Po przesłuchaniu pierwszego nagrania zapisu rozmów w Tu-154M, które przekazała Rosja, analitycy z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie odkryli, że brakowało 16 sekund. To z kolei oznacza, że przekazana nam taśma mogła być wcześniej montowana. Ponadto eksperci ds. lotnictwa zwracają uwagę na długość nagrania. Wskazują, że zapis w porównaniu do standardowych skrzynek instalowanych na tego typu maszynach jest dłuższy o 8 min i 16 sekund.