|
|
11 lat temu |
O! Ta bczacy z widłami |
W sprawie prawdy - pełna zgoda. Ale nie starczyy miec rację - trzeba umiec ja podać. Zamiast walić na ośklep - walczyć skutecznie.
|
0 |
Bronią łajdaka obrzydliwego Jaruzela, który ich dziadkom, ojcom, krewnym i znajomym w rozporkach# pochodzenie sprawdzał. |
|
|
|
11 lat temu |
Może tak ciszej nad ta trumną? |
Bo to jest tak. Umarł - więc nie żyje. I cześć. Żałoba narodowa jaką proponuje Miller to przesada bo mało kto go żałuje. Ale jest postacią, która wycisnęła piętno na naszej historii. Zapewne bardzo inne niz np taki Nikolae Causescu lub Erich Honecker i dużo wieksze niz Królewna Śnieżka. Można by go porównać raczej do Smoka Wawelskiego, którego detonacji nikt nie żałuje ale ... Smoczą Jamę i pamięć o okrutnym smoku sprzedaje się turystom i opowiada dzieciom. Na nic wybielanie jego postaci w Porwaniu Baltazara Gąbki. Ale żarty na bok. Dwie sprawy. Po pierwsze: martwych wrogów trzeba szanować bo przez brak do nich szacunku poniżamy samych siebie i deprecjonujemy walkę z nimi. Po drugie : stając w obliczu smierci nawet najpodlejszego z podłych dajemy świadectwo o swoim człowieczeństwie, o traktowaniu spraw ostatecznych. Chodzi mi o to, że to powinno byc dobre świadectwo. Gdy Persowie w końcu pokonali Spartiatów w Termopilach, ich król bardzo chciał ponizyć swego wroga - Leonidasa. Kazał się znęcać nad jego ciałem, chłostał, krzyżował i odciął głowę. Martwemu! Sami pomyślcie kto tu moralnie zwyciężył i kto zasłużył na pochwałę a kto nie.
Dodam jeszcze i to, że nie należy obraźliwym gestem wobec zmarłego lub pokonanego dawać oręż do walki naszym wrogom.
Aha! Ze smoczego trupa szewczyk Dratewka zrobił buty. Podobno kiepskie ale jakiś zysk z tego był. Pomyślcie i o tym.
Hołk!
|
-4 |
Bronią łajdaka obrzydliwego Jaruzela, który ich dziadkom, ojcom, krewnym i znajomym w rozporkach# pochodzenie sprawdzał. |
|
|
|
11 lat temu |
Matko Trzech Córek |
Mnie nie aż tak martwi gimnazjum. Bardziej mnie martwi skrócenie szkoły średniej ogólnej do trzech lat. Taka średnia szkoła jest zbyt krótka aby przerobić materiał ogólny pozwalajacy na studiowanie na dowolnym kierunku jak to było drzewiej. Historia ograniczona, chemia po łebkach, matematyka osiaga taki poziom, że na I latach politechnik trzeba przerabiac to co kiedys w IV klasie ogólniaka. Jednym słowem - obniża poziom 12-sto letniego pobytu w szkole naszych dzieci. Chyba jednak nie tedy droga. A w publikatorach twierdza, że nasza młodziez jest lepsza od europejskiej. Biedna ta młodziez europejska. Moze trzeba było wydzielić nauczanie poczatkowe?
|
5 |
To Ciało temu winne! |
|
|
|
11 lat temu |
W sprawie słonia i sprawy polskiej |
Oto dzi s wyemitowano w TVP wypowoiedź zwolennika przyłaczenia do Rosji Charkowa. Człwiek ów powiedział, ze UE nie jest dobre ani dla Ukrainy ani dla Poski. On nie chce z Ukrainą do UE. I w końcu zepytał polską reporterkę: "A gdzie jest wasz przemysł?" Zasepiłem się. pozdrawiam.
