Sarkozy chce zrobić z nas pariasów Unii (Jan Rokita)

Obrazek użytkownika Danz
Artykuł

Polska powinna jednoznacznie stanąć w obronie podważanej dziś europejskiej polityki konkurencji. Nie ma bowiem najmniejszych wątpliwości: jeśli Unia Europejska w wyniku kryzysu finansowego przystąpi do "wyścigu subsydiów" - by posłużyć się określeniem pani komisarz Neelie Kroes - polska gospodarka będzie skazana na spektakularne przegranie tego wyścigu - pisze w DZIENNIKU Jan Rokita.

Prezydent Sarkozy, a ostatnio także premier Berlusconi (który z dnia na dzień zresztą zmienił poglądy), postulują dziś umożliwienie "zmasowanej" pomocy państw dla przemysłu, aby - wedle formuły Sarkozy’ego przedstawionej w Parlamencie Europejskim - "budować samoloty, statki, pociągi i samochody". Jeśli tę najważniejszą dziś wewnątrzunijną batalię przegramy, a Bruksela zostanie zmuszona do kapitulacji i otwarcia kurka z gigantycznym strumieniem pieniędzy publicznych dla przemysłu najbogatszych krajów Europy, możemy się pożegnać na wiele lat z marzeniem o konkurencyjności polskiej gospodarki. Będzie wtedy tak, jak już było przed naszym unijnym członkostwem. Francuski chłop brał się za uprawę zboża, gdy najpierw dostał na to publiczne pieniądze. A polski - musiał nie tylko za darmo zasiać i zebrać, ale próbować jeszcze sprostać konkurencji. Tylko teraz stan taki dotknąłby nie wieś, ale całą gospodarkę.

W tej sprawie obok naszego partykularnego, polskiego interesu, możemy mieć silne uniwersalne argumenty. I najprawdopodobniej także silnych europejskich sojuszników. Doświadczenia z aktywnym wtrącaniem się polityków do zarządzania firmami są jak najgorsze, bynajmniej nie tylko w Polsce. Losy linii lotniczych Alitalia i Olympic, znanych z tego, że lista ich połączeń od lat dyktowana była przez polityków i związkowców, są przestrogą nie gorszą niż losy polskich stoczni. Także obawy przed nieuzasadnioną, oligarchiczną potęgą dziwnie licznych przyjaciół Sarkozy’ego czy Berlusconiego z największego businessu są w Europie dość rozpowszechnione.

Co więcej - nie ma istotnego związku pomiędzy niedawnymi potężnymi interwencjami rządów ratujących przed załamaniem światowy system finansów a obecnymi zamiarami zaburzenia konkurencji w gospodarce realnej poprzez napędzany przez najbogatszych wyścig subsydiów. Te pierwsze służyły całej gospodarce i bezpieczeństwu finansowemu zwykłych ludzi. Te drugie byłyby przywilejami, fundowanymi arbitralnie przez polityków dla wybranych. Różnica jest więc nie byle jaka - tkwi bowiem w idei sprawiedliwości, dzięki której w ogóle może istnieć państwo. Gospodarczy nacjonalizm nie ma przecież żadnego lekarstwa na kryzys. Kryzys jest tylko pretekstem pozwalającym mu znowu podnieść nieco opuszczony wcześniej łeb.

Czwartkowe spotkanie Rady Europejskiej stworzyło jedynie pozór jedności unijnych państw. Kiedy wieczorem prezydent Sarkozy z właściwą sobie emfazą mówił o "korpusie wspólnych przekonań Europejczyków", mógł przedstawić tylko te cele, co do których Unia w zasadzie zgodziła się już wcześniej. Co charakterystyczne - wszystkie one dotyczą finansów, a nie realnej gospodarki: większa przejrzystość banków, rozszerzenie uprawnień IMF, europejski nadzór bankowy.

Dziennik.

Ocena polecanki: 
Brak głosów

Komentarze

Ubaw po pachy!

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#403138

Mnie się też podobało to co Rokita wymyślił. Widzę, że jest już nas dwóch.
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#403139

... komuś sprzedać, pewnie mu się już kończą zapasy słodkich pierniczków a żona wyśmiewa z każdym dniem zajadlej, a tu nie wiadomo komu...

Nie chce nikogo z potencjalnych nabywców zrazić, każdego zaś przynęcić. To i tak smęci jak na załączonym obrazku.

To jest dopiero upadek - kiedyś do elity człowiek by chciał, problem był jak się tam dostać. Teraz nie być elitą źle, ale być przecież chcieć nie można, wolałbym nurkowanie swobodne w szambie. I to właśnie zapewne jest koniec cywilizacji.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#403140