Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu To jednak prawica Obawiam się, że to nie media. To sam Kaczyński ma taki dar zniechęcania i demobilizowania popierających go ludzi. Wypowiadam wojnę
Obrazek użytkownika waga
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Kuki Rzeczywiście, z organizacją i mobilizacją w różnych sprawach jest w Polsce bardzo kiepsko. Wyobrażam sobie, że i was na "NP", to musi wkurzać, gdy próbujecie zrobić coś poza blogowaniem. Sam uczciwie muszę przyznać, że nigdy nie przejawiałem specjalnych skłonności do społecznego aktywizmu. Ale ostatnio zbieram się, żeby włączyć się w działanie jakiegoś lokalnego klubu GP. Może w końcu uda mi się zebrać do jakiejś aktywności. Święto Niepodległości i Targowica.
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu "Gazeta Polska" "Gazeta Polska" nie jest "hadcorowa". Jest normalna. "Hardocorowość" to jej można zarzucać tylko jeśli się tę "hadcorowość" mierzy rozkładem wpływu poszczególnych mediów a nie stosunkiem treści do prawdy. Bo jakby mierzyć stosunkiem do prawdy to "ultra-hardcorowa" jest "GóWno", TWN", "Wprost" czy inna "Polityka".   "Rz" nie musiała być kopią "GP". Ale są granice rzeczy których nie można znieść tak jak bezustanne zapraszanie Wołków, Kuczyńskich, Żakowskich i bezustanna "symetria" bez względu na jakiekolwiek fakty.   Co do "teorii spiskowych" to była to ironia parodiująca pisarstwo w stylu "Rz" (której Pan nie dostrzegł), właśnie takie wyśmianie "teorii spiskowych" z zasady, bez względu na prawdę. Bo jak to było z Hajdarowiczem to ja doskonale wiem.   Pozdrawiam Krajobraz po przejęciu – domknięcie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu "Rzeczpospolita" Ja tam nie rozpaczam po wywaleniu Lisickiego i jego ekipy z "Rzeczpospolitej". Nawet dobrze mu tak. Dla mnie Lisicki jest całkowicie skompromitowany. Nie mogłem już znieść jego bezustannych chamskich ataków na PiS i permanentnego wspierania każdego rozłamu lub inicjatywy, która doprowadziłaby do odejścia J.Kaczyńskiego. Najbardziej mam zaś dosyć bezustannej "symetrii" i "neutralności", która od lata leje się potokami z "Rz", z artykułów Lisickiego, Jankego, Szułdrzyńskiego i tym podobnych. Co by się nie działo, jakich granic chamstwa i bezczelności nie przekraczałaby PO, to i tak w "Rz" obowiązkowo "po równo" winny był Kaczyński, bo śmiał się sprzeciwiać (łącznie ze słynnym "wywołaniem przez Kaczyńskiego awantury o krzyż", bo śmiał zareagować na jawny atak Komorowskiego). Jakiekolwiek granicy chamstwa nie zostałyby przekroczone, obowiązkowo w "Rz" można było znaleźć pełne bluzgów artykuły "polemiczne" różnych Kuczyńskich, Wołków, Śród i Niesiołowskich. "Rzeczpospolita" wkurzała mnie 10 razy bardziej niż różne TVN-y i inne GW-na, bo o tamtych wiadomo, że to funkcjonariusze i kłamią, bo takie mają instrukcje od swoich oficerów prowadzących. A "Rz", wcale nie musząc, od lat wszystkie te kłamstwa obowiązkowo podżyrowywała, udając "neutralną" i "obiektywną".   