|
|
15 lat temu |
WARSZAWIANKA Kryska dzięki, dycha |
mama mi śpiewała, modulując głosem ( uczyli ich w powszechnej szkole przed wojną)do uśnięcia, to była moja kołysanka, żeby się nie bać, jak jest ciemno. Ciarki przechodzą...
Skutkiem zaszłości moje dzieci do spania też słuchały patriotycznych pieśni( w cokolwiek pośledniejszym wydaniu, bo licho śpiewam)
Pozdrawiam gorąco |
|
Noc listopadowa |
|
|
|
15 lat temu |
Błędne naprowadzanie to jedno i dycha za opracowanie, |
zaś druga sprawa, to uszkodzenie elektroniki samolotu, bo w przeddzień katastrofy ruscy technicy "naprawiali" autopilota w tym samolocie! To jest fakt. Zapraszam WSZYSTKICH do zapoznania się z z wartościową, logiczną analizą kolejnych faktów zamachu - autorstwa rzeczowego OHV.
NDB2010 na swoim blogu, (czy dobrze określiłam miejsce?, blog, może strona?, mniejsza..): http://ndb2010.wordpress.com/
odwołuje się do cennej analizy OHV !! |
|
Błędne naprowadzanie Tu-154m w dniu 10.04.2010 |
|
|
|
15 lat temu |
Pan Źobro jest kłamczuszkiem ?, ( drobna szczegóła) |
albo naiwnym głupkiem? Tu z powołaniem na skuteczność autorytetu Źobry cytuję jego opinię z 2007r:
Profesor Władysław Mącior nie był tajnym współpracownikiem, ani kandydatem na tajnego współpracownika - poinformował w sobotę na konferencji prasowej w Krakowie Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odnosząc się do informacji tygodnika "Newsweek". Minister Zbigniew Ziobro odniósł się do zarzutów "Newsweeka". Tygodnik zarzuca prof. Mąciorowi, wiceszefowi Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości, że na początku lat 80. przekazywał cenne informacje SB. Jako świadków rzekomej współpracy profesora z SB "Newsweek" wymienił profesorów UJ Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Zolla. "Profesor został brutalnie zaatakowany z mojego powodu" - powiedział Ziobro. Dodał, że Mącior jest wybitnym specjalistą prawa karnego. Oświadczył, że z dokumentów IPN wynika, że Służba Bezpieczeństwa (SB) nie odważyła się podjąć próby werbunku prof. Mąciora. Zarzuty "Newsweeka" określił jako "nikczemne". "Profesor swoim życiem nie zasłużył sobie na takie zarzuty. Zawsze podziwiałem go za niezwykłą etykę, uczciwość. Zawsze dawał wyraz temu w spotkaniach, w rozmowach ze mną, w decyzjach, jakie podejmował" - podkreślił minister. Dodał, że sposób zaatakowania prof. Mąciora jest "godny potępienia". Według Zbigniewa Ziobry prof. Mącior nie dość, że nie był współpracownikiem SB, to był dyskryminowany - ze względu na swoją postawę niezłomną - na uczelni (UJ). Ziobro kategorycznie stwierdził, że rezygnacja prof. Mąciora z zasiadania w Trybunale Stanu była związana z jego bardzo złym stanem zdrowia, a nie obawą przed lustracją. "Lekarzy przewidywali możliwość choroby nowotworowej i to była przyczyną rezygnacji profesora z członkostwa w Trybunale Stanu, jak też wycofania się z wszelkich prac eksperckich" - powiedział Zbigniew Ziobro.
