Mija rok od libijskiej rewolucji. Nie ukrywam, że nie potrafiłem w sobie wykrzesać ani odrobiny litości dla dyktatora, którego dorwali wreszcie, czy to powstańcy, czy to wywiad francuski, czy amerykański, czy wszyscy razem, no, nie ma znaczenia. Ważne, że go dorwali, bo inaczej, pewnie gdzieś by się schronił, wykorzystując ukradzione pieniądze, dawne koneksje, zadołowane dokumenty, które dla tych...