Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Co chciał osiągnąć Braun? Do czego było mu potrzebne takie forum? Rzekomo chodził za Orłem od roku i molestował o to spotkanie ("Zaprosiła kwoka gości..."?).  Chciał znokautować przeciwników, by popisać się przed wiernymi słuchaczami, dowartościować się? Utwierdzić przeciwników  w ich błędnych przekonaniach? W zasadzie wzbudził we mnie niechęć, choć dotychczas chętnie słuchałem go na Jutubie. Nie odmawiając racji temu, co mówił, z taktycznego punktu widzenia położył sprawę.  Może Klub Ronina pomylił mu się z redakcją "Gazety Wyborczej"? Bo gdyby tam odbywała się dyskusja, nie z udziałem Gontarczyka, czy Wildsteina, ale anty-antysemitów z Czerskiej,  retoryka Brauna, chwilami na pograniczu erystyki, byłaby bardziej trafna. W Klubie Ronina, w oglądanym składzie, oczekiwałem (naiwnie), choćby na cień zbliżenia stanowisk. A w kilku momentach było ono możliwe. Szacunek dla oponentów Brauna, że nie poruszyli kwestii odpowiedzialności zbiorowej na poziomie... rodzinnym, bo za tę nieprzemakalność na Hemara, na list rabinów z 20 roku, na... inne przykłady, taki prztyczek mu się należał.  Oczywiście, to jak zostało spotkanie zrealizowane - mam na myśli wyjście Wildsteina, było bardzo nie w porządku wobec Brauna i Żebrowskiego, a także  wobec widzów. I że Orzeł dopuścił do takiej sytuacji (jeżeli nie wyreżyserował tego sam), stawia go w bardzo niedobrym świetle. Ale to już całkiem inny Monty Python.     -1 Czym jest Klub Ronina
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Prosta arytmetyka Gowin dostał w walpartach 20 %, Wipler chwalił się ostatnio, że miał w sondażu 19%, Kowal - myślę, że może liczyć na jakieś 4 %. Razem 43 %, Jeżeli dokooptują Korwina, to będą mieli ca 44,7%, czyli  więcej niż osiągnął PiS w ostatnim sondażu ulicznym! Przypadek oczywiście
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu @Honic Jednak jest pewna różnica: "młodemu przystojnemu celebrycie" nie należy się szczególny szacunek z racji wieku (z akcentem na "szczególny"). Ale generalnie, zgadzam się - dziś a wtedy to tylko kwestia ilości i proporcji. I to wynikająca raczej z zapotrzebowania, niż z czegokolwiek innego. Pozdrawiam ro Przywrócić szacunek siwej głowie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Szacunek tak, ale... Byłem w tym szacunku do starszych wychowywany dość bezwzględnie. Ale cóż, czas płynął, u mnie też zaczynały pojawiać się pierwsze siwe włosy, a wraz z nimi wiedza, że ten nobliwy starszy pan, jako młodszy i mniej nobliwy chadzał pod oknami, słuchając skąd dochodzą gwizdy i trzaski, a tamtemu było do twarzy w stalowej marynarce i czarnych spodniach, zanim przebrał się w służbowy płaszcz i kapelusz, zaś tamta miła i inteligentna staruszka... A jeszcze później "lista Wildsteina". I teraz mam problem. Na widok schludnie ubranego starszego pana, pierwsza myśl: -Co robiłeś, bracie, pół wieku temu? Za każdym razem... Jest mi z tym na prawdę ciężko. Przywrócić szacunek siwej głowie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Hmmm "Zychowicz pisze sobie wyłącznie historię alternatywną"... "A teraz, jeśli ktoś zechce, możemy wrócić do rozważań o „obłędnej” strategii i taktyce ZWZ-AK i racjonalności Powstania Warszawskiego"...  "Prawdopodobieństwo rozpoczęcia wojny z Rzeszą przez Związek Sowiecki wydaje mi się znacznie większe niż prawdopodobieństwo zawarcia paktu Ribbentrop-Beck"...   Pozdrawiam i... już nie chcę dyskutować. Historia jeszcze bardziej alternatywna
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Sorry, ale będę nudny! Prosiłem o linki do "Becka", a nie do "Obłędu" - co do tego drugiego wypowiedziałem się (gdybyś zechciał zauważyć...  ) Faktycznie, można tak długo... "historia alternatywna" vs. "inna strategia". Nie ma sensu analizować rozdania szachowego, skoro już zostało przegrane? Albo rozmawiać o tym, czy PO-PiS mógł być dobrym rozwiązaniem? Albo o innym ustawieniu zawodników w przegranym meczu w piłkę kopaną? Albo czy nie trzeba było jednak wyjść spod króla, kiedy leżałeś bez jednej, a N miał singlowego asa?  Beck, Stalin, Hitler... Jasne, że mogli wcześniej. A może nie mogli?... Zychowicz to bierze pod uwagą (przemóż nudę i sprawdź). Jasne! Mógł Zychowicz ograniczyć się do napisania: "-Według mnie Polska powinna była w 1939 roku zawrzeć sojusz z Niemcami." Koniec, kropka. I nie wdawać się w żadne polemiki. Nawet nie odpowiadać na pytanie "-Dlaczego tak uważasz?". Tylko z czego wtedy spłacałby kredyt?    Historia jeszcze bardziej alternatywna
