Donald Tusk jeszcze 6 czerwca zapowiadał publicznie w polskim radiu, że w kwestii kandydowania na urząd szefa Komisji Europejskiej:
jeszcze w czerwcu, najpóźniej w lipcu taką jednoznaczną informację na temat mojej przyszłości czy moich intencji przekażę polskiej opinii publicznej.
Po czym już cztery dni później, wyraźnie zmieszany i jakby czymś zaskoczony, w kilku mediach wprost wyrzucił z siebie z żalem, że „trudny czas kryzysu wymaga jego premierostwa aż do 2015 roku”.