Ponadto:
Na konferencji prasowej prof. Marek Wygoda z IPN. potwierdził, że w Instytucie nie ma żadnych dokumentów świadczących, że prof. Władysław Mącior był traktowany jako osobowe źródło informacji. Według Wygody, o tym, że Mącior nie był traktowany jako kandydat na tajnego współpracownika świadczy fakt, że rozmawiający z nim pracownik służb bezpieczeństwa nie utajnił jego dokumentów. Nie ma dokumentów świadczących o tym, że zostały przez SB wszczęte jakiekolwiek procedury mające na celu zwerbowanie Mąciora. Wygoda zauważył, że spotkania Maciora z funkcjonariuszem SB nie miały charakteru tajnego i odbywały się w miejscu publicznym. Wygoda. Według niego, o tym, że Mącior nie był traktowany jako kandydat na tajnego współpracownika, świadczy fakt, iż rozmawiający z nim funkcjonariusz bezpieki nie utajnił jego dokumentów. Tygodnik "Newsweek" zarzuca prof. Mąciorowi, wiceszefowi Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości, że na początku lat 80. przekazywał SB cenne informacje. Jako świadków rzekomej współpracy profesora z SB tygodnik wymienił profesorów UJ: Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Zolla. Ustalenia IPN jednak zadają zdecydowany kłam tym twierdzeniom. Cytowany przez "Newsweek" jako prawniczy autorytet Ćwiąkalski wiele lat wspierał komunistyczny reżim, będąc członkiem PZPR w latach 1972-1981. Dziś występuje w sądzie jako reprezentant Henryka Stokłosy, przedsiębiorcy aferzysty poszukiwanego listem gończym, starając się uzyskać dla niego tzw. list żelazny. Można więc podejrzewać, że atak tak Ćwiąkalskiego, jak i Zolla na doradcę ministra sprawiedliwości nie był przypadkowy, a podważenie zaufania społecznego do członków gabinetu ministra Zbigniewa Ziobry leży w ich interesie. - Profesor został brutalnie zaatakowany z mojego powodu - tak komentował całą sprawę minister Zbigniew Ziobro. Według Ziobry, prof. Mącior nie dość, że nie był współpracownikiem SB, to był dyskryminowany - ze względu na swoją niezłomną postawę - na uczelni (UJ). Analiza ujawnionych przez "Newsweek" dokumentów, na podstawie których zarzucono Mąciorowi współpracę z SB, dobitnie pokazuje prawdziwość tezy postawionej przez IPN - Mącior nie współpracował z SB. I zarazem kompromituje dziennikarzy tygodnika, którzy wykazali się nieznajomością procedur obowiązujących w SB, bazujących na tzw. instrukcji operacyjnej, a dotyczącej werbowania tak OZI, jak i KO czy TW.
Znam fakty świadczące, że owa nieprawda to prawda. Kto ciekaw, zapraszam na pw |
|
Pytanie o Zbigniewa Ziobrę |
|
|
|
15 lat temu |
HONIC, nie bojatku, sawsiem diesiat |
panowie w sile - ze snimki - dziewiętnastu, to betonowa ekipa od lat. W kontynuacji zdrady i służby ruskim budują rujnując. Nic nowego, panie, w polityce. Strach jest, ale w przedmiocie ślepoty otępiałego społeczeństwa, już prawie nie godnego określenia Narodem.
Polacy, - pobudka!
Tak pojęłam obawy Nonica.. |
|
Zaczynam się bać |
|
|
|
15 lat temu |
Kopaczowej kopa, a FOROS - dycha |
za kłamstwa c.d. Tu cytat z wywiadu z pokrzywdzonym Melakiem:Istotną kwestią jest to, co Ewa Kopacz mówi na temat reakcji w samym rządzie w pierwszych godzinach po tragedii. Otóż minister twierdzi, że "nikt nie wiedział, jak będą wyglądać kolejne godziny, jakie informacje będą spływać". O czym, według Pana, świadczy taka wypowiedź? - Świadczy to o kompletnym braku organizacji państwa w sytuacji kryzysowej. Było to widoczne od samego początku. Działania przedstawicieli polskich w Moskwie były na tak samo niskim poziomie jak działania całego państwa w sytuacji kryzysowej. Zdarzały się omyłki w nazwiskach. Podam przykład. W pokoju hotelowym mieszkał ze mną mój brat Józef Melak. Natomiast na liście sporządzonej przez reprezentantów polskiej strony figurował jako Józef Waś. Osobie, która chciała się z nim skontaktować, powiedziano, że Józef Melak tu nie mieszka. Na listach były osoby, które nie przyjechały, i nie było osób, które przyjechały. Tak funkcjonowaliśmy przez 5 dni naszego pobytu i nie zostało to skorygowane. Przecież każdy z nas, wsiadając do samolotu, dostał kartę pokładową, podczas lotu można było chyba sporządzić właściwą listę i powielić ją w odpowiedniej liczbie egzemplarzy. Jednak - jak widać - nie potrafiono tego zrobić. Poza tym karmiono nas nieprawdziwymi informacjami, które musieliśmy konfrontować z informacjiami z internetu dotyczącymi konkretnych wypowiedzi prokuratora generalnego. Widać było bezradność i kompletny brak profesjonalizmu. Sytuacja wygląda tak niezmiennie od dnia katastrofy... - To paradoksalnie układa się w logiczny ciąg dezinformacji, od początku, a świadczy o tym to, że rodziny musiały same wykazywać się inicjatywą, dopytywać. Poza tym usilne powtarzanie rodzinom rady, aby nie jechały do Moskwy i nie przystępowały do identyfikacji - m.in. to właśnie radziła minister Kopacz w Moskwie. Mówiła, że widok może być bolesny. Minister w wywiadzie powiedziała, że "w myśl polskiego prawa zwłoki identyfikuje rodzina" i że choć nie musi, powinna tam być. Po raz kolejny widać sprzeczny przekaz... - Urzędnik z centrum kryzysowego w Warszawie usilnie namawiał wszystkich, aby nie lecieli, i część z rodzin pod wpływem tego zrezygnowała z obowiązku i zarazem przywileju, aby osobiście identyfikować bliskich. Wydaje mi się to bardzo ważne. Tylko dzięki determinacji rodzin doszło do tak dużej, jeśli chodzi o liczbę, identyfikacji ciał. Rządzący nie wykazują żadnej determinacji w którymkolwiek aspekcie wyjaśniania przyczyn katastrofy. Państwo nie wywiązuje się ze swoich powinności". Dalej: Co mówi Kopacz 1. "Nikt nie wiedział, jak będą wyglądać kolejne godziny, jakie informacje będą spływać".
