Min. Ziobro - transparentność czy symulacja transparentności?

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

 „Żyjemy w świecie symulacji, w którym najwyższą funkcją znaku jest wymazanie rzeczywistości i jednocześnie ukrycie jej zniknięcia (...) Zamiast sprzyjać komunikowaniu, informacja wyczerpuje się w inscenizowaniu komunikacji, zamiast wytwarzać sens, wyczerpuje się w inscenizowaniu sensu”   

 Jean Baudrillard

Nie wiem czy minister Z. Ziobro czytał "Symulakry i symulacje", ale w wymazywaniu rzeczywistości i inscenizowaniu sensu okazuje się być specem. Wczoraj w Senacie minister inscenizował sens pozbawienia sądu decydowania o wyłączeniu jawności na rzecz prokuratora w najnowszej tysiąc tam którejś nowelizacji kpk. Inscenizacja była duszaszczypatielnaja, a minister pokazał nieznaną dotychczas twarz obrońcy praw człowieka i obrońcy mediów. „..Nie bójmy się mediów, nie bójmy się jawności rozpraw; państwo powinno umożliwiać kontrolę trzeciej władzy!..” Zatroskany minister z umiejętnością prestidigitatora, której nie powstydziłby się sam mistrz David Copperfield, przekonywał, że (dzięki czujności prokuratorów) będzie nareszcie możliwna jawność rozpraw, a to przecież podniesie przejrzystość działań władzy sądowniczej i przyczyni się do podniesienia zaufania do sądów, która póki co oscyluje w granicach 25%.

Ja tam nie mam nic przeciwko kontroli III władzy, wręcz przeciwnie ...niepokoi mnie tylko ten prokurator-kontroler. Bo tak na dobrą sprawę to nie wiem, która zaraza lepsza  – Ebola czy Zika. W takim scenariuszu pozbawiania sędziego możliwości podejmowania decyzji o jawności, może powinien podejmować tę decyzję po prostu oskarżony. Czemu nie!

Minister wymazuje rzeczywistość i  ukrywa  jej zniknięcie

Rzeczywistość wygląda mniej więcej tak – (ustawa) kpk zezwala na wyłączenie jawności, która to jawność rozpoznania sprawy jak wszyscy  wiedzą jest gwarancją konstytucyjną. Stąd regulacje w kpk dotyczące ograniczenia tejże muszą spełnać kilka warunków. Jednym z nich  jest precyzyjne dookreślenie przesłanek dopuszczalności wyłączenia jawności. Kpk takie dookreślenie zawiera - z mocy ustawy niejawne są tylko rozprawy dotyczące wniosku prokuratora o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie środka zabezpieczającego i sprawy o pomówienie lub znieważenie (te jednak na wniosek pokrzywdzonego odbywają się jawnie).

Nieograniczone możliwości sędziego

Pozostałe przesłanki przewidujące „możliwości” wyłączenia jawności (w całości albo w części) są tak „pojemne”, iż sędzia może je zinterpretować arbitralnie lub dowolnie wg swojego widzimisię, bo taki jest brak granic dowolności i arbitalności  w przepisach  kpk.  Przesłanki owe to -  takie jak możliwość wywołania zakłócenia spokoju publicznego, możliwość obrażenia dobrych obyczajów, czy możliwość naruszenia ważnego interesu prywatnego. Po pierwsze nie są w ogóle zdefiniowane, po drugie można dyskutować długo jak powyższe „możliwości” sędzia może przewidzieć i wyłączać jawność zanim się zmaterializują. Takie  ogólniki w regulacji i pozostawienie dyskrecji sędziów determinowanie przesłanek wyłączania jawności  napewno nie zwiększą zaufania do państwa i do sędziów. Tak więc brak jest przyzwoitej legislacji w tej doniosłej kwestii.  Kwestia braku kontroli społecznej działań III władzy w przypadku większości decyzji o wyłączeniu jawności jest konsekwencją tego braku. Ale tego faktu planiści w MS i sam minister udają, że nie zauważają.

Wszystkiemu są winni osoboprzestępcy

Łatwiej jest wymazać tę rzeczywistość i ukryć jej wymazanie. Ukrywając wymazanie Z.Ziobro zainscenizował  zwalenie „winy” na oskarżonych. (Ikwizycyjność naszego ministra nomen omen sprawiedliwości jest wysoce niepokojąca) Prokurator decydujący o jawności lub niejawności ma na celu według ministra  „przeciwdziałanie nadużywaniu podstawy wyłączenia jawności ze względów leżących wprost w zainteresowaniu osoby, której zarzucono przestępstwo.” To już jest inscenizowanie (bez-sensu) absurdu!  Brak publiczności na sali sądowej niemal nigdy nie leży w zainteresowaniu osobo-przestępcy. Brak jawności to dla osobo-przestępców najgorszy możliwy scenariusz! Brak publiczności najczęściej oznacza, że sędzia posuwa się dużo dalej w nieprzestrzeganiu gwarancji sprawiedliwego procesu, niż przy obecności publiczności. Minister prawi banialuki. Nadanie takich uprawnień prokuratorowi pogłębi nierówność broni stron, abstrahując od oczywistej niekonstucyjności takiego rozwiązania.

