Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Tak mi sie zdaje. Więc zdaje mi się, ze to kolejny krok do obniżenia poziomu nauczania w polskiej szkole. Nadal miedzy klasa 1 a matura mamy 12/13 lat. To się nie zmieniło. Tylko wiek pobierania nauki przesunął się na lata młodsze. Sprowadźmy sprawę do absurdu: każmy iść do szkoły dzieciom dopiero narodzonym. Wtedy do matury pójdą dzieci w wieku 12/13 lat. Tylko co wtedy będzie się przerabiać na pierwszych latach uczelni? ... NO właśnie. Dodajmy do tego poprzedni zestaw zarzutów czyli likwidacja szkół i jednocześnie przepełnione - trzydziestoparoosobowe klasy. No i wrzucę jeszcze mój stały tekst, że w IV klasie LO za "komuny" przerabiało się z matematyki to co teraz na pierwszym roku polibudy a matura dawała prawo wstępu na każda uczelnię. Oczywiście po zdaniu egzaminów. Przypominam także zjawisko, że wówczas nasze dzieci przeflancowane do szkół na Zachodzie miały większa wiedzę niż koledzy-rówieśnicy stamtąd. Stąd wnoszę, ze od wielu lat mamy programowe obniżanie poziomu szkolnictwa w Polsce. A po co? Na niepoprawnych dość materiałów aby zajarzyć. Czy ktoś wie o co chodzi z sześciolatkami?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Mein Kampf Nie wiem skąd się biorą różne spekulacje n.t. Hitlera, jego stosunku do Żydów, Słowian i wszystkiego innego co przeszkadzało Adolfowi w realizacji jego wielkoniemieckich marzeń. W latach 20-stych wydał on całkowicie jawne dziełko "Moja Walka" czyli po niemiecku "Mein Kampf". W jego pierwszej części, w której opisuje swoja młodość austriacką, udział w wojnie, początki działalności politycznej i ewolucję swoich myśli nie pozostawia żadnych złudzeń co mu leży na wątrobie i do czego będzie zmierzał. W swojej narracji od początku, prawie niepostrzeżenie wsącza pojęcie "rasy niemieckiej" i co wg niego jest dla niej zagrożeniem. Dziwię się, bo książeczka ta była kolportowana i powszechnie przed wojną dostępna. Służyła przecież rozpowszechnianiu w Niemczech jego chorych idei. Powinna ona dla nas Słowian być przestrogą jeszcze przed wojną a dla Żydów i wtedy i teraz koronnym dowodem, że od początku zmierzał do zbrodni i, że ją konsekwentnie realizował. Dodam jeszcze, że Adolf Hitler był w czasie I Wojny Światowej dwukrotnie ranny. Raz - konwencjonalnie a drugi raz, pod koniec wojny był ofiarą broni chemicznej. To drugie wojenne zdarzenie spowodowały, że był hospitalizowany w zakładzie psychiatrycznym w Pesewalku ("Kriegshysterie"). Pewnie były ku temu powody. To tyle jeśli chodzi o jego zdrowie psychiczne bo jeśli chodzi o zdrowie psychiczne tych, którzy próbują traktować wodza 1000-letniej Rzeszy jako cywilizowanego europejskiego polityka, z którym można było coś ustalać i prowadzić wspólną politykę to słów mi brak. Czyżby Hitler był w 1938 roku normalnym politykiem?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Nie byłbym taki pewny Absolutnie nie cieszcie się. Właśnie oglądałem TVP a w szczególności "Lisa". Obraz przedstawiany lemingom jest akurat kompletnie przeciwny. Lis w zapowiedzi pozwolił sobie na zapowiedź wystąpienia jakiegoś fizyka ze Stanów, że to będzie mowa o TZW specjalistach Macierewicza. Z naciskiem na TZW!!!! Słuchając wypowiedzi owego "profesora" przypomniały mi się najgorsze lata rzecznikowania Urbana. Żadnych argumentów a same obelgi. Tak sobie też pomyślałem, że ci, którzy dążą do prawdy nigdy nie są zbyt pewni siebie bo póki jej nie odkryją, nie wiedzą jaka owa prawda jest. Pewni siebie są zdeklarowani kłamcy lub bogowie. 1 Klęska sekty pancernej brzozy
