Najlepsze treści blogera

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Czas między Świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem jest pełen złudnego rozprężenia. Część społeczeństwa rozleniwiona zdobyczą socjalną w postaci urlopu nie zdaje sobie sprawy, że ludzie w tym czasie pracują - do momentu ujrzenia ich przy pracy.
Tak też się stało z dozorczynią bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, panią Sitko. W senne...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W słoneczny grudniowy poranek lokatorzy bloku, w którym mieszkali Hiobowscy mogli ujrzeć niezwykły widok.
- Telewizja! - krzyknęła radośnie mama Łukaszka patrząc z okna.
Wszyscy runęli do przedpokoju po kurtki. W szaleńczym tempie władowali się do windy, zjechali na dół i wypadli przed blok. Mieli szczęście, zdążyli. Dwuosobowa ekipa...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Płynęła spokojna, październikowa niedziela. Łukaszek udawał, że odrabia lekcje. Siostra Łukaszka uczyła się trudnej sztuki kulinarnej - jak ugotować jajko na miękko. Babcia Łukaszka sprzątała, dziadek Łukaszka odmawiał różaniec w intencji nawrócenia swojej rodziny. Tata Łukaszka odsypiał nockę - jego biuro też przeszło na trójzmianowy system...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pan dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek, zajrzał do pokoju nauczycielskiego. Był bardzo niezadowolony.
- Co was tak mało? -zapytał.
Pani pedagog spojrzała na panią wicedyrektorkę bo nikogo innego nie było.
- Nikt więcej nie przyszedł - powiedziała pani wicedyrektor.
- Przecież widzę - burknął pan dyrektor. - Ale...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Hiobowscy wybrali się do centrum handlowego na zakupy. Zajrzeli tu, zajrzeli tam i na końcu weszli do sklepu ze skarpetkami.
- Po co? - protestowała babcia Łukaszka.
- Muszę złożyć reklamację  - świszczała przez zęby mama Łukaszka.
- Przecież nie kupowaliśmy ostatnio skarpetek - zastanawiał się tata Łukaszka, ale było już za...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Wielkie poruszenie zapanowało wśród żeńskiej części lokatorów bloku, w którym mieszkali Hiobowscy. A przyczyną tego zamieszania była młoda kuzynka jednej z sąsiadek-lokatorek. Otóż, jak się okazało, młoda kuzynka była w ciąży. Jednego popołudnia zawiązała się dyskusja w holu pomiędzy sąsiadką, kuzynką, a rodziną Hiobowskich

-...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W mieszkaniu Hiobowskich zagrała jakaś dziarska melodyjka.

- Telefon! - zawołali wszyscy i każdy zaczął się rozglądać za swoim aparatem, tak na wszelki wypadek.

- Mój! - zawołała mama Łukaszka, podniosła telefon, spojrzała na wyświetlacz, uniosła brwi ze zdumienia, po czym majtnęła palcem po ekranie i przystawiła...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W bloku, w który mieszkali Hiobowscy, mieszkała pewna pani. Ładna nie była, ale za to była niesłychanie czuła na punkcie opinii o swej urodzie. Niestety, większość opinii była szczera (jaka ona brzydka) i pani czuła się bardzo niekomfortowo. Aż wreszcie trafił się ON.

- Ech! - westchnęli mieszkańcy bloku. - Przecież wiadomo, że to...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Wydawać by się mogło, że trudniej o banalne urządzenie akustyczne niż tradycyjny dzwonek do drzwi. Albo jest sygnał, albo go nie ma. I tyle.

A tak naprawdę to nieprawda. Ile emocji mozna nim przekazać!

Dzwonek w mieszkaniu Hiobowskich wybrzmiewał natarczywie i alarmistycznie. Pełne złych przerzuć tata Łukaszka otworzył...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)
Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Na osiedlu Hiobowskich doszło do bardzo nieprzyjemnego zdarzenia. W sąsiednim bloku napadli jedną panią w jej własnym mieszkaniu. Została pobita, skopana i okradziona.
- Co na to policja?! - zdenerwowała się babcia Łukaszka. - Na pewno nic nie robią!
Mama Łukaszka się oburzyła.
- Jak to nie, już zrobili! Nasz dzielnicowy napisał...

5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Strony