Propaganda lynchu zawsze działa!

Dlaczego ministrowi Ziobro tak zależy na „demokratycznym”sprzedaniu tego gniota legislacyjnego, gwałcącego gwarancje konstytucyjne tak niezawisłości sędziowskiej jak i prawo oskarżonego do sprawiedliwego procesu? Wydaje się, że kluczem są uprawnienia ministra-prokuratora generalnego, który może kontrolować każdego prokuratora, a więc może również polecać podwładnemu wyłączenie lub nie jawności. To czasami bardzo wygodne narzędzie manipulowania i sterowania przebiegiem postępowania sądowego. Sprytne. A wszystko pod hasłem „Warto dążyć do modelu skandynawskiego, zakładającego pełną transparentność”, a że lud zawsze miał słabość do „modelu skandynawskiego”, słupki znowu pójdą w górę!

Co lepsze - stara dżuma czy nowa cholera?

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:8)

Komentarze

Zupełnie nie rozumiem motywów tych zmian. Wychodzi na to, że sędzia straci kontrolę nad procesem. Owszem, sędziowie często robili cyrk, lub utajniali niepotrzebnie (na zamówienie). Teraz miała by to robić prokuratura.  

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0


#1515781

Ano taki to bezsens tyle,że ciut niebezpieczniejszy, bo prokuratura zyska kontrolę nad procesem! Tylko zamawiający się zmienią!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

faxe

#1515783

Własnie TO mnie zdumiało!

Jest to o tyle groźniejsze, że  na sędziego trzeba było naciskać zakulisowo. Sprawa z Gdańska pokazała, że jest to metoda bardzo ryzykowna zarówno dla naciskającego , jak i ulegającego sędziego.

Nadzór nad prokuratorami jest jawny i legalny. Tu nic nie trzeba szeptem ! 

Ręczne sterowanie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0


#1515784

Które ręczne sterowanie jest lepsze to, które jest, czy to, które ma być i "zadziwia". Trzecia droga? Niegdyś tak nazywano poszukiwanie sprawiedliwego i wydajnego komunizmu, bez efektu. Wolę, żeby Ziobro "ręcznie sterował"  co ma być jawne a co nie, niż zależało to, od widzimisię sędziego, partyjnego, niby bezstronnego. Ziobro za swoje decyzje ponosi odpowiedzialność. Sędziowie są z reguły bezkarni.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1515797

Tylko widzę tu "mały problem" jak Ziobro ma dpowidać za "ręcznie sterowane procesy"? Powstanie jakaś jawna lista? Jak będzie można go roziiczyć za pomyłki sędziwske? Najważniejsze pytanie po co sędzia w takim "ręcznie sterowanym procesie? Tatatatatata to już było... Ziobro opłakuje żołnierzy wyklętych...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1515803

To co piszesz, jest tragiczną diagnozą i strasznym lekarstwem!

Oznacza to, że autorytet sędziów przebił dno i dalej pikuje. Zamiast  "niezawiśli", mamy  "bezkarni". Lekarstwem ma być uczciwy Ziobro. A jak Ziobry nie stanie ?!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0


#1515804

Lekarstwem byliby mądrzy, uczciwi sędziowie. Są tacy? Z pewnością! Tylko jak ich wyseparować. Jak sprawić aby to oni nadawali ton i kształtowli sądownictwu. Oni! Nie mafia chciwych, głupich. leniwych, posłusznych,sięgająca mackami do SN. Na dziś/teraz nie ma dobrego rozwiązania. "Ziobro" mimo, że życzę mu jak njalepiej to tylko erzac, ale na dziś musi pracować na swją ocenę do kolejnych wyborów i tylko w tym jest jego odpowiedziałność, która może mobilizować tym go tymbardziej do uczciwego postępowania. Jest Prokuratorem Generalnym i tylko w tym kręgu prawniczym może "sterować ręcznie" pozbawiając częsci sędziów pewnego zkresu władztwa.. Sędziowie nie poszli za głosem sędziwego staruszka, sędziwego Strzembosza, przez 30 lat dookoptywali w większości własnych sobowtórów..A  plecacy Staruszek plecących razen z nim innych zasłużonyvjni śediowi

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1515811

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1515906