|
|
14 lat temu |
Rozumiem, że Cię zirytowało. |
Ja po prostu omijam wszystko co wychodzi spod pióra michnikoidów. Szkoda mojego czasu na te ścierwojady. |
|
Wyborczej pomyliły się święta narodowe |
|
|
|
14 lat temu |
Kto się nie opiekował, nie wie jaki to jest wysiłek. |
Wiem, że od lat osoby zamożne lub mające tzw. "dojścia" umieszczają swoich rodziców, na czas wyjazdu na wakacje, w szpitalach.
To znaczy jednak, że przez pozostałe 11 miesięcy się nimi opiekują.
Czy naprawdę pracując zawodowo, troszcząc się o dzieci i opiekując dziadkiem czy babcią nie mają prawa do wypoczynku?
Dzieci niepełnosprawne też się zabiera na obozy, by rodzice mogli odetchnąć.
I na koniec pytanie - czy można zabrać na wakacje nad morze starszą panią, która wymaga pielęgniarskiej niemal opieki?
Nosi pampersy, trzeba ją kilka razy dziennie myć, zmieniać opatrunki na ranach żylakowych, schody odpadają, bo kolana już nie udźwigną, specjalna dieta z uwagi na wrażliwy żołądek, a nie daj Boże początki sklerozy. Czy starsza osoba w złym stanie zdrowia marzy o spacerach nad morzem, wylegiwaniu się na plaży?
Ona z reguły woli szpital, gdzie podleczą jej rany, zrobią wszystkie badania i ustawią od nowa leczenie.
Tak było z babcią mojej przyjaciółki. Zapewniam, że nie miała najmniejszej ochoty jeździć na wakacje, podobnie jak moja mama, która poruszała się z balkonikiem między tapczanem, a fotelem przy stole.
Tak się złożyło, że moja mama zmarła, zanim ja opadłam zupełnie z sił.
Proszę o szacunek dla ludzi, którzy latami opiekują się swoimi chorymi rodzicami. Zapewniam, że zdrowych rodziców nikt w szpitalach nie umieszcza. Sami by się na to nie zgodzili. Zresztą czy można być zupełnie zdrowym po siedemdziesiątce?
Szkoda tylko, że nie ma u nas oddziałów geriatrycznych gdzie można by starsze osoby na takie ogólne przebadanie i podleczenie, na czas wakacji, umieścić. |
|
Matkę jak psa – do przechowalni |
|
|
|
14 lat temu |
Dziś przeżyłam prawdziwy szok. |
Znalazłam artykuł, który mówi o zakończonym remoncie na Dworcu Centralnym w Warszawie.
Więc to co oglądałam, to był wyremontowany dworzec!
Nie wiedziałam, na dodatek, jakie spotkało nas, manifestantów, szczęście.
30 czerwca nie padał deszcz.
Podczas deszczu na wyremontowanym "Centralnym" woda leje się na perony jak z fontanny. Jest nawet pyszny filmik temu poświęcony w Internecie.
"Szkoda gadać" jak mawiał Janusz Rewiński. |
|
W Wigilię Prezdęcji tego kraju w Jewropie, tutejszym ku pamięci |
|
|
|
14 lat temu |
W pełni popieram twója ocenę. |
Wprowadzę jednak małą poprawkę.
Nauczymy jewropejskie elity jak katastrofy przerabiać na medialny sukces. Oni tego jeszcze nie potrafią.
To będzie "nasz wkład" w kulturę polityczną Europy.
|
|
"Platforma pokaże Europie, co znaczy solidarność." ? - czyli... |
|
|
|
14 lat temu |
Aż trudno mi uwierzyć. |
Czy to możliwe, że ludzie, którzy napisali tyle mądrych tekstów, okazali się tak naiwni i nie przewidujący?
Jeżeli to co piszesz jest prawdą Gadający Grzybie, to rozumiem dlaczego przegrywamy.
W całej prezydenckiej ekipie nie znalazł się ani jeden Rejtan, który by rozdarł szatę i nie dopuścił by najważniejsze osoby w państwie wsiadły do jednego samolotu, który na dodatek remontowany by w Rosji.
Nikomu ta sytuacja nie wydawała się groźna. Horror.
A ja myślałam, że ze mnie jakaś prowincjonalna Kasandra, bo ciągle czekam na kolejne ciosy.
Nie mogę, nie brać pod uwagę, że naszym przeciwnikiem nie są chłopcy z SB ale rosyjskie służby specjalne, u który esbecy, wsioki i ukochani przez Michnika Adama tajni współpracownicy, to tylko chłopcami na posyłki. |
|
Krajobraz po przejęciu |
|
|
|
14 lat temu |
Kochałam i kocham filmy Barei. |
Może dlatego, że w moim rodzinnym domu zachowywano przedwojenną miarę rzeczy, filmy Barei były dla mnie groteskową opowieścią o ludziach, którzy zaakceptowali socjalizm i próbują się w nim umościć.
Najwyraźniej nie był to problem 10 milionów, które w 80 roku stanęły murem za niepodległością.
Ja w filmach Barei widzę ludzi salonu i ich wielbicieli uwikłanych w realia PRL. Oni próbowali się w te realia wpisać i w ich ramach odnieść sukces. Oni nie gardzili PRL-em i to był ich, a nie mój problem.
Dlatego te filmy bawią mnie do dziś. |
|
Krytyka filmów Stanisława Barei |
|
|
|
14 lat temu |
Zgrzytam zębami nawet przez sen. |
Najbardziej mnie złości, kiedy ktoś wypowiada się w imieniu Polaków.
Ani ja, ani moje dzieci nie marzyliśmy o takiej prezydencji w Unii. Unii, która na dodatek właśnie się rozpada, pogrąża w kryzysie, a na czele polskiego rządu hochsztapler, który zadłuża durny, naiwny naród na długie dziesięciolecia.
Jeszcze moje prawnuki będą spłacały długi porobione przez Tuska.
Drogi Kapitanie, po 10 kwietnia 2010 Polska, nasza ukochana Polska idzie na dno.
A nam pozostaje tylko dać temu świadectwo, czekając na Boże zmiłowanie. |
|
Optymizm niewidzialnej części Europy |
|
|
|
14 lat temu |
Nie widzę, nie słysze ochów i achów. |
Nie dostrzegam wśród blogerów zachwytu na wiadomość o pojawieniu się wkrótce na rynku codziennej gazety wydawanej przez zespół "Gazety Polskiej".
Kto wie dlaczego? |
-2 |
Nasza Codzienna Gazeta - już wkrótce. |
|
|
|
14 lat temu |
Szklanka może być do połowy pełna. |
Sukces "Uważam rze" pokazuje jak wysoko oceniani są przez czytelników piszący tam publicyści.
Odtworzenie gazety pod innym tytułem przygotowywała swego czasu dla siebie w chwili niepewności "Gazeta Polska".
Zamiast lamentować trzeba brać z nich wzór.
Ja mogę tylko zapewnić, że będę kupować pismo wydawane przez twórców "Uważam rze"
Jestem skłonna w ciemno zapłacić półroczną prenumeratę.
Myślę, że wespół z czytelnikami, przy wsparciu pozostałych jeszcze w polskich rękach banków spółdzielczych i SKOKU pismo da się uratować. |
|
Krajobraz po przejęciu |
|
|
|
14 lat temu |
Podzielam niepokój ale nie tracę nadziei. |
Wprost pod zmienionym właścicielem i naczelnym stracił swoich czytelników.
Ludzie intelektualnie sprawni szybko zrezygnują z lektury czasopism wybgównianopodobnych.
Jestem pewna, że zespół publicystów "Rzepy" i "Uważam rze" znajdzie kapitał i obie te gazety wkrótce znajdą się z powrotem na rynku pod nieco zmienionym tytułem.
Ostatecznie takie mózgi i pióra nie pójdą na bezrobocie.
Prezentowane zaś przez nich nastroje nie wskazują na ciężką depresję.
To tylko bolesne zawirowanie, po którym wszystko powróci do normy.
Może papier będzie gorszy, druk mniej wyraźny i tyle. |
|
Anglicy znów nas zdradzili. Medialna Białoruś |
|