|
|
14 lat temu |
PS |
Oczywiście słowo "kolejne", oznacza nawiązanie do wcześniejszych ofiar podgrzewania atmosfery: 96 Osób poległych pod Smoleńskiem i dwóch zaatakowanych w łodzkim biurze PiS. |
|
Kolejne ofiary "zabawy zapałkami" duetu Tusk - Sikorski |
|
|
|
14 lat temu |
Panie Jacku, rewelacyjny i bardzo prawdziwy artykuł! |
Zwłaszcza podsumowanie.
Nie jest kwestią przypadku kluczowe zdanie z książki Rok 1984: "Jeśli jeszcze jest jakaś nadzieja, jest ona w prolach".
Nie jest także kwestią przypadku, że "Solidarność" nie powstała na salonach, ale w stoczni.
Pisał także o tym Czesław Miłosz w książce Zniewolony umysł.
Właśnie ci "inteligentni" i "wykształceni" wskutek konformizmu, jak i pewnego oderwania od problemów zwykłych ludzi (dotyczy to głównie osób z podwarszawskich enklaw dobrobytu) najszybciej poddają się tworzeniu wirtualnej wizji "zamordyzmu IV RP", bo wprawdzie na własnej skórze nic takiego nie odczuli, ale też nie zobaczyli jak poprawił się w tmtym czasie los większości społeczeństwa. Więc wierzą w te bajki o Kaczyńskim pożerającym ludzi na śniadanie, bo dlaczego nie?
Niestety również wśród tych z nizin wiele jest zacietrzewienia, pogardy, nienawiści wywołanej przez tę PrOpagandę POgardy. Pewnie do końca życia zapamiętam zdanie niezbyt rozgarniętego faceta pracującego w porcie, w którym trzymam jacht:
"Ja nienawidzę tego kaczora, bo on tak tę nienawiść szerzy!" |
|
Dziennik kampanii. „Pogarda” i pogarda |
|
|
|
14 lat temu |
Łazienki? Pralnia? Raczej POlityczne SZAMBO! |
Czy jest coś, czego Platforma jeszcze nie spaskudziła? |
|
Kolejna podłość w krainie lemingów |
|
|
|
14 lat temu |
Mam nadzieję, że Tomasz Poręba jest pierwszą jaskółką |
Wprawdzie wiosny jeszcze nie czyni, ale jego profesjonalne działanie w porównaniu z wzorowo zawaloną kampanią w 2007 roku i wzorowo zasabotowaną w 2010 robi wrażenie. Mam nadzieję, że zrobi i wynik!
Także "aniołki" są takimi jaskółkami. Młode, inteligentne i przede wszystkim pełne ideałów Dziewczyny to solidny kontrast dla bezideowej, agresywnej i nastawionej wyłącznie na karierę młodzieżówki PO.
Niestety wczoraj chłopak wysłany do TVP INFO oprócz powtarzania jak mantry: "na facebooku pojawiła się wulgarna piosenka" nic więcej nie potrafił powiedzieć. Miał wprawdzie program dla młodych w ręku, ale miałem wrażenie, że nawet do niego nie zajrzał. Nie potrafił także zareagować na to, że "bezstronna" dziennikarka wyraźnie zachowywała się jak adwokat PO. Z takimi nieprzygotowanymi miernotami tych wyborów (ani żadnych innych) nie wygramy :(
Ale czego oczekiwać od młodych, skoro po słynnych słowach Rostowskiego "jak można tak się mylić i nie ponieść konsekwencji" Szczypińska pieprzyła jak ostatnia ofiara losu, zamiast znokautować go prostym "pan w obliczaniu deficytu na rok 2009 pomylił się o połowę, więc zgadzam się z panem, to skandal, że można się tak pomylić i nie ponieść konsekwencji".
Problem jest w tym, że PiS do tej pory zawsze zamiast działać na wielu frontach robił nagłe zwroty o 180 stopni, co perfekcyjnie jest wykorzystywane przez przeciwników, dla obniżania wiarygodności tego ugrupowania, jak i prezesa Kaczyńskiego.
Tomasz Poręba, mówiąc językiem żeglarskim, potrafi halsować, tzn. zamiast gorączkowych zwrotów o 180 stopni robi przemyślane o 90 stopni, dzięki czemu może płynąć pod wiatr. Trzymając się głównie tego kierunku, w którym rząd PiS miał najwięcej osiągnięć, zaś rząd PO doprowadził do katastrofy, czyli wyników gospodarczych popartych konkretnymi liczbami, dodając do tego kwestię obecnego łamania wolności słowa i kilka innych niewygodnych dla PO tematów łamiących stereotypy, może osiągnąć spektakularny sukces, czego jemu, sobie, a przede wszystkim Polsce życzę. |
|
Jarosław Kaczyński i pani Alicja* |
|
|
|
14 lat temu |
Pamiętacie "przeprosiny" za wpadkę ortograficzną? |
To, że p.rezydent Komorowski ma własną koncepcję pisowni wurazów "bulu" i "nadzieji" lepiej byłoby przemilczeć lub - jak to zrobił Jarosław Kaczyński - obrócić w żart. W końcu nie jest powodem do dumy to, że mamy prezydenta z objawami wtórnego analfabetyzmu, więc lepiej gdyby sprawa szybko ucichła.