Nie ma więc co biadolić nad Lisickim. Niech ich wykopią, a my "neutralnie", "obiektywnie" i "symetrycznie" stójmy z boku, tak jak oni zawsze stali, przy każdym ataku jaki media III RP przypuszczały na obóz prawicy. Ich wykopanie przez Hajdarowicza jest moim zdaniem świetnym dowodem na to ile warta jest ich taktyka polityczna udawania głupich i przymilania się do salonu III RP, którą tak usilnie próbowali narzucić polskiej prawicy, wyśmiewając "naród pisowski" i "oszołomstwo" zwolenników PiS. No to mają teraz efekty swojej "rozumnej", "realistycznej" polityki dziennikarskiej. Nie ma co ich żałować. Niech im ktoś lepiej napisze na pożegnanie jakiś "symetryczny", "obiektywny" i "neutralny" artykuł w ich stylu, że są tak samo jak Hajdarowicz winni (albo i bardziej) tego, że wylatują z roboty, bo " się otoczyli wąskim kręgiem wyznawców", "wykluczali z mainstreamu", "zamknęli w narodzie Lisickiego" i wśród "wyznawców religii wielkiej symetrii". Powinni raczej odchodząc "dokonać krytycznej oceny swoich błędów" a nie "uciekać w łatwe obwinianie innych", "wietrzenie spisków" i "wrogich układów", bo popadając w paranoję teorii spiskowych nie można odnieść sukcesu na rynku mediów. Krajobraz po przejęciu – domknięcie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Własny Marsz Niepodległości Mam mieszane uczucia co do tego marszu niepodległości. Z jednej strony trzeba iść, bo bezczelność lewaków zaczyna przechodzić ludzkie pojęcie. Ale z drugiej strony ten marsz organizują wszechpolskie gnidy od Giertycha, które współpracują z PO. Pomaganie im to granie według gry Michnika-Urbana w odmalowywanie patriotyzmu jako nazizmu a jednocześnie przyzwolenie na zawłaszczenie przez Giertycha haseł niepodległościowych. Nie rozumiem dlaczego środowiska konserwatywne a szczególnie "Gazeta Polska" nie organizują własnego marszu niepodległości. 2 Święto Niepodległości i Targowica.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Kościół Nie on jeden. W polskim Kościele służba jako TW to najwyraźniej argument za awansem i karierą. Niektórzy jak KI "Cappino" i TW "Filozof" zaszli na same szczyty. A i TW "Rzymianin" i TW "Felix" to naczelni kapłani nowej religii "kościoła otwartego". 1 Czy Śląsk zasługuje na TW?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Koalicjant Nie cierpię gadania o "otwieraniu się" na mityczne "centrum", którego nie ma. "Centrum" to wyborcy PO - motłoch bez konkretnych poglądów, głosujący tak jak czerwone media im każą, żeby nie okazać się obciachowym, nienowoczesnym i zaściankowym. Spora część tych ludzi, dobrze wytresowanych homo-sovieticus, głosuje po prostu na silnego, żeby być w stadzie i się nie narażać. PiS od 4 lat nic innego nie robi tylko "otwiera się" na to mityczne "centrum", którego nigdy nie pozyska chyba, że wszystkie merdia szczekające na PiS dostałyby rozkaz szczekania na PO. Na prawicy jest mnóstwo zniechęconych ludzi, których też trzeba odzyskać. W 2007 r. na PiS głosowało 5 mln ludzi, w 2010 r. 6 mln na Kaczyńskiego. A teraz tylko 4 mln. A wszystko to już po latach nagonek na PiS, więc ten 1-2 mln to nie były lemingi, które chwilowo zmieniły poglądy tylko prawicowcy. Gdyby ten 1-2 mln zagłosował w tym roku to PiS wygrałby wybory. A tych ludzi zniechęcono. Nie umiano pozyskać. Koalicjanta do pozyskiwania nowych wyborców można szukać też na prawicy. Wypowiadam wojnę
Obrazek użytkownika Równa Babka
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Koalicjant Nie wiedziałem, że posiadanie koalicjanta stało się "dziwne". A jak przed 2005 r. PiS i PO zapowiadały wspólną koalicję przy nieco odmiennych zapatrywaniach ideowych to nikogo to nie dziwiło. Polska prawica ma wiele nurtów, które albo Kaczyński powinien umieć złączyć w jednej szerokiej partii (czego nie umie bo wywala z partii na zbity pysk wszystkich, którzy ośmielają się wypowiadać nieuzgodnione z nim zdanie a promuje bezideowych karierowiczów takich jak Hoffman czy Błaszczak albo kompletnych tępaków jak Kuchciński). A skoro nie umie to mógłby równie dobrze sam wesprzeć powstanie partii koalicyjnej o nieco odmiennym światopoglądzie od PiS, ale z nim współpracującej, co przy okazji zablokowałoby wykreowanie przez służby i salon kolejnej pseudo-opozycji w rodzaju PJN albo "obywateli do senatu". A groźba ta w razie kolejnych porażek PiS jest poważna (chyba niczyjej uwagi nie uszło jak PO z TVN starannie trzyma na kroplówce Giertycha i jego gang z myślą, żeby go jeszcze wykorzystać do stworzenia "prawicy" kopiącej PiS od prawa. A nie należy też zapominać o na razie marginalnym A.Wielomskich i jego sowieckich "konserwatystach" czy też o podejrzanym rozbijaczu Korwinie-Mikke). Na prawicy widać i konserwatywnych katolików takich jak Marek Jurek i społecznych lewicowców, Cymańskiego czy A.Gwiazdę albo liberałów z UPR. Jeżeli Kaczyński nie chce i nie umie z nimi współpracować w ramach PiS, mógłby równie dobrze wesprzeć budowanie przez nich partii koalicyjnych. Np. Marek Jurek w stosunku do postkomunizmu jest człowiekiem równie pewnym co J.Kaczyński (od dawna mówił, że wyklucza współpracę z PO, która walczy z Kościołem katolickim). Albo wspierając UPR (tylko nie ten korwinowski) mógłby odebrać głosy liberałów PO. To jest strategia ryzykowna, ale może być skuteczniejsza niż się komu wydaje. Wypowiadam wojnę
Obrazek użytkownika R.Zaleski
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu Dwie partie Nie wiem czemu ludzie za każdym razem łudzą się, że rozłamy w PiS to kontrolowane operacje samego Kaczyńskiego. Te same złudzenia słyszałem przy odejściach Jurka, Dorna i Ujazdowskiego, a potem PJN. Teraz to samo słyszę odnośnie Ziobry.   Nie ma i nigdy nie było żadnego planu "podziału PiS". Kaczyński wiele razy mówił, że nadrzędną strategią PiS jest "na prawicy nie może być nic oprócz nas". Strategii tej (beznadziejnej i zupełnie błędnej) Kaczyński podporządkował wszystko. PiS od lat z trzy razy większą energią dąży do eksterminacji wszelkich możliwych nowych tworów na prawicy niż do walki z PO. A to jest bez sensu. PiS powinien sam dążyć do stworzenia sobie koalicjanta, jeżeli nie umie stworzyć szerokiej partii (co przy polityce wewnętrznej Kaczyńskiego jest niemożliwe). Wypowiadam wojnę
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika kontrrewolucjonista
14 lat temu "Gazeta Polska Codziennie" Nie ma co ukrywać - "GPC" jest słabe. Niekiedy żenujące. Też kupuję głównie w imię solidarności - bo to oprócz "NDz" jedyna niezależna gazeta codzienna na rynku. Ale ja nie mogę pojąć jak redaktor Sakiewicz nie dostrzega, że ta tabloidyzacja i okładki jak dla idiotów o zamordowaniu prezydenta pociskiem termobarycznym pogrążają i ośmieszają nie tylko "GPC" ale całe środowisko a nawet prawicę.   Przecież to nie zachęca do czytelnictwa tylko od niego odstrasza.   Nakład na poziomie 140 000 egzemplarzy, daje pewnie sprzedaż na poziomie 60 000. Pamiętam, że red. Sakiewicz mówił, iż "GPC" ma ustawiony próg opłacalności na poziomie 60 000 egzemplarzy. To znaczy, że gazeta znajduje się na progu. I nie sposób przewidzieć czy przetrwa, jeżeli akcja rozdawania dodatkowych egzemplarzy nie wypali. Ludzie na dłuższą metę nie będą kupować gazety na siłę. Jak nie skończą z tymi żenującymi artykułami jak dla idiotów i nie postawią na rzetelność i wiarygodność to się pogrążą. Widać pewne oznaki poprawy po wyborach. Ale nie wiem czy nie jest za późno i czy to wystarczy. Karły i olbrzymy
Obrazek użytkownika Krzysztof_L

Strony