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Malutka uwaga na boku. Nie. Nie chodzi mi o to, ze słowo "hucpa" w wielu językach brzmiące podobnie pochodzi z języka jidysz a tam prawdopodobnie dostało się z hebrajskiego. Nie, nie o to chodzi. Chodzi mi o specyficzny brak korzystania z bogactwa języka polskiego w mediach głównego ścieku. Zwróćcie uwagę: w sporcie już się nie zwycięża ale ogrywa. W moich zamierzchłych czasach raczej to oznaczało zwycięstwo z zastosowaniem jakiegoś niekoniecznie uczciwego triku. Nagle wszyscy wszystkich ogrywają albo co gorsza w meczu szachowym(autentyczne!) zawodnik został przez przeciwnika "rozbity".W szachach! Rzadko słyszę lub czytam o zwycięstwie, o pokonaniu, o porażce. To samo z "hucpą". Jest wiele innych słów na awanturę, chamstwo itp. O czym świadczy to, że nagle wszyscy używają tego samego słowa zamiast wielu innych? Możecie się pobawić wyszukując więcej przykładów. Na pewno znajdziecie. Ano, gdy w podstawówce nauczyciel zauważył, że prace zawierają identyczne słownictwo to zaczynał podejrzewać, ze uczniowie odpisywali albo od siebie albo ze ściągi, kto wie czy do końca rozumiejąc co piszą. Podejrzenie mogło zmaterializować się w stopniu zwanym łabędziem. (Kto pamięta jaka wartość liczbowa miał łabądek?) Teraz i ja podejrzewam, że panowie politycy i redaktorzy ściągają z jednego źródła bojąc się bardzo używać słów własnych. Boja się?! Pamiętam jak w latach 80-tych krążył skrypt stworzony z dokumentów ówczesnej cenzury. Tam znajdowały się instrukcje dla cenzorów o tym jakich zwrotów ma się używać w mediach w zależności od sytuacji. I tak: na rząd amerykański należało mówić "administracja Reagana", na inny - rząd "reżim" itp. Pewnie cenzorzy (o ile ten materiał nie był prowokacją) zamieniali pewne słowa i zwroty na inne zanim publikacja znalazła się w oficjalnym druku. Teraz wygląda to podobnie. Wąskie słownictwo oznacza, że albo mówcy i redaktorzy przepisują teksty z "poprawnych" albo tez sami się cenzurują. Bo czym innym to wytłumaczyć? Przecież często są to ludzie co najmniej po maturze i bogactwo słownictwa nie jest im obce. Skoro wybrali zawód i pracują "w słowie". Pamiętam jak rodzice gniewali się na mnie gdy wyuczoną z podręcznika lekcję wydeklamowałem jakbym czytał podręcznik. Mówili wtedy słusznie podejrzewając, że mówię bez zrozumienia: "ale powiedz to własnymi słowami!" Czy teraz już nie wolno mówić własnymi słowami? Lub ostrzej: czy jest jakaś forma CENZURY lub KLUCZA? Hucpa. O idiotach pożytecznych i wręcz przeciwnie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu I ja tak myślę Tylko pytanie ilu jeszcze? Przestaję się dziwić nieufności Kaczyńskiego, które lemingi nazywają "niezdolnością koalicyjną" oraz "pozbywaniem się najcenniejszych ludzi". Jak rządzić krajem, w którym tak wielu raczej upatruje swego interesu niż wspólnego a rządzący nie są zainteresowani powodzeniem kraju, którym rządzą. Stawką jest Polska, która kiedyś była większa niż życie. Sikorski - moje trzy grosze
