Na Ukrainie ostro odpowiedzieli Polakom w sprawie OUN – UPA a nawet zaczynają się wrogo odgrażać

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Od pierwszych dni stycznia tego roku rośnie niebezpiecznie napięcie w stosunkach polsko – ukraińskich. Zaczęło się od wysadzenia krzyża pomnika w Hucie Pieniackiej, zaraz potem było sprofanowanie pomnika katyńskiego w Bykowni pod Kijowem oraz cofnięcie zgody na wjazd na Ukrainę dla prezydemta miasta Przemyśla. W tej sytuacji posypały się wywiady i wypowiedzi dziennikarzy i polityków oraz osób mocno zaangażowanych z obu stron.

W pierwszych dniach lutego w rozmowie z tygodnikiem „Do Rzeczy” Jarosław Kaczyński powiedział: Nie możemy ciągle przez lata zgadzać się, by na Ukrainie budowano kult ludzi, którzy wobec Polaków dopuścili się ludobójstwa, i to takiego, że choć trudno było przebić w okrucieństwie Niemców, to oni ich przebili. Krótko mówiąc, to sprawa pewnego wyboru Ukrainy. Powiedziałem wyraźnie panu prezydentowi Poroszence, że z Banderą to oni do Europy nie wejdą. To jest sprawa dla mnie jasna, bo wykazaliśmy ogromną cierpliwość, ale są jej granice.”. Co ciekawe prezes Prawa i Sprawiedliwości (PiS) dodał znacząco, że prezydent Ukrainy udzielił mu „skomplikowanej odpowiedzi”.

Wyjawił też raz jeszcze kierunek polityczny największego, polskiego ugrupowania politycznego: „Prawo i Sprawiedliwość dąży w swojej polityce zagranicznej do zacieśnienia relacji z Ukrainą. Plany napotykają jednak na trudności. Największą z nich jest skłonność naszych sąsiadów do budowania swojej tożsamości na kulcie zbrodniarzy odpowiadających za ludobójstwo dokonane na Polakach. Nie może być na to zgody.”.

Z Banderą to oni do Europy nie wejdą! To mocne, mądre i b. potrzebne stanowisko Jarosława Kaczyńskiego, lidera PiS. Na uwagę zasługują również słowa: „...wykazaliśmy ogromną cierpliwość...”. Dokładnie tak! Kresowianie w Polsce długo czekali na takie słowa, niekiedy walczyliśmy samotnie dość długo, ale doczekaliśmy. Teraz liczymy na konsekwencję, wytrwałość i czyny! Te czyny to przede wszystkim konieczność zabezpieczenia wszystkich, możliwych miejsc zbiorowych rzezi i upamiętnienie tych miejsc choćby prostym krzyżem.

Rozumiem ze PiS chce na kanwie wprowadzania Ukrainy do Europy wolnych narodów, nieco przycisnąć w sprawie gloryfikowania zbrodniarzy przez liderów współczesnej Ukrainy z prezydentem Petro Poroszenko na czele oraz przy czynnym błogosławieństwie Cerkwi grecko – katolickiej, co szokuje szczególnie. Jednak to za mało! Ukraińcy zagnieździli się już na dobre w Polsce. Kiedy się umocnią, zaczną mieszać w Polsce, przeważnie w szeregach patriotycznych, przestrzegam przed tym szczególnie, gdyż Ukraincy specjalnie lubią politykę zakulisowego napuszczania jednych na drugich. Trzeba jak najszybciej zablokować wpływy neobanderowców w Polsce! Trzeba jak najszybciej pomóc Polakom we Lwowie, a szczególnie na Żytomierszczyźnie. Trzeba uderzyć z całą siłą w propagandę neonanderowską w Polsce i na Ukrainie oraz w Kanadzie.

 

Polska nie zgadza się na promowanie oprawców i ludobójców

 

Z kolei tylko kilka dni wcześniej Prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując kwestię trudnych relacji z Ukrainą powiedział w rozmowie z TVP Rzeszów: „Jest ciągle niepewne czy Ukraina pójdzie w stronę, która w Polsce jest nie do zaakceptowania, czyli oparcia swojej historycznej legitymacji o tradycje UPA, o tradycje organizacji, które dopuściły się potwornych zbrodni na Polakach, czy też z tej drogi zrezygnuje.”. I dalej jasno zadeklarował: „My w każdym razie na pewno nie zejdziemy z tej linii i będziemy interesów Polski bronić; bo to jest interes. Jeżeli jakiś kraj by uznał, że mordowanie jego obywateli, masowe, wyjątkowo okrutne jest w jakimś szczególnym kontekście dopuszczalne, to można powiedzieć: wyrzekłby się swoich najbardziej elementarnych praw”.

W sprawie rzezi wołyńskiej, której ludobójczy charakter i prawdziwy przebieg Ukraina kwestionuje, poinformował, że grudniowe rozmowy z prezydentem Poroszenko miały: „taki przebieg, że pan prezydent Ukrainy nie może mieć wątpliwości, iż Polska na taką sytuację, w której oprawcy, masowi mordercy czy ludobójcy są na Ukrainie bohaterami, się nie zgadza; że promowanie takich postaw jest niedopuszczalne w cywilizowanym świecie”. I dodał b. klarownie: „Ja rozmawiałem dosyć długo z prezydentem Poroszenką w sposób całkowicie jednoznaczny.”.

Jarosław Kaczyński odniósł się także do kwestii zakazu wjazdu na Ukrainę, jaki otrzymał prezydent Przemyśla, Robert Choma: „Być może jest to niefortunna – z punkty widzenia Ukrainy – reakcja, a może jakieś inne czynniki zdecydowały.”. Z kolei na pytanie czy w tej kwestii między Polską a Ukrainę dojdzie do „zgrzytu” czy poważnej „rysy” na obustronnych relacjach, szef PiS odparł dyplomatycznie: „To jeszcze zobaczymy.”.

Kilka dni temu zakaz ten oficjalnie, ostatecznie cofnięto. Prezydent Przemyśla wybierał sie do Lwowa, na zaproszenie polskiego konsulatu, gdy okazało się, że objęty został zakazem wjazdu na Ukrainę. Zakaz miały wydać Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Jednak na początku nie poinformowano prezydenta o powodzie przyznania takiego zakazu. Dopiero później rzecznik Służby Bezpieczeństwa przyznała, że Robert Choma nie może wjechać na Ukrainę z powodu działalności „antyukraińskiej” i wspierania „marszów antyukraińskich”.

Co ciekawe powód ten zapewne odnosił się do zaangażowania prezydenta w marsz upamiętniający bitwę pod Niżankowicami. W walkach, które odbyły się w grudniu 1918 roku, polegli polscy harcerze i uczniowie, broniąc Przemyśla przed Ukraińcami. Stanowcze protesty Polaków odniosły póki co skutek, bo w piątek SBU potwierdziła, że anulowała zakaz wjazdu do tego kraju dla prezydenta Chomy. Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca decyzję dotyczącą prezydenta Przemyśla nazwał „pomyłką techniczną”, która została naprawiona. Informacje na ten temat są dostępne na stronie: http://www.pch24.pl/kaczynski-o-ukrainie--polska-nie-zgadza-sie-na-promowanie-oprawcow-i-ludobojcow,49089,i.html#ixzz4X8vv5SNA

 

Na Ukrainie ostro odpowiedzieli Polakom i zaczynają się wrogo odgrażać

 

Już 31 stycznia w wywiadzie na portalu Dyvys.info Wołodymyr Wiatrowycz Prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, ostro skrytykował lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego za jego słowa na temat ukraińskiej polityki historycznej. Stwierdził bez ogródek i wprost: „Ani Polska, ani żadne inne państwo nie ma prawa żądać od drugiego państwa, żeby jakoś uzgadniało swoje rozumienie historii lub tym bardziej, aby wyrzekało się części swojej historii. Tego typu wypowiedzi bardzo przypominają te, które słyszeliśmy od naszego wschodniego sąsiada. (…) Uważam, że taka grubiańska deklaracja ze strony jednego z ważniejszych polskich polityków była bardzo niewłaściwa.”.

Dalej prezes UIPN stwierdził: „Na tym etapie udział polityków powinien się zakończyć. Zamiast tego znowu odnowili nikomu niepotrzebną dyskusję, znowu zaczęli mówić o jakichś ponownych przeprosinach. Myślę, że jeśliby te same procesy rozpoczęły się odnośnie polsko - niemieckiego pojednania to również nie sprzyjałoby normalnym stosunkom między obecną Polską i Niemcami. I postawiłoby sprawę istnienia obozów koncentracyjnych w Polsce do lat 60. ubiegłego stulecia. Myślę, że niektórzy polscy politycy chcą stworzyć dla polskiego społeczeństwa zręczny obraz narodu - ofiary, obraz, który zachwiał się w ciągu ostatnich 10 - 20 lat, biorąc pod uwagę krążące informacje o udziale Polaków w antyżydowskich pogromach.”.

Wiatrowycz dopytywany o wyjście z tej trudnej sytuacji odpowiedział: „To nie nadaje się do politycznych targów lub kompromisów”. I jeszcze na dokładkę dosmażył tego kotleta: „Tego typu deklaracje, które usłyszeliśmy od pana Kaczyńskiego są bardzo niepokojące. (…) Ci politycy, którzy artykułują takie wymagania nie widzą przyszłej Ukrainy jako prawdziwie niepodległej.”.

Artykuł na ten temat znajdziesz po tym adresem:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/wiatrowycz-ostro-odpowiada-kaczynskiemu-taka-grubianska-deklaracja-byla-niewlasciwa

Nie przebierał w słowach natomiast na Facebooku Bohdan Czerwak, gdzie napisał: „Jego [Jarosława Kaczyńskiego] stanowisko odnośnie OUN i UPA niczym nie różni się od stanowiska Kremla.”. To natiralnie odnośnie wypowiedzi szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego o tym, że gloryfikowanie Stepana Bandery i zbrodniarzy z OUN-UPA uniemożliwi Ukrainie integrację z UE.

Po czym posunął się nawet do podłych gróźb względem Polaków, lider frakcji melnykowskiej OUN pyta bowiem publicznie: „Kreml naszą odpowiedź dostaje w Donbasie. Konkretnie – pod Awdijiwką. Kaczyński jest albo ślepy, albo głupi, skoro tego nie widzi. Myśli, że istnieje jakaś siła, która może zmienić nastawienie Ukraińców do OUN, UPA, Konowalca, Melnyka, Bandery, Olżycza, Szuchewycza. Taka siła nie istnieje. O czym przekonali się moskale. Polacy też chcą się przekonać?”.

Widać jednak że w swoich namiętnościach nie jest na Ukrainie osamotniony bowiem także lider batalionu ochotniczego OUN, Mykoła Kochaniwskij stwierdził, że ostatnia wypowiedź szefa PiS nt. Ukrainy była „absolutnie szowinistyczna”. Po czym stwierdził: „To tak samo, jakbyśmy mówili Polakom, że powinni usunąć ze swojej historii Piłsudskiego.”.

Te szokujące i jednoznaczne wypowiedzi znajdziesz pod adresem:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/lider-oun-grozi-polakom-uzyciem-sily-moskale-juz-sie-przekonali-polacy-tez-chca

 

To nie jest czas na brydża czy na partię szachów

 

Z powyższych treści jasno wynika zatem, że relacje polsko – ukraińskie znów znalazły się w punkcie martwym. Przed Rzezią Wołyńską bowiem żądano od Polaków, by wynieśli się za San, a dziś żąda się by zaakceptować ludobójców jako oficjalnych bohaterów Ukrainy. Naturalnie oba żądania nie mogły być przez Polaków spełnione z powodów jak najbardziej cywilizowanych i humanistycznych, jednym słowem obiektywnych! Najbardziej szokujący pozostaje fakt, że wg zapisków nawet duchowy przywódca Ukraińców abp Andrzej Szeptycki na wieść o rzeziach, miał pytać dlaczego Polacy nie chcą wynieść się po prostu za rzekę San. I dziś dokładnie tak samo abp Światosław Szewczuk i inni z Cerwki grecko – katolickiej, pytają bez zmrużenia oka dlaczego Polacy nie chcą czcić Ich narodowych bohaterów. Zgroza!

W tym wszystkim na poztywną uwagę zasługuje ostatnia, szczególna aktywność prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz w jakimś sensie zauważalna, niemal zwyczajowo już, postawa uników, a nawet milczenia Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Niemrawa postawa głowy państwa współgra niestety z bezbarwnym wydaje się szefem polskiego MSZ Witoldem Waszczykowskim. Tymczasem to nie jest czas na brydża, czy na partię szachów! Sytuacja się zaostrza i mocno polaryzuje! Nie spełnienie pierwszego żądania ukraińskich nacjonalistów, skończyło się dla Polaków na Wołyniu i Kresach demonicznym ludobójstwem, jak zatem zakończy się to drugie żądanie, stawiane nam oto dziś.

Nieznani sprawcy po raz kolejny dali o sobie znać na Ukrainie. Po Hucie Pieniackiej i Bykowni przyszedł czas na Lwów. Tym razem obrzucili czerwoną farbą siedzibę polskiego konsulatu we Lwowie, a na jego parkanie pozostawili niedokończony napis „Nasza ziemia”.

Jan Piekło, ambasador RP w Kijowie poinformował, że w zajściu uczestniczyły dwie osoby. Dodał, że strona ukraińska bardzo szybko zareagowała na to zdarzenie. Do konsula generalnego we Lwowie Wiesława Mazura zadzwonił gubernator obwodu lwowskiego: „Wyraził ubolewanie i zadeklarował współpracę przy wykryciu sprawców. Jednocześnie zadeklarował pomoc przy usuwaniu tego napisu”. Jest to zatem kolejny tego typu incydent, jaki miał miejsce na Ukrainie w ostatnich tygodniach. 9 stycznia zdewastowany został pomnik Polaków pomordowanych w 1944 roku w Hucie Pieniackiej przez oddziały ukraińskiej dywizji SS-Galizien. Doszło wówczas do wysadzenia w powietrze krzyża upamiętniającego ofiary rzezi oraz zamalowania farbą tablicy z nazwiskami zamordowanych Polaków. 25 stycznia czerwoną farbą wymazano pomniki na cmentarzu ofiar NKWD w Bykowni, gdzie pochowano m.in. Polaków zamordowanych w czasie zbrodni katyńskiej.

Wcinający ze smakiem nasz chleb w ambasadzie w Kijowie Jan Piekło raczył stwierdzić: „Sprawcom chodzi o to, by się one popsuły; chcą doprowadzić do sytuacji, w której Polacy i Ukraińcy będą się o to nawzajem obwiniać.”. Ot i wszystko, co chciałoby się powiedzieć. Sprawa załatwiona. Tymczaszem absolutnie nie załatwiona! Nie zmienia to bowiem faktu Panie ambasadorze Piekło, że od kiedy postepuje proces neobanderyzacji Ukrainy, takie sytuacje mają naturalne paliwo, by takie prowowacje i wprost akty wrogości łatwo rozpalać.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

stosunkach z sąsiadami, w tym także z Ukraińcami, jednak nie za wszelką cenę.

Zbyt wiele polskiej krwi i łez zostało wylanych z powodu nikczemnych ukraińskich mordów na niewinnych Polakach; dzieciach, kobietach, w tym kobietach w ciąży, staruszkach, także mężczyznach. Zaszłości w tej dziedzinie jest wiele, zatem może zacznijmy od wybaczania, ale warunkiem do wybaczenia Ukaraińcom jest to, aby przyznali się otwarcie do ludobójstwa na Polakach, zwłaszcza na Wołyniu, ukorzyli się i poprosili rodziny zdradziecko i bestialsko pomordowanych o wybaczenie.

Nadal żyją jeszcze świadkowie tych bez prcedensu w historii świata, strasznych wydarzeń i nadal o tym pamiętają.

Nie może być wybaczenia win, jeśli winni nie przyznają się i nie przeproszą o łaskę przebaczenia!

Nie chcemy stosunków zbudowanych na kłamstwie!

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1532511

Witam Grasja i dziękuję za ten ważny wpis. Jak to zwykle bywa najbardziej trzeba obawiać się własnych błędów, a zatem też rodzimych, polskich błędów. Otóż jest b. znane i niezwykle mądre porzekadło ludowe: „Strzeż mnie Panie od fałszywych przyjaciół bowiem z wrogami sam sobie dam radę”. Dlaczego ta sentencja ma tak wielkie znaczenie, otóż największe straty ponosi się zawsze w obliczu zaskoczenia i przez atak, którego spodziewliśmy się najmniej. Właśnie to banderowcy do bólu wykorzystali na Wołyniu i Kresach.

Problem w tym że podatny klimat pod moment zaskoczenia, występuje zawsze wtedy tylko, gdy jakiś naród przeżywa fenomen obrodzenia tchórzy, głupców lub ludzi naiwnych. Niestety są oni zawsze obecni i występują wszędzie, lecz niekiedy jest ich po prostu nieco więcej i wtedy właśnie jest źle, a niekiedy b. źle.

Weźmy dla przykładu czasy najnowsze, czasy obecne! Jak wielu wydaje się ulega ukraińskiej propagandzie, jakoby żołnierze OUN – UPA, choć rzczywiście winni ludobójstwa na niewinnej ludności polskiej Wołynia i Kresów, to jednak przez walkę z okupantem sowieckim oraz syberyjskie łagry, mają pełne prawo, by postrzegać ich jako bohaterów na współczesnej Ukrainie. Jeśli jeszcze do tego jakiś biskup jeden z drugim, taki pomnik chwały banderowców poświęci, to już dla niektórych jest to niemal świętość. A każdy kto ośmiela się ten stan rzeczy kwestionować, to automatycznie wróg Kościoła, a wiadomo że z Kościołem kto walczy, to przegrać musi i to okryty wieczną hańbą. I do czego to niby taką oto logiką doszliśmy?!

No i teraz sam miodzio: Adolf Hitler oraz jego armia, zwana potocznie hitlerowską, walczyli od początku do końca za wielkie Niemcy, zupełnie jak banderowcy za wielką Ukrainę. Ci sami Niemcy walczyli zatem o dobro swojej ojczyzny, zatem to byli niemieccy patrioci, dokładnie jak bandrowcy. Zarówno naziści niemieccy, jak i banderowcy ukraińscy, dopuszczali się niewiarygodnych zbrodni na Żydach, Polakach i na wielu innych narodach, to samo lecz bardziej demonicznie czynili banderowcy, znaczy ukraińscy nacjonaliści. Niemcy ginęli w walce z Sowietami, ginęli i banderowcy. Niemcy jako jeńcy wojenni, byli zsyłani tysiącami na Syberię, gdzie wielu b. cierpiało i wielu zostało już na zawsze, dokładnie tak samo banderowcy.

Dziś nikt o zdrowych zmysłach nie domaga się pomników dla Niemców, znaczy hitlerowców, znaczy nazistów, jako bohaterów, a jak ma się sprawa z banderowcami na Ukrainie?!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532605

Dotychczasowa polityka PiS wobec Ukrainy była błędem . Nie ma możliwości budowania  poprawnych relacji z państwem , które buduje swoją tożsamość w oparciu o antyludzką ,  zbrodniczą działalność bandrowcow . 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

kanon24.pl

#1532521

Serwus Kanon25.pl. Może ten artykuł nie tłumaczy wszystkiego, ale na pewno rozjaśnia pewne b. ważne niuanse w polityce z Ukrainą, ostatnich lat, znaczy za prezydencji niejakiego Obamy.

Otóż w sobotę lider PiS Jarosław Kaczyński przyjechał do Katowic, na spotkanie z regionalnymi strukturami swojej partii. Udzielił przy okazji wywiadu Radiu Katowice, który został wyemitowany w poniedziałek 23 stycznia. Pytany o to, czy w kontekście inauguracji prezydentury Donalda Trumpa nie obawia się o relacje Polski z USA, czy nie ulegną one pogorszeniu, szef PiS stwierdził, że jego zdaniem nie.

I dodał coś niezwykle ważnego: „Natomiast cieszę się, że jest w najwyższym stopniu prawdopodobne, że ustaną te niebywałe po prostu ingerencje w wewnętrzne sprawy polskie, które miały miejsce, których sam można powiedzieć byłem w jakiejś mierze i świadkiem i może to jest złe słowo, ale go użyję: ofiarą, bo na mnie naciskano tutaj bardzo i to w sprawach, które nie powinny rządu amerykańskiego w najmniejszym stopniu interesować.” .

Prezes PiS zaznaczył, że miał już kontakty z otoczeniem nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył przy tym, że trzeba „się przyglądać”, ponieważ Trump to prezydent „zupełnie innego typu niż jego poprzednicy” i „reprezentuje zupełnie inną ideę”. Stwierdził przy tym, że: „My też jesteśmy formacją, która ma bardzo krytyczny stosunek do establishmentu i polskiego i establishmentu europejskiego.”.

Cały artykuł jest dostępny na stronie:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz%2Fkaczynski-wladze-usa-naciskaly-na-mnie-i-ingerowaly-w-wewnetrzne-sprawy-polski

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532606

między Polską, Ukrainą, Pribaltiką - to absolutnie nic nowego. W ostatnich prowokacyjnych atakach możnaby się również dopatrywać rosyjskich mocodawców. Ale bezpośrednie sprawstwo jest niewątpliwie ukraińskie. A ukraińska butna, antypolska postawa... Co za dużo to - cuchnie! Polska jest obecnie bardziej potrzebna Ukrainie, niż Ukraina nam. Te historie, jak to Sowieci wymordowali wszystkich ukraińskich nacjonalistów, a ci banderowcy to tylko z Sowietami walczyli - pozwólcie, że "ja to między bajki włożę". Zwłaszcza, że Rosji, podobnie jak Niemcom, zawsze opłacało się "hodowanie" w krajach ościennych (i nie tylko) - "piątej kolumny": dywersantów, kretów, "polieznych idiotow", "matrioszki" itp. Jeśli Ukraina, Ukraińcy nie są, nie będą w stanie "przejrzeć na oczy" i uznać, że sami nie zdołają ani wyjść z obecnej nędzy ani, tymbardziej - wejść do Europy - to ja "smutno to widzę". W dodatku - nie są w stanie sami od siebie utworzyć sensownej klasy politycznej. Ich głupota w tej dziedzinie jest porażająca. "Kupowanie" z "Zachodu" takich "tuzów" jak Nowak czy Balcerowicz dobitnie o nich świadczy. Wydaje się, że brak tam mądrych doradców politycznych. Może - skutkiem wszechobecnej, po-sowieckiej czy postmongolskiej, wszechobecnej korupcji. Jaka by przyczyna nie była - Ukraina sama się nie "wygrzebie". Jeśli zdołają to pojąć - będą mieli szczęście. Jeśli nie - my znów dostaniemy Moskali za sąsiadów. Tyle, że Moskale na Ukrainie nie zaznają spokoju - drogo ich to może kosztować. Ukrainę także. To jeden z naszych "węzłów gordyjskich". Przeciąć - tylko jak?

