Majowie i kosmici

Obrazek użytkownika ragtime
Kultura

 

       MAJOWIE I KOSMICI

Brak głosów

Komentarze

zaskakuje mnie też duża objętość wiedzy na temat historii Majów. To - obok mi znanych, z których jeden opisałem, kolejny przykład jak dalece rzeczywista wiedza bywa odległa od tego co większość z nas przyjmuje z mediów za prawdę na skutek działania Daenikena - i wielu innych.
Dzięki za opis kolejnego aspektu matriksu jaki nas otacza.
Tylko prawda jest ciekawa.

Vote up!
0
Vote down!
0
#371891

Spróbuję jeszcze kilka tematów odbrazowić.

Za niebawem zawieszę tekst nt. Atlantydy.

To takze jeden z mitów popkultury, zyjący swoim zyciem, w oderwaniu od ustalen naukowców.
Coś jakby na podobieństwo "przepowiedni" Nostradamusa.
Albo przesladowania Galileusza przez Inkwizycję.
Albo polowań na czarownice.
I jeszcze szereg podobnych klisz, które z rzeczywistym stanem rzeczy, odtwarzanym mozolnie przez pokolenia badaczy, praktycznie nie maja zadnego związku.
Tematyka, która mam zamiar poruszać, jest wyraźnie nie po głownej linii tego portalu, ale mnie bieżączka polityczna jakoś zupełnie nie kręci. Wszystko mi jedno, czy okpi mnie polityk noszący np. nazwisko Kowalski, czy tez np. nazwisko Wisniewski.

pozdr.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#371911

A co z rysunkami na płaskowyżu Nazca? Czy w ciągu ostatnich 20 lat dowiedziano się więcej na ten temat?

Vote up!
0
Vote down!
0
#371933

Zostałem zapytany więc odpowiadam, choć sądzę że @ragtime może mieć większą wiedzę ode mnie. O Nazca oczywiscie wiem, dowiedziałem się o tym jeszcze z książek pisanych pod wpływem Daenikena. Oczywiscie posiadam też podstawowe informacje typu encyklopedycznego. Największą krzywdę temu odkryciu zrobili prawdopodobnie sami odkrywcy oraz ci którzy postanowili zrobić na tym interes. Z tego punktu widzenia jest jak najbardziej pożądane aby znalezisko okazało się tajemnicze, okryte legendami... Inaczej bogaci turyści nie zechcą się tu pojawiać, wynajmować przewodników, samolotów do oglądania rysunków. Nie mam zbyt dużej wiedzy archeologicznej o tym miejscu ale zauważam kilka spraw, w tym także posługując się obrazem płaskowyżu dostępnym w Google Earth.
Przede wszystkim, tu mieszkali ludzie. Figury zostały wykonane przez usunięcie drobnych kamieni pokrytych ciemną polewą pustynną - związkami głównie żelaza i manganu; dzięki temu odsłonięto jaśniejsze podłoże. Według tego co widzę na obrazie satelitarnym, jest kilka generacji tych rysunków; widać miejsca gdzie później wykonane linie przechodzą w poprzek wykonanych wcześniej. Postuluję, że "pasy startowe" zostały wykonane w innym czasie (może przez inną kulturę?) niż obrazy zwierząt. Widoczna jest w tych ostatnich zaawansowana stylizacja: "koliber" ma inny układ skrzydeł/piór i nóg niż ptak rzeczywisty, a przypomina kolibra głównie dziobem i proporcjami ciała. Na oryginalne rysunki zwierząt oraz "pasy startowe" nakładają się współczesne ślady "podwójne": według mnie są to ślady sprzętu użytego przy budowie autostrady panamerykańskiej, ale zapewne także liczne ślady samochodów terenowych jeżdżących po terenie (z turystami?) i skutecznie zacierających pierwotny obraz. O ewentualnych kosmitach już rozmawialiśmy. Podstawowe źródła popularne podają jeszcze możliwość że może to być rodzaj kalendarza - rzecz łatwa do sprawdzenia przez dwie osoby z których jedna ma wiedzę archeologiczną a druga astronomiczną, i sporo pieniędzy do wydania. Moim zdaniem, mogą się na to dodatkowo nakładać konstrukcje służące nawadnianiu terenów które próbowano nawadniać w celach rolniczych.
Przydałby się rysunek wszystkich struktur tego typu; szczerze mówiąc nie szukałam zbyt intensywnie takich materiałów. Zauważam, że odcień "linii" jest podobny jak odcień ścieżek którymi pokryte są okoliczne wzgórza, które zapewne zostały wydeptane przez zwierzęta i ludzi. niektóre, zwężające się "past startowe" kończą się właśnie na takiej ścieżce.
O wizerunkach: zwykle w takich sytuacjach pokazuje się turystom najbardziej spektakularne rysunki i opowiada najbardziej fascynujące legendy (potem niektórzy z nich piszą książki :-))). Sądzę że jest ich więcej, choć część może być słabo dostrzegalna, zniszczona, zatarta przez póżniejsze rysunki lub "niedokończona". Być może rozwiązanie tego fascynującego problemu byłoby łatwiejsze gdyby dysponować dokładnym zapisem całości. Zapewne są publikacje na ten temat. Łatwo jest tworzyć legendy; trudniej spojrzeć na cały zapis archeologiczny bardziej obiektywnie. Moim zdaniem nie wyjaśniona dotychczas tajemnica rysunków z Nazca nie musi koniecznie wymagać wprowadzenia dodatkowego bytu w postaci kosmitów. Podkresla się, że widoczne są one z powietrza, ale nie ma informacji czy nie widać ich z okolicznych gór. Wiele cywilizacji na różnych kontynentach miało od bardzo dawna tendencję do tworzenia konstrukcji nadnaturalnej wielkości (choćby piramidy). Także w Europie i Azji. Ponadto, nie ma ani jednego materialnego dowodu - znaleziska, z pewnością nie stworzonego ręką człowieka. Istnieje natomiast wiele fałszerstw wykonanych z chęci zysku lub dla uzyskania rozgłosu. Ich wyeliminowanie z pośród rzeczywistych "tajemniczych" znalezisk jest czasem bardzo trudne, a "naukowcy-amatorzy" oraz ci którzy fałszują w celach zarobkowych artefakty, nie próżnują. Mnożą się pozycje współczesnej literatury w których przedstawiane są tezy - delikatnie mówiąc - fantastyczne.
Ja wyobrażam sobie, że jeśli rysunki nie były przeznaczone dla ludzi na ziemi, mogły być jeszcze przeznaczone dla bóstw na niebie - Słońca, Księżyca, Deszczu.
Tyle mojego komentarza, choć sprawa, jako nie rozwiązana ostatecznie, znów mnie zainteresowała...
Pozdrawiam
Honic

