"polska" Tuskopacz. MOrd na Iwonie Cygan
W Szczucinie zmowa milczenia przełamana. Pierwsze aresztowania w sprawie zbrodni sprzed 18 lat
by EM , 8 stycznia 2017
Eksperyment procesowy w ramach prowadzonego śledztwa w miejscowości Łęka Szczucińska fot.Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie
Przełom starego i nowego roku przyniósł również przełom w sprawie bestialskiego zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina, o którym pisaliśmy kilkakrotnie. Po 18 latach wznawiania i umarzania, pojawiających się i ginących dowodów, i świadków, dzięki śledztwu detektywów z krakowskiego Archiwum X są pierwsze aresztowania. Swój udział w rozwiązaniu szczucińskiej zagadki miał również „Dziennik Związkowy”.
– Dzięki tak bliskiej współpracy, która rzadko się zdarza, możliwe było przełamanie zmowy milczenia i zgromadzenie konkretnego materiału dowodowego, który doprowadził do zatrzymań – powiedział nam prowadzący sprawę podinspektor Bogdan Michalec ze specjalnej grupy zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat – z Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Iwona Cygan
Przypomnijmy, że w październiku nasza gazeta zamieściła apel, w którym krakowska policja poszukiwała w Chicago świadków morderstwa w Szczucinie, a w listopadzie opublikowaliśmy obszerny artykuł pt. „Szczucińska zmowa milczenia”. Właśnie po tych publikacjach do Archiwum X drogą e-mailową zaczęły zgłaszać się osoby, które mają konkretną wiedzę na temat okoliczności, sprawcy oraz przebiegu tej okrutnej zbrodni.
Jak powiedział nam podinspektor Michalec, chicagowski trop doprowadził do uzyskania kilku bardzo pewnych informacji, które wymagają dalszej weryfikacji. Oznacza to planowaną już wkrótce wizytę policjantów z Archiwum X w Chicago, gdyż jak zawsze w takich sprawach kontakt osobisty ze świadkami ma ogromne znaczenie.
Pod koniec lat 90. miała miejsce największa fala emigracji osób z okolic Szczucina do Stanów Zjednoczonych, głównie do Chicago i Nowego Jorku. Większość z nich to były osoby młode, rówieśnicy zamordowanej Iwony. Stąd, jak twierdzi policja, wątek chicagowski okazał się bardzo silny w śledztwie, a każda relacja poszerzała materiał dowodowy.
Mimo znacznego postępu w sprawie, policja podkreśla, że szczucińska zagadka nie została jeszcze do końca rozwiązana. – Nadal dużo rzeczy nas dziwi – powiedział Michalec. Zapytany o motyw zabójstwa nie chce się wypowiadać, mówi tylko, że był skomplikowany i nie była to „klasyczna” zbrodnia. Nie może również komentować w sprawie konkretnych nazwisk, zwłaszcza przewijającej się w „wątku chicagowskim” osoby Andrzeja Łachuta. Podkreśla jednak, że trop amerykański jest nadal aktualny i nie wszyscy uczestnicy zdarzeń z 13-14 sierpnia 1998 r. zostali ustaleni, a pościg za innymi nadal trwa.
Przypomnijmy: Iwona Cygan została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znalazł nazajutrz przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Sekcja zwłok wskazała jako przyczynę śmierci uduszenie. Ciało 17-latki było roznegliżowane, choć sekcja wykluczyła kontakt seksualny. Ponieważ bezpośrednio po zabójstwie nie udało się ustalić sprawcy, śledztwo po pewnym czasie zostało umorzone. Obecnie śledztwo kontynuuje Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wraz z policjantami z Archiwum X.