kłamstwo o dokładnym przeszukaniu miejsca katastrofy.
A naiwna prowincjuszka tak:byłam z niej dumna, gdy odmówiła zakupu szczepionek na świńską grypę.Przypuszczam, że wielu się wtedy naraziła z dalekosiężnymi konsekwencjami. Hipotetycznie zakładam, że jej wyjazd do Smoleńska i późniejsze rozmijanie z prawdą pozostaje w związku przyczynowym z decyzją o szczepionkach. Jeśli tak, to utrata wiarygodności jest w cenie za stołek.
Kopacz sie udławi, niech zdycha ( oj?)przynajmniej filmowa Biedrzyńska będzie miała nową rolę ( tej francy też na pohybel ) |
|
Nie było żadnej polskiej ekipy medyczno-badawczej w Rosji |
|
|
|
15 lat temu |
RATUS, już wielki czas napisać cóś od siebie |
na swoim blogu, no, odważ się, póki co ode mnie dycha w kredycie na zachętę, Twój staż w Niepoprawnych zobowiązuje do autorskiej aktywności?
Na marginesie ( prostaczka ze mnie niepoprawna)odnośnie terminologii - uszlachcenie kojarzy mi się ze szlachtowaniem... |
|
O szlachectwie - w odpowiedzi Nicponiowi |
|
|
|
15 lat temu |
Panie Ateisto, dekadencja jest równiez boska, a POLSKA |
jest, była i będzie katolicka. BÓG, HONOR, OJCZYZNA są spójne. Znasz treść preambuły Konstytucji 3 Maja?
W imię Boga w Trójcy Świętej jedynego....?
Co kwestionujesz, istnienie Boga, czy bezcenną więź Polaków w wierze.
Znasz treść preambuły konstytucji sowietów?
Komu preambuła autorstwa
Jacyla nie pasuje, niech zaproponuje treść trafniejszą, zanegować jest najprościej, a co w zamian?
JACYL -dycha za projekt, dla mnie bez zastrzeżeń, prosimy o kontynuację
|
|
Nowa Konstytucja cz. 1 |
|
|
|
15 lat temu |
CIRC, na studiach nie było nauki, były wykłady i ćwiczenia |
zaliczenia i egzaminy. Przedmioty ogólno prawne, to marksistowska historia filozofii, socjalistyczna socjologia, ekonomia socjalizmu, korona ( bez Jasienicy), historia powszechna ( z pominięciem wielu zdarzeń, np. o Wandei) PARADYGMAT PRAWDY? ja nie wiem, co to jest. Potem obowiązujące rodzaje praw ( nie będę wymieniać, tyle, co był nowy kpk z 1969)Filozofia, to było, że Boga nie ma, a Diogenes Pies siedział w beczce. Katedra Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej jest od 2008.
TY UWAŻASZ TAK: Co do ich roli, powiedziałabym, że jest kluczowa. Oni przed naszym wejściem do Uni jeździli tam, uzgadniali warunki, biorą udział w całej tej globalizacji, przekładają ją na prawo narodowe, uczą studentów, rozstrzygają spory, dają wytyczne. Są realną władzą, rządy to marionetki. Co Tusk wie o prawie? Nic. Czy Begerowa, albo Pawlak piszą ustawy?
Ja odwrotnie, że prawo jest tworzone, niech Ci będzie, że przez owych, ale według wytycznych prawdziwych decydentów, z uwzględnieniem potrzeb wladzy. Teorią również można manipulować. W praktyce wychodzą absurdy. Prawo unijne w polskim wydaniu to sek idiotyzmów ( chore tłumaczenie). Interpretacja i stosowanie prawa międzynarodowego - sama oceń, po Smoleńsku - tu - Cwiąkalski i konwencja chicagowska kontra bilateralna umowa z Rosją.
Podtrzymuje dotychczasowe stanowisko, że na Twój list otrzymasz kurtuazyjną odpowiedź
pozdrawiam i zyczę wytrwałości, Dzielna, Niepoprawna Idealistko, daj Boże, żebyś wygrała |
|
Do filozofów prawa, ws. Prawdy. |
|
|
|
15 lat temu |
Ludzie w podeszłym wieku, czy ktoś zna definicję "podeszłości |
wieku?. Mam podręcznik lekarski z 1930r. Tam wiek podeszły jest określony na 35lat! Natomiast leczenie chorych uwzględnia CAŁY ORGANIZM CZŁOWIEKA. Nie to co teraz - lekarza od nerek nie obchodzi Twój nosek i oczy, że niby organizm nie stanowi integralnej całości. Dlatego współczesne leczenie jest chore, do tego gorsze od choroby, badania też. Lekarze mówią pacjentowi, że ma raka, zanim zobaczą wyniki. Straszliwe znam historie o leczeniu, braku etyki lekarskiej, błędach, upokorzeniach pacjentów i wreszcie zapisywaniu leków.Nagrabiłam sobie, więc nie mam szans na jakiekolwiek tu sugustie. Ale pomogę, jak kto chce odszkodowania z tytułu błędów i np. wtórnych zakażeń.
Do rzeczy: Jeśli nasi seniorzy oglądają TV i telewizor jest podłączony do odtwarzacza DVD, na Mikołaja niechby dostali na płytce film o Smoleńsku, np. noo, znajdę i podam adres, albo o obronie Krzyża - np. z serii 11 minut, albo dla weteranów Solidarnych Nocna Zmiana. Bliscy będą wiedzieli jak dopasować temat do adresata. Jeśli pomysł zaskoczy - przesadzić dziadziusia do Kompa z dużym monitorem, a tam niech będzie plik z kompletem Filmów, albo artykułów z DUŻYMI LITERAMI. Obok instrukcja ( z uwaględnieniem priorytetów,
np. wiara, Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, czy kronika z uroczystości rodzinnej) jakby sam chciał coś znaleźć. Mysza osobno, duża zwykła klawiatura.
.. I paszłaaa ...! ( to cytat z kawału o ruskich),
|
|
Nie spać! Nie truć! Robota czeka! |
|
|
|
15 lat temu |
autorytety z charyzmą sa wszędzie, |
o ile tak można określić silne ( czasem negatywne osobowości).
Ja dałam przykład ze "swojego podwórka"( sport - to część mojego życia, kontakty z "konfliktowymi" w wyniku mojej pracy.)Autorytety - trenerzy sportowi, w drugiej grupie - nieformalni przywódcy młodych zaniedbanych, (z kwalifikacją negatywną, że muszą być źli).
Dalej - przywódcy grup odtwórstwa historycznego - "bractw rycerskich", w przedmiocie przełożenia patriotyzmu historycznego na współczesność ( wybudzić rycerzy).
Natomiast młodzież "nijaka", również z liceum, jest znakomitym surowcem, niekiedy diamentem do obróbki przez autorytety wg zdolności i zainteresowań, np:
- aktora prowadzącego warsztaty teatralne ( czy maja Państwo świadomość, jak wielu młodych pragnie się sprawdzić w aktorstwie ( dowody materialne - czołówki filmów ze studniówek).
- lidera uzdolnionych muzycznie,
- nauczyciela historii sztuki.
Odnośnie punktu 8 - to najtrudniejszy temat. Osoby w podeszłym wieku z reguły stają się bierne, postrzegając świat w czarnych barwach, nędzne emerytury wydają na leki, a czas poza domem spędzają u doktora lub w kościele. Tam więc są ich autorytety ( a nie najbliżsi, zwłaszcza ci, którzy się nimi opiekują).
Czy doktor lub pasterz duchowy mogliby namówić swoich podopiecznych do korzystania z internetu?
Niewątpliwie tak, natomiast akurat ja w tej grupie wpływów jestem bez szans :-(
|
|
Nie spać! Nie truć! Robota czeka! |
|