Vote up!
0
Vote down!
0
#372066

Co prawda tytuł mojego komentarza był "Re: Honic", a zatem do odpowiadającego Tobie Ragtime'a - jak zresztą trafnie zasugerowałeś - ale łatwo to Re: przeoczyć, mnie też się zdarzało, kiedy byłam zdekoncentrowana.

Bardzo Ci dziękuję za ciekawe objaśnienia i przypuszczenia.
Co do pokazywania turystom, to wydaje mi się, że z ich punktu widzenia nie jest to interesujące, bo będąc na ziemi nie widzą całości. To intryguje dopiero widziane z góry. I właśnie widziane z góry robi wrażenie, że - tu się nie żachnij - zostało z myślą oglądania z góry zaplanowane i że z góry (dosłownie z góry) wytyczone.
Na razie, jak widać, nauka nie potrafi przekonująco pochodzenia tych "wzorków" wyjaśnić.

Vote up!
0
Vote down!
0
#372075

Próbuj, próbuj !

Tylko jeśli można podaj może swój stopień i dorobek naukowy, bo jak na razie niewiele Cię różni od hotelarza...

Nie widzę powodu, by w kwestiach naukowych i kulturowych mieli nas pouczać i nauczać anonimowi i domorośli znawcy.

Natomiast, jeżeli rozwikłałeś lub też zdemaskowałeś wszystkie "zagadki" na Ziemi i w Kosmosie, to radzę zmienić forum na jakieś poważne, może Harvard, albo inny Cambridge, a i Hawkins byłby pewnie rad poznać Cię i twoje poglądy.

Nie mąć chłopie, bo i tak Ci się nie uda.

I nikt cię okpi, sam sobie z tym poradziłeś Krynico Wiedzy i Mądrości.

Po prostu śmiech pusty i litość bierze, jak się czyta takie posklejane wypociny.

Idź ! i nie śmieć więcej.

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371941

Niewiele zostało wyjaśnione i niewiele więcej będzie...

Daniken niewart nawet przytoczenia przy obecnym stanie dalszej niewiedzy, a jednak pewnej różnicy w rozumieniu i dążeniu przynajmniej do cząstek prawdy.