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu @tł To podsuń mi coś Twoim zdaniem sensownego, proszę. Tak żebym mógł sobie usiąść i słuchając jeszcze raz Zychowicza, stwierdzać: -Aha! Tu się pan Z. zagalopował, a tam popłynął. Bo to, na co dotychczas trafiłem, te recenzje, to było załamywanie rąk, że "woda na młyn". No dobrze, zgadzam się, woda na młyn. Ale skoro się mleko... to jest woda wylała?! Skoro tak łatwo analizować post factum... to dlaczego  argumenty przeciw, które przeczytałem - o ile udało mi się je zapamiętać, Zychowicz z łatwością pozbijał, co do dzioba.   Oczywiście, że w tym, co napisałeś, wszystko wydaje się logiczne, tylko że Twoja notka, daruj,  ma się tak do wykładu Zychowicza, jak - bo ja wiem? "Satyra na leniwych chłopów" do problemu pańszczyzny na przestrzeni dziejów. Nie zrozum mnie, proszę, źle, ja nie nawróciłem się na Zychowicza - to co napisał i wygaduje o Powstaniu, uważam za haniebne. Zychowicz umieszcza Powstanie w ciągu "swoich" wydarzeń i się z nim rozprawia, a to jest nieuczciwe, bo tak na prawdę w 44 nie było wyboru. To tak, jakbyśmy się dzisiaj zastanawiali, co by było, gdyby opozycja, ale ta prawdziwa, nie dopuściła do strajków w 1988 roku?!   Mnie chodzi o "tamten ciąg wydarzeń", bo wtedy jednak wybór był. Beck mógł wybrać sojusz z Niemcami. To nie jest, powtarzam, historia alternatywna - to jest analiza możliwej strategii politycznej, tyle że post factum, i przez to tylko nieco mniej wiarygodna, że... weryfikowalna przez znane dziś następstwa wydarzeń. A przecież można sobie wyobrazić posiedzenie Sztabu Generalnego II RP z udziałem nowo mianowanego generała Piotra Zychowicza. Albo rozmowę w gabinecie premiera Składkowskiego i ministra Becka z udziałem szefa zespołu doradców Ministra - dyrektora dr. Piotra Z.   Kto wie, czy mnie, jako premiera rządu, ten młody Zychowicz by nie przekonał?...    Historia jeszcze bardziej alternatywna
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Alternatywy historyczne A ja, jako nie historyk z wykształcenia, wolałbym wreszcie przeczytać zamiast dykteryjek, czy pełnych oburzenia uniesień,  jakieś rzeczowe argumenty przeciw temu, co Zychowicz o potencjalnym pakcie R-B napisał w swojej książce. Bo wysłuchałem sobie w końcu, co autor wykłada na ten temat i jak broni swoich racji, i raczej nie widzę słabych punktów w jego rozumowaniu. I nie nazywałbym tego historią alternatywną. To co mówił (bo nie czytałem) jest według mnie analizą, której zabrakło w sztabie generalnym i na posiedzeniu rządu II RP. A jeśli była przeprowadzona, to chciałbym wiedzieć, z jakich powodów (poza antycypacją holokaustu) taki wariant polityki w 1939 r. został odrzucony (Zychowicz tłumaczy to, ale moim zdaniem niewystarczająco). Lecz - jak zaznaczam, nie jestem historykiem, ani żadnym politologiem. Zapytam więc tylko retorycznie o sojusze: czym się różnią ówczesne Niemcy promujące rasizm i wprowadzające narodowy socjalizm, od dzisiejszych Niemiec, naszych "sojuszników" wprowadzających ideologię gender? Tym, że jeszcze nie wiemy, jak się to drugie skończy?   Historia jeszcze bardziej alternatywna
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu Aż musiałem sprawdzić w słowniku, czy mi pamięć czasem nie płata figla. Ale nie! W czasach mojej młodości, wprawdzie nie tak odległej, by filistrowie występowali w znaczeniu pierwotnym, słowo filister było rozumiane nieco inaczej, niż chce Autor. Według SJP filister to "człowiek ograniczony, bez wyższych aspiracji, o zakłamanej moralności" (tres faciunt collegium ).  Nazwanie Siwca, czy Czarzastego filistrami, wydaje mi się trochę na wyrost, przy czym "trochę" zbliża się do wartości 2/3. Możemy nie podziwiać moralności pana towarzysza Czarzastego, czy politycznej drogi jego przyjaciela Siwca, ale nazwanie ich ludźmi ograniczonymi, pozbawionymi wyższych aspiracji... Jakby to powiedzieć? Pokaż mi swojego wroga...?  "Bal filistrów"
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika ro
12 lat temu :):):) Tak, wiem. Nie chciałem cytować z pamięci,  a przepuściłem przez Worda i coś mnie pokusiło, żeby zmienić czcionkę na... Georgię :-) Zgodzisz się ze mną, że ci po '89 i inni, nieco późniejsi, nie zaboleli tak, jak teraz Morawiecki?  jeszcze tylko Morawieckiego brakowało do kompletu...
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony