Strzeżcie się nienawistni Polacy nieczyste psy – za te i inne słowa Taras Szewczenko won z Lublina i won z pomników

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kraj

W 202 rocznicę urodzin ukraińskiego poety i malarza Tarasa Szewczenko (9 marca 2016 r.), został złożony wniosek do Przewodniczącego Rady Miasta Lublin i Prezydenta Miasta Lublin w sprawie zmiany nazwy skweru położonego w granicach administracyjnych Miasta Lublin t.j zmiany nazwy Skweru Tarasa Szewczenki na Skwer Sprawiedliwych Ukraińców. Po odczytaniu kilku strof poezji Szewczenki p.t. Hajdamacy, w którym nadaje kult oprawcom i zbrodniarzom, podsycając bardzo silnie element antypolski, Kresowianie złożyli stosowne dokumenty.

Tekst z nieukrywaną radością i całkowitą aprobatą, publikuję niniejszym na blogu na osobistą prośbę autorów Obywatelskiego Projektu Uchwały z Lublina. Otrzymałem bowiem korespondencję, a w niej: „Panie Sławomirze proszę o opublikowanie mojego emaila na niepokorni.pl , wysłanego do pana w dniu 10 marca 2016 r. . Jest to nasza dalsza walka o to aby w Lublinie mógł powstać pomnik pomordowanych na Wołyniu i aby nie poniżano w naszym mieście Kresowian, którzy stanowią około 30 % mieszkańców Lublina. Pozdrawiam Zdzisław Koguciuk”. Od siebie, jako autora bloga zaś jeszcze dodam: „Wybaczyć można i trzeba, tym bardziej nie można zapomnieć, by prawdzie i miłosierdziu stało się zadość, miłosierdzie jest bowiem dla wszystkich!”.

Oto poniżej stosowne i jakże wymowne uzasadnienie podjęcia Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej w sprawie zmiany nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców”, nadesłane przez Pana Zdzisława Koguciuk:

Rada Miasta Lublin w dniu 31 maja 2012 r Uchwałą nr 460/XXI/2012 nadaje nazwę skweru położonemu w granicach administracyjnych miasta Lublin „Skwer Tarasa Szewczenki”. Rada Miasta Lublin w wyniku głosowania podjęła przedmiotową uchwałę głosami 14 „za”, przy 5 głosach „wstrzymujących się”.

Uzasadnienie w/w Uchwały podpisane przez Prezydenta Miasta Lublin

Taras Szewczenko – ur. 9 marca 1814 r. we wsi Moryńce na Kijowszczyźnie, zm. 10 marca 1861r. w Sankt Petersburgu. Taras Szewczenko był wybitnym poetą i malarzem ukraińskim oraz działaczem społecznym. Jest dla narodu ukraińskiego wielkim autorytetem moralnym, postacią niezwykle ważną i zasłużoną. W swojej twórczości z głębokim szacunkiem i przyjaźnią odnosił się do narodu polskiego, a jego zbiór wierszy i poematów pt. „Kobziarz” za sprawą lubelskiego naukowca Piotra Kuprysia, został przetłumaczony na język polski i wydany staraniom lubelskich profesorów.

Mieszkańcy Lublina podpisując się pod Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą w sprawie zmiany nazwy skweru wyrazili tym samym swoje głębokie oburzenie wobec honorowania osoby, która na takie wyróżnienie nie zasługuje. Twórczość poety ukazuje niezbicie z jaką pogardą odnosił się do Polaków w swojej poezji. Mieszkańcy Lublina nie mogą przejść obojętnie kiedy w przestrzeni publicznej naszego miasta znajduje się skwer imieniem poety który używał antypolskiej retoryki:

Taras Szewczenko i jego poezja odnosząca się do Polaków.

Strofy wiersza Tarasa Szewczenki „Do Polaków” były recytowane jako uzasadnienie głosowania Rady Miasta Lublin nad nazwą Skweru Tarasa Szewczenki. Jest rzeczą wprost niewyobrażalną, aby wiersz posiadający aspekt antypolski, był argumentem do przyznania w naszym mieście takiego wyróżnienia. Recytowano strofy: „ Kiedyśmy byli Kozakami/I nic o Unii nie słyszeli/Na wolnych stepach wolni sami/Brataliśmy się z Polakami/I żyli sobie najweselej”. Czy więc Radni Miasta Lublin nie mieli tutaj na uwadze Unii Europejskiej skoro podjęli tak przychylną decyzję, bo sens i kontekst tego ujęcia jest inny.

Wiersz Do Polaków powstał w czasie zesłania Szewczenki do Twierdzy Orskiej i napisany między rokiem 1847 a 1850. Wymieniona tutaj Unia jest odniesieniem do Unii Brzeskiej zawartą w Brześciu Litewskim w roku 1596 która dokonała przyłączenia cerkwi prawosławnej do polskiego kościoła łacińskiego. Jest to najpełniejsza wykładnia poglądów poety w sprawie wpływu Polski na historię ziem ukraińskich. Poeta zwraca się w wierszu do Polaków, wspominając czasy świetności Kozaczyzny i zastanawia się nad przyczynami nieszczęść Ukrainy. Jego zdaniem jedną z przyczyn tych nieszczęść jest to, że księża rzymskokatoliccy zaczęli propagować wiarę katolicką w miejsce prawosławia. Innym przesłaniem w wierszu jest mowa o przyczynach zniewolenia swojej ojczyzny i wskazanie iż wrogami Ukrainy są magnaci kolonizujący ziemie ukraińskie. Z jednej strony Szewczenko ukazuje sielankowy obraz wcześniejszego pełnego porozumienia Polaków i Kozaków z drugiej podkreśla krwawy przebieg konfliktu między obiema stronami, do jakiego doszło za sprawą działalności wskazanych wyżej osób.

Nie można również bez emocji przejść wobec takich słów których użyto w uzasadnieniu przyjęcia uchwały Nr 460/XXI/ 2012 że - „Taras Szewczenko (….) w swojej twórczości z głębokim szacunkiem i przyjaźnią odnosił się do narodu polskiego”. Jak Prezydent Miasta Lublina mógł coś takiego podpisać kiedy twórczość poety świadczy całkowicie o jego pogardzie i wrogości do narodu polskiego. W tym celu dokonujemy analizy poematu Tarasa Szewczenki „Hajdamacy” gdzie bardzo wyraźnie nadaje kult oprawcom i zbrodniarzom, podsycając bardzo silnie element antypolski i antysemicki. Aby zobrazować i wykazać do jakiego stopnia posunął się w swojej poezji przetaczamy cytaty:

Hajdamacy

Taras Szewczenko ( 1814-1861 ) tłum. Leonard Sowiński

Przepisy: Hajdamacy ( ukr. гайдaмаки), lp. hajdamaka (z tureckiego hajdmak – rabować, grabić, ścigać, pędzić) – uczestnicy zbrojnych napadów rozbójniczych na terytorium Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII wieku. Wywodzili się ze zbiegłego ukraińskiego chłopstwa, zubożałych mieszczan i Kozaków zaporoskich, łączyła ich wspólna profesja – na co dzień działali w luźnych grupach trudniących się rozbojem i napadami. Hajdamaków od zwykłych bandytów różnił fakt, że ucieleśniali społeczny protest ukraińskich chłopów przeciwko wyzyskowi panów.

Rozdział : Tytar Cytat I

(…………………)

Jak to żyć im będzie,

Jak okuje w złoto całą,

Jak dolę zdobędzie,

Jak to Lachów Hajdamacy

Wyrżną w Ukrainie,

Jak on panem sobie będzie

Jeśli nie zaginie.

(………………..)

Rozdział : Święto w Czehrynie Cytat II

(…………………)

Ach, to Hajdamacy! Na gwałt Ukrainy

Orły naleciały: one to rozniosą

Lachom, Żydom kary;

Oni — Hajdamacy —

Za krew i pożary

Piekłem im odpłacą.

(………………..)

Rozdział : III Starszy Cytat III

(…………………)

I jak my z nożami,

Z nożami świętymi,

I z ojcem Maksymem

W tę noc pohulamy,

Lachów pohajdamy,

I tak pohulamy,

By piekło się śmiało,

(………………..)

Przepisy: Maksym Żeleźniak, ukr. Максим Залізняк (ur. ok. 1740 – zm. po 1768) — Kozak zaporoski, przywódca powstania hajdamackiego, wraz z Iwanem Gontą prowodyr tzw. rzezi humańskiej w dniu 21 lub 24.06.1768 r., w czasie której wymordowano 20 tysięcy Polaków i Żydów, w tym kobiety, dzieci i starców oraz księży rzymskokatolickich i unickich.

Rozdział : Kobzarz Cytat IV

(…………………)

Szanujcież się dobrze teraz,

Panowie Polacy!