Siła wyższa istnieje, a czym lub kim jest ?, to ten sam problem, jak możliwość "pojęcia" przez choćby mrówkę istoty na swój sposób wyższej, np. człowieka.

Nic nie jest takie, jak postrzegamy, zmysły nasze są samoograniczeniem, a i też cała naleciałość naszej historii i przeróżne konteksty.

Tu nie ma mądrych, tu jest poważna bariera, co nie znaczy, że nie warto czasem, a nawet zawsze popuścić wodze fantazji.

Bez tego dawno byśmy sczeźli.

Jakoś tak się zdarzyło w moim życiu, że nie tylko Majowie, ale i inne kultury oraz "sprawy" Boskie i Kosmiczne były i nadal są w kręgu moich zainteresowań. Jest to jednak tak poważna sprawa, iż bez szerokiej, a nawet ponadzmysłowej dyskusji nie da się tego i nie warto dotknąć.

Polecam jednak sięgnąć głębiej, nie tylko do Dogonów, ale i jeszcze głębiej, choćby do pewnych niewyjaśnionych pozostałości kultury materialnej, nie gardziłbym też innymi przekazami.

Niby wiemy, że nieskończoność istnieje lub też ją wykreowaliśmy, a jednak pozostaje poza granicami naszej percepcji, a każdy model prowadzi do obłędu poznawczego.

I naprawdę Daniken zrobił swoje, takie Disco Polo w obszarze pytania - Skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Warto jednak na dobry początek kolejnych rozważań sięgnąć choćby do wielu innych ciekawych prac i źródeł.

Oraz zapytać się dlaczego dotknięcie Absolutu zawsze się źle kończy.

Pozdrawiam i dziękuję za temat notki, pomimo wszystko.

jwp

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371893

Nie nalezy mieszać do rzeczy prozaicznych absolutu. Zwłaszcza podpierajac sie hochsztaplerami w rodzaju E. V. Daenikena.

O wiedzy kosmologicznej Dogonów skonfabulował podobną historię, co w przypadku "Astronauty z Palenque'.

W notce podałem tytuł publikacji, jest w niej równiez wyjaśniona sprawa matactwa z Dogonami.

Radziłbym czytac uznanych w swojej dziedzinie autorów, bo na odkrywanie wciąz na nowo Ameryki po prostu szkoda czasu, a i zycie jest na to zbyt krótkie.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#371909

Przykro mi, ale kompletnie mnie nie zrozumiałeś. Nie wiem co chcesz osiągnąć, jesteś jednostronny i stoisz wyraźnie po stronie, która uzurpuje sobie prawo do wiedzy, a jej nie ma, jak każdy inny. Nie pisałem o wiedzy kosmologicznej Dogonów, tylko wskazałem trop ich kultury i nikt niczego do dzisiaj nie wyjaśnił i nie zdemaskował. Nie radź, bo czytałem, nie przymierzając nie tysiące, a o wiele więcej publikacji nie tylko na te tematy. Wszystko się wiąże i bez wiedzy z innych dziedzin nie wie się nic. Nic od siebie nie piszesz, nic nie jest Twoje, a jedynie powielasz poglądy pewnej grupy, która demaskując innych przykrywa własne cele. Twój wpis jest pusty, jak dziurawe wiadro, nie ma w nim nic godnego dyskusji, ponadto, że wprowadzasz ludzi w błąd. A których to uznanych mi polecasz ?, wielcem ciekaw. Może zacznij od elementarza i podstaw, a potem innych pouczaj. Taaaak !, kosmitów nie ma, wiem bo ich nie widziałem. Człowieku nie nudź, tęższe głowy, wielcy naukowcy zajmują się nie kosmitami, a historią naszej kultury i cywilizacji, także pozaziemskich. I jakoś nie ze wszystkim dają sobie radę. A co było i co będzie, to czas pokaże. Do zobaczenie za kilka lat świetlnych wiedzy, po odrzuceniu manipulatorskiej roli. Czekać tylko, jak się okaże z Twoich wpisów, że Polskę Daniken wymyślił i je nigdy nie było. Jak chcesz zabłysnąć, to pochwal się własnymi przemyśleniami, bądź chociaż jednostrunową gitarą hawajską własnej produkcji. Ku przestrodze odpowiedni na taką okazję tekst... jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.
Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371939

szanowny, nie ciskaj się, bo po pierwsze, nikt nie ma obowiązku czytania moich notek, w tym równiez Ty.
A juz z pewnoscia komentowania.