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1532530

Bardzo trafne spostrzeżenia Pani Kasiu. Myślący Ukraińcy nie maja nic do powiedzenia, a Putinowi bardzo zależy żeby Ukraińców obrócić przeciw Zachodowi, a szczególnie nam. Wojny mają kilka frontów. Któryś będzie skuteczny.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1532539

Pozdrowienia dla Katarzyny i wszystkich Lwowiaków, rozsianych po świecie. Tego procesu gloryfikowania OUN - UPA na Ukrainie nie da się już zatrzymać. Dlatego trzeba się przygotować na ewentualność krwawej wojny z Ukrainą, która wydaje się tylko kwestią czasu. Niestety jest ona raczej nie do uniknięcia! Jeśli jednak do niej dojdzie, to tylko w obliczu III wojny światowej. Wtedy też trzeba liczyć się b. poważnie z pogromami ludności polskiej.

Tak tylko przeczuwam, że pogromy niewinnej ludności polskiej ze strony neobanderowców i podburzonych chłopów ukraińskich, jeśli już do nich przyjdzie na Ukrainie, zaczną się w okolicy Winnicy i we Lwowie, a ich kulminacją będzie wyrżnięcie ostatniego, zwartego skupiska ludności polskiej na Ziemi Żytomierskiej. Państwo polskie już teraz winno udzielić, tam mieszkającym Polakom wszelkiej pomocy, by nie dopuścić do tych wydarzeń! Pragnę podpowiedzieć, że rozjuszone, piane chłopstwo ukraińskie, żądne gwałtów i grabieży nie pójdzie na żadne układy, mamy na to aż nadto wiele dowodów! Można je zatrzymać tylko zorganizowaną, mocną samoobroną polską.

Ten mój komentarz ukazał się także pod adresem:

 http://www.pch24.pl/ukrainski-ipn-rozpoczyna-kampanie-promocyjna-upa--mordercy-polakow-beda-nazywani-bohaterami,49346,i.html#ixzz4YOimCbLR

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532734

Przyszli nad ranem. Najpierw wszystkich związali, a potem miarowo, po kolei, zaczęli mordować. Jedno uderzenie siekierą, jedna śmierć. Mężczyzna, kobieta, dziecko... 9 lutego 1943 r. oddział Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki", uznany za pierwszą sotnię UPA, dokonał w Parośli masakry polskich mieszkańców. Zginęło 155 osób, w tym dzieci i niemowlęta. Przypominamy relację ostatniego świadka wołyńskich wydarzeń. Proszę dotknąć, proszę bardzo – Witold Kołodyński pochyla głowę i odgarnia siwe włosy na potylicy. Pod palcami daje się wyczuć wgłębienie w czaszce. Szerokie na sześć-osiem centymetrów i przynajmniej na jeden centymetr wklęsłe. Pierwsze skojarzenie: zupełnie jak skorupka jajka pęknięta od delikatnego uderzenia łyżeczką. Ale ten cios został zadany z całej siły siekierą. Tego uderzenia pan Witold miał nie przeżyć. Nie powinien go przeżyć. Miał wtedy 12 lat. – Miałem wesołe dzieciństwo – uśmiecha się pan Witold do swoich wspomnień. – Pamiętam kwiaty, kolory, zapachy, piękne łąki. W lasach rosły sasanki, ale nie zrywaliśmy ich, bo nauczyciel zabraniał, mówił, że są pod ochroną. A słowo nauczyciela było święte. Nazywał się Padło, surowy był, ale sprawiedliwy. Miał kijek z trzcinki, którym bił nas za przewinienia po rękach. Na przykład za nieodrobioną pracę domową. Do szkoły mieliśmy trzy kilometry, chodziliśmy w grupie, wszyscy koledzy z Parośli, było nas około dziesięciu. Szajka taka, dowodził Tadzik, wysoki, chudy. Tadzik przeżył. Też dostał siekierą. Zapowiedź śmierci Dzieciństwo skończyło się 9 lutego 1943 roku. Środek zimy, trzecia nad ranem, wszyscy we wsi spali. Tylko psy szczekały. Zaczęli walić do drzwi. Ojciec zerwał się, poszedł zobaczyć. Powiedział matce, że chyba jakieś wojsko. Witek i młodsza o trzy lata siostra Lila wskoczyli na ciepły przypiecek. Dobrze widzieli wchodzące „wojsko”. – Powiedzieli, że są sowieckimi partyzantami, że walczą z Niemcami. Ale kto by im tam uwierzył. Od razu było wiadomo, że Ukraińcy. Liczyliśmy, szesnastu, cały oddział. Dowodził wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna w zielonej kurtce. Przez ramię miał przewieszony rzemień z rewolwerem naganem w kaburze. Pozostali byli uzbrojeni różnie. Karabiny, strzelby, za pasami siekiery i noże. W płaszczach, sukmanach, wyglądali jak rolnicy, a nie jak żołnierze. Wprowadzili sześciu jeńców, własowców, w kalesonach i koszulach, boso. Zamknęli ich w sypialni – opowiada pan Witold. Ciała jeńców wskazały później na tożsamość sprawców. Ci kolaboranci rosyjscy pilnowali niemieckiego posterunku we Włodzimiercu, 15 kilometrów od Parośli. Zaatakował ich oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii prawdopodobnie po to, by odbić przetrzymywanego tam działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, pseudonim Dibrowa. Po walce banderowcy zabrali ze sobą sześciu Kozaków. Kilka godzin później jeńcy siedzieli już zamknięci w pokoju, w domu rodziców Witolda Kołodyńskiego. Parośla była zamożną osadą, lecz niewielką. Mieszkało w niej 27 polskich rodzin, dlatego napastnicy sterroryzowali wszystkich bez trudu. Dotkliwie pobili ojca Witka za to, że nie chciał powiedzieć, gdzie trzyma słoninę. Widząc, co się dzieje, Witek próbował uciec, zerwał się z pieca, wyskoczył z chaty prosto w głęboki śnieg, chciał biec. Ale na podwórzu dopadł go jeden z Ukraińców, zaczął okładać pięściami, wybił dwa zęby, przywlókł z powrotem do izby. I wtedy się zaczęło. Szedłem po ciałach – Jeden z nich zapytał mamę, czy mamy siekierę. Wziął tę siekierę i poszedł do drugiego pokoju. Zaczęli wprowadzać tam Rosjan po kolei. Co który wszedł, to słychać było tylko taki głuchy odgłos i więcej nic, cisza. Zastanawiałem się, co oni tam robią, podłogę rąbią? A on rąbał ich. Tak po prostu. Ciała leżały jedno na drugim – wspomina pan Witold. Potem kazali Kołodyńskim się położyć. Musimy was związać, mówili, żeby Niemcy nie ukarali was za pomoc partyzantom. No więc Kołodyńscy się położyli na podłodze bez dyskusji. Rodzice, dziadek obok babci, dalej stała kołyska z 1,5-roczną Bogusią. Lila z prawej strony, Witek z lewej. Momentu uderzenia nie pamięta. – Ocknąłem się po jakimś czasie, głowa mnie bolała. To cud, że nie zacząłem jęczeć, bo oni jeszcze byli w domu. Czekałem, byłem sparaliżowany strachem, udawałem nieżywego. Wtedy usłyszałem, jak mama odezwała się płaczliwym głosem. Ukrainiec podszedł, zamachnął się siekierą, rąbnął i zapanowała cisza. Potem trącali nas butem, sprawdzali, czy żyjemy. Nie wiem, jak to się stało, że wytrzymałem, że nie próbowałem uciekać. Sam nie wiem – kręci głową. – Jeden z nich zapytał mamę, czy mamy siekierę. Wziął tę siekierę i poszedł do drugiego pokoju. Zaczęli wprowadzać tam Rosjan po kolei. Co który wszedł, to słychać było tylko taki głuchy odgłos i więcej nic, cisza. Zastanawiałem się, co oni tam robią, podłogę rąbią? A on rąbał ich. Tak po prostu. Podniósł się, gdy usłyszał, że odjeżdżają saniami. Widok był przerażający. Wszędzie krew, martwi rodzice, babcia, dziadek. Obok stos zarąbanych Rosjan. – Wtedy zobaczyłem, że Lila się rusza. Zapytałem: „Lila, ty żyjesz?”. „A dlaczego miałabym nie żyć” – odpowiedziała. Nie wiedziała, co się stało. Dlaczego włosy ma takie posklejane. – Bardzo chciało mi się pić, ale żeby pójść do kuchni, musieliśmy przejść po ciałach naszych bliskich – mówi pan Witold. Z trudem wraca do tych wspomnień. Pamięta, że ojciec leżał z siekierą wbitą w głowę, piękny warkocz mamy był odcięty. Bogusia żyła jeszcze przez chwilę. Nie mogli jej pomóc, dostała obuchem w czoło, umierała na rękach Lili. Zginęła również ich starsza, 16-letnia siostra Alina, która przebywała u sąsiadów, w innym domu w Parośli. Noc spędzili w zimnej chacie, w ciemności, nasłuchując wycia psów. Rano usłyszeli kroki w skrzypiącym śniegu, jakieś głosy na podwórzu. – Wrócili po nas – szepnęła Lila. Przerażeni wcisnęli się na piec chlebowy, zaciągnęli zasłonkę. Lila zaczęła się modlić. Ktoś wszedł do domu. Za zasłonkę na przypiecku powoli wsunęła się lufa karabinu. Potem zobaczyli mundur, hełm. Niemcy. Sprawdzali dom po domu, obejście po obejściu, jeden z nich robił zdjęcia. W każdym gospodarstwie ten sam scenariusz. Skrępowane ofiary, rany od uderzeń siekierą. W jednym z domów niemowlę przybite bagnetem do stołu. W rozchylonych ustach niedojedzony ogórek, wciśnięty przez oprawcę. Litery cięte nożem Przeżyło pięcioro dzieci. Niemcy odjechali, a one stały w śniegu ranne, zakrwawione. – Po nas przyjechał kuzyn z Antonówki, ale nie chcieliśmy jechać. Mówiliśmy, że zostaniemy. Ciotki nas namawiały, aż wreszcie się zgodziliśmy. Więcej do rodzinnego domu nie wszedłem – przyznaje pan Witold. Jego przygarnęła rodzina Przybyszów z kolonii Antonówka, Lila trafiła pod opiekę do bezdzietnych Swobodów. Zajęli się nimi lekarze. Pan Witold pamięta nazwiska: doktor Niedbalski i doktor Konarski. Opatrzyli im pęknięte kości czaszki, za złoto załatwili leki od Niemców. Wkrótce potem Niemcy spalili całą wymarłą wieś. Ponoć dlatego, że zatrzymywali się w niej partyzanci. Ciała ofiar spoczęły we wspólnej mogile na posesji Jezierskiego, obok gospodarstwa Kołodyńskich. W sumie 173 osoby. Nad nimi drewniany krzyż. Lila nie doczekała wizyty na mogile rodziców. Zmarła w 1994 roku. Witek do Parośli wrócił dopiero po 60 latach. Pewnego dnia do jego domu (mieszka we Wschowej) zadzwonił Krzysztof Krzywiński, przewodnik i prezes Stowarzyszenia Kresy – Pamięć i Przyszłość, który organizuje wycieczki po terenach dotkniętych ludobójstwem z 1943 roku. – Proszę do mnie przyjechać, zawiozę pana do Parośli – powiedział. Chętnych na wyjazd uzbierał się cały bus. Nic dziwnego, Wschowa, choć leży daleko na zachodzie, pełna jest Kresowian, którzy osiadali po wojnie, zajmując miejsce wypędzonych Niemców. Wizyta w Parośli wstrząsnęła Witoldem. Po jego rodzinnej osadzie nie pozostał ślad. Tylko gdzieniegdzie małe kopczyki – rozkopane, odsłaniały potłuczone kafle z pieców. Albo wgłębienia, które niegdyś były studniami. Gospodarstwo Kołodyńskich stało tuż przy lesie. Niedaleko domu był sad, przy drodze studnia. Przez te wszystkie lata po masakrze drzewa wzięły we władanie pustą przestrzeń, siedlisko zarosło. Wśród sosen widać jeszcze tu i ówdzie zdziczałe jabłonie i grusze. – To miejsce pozostawia w człowieku niemiłe wrażenie – opowiada Krzysztof Krzywiński. – Czuć, że wydarzyło się coś złego. Jest jakiś strach, nie da się długo tam wytrzymać. Kiedyś jechałem tamtędy z osobą ze stowarzyszenia na mogiłę pomordowanych. Gdy skręciłem w drogę prowadzącą do Parośli, poprosiła, żebym się zatrzymał. Powiedziała, że się boi, że czuje dziwny niepokój – dodaje. Sumienie i pamięć o zbrodni musiały dręczyć mieszkańców okolicznych wiosek. W 1974 roku Ukrainiec Antin Kowalczuk postawił na mogile Polaków betonowy krzyż. Na jego podstawie wyrył napis, że mieszkańcy Parośli zginęli z rąk ukraińskich nacjonalistów. Litery wycinał ostrym narzędziem w miękkim betonie głęboko, jak piętno winy, by nie dało się ich zatrzeć. Gdy pani Stanisława, żona Witolda, zobaczyła krzyż, wiedziała, czego brakuje: nazwisk ofiar. Od tej pory robiła wszystko, by załatwić zgodę na umieszczenie na mogile tablicy z listą zamordowanych Polaków. Wydeptywała ścieżki do urzędów, pisała nawet do samego prezydenta. Ciągle jednak miała wrażenie, że porusza drażliwy temat. Jakby urzędnicy bali się, że polskie nazwiska na mogile mogą urazić Ukraińców. Ale nie odpuściła. Przygotowała tablicę. Za swoje. A dotacja od prezydenta pomogła postawić pomnik Kresowian we Wschowie. Na tym obelisku wypisano wszystkie ważniejsze wschodnie miejscowości. To takie małe ojczyzny wschowian. Tablica z nazwiskami pomordowanych rodzin stoi na mogile w Parośli. – Obok zakopałam butelkę z listą zabitych – dodaje pani Stanisława. – Na wszelki wypadek, gdyby komuś przyszło do głowy zniszczyć tablicę. Bohater czy morderca A pamięć o zbrodni jest żywa. Tym bardziej że wciąż żyją zbrodniarze. Jednego z nich Krzysztof Krzywiński spotkał we Lwowie cztery lata temu, w setną rocznicę śmierci Stepana Bandery. Oprowadzał wycieczkę i akurat trafił na marsz członków UPA, którzy w ten sposób czcili pamięć ojca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. W tłumie wypatrzył staruszka w mundurze z oznaczeniami pierwszej sotni. – Podchodzę, pytam, czy brał udział w ataku na Włodzimierzec. Odpowiada, że tak, rozmawiamy chwilę o tej akcji – wspomina Krzywiński. – Więc drążę dalej, czy jego oddział szedł przez Paroślę. On potwierdza, ale widzę, że jest zmieszany, od razu ucina temat. Koniec rozmowy. Morderców udało się namierzyć dzięki panu Witoldowi. Pomogła jego opowieść. Zwrócił na nią uwagę prof. Grzegorz Motyka, historyk z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. – Czytałem tę relację i tknęło mnie, że do Parośli przyprowadzono sześciu Kozaków, których następnie zabito w domu Kołodyńskich. Skojarzyłem, że przecież identyczną liczbę jeńców dzień wcześniej pojmał we Włodzimiercu oddział UPA dowodzony przez Perehiniaka – przyznaje. Hryhorij Perehiniak to ukraiński bohater, dowódca pierwszej sotni UPA, symbol ofiarnej walki o wolność Ukrainy. Ofiarnej, bo oddał za nią życie. Ukraińskie podręczniki podkreślają, że poległ w potyczce z Niemcami 22 lutego 1943 roku, ale jednocześnie pomijają jego udział w masakrze w Parośli, która rozpoczęła rzeź Polaków na Wołyniu – zauważa prof. Motyka. Tak się bałem Gdy Perehiniak padł w niemieckiej zasadzce, 12-letni Witek z obandażowaną głową pomagał mieszkańcom Antonówki przygotowywać się na ukraińskie ataki. Kopał schrony, pośredniczył w zdobywaniu uzbrojenia. – Niemcy handlowali z nami, za jajka i masło sprzedawali nam broń po Rosjanach. Mieliśmy nawet karabin maszynowy – wspomina. Wiedzieli, jaki los może ich spotkać. Masakra w Parośli ruszyła lawinę, strach było zapuszczać się poza osadę. W nocy z 26 na 27 marca Ukraińcy zabili co najmniej 180 polskich mieszkańców Lipnik, 23 kwietnia z rąk bojówkarzy UPA zginęło w Janowej Dolinie około 600 osób. Dlatego uzbrojeni mężczyźni nocą w Antonówce pilnowali gospodarstw, kobiety i dzieci spały w głębokim schronie. Witek zwoził je furmanką z domów spoza Antonówki do ziemianki. – Bałem się, ale co miałem zrobić? Sierota, do tego ranny, nie miał się kto za mną wstawić. Wysyłali mnie, to jechałem. Gdyby mnie Ukraińcy wtedy ubili, nikt by się nawet o mnie nie upomniał – przyznaje. Ten strach zagnieździł się w nim na stałe. Bał się, że mordercy jego rodziny dowiedzą się, że przeżył, że przyjdą po niego. – Gdy Ukraińcy zaatakowali Antonówkę, było już lato. Leżałem w schronie, skulony pod ścianą, słuchałem strzałów i krzyków, patrzyłem na kobiety, które obok mnie płakały i tuliły dzieci. A ja byłem sam, nikt się mną nie interesował. Nigdy wcześniej tak się nie bałem jak wtedy, byłem bardziej przerażony, niż kiedy Ukraińcy mordowali nas w domu – zamyśla się pan Witold. Samoobrona odparła atak banderowców, choć kolonia poszła z dymem. Pozbawieni dachu nad głową Polacy poszli na stację kolejową, gdzie czekał na nich pociąg z pustymi wagonami. Tak trafili do Niemiec, na przymusowe roboty. Za sobą zostawili Wołyń, spalone rodzinne miejscowości i groby bliskich. Przeżyli. Śnią mi się czasem Parośla, Antonówka, mordercy. Dobrze pamiętam ten potworny strach – zawiesza głos Witold Kołodyński. I dodaje po chwili – Tak naprawdę boję się do dziś. Tekst pochodzi z marca 2013 z wydania miesięcznika „Newsweek Historia”. http://www.newsweek.pl/polska/wolyn---ostatni-swiadek-rzezi-wolynskiej,1...