|
3 |
Jeszcze trochę o konflikcie na Ukrainie... |
|
|
|
12 lat temu |
To samo tylko trochę inaczej. |
Masz rację. Nie można podnieść tego co nie spoczywa na czymś większym. Bo definicja podniesienia się tego nie ima. Ale może trochę inaczej. Oczywiście: Pan Bóg - jak najbardziej wszechmocny może stworzyć kamień leżący najnormalniej na ziemi , którego ona sam jako Jezus Chrystus nie będzie potrafił podnieść. Bo w tej postaci jest człowiekiem z ograniczoną siłą. Idea Trójcy załatwia sprawę. |
|
odrobina matematyki |
|
|
|
12 lat temu |
Trochę pokory i godności. |
Powiem tak: każdy symbol, pod którym żyją ludzie należy szanować. Szanować należy nawet symbole wrogów (już słyszę Wasze wycie). Jeśli tego nie potrafimy to cóż warte nasze symbole. Musimy dawać przykład pokory , godności i szacunku jeśli chcemy by nas tez szanowano. Co nie oznacza zwolnienia z OBOWIĄZKU pokonania wroga. A jeśli chodzi o flagę UE z 12-stoma gwiazdami Matki Boskiej (wg niektórych interpretacji) to szmatę z niej robi sama UE pozwalając sobie na to na co sobie pozwala wobec własnego symbolu. Podobnie jak zdradzieckie rządy Polski robią szmatę z polskich symboli narodowych i religijnych przewłaszczając je sobie na wyłączność. Na słowa radzę uważać. |
-3 |
Unijna flaga? Szmata. |
|
|
|
12 lat temu |
Czekając na PO |
PO to Ponton Obywatelski. Ot, tonąca tratwa AWS pogrążywszy się w otchłaniach niebytu umożliwiła jeszcze przeskok na właśnie wznosząca się z czeluści, ociekająca ściekami, podstawioną za diabelską zapewne sprawką platformę - Platformę Obywatelską. Te same zapewne diabelskie siły sterujące platformami nakazały jej kurs w dół. Twierdzę, że TE SAME! Zapewne układ słupków nakłonił owe siły do kolejnego socjotechnicznego diabelskiego przekrętu. Bo przecież czytając posty na main-streamowych portalach mamy "PiS - nie", "Dociekania smoleńskie - nie", "Rydzyk - nie", "prawda?- A kogo ona obchodzi, wystarczy wygoda dla tyłka". A obok "Ryży - won". Czyli co ma być? Gdzie diabeł przeskoczy? No gdzie? Czy szykuje już ponton ratowniczy? Jak się będzie nazywał ów PONTON OBYWATELSKI, w którym zobaczymy podobne twarze likwidujące nasz kraj tak jak i obsady poprzednich platform, ruchów, unii i innych efemeryd będących tylko kolejną nazwą Belzebuba. |
-1 |
„Sześciolatki” za kratki |
|
|
|
12 lat temu |
Tak sobie myślę. |
Żeby udowodnić skutki podejścia do istoty ludzkiej jako istoty bezpłciowej należałoby wybrać 100 biologicznych chłopców i 100 biologicznych dziewczynek. Wychować ich "odwrotnie" czyli chłopcom dać laleczki i spódniczki oraz bawić się z nimi w dom a dziewczynkom dać porżnąć w gałę, wychowywać w duchu konkurencji, szczuć na siebie aby walczyły. Potem jak obie grupy dorosną zobaczyć co z tego wynikło i jakie będą ich życiowe wybory. W skrajnym przypadku chirurgiczne u dziewczynek wymodelować fallusa a u chłopców pochwy.
Pojawia się tu tylko jedno pytanie: PO CO?
Człowiek garbaty nie jest chory tylko ... ma garb. To utrudnia życie. Czy ktoś chciałby aby jego potomstwo było garbate? Raczej nie. Ale jak się to już stanie raczej zażądamy od świata aby zaakceptował dziecko a dziecku damy wszystko aby w życiu sobie poradziło. Może nawet pomoże jakaś operacja? Akceptujecie garb i chcielibyście aby wszyscy byli garbaci?
Podobnie homoseksualista. Nie jest chory(?) ale czy chcielibyście aby płeć "umysłowa" dziecka była inna niż fizyczna? Godzilibyście się z tym czy raczej próbowali uratować człowieka pomagając w miarę możliwości aby doprowadzić do zgody ciała z umysłem.
Genderyści wymyślili 5 płci. Ale te 5 płci zawiera w sobie 3 rodzaje garbów. PO CO? By celebryci mieli dzięki temu sposób by stać się modnymi? Tylko, że za tym idą maluczcy tego świata, którym odbiera ta moda szansę na stworzenie rodziny i posiadania dzieci. A tym, których problem dotknął aby obnosili się ze swoim "garbem" szukając innyc "garbatych". Nazywalismy to "szukaniem kumpla". "Ze mną coś nie tak więc niech inni tez to mają."
Jeśli coś jest modne to rozpowszechnia się nawet na tych, którzy "garba" nie mają. Szczęście wynikające z posiadania rodziny zamienia się w rozkosz z seksu. I na seksie się kończy. A seks bez miłości trwałości jest samotnością.
Komu zależy na hodowaniu samotnych? I bez tego dużo jest takich ludzi. |
-1 |
Wolny człowiek w krainie genderystów |
|
|
|
12 lat temu |
Po co nam wojsko? |
ARMIA
Kiedyś wydawało się to jasne: dla obrony kraju albo ochrony interesów rządzących ostatecznie do trzymania za mordę własnych obywateli. Jako wojsko to robiło? Ano, ucząc się walczyć, obsługiwać sprzęt, czasem strzelając do strajkujących, czasem strzelając do wrogów ale też jako armia obywatelska poprzez przymusowy pobór obywateli kraju w swoje szeregi uczyła ich słuchać rozkazów władzy (czyli dyscyplinując ich) Jakie to miało skutki? Przede wszystkim każdy kto chciał naruszyć interesy chronione przez wojsko musiał policzyć koszty agresji. Więc odstraszało. Dodatkowo jeśli jednak przeciwnik pokonał armię czynną pozostawała rezerwa, która stanowiła podstawę przyszłej partyzantki, która mogła odbudować, odwojować to co zostało stracone.
ARMIA GŁĘBOKA
Ta nazwą określam armie obywatelską, która w swoje szeregi właśnie wprowadza poborowych, szkoli ich, potem żołnierze jako rezerwiści żyją życiem cywilnym, czasem w celu przypomnienia stawiają się na ćwiczenia rezerwy. Oczywiście tacy żołnierze nie dorównają zawodowcom, którzy całe lata strawili na służbie, na skomplikowanych stanowiskach, na co dzień ćwiczą lub nawet biorą udział w działaniach wojennych. Ale: stanowią rezerwę która można szybko zmobilizować i doprowadzić do "stanu używalności bojowej"; ponadto w wypadku zagrożenia własnego kraju ci żołnierze mają dodatkową motywację bo bronią swojego. W razie okupacji stanowią wielomilionową kadrę dla partyzantki. Oczywiście takich żołnierzy nie można użyć do modnych "misji stabilizacyjnych" i agresji bo nie będą skuteczni ale obronność kraju powiększą. Ewentualny przeciwnik musi się z tym liczyć. Do tego ludzie, którzy są rezerwistami wiedzą czym jest działanie zespołowe i czują, ze "mój kraj to moja drużyna". Wiedzą co znaczy zdradzić. Czy obrona kopalni "Wujek" byłaby możliwa gdyby nie było tam rezerwistów? Kto z obecnie rządzących był w wojsku? To właśnie nazywam armią głęboką. Głęboką bo po pokonaniu sił armii czynnej kraj, naród nie jest całkiem bezbronny. Jeszcze jest nadzieja. Oczywiście w takiej, głębokiej armii jest również miejsce dla jednostek całkowicie zawodowych w rodzajach wojsk o wysokim stopniu utechnicznienia, jednostek "eksportowych", jednostek specjalnych.