Po prostu przyjmij do wiadomosci, iz istnieją ludzie, którzy wiedza wiecej od Ciebie, a wielu kwestiach nieskończenie więcej.
To, ze nie chcesz przyjąc tego do wiadomosci to tylko i wyłącznie Twój problem.

Na pewno bowiem nie jest to problm mój.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#371947

Jak na razie mogę czytać co chcę i podobnie komentować.

Nic nie muszę przyjmować do wiadomości, nie jestem skrzynką bynajmniej.

A to, że istnieją ludzie, którzy wiedzą więcej lub inne rzeczy wiem doskonale, Ty jednak do nich nie należysz.

Nie mam problemów, które mi przypisujesz, a ponadto to niezła frajda poigrać z takim przypadkiem jak Ty.

Napisz coś wreszcie z czym będzie można podyskutować, a nie gaworz, jak niemowlę obłożone naukowymi pracami.

Nieskończenie mówisz, to właśnie miałem na myśli pisząc o Twoim abnegactwie i pysze.

Mi, by Cię rozłożyć na łopatki w Twoich dyrdymałach wystarczy pierwsza szuflada mojej wiedzy.

Cały regał dla Ciebie nie do udźwignięcia.

Jest tyle miejsca w sieci dla znawców Twojego pokroju, a Ty musisz tu defekować.

Cóż, przejdzie, jak wielu innych.

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371951

Musimy nauczyć się pokory wobec otaczającej rzeczywistości - z pewnością nie poznamy nigdy "wszystkiego". Zawsze jest tak że coś wiemy, ale czegoś nie wiemy i się nie dowiemy, a nasz obraz świata zawsze pozostanie niepełny. Całkiem inaczej więc niż u Harry'ego Pottera czy Władców Pierścieni. Nie odpowiemy sobie też, stosując racjonalne metody działania na pewne podstawowe pytania - np. czy istnieje Bóg. To pytanie dotyczy sfery wiary, nie wiedzy, dlatego takie pytanie jest z logicznego punktu widzenia po prostu źle zadane. Z mojego punktu widzenia nie widzę sprzeczności pomiędzy wiarą a wiedzą.
Zagrożenie dla wiedzy jako prawdy której poszukujemy widzę - jak niedawno pisałem - w postmodernistycznej filozofii nauki która pozwala stawiać i dyskutować hipotezy bez troski o ich uzasadnienie. Większość z nas styka się z takimi hipotezami (lub z tezami uzasadnionymi jedynie doraźnymi korzyściami ich autora, jak np. Daeniken) popularyzowanymi w mediach przyjmując je za prawdę (tak musi być, nie można być fachowcem od wszystkiego). Wyjaśniano mi kiedyś zasadę działania kalendarza Majów - z wiedzy którą posiadłem wynika że wszelkie tezy na tej podstawie o końcu świata są jedynie obliczoną na doraźny zysk manipulacją medialną. Ale są i inne sprawy: np. tzw "ciemna materia". Powołana została do istnienia bo tak pasowało badaczom którzy wychodząc poza wiedzę stworzyli model wyjaśniający pewne właściwości Wszechświata. Jak na razie, nie ma żadnego dowodu na istnienie "ciemnej materii". A więc wszystko co się na niej opiera, może być jedynie kolejną hipotezą opartą na hipotezie. Inny przykład - wielkie wymierania (choćby dinozaurów) w historii Ziemi. Faktem jest jedynie to że kiedyś były a teraz ich nie ma. Reszta, to wątpliwe interpretacje, hipotezy oparte na nie udowodnionych hipotezach, a po części na ewidentnych oszustwach. O "zimie nuklearnej" pisałem niedawno na NP. Podobnego autoramentu jest przeciwna jej hipoteza o globalnym ociepleniu na skutek emisji dwutlenku węgla.
O "czytaniu uznanych w swojej dziedzinie autorów": no, jest pewien problem. Jeśli autor jest uznany, do tego jeszcze noblista, a pisze bzdury, a uznane, szpanerskie czasopisma mu to drukują, co wtedy? Zwłaszcza gdy potem większość cytujących go autorów czyta tylko streszczenie, nie fatygując się aby przeczytać i przemyśleć krytycznie całość? Znam takie przykłady.
Niestety, o ile można jeszcze zrozumieć dziennikarza który szuka sensacji, naukowca który stosuje oszustwo dla sławy, pieniędzy lub prestiżu nie mogę zrozumieć ani zaakceptować.
Pozdrawiam
Honic

