Kraj ten mnie mierzi, budzi tylko mą złość,
lecz warty złota teraz jest każdy głos!
Ludzie zejdźcie z drogi, premier w Polskę jedzie!
Zetrze łzy i da wam dziś obietnic pełen wór.
Ludzie zejdźcie z drogi, bo pan premier w biedzie
pędzi, gna, by spotkać pochlebców długi sznur.
Ucieszy go dziś ten chór.
Ja wiem – kto jeszcze myśli, nie da mi nic,
lecz ktoś tam zawsze kupi mój pic.
Ludzie...