Eksperyment procesowy w ramach prowadzonego śledztwa w miejscowości Łęka Szczucińska fot.Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie
Kto zatrzymany
Poszukiwany listem gończym Paweł Kopacz został zatrzymany w Austrii w poniedziałek 9 stycznia, fot.Prokuratura Regionalna w Krakowie Polska
Poszukiwany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania Paweł K., podejrzany o okrutne zabójstwo 17-letniej Iwony Cygan przed 18 laty, został w poniedziałek 9 stycznia zatrzymany w Austrii – poinformowano PAP w wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Krakowie.
„Paweł K. został zatrzymany w poniedziałek o godz. 6.50 w Wiedniu na podstawie listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania” – powiedział PAP prok. Piotr Krupiński, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Jak poinformował, prokuratura „jest w trakcie wysyłania dokumentów związanych z wdrożeniem procedury sprowadzenia podejrzanego na teren Polski w celu wykonania czynności procesowych z udziałem podejrzanego”.
Obecnie śledztwo kontynuuje Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wraz z policjantami z Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W wyniku intensywnych czynności śledczych pod koniec grudnia ubr. ustalono podejrzanych w tej sprawie.
Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem prokurator postanowił przedstawić Pawłowi K., pseud. Młody Klapa, urodzonemu w 1971 roku w Szczucinie i ostatnio mieszkającemu w Wiedniu (Austria). Ponieważ nieznane było miejsce jego pobytu prokuratura wydała za nim list gończy i prowadziła poszukiwania międzynarodowe, a Sąd Okręgowy w Tarnowie wydał Europejski Nakaz Aresztowania. Na czas poszukiwań naczelnik małopolskiego zamiejscowego wydziału PK wydał zgodę na upublicznienie danych osobowych i wizerunku Pawła K.
Jak wynikało z zarzutu zawartego w liście gończym, zdaniem prokuratury podejrzany 13 i 14 sierpnia 1998 r. w Szczucinie i Łęce Szczucińskiej, korzystając z pomocy dwóch osób, m.in. swego ojca (który usłyszał już zarzuty pomocnictwa i trafił do aresztu na trzy miesiące), dopuścił się zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W Szczucinie zadawał swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci.
W sprawie podejrzanych jest już sześć osób. Oprócz Pawła K. i jego ojca zarzuty usłyszeli też trzej ówcześni lub obecni funkcjonariusze policji: Leszek W., Grzegorz J. i Jerzy S. Zarzucono im nadużycie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub niedopełnienia obowiązków oraz poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego – co skutkowało niewykryciem sprawcy zabójstwa i jego pomocników przez ponad 18 lat. Wszyscy zostali aresztowani na trzy miesiące. Szóstą podejrzaną osobą jest koleżanka Iwony Cygan Renata G.-D., której zarzucono czterokrotne składanie fałszywych zeznań. Z uwagi na dobro śledztwa PK nie udziela dodatkowych informacji. Jak podaje, sprawa ma charakter rozwojowy i planowane są dalsze czynności.
Na początku października ubr. w Łęce Szczucińskiej przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem prokuratora, policji, biegłego oraz Żandarmerii Wojskowej, która użyczyła m.in. drona do skanowania terenu oraz naziemnego sprzętu do mapowania miejsc zdarzeń 3D (e-SURV). Równocześnie z eksperymentem przesłuchiwano świadków i prowadzono inne działania. Śledczy zabezpieczyli drut, którego fragment mógł posłużyć do uduszenia ofiary. Czynności były też prowadzone przez kilka zespołów równolegle, nie tylko na terenie gm. Szczucin.
Jak informował wówczas naczelnik małopolskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński, uzyskane dane, uprzednio uzyskana opinia Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie i zgromadzone dowody dały podstawę do zmiany kwalifikacji prawnej czynu na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Do tej pory policja i prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, ustaliła też, że z zabójstwem Iwony C. bezpośredni związek ma zaginięcie i śmierć innego mieszkańca tej miejscowości. Mężczyzna ten w styczniu 1999 r. bezpośrednio po emisji programu kryminalnego, w którym omawiane było zabójstwo nastolatki, miał opowiadać, że zna sprawcę. Następnego dnia zniknął. Jego zwłoki zostały znalezione po kilku miesiącach w Wiśle, kilkanaście kilometrów poniżej Łęki Szczucińskiej. (PAP)
18 lat trzeba było czekać na aresztowania i zarzuty w sprawie bestialskiego zamordowania młodej dziewczyny. Czy były to faktyczne groźby, czy zwyczajna ludzka obojętność, czy szczuciński lokalny patriotyzm, które powodowały wieloletnią zmowę milczenia, nic nie zmieni faktu, że zmarła w 2014 r. matka Iwony nie doczekała się rozwiązania sprawy zabójstwa córki.
Jednak jak powiedzieli nam w listopadzie policjanci z krakowskiego Archiwum X, aresztowanie morderców Iwony Cygan jest tylko kwestią czasu. I było. Podinspektor Michalec, który ma doświadczenie w rozwikływaniu zbrodni nawet sprzed blisko 30 lat, jest ostrożnym optymistą. – To jeszcze nie koniec meczu. Ale na razie prowadzimy.
Joanna Marszałek
j.marszalek@zwiazkowy.com
(w tekście wykorzystano fragmenty depesz PAP-u)
______________________________________________________________________
Ewa Kopacz zaprzecza powiązaniom z mordercą Iwony Cygan. "To zupełnie nieznana mi osoba. Zbieżność nazwisk"
Austriackie media: Morderca Iwony Cygan sugerował, że jest krewnym byłej premier. Paweł Kopacz twierdził, że „roztaczała nad nim parasol ochronny”
Morderca Iwony Cygan, zatrzymany na początku stycznia przez austriacką policję w Wiedniu, twierdził wobec policji, że jego wysoko postawiona krewna (określana w zależności jako „polska premier” „polska minister”, „wysoka rangą polityk”, „wysoka rangą była polityk w Polsce”) roztaczała nad nim przez lata parasol ochronny i dlatego dopiero 18 lat po zbrodni został pociągnięty za nią do odpowiedzialności – donoszą austriackie media.
Jak pisze austriacki „Kronen Zeitung” zabójca Iwony Cygan to „mężczyzna z dobrego domu, który zszedł na złą drogę”.
Przez 18 lat roztaczano parasol ochronny nad siostrzeńcem/bratankiem byłej premier (w języku niemieckim słowo „Neffe” ma dwa znaczenia – nie wiadomo więc, czy w przypadku Pawła Kopacza chodzi o bratanka czy siostrzeńca byłej premier-red.)
—sugeruje gazeta. I dodaje:
Początkowo aresztowano pięć osób w związku z zabójstwem Iwony Cygan, ale żadna z nich do niczego się nie przyznała – również Paweł K. Potem morderstwo Iwony zostało odłożone do akt i było traktowane jako sprawa zamknięta. Było tak, ponieważ główny podejrzany mógł cieszyć się szczególną ochroną swojej ciotki będącej wpływową polityk – wieloletnią polską premier
Fot. pressreader/screenshot
Przeczytaj artykuł w oryginale
Austriacki portal informacyjny „Oesterreich24” twierdzi, że to Paweł Kopacz powoływał się wobec funkcjonariuszy na „wpływy w świecie polityki”.
Powiedział policjantom, że jest krewnym „wysoko postawionej polskiej polityk”. To, że został schwytany tłumaczył tym, że nie jest ona już w stanie go chronić
—czytamy na portalu „oe24”.
45-latek dopiero teraz zostaje pociągnięty do odpowiedzialności
Jak wynika z podanych przez niego informacji, jest on krewnym polskiej minister, która roztaczała nad nim parasol ochronny – tak długo, jak sprawowała swój urząd. Ale to już się skończyło i 3 stycznia z Polski do Wiednia został wysłany nakaz aresztowania
—twierdzi „heute.at”, powołując się na źródła w policji. Według portalu Paweł Kopacz nie stawiał oporu, a podczas zatrzymania miał stwierdzić:
Liczyłem się z tym
Jak twierdzi portal dalej austriackie media „doskonale więc wiedział, że czasy, kiedy był pod ochroną, już minęły”
Przeczytaj artykuł w oryginale
Nie wiadomo, dlaczego Paweł Kopacz miałby powoływać się na wpływy w polskiej polityce, ani czy rzeczywiście jest w jakikolwiek sposób spokrewniony z byłą premier Ewą Kopacz. Wydaje się to mało prawdopodobne. Faktem jest jednak, że większość austriackich mediów kolportowało i wciąż kolportuje tę informację.
Pawła K., podejrzany o brutalne zabójstwo 17-letniej Iwony Cygan został zatrzymany na początku stycznia w Wiedniu. Wcześniej wydano za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania. K. jest piątą osobą zatrzymaną w związku ze śmiercią nastolatki. Kilkanaście lat temu w tajemniczych okolicznościach zginął też mężczyzna, który mógł być świadkiem zbrodni.
W śledztwie zarzuty postawiono dotychczas czterem innym osobom. Zarzut pomocnictwa do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszał Józef K. 31 grudnia na wniosek prokuratury mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.
Iwona Cygan została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znalazł nazajutrz przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Sekcja zwłok wskazała jako przyczynę śmierci uduszenie. Ponieważ bezpośrednio po zabójstwie nie udało się ustalić sprawcy, śledztwo po pewnym czasie zostało umorzone.
Obecnie śledztwo kontynuuje Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wraz z policjantami ze specjalnej grupy zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat - Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Ryb, heute.at, kronen.at, oe24, tvn24.pl
autor: wpolityce.pl/autorzy/100-zespol-wpolitycepl
106
Zagadki zabójstwa licealistki Iwony Cygan nie potrafiono wyjaśnić przez osiemnaście lat. Zginął też świadek, który chciał zeznawać. Jeśli zostaną ujawnione wszelkie okoliczności popełnionej ze szczególnym okrucieństwem zbrodni oraz kulisy dotychczasowej bezkarności sprawców, opinię publiczną czeka wstrząs.
Nie ma już żadnych wątpliwości, że ci którzy wiedzieli, kto w 1998 roku zabił dziewczynę, milczeli nie tylko ze strachu przed bandytami. Bali się policji i nie ufali prokuraturze. Uważali, że zabójców chroni sięgający wysoko układ, który sprawi, że są nietykalni.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS. Głośna sprawa zabójstwa Iwony Cygan wreszcie rozwiązana! Aresztowano osoby związane ze zbrodnią sprzed 18 lat
O sprawie zabójstwa Iwony Cygan z położonego na południu Polski Szczucina pisałam kilkakrotnie na portalu wPolityce. Od samego początku stawiałam tezę, że „zmowa milczenia” mieszkańców Szczucina, o której wspominały media, jest czymś więcej niż lękiem przed przestępcami.
To się potwierdziło - wśród sześciu osób aresztowanych w styczniu tego roku w związku z tą sprawą, jest trzech policjantów. Postawiono im zarzut poplecznictwa - co najmniej zacierali ślady zabójstwa.
Ale to dopiero początek działań Prokuratury Generalnej. Taką przynajmniej można mieć nadzieję - bo nikt, kto myśli logicznie, nie może uwierzyć, że trzech zwykłych policjantów zdołało przez prawie dwie dekady wyhamować śledztwo w głośnej, medialnej sprawie.
Jednym z najbardziej wstrząsających wątków, które pojawiają się w historii zbrodni popełnionej w Szczucinie, jest też to, że zapewne byli naoczni świadkowie bestialskiego morderstwa.
Ta zbrodnia jest jeszcze straszniejsza, niż wydawało się przez wszystkie lata. Umysł ludzki zamyka się przed tą wiedzą. Trudno zrozumieć, co zrobiono mojej siostrze. Pastwiono się nad nią przez kilka godzin, tłuczono kijem po głowie, odbijano piersi, duszono drutem. Musiała wiedzieć, jaki będzie koniec. I nikt jej nie pomógł. Ludzie patrzyli, jak umiera
— mówi mi Aneta Kupiec, siostra Iwony.
Śledczy oszczędnie dawkują jej wiedzę, która płynie z akt. Jednak wiadomo, że potwierdziły się najgorsze podejrzenia bliskich zabitej dziewczyny - w morderstwo zamieszanych było więcej osób, niektóre przychodziły potem do domu jej rodziców, fałszywie okazując współczucie, a w rzeczywistości starając się wybadać, co rodzina wie o sprawie.
ZOBACZ TAKŻE: Austriackie media: Morderca Iwony Cygan sugerował, że jest krewnym byłej premier. Paweł Kopacz twierdził, że „roztaczała nad nim parasol ochronny”
W tekście „Koniec świata nietykalnych” opublikowanym w najnowszym numerze „wSieci”, piszę o dziwnych przypadkach związanych z sprawą Iwony Cygan.
Nie ulega wątpliwości, że nigdy nie zostałaby rozwiązana, gdyby nie fakt, że wreszcie, na polecenia ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, przejęła ją w ubiegłym roku Prokuratura Generalna.
To, co robiła w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, układa się w niezwykły ciąg zastanawiających błędów i zaniechań.
Nie udało mi się zdobyć komentarza na temat bardzo konkretnych uchybień w dotychczasowym postępowaniu - na każde moje pytanie rzecznik Prokuratury Okręgowej, prokurator Mieczysław Sienicki, odpowiadał, że nie będzie niczego komentował, bo sprawę przejęła inna prokuratura.
Dodał też, że dopiero sąd ustali, którego ustalenia są właściwe - co zabrzmiało, jakby miał nadzieję, że okaże się, że sprawa wcale nie jest rozwikłana.
Przez wiele lat rodzina zamordowanej licealistki nie mogła nawet znaleźć pełnomocnika, który by ją reprezentował. Kolejni adwokaci, z kancelarii w Tarnowie a nawet w Krakowie, odmawiali, tak jakby doskonale wiedzieli, że nie jest to zwykła sprawa kryminalna.
W końcu, w lutym 2009 roku, Czesława Cygan dotarła do Ireneusza Wilka , adwokata, znanego ze sprawy Olewnika. Był jej ostatnią nadzieją .
To było spotkanie ze zrozpaczoną kobietą , która opowiadała o rzeczach tak niezwykłych, że trudno było w nie uwierzyć. Mówiła, że wszystko, co ktoś zezna w sprawie śmierci jej córki, natychmiast wycieka na zewnątrz, więc nikt w Szczucinie nie odważy się powiedzieć prawdy. Mówiła, że dowody zostały zgubione lub zniszczone, a prokuratura nie reaguje
— opowiada mecenas Wilk.
Jeśli ktoś próbował dotrzeć do prawdy, miał kłopoty . Niebezpiecznie blisko rozwiązania zagadki śmierci Iwony Cygan było już kilka lat temu krakowskie Archiwum X. Szefa krakowskiego Archiwum X, podinspektora Bogdana Michalca, odsunięto jednak od sprawy. Dokładnie w tym momencie, gdy uznał, że dowody są wystarczające, by dokonać zatrzymań. Dotknęły go też inne konsekwencje - zabrano mu inne sprawy, którymi się zajmował, odstawiono na boczny tor.
Jednym z najbardziej zastanawiających wątków w tej historii jest to, jakie było tło tej zbrodni i jak daleko sięgały wpływy przestępców i chroniących je osób.
Czytaj dalej na następnej stronie
http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/w-szczucinie-zmowa-milczenia-przelamana-pierwsze-aresztowania-w-sprawie-zbrodni-sprzed-18-lat/
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1391 odsłon