Vote up!
0
Vote down!
0
#371936

jestem zdania, ze zbytnie upraszczanie zagadnień prowadzi najczęściej do prostactwa w argumentacji. Nie ma 'depozytu" quantum wiedzy i niewiedzy równomiernie rozłozonego we wszystkich kwestiach, które sa na dzisiaj niedookreslone. Bowiem jedne sa dookreslone bardziej (z wiekszym stopniem pewnosci), inne mozemy traktowac jako modele, mniej lub bardzie uproszczone. I nie jest niczyją winą, ze wiemy tyle, ile wiemy, i ze konstruujemy takie modele (przyblizenia faktrycznego stanu rzeczy), na jakie nas stać.
W każdym czasie historycznym wiemy tyle, ile wiemy. A nikt nigdzie nie zadekretował, iż w AD 2013 będziemy mieli trafne rozwiazania we wszystkich interesujacych nas kwestiach.

Przyład z Majami i "kosmitą' wybrałem celowo, bo jest symptomatyczny. Wyobraźnia popkulturowa jest kształtowana przez autorów typu Daenikena, gdyz odwołuje sie do magicznych sił (Kosmitów), którzy za nas wszystko załatwili.

Kto zas załatwił sprawę wiedzy dla owych "kosmitów" Daenikenowie nie wnikaja, bo na tym polega ten chwyt handlowy. Fantazje Daenikenów wydawane sa setkah milionów egzemplarzy, natomiast opracowania naukowców, za którymi kryją się nierzadko lata albo dziesięciolecia zmudnych badań, wydawane są w 500, max. w 5000 egz. i czytane w środowisku branzowych ekspertów.

No i trudno do nich dotrzeć (bo trzeba wiedzieć, gdzie szukać), a i lektura nie dla kazdego, gdyz wymaga instrumentarium na pozimomie studiów wyższych albo fizyki, albo chemii, albo matematyki, a często wszystkich tych dziedzin po trochu.
No więc skutek jest taki, ze gdy ja napiszę o tym, co ustalili naukowcy, to w odpowiedzi otrzymuję pouczenia, ze naukowcy sa głupi, bo nie wiedzą wszak wszystkiego.
Nie wiedzą wszystkiego,to prawda, niemniej cos jednak wiedzą. Natomiast nienaukowcy wiedzą jeszcze bez porównania mniej. No, a wówczas muszą uciekać się do pomocy kosmitów.

pozdr.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#371945

Przestań walić pustosłowiem i używać dialektyki.

Którzy to naukowcy ustalili ?, kto napisał, że naukowcy są głupi, a nie Ty ?

Możesz okazać stosowne upoważnienie do ich reprezentowania.

Przestań uprawiać manipulację i skończ się kompromitować.

Nie dajesz tez do dyskusji, a jedynie z góry założone wnioski.

Zachowujesz się, jak Bóg Wszechwiedzący w swojej pysze i nic nie wnosisz poza sianem zamętu.

"Depoztyt" quantum wiedzy - istny bełkot.

Co do wyobraźni popkulturowej mów za siebie, ja się szerzek kształtowałem.

Czy to wiele kosztuje używać polskiej czcionki i Majowie pisać z dużej litery, więcej szacunku dla czytelnika.

Nie jest Twoją winą, że wiesz ile wiesz Branżowy Ekspercie.

Diabeł ubrał się w ornat i na mszę dzwoni - to pasuje, jak ulał do tego bloga.

Czy brakło Co naiwnych ciemniaków, że tu ich szukasz. To się srogo zawiedziesz.

Napisz wreszcie coś od siebie, jakieś przemyślenia udokumentowane swoimi lub nie badaniami podług reguł, to można będzie podyskutować.

Na razie uznaję Cię za bęben i pieniacza, który ma rozdmuchane ego lub manipulatora z konkretnym celem.

Jak pięknie ludzi poniżasz w swoich komentarzach. Tylko Ty i nieliczna grupa ma dostęp do wiedzy, a motłoch ani chce, ani potrafi.

Ty wiesz gdzie i jak szukać, gratuluję, to dopiero umysł zorany. Jak i gratuluję ostatniemu Omnibusowi na świecie.

Żenada i przepaść blisko.

Chyba jednak kosmici za Wami stoją, tylko ci niższego rzędu.

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371948

Szekspir miał rację, gdy słowami Hamleta powiedział, że są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło.
Żaden naukowiec z krwi i kości nie powie, że w swojej dziedzinie wiedzy wie już wszystko. Piszesz, że nienaukowcy wiedzą jeszcze bez porównania mniej.
Czasem tak, a czasem nie. Historia zna genialnych amatorów, którym brak ślepego zapatrzenia w obowiązujące "prawdy naukowe" pozwolił na przełomowe odkrycia. Kimś takim był chociażby Schliemann - odkrywca starożytnej Troi.

