Marsz 1000 tóg...

Obrazek użytkownika maciej1965
Grafika komputerowa

W sobotę sędziowie "apolitycznie" zaprotestowali na ulicach Warszawy przeciwko ustawie dyscyplinującej ich samowolę. W trakcie tej manifestacji mogło dojść jednak do licznych konfliktów interesów. Gdyby szli wyłącznie sami sędziowie, to można by to strawić. Ale w manifestacji towarzyszyli im politycy opozycji, homoseksualiści z tęczowymi flagami i kto tam jeszcze wie, kto inny. Na pewno szedł w kontrowersyjny sposób ostatnio uniewinniony Piotr Najsztub. Pewnie szli też inni beneficjenci przychylności "Nadzwyczajnej kasty". A co, jeśli wśród manifestantów szli oskarżeni, których procesy nadal się toczą? Jak teraz sędzia może bez zmrużenia oka skazać kolegę z wiecu, z którym ramię w ramię walczył o zachowanie swojego status quo? Czy bezpiecznie będzie iść do sądu, gdy przeciwnikiem będzie organizacja LGBT lub przeciwnik, który angażował się w protest? 

Wczoraj odbył się nie tylko "Marsz tysiąca tóg". To był też marsz zdeptanej niezawisłości...

Za Niezalezna.pl

Grafika: 
Ocena grafiki: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)