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1532547

Wielkie dzięki Józiu! Dokładnie tak. Niech przemówią świadkowie! Rzeź wsi polskiej Parośla na północnym Wołyniu, był początkiem Rzezi Wołyńskiej. Z tą chwilą nic już banderowców nie zatrzymało. Nie pomogły żadne polskie apele, kierowane przez emisariuszy Państwa Polskiego. Naiwność Polaków raz jeszcze zbierała straszliwe żniwo ludzkich głów.

Niemniej ważny jest fakt zakłamywania tej haniebneh historii przez neobanderowskie władze współczesnej Ukrainy na czele z nadętym prezydentem Petro Poroszenko. Jeszcze bardziej szokujący jest udział w tym Cerkwi grecko - katolickiej. Na miłość Boską obliczem Chrystusa święci się pomniki, najbardziej odrażających gwałcicieli i morderców, jakich kiedykolwiek widziała ziemia. I to wszystko dzieje się na naszych oczach, na oczach polskiego Kościoła, to widzi namiestnik Chrystusowy papież Franciszek, ale wydaje się nic nie może zrobić, bo od wielu lat nie ma żadnej zmiany, a jest coraz gorzej.

Po temu chcę mocno podkreślić, że następne, b. możliwe pogromy, następna rzeź lokalna, następne ludobójstwo na tych terenach, będzie krwią ociekjącą po rękach polityków oraz obecnego duchowieństwa ukraińskiego bowiem to ono dźwiga moralną odpowiedzialność przed Bogiem za prawdę o tamtych wydarzeniach i za owoce tamtych, jednoznacznych wydarzeń. Przyszłe demoniczne zbrodnie rodzą się i rosną już teraz, a nie wtedy gdy spada już siekiera na głowę niewinnej ofiary!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532571

Kawał - dobrej roboty Sławku - tylko tych linków za dużo :-)....

Ale "damy radę".

 

dodaję najnowsze:

http://bezprzesady.com/aktualnosci/koszulka-z-symbolem-dywizji-ss

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1532549

Dzięki Piotrze. Te linki czynią te teksty bardziej wiarygodnymi, przynajmniej ludzie mają na gorąco wgląd w pochodzienie newsa, jak choćby i ten tutaj:

Otóż już w pierwszych dniach lutego Czerwak miał się odnieść w swoim stylu i do innych wypowiedzi Kaczyńskiego, a także prezydenta Andrzeja Dudy nt. polityki historycznej Ukrainy i stosunku jej władz do OUN-UPA. Oto co mówił oburzając się lider OUN: „Nie można pozwolić, żeby rozmawiano z nami w takim tonie.”. I dodał: „Donbas wszystko rozstawił na swoich miejscach. Swojej ‘Awdijiwki’ Polacy nigdy by nie wytrzymali. Putin jest dla nich za zbyt twardy. I nie tylko dla Polaków.”.

Krótko mówiąc jego zdaniem, Polacy „pozwalają sobie” na to, bo uważają, że Ukraina jest teraz „słaba jak nigdy” przez „wojnę z Moskwą” i tarcia wewnętrzne i może pod wpływem nacisków odciąć się od OUN i UPA. Ale, według niego, Polacy są w błędzie, a Ukraińcy o tym wiedzą.

Nieco wcześniej szef OUN pozwolił sobie także na kilka słówek na Facebooku, odnośnie wizyty prezydenta Izraela na Ukrainie, mówiąc: „To, co zrobił prezydent państwa Izrael w ukraińskim parlamencie można potraktować jednoznacznie – jako splunięcie Ukraińcom w duszę.”. Trzeba przyznać, że całkiem miluśki gość z tego Czerwaka!

Cały artykuł jest dostępny na stronie:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/lider-oun-grozi-polakom-uzyciem-sily-moskale-juz-sie-przekonali-polacy-tez-chca

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532608

w tych zbrodniach, jest udział sąsiadów, a także ukraińskich członków rodzin ukraińsko-polskich.

Mimo całego zastraszenia i manipulacji w ciągu paru chwil zapomnieli oni o dobrych kontaktach sąsiedzko - rodzinnych z Polakami i mordowali ich z bezprzykładnym okrucieństwem - nawet niemowlęta?!

Wydaje się, że rzeź wołyńska jest jedynym z niwielu przykładów na świecie tak bestialskiego znecania się nad sąsiadami - zwykłymi obywatelami, zamieszkującymi wspólnie od dzisięcioleci, przedstawicielami innego narodu.

Chcemy poprawnych stosunków z sąsiadami, ale opartych na prawdzie.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1532581

Niezwykle zasłużony dla upamiętnienia ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Pan Wiesław Tokarczuk z Krakowa: „Upłynęła wczoraj rocznica pierwszego masowego ludobójstwa przez UPA na Polakach (wołyńskie Parośle 9.02.1943). Upłynęła przy głuchym milczeniu przekaziorów (np. nawet w kalendarium ‘Flesza Historii’  rządowej TVP Historii z tego dnia - nic!). Ciężkiego zadania podjął się Prezes PiS – rzucając tego dnia rękawicę rządowi Ukrainy. Tym bardziej jest On godzien  najwyższego szacunku i bezwarunkowego wsparcia na wszelkich frontach, które otwiera i jeszcze otworzy. Proszę poczytać także dyskusję (tu Pan Wiesław poleca właśnie ten powyższy wpis na moim blogu).”

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532609

Parę dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów jednoznacznie skrytykował politykę historyczną naszych wschodnich sąsiadów, stwierdzając dobitnie, że „Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie”. Jest to bardzo ważna wypowiedź w ustach polityka, który trzy lata temu na Majdanie w Kijowie, w obecności szefa faszystowskiej „Swobody” Ołeha Tiahnyboka i czerwono-czarnych flag UPA, krzyczał „Sława Ukrainie”, na co zgromadzeni odpowiedzieli gromko po banderowsku „Herojom sława”. Wypowiedź ta jest ważne również dlatego, że za czasów prezydentury Petro Poroszenki, którego kolejne rządy polskie wspierają politycznie, finansowo i i militarnie, doszło do gwałtownego wzrostu nie tylko kultu ludobójców z UPA i SS Galizien, ale i cynicznego zakłamywanie historii i to w stylu, którego nie powstydziłby się niemiecki minister propagandy Joseph Goebbels.

Czy słowa prezesa Kaczyńskiego zmienią nastawienie tej części PiS, która od lat „puszcza oko” do nacjonalistów ukraińskich, widząc w nich sojuszników budowaniu tzw. Międzymorza? Osobiście wątpię. Przykładem tego może być działalność ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, który wobec Ukrainy wciąż prowadzi politykę uległości. Nie dość, że stronie ukraińskiej ustępuje w każdej sprawie, to jeszcze na newralgiczne stanowisko ambasadora w Kijowie powołał nie fachowego dyplomatę, ale dziennikarza. Chodzi o Jana Piekło, który w dyplomacji nigdy nie pracował. Na dodatek ów dziennikarz, wdając się w prasowe polemiki, ludobójstwo 150 tysięcy Polaków  przez banderowców nazwał - uwaga – „incydentem” i który wykazał „zrozumienie” dla wspomnianej gloryfikacji ludobójców. I ktoś taki ma walczyć o prawdę i sprawiedliwość dla ofiar?

Równocześnie szef MSZ praktycznie nie dba o los Polaków nad Dniestrem i Dnieprem. I to w chwili, gdy z kasy polskiego podatnika płyną wartkim strumieniem dotacje na mniejszość ukraińską w naszym kraju. I gdzie tutaj zasada wzajemności? Nie dba też o pochówek ofiar ludobójstwa, których aż 90 procent nadal nie ma swoich mogił, krzyży i pamiątkowych tablic.

Nic więc dziwnego, że wobec takiej uległości wciąż za wschodnią granicą dochodzi do skandalicznych wydarzeń. Najpierw wysadzenie w powietrze pomnika ofiar ludobójstwa w Hucie Pieniackiej, później dewastacja pomnika ofiar NKWD w Bykowni k. Kijowa, a teraz działania przeciw konsulatowi we Lwowie. Szef polskiego MSZ nie zadbał nawet o to, aby sprawę badali polscy prokuratorzy, bo ukraińskim nie ma co wierzyć. A sprawę trzeba wyjaśnić, niezależnie od tego, kto i z jakich pobudek to uczynił. Co więcej, nie zadbał także o naprawienie szkód przez stronę ukraińską, bo czyszczenie wspomnianego pomnika odbywa się znów z kieszeni polskiego podatnika. Nawiasem mówiąc, 28 bm. minie kolejna rocznica zagłady Huty Pieniackiej i uroczystości rocznicowe, pomimo wcześniejszych zapewnień, odbędą się na kupie gruzów. Będzie to blamaż takiej dyplomacji.

Reasumując, dopóki więc szefem MSZ będzie Witold Waszczykowski, polityk słaby i uległy, a ambasadorem w Kijowie dziennikarz Jan Piekło, bagatelizujący ludobójstwo i wykazujący zrozumienie dla kultu zbrodniarzy z UPA, to wypowiedź prezesa PiS, skądinąd ważna i zdecydowana, będzie tylko słowami rzucanymi na wiatr. (mpw)

Tadeusz Isakowicz-Zaleski

 

Artykuł w oryginale jest dostępny na stronie: http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-dzialalnosc-witolda-waszczykowskiego-zaprzecza-slowom-jarosl,nId,2349989#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532614

Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski słusznie zwrócił uwagę na dysonans b. ważny pomiędzy wypowiedziami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a jakby formującego się pod Jego bokiem, niekoniecznie z Jego błogosławieństwem formy bloku na kształt: Prezydent RP Andrzej Duda, Minister MSZ Witold Waszczykowski, Ambasador RP w Kijowie Jan Piekło, posel Gosiewska i jeszcze inne towarzystwo jak Grajewski i spółka. Wprawdzie ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski nie wymienia w tej grupie Prezydenta Dudy, ale ja póki co tak to przeczuwam i trochę widzę.

Dowodem zarazem już na całość problemu mogą być szczere wypowiedzi Kaczyńskiego o b. mocnych naciskach z USA za prezydentury Obamy. Poza tym gdy ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego są b. jednoznaczne, tymczasem Prezydent Andrzej Duda tajemniczo milczy, zresztą zbywa on milczeniem niemal każdą inicjatywę Kresowian, nawet te kierowane do niego bezpośrednio od lat. I jeszcze jedno Prezes PiS Jarosław Kaczyński miałby obecnie zbyt wiele do stracenia, gdyby miałby być w swych intencjach nieszczery, gdyż na Ukrainie wielu postrzega go teraz niemal jak wroga nr 1. A to z uwagi na to co mówi o OUN – UPA i z uwagi na to jaką zajmuje pozycję w państwie polskim.

Naturalnie Jarosław Kaczyński to także wytrawny, sprytny polityk, stary wyga polityczny. Doskonale skalkulował zapewne i to, że ciężka praca Kresowian przez wiele dziesięcioleci, ukształtowała w polskim społeczeństwie nie tylko już dość szeroką wiedzę o ludobójstwie, jego przyczynach i formie, ale przygotowała także spore zasoby społeczne, ku działalności na rzecz upamiętnienia, tych wydarzeń. Prezes PiS po prostu wpadł na słuszny skąd inond pomysł, by te środowiska przygruchać i odpowiednio zagospodarować! PiS to konglomerat wielu środowisk, zatem taka forma umożliwia balansowanie i tą dodajmy niełatwą sztukę dyplomacji Jarosław Kaczyński opanował wydaje się w stopniu najwyższym. Na pewno nie pogardzimy tą inicjatywą! Od razu napiszę, ze dla Kresowian nie stanowi to zagrożenia, jeśli o tym wiemy. Po prostu róbmy dalej swoje!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532615

W środę 8 lutego 2017 r. miała miejsce 75. rocznica utworzenia UPA i jej pierwszego ataku na niemiecki garnizon we Włodzimiercu na Wołyniu. Z tej okazji w Kijowie odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, podczas której przedstawiono plany kampanii informacyjno-edukacyjnej: „ukazującej bohaterskie walki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) z ZSRR i Niemcami”.

 Wołodymyr Wiatrowycz, szef ukraińskiego IPN, na zorganizowanej w środę konferencji prasowej powiedział, że przygotowana kampania dotyczy bohaterstwa żołnierzy UPA oraz popełnionych przez nich przestępstw. Zapewnił, że nie zostanie pominięta kwestia: „walki przeciwko ludności polskiej Wołynia i Galicji Wschodniej”.

 Tymczyasem w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” Jarosław Kaczyński, prezesa PiS stwierdził, że: „Poziom ignorowania przez władze w Kijowie spraw związanych z ludobójstwem dokonanym na naszych obywatelach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, a często też zakłamywania ich prawdziwego przebiegu, gloryfikowania sprawców, przekroczył granice akceptowalności”.

Wiatrowicz odniósł się zatem na gorąco do jego słów: „Wydaje mi się, że te wypowiedzi świadczą o tym, że pan Kaczyński nie rozumie historii Ukrainy i historii Polski. Niestety, brakuje mu chęci ułożenia normalnego, współczesnego dialogu z Ukrainą.”. Zaznaczył także, że historia UPA jest „nieodłączną częścią historii Ukrainy” i dlatego Ukraińcy nie mogą jej zapomnieć: „Mówimy o ludziach, którzy walczyli o wolność Ukrainy w bardzo trudnych warunkach i sprzeciwiając się dwóm reżimom totalitarnym: nazistowskiemu i komunistycznemu. Ta historia jest nam potrzebna zwłaszcza dziś, gdy znów walczymy o niepodległość i walczymy widząc, że świat, który nas otacza, często jest wobec tej walki obojętny.”.

W ramach przygotowanej kampanii odbędą się m.in. wystawa poświęcona działalności UPA w kontekście innych antynazistowskich ruchów Europy, w tym polskiego oraz wystawa na temat walki UPA z komunizmem.

Iwan Patrylak, dziekan wydziału historii Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie: „W społeczeństwie ukraińskim istnieje stereotyp, że UPA i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) walczyły przede wszystkim z reżimem sowieckim. W Polsce uznaje się, że są to siły, które walczyły wyłącznie przeciwko Polakom. UPA i OUN walczyły tymczasem z ZSRR i z Polską, gdyż uważały ich za okupantów ukraińskich ziem..

 Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/ukrainski-ipn-rozpoczyna-kampanie-promocyjna-upa--mordercy-polakow-beda-nazywani-bohaterami,49346,i.html#ixzz4YOiIrSXN

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532703

Stanisław – Kresowianin (Sobota, 11 lutego 2017 r.)

Szanowni Państwo trzeba Ukraińcom pokazać ich prawdę historyczną, jak Bandera zniszczył cały prowid Bulby Borowcia i przejął na siebie idee Melnyka UPA, ponieważ nie Bandera stworzył UPA, a ja wykoślawił. Ideą Melnyka w UPA nie było skłócenie dwóch narodów i mordowanie polskich, bezbronnych starców, kobiet, dzieci i mężczyzn bez broni. Wielkie to jest bohaterstwo. Tu trzeba pokazać Ukraińcom, że 95% ukraińskich generałów nie podtrzymało banderowszczyzny i wojska, którymi dowodzili wyprowadzili na zachód Europy, tacy jak generał Bezruczko i inni. Proszę czytać w gazecie ,,Kurier Galicyjski” w internecie od 10 numeru 2016 r .tzn: nr.11;12;13, tam są o tym materiały. Lublin wydał książkę arcybiskupa Grzegorza Chomyszyna męczennika z Stanisławowa pod tytułem, ’Dwa królestwa’ za ktorą brać ukraińską szlak trafia, że Polacy wydali tak ważne materiały, które by chcieli ukryć.... . Pozdrawiam Stanisław.”