Nie jestem wielbicielką Daenikena, bo na podstawie własnej tylko choćby wiedzy etnologicznej wiem, że bardzo wiele rzeczy przeinacza, a wiele jego argumentów czy wyjaśnień jest mocno naciąganych. Lubi też otwierać już dawno wyważone drzwi. Niemniej jednak, jeśli nawet Daenikenowi damy spokój, to wciąż jeszcze jest sporo artefaktów kulturowych, których pochodzenia naukowcy nie potrafili, jak dotąd, wyjaśnić (chociażby kamienie z Ica, dyski Dropa, artefakt Coso, czaszka z Castenedolo czy metalowe kule z Południowej Afryki).
Jest wiele wątpliwości dotyczących Arki Przymierza czy Świętego Graala.

Proxenia wspomniała tu o rysunkach z płaskowyżu Nazca. Ich znaczenie również nie zostało do tej pory ostatecznie wyjaśnione. Naukowcy podają kilka możliwych, równoległych interpretacji.

Odrobina pokory wobec tego, czego jeszcze nie potrafimy zrozumieć, byłaby jak najbardziej na miejscu. W tym kontekście dosyć groteskowo brzmi Twoja deklaracja, jak to ostatecznie "rozprawisz się" z różnymi pokutującymi dziś mitami, jak choćby mit Atlantydy.

Vote up!
0
Vote down!
0
#371956

Tak, i właśnie dlatego napisałam o rysunkach z Nazca. Są, a my wciąż nie umiemy tego wyjaśnić.

Vote up!
0
Vote down!
0
#371970

No cóż... może nasz Autor tutaj także nie ma żadnych, najmniejszych wątpliwości :) Jestem ciekawa jego opinii.

Vote up!
0
Vote down!
0
#371972

No cóż, Atlantydy nie było, zapiski starożytne i artefakty oraz inne nie wyjaśnione znaleziska tudzież wiedza, czy też choćby budowle megalityczne, to ściema i popkulturowa kalka.
A autor jakoś daleki od etnologii, choć zarzuca innym brak wiedzy, a nawet jej niedosiężność dla maluczkich.

Wreszcie jakiś sensowny komentarz, znaczy Twój.

Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#372050

Dziwnie, na siłę, upraszcza nam się ten świat, JWP :)
To jakiś ogólny, niepokojący trend.
Tutaj akurat rozmawiamy o tej jego odsłonie, która lekceważy zjawiska kulturowe, ale wszak to jedynie odnoga pewnego sposobu myślenia, który najsilniej uderza w to, czego nie widać - w życie duchowe człowieka, w jego system etyczny,
w naturalny kodeks moralny. Przestawia się nam dowolnie hierarchię wartości, a w tej nowej dobrem pożądanym ma być np. aborcja i eutanazja a płciowość - kwestią dowolnego wyboru. I wmawia się nam, że tak stanowi nauka.

Nie powiem, gdzie ja mam taką naukę.

Vote up!
0
Vote down!
0
#372056

Ach Ci racjonaliści z Koziej Wólki.

Ja nawet tam nie mam, szkoda miejsca w...

Dziwne to czasy, gdy niewiara staje się wiarą.

Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#372062

Ta rozmowa jest dla mnie ważna i ciekawa.
Ci którzy mienią się "Uczonymi" często nadmiernie upraszczają problemy, aby móc umieć osiągnąć ich rozwiązanie - na poziomie nadmiernie uproszczonym, oczywiście. Są to tacy sami ludzie jak my - wśród wzniosłych wartości jakie reprezentują, znajdziemy także takie które możemy jedynie traktować z dezaprobatą. Myślę, że do pewnego stopnia od nas zależy, na ile nasze modele będą odwzorowywać rzeczywistość, a na ile będą tylko wybiegiem pijarowskim w celu otrzymania grantu czy zażycia sławy. Winni mogą być tylko ci, którzy świadomie fałszują obraz rzeczywistości. Dobrze znam przykład człowieka, który mając wybór pomiędzy uczciwością naukową i doraźnym prestiżem, wybrał to drugie. Innych można po prostu posądzić o merytoryczny błąd.
Z naszych wypowiedzi rozumiem, że są zgodne. Spróbowałem jedynie pokazać "wyższy poziom oszustwa": oszukują nie tylko "pseudonaukowcy" w typie Daenikena; oszustwa można napotkać także na stronach takich periodyków jak "Science" czy "Nature". I to już uważam za przejaw złej woli, nie błąd merytoryczny. Wysoki poziom dyskusji wymaga wysokiego poziomu merytorycznego. Przynajmniej w założeniu. A to zobowiązuje.
Tak więc, moja konkluzja jest następująca: oszukują też naukowcy, którzy nie różnią się od nas wiele poza tym że ich profesja wymaga kilku lat nauki i wielu lat uczciwego studiowania wiedzy. Dla "nas", "instrumentarium" jest skuteczną zaporą. Trudno jest być fachowcem we wszystkich dziedzinach, a często nawet "w tej jednej" na której się znamy. Czy z tej sytuacji jest wyjście? nie wiem.
Wierzę, że badacze którzy rozpracowali genealogię jednego z władców Majów i symbolikę jego grobowca są dla mnie bardziej wiarygodni niż ci którzy stawiają fantastyczne hipotezy bez pokrycia w faktach.
W dalszym ciągu utrzymuję, że problem który wynika z Twojej wypowiedzi, a który ja nazwałem matriksem, sięga samych szczytów "gmachu wiedzy". Niestety.
O Atlantydzie chętnie poczytam - w dzieciństwie (były to czasy wczesnej twórczości Daenikena) w to wierzyłem, teraz nie; posiadam wiedzę która może mi pozwolić ewentualnie przedyskutować jakieś aspekty.
Pozdrawiam
Honic

Vote up!
0
Vote down!
0
#371962

Pozdrawiam Głos Rozsądku

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#371942

Po przeczytaniu dyskusji j. contra r. i okładaniu się pięściami chciałem powiedzieć, że mam tytuł skromnego mgr i to jeszcze z czasów PRL-u więc nie wiem czy się liczy...
1). Słuchałem i widziałem już "prof." o mentalności troglotydy z adekwatnym poziomem wiedzy.
2). Miałem kontakty z ludźmi którzy nie mieli "prof." a nawet "mgr" przed nazwiskiem i reprezentowali zarówno poziom kultury jak i wiedzy na dany temat znacznie przewyższający parametry owych utytułowanych indywiduów.
3). Zatem ocenę danego wpisu powinno, wg. mnie, zacząć od oceny logicznego wnioskowania w pierwszej kolejności i pod tym kątem dokonywać oceny merytorycznej zawartości artykułu.
4). Osobiście uważam, że problem UFO to taka ściema dla naiwnych przedstawiona do wierzenia przez szatana i jego wyznawców. Nie będę tego uzasadniał. Z opiniami egzorcystów na temat UFO można się zapoznać na portalach katolickich. "Cały świat leży w mocy złego".

Odnośnie Majów i kalendarza to nie jest niemożliwe by wyliczyli oni czas zaburzeń w skali globalnej pod wpływem czynników kosmicznych. Maleńka planeta porusza się w niemalże nieskończonej przestrzeni o wielu zmiennych niewiadomych. Niektóre z tych czynników mogły być znane w przeszłości i na tej podstawie przewidywano możliwe zdarzenia ale są to procesy naturalne. W tym sensie Majowie mogli dokonać stosownych obliczeń szczególnie kiedy procesy zachodzą cyklicznie. Pytanie skąd dysponowali taką wiedzą i czy współcześni interpretatorzy tejże właściwie odczytali przesłanie. Co do postulowanego "końca świata" w 2012 to taki termin przede wszystkim nagłośniły media. Nawet były ubezpieczenia. Co za absurd. Jak nie będzie "końca" to nie wypłacą odszkodowania bo nie było "końca", a jak będzie "koniec" to nie będzie miał kto wypłacać ani kto odebrać. No, ale "geniusze" się znaleźli i ubezpieczali się "na wypadek". Ja osobiście uważałem, że jeśli rzeczywiście ma coś być to raczej w stylu "trzech dni ciemności" o. Pio. W każdym razie to co wiadomo to to, że nie ma już przewidywalnego terminu dla owych "trzech dni". Ciekawostką jest to, że spotkałem wpis w sieci z 2010r. w którym pewna pani twierdziła, że Majowie (albo Geryl - nie pamiętam) "rąbnęli" się bodajże o dwa lata. W każdym razie sam Geryl podawał w sumie okres zaburzeń 2012 - 2014. Zatem jak to mówią "pożyjemy zobaczymy". Zaznaczam jeszcze raz: sprawa dotyczyła cykliczności zjawisk kosmicznych. W każdym razie o ile mi wiadomo współcześni fizycy teoretyczni odnajdują korelacje pomiędzy wiedzą z zakresu nauki a przesłaniem literatury staroindyjskiej.