Natomiast to, że p.rezydent nie potrafi przeprosić nie waląc werbalnie w pysk przywódcy opozycji, to juz poważna sprawa. Parafrazując to Sikorskiego to Palikota możnaby utworzyć zdanie "prezydent może być anaflfabetą, ale nie może być zwykłym chamem.
Na dodatek okazuje się, że informacja o tym, że rzekomo Jarosław Kaczyński w księdze gości podziękował za "obiat" była zwykłym fałszerstwem zrobionym w Photoshopie. Zauważyli to blogerzy, pisali wszędzie gdzie się da (sam wysłałem maila do TVN24). Tylko Polskie Radio na swojej stronie umieściło coś w stylu sprostowania. Pozostaje więc zapytać pytanie: czy prezydent i wszyscy doradcy z jego otoczenia są na tyle tępi, że nie zauważyli fałszerstwa, czy też świadomie i z pełną premedytacją powołali się na nieprawdziwą wiadomość opartą o sfałszowane zdjęcie, więc są cynicznymi oszustami?
http://niepoprawni.pl/blog/961/niesmaczny-obiat-komorowskiego-czyli-jak-sfalszowano-wpis-j-kaczynskiego
http://niepoprawni.pl/blog/961/niesmaczny-obiat-komorowskiego-czyli-jak-sfalszowano-wpis-j-kaczynskiego-cz-2 |
|
Ajm sory, czyli Tusk nie ma problemu. |
|
|
|
14 lat temu |
"Dzięki" trolom tutaj trafiłem |
Zaczęło się od poczucia bezradności wobec jakiegoś psychopaty o nicku "Luk", co przywłaścił sobie nicki ludzi o zupełnie odmiennych od niego poglądów i pod tymi nickami wklejał brednie do wszystkich forów, byle w Kaczyńskich walić. Pierwszą zauważoną przeze mnie serią bredni był "licznik prezydencki".
Zabanować gościa się nie dało. Polemizować z nim tym bardziej się nie dało, bo wtedy WP blokowała moje wpisy. Najwyraźniej popierała jego działalność.
Więc wkurzony na tę cenzurę (która nota bene trwa nadal - na TVN24 umieszczenie jakiegokolwiek wpisu niePOprawnego POlitycznie graniczy z cudem... mnie już chyba na dobre zablokowali) trafiłem na portal Niepoprawni.PL |
-1 |
Zawód troll |
|
|
|
14 lat temu |
Rewelacyjny artykuł |
Zwłaszcza, że Kazik nigdy się nie szczypał i zawsze mówił prosto z mostu, o myśli.
Cieszmy się z kolejnego nawróconego (po Pawle Kukizie) bardziej, niż ze stu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Daję dychę i dodaję do ulubionych. |
|
CZY NAM SIĘ PODOBA, CZY NIE - BYŁ NAJLEPSZYM PREZYDENTEM POLSKI |
|
|
|
14 lat temu |
Pożyjemy, zobaczymy |
Jeśli rzeczywiście coś zrozumiał, to kolejne kroki powinien skierować ku drugiemu z braci Kaczyńskich - Jarosławowi.
Jeśli nawet, to może to zrobić publicznie lub prywatnie.
Jeśli zrobi to prywatnie, to pewnie media to przemilczą. Jeśli zrobi publicznie, będą starały się nadać sprawie odwrotny kontekst: miłosierny, skłonny do zgody Wałęsa i zły, nienawistny Jarosław.
Ale obawiam się, że nic nie zrobi. Obym się mylił! |
|
Lecha Wałęsy pojednanie z prawdą |
|
|
|
14 lat temu |
Tak, mówi... |
...I coś w tym jest. Elementami stosowanej przez sekty socjotechniki prania mózgu są:
1. bombardowanie miłością - był taki element na początku, nawet jeden z kabaretów żartował sobie "Platforma kocha ciebie chcesz czy nie... i ciągle sobie zadaję pytanie czy to jest miłość czy molestowanie",
2. odcięcie od korzeni rodzinnych - tu cały cyrk z kampanią przeciwko "moherowym beretom" jest ewidentnym dowodem,
3. zasianie panicznego strachu przed odejściem - to idealnie pasuje do atmosfery paniki, że wróci ten "straszny" PiS z tą swoją "morderczą" IV RP.
Czyli zgadza się!
Gratuluję wiedzy psychologicznej i trafnego skojarzenia! |
|
Studium leminga |
|
|
|
14 lat temu |
Lemingi nie muszą sobie radzić z dysonansem poznawczym. |
Lemingi wierzą w Platformę tak, jak Chrześcijanin powinien wierzyć w Królestwo Niebieskie - z dziecięcą ufnością.
Podobnie jak dziecku pragnącemu miłości nie przyjdzie do głowy, że tatuś to alkoholik, sadysta i pedofil, tylko próbuje sobie tłumaczyć, że może coś źle zrobiło, i sprowokowało tatusia, tak i nasi wykształceni koledzy z drugiego bieguna elektoratu wytłumaczą sobie, że słowa o odejściu w przypadku braku widoczniości na 100 metrach nic nie znaczą. "Przecież to było wcześniej, a w ostatniej chwili pilot mógł być nastawiony na to, aby lądować za wszelką cenę i przez to popełnił błąd" (cytat, jaki usłyszałem przed chwilą).
Lemingi potrafią sobie wytłumaczyć wszystko: rażące błedy w protokołach sekcji zwłok - "a ty się nigdy nie pomyliłeś" (cytat z wczoraj), nieistniejący zapis z kłutni, który ktoś widział, nieistniejące słowa "wkurzy się", jak i o "debeściakach" lub "jak nie wyląduję, to mnie zamordują". Gdy niewygodnych faktów jest za dużo zawsze można próbować zdezawuować rozmówcę "ty nie jesteś ekspertem od techniki lotniczej" (cytat z wczoraj... nota bene lotnictwo, a zwłaszcza technika lotnicza, było moją pierwszą pasją, niestety niezrealizowaną z powodów zdrowotnych) lub zmienić temat na Zytę Gilowską i uparcie twierdzić, że jej udział w debacie byłby rażącym złamaniem prawa (nagły zwrot akcji w rozmowie z wczoraj).
Nawet gdyby zobaczyli film z Tuskiem dowodzącym egzekucją niewinnych zwolenników PiS-u, pomyśleliby, że "film był zrobiony w Photoshopie". Trudno uwierzyć, ale autentyczny cytat... jeszcze trudniej uwierzyć, ale pracownika firmy informatycznej. Niezorientowanym wyjaśnię, że Photoshop jest programem do obróbki zdjęć, a nie filmów i przeciętny laik to wie.
Każdą teorię niezgodną z "jedynie słuszną" z miejsca uznają za spiskową. Co ciekawsze, jeśli ktoś inny uznaje przed nimi, że on sam może nie mieć racji, bo dopuszcza kilka możliwych teorii, to uznają ten sposób myślenia za ciemny, fanatyczny i spiskowy, ponieważ ktoś ośmielił się dopuścić prawdopodobieństwo prawdziwości innych teorii niż jedynie słuszna, a one są przecież spiskowe.
Jednak najbardziej zdumiewa to, że po tych wszystkich przerażających operacjach na własnych szarych komórkach, potrafią sobie na koniec wytłumaczyć, że na tym właśnie polega ich inetligencja (czyli oznaka wyższości nad tymi, co naiwnie w swoich spiskowych główkach myślą, że inteligencja polega na zdolności kojarzenia faktów i wyciągania wniosków), że potrafią sobie wszystko tak wytłumaczyć, jak ów ekspert z TVN lub GW i (co najważniejsze) - tak jak tego chce umiłowany premier Donald Tusk.
Ja, szczerze mówiąc, choć uważam siebie za bardzo inteligentnego, ciągle podważam i weryfikuję swój tok myślenia. Ciągle sobie zadaję pytania "czy nie zabrnąłem w ślepy zaułek", "czy to jest rzeczywiście tak, jak myślę"? Czasem pismo ludzi mądrzejszych ode mnie (np. z Akademickiego Klubu im. Lecha Kaczyńskiego) utwierdzi mnie w przekonaniu, że jednak nie zwariowałem, że tu akurat mam rację, choć może większość ma inne zdanie... że "wolność polega na swobodzie myślenia, że 2+2=4" jak pisał George Orwell. Lemingi takich wątpliwości nie mają. Co ciekawe, są przekonani, że to ja jestem fanatykiem i nie mam żadnych wątpliwości, wszystko wiem tak, jak chce tego Jarosław i "jeśli jakieś fakty nie pasują do mojej teorii, to gorzej dla faktów" (też cytat). A przecież sama strategia przyjmowania różnych hipotez, różnych bardziej lub mniej prawdopodobnych możliwych wersji wydarzeń, bez wskazywania tej jednej pewnej, jedynie słusznej, świadczy o pewnej niepewności własnych racji, otwartości na inne interpretacje, a co za tym pośrednio idzie: ciekawości, dociekliwości. Jednak tak jest dla mnie - nie dla nich.
Dlatego właśnie tak łatwo jest im przyjąć jedynie słuszną wersję, że Kaczyński i Błasik są winni, bo nie naciskali na pilotów, jak jeszcze dzień wcześniej przyjmowali jedynie słuszną wersję, że Kaczyński i Błasik są winni, bo naciskali na pilotów. To właśnie George Orwell w książce "Rok 1984" określa terminem "dwójmyślenie". Umiejętność niestety nieosiągalna dla jednostki posługującej się starą, niemodną logiką, jak ja - moherowy beret. |
|
„Wyborcza” w tunelu poznawczym |
|