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532757

Kresowianin (Niedziela, 12 lutego 2017)

„Budowanie historii zbrodniarzy, tak się kończy, przykre, trzeba im to wytykać i opisywać, tak jak Pan to robi. Dziękuje.”

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532869

Stanisław Michalkiewicz (Niedziela, 12 lutego 2017 r.)

Szanowny Panie! Jak tak dalej pójdzie, to ‘Fronda’ dołączy prezesa Kaczyńskiego do grona ruskich agentów. Pozdrawiam.”

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532950

Teresa – Kresowianka (Poniedziałek, 13 lutego 2017 r.)

   „Nie mogę uwierzyć, że Kościół głosi hasła nienawiści i uprzedzenia! Nie mogę uwierzyć, że posługuje się słowani: ‘w Imię Boga’. Właśnie wiele wieków temu było podobnie, głoszono hasła i w Imię Boga zabijano, bo nie chcieli być chrześcijanami, w Imię Boga palono na stosach, bo byli innowiercami. To jest powtórzenie się historii, w Imię Allaha też zabijają, bo Imię Allah znaczy Bóg (dla ponad miliarda muzułmanów, dod. S. T. Roch).

A dlaczego po 70 latach głoszone są hasła nienawiści do Ukraińców? Oni tak jak i Polacy robili, jak uważali i wierzyli, że jest najlepiej (no szanowna Pani no no......, naturalnie komentarz jest zbędny, S. T. Roch). Moja babcia została zabita przez Polaka, bo była pochodzenia ukraińskiego, więc głoszenie teraz po tylu latach uprzedzeń, to jest hasło: w Imię Boga (nie b. rozumiem sensu, dod. S. T. Roch). Gdzie są chrześcijańskie przekazy? Chrystus gdyby chciał, to mógłby swoich oprawców zabić jednym kliknięciem palców, ale On tego nie zrobił, dlaczego?

Dlatego że On chciał nauczyć ludzi miłości, wybaczania, a nie uprzedzeń i nienawidzenia. Posługiwanie sią taką metodą internetu i wysyłanie w przestrzeń złej energii, to wyjdzie na to, że ona powróci i do wydającego, tę nienawiść, zginą niewinni ludzie, bo w takiej sytuacji giną nie oprawcy. (Oooo, a to ciekawe czyżby szanowna Pani Teresa, czująca swoich ziomków nieco więcej, już również przeczuwała następną, zbliżającą się rzeź na Kresach, to naprawdę ciekawe, dod. S. T. Roch).

Nie pochwalam zachowania Kościoła w głoszeniu, takiej tezy: nienawiść. Wybaczcie! Teresa.”.  

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532955

O ile mnie pamięć nie myli to władza wszelaka pochodzi od Boga, czy się to komuś podoba, czy nie.

Toteż skoro Bóg nie dał Ukraińcom przez 1000 lat Króla, to może jednak wiedział co robi?

Należy wskrzesić poprzez zręczną dyplomację Wielkie Księstwo Litewskie (Lublin czeka), reszte niech se Kacapy wezmą i po kłopocie. Po prostu.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

marekwu

#1532979

Witaj marekwu. Nie pochwalam tego typu myślenia i rozwiązań, bo one tylko z pozoru są łatwe i skuteczne. Dobra praca, by przyniosła dobre owoce, to trzeba włożyć b. dużo wysiłku osobistego i wspólnotowego! To co Pan zaproponował to jest naturalnie możliwe, ale to jest absolutna ostateczność, znaczy najczarniejszy scenariusz rozwoju sytuacji, jaki póki co można sobie wyobrazić. Już nie wspomnę o tym, że zarazem byłby to początek morderczej walki Ukraińców z Polakami i Rosjanami o odebraną wolność.

Z tym królem to prawda, ale nie brakowało im mądrego władcy, jak choćby Jarosław I Mądry (ur. 978, zm. 20 lutego 1054) – pochodził z dynastii Rurykowiczów, syn i następca Włodzimierza I Wielkiego i Rognedy, wielki książę Rusi Kijowskiej (Gardariki) od 1016. Został księciem kijowskim po śmierci Włodzimierza Wielkiego. W 1031 zajął on Grody Czerwieńskie i pomógł objąć władzę Bezprymowi w Polsce. W 1036 rozbił pod Kijowem Pieczyngów.

Za jego rządów rozbudowano wiele grodów ruskich, a w szczególności Kijów. Stolica Rusi została wyniesiona w 1037 do rangi metropolii – w tym samym roku rozpoczęto budowę katedry Mądrości Bożej (Sofijskiej), gdzie można znaleźć najstarsze w sztuce Rusi mozaiki i freski. W 1051 powstał pierwszy na Rusi klasztor Ławra Peczerska, w kijowskich jaskiniach nad Dnieprem. Ale dzięki za zainteresowanie Krasami i naszą polityką na wschodzie. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532985

Andrzej Rozpłochowski (Niedziela, 12 lutego 2017 r.)

„Jestem ogromnie wdzięczny za powyższy tekst. Jestem z Wami po tej samej stronie. Ta szowinistyczna ukraińska banda ma rosyjski nóż na gardle i tak się wobec nas zachowuje, co więc byłoby, gdyby tego zagrożenia nie mieli? Oni rosną nam za wroga groźniejszego niż Rosja, obym się mylił. Na ich pięść my musimy, też jedynie naszą pięść trzymać. Serdecznie podrawiam. Andrzej Rozpłochowski.”.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1533046

Mój felieton Hieny cmentarne wywołał duże poruszenie wśród Czytelników. Otrzymałem dziesiątki listów, maili i telefonów, które pokazują, z jaką wnikliwością Polacy śledzą naszą scenę polityczną, czytają nasze teksty i reagują na zło, które widzą. Pisałem o barbarzyńskim zniszczeniu pomnika postawionego przez rodziny ofiar zamordowanych przez bandy ukraińskich faszystów w Hucie Pieniackiej. Polacy są oburzeni zdziczeniem obyczajów u naszego wschodniego sąsiada, ale też zachowaniem warszawskiego rządu. Nie dziwię się, że w listach pojawiają się określenia pełne gniewu, surowe i krytyczne.

Oto fragmenty maila, jaki otrzymałem od pani Alicji Twardowskiej ze stolicy: (…) nie wiem, po co leziemy wciąż w tyłek Ukrainie, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem J. Kaczyńskiego z jego bielmem na oczach i nienawiścią do Putina. Ja też go nie kocham, ale powinniśmy się dogadywać z Rosją, albowiem jest to olbrzymi rynek gospodarczy – handel, kultura i wiele dziedzin. Co uzyskaliśmy po wyrzuceniu nas z rynku mięsa, jabłek? Same straty i lamenty rolników (…).

A teraz fragmenty długiego listu od Czytelniczki z Krakowa, która pisze: Podzielam Pana zdanie całym sercem w sprawie polityki zagranicznej obecnego rządu, mam też dość chamstwa i kłamstwa totalnej opozycji w sejmie, a oburzenie rodzi się na myśl, że wielu naszych Rodaków jest na obczyźnie bez właściwej pomocy (…). Z trwogą obserwuję napływ obywateli Ukrainy (…). Mieszkam (…) w centrum Krakowa (…). Pod bankiem PKO stała grupka studentów: jedna Polka i dwóch Ukraińców. Młodzi mężczyźni wyśmiewali Polkę, chwalili się, że Kraków niedługo będzie należał do Ukrainy, szydzili z naszych naiwnych polityków (…). Mojej dobrej znajomej córka studiuje ekonomię (…) ze strachem zauważa, że w jej grupie wzrosła liczba studentów ukraińskich, a polscy studenci zrezygnowali z nauki i wyjechali za granicę. (…) jakże groźne zjawisko dla Polski! (…) Czemu nie staramy się o powrót Polaków z Kresów? Czemu nie sprowadzić z powrotem do Polski tych, którzy wyjechali przez ostatnie 10 lat? (…) Kraków wyludnia się z mieszkańców, a przybywa obcych. Za ileś lat będę mieć sąsiadów (…) sympatyków Bandery.

Dodajmy do tych gorzkich przemyśleń słowa Kukiza, który powiedział: (…) czekam jeszcze na to, aż Ukraina zażąda od Polski Przemyśla i kolejnej transzy pieniędzy, bo „chroni nas przed Rosją” (…). Kresowianie są przerażeni postawą ministra Waszczykowskiego. A to w dużej mierze oni poparli PiS w wyborach.

W liście do premier Beaty Szydło skarżą się: (…) rzeczą niedopuszczalną jest, aby w polskim rządzie znajdował się człowiek pogardzający i obrażający ludzi upominających się o prawdę o ludobójstwie ludności polskiej, dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów. Chodzi tu o nieszczęsnego doradcę i agenta ukraińskich wpływów, Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, który kompletnie nie rozumie polityki wschodniej, a profiluje jej kształt i psuje. I na koniec zapowiedź wicepremiera Morawieckiego, który chce ściągnąć do Polski kolejne 2 mln Ukraińców, bo, jak powiada, (…) przyciągniecie tu miliona-dwóch ukraińskich obywateli to może być ogromny impuls dla samej Ukrainy (…).

Wicepremier polskiego rządu zdaje się nie dostrzegać problemów wynikających z takiego zaproszenia. W tym samym czasie Ukraina dyskryminuje u siebie polskich obywateli, nie pozwala im na elementarny rozwój, nie oddaje katolikom dawnych świątyń, wielu Polakom, w tym prezydentowi Przemyśla, zakazuje wjazdu na swoje terytorium. Czytelnicy pytają mnie, co o tym wszystkim myślę. Jak widzę przyszłość? Nie jestem jasnowidzem, ale problematykę ukraińską znam nieźle. Jeśli plany Morawieckiego się ziszczą, źle widzę przyszłość, groźnie.

Pierwsze symptomy narastającego zła są coraz wyraźniejsze. Piszą o tym sami Czytelnicy, informują też wiarygodni dziennikarze. Rozumiem, że politycy muszą dbać o rozwój ekonomiczny kraju. Ale nie mogą zapominać o rozwoju społecznym, politycznym, o relacjach międzyludzkich, o nauce, kulturze, oświacie, prawach pracowniczych. Migranci nie zadowolą się samą pracą. Już Ukraińcy zarejestrowali swój osobny, narodowy związek zawodowy. To początek jednoczenia diaspory. Z wielu stron docierają do mnie informacje, że plany są dużo ambitniejsze i scenariusz rozwinie się następująco. Po umocnieniu związku przyjdą liczne stowarzyszenia społeczne, kulturalne, branżowe.

A potem partia polityczna, która może się okazać najliczniejszą partią w kraju. I zacznie się gra o wysoką stawkę, o wpływy w parlamencie i rządzie. A zatem o to, czyja jest Polska. Nie zdziwmy się, kiedy pojawią się żądania autonomii i oddania Ukrainie wielu polskich ziem. Że bredzę? Że to stek bzdur? Przypomnijmy sobie wieloletni terror i ludobójstwo na Kresach.

Nie kraczę, ale patrzę realnie na rzeczywistość, żeby nie było, że milczeliśmy w naszej gazecie. Nie milczymy, wołamy o umiar i mądre widzenie naszej przyszłości. Nie pozwólmy, by nas zalała fala zniszczenia. Jeśli w rządzie brakuje wyobraźni, nie może jej zabraknąć Polakom. I proszę, nie straszcie nas „agenturą Putina”, bo intelektualnie to marny straszak. Martwimy się o Polskę, naszą Ojczyznę.