Vote up!
0
Vote down!
0
#371953

 Jakże miło przeczytać Twój wpis zamiast kolejnych pięściówek i słowotoków. Zgadzam się w 100 % z Twoimi punktami.

ad: 2. Chwalących się tytułami nie brakuje, ale te tytuły, które powinny zobowiązywać do wysokiej kultury dyskusji i obycia, często służą wyłącznie do pysznienia się nimi i wywyższania ponad tych, którzy swoimi się nie chwalą; o kulturze osobistej i umiejętności dyskutowania siłą argumentów, a nie mniej lub bardziej zawoalowanych inwektyw, często można tylko pomarzyć.

ad:4. To właśnie wiara w samo istnienie Szatana jest przedstawiana jako największa naiwność, a więc wielu jest się trudno połapać, szczególnie niewierzącym. Sama Biblia mówi, że Szatan jest bogiem tego świata, ale jak wiele osób ją czyta? A przecież wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby się zorientować, kto tutaj rządzi.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Vote up!
0
Vote down!
0

Lotna

 

#371976

Na dzień dobry coś lżejszego i już jwp wnerwiony. Brawo!
Czekam z niecierpliwością na ''cięższe'' tematy. :)

Vote up!
0
Vote down!
0

markiza

#372018

Jak zaczniesz dyzurny trollu, takie jest moje zdanie o Tobie i mam do niego prawo, jak zaczniesz rozumieć to co piszę, to wtedy bierz się za żałosne uwagi.

Ragtime nie ma bladego pojęcia, a mądrzy się niesłychanie, bliska to zatem Ci osoba.

Jedź na wczasy i wypocznij sobie.

Tematy naukowe ( choć w tym wydaniu pseudonaukowe ) to nie są lekkie tematy.

Jak można się tak kompromitować w komentarzach.

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#372031

Bądź uprzejmy nie przeszkadzać tutaj więcej.
To jest ostatnie ostrzeżenie.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#372049

Ostrzegać to sobie możesz na przejeździe kolejowym.

Ten portal nie knebluje myśli, a Ty nic nie możesz w tej materii, jak i ja.

A takich oszustów matrymonialnych występujących z pozycji ex cathedra wielu już widziałem.

Wiatr zawiej i wywieje zgniłe liście.

Może jednak napiszesz coś od siebie i podzielisz się swoją unikalną wiedzą oraz równie unikalnymi lekturami i nazwiskami ich autorów.

To co jest, jak nic nie ma.

Uprzejmy jestem dla ludzi równie uprzejmych.

"...To jest ostatnie ostrzeżenie..." - a jednak człowiek "szaraków".

Brak argumentów i linii obrony rzeczy nie do obrony czyni pewną widoczną nerwowość.

Może wreszcie porozmawiamy o sednie sprawy i wyjaśnimy czemu poważni ludzie, a nawet naukowcy, zajmują się tymi, według Ciebie, niepoważnymi sprawami.

To zatem co jest ? Kosmitów nie ma, jesteśmy jedyni z zupy kosmicznej, a Bóg to też tylko wymysł pop kultury.

Proszę o jasne określenie światopoglądu.

Choć i tak widać go w tekście i komentarzach.

Nie jesteś, ani też ja, miarą wszechrzeczy, zatem polecam tusz i większy dystans do siebie.

By się nie okazało, że...

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#372053

Pomidor.

Otworzyłem tutaj bloga na próbę.
Jesli administracja będzie tolerowała obecność na nim
podobnych do Ciebie chuliganów, to swój blog po prostu zlikwiduję.
Nie mam bowiem zamiaru użerać się z frustratami lub psycholami.

Vote up!
0
Vote down!
0

<p>unuk</p>

#372059

Tu nie ma na próbę, już się obnażyłeś.

A co do frustratów, chuliganów lub psycholi, to chyba o sobie piszesz, jak gdzie indziej już nie piszesz.

Czy to Ty U...

Do likwidacji masz pełne prawo, do dyktatu nie.

Użerasz się sam ze sobą, ot to...

A Twoje stwierdzenie naruszają netykietę i regulamin, ale lata mi to i powiewa.

Chyba nigdy nie spotkałeś przez siebie wymienionych.

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Vote up!
0
Vote down!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#372065