Armia płytka
Armia płytka to obecne armie Europy w tym i Polski. Po jej pokonaniu nie zostaje nic. Jedynym sposobem na przeżycie pozostaje stan leminga i konformisty. Nikt nie potrafi działać zespołowo w warunkach wojskowych. Nikt nie ma pojęcia jakby się zabrać do jakiegokolwiek oporu zbrojnego i nikt nie ma pojęcia co robić w warunkach totalnych klęsk żywiołowych. Nikt nie potrafi rozkazywać ani słuchać poleceń bo wszyscy czekają na "wyspecjalizowane służby".
Obecna armia jest po prostu miejscem zatrudnienia zawodowych żołnierzy i niczym więcej.
O czy myślano po roku `89
Ano, myślano przede wszystkim zbyt długo. Głównie chciano doszlusować do NATO bo NATO "nas ochroni". Tylko czemu kazano nam dla równowagi sił zniszczyć 1000 czołgów?
Myślano tez niegłupio. Miało być tak: wojska operacyjne złożone w większości z zawodowych żołnierzy i wojska obrony terytorialnej, będące w gestii wojewodów gdzie służyliby poborowi. Wydaje się, ze to miałoby jakiś sens ale przyszła moda na wojsko zawodowe gdzie żołnierze "przychodzą do pracy" a potem mają wolne. Czasem jednak przychodzi im udać się w "turystykę wojenną" gdzie walczą, stabilizują a czasem i giną za sprawy trudne do jednoznacznej oceny.
Do tego NATO po wojnie w Jugosławii stało się tym czym jest.
Myślę, ze na wojsko nie ma obecnie innego pomysłu jak pomysł jak zrobić interes na dostawach. Kupić zardzewiałe czołgi z Niemiec|(z całym szacunkiem do niemieckiej myśli technicznej w produkcji wozów pancernych) czy produkować kolejne makiety broni. (A`propos model nowego czołgu wzbudził w Rosji ogromne poruszenie, sążniste artykuły w "pravda.ru" gdzie napisano więcej informacji i analiz niż u nas.)
CZEGO NALEŻY SIĘ OBAWIAĆ
Przede wszystkim myślenia, że historia się skończyła i nic się złego nie przydarzy. Jak ostrzeżenie brzmi starochińska myśl strategiczna, że przeciwnikowi trzeba życie ułatwiać tak aż obrośnie w tłuszcz i przyjemności, ze przestanie i chcieć i umieć się bronić. Wtedy jak trzeba będzie to przyda jak po swoje. |(Czyżby lemingowie byli tworzeni przez wrogów?). I drugą myśl również znana, że "kto chce tylko spokoju temu zabiorą wszystko a spokoju też nie będzie miał".
Zerwana tradycja
Jak bardzo ważna jest tradycja służby wojskowej w narodze i w rodzinach niech posłuzy ten przykład.
Husaria
Wszyscy znamy formację konną, która towarzyszyła Rzeczypospolitej przez 200 lat. Twierdzimy, ze był to jazda absolutnie bezkonkurencyjna i skuteczna. Czemu inne kraje nie skopiowały jej? Powiem, ze próbowały. Np. Rosja. Ale ubranie konnych w ubranka podobne do polskiej jazdy nie wystarczały. Trzeba byłoby jeszcze skopiować stosunki społeczne i rodzinne panujące wśród szlachty polskiej gdzie młody chłopak od lat szczenięcych był przygotowywany do tej roli, gdzie od kołyski słyszał o czynach ojca i dziadka. Gdzie widział ich jak ćwiczyli i jak wyglądali na "okazowaniach". Tej polskiej oryginalnej "mikro-cywilizacji" skopiować się już nie dało.
Podobnie jeszcze w czasach niedawnych było oczywiste, ze młody zdrowy chłopak musi w jakiejś formie , zależnej od wykształcenia i stanu zdrowia odbyć służbę wojskową. jego ojciec był w wojsku i dziadek też. W wielu środowiskach mężczyzną był dopiero chłopak po wojsku.
