|
14 lat temu |
LEPIEJ NIE ZNAĆ CAŁEJ PRAWDY...? |
Miejsce masowych grobów w Katyniu zostało odkryte przez polskich robotników przymusowych latem 1942 r. na podstawie informacji miejscowej ludności rosyjskiej. Oni po odkopaniu dwóch zwłok w polskich mundurach powiadomili władze niemieckie, które początkowo nie wykazały zainteresowania, ale powróciły do sprawy pod koniec zimy 1942/1943 r. Prace ekshumacyjne Niemcy rozpoczęli 18 lutego, i do 13 kwietnia wydobyli ponad 400 ciał. W dniu tym radio berlińskie podało komunikat o odnalezieniu w lesie katyńskim zwłok tysięcy polskich oficerów. Władze ZSRR oświadczył, że zbrodni pod Katyniem dopuścili się Niemcy. W takiej sytuacji rząd RP zwrócił się 17 kwietnia do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie sprawy. W odpowiedzi ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z Polską oskarżając ją o współpracę z Hitlerem. MCK oświadczył, że gotowy jest współdziałać w ustaleniu prawdy o zbrodni pod warunkiem, że zwrócą się o to wszystkie zainteresowane strony, a więc też ZSRR.
==============================
Jak by postapił premier Donald Tusk na miejscu premiera Władysława Sikorskiego?
Można by dowodzić, że pokonanie Hitlera z pomocą Stalina były ważniejsze od ustalenia, kto mordował w katyńskim lesie.
RSz |
|
Sztuka ogłupiania |
|
|
14 lat temu |
Minister Klich w środę |
Minister Klich w środę wieczór ministrem już nie będzie, to pewne.
Mamy czwartek 13:27. Ileż to razy futurologia zawiodła.
RSz |
|
Kto PR-em walczy od PR-u ginie |
|
|
14 lat temu |
! |
Prof. Davies'owi najwyraźniej something pojebałoś.
RSz |
|
List do Wydawnictwa Znak |
|
|
14 lat temu |
LM? |
Jak Pan słusznie zauważa, aby móc powiedzieć kim był Leszek Moczulski trzeba mieć dostęp do źródeł. Nie mam takiego dostępu, a nawet nie wiem, gdzie one się znajdują, jeśli gdzieś takie są. To, że w wielkich procesach historycznych, a takim były przemiany lat 1970-90 działają też różne agentury, które chcą coś ugrać dla swoich mocodawców też jest oczywiste. To jednak nie oznacza, że agent może coś zasadniczego załatwić/zdobyć. Co więcej agent może np. „zerwać się ze smyczy”, może grać własną grę przechytrzając mocodawcę, itp., itd. Prawda też jest, że Konfederacja była naszpikowana agentami, ale nie tylko ona, cała opozycja.
A teraz Moczulski. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że kontakty z czerwonym Leszek miał, „Memoriał” to tylko jeden z dowodów. Kiedy ten tekst powstał Moczulski mi go pokazał z argumentacją, że dzięki temu reżim otworzy furtkę do jawnej działalności, którą z czasem przekształcimy w akcję niepodległościową. Był to więc wg niego chytry zabieg taktyczny. Po przeczytaniu Pańskiego wpisu zajrzałem teraz do „Memoriału”. Oczywiście upływ czasu i okoliczności, gdy to czytam każą mi ostrożnie wyciągać wnioski – w 1976 r. mogłem tekst widzieć inaczej, ale bez wątpienia ma Pan rację – Moczulski proponuje w nim władzom PRL zgodę na funkcjonowanie partnera do „pacyfikowania” spodziewanego buntu (biegun władzy - biegun reform). Bo inaczej nikt na tym nie zapanuje! Przyjęcie tej oferty prowadziło w konsekwencji do „okrągłego stołu”. Bez wątpienia.
Kiedy działaliśmy razem w KPN i siedzieliśmy w więzieniu nie miałem jednak żadnych podejrzeń wobec Leszka. Moje rozstanie z nim wynikało z innych powodów. W Barczewie bylismy w jednej celi miałem okazję rozmawiać o wielu sprawach. Doszło do sporu między nami, gdy on zaczął twierdzić, że nie długo to z nami (KPN), a nie z władzami PRL będą rozmawiać Sowieci. Uważał, że będziemy dla nich partnerem. Twierdziliśmy ze Stańskim, że nic takiego nie będzie, bowiem Sowieci wolą się posługiwać agenturą. Czegoś takiego jak partner nie ma w sowieckiej polityce.
Kiedy zamierzaliśmy z Tadeuszem podjąć nasz bunt Leszek był temu przeciwny. Twierdził, że nic to nie da. Argument, że zablokujemy w ten sposób „otwockie” spotkania też do niego nie docierał. Gdy nasz protest zakończył się sukcesem i mieliśmy ustalić w więzieniem warunki naszego pobytu koledzy oświadczyli, że zrobią to w ich imieniu Kropiwnicki i Szeremietiew. Naczelnik więzienia odparł, że ma być Moczulski, bo z Szeremietiewem to on nie dogada się. Jednak postawa naszej strony sprawiła, że zostałem tym przedstawicielem. W czasie ustalania warunków naczelnik zgadzał się na wszystko i zaparł się, gdy zażądaliśmy, aby cele były cały czas otwarte. Nie chcieliśmy ustąpić. Wtedy naczelnik kazał klawiszowi przyprowadzić Moczulskiego i poprosił go o arbitraż. Leszek, ku mojemu zdziwieniu powiedział, że może być tak jak chce naczelnik. Oczywiście stanęło na naszym bo wyśmialiśmy „arbitra” i naczelnik ustąpił. Kiedy wróciłem do celi zapytałem Moczulskiego co on zrobił usłyszałem: „Moczulski pokazał władzy, że jest zdolny do kompromisu”. Opowiedziałem o tym Stańskiemu, który wówczas był jeszcze w innej celi. Tadeusz zawsze pryncypialny w takich sprawach oświadczył: „nie wiem jak ty, ale ja z nim nie chcę mieć nic wspólnego”. No i po wyjściu w więzienia zaczęliśmy tworzyć Polską Partię Niepodległościową.
W sprawie LM można chyba rozważać dwie skrajne wersje.
1. Optymistyczna: Moczulski toczył grę chcąc oszukać „czerwonego” i odzyskać niepodległość, ale przegrał (KPN w III RP bez znaczenia). W czerwcu 1992 Macierewicz źle zinterpretował realcje LM z SB i wpędzil go do obozu przeciwnego. Później został przez okrągło – stołowych zmarginalizowany..
2. Pesymistyczna: Moczulski był inteligentnym i ambitnym agentem wpływu (nie koniecznie władz PRL), który miał za zadanie wyprowadzić „niepodległościówkę” na bezdroża. I to mu się udało. Aktywna postawa w usuwaniu rządu Olszewskiego to ostatnie zadanie jakie wykonywał. Później nie był już potrzebny do niczego i sam został przez okrągło – stołowych zmarginalizowany.
Osobiście wolałbym wariant optymistyczny, ale... ?
RSz |
|
To jednak był aksamit, a nie atłas |
|
|
14 lat temu |
! |
No tak!
RSz |
|
To jednak był aksamit, a nie atłas |
|
|
14 lat temu |
! |
Dziękuję za miłe słowa. Życzenia z serdecznością odwzajemniam.
RSz |
|
Sylwestrowa opowieść o atłasowym męczeństwie |
|
|
14 lat temu |
No tak |
czeską rewolucję nazwano "aksamitną", a nie atłasową - trochę pokręciłem. Jednak istota, czyli miękkość i łagodność w dotyku charakteryzuje obie tkaniny więc prosżę o wyrozumiałość. Byłoby gorzej, gdyby czeska rewlucja była np. lniana, siermiężna, a ja bym plótł o atłasach, na szczęście dla mojej kiepskiej pamięci nie była. A poza tym to chyba jednak sprawa drugorzędna.
RSz |
|
Sylwestrowa opowieść o atłasowym męczeństwie |
|
|
14 lat temu |
! |
"Naiwności"
- na potwierdzenie, że pomoc nadejdzie mamy umowę sojuszniczą. Oczywiście to może zawieść. Jednak czy tak będzie przekonamy się, gdy pomoc będzie potrzebna, a jej nie będzie. Wówczas, nie teraz, będzie Pan miał rację. Ale dopiero wówczas.
Sam mam wątpliwości w tej sprawie dla nas kluczowej i dlatego proponuję, aby nie operać się tylko na pomocy NATO i przygotować własne narodowe zabezpieczenie w postaci odpowiedniego systemu obrony państwa. Gdzież tu naiwność?
RSz |
|
UWAGI O WOJSKU NIEPOTRZEBNE NIKOMU |
|
|
14 lat temu |
Niestety |
Rozmowy były prowadzone nie tylko z posłem Poncyliuszem. Ktoś inny docierał do prezesa Kaczyńskiego. Nawet współpracownik Jarosława zapewniał, że szef PiS spotka się ze mną ("podjął taką decyzję" - zapewniano). Nie byłoby w tym nic nadzwyczjanego bowiem jestem/byłem z Jarkiem na "Ty". Do spotkania do dziś nie doszło. Więc niestety Poncyliusz "nic nie tłumaczy".
RSz |
|
UWAGI O WOJSKU NIEPOTRZEBNE NIKOMU |
|
|
14 lat temu |
Oj! |
."A jeśli chodzi o PiS(proszę mi wybaczyć)nie raz własne urazy trzeba schować do szuflady dla ratowania Ojczyzny."
----------------------------
Ależ ja nie mam żadnych urazów do PiS. W kampanii prezydenckiej bez żadnych uzgodnień czy rozmów stanąłem po stronie Jarosława (wywiady) i proponowałem, że mogę go wesprzeć uczestnicząc osobiście w jego kampanii. Mój przyjaciel kontaktował się w tej sprawie ze sztabem Jarosława, była rozmowa z posłem Poncyliuszem, ale nawet nie odpowiedziano na moją propozycje. Nie chcieli z tego skorzystać. To nie ja do PiS, ale PiS do mnie ma jakieś urazy, nie wiem dlaczego. Powinien więc Pan swój apel tam kierować, a nie do mnie.
Podkreślam - NIE MAM ŻADNYCH URAZÓW DO PiS!!!!!
RSz |
|
UWAGI O WOJSKU NIEPOTRZEBNE NIKOMU |
|