Maksym idzie Czarnym Szlakiem,

Za nim Hajdamacy.

Przepisy: Szanujcież się dobrze teraz, Panowie Polacy! — dwa wiersze te nie dały się przetłumaczyć dosłownie; ręka drgnęła od zgrozy i oburzenia. [ukr. Шануйтеся ж, вражі ляхи, Скажені собаки: strzeżcie się, nienawistni Polacy, nieczyste psy.].

Cytat V

ZAPOROŻEC

Jaki bo ty kiep! Doprawdy! Widzisz, on śpiewał, ażeby Lachy ohydne pokutowali, bo Czarnym Szlakiem idzie Żeleźniak z Hajdamakami, ażeby ich rznąć…

HAJDAMAKA

I wieszać, i mordować! Dobrze, dalibóg, dobrze! Ej, dałbym karbowańca, jeżelibym nie przepił wczoraj! (………….)

Rozdział: Kobzarz Cytat VI

(……………..)

Kozackich krain kwiat prześliczny —

W objęciu Lacha z wolna schnie,

(……………..)

W jarzmie u Lacha… Biada! biada!

Módlcie się, dzieci! Straszny sąd

Lach Ukrainie zapowiada —

(……………..)

Rozdział: Trzeci kur Cytat VII

(……………..)

Jeszcze dzień jeden w Ukrainie

Panował nienawistny Lach,

Jeden, ostatni, szerzył strach

Po Ukrainie i w Czehrynie.

Ale i ten — dzień Makoweja

Świąteczny dzień, i ten z kolei

Przeminął wreszcie. Lach i Żyd,

(……………..)

Przepisy: - Czehryn a. Czehryń, ukr. Чигирин — miasto nad rzeką Tiasminem, niedaleko jej ujścia do Dniepru, jedna z najdalej wysuniętych na południowy wschód twierdz Rzeczypospolitej, miejsce buntów kozackich.

- Makoweja (ukr. Маковія) — święto ludowe w dniu Podniesienia Krzyża, obchodzonym w

kościele prawosławnym 14 sierpnia.

Cytat VIII

(……………..)

I wiele, ach! wiele strumieni krwi pańskiej

Z falami popłynie. I Kozak ożyje;

Ożyją hetmani; odmieni się dola;

„Ni Lacha, ni Żyda!” — głos zagrzmi kozaczy —

O Boże mój, Boże, stań się twoja wola —

(……………..)

Rozdział: Czerwona uczta Cytat IX

(……………..)

„Ojcze! bracie!

Przecz ja nie sturęki?

Dajcie noża, siłę dajcie,

Męki Lachom, męki!

Męki straszne, niewymowne,

By aż piekło drgnęło!”

— „Dobrze, synu, noże będą.

Dziś na święte dzieło

(……………..)

Rozdział: Hupalowszczyzna Cytat X

(……………..)

— „A widziałeś Lachów dzisiaj?”

— „Nigdzie ni jednego..

Ale wczoraj dość ich było;

Wianków nie święcili;

Przeszkodzili potępieńcy.

Za tośmy ich bili,

Ja i ojciec nożem świętym, —

A matka nie zduża

I to chciała.”

— „Dobrze, chłopcze!

(……………..)

Przepisy: zdużać (z ukr.) — dawać radę, mieć siłę, nadążać.

Rozdział: Uczta w Łysiance Cytat XI

(……………..)

Stoi Gonta z Żeleźniakiem,

Rycząc: „Kara, kara,

Kara Lachom! Niech nie grzeszą!”

(……………..)

(……………..)

Wszyscy legli, wszyscy rzędem:

Ani żywej duszy

Izraelskiej i szlacheckiej.

Tymczasem od burzy

Podwojone, do obłoków

Sięgają pożary.

A Jarema ciągle huka:

„Kary Lachom, kary!”

Jak szalony, wiesza, pali,

Sieka trupie ciało:

Dajcie Lacha, dajcie Żyda!

Mało mi ich, mało!

Dajcie Lacha, krwi dawajcie,

Mięsa z krwią i pianą!

Morze krwi… nie dosyć morza…

(……………..)

Rozdział: Gonta w Humaniu Cytat XII

(……………..)

Maksym rżnie — a co Jarema,

Nie rżnie, a katuje,

Z nożem w ręku, na pożarach,

Czuwa i nocuje.

Nie opuszcza, nie żałuje

Nigdzie ni jednego:

Za tytara Lachom płaci,

Za starca świętego,

(……………..)

Kupą koło kupy

Od Kijowa do Humania

Legły polskie trupy. —

Jak ta chmura, Hajdamacy

Humań otoczyli,

O północy; a do świtu

Miasto zapalili;

Zapalili, zakrzyczeli:

„Morduj Lacha znowu!”

(……………..)

(……………..)

Chodźmy, bracia!”

Wziął Maksyma,

Idą wzdłuż bazaru,

I obydwa wykrzykują:

„Kara Lachom, kara!”

I karali: strasznie, strasznie

Humań się zakrwawił;

Ani zamek, ani kościół

Nikogo nie zbawił,

(……………..)

Hajdamacy

Mury rozwalili, —

Rozwalili, — o kamienie

Księży rozbijali,

A uczniaczków żywcem w studni

Wszystkich pochowali.

Aż do samej nocy Lachów mordowali,

(……………..)

Przepisy: Humań — miasto w środkowej części Ukrainy, w XVIII w. rezydencja Potockich, miejsce tzw. rzezi humańskiej, kulminacyjnego wydarzenia koliszczyzny (21 lub 24 czerwca 1768 r.).

Szwaczka

Taras Szewczenko ( 1814-1861 ) tłum. Piotr Kupryś

(……………..)

A w Fostowie,

W owym słynnym mieście

Spadło Lachów oraz Żydów

Nie sto głów, nie dwieście,

Lecz Tysiące. A majdany

We krwi wprost tonęły.

Także karczmy z kościołami,

Jak świeczki płonęły.

(……………..)

Przepisy: Fastów (ukr. Фастів) – miasto na Ukrainie, w obwodzie kijowskim. W 1768 podczas koliszczyzny zbuntowani chłopi ruscy i Kozacy urządzili w mieście pogrom ludności żydowskiej i polskiej, a także okradli i spalili kościół.

Chłodny Jar

Taras Szewczenko ( 1814-1861 ) tłum. Piotr Kupryś

(……………..)

W Jarze kiedyś hajdamacy

Swym taborem stali.

Szykowali samopały

I drzewce strugali.

(……………..)

Pełni jednej chęci -

Iść na wroga podstępnego,

Na wściekłego Lacha.

(……………..)

Krótki rys historyczny który jest tematem w/w poezji Tarasa Szewczenki:

W 1768 r doszło do wystąpienia ruskiego chłopstwa pańszczyźnianego, hajdamaków i kozaków przybyłych z podległego Imperium Rosyjskiego - Siczy Zaporowskiej. Wystąpienie nazwano "koliszczyzną", co oznaczało na Ukrainie w XVIII w słowo „kolejną straż” pełnioną przy dworze przez uzbrojonych chłopów. Było ono skierowane przeciw szlachcie polskiej, ludności żydowskiej, kościołowi unickiemu i rzymskokatolickiemu oraz istniejącemu ładowi społecznemu. Zachętą do w/w wystąpienia była niewątpliwie działalność kleru prawosławnego a zwłaszcza jego duchowego przywódcy ihumena monasteru Motrenińskiego - Melchizedeka Znaczko - Jaworskiego. Prowadził on agitację przeciwko kościołowi unickiemu i rzymskokatolickiemu i przywrócenia dominującej na Ukrainie roli religii prawosławnej. Na czele wystąpienia stanął zaporoski kozak Maksym Żeleźniak, który w 1767 r. trafił na służbę do monastyru Motrenińskiego. Tam odpowiednio uformowany, na terenach należących do monasteru, w Chłodnym Jarze, utworzył pierwszy oddział. Obdarzony charyzmą szybko zgromadził wokół siebie wiele osób aby już 26 lub 29 maja 1768 r. przybyć z grupą kozaków do monastyru Motrenińskiego pod Czehryniem w celu rozpoczęcia „koliszczyzny”.

Po nabożeństwie jeden z mnichów poświęcił noże, które obecni rozdzielili między siebie, aby jak dodają historycy, rżnąć wrogów Ukrainy. Źródła podają, że w tej akcji uczestniczyło około 100 kozaków z Siczy Zaporoskiej oraz kilka tysięcy plebsu. Jego oddział zasilany przez hajdamaków, grabieżców i rabusiów szybko rozrastał się, zajmując kolejne miasta gdzie dokonywali bezlitosnych rzezi. W ukraińskich legendach i baśniach ludowych „Hajdamacy” czyli zuchwali rozbójnicy uznawani byli za obrońców ludzi uciśnionych i biednych. Grabili tych panów co chłopom krzywdę wyrządzali, bogatym zabierali, a biednym dawali. Rzeczywistość daleko odbiegała jednak od stepowych mitów. Bandy opryszków i hajdamaków za nic miały los ruskich chłopów i prostaczków. Okradano ich równie chętnie jak napasionych panów. Mimo to po wioskach i miasteczkach Ukrainy opowiadano bajdy i śpiewano pieśni sławiące hajdamacką fantazję i zuchwalstwo opryszków.

Koliszczyzna objęła obszar pomiędzy rzekami: Dnieprem, Siniuchą, Bohem i Rosią, teren 8 z 12 powiatów późniejszej guberni kijowskiej (nie wszystkie w całości): kijowski, wasylkowski, zwinogródzki, kaniowski, taraszczański, humański, czerkaski i czehryński, w tym takie miejscowości, jak: Żabotyn, Smiła, Czerkasy, Łysianka, Bohusław, Humań, Korsuń, Czehryń, Kaniów, Fastów, Brusiłów, Makarów. Trwała od czerwca do lipca 1768 r i przejawiała się masowymi morderstwami ludności polskiej i żydowskiej oraz duchownych grecko i rzymskokatolickich. Szacuje się, że podczas koliszczyzny zostało wymordowanych około 200 000 tyś. ludzi, gdzie apogeum była zbrodnia w Humaniu (ukr. Умань) w obwodzie czerkaskim. Ta zbrodnia przeszła do historii pod nazwą „Rzezi Humańskiej”, której przywódcami byli: Maksym Żeleźniak, zaporoski kozak i Iwan Gonta, syn ruskiego chłopa spod Humania. Gonta był setnikiem nadwornej milicji wojewody kijowskiego Franciszka Salezego Potockiego, od którego otrzymał w dzierżawę swoją rodzinną wieś. Gdy Żeleźniak ze swoimi hajdamakami oraz chłopstwem zbliżał się do Humania, Gonta został wysłany jako mediator.

Za dobrodziejstwa i zaufanie odpłacił się jednak zdradą. Razem z dowodzonym przez siebie oddziałem zamiast bronić Humania i zamku zdradził Potockiego i przyłączył się do hajdamaków Żeleźniaka. Po kilku godzinnym i zaciekłym szturmie miasto zostało zdobyte w dniu 21 lub 24 czerwca 1768 r. i rozpoczęła się krwawa rzeź ludności. Wymordowano załogę twierdzy humańskiej, polskich i żydowskich mieszkańców, duchowieństwo zarówno katolickie jak i unickie. W jednym dniu zginęło ok. 20 tysięcy mieszkańców Humania i tych którzy się tam schronili, nie oszczędzając kobiet, dzieci i starców.

Zachowane świadectwa obrazujące okrucieństwa „Hajdamaków”: - w Humaniu w samej tylko synagodze poniosło śmierć około trzech tysięcy Żydów, obcinano im ręce i uszy. Księży torturowano, żądając zdradzenia miejsca gdzie zostały ukryte aparaty kościelne i szlacheckie depozyty. Nienawiść chłopstwa przeciw unii i obrządkowi rzymskokatolickiemu wyraziła się także w postaci naigrawania z liturgii, ubierano się w ornaty, wygłaszano szydercze kazania, pito wino z kielichów kościelnych i niszczono pateny. - nienawiść zwróciła się przeciw szlachcie zgromadzonej w Humaniu. Okrucieństwo przekroczyło wszelkie granice, ofiary przywiązywano do pala, bito, kłuto spisami, by na koniec dobić nożem lub wystrzałem z broni palnej. Kobiety gwałcono, ciężarnym rozcinano brzuchy, a dzieci podnoszono triumfalnie na spisach do góry, nie przepuściwszy niemowlętom które do studni ciskali. - współdziałający ze sobą hajdamacy i chłopi ruscy niszczyli zabudowania gospodarcze, płody rolne (tratowanie zbóż, wykaszanie łąk, zaorywanie pól), dokumenty urzędowe, rozkradali zwierzęta gospodarcze, demolowali dwory szlacheckie kradnąc ich wyposażenie i niszcząc to, co pozostało (piece, okna, drzwi), wyrąbywano lasy dworskie.

- Łysianka a właściwie zamek, zajęcie miasta odbyło się bez problemów, została zdobyta podstępem, powstańcy zetknęli się oko w oko z tak wielką liczbą szlachty, podsycana od wielu miesięcy nienawiść znalazła swoje straszne ujście, rozpoczęła się rzeź. Na komisarza Kuczewskiego wsadzono siodło, próbowano na nim jeździć, a wreszcie wyczerpanego zakłuto pikami. Wzdłuż murów ustawiono pionowo piki i na nie zrzucano ludzi, rzeź odbywała się we wszystkich pomieszczeniach zamkowych, tylko niewiele osób zdołało ujść z życiem. W znajdującym się w pobliżu drewnianym kościele oo. franciszkanów na jednej belce powieszono zakonnika, żyda i psa, przytwierdzając napis: „Lach, Żyd i sobaka, wse wira odnaka” . - tabliczki z w/w napisem pojawiały się w ciągu całej koliszczyzny, ofiary zaś razem ze zwierzęciem (psem) wieszano głównie na szubienicach wznoszonych na dworskich gościńcach. - do najtragiczniejszych scen dochodziło w świątyniach : kościele, unickiej cerkwi i synagodze, gdzie obrońcy szukali schronienia. Hajdamacy podpalali je i siłą wyciągali stamtąd ludzi, zabijając na zewnątrz niemal wszystkich bez względu na płeć i wiek.

- Tytyjów, 19 lipca 1768 roku do miasta wpadło 8 hajdamaków, na wieść o rozruchach i mordach w mieście, (….) kobieta chwyciła dzieci i przez furtę wybiegła z zamku i skierowała swe kroki na przedmieścia piatyhorskie, gdzie jej i dzieci oczom ukazał się okropny widok mnóstwa trupów Polaków i Żydów oraz jęczących, niedobitych ludzi. Uciekinierki przeszły lasami do wsi Hałaiec (dzisiaj Галайки,) ale w miejscowym dworze nie miały czego szukać, wpadłyby w ręce hajdamaków, którzy hulali w tym miejscu w najlepsze, gwałcąc przez dwa tygodnie dwie córki miejscowego rządcy. - Paweł Mładanowicz, czyli jeden z ocalałych z rzezi w Humaniu, pisał: „Kto nie umiał pacierza cerkiewnego, nie umiał po cerkiewnemu żegnać się, nie mógł pić gorzałki ciepłej z miodem nalanej w miskę, za Lacha był osądzony i ginął. Kto prawosławnoho tiła [ciała prawosławnego] nie miał, za Lacha był uznany i ginął”.

Stłumienie koliszczyzny W szczytowym momencie sukcesów militarnych rebelii jej uczestnicy kontrolowali część ziemi kijowskiej i bracławskiej, od Czarnobyla na północy do Bałty na południu. Do rozruchów doszło na Wołyniu, Podolu, Polesiu i na Litwie. Opanowano i wymordowano również mieszkańców przygranicznej z Turcją miejscowości Palejowe Jezioro, w następstwie hajdamacy weszli w granice Imperium Osmańskiego. Wobec takiego obrotu Rosja, które do tej pory zajmowała stanowisko obojętnie lub przychylne wobec hajdamaków, zaniepokojona zbliżającym się konfliktem z Turcją, zdecydowała się na przystąpienie do tłumienia rozruchów.

Działania represyjne zostały rozpoczęte przez dowódcę rosyjskiego Michaiła Kreczetnikowa i przez oddziały królewskie Stanisława Augusta pod dowództwem Franciszka Ksawerego Branickiego. W nocy z 6 na 7 lipca 1768 w Humaniu przywódcy koliszczyzny zostali pojmani podstępem przez przybyłych do obozu Kozaków dońskich na służbie rosyjskiej. Gontę wraz z 900 uczestnikami koliszczyzny pochodzącymi z Prawobrzeża przekazano władzom polskim, w rękach wojsk rosyjskich pozostał Żeleźniak i Zaporożcy. Gonta po torturach został stracony. Żeleźniak został zesłany na Syberię do Nerczyńska. Wojsko koronne i wojsko rosyjskie przystąpiły do kilkumiesięcznej pacyfikacji koliszczyzny, zginęło od 5 do 7 tys. hajdamaków.

Dlaczego Skwer Tarasa Szewczenki w Lublinie powinien zmienić nazwę. Przedstawiony został powyżej rys historyczny który obrazuje ogrom zbrodni na ludności polskiej i żydowskiej w okresie rebelii „Hajdamaków”. Jest rzeczą wprost haniebną, że Radni Miasta Lublin nadali nazwę skweru imieniem osoby która w swojej twórczości obraża Polaków. Poeta który wychwala m.in. słowami „Hejże zuchy Hajdamacy” przewódców koliszczyzny oraz tych którzy dokonali okropnych okrucieństw m.in. na mieszkańcach narodowości polskiej nie powinien dostąpić takiego zaszczytu. Czy nie widać tutaj podobieństw ogromnego bestialstwa i mordowania ludzi jakie miało miejsce w rzezi wołyńskiej i rzezi humańskiej. To właśnie jako pierwszy ruch hajdamacki heroizował w XIX wieku ukraiński wieszcz narodowy Taras Szewczenko w wierszach „Chłodny Jar”, „Szwaczka” i poemacie „Hajdamacy”.

Banderowcy w latach 30. XX wieku wychowani na poezji Szewczenki w piosence Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów użyli sformułowania „Na jedną szubienicę – Lacha i psa”, nawiązujące do hasła koliszczyzny „Lach, Żyd i pies to jedna wiara”. Do pierwszych upamiętnień sprawców koliszczyzny doszło już w czasach Ukrainy sowieckiej i niewątpliwie duży wpływ na taką postawę miała poezja Szewczenki. Pełna gloryfikacja ruchu hajdamackiego, tak jak i ruchu banderowskiego, rozpoczęła się na Ukrainie po tzw. „pomarańczowej rewolucji” w 2004 roku. Dzisiaj na Ukrainie istnieją pomniki przywódców koliszczyzny w Chrystynówce (Iwana Gonty) i w Chłodnym Jarze (hajdamaków) oraz ulice imienia Gonty w Czerniowcach, Dubnie, Kijowie, Lwowie, Winnicy i Żytomierzu. 5 grudnia 2015 r miało miejsce na Ukrainie wydarzenie, które zostało całkowicie przemilczane przez polskie media. W Humaniu odsłonięto pomnik ogromnych rozmiarów Iwana Gonty oraz Maksyma Żeleźniaka sprawców Rzezi Humańskiej i koliszczyzny. Odsłonięcie pomnika odbyło się przy akompaniamencie nacjonalistycznych pieśni i wśród powiewających czerwono-czarnych flag OUN-UPA. Idea wzniesienia pomnika wyszła od neobanderowskiej partii „Swoboda” tej samej partii której członkiem jest obecny Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie.

Obecna Ukraina jest państwem znajdującym się w stanie bankructwa, nie stać tego państwa na obsługę zadłużenia zagranicznego oraz na wypłatę pensji i świadczeń społecznych dla swoich obywateli, stać go natomiast na 18 karatowe złote popiersie Stepana Bandery i pięciotonowy pomnik zbrodniarzy hajdamackich w Humaniu. Dzisiejsi historycy są coraz bardziej przekonani, że Rzeź Humańska była swoistego rodzaju preludium do Rzezi Wołyńskiej, która wydarzyła się 175 lat później. Pod względem dokonanych okrucieństw koliszczyzna do złudzenia przypomina późniejsze ludobójstwo wołyńsko-małopolskie dokonane przez UPA-OUN i SS Galizien. Koliszczyzna była to ludobójcza czystka etniczna, na której wzorowali się banderowcy i do której nawiązywali zarówno pod względem kryterium doboru ofiar, jak i metod zadawania im śmierci. To właśnie Taras Szewczenko heroizując Gontę i Żeleźniaka torował drogę dla Bandery i Szuchewycza. Gloryfikacja hajdamaków i przywódców koliszczyzny w poemacie Tarasa Szewczenki była następstwem, że po stronie ukraińskiej banderowcy i organizatorzy mordów dzisiaj są przedstawiani jako bohaterowie narodowi. Skutkiem tego jest również, że przywódcom czystek etnicznych w dzisiejszej Ukrainie, stawia się pomniki, nadaje szkołom, ulicom i instytucjom imiona ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie. Ukraina więc wybiera swą tożsamość, kiedy wynosi na piedestały zbrodniarzy, zdrajców, rabusiów i grabieżców ale dlaczego Radni Miasta Lublin posiadają swój udział w tym honorując piewcę „hajdamaków”. Zagłada Polaków i Rzeczypospolitej wpisana jest w oryginalną wersję hymnu Ukrainy napisaną w 1862 roku przez Pawła Czubyńskijego etnografa i poetę z Kijowa w strofach: „Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu” i dalej: „Nalewajko, Żeleźniak i Taras Triasiło. Z grobów wzywają nas do świętej pracy”. A więc w strofach hymnu jest nawoływanie do odebrania ziem polskich oraz do rzezi Polaków, bo do jakiej to „świętej pracy" może wzywać Żeleźniak przywódca zbrodniarzy. Należy nadmienić, że na wielu ukraińskich uroczystościach śpiewany jest hymn w wersji oryginalnej o czym ciągle donoszą niezależne mass media. W dniu 09.04.2015 r prezydent Bronisław Komorowski w ukraińskim parlamencie powiedział: „Macie piękny hymn. Życzę, żeby was poprowadził do zwycięstwa” jakoby szydząc z narodu polskiego.

Zbrodniarze UPA-OUN szli mordować z pieśnią na ustach o Tarasie Szewczence Taras Szewczenko w poemacie p.t. „Hajdamacy” podnosi, że zbrodnie dokonywane były nożami świętymi a więc poświęconymi w cerkwiach. Zbrodniarzy UPA-OUN również taki rytuał obowiązywał, ponieważ byli przesiąknięci twórczością wieszcza ukraińskiego, postępowali więc zgodnie z jego strofami poezji.

O powyższym fakcie świadczy relacja żyjącego świadka zbrodni wołyńskiej p. Stanisława Sobolewskiego który ma dzisiaj 88 lat i mieszka w miejscowości Błonie woj. świętokrzyskie. Wtedy miał 15 lat i mieszkał w Słobodarce, gmina Rożyszcze, powiat Łuck województwo wołyńskie który opisuje tak: „Nikt z nas nie spodziewał się tego wszystkiego co przyniósł nam rok 1943. W marcu tego roku - wspomina - była to niedziela, wybrałem się do kościoła do miasta Rożyszcze. Przed wojną większość mieszkańców stanowili Żydzi. Przed cerkwią ukraińską stało kilkanaście furmanek a siedzenia przykryte były białym płótnem. Widziałem koszyki plecione z wierzby, worki i torby, w nich były narzędzia do mordowania Polaków. Byłem świadkiem ‘obrzędu święcenia narzędzi zbrodni do zabijania Polaków’. Gdy wyszedłem z kościoła – to wszyscy Ukraińcy byli już przy furmankach i pili wódkę. Przy jednej furmance było najwięcej chłopów, był nawet Pop i Diakon, /pamiętam, że mieli długie brody/ i śpiewali ukraińskie piosenki. Jedną zapamiętałem i będę pamiętał do końca życia. Śpiewano o Tarasie Szewczence. ‘Tarase, Tarase nasz Baćko, ne stało Tebe na ziemli’/Tarase, Tarase nasz Ojcze – zabrakło Ciebie na ziemi/ – to powtarzali bez przerwy. Niektórzy mieli opaski na rękach - żółte z wyciętym tryzubem. Pamiętam, że podszedł do nas jeden z Ukraińców i powiedział; ‘Uciekajcie Lachy do domu’. Na drugi dzień już zaczęli mordować po wioskach Polaków”.

Wniosek o nadanie nazwy skweru imieniem Tarasa Szewczenki złożył do władz miasta Lublina były konsul generalny Ukrainy w Lublinie Władysław Kanewskyj oraz Grzegorz Kuprianowicz prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie z poparciem konsula honorowego Ukrainy w Chełmie i rektora Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów. Czy poddano weryfikacji ten wniosek, czy zajął się ktoś zbadaniem całokształtu twórczości poety? Czy wystarczyło tylko jedno zdanie wyjęte z kontekstu wiersza „Do Polaków”, który w samym założeniu jest antypolski aby wniosek został rozpatrzony pozytywnie. Taras Szewczenko w swojej twórczości z głęboką pogardą i obrazą odnosił się do narodu polskiego o czym świadczą w/w cytaty. Argument nadania nazwy skweru, że „jego zbiór wierszy i poematów pt. ‘Kobziarz’ za sprawą lubelskiego naukowca Piotra Kuprysia, został przetłumaczony na język polski” ( Wydawnictwo KUL Lublin 2008 ), jest urażeniem godności wielu wybitnych osób które znacznie zasłużyli się dla naszego miasta i nie mogą doczekać się uhonorowania poprzez nadanie ich imieniem: ulic, placów czy skwerów.

Relacja świadków którzy przeżyli rzeź wołyńską oddaje tamtą atmosferę grozy jaka panowała wśród Polaków, atmosferę okropnej bojaźni wobec ciągle napływających sygnałów o potwornych zbrodniach. Dzielili się oni tymi wiadomościami szukając jakoby ratunku u najbardziej zaprzyjaźnionych sąsiadów ukraińskich, wielu z nich zapewniało Polaków, że nie mają czego się bać a te zbrodnie o których słyszeli to była pomyłka. Kilka dni później przychodzili ci sami z siekierą i mordowali zadając najokropniejsze tortury – kiedy w końcu wyciągniemy wnioski z tych przekazów świadków zbrodni.

W Lublinie mieszka około 20-30 % mieszkańców którzy mają korzenie kresowe, dlaczego oni są tutaj tak upokarzani. Konsulem Generalnym Ukrainy w Lublinie zostaje neobanderowiec i władzom województwa i miasta nie przeszkadza taka osoba przy boku w obchodach różnych uroczystości. Na katolickiej uczelni „KUL” otrzymuje wyróżnienie doctora honoris causa Wiktor Juszczenko gloryfikator zbrodniarzy UPA-OUN, aby jeszcze bardziej poniżyć Kresowian obok pomnika papieża na dziedzińcu uczelni przytwierdzono tabliczkę mówiącą o tym fakcie. Tym faktem upokorzenia jest również nadanie w naszym mieście nazwy skweru imieniem poety który z taką pogardą pisze o Polakach i gloryfikuje koliszczyznę i rzeź humańską.

O wydarzeniach z 1768 roku, w sposób niemal proroczy przestrzegał nas poeta Juliusz Słowacki (ur. 4.09.1809 w Krzemieńcu, zm. 3.04.1849 w Paryżu) pisząc w swoim poemacie „Beniowski”- pieśń II: „Czy nie wiesz o tym, że na Ukrainie zaczęła się rzeź i szlachty wyrznięcie? Pod święconymi nożami krew płynie; Pop otwiera pierś, a chłop daje cięcie w bijące serce. Cały naród ginie jak w zapalonym przez Boga okręcie; A ty, że byłeś jak miecz obosieczny, Ale bezczynny, sądzisz, żeś bezpieczny!”. Właśnie i dzisiaj poeta przestrzega Polaków aby nie sadzić, że się jest bezpiecznym kiedy z Ukrainy płyną takie oto sygnały:

- 14 października 2014 r Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ustanowił Dzień Obrońcy Ukrainy - święto wojska, pomimo, że banderowcy obchodzą ten dzień jako datę utworzenia UPA. Ukraińska Powstańcza Armia została założona w dniu 14 października 1942 r i przeprowadziła planowe i systematyczne ludobójstwo na Polakach.

- 11 luty 2015 przewodniczący Najwyższej Rady Ukrainy Wołodymyr Hrojsman podpisuje decyzję o obchodach na szczeblu państwowym 120 rocznicy urodzin Petra Diaczenki, którego tym samym włączono do panteonu ukraińskich bohaterów narodowych. Petro Diaczenko objął dowództwo nad sformowanym we wrześniu 1943 roku przez Niemców 31. Schutzmannschafts-Bataillon der SD. Formacja ta nazywana też Ukraińskim Legionem Samoobrony albo Legionem Wołyńskim składała się z Ukraińców-ochotników, która we wrześniu 1944 roku w sile ok. 400 ludzi brała udział przy pacyfikacji powstania warszawskiego na Czerniakowie.

- 5 marca 2015 r Najwyższa Rada Ukrainy uczciła minutą ciszy twórcę i dowódcę UPA Romana Szuchewycza w 65 rocznicę jego śmierci. Roman Szuchewycz jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich na polskiej ludności cywilnej. Prezydent Wiktor Juszczenko 12 października 2007 wydaje dekret o pośmiertnym uhonorowaniu Szuchewycza a 22 stycznia 2010 r nagradza tytułem Bohatera Ukrainy.

- 9 kwietnia 2015 r Najwyższa Rada Ukrainy uchwala ustawę na wniosek Jurija Szuchewycza (syna kata Wołynia, Romana Szuchewycza) gloryfikującą Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Przewidują one sankcje karne za przypominanie faszystowskiego i zbrodniczego charakteru tych organizacji i dzieje się to kilka godzin po opuszczeniu mównicy przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przyjęto w/w uchwałę głosami 271 przy 450 deputowanych z których składa się Rada Najwyższa Ukrainy.

- 7 maja 2015 r Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w czasie uroczystości na Westerplatte upamiętniającej 70 rocznicę zakończenia II wojny światowej miał wpiętą w klapę marynarki rozetkę w czerwono-czarnych barwach. Barwy te używane były przez OUN, która w okresie międzywojennym pod dowództwem Stepana Bandery dokonała wielu terrorystycznych zamachów na przedstawicieli II RP. Barwy te były także barwami UPA dowodzonej przez Romana Szuchewycza, która dokonała w latach 1942-47 ludobójstwa na około 200 tys. Polaków.

- 15 maj 2015 r Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisuje ustawę którą 9 kwietnia przyjęła Najwyższa Rada Ukrainy tym samym uznając prawny status zbrodniarzy UPA-OUN. Przewiduje zapewnienie zbrodniarzom UPA-OUN i ich rodzinom zniżek i innych socjalnych gwarancji oraz zakłada też karanie wszystkich tych którzy przypominają im zbrodniczą działalność.

Ukraina, gloryfikując przywódców czystek etnicznych, wybiera swą tożsamość. A przecież nie jest tak, że państwo to nie ma wyboru tradycji. Ten wybór istnieje. Bo to samo społeczeństwo, którego przedstawiciele tak bestialsko mordowali Polaków, wydało także na świat wielu wspaniałych ludzi, którzy ryzykując swoim i swoich rodzin bezpieczeństwo, ratowali innych. Wielu oddało życie tylko za to, że okazali swoje człowieczeństwo, serce potrzebującym, że pomogło tym którzy potrzebowali takiej pomocy. Liczymy, że doczekamy czasów, gdy zamiast kolejnego pomnika zbrodniarzy na Ukrainie będą stawiane pomniki tym, którzy faktycznie są bohaterami, bo mieli odwagę wobec fali zbrodni i terroru ratować obywateli innych narodowości. Dzisiaj na Ukrainie nie ma właściwego klimatu, aby upomnieć się o tych którzy uratowali wielu naszych Rodaków dlatego musimy podnieść ten głos w Ojczyźnie, aby niósł się i przekroczył granice naszego państwa ale przekroczył również wszystkie granice Europy. Mimo powszechnie panującego wówczas zezwierzęcenia, znajdowali się ludzie, dzięki którym wiara w człowieka nie umarła, których wartości ludzkie nie pozwoliły na mordowanie bliskich, sąsiadów – pod przymusem chorej ideologii nienawiści. Chcemy oddać hołd ukraińskim ofiarom, tym odważnym ludziom, którzy w obronie swoich bliźnich czy sąsiadów narodowości polskiej lub innych narodowości, oddali życie nierzadko poświęcając również i swoje rodziny. Dlatego wołamy w Lublinie o:

Skwer Sprawiedliwych Ukraińców

Na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich podczas rzezi dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich, życie straciło co najmniej 200 tysięcy naszych rodaków. Należy zaznaczyć, że pomoc i ratunek ofiarom wówczas niosło wielu Sprawiedliwych Ukraińców. Uprzedzali Oni o planowanych zbrodniach organizowanych przez banderowców, ukrywali zaatakowanych, ułatwiali ucieczki i przetrwanie w tych okrutnych czasach. Część skazanych na zagładę polskich mieszkańców otrzymała pomoc humanitarną ze strony ukraińskich sąsiadów, zazwyczaj członków rodzin mieszanych, krewnych lub przyjaciół, czasem nieznajomych, kierujących się chrześcijańską miłością bliźniego. Dokonało się w naszej Ojczyźnie okropne zakłamanie historii, ponieważ z góry zakładano, że rzeź wołyńską należy przemilczeć. I tak zamiast rzeczywistego pojednania wychodziła jego karykatura, zamiast uczciwego rozliczenia historii mieliśmy ucieczkę od prawdy. Tymczasem o historii ponad 70 letniej zapomnieć się nie da. Dziś należy powiedzieć głośno dopóki nie jest za późno, że wielu Polaków wyszło cało z wołyńskiej rzezi dzięki Ukraińcom - ludziom, którzy wyżej od ideologii postawili – człowieczeństwo. Z narażeniem życia swojego i swoich najbliższych ratowali Polaków przed okrutną śmiercią oraz nie doczekali się za to uznania. Czy ich odwaga nie powinna zostać wreszcie po tylu latach dostrzeżona i doceniona, nie tylko przez pojedynczych ludzi, ale także przez państwo polskie. Ukraińcy z jednej strony byli więc mamieni nową zbrodniczą ideologią, wspieraną nieraz przez autorytet miejscowych grekokatolickich duchownych. Z drugiej zaś strony wywierano na nich presję psychiczną, zmierzającą do odcięcia się od kontaktów z Polakami, zanegowania więzów rodzinnych, czy nawet przysięgi małżeńskiej, a wreszcie aktywnego udziału w zbrodni.

