|
|
16 lat temu |
Re: Jak tam w nocniku Panowie? |
Nigdzie nie znikaj, bo jest ciekawie.
Z całej powyższej dyskusji wynika słuszny i banalny wniosek, że trzeba zacząć od siebie, od własnego podwórka. Np. wymienić klasę polityczną itp, itd.
A co do Chin - całkowicie się zgadzam. W ciągu najdalej 20 lat nie będzie problemu Rosji, bowiem będzie ona tulić się do Unii Europejskiej, USA i Indii ze strachu przed Państwem Środka. Tak więc nasze głosy dot. koncepcji czy też sytuacji międzynarodowej są "małolitrażowe". Sytuacja zmieni się bowiem radykalnie.
Piotr W. |
|
Jak tam w nocniku Panowie? |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Sobek |
Krzysztofie Drogi oraz Szanowny Autorze - chyba nic nie rozumiem. To znowu (pisałem o tym w komentarzu pod wpisem FYM-a) jest wizja bezalternatywna, a więc nic nie dająca informacyjnie i koncepcyjnie. Wychodzicie z jakiegoś abstrakcyjnego założenia, że Polska wywalczyła sobie wraz z obaleniem komunizmu możliwość całkowicie swobodnego wyboru swojej sytuacji. To błąd. Wywalczyliśmy sobie swobodę wyboru między Moskwą i UE z Niemcami i tylko tyle, i aż tyle.
Pozostaje być dobrym kumplem jednego z silniejszych, jak najlepiej chroniąc swój interes. Mocarstwa będą się zawsze umawiały między sobą i nic na to nie poradzimy. Musimy więc trzymać z tym silniejszym, który jest dla nas mniejszym zagrożeniem. Lepiej chyba z tym bogatszym, jakoś tam demokratycznym i praworządnym. Takie postępowanie, a przede wszystkim realne ocenianie sytuacji ma m. in. walor otrząśnięcia się z frustracji i z błędnego przekonania, że coś byśmy mogli w sytuacji kiedy nic nie możemy.
Scenę rozgrywają mocarstwa, ale drugi i trzeci plan, tak jak w teatrze, jest bardzo ważny i musi być bardzo dobrze obsadzony, jeśli spektakl ma być udany. Pamiętajmy o tym i obsadźmy jak najlepiej to co się da i na co mamy realny wpływ.
Piotr W. |
|
Jak tam w nocniku Panowie? |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Wreszcie...urlop!....wreszcie wakacje!...me! |
Warszawa jest Twoja, Akiko. Dobrego księgobrania i mnóstwa atrakcji towarzyskich życzę serdecznie. Pozdrawiam.
Piotr W. |
|
Wreszcie...urlop!....wreszcie wakacje!...me! |
|
|
|
16 lat temu |
No, ale się rozkręciło. |
No, ale się rozkręciło. Niestety, nie znam wszystkich dyskutantów. Nie wiem skąd są Foxx, Sergiusz, Igła i in. Ale pewnie poznam. Na BlogMedia24 zablokowano mi agregację bloga, bo się wcisnął mi w któryś tam post nie powstrzymany przeze mnie w porę wątek z Twittera i tak się moja krótka przygoda z tym niewątpliwie ciekawym portalem skończyła. Nie zdążyłem więc nikogo poznać.
Bardzo się cieszę, że znalazło się miejsce do szczegółowego omawiania kwestii integracyjnych.
Apeluję niniejszym serdecznie o nie zatrzymywanie się na szczegółach (zwłaszcza w pierwszej fazie ustaleń), mogących rodzić kontrowersje. Zagadnień i poglądów wspólnych jest moc i to się liczy najbardziej. Diabełka szczegółu trzeba trzymać na uwięzi, bowiem często okazuje się, że kontrowersyjny szczegół nie ma takiego znaczenia, jakie mu się przypisywało. Na razie tyle z teorii negocjacji.
Pozdrawiam i ściskam kciuki, aż bieleje mi skóra na złączach, a w starczych stawach trzeszczy jak pierun.
Piotr W. |
|
Blogosfera polityczna. Czas na zgodę |
|
|
|
16 lat temu |
Twitter, to absolutnie nie |
Twitter, to absolutnie nie zabawa - tak jak inne strony społecznościowe, mające gigantyczną ilość użytkowników. Polecałbym Facebook, (ma wersję polsko-języczną) na którym powstają jak grzyby po opadach liczne wspólne, grupowe przedsięwzięcia, a co do wagi Facebooka nie może być żadnych wątpliwości.
Piotr W. |
|
Blogosfera polityczna. Czas na zgodę |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Jacek Jarecki |
Przecież tu nie idzie o jakieś tworzenie komitetu centralnego blogerów, czy innych "czap" nadrzędnych. Jacek mówi o integracji wysiłków publicystycznych i ewentualnie innych akcji opiniotwórczych. Można do tego celu używać różnych narzędzi (Jacek podał przykład agregacji czy prowadzenia blogów przez witryny na witrynach sojuszniczych, wymianę bannerów itp, itd. Internet dostarcza wielu możliwości działań, które można wspólnie (tu właśnie jest czynnik integrujący zamierzenia)ustalać. Tu nie ma nawet co się zastanawiać, to z definicje będzie pożyteczne dla nas.