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Nasza sprawa Jedyne co martwi to to, że wyciągnął go skądś PiS. Podobnie jak Marcinkiewicza. Jeśli wg Kaczyńskiego wystarczyło być gdzieś w świecie po stronie anty-radzieckiej albo powiedzieć coś niegrzecznego anty-cokolwiek(?) to cienko widzę nowy rzad po przejęciu władzy przez kręgi patriotyczne. "Do wielkiej machiny dodaj ziarnko piasku; machina zgrzyta i się zatrzymuje". Sikorski - moje trzy grosze
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Jak zmierzyć "antysemickość"? Nie wiem jakich pytań w ankietach użył Krzemiński aby zmierzyć "antysemickość" Polaków. Rozumiem, że najwyżej punktowaną antypostawą streszcza "genialna" myśl "Juden muessen starben". Tylko, ze to kompletnie nie po polsku. Wątpię czy ktokolwiek z ankietowanych, niebędący prowokatorem Polak użyłby takiej myśli przetłumaczywszy ja na polski. Tę myśl wprowadzali wielce skutecznie w czyn chłopcy z kraju o bardzo zacnej zachodniej kulturze, których Żydzi obecnie wielce szanują. Potomkowie owych chłopców, którzy na gościnnych występach w Polsce urządzili Auschwitz, Birkenau, Stutthof, a nawet (wówczas) u siebie Gross Rosen itp, ci właśnie potomkowie dziś majstrują filmy o przyjaźni niemiecko-żydowskiej zmąconej jeno dzikością antysemickich polskich tubylców. Więc jakie kryterium mógł Krzemiński zastosować? Czy wystarczy powiedzieć, kim był brat Michnika lub kim był Morel aby zostać "antysemitą". Czy wystarczy powiedzieć, że Polska jest krajem głównie Polaków żeby być "antysemitą"? Czy wystarczy wyrazić oburzenie gdy dowiaduję się o niszczeniu palestyńskich domów i prewencyjnym strzelaniu po ulicach w dzielnicach palestyńskich aby być "antysemitą"? Czy krytyka pomysłu sprowadzenia trzech milionów Izraelczyków do Polski rzucona przez Biedronia z jednoczesnym ubolewaniem, ze dwa miliony Polaków musiało stąd emigrować za chlebem wystarczy by być "antysemitą"? Chciałbym znać zestaw pytań oraz kryterium doboru badanych, które zastosował Krzemiński. Bo wygląda na to, że szuka on sponsora w "firmie holokaust", jak te s...syństwo nazwał Finkelstein w swej książce. On - Zyd tez jest "antysemitą"? Prawie wszyscy jesteśmy antysemitami?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Takiego ciosu umysł leminga nie rejestruje. Słucham radia: "jedynka", "trójka". Oglądam TV : "jedynka", "dwójka", "info". Patrzę w ogólnodostępne portale internetowe: "wp", itp. I tak sobie myślę jaki obraz ma przeciętny słuchacz i oglądacz. Wychodzi mi na to, ze ów "przeciętny" rejestruje informację, że "nareszcie ten wariat Macierewicz się zbłaźnił a jego specjaliści to niedouczone chłoptasie". Wprawdzie w postach dużo kpin n/t "śledztwa" rządowego (oni piszą "prezydenckiego") ale "Maciarro - to wariat". Tak to zapewne widzi zwykły leming. Umysł leminga to kuriozum. Ten umysł myśli, ze myśli. Myśli, że jest inteligentem. Nie jest w stanie przyjąć informacji, która nie pasuje do jego początkowego przeświadczenia. A ma się za inteligenta. Sidharta Gautama przestrzegał: "jeśli coś już raz poweźmiesz za prawdę. I prawda zapuka do twych drzwi. Ty nigdy jej nie otworzysz." Gdzieś u leminga zginęła podstawowa zasada rozpoznania