[recenzja]"Cień tajnych służb" Doroty Kani

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

„Cień tajnych służb” Doroty Kani to kolejna pozycja pokazująca skalę przeniknięcia III RP przez osoby związane z dawnymi służbami. Tajemnicze zgony, żenujące „błędy” policji, bezczelne fałszerstwa w dokumentach. I znów bezsilność.

Kania opisuje sprawy zarówno z lat 90-tych (niewyjaśnione samobójstwo Ireneusza Sekuły czy morderstwo Jaroszewiczów), jak i zupełnie świeże, mniej lub bardziej kojarzące się ze Smoleńskiem – tajemnicze, oficjalnie uznane za samobójstwa zgony Michniewicza, Petelickiego, Musia. Większość rzeczy przypominamy sobie z gazet, jeśli oczywiście czytaliśmy te gazety, które miały odwagę podejmować średnio wygodne tematy i nie zadowalać się wersjami oficjalnymi. Listę opisanych znanych samobójców, czy też „samobójców” uzupełnia Andrzej Lepper. Poznajemy ostatnie dni i tygodnie jego życia. Przypominamy sobie, że po kolei, w krótkim odstępie czasu, umierali jego współpracownicy. Akurat ci, z którymi dzielił się tą swoja wiedzą, z którą nie zdążył podzielić się z nami. Ot, typowy dla III RP przypadek.

Zwiedzamy z autorką więzienne cele, w których monitoring nie zadziałał, lub nie objął akurat tego kąta, w którym wieszał się kolejny mafijny cyngiel lub boss. Tak, polskie więzienia bardzo wzmacniają wyrzuty sumienia – nie każdy wytrzymuje. Wisielczy (nomen omen) humor, to chwilowo jedyne, co zostaje podczas lektury. Inaczej szlag trafi nas jak bohaterów kolejnych rozdziałów. Cóż, żyjemy w kraju, w którym złego skazać (najczęściej na śmierć) może jeszcze gorszy.

Prawie każda historia (oprócz już wymienionych, Dorota Kania zajmuje się jeszcze m.in. sprawą Olewnika, w której nadal nie wiemy niczego – i po lekturze wiemy jeszcze mniej, ale nie do autorki to zarzut) nadaje się na oddzielną książkę i być może kiedyś się takowej doczeka. Na razie mamy zbiory Kani i, wcześniej, Jachowicza, mamy wywiad z Gmyzem, wspomnienia Sumlińskiego – a wszystkie te książki jakoś tam ze sobą łączą się nazwiskami sporej części bohaterów. Wszyscy autorzy są od wielu lat dziennikarzami śledczymi i każdego – fizycznie bądź tylko za pomocą procesów – próbowano zniszczyć. Na szczęście wciąż piszą. Te książki nie zastąpią ani wyroków, ani więzień, ale lepsze to, niż całkowite zamilczenie.

http://niepoprawni.pl/blog/394/nowosc-wyd-m-cien-tajnych-sluzb-doroty-kani

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przed godziną skończyłam czytać jako przerywnik w lekturze książki 600-stronicowej.

Ja mam trochę niedosyt jeśli chodzi o szczegółowość. Kilka stron na jedną sprawę to za mało, właściwie niczego nowego się nie dowiedziałam. Za bardzo po łebkach.
Trochę dokładniej jest o Dębski-Baranina i jeszcze o czymś, ale też mam niedosyt.

O zgonach posmoleńskich też zaledwie kilka stron (czyli jeden kilkustronicowy rozdzialik - z wyjątkiem gen. Petelickiego, o którym jest oddzielnie), i w dodatku nie o wszystkich! Za mało i zbyt odfajkowo!

Zamieszczone fotokopie dokumentów też niewiele wnoszą, może poza zwiększeniem objętości.

Znalazłam trochę omsknięć (we wrześniu Lepper coś tam zrobił, a przecież nie żył już w sierpniu; może chodziło o kwiecień).
Nie do końca staranna adiustacja (rzeczownik w rodzaju męskim, przymiotnik w żeńskim albo nie zgadza się liczba i inne takie). Domyślam się, że to sprawa poprawiania w komputerze, a nie - jak kiedyś - na papierze, kiedy miało się lepszy ogląd. Prawdopodobnie nikt po Autorce nie poprawiał, a po każdym, nawet najlepszym, autorze ktoś kompetentny musi przeczytać i poprawić.

Dorotę Kanię bardzo cenię i chętnie czytam jej teksty, ale tutaj się rozczarowałam. Opisane rzeczy wszyscy znamy, a nawet wiemy dużo więcej niż w książce - korzystając z internetu.

Na pewno warto jednak kupić choćby na prezent, zwłaszcza prezent dla kogoś, kto z internetu nie korzysta, tym bardziej, ze cena nie jest zaporowa, wręcz przeciwnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#362295

tak, ja miałem chwilami podobne odczucia. Jest kilka błędów, na przykład przy sprawie Gawronika. Z tego, co pamiętam, on nie dostał cynku o korzystnym kursie dolara, a o zarządzeniu, które pozwalało na legalny obrót obcą walutą - Gawronik został uprzedzony i natychmiast, w momencie wejścia w życie nowych przepisów, otworzył sieć kantorów przy granicy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#362298