Piotr W. |
|
Blogosfera polityczna. Czas na zgodę |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Wicie, rozumicie |
Nie wszystko jest dla mnie jasne. To niby, gdybyśmy nie weszli do UE (znam wady tego organizmu), to byłoby lepiej w sensie naszej pozycji międzynarodowej, bylibyśmy mocniejsi wobec Rosji i Niemiec. Jakim cudem?
Jeśli są układy, to taki kraj jak Polska powinna jednak trzymać z najsilniejszym układem, czy nie. Jeśli Niemcy myślą (o sobie - rzecz jasna, ale jednak w kontekście międzynarodowym), to może warto być ich najlepszym kumplem. Nie rozdrabniać się z Rosją, ale być fąflem Niemiec, za pan brat, jak to z przyjaciółmi bywa???
FYM chyba zaprezentował tu wizję bezalternatywną, a to jest kiepska wizja. Niczego się nie dowiaduję, oprócz tego ,że nasi politycy są - jak to określił Gudzowaty - małolitrażowi. Ale to wiem doskonale i dlatego chcę zmienić elity w ogóle, albo mieć jakiś wpływ na ich wymianę.
Mamy wybór - możemy wybrać owych silniejszych, z którymi będziemy snuć wizję przyszłości i to ten właśnie wybór sobie wywalczyliśmy. Nie wybraliśmy przecież (bo nie mogliśmy) rzeczywistości, w której mocarstwa nie będą swobodnie kształtowały swoich wzajemnych stosunków. One będą to zawsze czynić. Wywalczyliśmy jednak możliwość wybierania między samą Moskwą jako sojusznikiem i patronem, a zachodnimi krajami (Niemcami, USA) jako sojusznikami i patronami (tak, tak mocarstwa patronują i zawsze będą patronować). Rosję zawsze jeszcze możemy wybrać jeśli nabierzemy apetytu na taki krok. Lepiej być chyba z bogatymi, jakoś tam demokratycznymi i praworządnymi zwłaszcza wtedy jeśli tym mocarzom przychodzi do łbów flirtować z Moskwą. Powtarzam - właśnie wtedy.
Piotr W. |
|
Wicie, rozumicie |
|
|
|
16 lat temu |
Jestem za działaniami |
Jestem za działaniami integracyjnymi i popieram apel Jacka J. Służę swoją osobą w kontaktach i bezpośrednich rozmowach z kim tam trzeba będzie. Potrzebne:
1. Plan integracji.
2. Nawiązanie kontaktu.
3. Ustalenie terminów spotkań i rozmów.
To wszystko można zrobić szybko, w ciągu dosłownie kilku dni.
Piotr W. |
|
Blogosfera polityczna. Czas na zgodę |
|
|
|
16 lat temu |
Re: hobo, Piotr |
Nosiłem to ubranko, kiedy jeszcze na oczy nie widziałem Jacka K., a termosu nie mam. Nie piję.
Była taka okoliczność, że w tym ubranku spotkałem na korytarzu sejmowym pana Jacka i uśmiechnęliśmy się do siebie szeroko i ze zrozumieniem, powiedzieliśmy sobie "dzień dobry" i tyle.
Bardzo kocham to odzienie i trudno mi bez niego gdzieś się pokazać uroczyście. Niestety Jola nie ma do niego (ubranka znaczy) ni odrobiny sentymentu i gdy je ubieram, robi groźną minę, a ja się Joli boję. Tak mam.
Piotr W. |
|
Zostałem honorowym lemingiem |
|
|
|
16 lat temu |
Na marginesie o Web 2.0 i blogach |
Moim zdaniem pojawienie się internetu społecznościowego z jego specyficznymi narzędziami miało istotny wpływ na wzbogacenie blogosfery jako środka medialnego przekazu. Witryny Web 2.0 oferowały niezwykle ciekawe sposoby na przekazywanie odnalezionych treści bezpośrednio na blogi i strony piszących autorów (cross connections - połączenia krzyżowe). W ten sposób wydawcy blogów mogli "uzbroić" swoje wytwory w elementy interaktywne, wzbogacić je o odpowiednią grafikę, moduły informacyjne (rss, badgets, widgets), playery audio i video itp, itd. Wszystko to usprawniało przekazywanie treści w sposób jak najcelniejszy, zgodny z zamiarami autorów.
Zwróćcie uwagę na wyjątkowy prymitywizm "pierwszej" odsłony Salonu24 pod względem technologicznym, a więc i użytkowym. Potem dopiero dodano szereg funkcji, umożliwiających np. zapełnienie treścią prawej szpalty (wąskiej kolumny) oraz, co nader istotne, wprowadzono edytor, służący do formatowania tekstów i dodawania grafiki. Niemniej nadal Salon24 jest ubogo wyposażony w funkcje umożliwiające kontakt z innymi ważnymi miejscami w sieci (jest mało interaktywny).
Piotr W. |
|
Projekt badawczy.Początek. Pytanie 1 |
|