Teraz nasi politycy i celebryci szczycą się tym, że udało im się ominąć wojsko. Niektórzy nawet woleli siedzieć w więzieniu i tym się szczycić. (Oczywiście była to walka z komuną - a niech im...). Tradycja udziału w obronności została zerwana i trudno ja będzie odbudować. W starozytnym Rzymie chłopak z rodu senatorskiego, który chciał mieć wysokie stanowisko w administracji państwa musiał, mimo pochodzenia odbyć 10-cio letnia służbę w wojsku (np. G.J.Ceasar) Czyli doceniano wojskowe wychowanie i jego zwiazek z organizacja państwa.
ARMIA RZYMSKA na deser
Do czasów Mariusza czyli do końca II wieku pne. armia królestwa a potem Republiki Rzymskiej była armia obywatelską. Główna siła była zbierana na wyprawę wojenną. Mimo świetnej organizacji i dyscypliny były problemy z pierwszym starciem, z dotarciem do miejsc zbiórek bo daleko. Nie mniej po pierwszym szoku wojsko to okazywało się w dobrze zorganizowanym starciu bezkonkurencyjne.
Po reformach Mariusza, który armię uzawodowił i zorganizował na nowo, SPQR otrzymał wojsko absolutnie najlepsze na świecie, kto wie czy nie do dziś.
Jednak to co było siłą tej armii po pewnym czasie stało sie słabością Imperium. Oto poszczególne grupy operacyjne stacjonujące na prowincji stawały się państwami w państwie. Żołnierze byli na śmierć i życie związani ze swoimi dowódcami bo ci musieli im zorgnizować emeryturę czyli nadział ziemi na starość(kłania się problem emerytur wojskowych). To świetne wojsko często walczyło przeciw towarzyszom broni z inne grupy operacyjnej zamiast bronić Ojczyzny. Dodatkowo w ramach multi-kulti otrzymywali obywatelstwo rzymskie ludzie innych narodowości niemający tradycji rzymskiej dyscypliny. Barbaryzacja armii i ciśnienie na płace prowadziło do kryzysu finansowego państwa i jednocześnie do obniżenia wartości bojowej. A wiedzcie, że armia pochłaniała większość budżetu państwa!
Proces ten trwał 400 lat. Spoko!
PODSUMOWANIE
Profesjonalizacja armii doprowadza do zwiększenia fachowości armii ale rozluźnia związek z interesem narodowym. Rozluźnia również związek narodu z własną armią. Wojskowi przestają być "naszymi chłopcami". Ponad to armia staje się płytka a naród łatwy do pokonania i zlemingowienia. Staje się igrzyskiem, grą ekonomicznych interesów. Czasem więc zlemingowiały leming szczerze wierzący w swa lemingowatość żyjący w błogim lemingostanie, zrozumiawszy że wojsko to tylko państwowe miejsce pracy, do którego trzeba tylko dokładać, które niczemu wg niego nie służy, które musi być ochraniane przez leśnych dziadków, kaleki z bronią, starców przysypiających w budkach, które kiedyś służyły wartownikom, zapyta : "po co nam wojsko?" |
1 |
Wojsko Polskie chronione przez leśnych dziadków z .... zakładów pracy chronionej! Ale kto nas obroni? |
|
|
|
12 lat temu |
Re: Polska to nienormalność |
Pięknie marzysz o morale Polaka. A ja co rusz widzę leminga, który psuje mi te marzenia. Ale też pamiętam, ze do powstań szło może 10 może 20% społeczeństwa. Inni "zamykali okiennice". Dotarła do mnie jeszcze jedna smętna myśl rodem z "7 samurajów" lub "7 wspaniałych" jak kto woli. Myśl ta mówi, że niezależnie od wyniku walki wojownicy zawsze przegrywają. Wygrywają zawsze lemingi bo w gruncie rzeczy o ich sprawę się walczy choć gotowi są sprzedać nawet walczących o nich wojowników. Smętnie mi dziś. |
|
Polska to nienormalność |
|