chór

Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
Blog

W ciągu kilkudziesięciu minionych godzin kilkakrotnie miałem nieprzyjemność zetknąć się z komentarzami recenzentów nowo wydanej książki pana Jarosława Kaczyńskiego "Polska naszych marzeń".

Nie zdziwiło mnie zainteresowanie okazane tej publikacji przez dziennikarzy śledczych, śledzących od lat każde słowo i każdy gest Kaczora, oraz przez tzw. polityków, dotkniętych kaczofobią masochistyczną, którzy miotają pod jego adresem obelgi i wyzwiska nie tylko na jawie, ale i przez sen, gdy uda im się zasnąć.

Popularność Prezesa "Prawa i Sprawiedliwości" jest w dużej mierze efektem wysiłków rozmaitych Kuczyńskich, Palikotów, Niesiołowskich i Lisów z takim przejęciem i zaangażowaniem diagnozujących patologie, zbrodnie oraz grzechy Jarkacza, że nawet w umyśle długoletniego czytelnika "Gazety Wyborczej" może się zrodzić podejrzenie, że nie taki ten Kaczyński straszny, jak go malują ?

Nie o tym jednak dziś chciałem napisać.

Zdumiała mnie zadziwiająca zbieżność stanowisk osób nie połączonych więzami rodzinnymi czy partyjnymi, a nawet oddzielonych rozmaitymi barierami czy przedziałami, które zupełnie niezależnie od siebie (niczym Leibniz i Newton, wynalazcy rachunku różniczkowego) wynalazły w obszernym tekście zdanie, mogące przy odpowiedniej interpretacji stanowić podstawę do domniemania, i - domniemały.

Dziennikarz prywatnej telewizji i dziennikarz telewizji publicznej, nawet tak znakomity jak redaktor Lis, mogą zapewne wymieniać myśli na gruncie prywatnym, nie bacząc na reguły wolnorynkowej konkurencji - ale prezydent RP tak jest ostatnio zapracowany że nawet zażartować może sobie tylko publicznie, podczas oficjalnej uroczystości którą uświetnia swoją obecnością.

Kiedy zatem usłyszałem z ust Bronisława Komorowskiego to, co słyszałem z ust Tomasza Lisa, a potem z ust jakiegoś telewizyjnego wywiadowcy, nie mówiąc o usteczkach lidera
"formacji" podprogowej, który bardzo lubi powtarzać, co usłyszy, a słuch ma delikatny, jąłem się trochę niepokoić.

Nie zaniepokoiło mnie jednak sławne zdanie Kaczora o pani Kanclerz, w którym nie znajduję niczego niestosownego, ale niezwykle harmonijne brzmienie chóru ubolewających nad nim wrażliwych i odpowiedzialnych patriotów.

Chór, zwłaszcza chór złożony z primadonn, musi koniecznie mieć przecież dyrygenta, a ja nie mam pojęcia, kto by nim mógł być.

Czyżby Kaczyński ??

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189409

"sprawa niemiecka" jest tą prowokacją która miała być szykowana przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nie chciało mi się wierzyć żeby fałszywy zapis rozmowy telefonicznej mógł zadziałać tak silnie, żeby opłacało się go "uruchamiać". Może to było nawet przewidziane jako celowe odwrócenie uwagi.
A pomówienie o wypowiedzi przeciwko szefowej "naszego największego partnera handlowego i najbliższego sojusznika" (cytuję Radosława Sikorskiego) powoduje wszelkie możliwe zarzuty, jakie mogą przyjmować ci dla których głos mainstreamu jest alfą i omegą, bo oduczono ich samodzielnie myśleć i szukać prawdy. A takich jest w tym kraju niestety wielu. Co może przełożyć się na wyniki głosowania...
Zapewne nie dowiemy się nigdy, czy Tomasz Lis dostał więcej pieniędzy za swój program w telewizji czy za działanie zlecone jego firmie PR.
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189411

pieprzyć od rzeczy i mizdrzyć się przed kamerami. Bo jak ich dopadli wyborcy gdzieś w Polsce - to nawiali!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189425

"sprawa niemiecka" jest tą prowokacją która miała być szykowana przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nie chciało mi się wierzyć żeby fałszywy zapis rozmowy telefonicznej mógł zadziałać tak silnie, żeby opłacało się go "uruchamiać". Może to było nawet przewidziane jako celowe odwrócenie uwagi.
A pomówienie o wypowiedzi przeciwko szefowej "naszego największego partnera handlowego i najbliższego sojusznika" (cytuję Radosława Sikorskiego) powoduje wszelkie możliwe zarzuty, jakie mogą przyjmować ci dla których głos mainstreamu jest alfą i omegą, bo oduczono ich samodzielnie myśleć i szukać prawdy. A takich jest w tym kraju niestety wielu. Co może przełożyć się na wyniki głosowania...
Zapewne nie dowiemy się nigdy, czy Tomasz Lis dostał więcej pieniędzy za swój program w telewizji czy za działanie zlecone jego firmie PR.
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189412

No, tak, tak. Straszna to rzecz, że Kaczyński dowodzi nieprzypadkowości wybrania Merkel na Kancleża a "dziadki do orzechów" (co ich łączy ? Jewrejskie pochodzenie i ściana płaczu), że wręcz odwrotnie, że to czysty przypadek.
W powietrzu wisi III wojna światowa, a w sobotę do przekonywania lemingów (mimo ciszy wyborczej) włączy się celebryta Małysz i będzie tłukł młotkiem ich tępe głowy, co by wiedzieli, że głosować trza na jedynie słuszna partię PO.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#189452

No, tak, tak. Straszna to rzecz, że Kaczyński dowodzi nieprzypadkowości wybrania Merkel na Kanclerza a "dziadki do orzechów" (co ich łączy ? Jewrejskie pochodzenie i ściana płaczu), że wręcz odwrotnie, że to czysty przypadek.
W powietrzu wisi III wojna światowa, a w sobotę do przekonywania lemingów (mimo ciszy wyborczej) włączy się celebryta Małysz i będzie tłukł młotkiem ich tępe głowy, co by wiedzieli, że głosować trza na jedynie słuszna partię PO.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#189453

Chóry bywają różne. Na przykład "Alla Polacca", Chór Aleksandrowa" albo "Poznańskie Słowiki". Wspomniany chór natomiast, to zwykły chór wujów.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#189455