Pomoc okazywana Polakom była z punktu widzenia ukraińskich nacjonalistów kolaboracją z wrogiem i sprzeniewierzeniem się interesom narodowym, jako taka była też więc w większości karana śmiercią. Świadomość tego pokazuje, jakim heroizmem było wyciągnięcie przez Ukraińców pomocnej ręki do eksterminowanych Polaków. Historycy badający losy „ukraińskich sprawiedliwych” wyróżniają kilkanaście typowych zachowań charakterystycznych dla tej działalności. Jednym z nich była pomoc w kontekście samego napadu – ostrzeżenie przed nim, wskazanie drogi ucieczki, czy też wprowadzenie morderców w błąd np. poprzez oświadczenie, że dana osoba jest narodowości ukraińskiej.

Bez wątpienia największym bohaterstwem musiała być aktywna pomoc prześladowanym, to znaczy ukrywanie ich, zaopatrywanie w ubrania i żywność czy pomoc w przedostaniu się w bezpieczne miejsce. Często jednak godna postawa objawiała się też w działaniach następujących po samej zbrodni, np. opiece nad sierotami, czy rannymi, lub też pomocy w pogrzebach. W kontekście wielostronnej nagonki na Polaków, bohaterskie znaczenie miał publiczny protest wobec zbrodniczych działań banderowców.

Historyk Romuald Niedzielko opracował wydaną w 2007 r. przez IPN publikacje: „Kresowa księga sprawiedliwych 1939–1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”. Ustalił on gromadząc relacje poświęcone temu zagadnieniu, że życie dla ratowania Polaków narażało 1341 Ukraińców w tym 896 znanych z nazwiska gdzie 794 spośród nich pochodziło z województwa wołyńskiego z 502 miejscowości na 4 tys. wszystkich w których dochodziło do antypolskich akcji OUN-UPA. Życie za taką działalność straciło co najmniej 384 osób. Natomiast udokumentowano w tej publikacji, że dzięki ukraińskiej pomocy z rzezi wołyńskiej uszło z życiem 2527 Polaków.

Wrocławskie Stowarzyszenie Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów w opracowaniu Eugeniusza Różańskiego, wykazuje ponad 700 osób w tym ok. 430 o ustalonym nazwisku, Ukraińców pomagających Polakom na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Niezależni badacze Władysław i Ewa Siemaszko w publikacji „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, odnotowali 242 przypadki pomocy udzielonej Polakom przez ok. 350 Ukraińców, gdzie 225 wymienionych z nazwiska, z czego 313 poniosło śmierć.

Możemy mówić wciąż jednak o szacunkowych danych na które jesteśmy skazani przy całości badań nad rzezią wołyńską. Pomoc Polakom ze strony Ukraińców była zjawiskiem jednostkowym, wymagającym heroizmu i zdecydowanej postawy moralnej. Tym bardziej warto pamiętać o postawie tych ludzi, którzy pokazali, że nawet w czasach pogardy i zbrodni mogą znaleźć się tacy, którzy w jakiś sposób się im przeciwstawią. Przeciwstawianie się zbrodniczym planom UPA przez Ukraińców – choć nie było zjawiskiem masowym – zasługuje na jak największe uznanie, tym bardziej, że ratowanie „Lachów” ukraińscy nacjonaliści uważali za zdradę ideałów narodowych i karali śmiercią. Wielu historyków ukraińskich usiłuje sprowadzić temat zbrodni banderowskiego ludobójstwa do poziomu konfliktu polsko - ukraińskiego. Z tym zgodzić się nie można, ponieważ w ten sposób zabijana jest pamięć o Sprawiedliwych Ukraińcach, ratujących za cenę swego życia niewinne ofiary.

Państwo żydowskie z wielkim splendorem przyznaje swoją nagrodę "Sprawiedliwy wśród narodów". Państwo polskie milczy o tym, że tacy sprawiedliwi istnieli w historii naszego Narodu. Zapożyczone określenie „sprawiedliwy” funkcjonuje w świadomości społecznej oznaczając osoby ratujące „obcych” których „swoi” uznali za wrogów, skazali na śmierć, bądź poddali prześladowaniu.

Sejmiki Wojewódzkie upomniały się o Sprawiedliwych Ukraińców. Należy wspomnieć stanowiska Wojewódzkich Sejmików: Dolnośląskiego, Mazowieckiego, Lubelskiego, Opolskiego, Małopolskiego, Lubuskiego, Podkarpackiego. Oddając hołd Polakom zamordowanym na Kresach Wschodnich przez UPA-OUN w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej wyrazili również uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy z narażeniem własnego życia nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom.

Lublinianie za zmianą nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców”. Wobec wymogów jakie nakłada Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza zbierane były podpisy na ulicach naszego miasta w sprawie zmiany nazwy skweru położonego w granicach administracyjnych miasta Lublin, tj. zmiany nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców”. Wolę takiej zmiany wyraziło 1770 osób. Osoby te były informowane o celu inicjatywy, zarówno ustnie, jak i stosowna informacja znalazła się na każdej z kart na której składane były podpisy. Wśród osób, które podpisywały się pod wnioskiem do Urzędu Miasta o zmianę nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców” było około 30 osób które dało świadectwo, że w ich rodzinach doświadczono pomocy Ukraińców dzięki którym ich przodkowie przeżyli.

Relacje o Sprawiedliwych Ukraińcach zebrane na ulicach Lublina:

- babcia wychowywała się razem z Ukrainką, które bardzo się lubiły i ta dziewczynka (około 7-8 lat) podsłuchała rozmowę, że będą następnej nocy mordować Polaków. Wieczorem ukradkiem udała się do koleżanki i powiadomiła ją o tym, ona zaś przekazała tę informację swoim rodzicom, którzy jeszcze tej samej nocy opuścili swoje gospodarstwo. Po latach babcia przyjechała do tej miejscowości, chcąc podziękować swojej koleżance za uratowanie życia. Dowiedziała się, że ktoś widział jak ona ostrzegła Polaków i banderowcy ją za ten czyn zamordowali.

- relacja innego Lublinianina, jak jego dziadek przeżył i żyje po dziś dzień w Kraśniku, którego uratowała Ukrainka. Uciekając przed zbrodniarzami wszedł do jednego domu, prosząc o ratunek, wówczas Ukrainka ukryła go w piecu chlebowym. Zbrodniarze po czasie przybyli i zaczęli przeszukiwać gospodarstwo, twierdząc że szukają ukrywających się Polaków. Kiedy chcieli zajrzeć do pieca chlebowego, nie pozwoliła, twierdząc że tam nikogo nie ma, bo właśnie rozpaliła w powyższym.

- młoda dziewczyna składając podpis oświadczyła, że posiada nazwisko ukraińskie Matiaszczuk i opowiedziała następującą historię. Jej dziadek ożenił się z Polką i mieszkali na Wołyniu, pewnego dnia w 1943 roku dziadek otrzymał polecenie od zbrodniarzy UPA, że ma zamordować swoją żonę i wyznaczyli jemu termin do wykonania tego zadania. Jeżeli nie wykona zginie on i jego żona. Wówczas dziadek pod osłoną nocy załadował swój dobytek na wóz i wyjechał z tej miejscowości. Tym czynem uratował siebie i swoją żonę Polkę.

Radni Miasta Lublin głosując za zmianą nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców” otworzą nowa kartę historii, kartę historii tak mało zbadaną, kartę upominania się o tych którzy w tamtym czasie wykazali się bohaterstwem, aby ratować Polaków, którzy skazani byli na śmierć. Uhonorowanie Sprawiedliwych Ukraińców jest ważnym krokiem w kierunku pojednania między naszymi narodami i budowy dalszych przyjaznych relacji na przyszłość w oparciu o prawdę. Jest rzeczą ważną i uczciwą, by oddać cześć, wdzięczność i szacunek tym wszystkim Sprawiedliwym Ukraińcom, a szczególnie, by dokonać tego aktu wraz z innymi inicjatywami mającymi na celu upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego przez szowinistów. Wielu uratowanych przez Sprawiedliwych Ukraińców mieszkańców Kresów – zamieszkało następnie w Lublinie, kształtując oblicze i tożsamość naszego miasta, co wydaje się znacznie istotniejsze, niż słabo zaznaczone związki z Lublinem dotychczasowego patrona, ukraińskiego poety Tarasa Szewczenki.

Koliszczyzna raz jeszcze. Przedstawiając całokształt dokonanej oceny nad pomocą jakiej dokonali Ukraińcy w czasie rzezi wołyńskiej nie sposób pominąć również pomocy jakiej udzielili wówczas Polakom chłopi na terenach objętych działaniami rebelii hajdamackiej, a dzisiaj przynależnych do Ukrainy. - oto przykład: - poradzono Zawrockiej, aby opuściła wieś, gdyż hajdamacy mogliby ją ubić. Z Hałaiek do Piatyhor (około 5 km) przeprowadził ją Iwanko Hrabowy. W Piatyhorach pomieszkała kilka dni, lecz nie było to bezpieczne miejsce. W tej sytuacji zabrała swoją starszą córkę i ruszyła w drogę. Dwie młodsze córki powierzyła opiece Iwanka Hrabowego. Ten doskonale wywiązał się z zadania, skutecznie chroniąc je przed pogromem Polaków i Żydów, do którego doszło w Piatyhorach. O nim to Dominik Zawrocki pisał: „że w tych ciężkich chwilach nie miał w usłudze y posłuszeństwie wiernieyszego y przychilnieyszego prócz jednego ze wszystkich, kozaka Iwanka Hrabowego, któren mi się pod ten czas wielkim stawał przyjacielem”. W relacjach Polaków, którzy przeżyli koliszczyznę, zawsze obok opisów rzezi, znajdują się wzmianki o chłopach, którzy w tym ciężkim okresie pomagali prześladowanym ocaleć. Lublinianie podpisując Obywatelski Projekt Uchwały, skierowany do Rady Miasta Lublin w sprawie zmiany nazwy skweru położonego w granicach administracyjnych miasta Lublin, wyrazili jednoznaczny akces, że dokonują zmiany nazwy „Skweru Tarasa Szewczenki” na „Skwer Sprawiedliwych Ukraińców”.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

Jak widać cały czas prowadzona jest polityka antypolska . Nazwy ulic i skwerów , nadaje się zawziętym wrogom Polaków . Nie szanując własnej tożsamości i nie oczekujmy , że inni będą szanować nas 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

kanon24.pl

#1509474

Dokładnie tak Kanon24. Nie da się zaklinać rzeczywistości, gdyż żaden człowiek nie zdoła uciec od prawdy. Już z dawien dawna nasi przodkowie w zasadzie pocieszali się, gdy mówili sobie i innym te święte słowa: "Oliwa zawsze na wierzch wypływa". A to zwyczajnie po to tylko, by zachować spokój i radość serca, niekiedy także by zachować resztę przyzwoitości. Raz bowiem niesprawiedliwość każda, dusi nieszczęśnika i popycha do zemsty, a jak wiadomo tego trzeba się wystrzegać, a dwa dla ochrony własnej, dla tej świadomości, że jak dodawano z bojaźnią Bożą w sercach: "Każde kłamstwo ma krótkie nogi", znaczy by samemu nie kroczyć tą haniebną drogą. 

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że nikt poczciwy na tym świecie nie szanuje człowieka zakłamanego, fałszywego, a cóż mówić zbrodniarza, który podle zapiera się jeszcze swojej, doskonale udukomentowanej ukrutnej, nieludzkiej zbrodni. Takiemu człowiekowi można z serca wybaczyć, ale on i tak zaraz podepcze nasze miłosierdzie, gdyż on zwyczajnie nie czuje się winny, więcej głosi wszem i wobec, że jest bohaterem. Taki osobnik, a właściwie degenerat nie szanuje nawet samego siebie i tu jest mądrość powyższego komentarza, byśmy my szanowali sami siebie i mężnie bronili prawdy, bo w przeciwnym razie będziemy zawsze gorzko płakać, szukając winnych wszędzie, lecz nie we własnym zakłamaniu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1509595

Wszystkim już , a szczególnie malkontentom dedykuję jeszcze jedną ludową mądrość: "Zrób już dziś, to co masz zrobić, a nie odkładaj tego na jutro."

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1509596

czysta rasa

 

czystą rasę

sobie stworzyli

i od wyzysku

się wyswobodzili

 

PS Dopóki Ukraina stawiać będzie pomniki upowskim zbrodniarzom zamiast swoim Sprawiedliwym, dopóty kraj ten nie zazna pokoju! Dlatego też takie incjatywy, jak opisana powyżej, są po prostu bezcenne. Dawać trzeba dobry przykład i zarazem gonić neobanderowską swołocz, gdzie pieprz rośnie!!!

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1509488

Dzięki Janie za wpis. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że jest polską racją stanu pogonić neobanderowców z Ukrainy. Tylko Sprawiedliwi Ukraińcy mogą być dziś i jutro historycznym fundamentem, na którym możemy zbudować lepszą przyszłość. Problem urósł już jednak do rozmiarów gigantycznych! Dziś bowiem zainfekowani zostali, już nie tylko aktywni działacze ukraińskich środowisk nacjonalistycznych, ale dziś już nawet b. wielu prostuch ludzi na Ukrainie, nasiąkło neobanderowską frazeologią i przejawia większą lub mniejszą sympatię dla tego ruchu. Dla naszego Narodu jest to niezwykle groźne z tego powodu, że OUN - UPA to organizacje zbrodnicze, obciążone piętnem nieludzkiego ludobójstwa, dokonanego na niewinnej ludności polskiej i to już właściwie trzykrotnie w naszej wspólnej historii, naturalnie nie licząc innych pomniejszych pogromów.

Po temu nie da się wprost pogodzić dobrych relacji sąsiedzkich z tego typu bezwzględną polityką historyczną. Jest już właściwie pewne, że napięcie między naszymi narodami, będzie niestety rosło bowiem my Polacy nie możemy zwyczajnie przeczyć prawdzie, a Ukraińcy nie chcą porzucić kultu zbrodniczych formacji parafaszystowskich, obarczonych hańbą ludobójstwa. Niestety jest tylko kwiestią czasu, by potworek, który właśnie rodzi się obecnie na Ukrainie, dojrzał, a potem zamienił w krwawą bestię i z całą mocą zwrócił się przeciwko Polsce. Naturalnie nie stanie się to w czasie spokoju bowiem Ukraińcy przejawiają szczególnie wybitne zdolności do sprytu i przebiegłości. Teraz Polska i naiwni Polacy są im b. potrzebni, ale gdy przyjdzie stosowna chwila, większe zamieszanie międzynarodowe, czego wykluczyć zwyczajnie nigdy niepodobna, wtedy z dużą dozą pewności zwrócą się wściekle przeciwko nam Polakom.

Szczególnie zagrożone są Ziemia Żytomierska i Ziemia Berdychowska, ostatnie obszary na których jeszcze zachowały się stare, polskie osiedla i wsie polskie. Gdy neobanderowcy skończą z tamtymi Polakami, następny będzie zapewne Przemyśl. I proszę mi wierzyć, że wcale nie jest to zła wróżba dla Polski, tylko zwyczajny wyciąg z układu sił, a ktoś inny nazwał by to strategią przewidywania. Owszem osądzać nam nie wolno, ale myśleć i owszem tak!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1509608

nie znałem twórczości Szewczenki do tej pory ale ten artykuł dał mi jakiś pogląd na to wszystko. Kiedyś myślałem,że Ukraińcy chociaż mają jednego poete ale teraz widzę, że oni naprawde nie mają żadnych normalnych bohaterów narodowych i raczej chyba nigdy nie bedą mieli jeśli się wzorują na banderowcach i siejących nienawiść poetach...
znalazłem ten film na internecie dzisiaj, może Cie zaintersuje Słwaek jeśli jeszcze nie widziałeś:
https://www.youtube.com/watch?v=TBYzerpfxxU
https://www.youtube.com/watch?v=66p5PCyP5_8

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1509547

tzn mają dobrych bohaterów...tych sprawiedliwych, którzy ratowali, ukrywali Polaków przed pewną śmiercią.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1509548

Grabula za wpisy Grzegorz. Wiesz od najmłodszych lat zaczytywałem się w książkach i książeczkach o tematyce historycznej i przygodowej. W potoku wielu, które dosłownie pożerałem, bywały powieści historyczne, tygrysy, te o dzikim zachodzie i naturalnie o Kresach. Po temu nasiąkłem tamtą tematyką i można powiedzieć, że mam pewien obraz, a jeśli jeszcze dodać, że duża część mojej rodziny i to z obu stron, wywodzi się z Kresów, to śmiało mogę powiedzieć, że niejako wyczuwam tamte kresowe klimaty. I idąc tym tokiem rozumowania niekiedy zastanawiam się, po czemu tam na Kresach tyle łez wylanych i tyle krwi przelanej? I tak sobie myślę, tak przeczuwam, że w jakimś sensie decyduje o tym owe położenie geograficzne, owe oddalenie od głównych ośrodków władzy i co tu dużo mówić kultury politycznej i ludzkiej.

Słynne dziekie pola zagubione gdzieś daleko na wschodzie (patrząc z Warszawy, czy nawet Lwowa), czy gdzieś daleko na południu i zachodzie (patrząc z Moskwy), czy gdzieś daleko na północy (patrząc z Konstantynopola), naturalnym biegiem rzeczy zawsze musiały być siedliskiem przeróżnej zbieraniny niespokojnych charakterów ludzkich. I to tam siąkło, mieszało się, kotłowało i rozradzało się przez pokolenia. Dziś już nawet dzieci w szkole wiedzą, że istenieje kod genetyczny i że pewne cechy się zwyczajnie dziedziczy. Powiadają wszak ludzie z wiarą: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni". A jeśli tak się sprawy w jakiejś mierze mają, toć przecież każdy zdrowy już wie, że nie lada sztuka jest okiełznać niespokojnego ducha. A jeśli jeszcze wielu się takich napatoczy, no to zwyczajnie mamy grandę!

A zatem czy tamte społeczeństwo jest zgubione, absolutnie nie! Potrzebne są jednak jako żywo pozytywne wzorce, aby konieczną pracę organiczną, podejmowac wciąż na nowo. I tu jest miejsce od Bożej Opatrzności właśnie dla owych Sprawiedliwych Ukraińców. Problemem jest to, że dzisiejsza Ukraina wzorce woli upatrywać w szeregach upiornych barbarzyńców, zwanych banderowcami. I niestety, co za tym idzie owoców będziemy musieli kosztować, jak przypuszczam niezadługo. I dodam: niech ma nas Pan wtedy w swojej opiece.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1509612

Znajomość wydarzeń zwiażanych z ludoójstwen na polskiej ludności dokonanej prze ukraińskich nacjonalistów w okresie drugiej wojny światowej jest nadal w społeczeństwie polskim praktycznie nieznana . Zamieścił Pan okładkę ksiązki Czesława Piotrowskiego : Krwawe żniwa . jest to lektura mi znana ,  . Czytałm wspomnienia wielokrotnie i można zauważyć , że jest to jedno z niewielu wspomnień wołyńskich , którego nakład pozwolił na dotacie do szerokiego grona odbiorców . Nadal w Polsce cierpimy na niedopstateczną ilość tego typu publikacji, a jeżeli pojawiają się publikacje to przechodzą bez większego echa i nie są weryfikowane . 

 Dlatego należy docenić prace pani Joanny Wieliczka-Szarkowej popularyzującej wiedzę dotyczącą wydarzeń na Wołyniu . Joanna Wiel;iczka- Szarkowa , ma ciekawy sposób prowadzenia narracji , a każda jej ksiązka powstaje w oparciu o bogatą bazę źródłową . 

 

http://kanon24.pl/3754,wolyn-we-krwi-1943.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kanon24.pl

#1510016

Dzięki serdeczne Kanon i za ten cenny wpis. Na szczęście wiedza o niesłychanym losie Rodzin Kresowych, o bestialskim ludobójstwie dokonanym przez OUN - UPA na niewinnej ludności polskiej jest w polskim społeczeństwie systematycznie, wytrwale poszerzana. Dokonuje się to przez wytrwałą, mrówczą pracę tysięcy polskich Rodzin Kresowych, które bez żadnej pomocy, absolutnie spontanicznie i niejako oddolnie, podjęły się systematycznej pracy, archwizowania wszelkiej wiedzy i informacji w tym tak ważnym temacie. Po dziś dzień opublikowano już setki książek i bezcennych pamiętników z tamtych lat 1939 - 1947, powstały niezliczone opracowania (te opublikowane i te nieopublikowane), lecz najcenniejsze pozostaną spisane relacje naocznych świadków, dłuższe i krótsze, liczone już w tysiące. Nie jest zatem aż tak źle, jakby mogło się wydawać.

Dziś Szkoła Wołyńska zdaje się wchodzić w czas niezwykły, w czas zupełnie nieplanowanego rozkwitu, a zbliżająca się wielkimi krokami data 11 lipca, a zatem 73 rocznica Krawej Niedzieli, kiedy polski parlament po raz pierwszy ogłosi 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian, będzie pięknym zwieńczeniem, ogromnej pracy, którą wykonali w większości ludzie przeważnie prości, zwyczajni i bez jakichkolwiek naukowych tytułów.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1510240

W dniu 9 marca 2017 r., w Lublinie na skwerze Tarasa Szewczenki prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie pan Grzegorz Kuprianowicz zorganizował czytanie poezji Szewczenki.

Około godziny 16 na skwerze zaczęto rozkładać banery oraz zbierali się uczestnicy czytania poezji. Przybyłem na skwer z trzema osobami i rozkładamy transparent z poezją Tarasa Szewczenki z poematu „Hajdamacy” następującej treści „Więc szanujcie się, złe Lachy, Wściekłe psy: wytracać.”. Nadmieniam, że na skwerze znajdowało się około 60 osób w tym 11 żołnierzy ukraińskich z wielonarodowej brygady stacjonującej w Lublinie oraz dzieci i młodzież, było też kilka osób w podeszłym wieku.

Nasza obecność podyktowana była tym, aby przeczytać kilka strof poezji poety, a szczególnie zaakcentować te, w których bardzo wyraźnie nadaje kult oprawcom i zbrodniarzom podsycając bardzo silnie element antypolski.

W tym celu zgłosiłem się do organizatorów, aby umożliwiono nam przeczytanie kilku zdań skoro widnieje tutaj taki ogromny baner zachęcający do czytanie Tarasa Szewczenki na skwerze Szewczenki. W pierwszym odruchu, wyrażono zgodę, lecz kazano cierpliwie czekać na swoja kolejność i po kilku minutach było już jasne do czego potrzebny był czas.

Przybywa trzech policjantów w cywilnych mundurach, na czele z Podinspektorem Komisariatu Policji II w Lublinie panem Radosławem Łukanowskim nr 780249, którzy na wstępie proszą o dokumenty. Tłumaczymy, że żadnego przestępstwa my tutaj nie czynimy, jest zachęta do czytania poezji poety i po to tutaj przyszliśmy. Jednak w następstwie mamy odsunąć się dalej poza zgromadzenie.

Sprawdzanie naszych tożsamości, która trwa około 40 minut. Przy tym dzwoniono do policyjnej bazy danych, czy nie zatrzymano jakiś poszukiwanych przestępców. Tłumaczyłem panu Podinspektorowi Policji, że rozmawiałem z organizatorami i pozwolono nam przeczytać kilka strof poety. W następstwie udał się on do pana Grzegorza Kuprianowicza i powróciwszy oświadczył że na to nie ma zgody.

W tym czasie Telewizja Lublin poza zgromadzeniem chciała nagrać z nami kilka klatek reportażu. Policja nie pozwoliła. Mało tego, kiedy wyjąłem poezje Szewczenki i zacząłem na głos czytać, aby usłyszeli zgromadzeni jak Szewczenko obraża Polaków i wzywa do zbrodni, kazano nam przejść poza skwer i wezwano kolejny radiowóz z 4 policjantami, zastraszając nas, że jeżeli się nie rozejdziemy, to będzie wniosek do sądu o zagłuszanie zgromadzenia.

Na zdjęciach, które jeszcze zdążyliśmy zrobić widnieje fakt, kto finansuje takie antypolskie demonstracje Ukraińców „Zrealizowano dzięki dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP”. Po drugie,  co ma Taras Szewczenko do 700 lat istnienia Lublina, bo taki baner również się pojawił. Co Ukraińcy chcą na tym ugrać, w co wciągnąć i jakie posiadać argumenty? Faktycznie 700 lat temu, 13 sierpnia 1317 król Władysław Łokietek nadał Lublinowi prawa miejskie, ale kto pozwolił na to, aby szargano te fakt na skwerze imienia Tarasa Szewczenki, którego twórczość świadczy o pogardzie i wrogości do narodu polskiego.

Trwa walka o to, aby z Lublina został wyeliminowany skwer Tarasa Szewczenki. Lublinianie nie życzą sobie jego tutaj obecności, czego dali wyraz, podpisując się pod Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą w sprawie zmiany nazwy Skweru Tarasa Szewczenki na Skwer Sprawiedliwych Ukraińców. Dokładnie rok temu został złożony wniosek do Rady Miasta Lublin w tej sprawie, a 19 maja 2016 r odbyła się sesja Rady Miasta Lublin, na której przegłosowano wniosek o skierowanie sprawy celem przeanalizowanie do dwóch komisji : Samorządności i Porządku Publicznego oraz Kultury i Ochrony Zabytków. Ten proces trwa do dnia dzisiejszego.

Zdzisław Koguciuk

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534889