Brawo, panie Mosiński!

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj
Dzisiejsza deklaracja szefa sekcji "Solidarności" Wielkopolska Południowa ucieszyła mnie, jak dawno żadna wypowiedź osoby związanej z polskim życiem publicznym. Jan Mosiński, bo tak się ten działacz związkowy nazywa, powiedział, ze nie wyobraża sobie, że przedstawiciele "Solidarności" negocjacjować mogliby z esbeckim donosicielem, wysłanym na ten odcinek przez premiera. "Jak to wygląda, żeby partnerem +Solidarności+ był agent bezpieki? To celowy pomysł Donalda Tuska, że wystawia nam takiego człowieka" - oburza się Mosiński.

Gdy Boni przyznał się do donoszenia na SB, włos z głowy mu nie spadł, i co prawda nie objął stanowiska ministra pracy, ale został czołowym rozgrywającym w sprawach polityki społecznej. Taką polityką personalną Tusk chciał zagrać na nosie prolustracyjnemu PiSowi, jednak zapewne nie przewidział tego, że i związkowcy mogą mieć zastrzeżenia do Michała Boniego. Ostatnio można było przeczytać, że Boni stanowisko ministra jednak obejmie, co pokazuje, ile warte są pojawiające się ostatnio w platformianej retoryce antyesbeckie wtręty. Wytypowanie zaś do rozmów z "Solidarnością" człowieka, który przyznał się dopiero teraz (wcześniej grając całymi latami niewinną ofiarę prolustracyjnych fanatyków), pokazuje, ile dla Donalda Tuska znaczy etos "Solidarności", do którego tak lubi się odwoływać.

Jutro zapewne przeczytamy, że "Solidarność" nie chce rozmawiać z rządem, gdyż dąży do politycznej awantury. Możliwe, że w związku z innymi wypowiedziami o pociągnięciu Niesiołowskiego za krawat, dowiemy się, że dzisiejsza "S" grozi użyciem przemocy, przez co nie ma nic wspólnego z dawną "Solidarnością" i jej legendą. Mosińskiemu przeciwstawi się Wałęsę, będącego symbolem dialogu i rozsądku (sam, bez przemocy obalił komunizm!), zapewne też Niesiołowskiego czy nawet Boniego. Role strażników etosu i depozytariuszy pamięci przypisano bowiem współpracownikom SB, lub osobom, za którymi takie oskarżenia od lat się ciągną. Protestujący godni są zrozumienia i poparcia tylko wtedy, gdy u władzy znajdują się polityczni przeciwnicy mediów. Gdy rządzą "nasi" - pozostaje protestujacym jedynie łatka oszołomów i agresorów, którzy sami nie wiedzą, czego chcą.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Tefałen i GWyb wyślą swoich janczarów medialnych do naświetlenia tematu. W głównym wydaniu "wiadomości" temat zostanie odpowiednio przygotowany, role odpowiednio rozdzielone, a kometarz wielokrotnie zmieniony, ostatecznie będzie wyglądało to tak: PrOfesjonalny rząd, a przeciwko nim rozrabiacze związkowi. Uśmiechnięty wyluzowany pajac, kontra chamusie-robole.
Do chórku oburzonych dziennikarzy dołączą się koledzy z dziennika i pomniejszych mediów, tak długo będą kłapać dziobami, aż sprawę się zaklepie. Bo właśnie jest tak jak napisałeś, w IIIRP rządzą "nasi", to tefałen wygrał z Kaczyńskimi w 2007, Tusk ze Schetyną to zaledwie żałośni figuranci. Tak naprawdę w tej Polsce, zwanej też "Irlandią", Walter i WSI rozdają karty. PO wkrótce zacznie spłacać długi.
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3888

Gdybyż tak zerknąć w archiwa moskiewskie, pewnie by się okazało, że "naszych" jest znacznie więcej.

Pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#3890

Przypomniala mi sie wizyta Rakowskiego w Stoczni. Ktory to byl rok? 83? 84?
Chrzanil tam jak potluczony i ciezko sie pocil. W pewnym momencie poluzowal krawat i ktos z sali wykrzyknal cos o powieszeniu go na tym krawacie.

Jakaz wiec nowa Solidarnosc? Taka sama! Caly czas taka sama!
Moze nawet TA SAMA budzi sie do zycia z glebokiego walniecia ( ruska anastezja) Okraglym Stolem?

Nareszcie ktos postawil sprawe dokladnie i bez ogrodek tak jak ona w rzeczywistosci wyglada. Byle poprzestano na twardej odmowie rozmow z Bonim, bez rozrob.

Bo ja nie wiem, natomiast, Budyn, czy wystawienie Boniego jest li tylko zagraniem na nosie PiSowi, czy nie celowa prowokacja, obliczona na wywolanie takiej agresji, ktorej trudno bedzie bronic. Policja juz cwiczy jak rozpedzac ludzi ( wspomnialam o tym w Salonowym wydaniu twojego wpisu). Zamieszki w Polsce powaznie oslabilyby polski glos na arenie miedzynarodowej ( Gruzja!), nie mowiac juz o konsekwencjach wewnetrznych w kraju.

Kaska

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#3894

... zawiązkowcy mieli prawo oprotestować przedstawiciela rządu.
Może to była prowokacja, może manifestacja "polityki" wobec "pomówień" opartych na teczkach, czyli kontynuacji III RP, może zwykłe wspieranie starych kumpli...? Tak czy inaczej trzeba było coś zrobić, zeby nie sankcjonować publicznej działalności byłych agentów.
Nie znam dobrze sprawy Boniego. Zdaje się, ze był on w sposób obrzydliwy szantażowany sprawami osobistymi, czy wręcz intymnymi. Jakie stąd wnioski?
Miałkilkanaście lat czasu, żeby się wyplątać. Wytłumaczyć, odpracować, poprosić o zrozumienie i nawet je uzyskać. Niestety. Był szantażowany za komuny, ale też z cała pewnością podatny na szantaż w czasie, gdy stał się już nie podziemnym opozycjonistą, a osobą publiczną - posłem, urzędnikiem państwowym - ministrem i wiceministrem. Co to za wolny kraj, w którym można trzymać za jaja ministra groźbą ujawnienia zawartości teczek i na dodatek faktem podpisania współpracy ze służbami. To faktycznie wielkie kwalifikacje do rozmów ze związkami zwodowymi...
W Krakowie jeden z dziennikarzy telewizyjnych (nie jakiś tuz, ale znane w środowisku nazwisko) przyznał się do współpracy wymuszonej szantażem podczas o d b i e r a n i a n a g r o d y dziennikarskiej. Pewnie zmotywała go groźba otwarcia archiwów, ale i tak zdobył sie na szczery gest, co zostało docenione. Nic nie wiem też o tym, by spotkał go ostracyzm, czy przykrości.
Boni powinien był sie oczyścić natychmiast. Potem zamilknąc, albo starać się udowodnić, ze potrafi zadośćuczynic za chwile słabości.
Jest jeszcze jeden, bardzo ważny element. Jeśli Boniemu stała sie krzywda, to jemu, opozycji antykomunistycznej i nam wszystkim, jako obywatelom, zrobili ją ubecy i ich mocodawcy. Ci ostatni pozostali bezkarni, wrócili do władzy, urządzili się w "wolnej Polsce", czyli szkodzą nam nadal, podobnie, jak wmawianie, że krzywdzicielami są "lustratorzy" i "oszołamy".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#3900

Owszem, jestem sklonna stosowac pewna wyrozmialosc wobec TW, ale wobec kazdego wg jego osobistej historii. Wybacz, ale obawa, ze "zona sie dowie" NIE jest moim zdaniem rekomendacja na celebrowanie "ofiary SB" do jakichkolwiek funkcji publicznych. Ten facet zgodzil sie przejac pozycje szefa Regionu po zatrzymaniu Bujaka! Nie mial innego wyjscia? Musial? Nie bylo innych, chetnych na te pozycje?

Mogl sie przyznac od razu, mogl sie zajac tym, czym powinien jesli "dal sie zlamac" - zyciem prywatnym bez pchania sie na afisz.

Mogl, mogl, mogl - tyle mogl...

Mogl nie zdradzac zony. Tez mogl. Mogl sam sie jej przyznac. Wybacz, Diksiu, ale mamy do czynienia z czlowiekiem oczytanym, ze srodowiskiem dosc liberalnym z punktu widzenia obyczajowego, przeciez chyba nie ozenil sie z "moherem".

Czlowiek ma prawo popelnic blad, nobody is perfect. Ocenia sie go jednak wg tego czy i jak go naprawil oraz - nie brnal wen dalej. Gdyby nie "lista Wildsteina", gdyby nie PiS, IPN - to sprawa nigdy nie ujrzalaby swiatla dziennego, a "Misio" nadal chodzil w aureoli nieskalanej chwaly i swoimi zaslugami zatykal usta krytykom, wyjacych z bezsilnej zlosci.

Lata cale wylismy, bo nic innego nam nie pozostawalo. Obrzucano nas inwektywami, izolowano, utrudniano zycie na kazdym kroku,"zapisywano" do grona od ktorego w rzeczywistsci dzielil nas 50kilometrowy pas zaoranej ziemi. Robiono wode z mozgu mlodziezy ( wyksztalconej z duzych miast...)

I ciagle usiluje sie w nas wmowic, ze sa ludzie, ktorym wszystko wolno, a w najgorszym wypadku mamy ze wspolczuciem poplakac nad ich chwilami upadku i kochac ich za nie jeszcze bardziej.

A daliwonjazda!

Kaska

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#3931

Ja z Tobą nie polemizowałem, tylko rozwijałem myśl )przeciez mozna i tak?), szczególnie jeśli idzie o TW-sów, agentów, oficerów prowadzących, generałów i członków KCPZPR.
Powiedziałem, że teraz Boni może spierdalać. Co więcej, wygląda na to, że ma zostać ministrem, czyli tym bardziej trzeba zrobic wszystko, żeby spierdalał.
Czy teraz mamy jasność?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#3932

Ponioslo mnie nieco, sorry. Mam na "Misia" szczegolne uczulenie i powinnam byla o tym pamietac.

Kaska

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#3939