Stanisław Srokowski . www.srokowski.art.pl

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://isakowicz.pl/pisarz-stanislaw-srokowski-o-relacjach-polsko-ukrainskicj/

 

P.S

Podkreślenia w tekście pochodzą od autora bloga S. T. Roch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1533048

W czwartek 16 lutego 2017 r. banderowcy z organizacji „Czarny Komitet” zawiesili na parkanie ambasady RP w Kijowie portret przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery. Ogłosili, że protestują tak przeciwko antyukraińskim oświadczeniom polskich polityków.

W przesłanym oświadczeniu napisali: „My, obywatele Ukrainy, jesteśmy oburzeni antyukraińskimi oświadczeniami najwyższych urzędników Polski. Chodzi o prezydenta Andrzeja Dudę i prezesa partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego, którzy w ultymatywnej formie żądają od Ukrainy, by wyparła się heroizacji Stepana Bandery i UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii).”.

Do oświadczenia dołączono nagranie wideo, na którym widać, jak kilka osób zawiesza na ogrodzeniu polskiej ambasady portret Bandery, wykrzykując „Nasz kraj – nasi bohaterowie!”.

Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło potwierdził, że incydent się wydarzył. Ambasador powiedział: „To był maleńki transparent z portretem Bandery i napisem ‘Nasza ziemia – nasi bohaterowie’. To korespondowałoby z przesłaniem, które próbowano napisać i którego nie dokończono na murze polskiego konsulatu we Lwowie. Może to być kolejna próba poróżnienia Polaków i Ukraińców. Nie sądzę, żeby była to jakaś absolutnie oddolna i patriotyczna inicjatywa ukraińska. To wpisuje się w całość wszystkich ostatnich wydarzeń, wygląda to na zamierzoną akcję, która ma doprowadzić do pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich. Właściwie trudno to jakoś inaczej interpretować.”. [...]

Panie ambasadorze jaka byłaby reakcja Izraela gdyby ktoś im na ambasadzie w Niemczech powiesił portret Hitlera (nawet malutki) i pisał antyżydowskie hasła? Jak odrodzona UPA-ińska banderowszczyzna ma traktować Polskę poważnie skoro władze pozwalają sobie pluć w twarz przez Ukraińców i udają, że to pada deszcz. Wstyd i hańba!

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://prawy.pl/46150-portret-bandery-na-parkanie-ambasady-rp-w-kijowie

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1533704

W środę 1 marca 2017 r. na antenie polskiej telewizji komercyjnej, dawny prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, o przywódcy zbrodniczej organizacji OUN-UPA Stepanie Banderze, tak mówił: „To jest człowiek, który zła nie czynił. Jego działanie można zrozumieć.”.  

Polityk probanderowski wystąpił w programie Polsat News 2. Bronił Bandery i zaprzeczał jakiejkolwiek jego winie za straszliwe zbrodnie dokonywane przez nacjonalistyczną organizację. Oto jego własne słowa: „Stepan Bandera, który od 3 lipca 1941 r. znajdował się w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, jaką szkodę przyniósł Polakom w 1941 r.? Co Bandera przyniósł w 1942 r.? Niczego. Był w pełnej izolacji, z nikim się nie kontaktował, w 1943 r. i 1944 r. dokładnie tak samo.”. I  eks-prezydent Juszczenko dodał: „Dlaczego Bandera siedział w obozie koncentracyjnym? Miał jedną ‘winę’. Ogłosił niezależną, suwerenną Ukrainę. Nie zgodził się na to, żeby odwołać te słowa, dlatego poszedł na 4 lata do obozu koncentracyjnego.”.

Telewidzowie z ust Juszczenki usłyszeli ponadto: „Każdy Polak, który w różnych okresach walczył o niepodległość, o wolność Polski, jest polskim bohaterem. I w podobny sposób na to zagadnienie patrzą Ukraińcy. Każdy człowiek, który w różnych okresach historii zadaniem swojego życia uczynił walkę o wolność Ukrainy, to mój bohater.”.

Naturalnie wizyta Juszczenki w polskich mediach 1 marca nie jest przypadkowa. Próbował oto zrównywać działania ukraińskich nacjonalistów z postępowaniem polskich sił niepodległościowych. Mówił zatem: „Trzeba powiedzieć: wszystko, co było w naszej historii – pamiętamy tę tragedię i prosimy o wybaczenie. Trzeba, żeby druga strona zrobiła to samo. Kiedy dochodzimy do tematu ruchu wyzwoleńczego, który działał w tym samym czasie w jednym miejscu, w którym było wiele czarnego i białego, zarówno po stronie Polski i Ukrainy, to porozumiejmy się.”. Gość Polsatu dodał: „Naszym prawem jest szanować tych ludzi, którzy walczyli o stworzenie niezależności ukraińskiego państwa”.

I jeszcze na otarcie łez chyba wielkodusznie zadeklarował: „Przed Polakami nie przedstawiamy, że błogosławimy to, co jest bólem dla mojego polskiego przyjaciela, czy drogiego polskiego narodu. O Banderze mówimy, że cieszymy się z tych kroków, które prowadziły do tego, żeby uzyskać niezależne państwo oraz wolności narodowe. Jesteśmy za to wdzięczni. Nie chwalimy za to, co spowodowało wasz ból, prosimy za to o wybaczenie.”.

Cały wpis można przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/wiktor-juszczenko-w-polskiej-telewizji--bandera-byl-niewinny--to-bohater,49828,i.html#ixzz4aImSD4E1

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534355

A wcześniej Stalina i Hitlera?! 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1534360

Jest wielkim błędem, że nikt natychmiast nie wytyka temu podłemu człowiekowi Juszczence, że glosi publicznie obrzydliwe kłamstwa i sieje tym samym straszne zgorszenie. Bandera jest bezpośrednio odpowiedzialny za zbudowanie OUN – UPA! Bandera nigdy nie odciął się publicznie od piekielnej rzezi wołyńskiej, podolskiej i w innych rejonach, jak Polesie, Pokucie, Bieszczady, czy Lubelszczyzna. Dlaczego dla przykładu podły Juszczenko nie przytacza, choćby jednego dokumentu, w którym Bandera potępia ludobójstwo dokonane na Wołyniu i Kresach?! Bo nie może tego zrobić, bo żaden historyk nigdzie takiego dokumentu nie odnalazł! Dlatego Juszczenko wrednie oszukuje od wielu lat Ukraińców, a teraz nawet Polaków. Po temu właśnie domagam się od IPN zdecydowanej reakcji oraz od rodzimego MSZ stanowczego stanowiska w sprawie zbrodniarza Bandery.

I jeszcze ci Imc Juszczenko podły szerzycielu niewinności, jednego z największych zbrodniarzy wszechczasów, mianowicie Bandery, jeszcze ci dołożę do tego co napisałem, już poniżej. Otóż decydujące jest co Bandera teoretycznie założył i opracował w ogólnym planie, właśnie to sprawnie wprowadzili w zycie, wykonali za niego jego demoniczni w uczynkach kolesie z OUN – UPA.

Nadto zbiorowe i indywidualne mordy na niewinnych ludziach, uciekiniarach i żołnierzach września, miały miejsce na Kresach, już od września 1939 r., no i gdzie był wtedy lider ukraińskich nacjonalistów?! Dlaczego nie protestował, dlaczego kierownictwo OUN nie potępiło surowo tych aktów, bo co bo chłopaki w terenie robili, po prostu dobrą robotę?! Naturalnie że Bandera i inni jego kolesie nie mogli tego skrytykować wprost, skoro sami się do wystąpień zbrojnych przeciw Polsce czynnie przygotowywali i zachęcali też innych. Dokumenty o niedoszłym ukraińskim powstaniu antypolskim są dość dobrze znane i ogólnie dostępne!

A jak urządzano jeszcze publicznie pogrzeby zmarłej Polski, to gdzie był wówczas Bandera i całe kierownictwo OUN, przypijali brudzia z organizatorami tych haniebnych wydarzeń we lwowskich piwnicach?! I tak możnaby jeszcze ciągnąć i wymieniać dość dłuuuuugo!

Komentarz ten jest dostępny także pod adresem: http://www.pch24.pl/wiktor-juszczenko-w-polskiej-telewizji--bandera-byl-niewinny--to-bohater,49828,i.html#ixzz4aIn5IpBc

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534370

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Pers został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

To nieprawda, że nikt nie wytyka tych kłamstw bo Internet pełen jest potępiających wpisów. Tylko, że piszą głównie zwykli ludzie - blogerzy i komentatorzy, którzy nie mają żadnego przełożenia na decyzje polityków.
To politycy powinni krzyczeć gromkim głosem, wykorzystywać wszelkie możliwości jakie daje im ich pozycja w państwie. Tu widać jednak wyjątkową zgodę jeśli nie zmowę w zaniechaniu. Poprzedni rząd nie zrobił nic konkretnego w tej sprawie. Obecny także a nawet gorzej - Polacy nie zapomną Kaczyńskiemu Majdanu a jego ministrom wiernopoddańczych hołdów składanych Ukrainie. Prezydent też nie jest bez winy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

--------------------------------------
Satyr twierdzi, że brak mi kultury i inteligencji ale ja się z nim nie zgadzam.

I kiedy w końcu admin skasuje moje konto?

#1534372

To prawda! Na szczęście prości, uczciwy ludzie walczą w internecie i nie tylko o prawdę i nie dajemy się od wielu dziesiątków lat! Napisano setki książek, pamiętników, tysiące relacji i wspomnień.

Dzięki Pers za zainteresowanie sprawami kresowymi, widzę że się angażujesz i piszesz wiele komentarzy. Każdy człowiek jest darem! Po temu dam Ci dobrą radę! Staraj się szanować innych niepoprawnych blogerów i nie wdawaj się w przepychanki słowne, a tym bardziej pyskówki, jak sam już zdążyłeś zauważyć, to nie przynosi żadnych pozytywnych owoców. Napisałeś już wcześniej, że czułeś się sprowokowany, no to nie pozwalaj sobie samemu na emocje. Pisz prawdę i tylko prawdę, a ta sama będzie się bronić! Z Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534374

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Pers został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Jak jakaś łajza będzie mnie zaczepiać to będę udawał, że nie widzę. Szkoda czasu.
Mądrego miło posłuchać.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

--------------------------------------
Satyr twierdzi, że brak mi kultury i inteligencji ale ja się z nim nie zgadzam.

I kiedy w końcu admin skasuje moje konto?

#1534375

Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko określił lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów mianem „świętego”. Juszczenko powiedział podczas swojego wykładu, że „absolutnie świadomie” nadał mu tytuł Bohatera Ukrainy.

Były prezydent Ukrainy podczas wykładu na uniwersytecie w Czerkasach grzmiał: „Ukradli nam nasze imię. Ukradli naszą Cerkiew. Ukradli naszą pamięć historyczną. Przywieźli nam cudzych bohaterów, jakichś Szczorsów, jakichś Czapajewów, Kotowskich, Pawlików, Morozowów i tak dalej”. Po temu dodał: „Przyszła pora wspominać własnych bohaterów i swoich dziadów. Tych, kto walczył o niepodległość Ukrainy”. Juszczenko zaznaczył: „Absolutnie świadomie sześć lat temu nadał tytył Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze”. Był prezydent Ukrainy podkreslił, że liczył się z tym, iż tego typu honory dla Bandery i dowódcy UPA Romana Szuchewycza, będą źle postrzegane u sąsiadów.

Powiedział zarazem, że w działalności Bandery i Szuchewycza są karty, „o których nawet nie chce mówić”, co wskazywałoby, iż decyzję o uhonorowaniu tych postaci podjął ze świadomością popełnienia przez nich zbrodni.

Wpis opublikowany 13 października 2015 możesz przeczytać na stronie:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz%2Fwiktor-juszczenko-stepan-bandera-byl-swiety-video

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534380

Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski na swoim blogu: „Służalstwo establishmentu III RP wobec Ukrainy powoduje, że w podziękowaniu za pieniądze przerzucane z polskiego budżetu do ukraińskiego (czytaj: do kieszeni oligarchów) zakłamani ludzie pokroju Juszczenki czy Poroszenki będą nadal – i to bez żadnych skrupułów – pluć w twarz ofiarom UPA i SS Galizien. Kiedy to się zmieni? Przypomnę przy okazji, że Juszczenko jest – o, zgrozo – kawalerem Orderu Orła Białego.”

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534381

Jak najbardziej współczesny rezun psychopata: Jurij Wynnyczuk, fragmenty: „W walce o przetrwanie narodu możliwe są wszelkie sposoby. Taką albo w przybliżeniu taką opinię wypowiadali myśliciele i historycy niezliczonych narodów. Kiedy trwa wojna trwa, a na twojej ziemi obcy – zabij go. Dziko? Okrutnie? Ludobójstwo? (…..)

Wojna trwa także w nas. Jest część naszych obywateli, która jest przekonana, że należy litować się na rosyjskimi ofiarami, a od prospektu Bandery cuchnie krwią. To dziwne, że tego zapachu krwi nie poczuli w Norymberdze, chociaż czekiści ze skóry wyłazili, aby udowodnić niewyobrażalne zbrodnie banderowców, upowców, żołnierzy Nachtigall, Roland i Dywizji Hałyczyna. Jednak sędziowie byli nieubłagani: żądali dowodów, a nie emocji.

I tak wszyscy nasi chłopcy otrzymali możliwość wyjechania do Anglii, Ameryki i Kanady. Chociaż takiego pozwolenia nie otrzymali nawet ukraińscy intelektualiści, uciekinierzy z ZSRS. Najpierw musieli jechać do Australii i Argentyny, a dopiero potem starać o pozwolenie, aby trafić do Ameryki. (…)

Bo kiedy ginie wróg, najbardziej naturalna ludzka emocje – uciecha. Śmierć wroga – to zawsze radość. Nie widzę powodów, aby się takich emocji wstydzić. Tym bardziej, że mamy nie wroga jednoznacznie zewnętrznego, ale takiego, który przenika w nasze dusze, rozsiał swoją agenturę wszędzie, gdzie to możliwe. Weźmy na przykład taki Patriarchat Moskiewski. Tam otwarcie zajmują się anty-ukraińską propagandą, rozpowszechniają wrogą literaturę i prasę. To gniazdo szerszeni dawno powinno zostać zakazane. Niestety, z jakiegoś powodu ręce władzy do tego nie sięgają. (….)

Dlatego nie ma powodów, aby ukrywać się z naszymi maleńkimi uciechami. ‘Bo nie ma dla nas nic bardziej zabawnego, niż rosyjskie trupy’.”.

Wpis współczesnego rezuna psychopaty dostępny na stronie: http://zbruc.eu/node/63426

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535252

Wiesław Tokarczuk napisał mi i nam wszystkim 16 marca 2017 r. szczrze w mailu o rezunie-psychopacie: „15 komentarzy – nikt nie wzdrygnął się z grozy. Wszyscy pochwalili. Ukraina – XXI wiek. Takiej – nie będzie żal. Ukrainy Jurija Wynnyczuka nie będzie mi żal.

Niedawno czytałem gazety ukraińskie z 1941 roku w poszukiwaniu literackich śladów życia Ołeny Telihy. Gdy znikły wraz z jej aresztowaniem i w konsekwencji śmiercią – poczułem autentyczny żal z powodu, tak odległej w czasie śmierci obcego mi człowieka, członka ludobójczej OUN. Nie jestem twardy. Moja refleksja na temat szczerych wynurzeń Jurija Wynnyczuka. Logiczne wnioski.

Śmierć wroga – to radość.

Śmierć wroga w męczarniach – większa radość.

Śmierć dwóch wrogów, najlepiej w męczarniach – trochę większa radość.

Śmierć całego narodu wrogów – gigantyczna, może największa radość.

Szukaliście odpowiedzi na pytanie, dlaczego OUN-UPA zadawała takie męki mordowanym na Wołyniu ofiarom – oto ją macie. Powszechne pragnienie przyjemności i radości. Wyjątek – ludzie zdeformowani empatią. Im śmierć.

Nie zabijaj! Praca duszpasterska metropolity Andreja Szeptyckiego to ziarno rzucone na skałę? I żadna beatyfikacja tu nie pomoże?”.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535253

Pani Ewa Siemaszko opublikowała w Naszym Dzienniku w Sobotę, 8 kwietnia 2017 znakomity artykuł właśnie pt. „Eskalacja antypolonizmu”, szczerze polecam. Oto fragment:

Seria antypolskich aktów na Ukrainie w ostatnich tygodniach (głównie niszczenie pomników ofiar ukraińskich i sowieckich zbrodni na Polakach), zwieńczona ostrzelaniem konsulatu polskiego w Łucku, a więc atakiem terrorystycznym, została od razu zakwalifikowana przez polskich głównych specjalistów od stosunków polsko-ukraińskich jako działania rosyjskich specsłużb, nazywanych też tajemniczo „trzecią siłą”, gdy wszyscy wiedzą, o które państwo chodzi.

Nasi komentatorzy skupili się na rozważaniu rosyjskiego wykonawstwa bezpośredniego lub inspirowanego przez Rosję. Była też mowa o opłaceniu przez Rosję ukraińskich nacjonalistycznych ekstremistów. Do szerzenia ostatniej wersji niewątpliwie posłużyła urządzona podobno kilkanaście godzin po ataku na łucki konsulat blokada międzynarodowej trasy między Lwowem a Rawą Ruską przez 150-osobową grupę wynajętych Ukraińców z transparentami w języku polskim, protestujących przeciwko ludobójstwu Polaków (?!). Media donoszą, że udawali Polaków, w rzeczywistości jednak nie udawali, lecz tylko trzymali transparenty, które porzucili, uciekając, gdy pojawiła się policja.

Ten prymitywny spektakl, w przeciwieństwie do wszystkich antypolskich incydentów (poza ostrzelaniem konsulatu polskiego), został przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy wyjaśniony natychmiast. Miał go zorganizować rosyjski agent – przywódca radykalnej ukraińskiej organizacji „Nadżak” Mykoła Dulski, który… ukrywa się w Rosji. Na tym nie kończy się „sprawność” i „mobilizacja” SBU, ponieważ już podano, że atak na konsulat i blokada drogi to powiązane ze sobą akcje, za którymi stoją rosyjskie specsłużby. Zdziwienie budzi w związku z tym niski poziom działania rosyjskiej agentury, którą dotąd stać było na bardziej skomplikowane, wyrafinowane i dobrze zamaskowane poczynania. [...]”.

Artykuł opublikowany na stronie:

http://www.naszdziennik.pl/mysl/179677,eskalacja-antypolonizmu.html

P.S

Podkreślenia w tekście pochodzą od autora boga S. T. Roch

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536849

Stanisław Serhijenko był jedynym Ukraińcem, który pod swoim nazwiskiem krytykował szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wjatrowycza w głośnym artykule Josha Cohena w Foreign Policy. Wczoraj około godziny 16. w Kijowie dokonano napadu na Stanisława Serhijenkę, działacza lewicowych organizacji Start i Socjalny Ruch. – poinformowała strona internetowa Socjalnego Ruchu.

Według oświadczenia Socjalnego Ruchu, do napadu na aktywistę doszło w pobliżu domu, w którym mieszka. Dwóch nieznanych sprawców zadało mu kilka ciosów nożem. Poinformowano, ze Serhijenko jest w szpitalu, gdzie miał być operowany. Według Burdsa napad na Serhijenkę świadczy o „końcu wolności słowa na współczesnej Ukrainie”. Inny znajomy rannego, Michaił Chochłowycz, podkreślił, że do napadu doszło w rocznicę urodzin Adolfa Hitlera.

Jak widać wraca razem z Wiatrowyczem banderowska tradycja - zabijanie „zdrajców”. Czy w ślad za tym - wielkie powszechne zabijanie, taka banderowska inżynieria społeczna?

Artykuł na ten temat dostępny na stronie:

http://kresy.pl/wydarzenia/kijow-antybanderowski-dzialacz-trzykrotnie-ug...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1537746

Władze Ukrainy zablokowały prace poszukiwawcze IPN na swoim terytorium oraz legalizację polskich upamiętnień na dawnych Kresach. O tym skandalu poinformował dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek. Okazało się, że albo zdemontowany przez polskich narodowców pomnik UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu zostanie odbudowany, albo strona polska może zapomnieć o jakichkolwiek pracach na terytorium Ukrainy. Ukraińcy żądają nawet więcej, otóż domagają się, aby wszystkie wzniesione bezprawnie upamiętnienia (w zdecydowanej większości poświęcone rezunom spod znaku OUN-UPA) zostały zalegalizowane.

Coraz bardziej bezczelnym władzom Ukrainy nie przeszkadza, że pomniki te o czym zapewnił resort kultury, pobudowno z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa. Ukraińcy mają to gdzieś, im to nie przeszkadza w formułowaniu takich roszczeń.

Artykuł na ten temat pod adresem: http://prawy.pl/52879-ukraincy-odbudujcie-nam-pomnik-upa-to-pozwolimy-ip...

Pisałem w swoich komentarzach pod tym artykułem:

Zła i całkowicie jawna, antupolska postawa, legalnych władz Ukrainy. Precz ze zbrodniarzami z OUN-UPA! Precz z gloryfikowaniem odrażających zbrodniarzy z OUN-UPA!

Prymasie Polski abp Wojciechu Polak z Gniezna to tak ma wyglądać miłość i odpowiedzialność bratnia oraz pojednanie polsko – ukraińskie, jeśli tak ma wyglądać to ja zdecydowanie, publicznie protestuję. Proszę Ciebie Pasterzu Polaków, byś wypełniał swoje obowiązki i bronił naszych praw do swobodnego odwiedzania mogił naszych rodaków, okrutnie zamordowanych przez zbrodniarzy z OUN-UPA na Wołyniu i Kresach.

Rodacy teraz do Was sie zwracam. Nie pozwólcie, by moralny zbrodniarz abp Andrzej Szeptycki dostąpil łaski Ołtarzy! A jeśli już taka wola Boża miałyby być, to może za jakieś 1500 lat, jak się Ukraińcy jawnie i publicznie banderyzmu wcześniej wyrzekną! Protestujcie widząc takie oto, jak wyżej ohydne owoce neobanderowców na współczesnej Ukrainie. Otwierajcie stronę: nie dla Szeptyckiego i wpisujcie się, informujcie znajomych, już 1100 osób z Polski i z całego świata podpisało się pod protestem. Kresowianie zapraszają każdego z Was. Z wołyńskim Szczęść Boże

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1542798

Mam nadzieje ze Ukraincy sie ockna z nienawisci !!!!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Rybak

#1544855