rzeczywistości polegająca na tym, ze informacje powinno się sprawdzać z niezależnych źródeł a potem samemu (po to intelekt) wyciągać wnioski. A przecież nikt z nich nie zajrzy do niepoprawnych, do GP, czy Trwam lub źródeł zagranicznych. Wystarczy oficjalna wersja przygotowana w GW. Gdy leming spotyka się z informacją niegodną z jego, sterowanym przez GW przeświadczeniem to w głowie włącza mu się głos podobny do głosu Janiny Paradowskiej gdy w Tok-FM ze swoistą, jej tylko właściwą intonacją kwituje doniesienia o ustaleniach Komisji Parlamentarnej ds katastrofy smoleńskiej: "...to pisooooowskie...". I ten głos kończy pracę jego umysłu, wyłącza światełko zwykłej ciekawości, zniechęca do dociekliwości. Także, wątpię czy istotnie został zadany tuskolotom cios. Bo przekonani, że śledztwo Laska i Millera nie było prowadzone właściwie dalej wiedzą swoje a ci, którzy nie chcą słyszeć tej prawdy nadal jej nie usłyszą. Nawet obawiam się, że lemingi jeszcze bardziej umocnią się w swej religii z ołtarzem wykonanym z GW i TV. Dyktatura ciemniaków na pancernej brzozie…
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Arturek
12 lat temu Mgła uratuje Platformę A więc ratujemy Platformę Obywatelską niemądrymi, niezważonymi reakcjami na prowokacje. Wokół mgła stworzona przez wszystko to co alchymista raczył napisać.Spróbujcie jednak mgłę rozwiać. Oto Tuskowi słupki spadają; monolit PO wbija się w pył i tuman kurzu podnosi się coraz wyżej. Co zrobić? Tak sobie zapewne myślą. Ano! Na chwilę trzeba przebrać się w skórkę patriotów. Postawić się Izraelowi? O! To jest świetne. Coś tam przegłosujemy. Świat mojżeszowy się zaperzy a Gajowy, który na polowaniu sam bawi się życiem zwierząt zawetuje i wszystko wróci do normy. A co z tej mgły będzie widać? Ano! Onże! Tusk jedyny, ta patriotyczna PO. Oni! Postawili się Żydom. Więc patrioto polski głosuj na PO! Czyż tak nie będzie? Czemu teraz, nagle moderatorzy na main-streamowych portalach nie wywalają antysemickich uwag? Bo Polacy, nareszcie(!) wychodzą na judeo-fobów, antysemitów i inne paskudztwo. Mgła ćmi oczy. Nie wiemy dokąd idziemy. Przynajmniej większa część społeczeństwa. Polacy próbują po omacku znaleźć sobie miejsce do życia. Raz ręce niewidomym trafiają na grilla a innym razem droga zbłąkanych prowadzi aż na Wyspy. Pamiętam z wojska, ze ważnym obowiązkiem żołnierza jest maskowanie. Ale ta mgła nie maskuje nas ale tych, którzy posługują się nami. Chcą nas hodować jak bydło, ograniczają naukę, skracają czas pobytu dzieci z rodzicami, negują 1000-letni dorobek narodu, który powstał w piastowej dziedzinie. Wbijają nas w kompleks niższości bo wg nich my - jak dzieci we mgle. Wszystko , co dobre jest spoza mgły. A spoza mgły - to nie my. To oni. Czemu, choć padają na nas razy spoza tej mgły tak ja lubimy? Czując się gorsi chyba w jej cieniu, w jej kłębach czujemy się bezpieczni mając ten grill i szczaw w zasięgu ręki. Kto wyjdzie poza mgłę nie che do niej wracać ale i nie chce by zrzedła. Bo z daleka ta mgła to piękny obrazek a w mętnym otoczeniu najlepiej się ryby łapie. Zwłaszcza z zewnątrz. Mgła uratuje znów właścicieli jej fumatorów. Król (PO) nie będzie nagi. Koalicja rządowa w kontrataku
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony