Zastanawialiśmy się wczoraj, co też było powodem wrzutki ze zdjęciami ofiar smoleńskich, w tym Prezydenta. Nie było, bowiem tak, że ktoś te zdjęcia wykradł, niczym Hans Kloss, czy Indiana Jones z jakiegoś sejfu, ostrzeliwując się plutonowi kagebistów. Raczej przeciwnie, na mój nos, to ten pluton kagebistów te zdjęcia wrzucał, zważywszy, że, o ile niektóre można było zrobić na pobojowisku, OK.,...