(...)Były już czasy, kiedy książki opisujące, jak strzałem w tył głowy mordowano polskich oficerów, nazywano propagandą kapitalistyczną, gen. Władysława Andersa oskarżano o to, iż był sojusznikiem gestapo, a za głoszenie prawdziwej historii wsadzano ludzi do więzienia. Obawiam się, że zmierzamy w tym samym kierunku, skoro ostatnio jedna z „prominentnych” dziennikarek zaapelowała o skuteczne wyeliminowanie mnie z polityki. Ale najbardziej istotne jest to, że propaganda kłamstwa ma zastąpić badanie faktów i rzetelną informację na temat przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej.