Debata w KPRM powinna zakończyć się o 15:15

Obrazek użytkownika JAdaX
Kraj

Debata w KPRM powinna zakończyć się o 15:15 masowym opuszczeniem sali obrad poprzez zaproszonych tam uczestników.

Nie miałem dzisiaj czasu śledzić tej groteski i przyznam szczerze, że po przeczytaniu kilku artykułów i notek na temat hucznie zapowiadanej w weekend otwartej debaty na temat ACTA, debaty z premierem w KPRM, nie żałuję że tego nie oglądałem.
Tak jak się spodziewałem to jedna wielka ściema i brak rzeczowej dyskusji, no bo kto miałby ją prowadzić skoro wszystkie środowiska, które mogły by w takiej debacie uczestniczyć dosyć stanowczo i zdecydowanie odmówiły udziału w przedstawieniu PR Tuska i rządu.
Popieram ich działania, gdyż ten cyrk, który można było obejrzeć w TV lub innych migawkach filmowych (wycinki jakie serwowały tzw. wiadomości wieczorne) był tak naprawdę przedstawieniem jednego „aktora” - słońca Peru, wschodzącego Mojżesza, zdobywcy szeregu nagród – czy to Karola Wielkiego czy też człowieka roku wylansowanego przez Li-za i Ma-chałę.
Zaczęło się od.
„Piątek 3 lutego 2012r. Przed debatą - Tusku poinformował , że podjął definitywną decyzję o zawieszeniu procesu ratyfikacji umowy ACTA co najmniej do końca roku. Oświadczył, że konsultacje w sprawie ACTA nie były pełne, bo środowiska internautów nie były właściwie reprezentowane, a konsultowano się głównie z organizacjami związanymi z nadawcami i twórcami.”
Co prawda to wcale nie przeszkadzało DT przed podpisaniem tej gównianej umowy postawić się ostro, podobnie jak przy innych znanych już akcjach, chociażby z dopalaczami i stwierdzić ostro, że nie ugnie się przed żadnym szantażem – kogo?
No właśnie kto go ostatnio szantażował i kto na niego naciskał. Czy protesty setek tysięcy internautów w dziesiątkach miast w Polsce to szantaż, czy też wyrażenie niezadowolenia i bunt wobec władzy, która lekceważy społeczeństwo. Bunt przeciwko wtłaczaniu nas w jakieś chore ramy, porąbanej umowy, która w wydaniu obecnego NIErządu już za chwile może być podstawą ograniczania dostępu do Internetu setkom, tysiącom, dziesiątkom tysięcy czy tez milionom obywateli niezadowolonych z tego co wyczyniają POlitycy, POsłowie, zastępy usłużnych im mediów z ich radośnie szczekającymi pieskami na łańcuchu, pseudoeliciarstwo różnej maści od wybitnych aktorów na „tfurcach” kończąc.
Wypowiedzi DT w trakcie debaty świadczą, że chłop zaczyna już kompletnie „odjeżdżać” od otaczającej go rzeczywistości. Już początek wystąpienia POlskiego guru Internetu (niebieski7) był ciekawy:
„14:07 - W Polsce mamy do czynienia z napięciem w relacji władza-użytkownicy Internetu oraz wytwórcy-użytkownicy Internetu. Zainteresowani kwestią ochrony własności są oprócz tego zarówno wytwórcy, jak i biznes polegający na legalnym, półlegalnym i nielegalnym rozpowszechnianiem tych treści - powiedział Tusk. - Tych sporów i frontów jest dużo więcej niż mogłoby się wydawać - dodał.”
Po co to nadużycie o napięciach pomiędzy wytwórcami a użytkownikami. Nie o to toczy się obecnie walka ale jak to ma w zwyczaju Donek lepiej przenieść ją dalej od siebie i zantagonizować kolejne grupy społeczne. Tego jeszcze przy okazji ACTA nie było. Nie było stwierdzeń o napięciach w relacjach wytwórcy – internauci (no może poza niejakim Hołdysem, który ostatnio cóś tworzył w poprzedniej dekadzie). Nie było – to może czas zacząć o tym trąbić?
Dalej jest jeszcze ciekawiej
„14:10 - Do bardzo poważnej rozmowy dziś i przez następne miesiące namawiam. Musimy wyjaśnić sobie wszystkie wątpliwości ws. ACTA, a także ws. prawa krajowego. Być może uda nam się wypracować w trakcie debaty wspólne stanowisko - mówił premier. - Maj będzie wstępną datą graniczną. Powinniśmy wtedy już wiedzieć czy ACTA niesie zagrożenie - dodał.”
No ja tu wymiękam. Gościu najpierw coś podpisuje a teraz daje sobie – nie nam – czas do maja, żeby się dowiedzieć czy to coś co podpisał, w efekcie oparcia się szantażom, niesie za sobą jakieś zagrożenia. No jaja sobie z nas wszystkich robi.
Po drodze jest coś jeszcze o tym, że padł ofiarą jakiejś tam tajemniczej rutyny. Że czołowemu kopaczowi w gałą zabrakło refleksu i wiedzy. Dalej coś jeszcze na temat odkrywania źródeł informacji z wiedzą o ACTA, które wcale ale to wcale nie były tajne i takie inne pierdy. Żal i smutek słuchać takich przemówień. Gierek robił to zdecydowanie lepiej.
Ale to wszystko to pikuś (Pan Pikuś) bo właśnie zbliżamy się do punktu kulminacyjnego tej tragifarsy.
Jest godzina 15:15 i padają takie oto słowa Niebieskiego7:
„- Posługujemy się przepisami prawa - mówi Tusk. - Nie podpisalibyśmy żadnej umowy, gdybyśmy stosowali konsultacje społeczne - dodał. W związku z tym spotkania grupy Dialog nie były nigdy formą konsultacji w rozumieniu ustawowym, tylko oznaką dobrej woli wszystkich stron. Dochodzimy do wspólnych rozwiązań i uczymy się siebie wzajemnie. W tej sprawie zabrakło trochę refleksu. Minister Zdrojewski konsultował to z twórcami, jako minister kultury. Tak rozumiał swój obowiązek.

Polski rząd nie wycofa swojego podpisu pod żadnym dokumentem, bo jakaś grupa tego żąda. Taki rząd może się od razu podać do dymisji. My rozmawiamy. ACTA mają bronić kultury zachodu przed piractwem. Jeśli pytacie mnie kiedy i czy zmienimy zdanie to odpowiem - nie wiem. To zależy od tego jak bardzo przekonujące będą argumenty.”
Jaki przekaz idzie z tych wypowiedzi. Że żadnych konsultacji społecznych do tej pory nie było, bo wtedy żadnej umowy by nie podpisali. Konsultacji nie było i nie będzie a to wszystko to ściema, żeby wyciszyć temat, rozciągnąć w czasie te niby dyskusje.
Jest jeszcze jeden przemycony cel ACTA – obrona kultury zachodu. Czy ktoś mnie pytał czy chcę tego bronić, skoro w mojej ojczyźnie niszczy się naszą Polską Kulturę?
No i na koniec wisienka na torcie – nie wycofamy się w umowy bo jakaś grupa tego żąda.
Ta jakaś tam grupa to większość społeczeństwa od którego ten właśnie gozdek dostał mandat na sprawowanie rządów (ja co prawda na niego nie głosowałem ale…). Czy on już na prawdę „odleciał”? Przypomnę tylko temu panu, że wypowiada się o Suwerenie – podmiocie sprawującym niezależną władzę zwierzchnią nad ty jegomościem. Suwerenem w państwie demokratycznym jest naród. Może czas zacząć to dostrzegać. To wy rządzący jesteście dla nas a nie odwrotnie.
Dlatego tez uważam że w tym momencie zabrakło mi typowej „pokerowej zagrywki” zebranych tam uczestników debaty. Może nie była to odpowiednio reprezentatywna grupa debatujących, wszak Ci, którzy „powinni” tam być odmówili udziału.
Jestem przekonany, że wszyscy Ci, którzy pojawili się w KPRM w celu podyskutowania na temat umowy ACTA, po takim stwierdzeniu inicjatora rozmów, powinni w jednym momencie wstać z krzeseł, podziękować i opuścić salę, w której rozegrało się to dosyć żenujące przedstawienie.
Może tylko dopowiadając na koniec, że przede wszystkim w związku z lekceważącym stosunkiem władz do drugiej strony protestu – społeczeństwa polskiego, będziemy intensyfikować swoje działania protestacyjne i w związku z tym co zadeklarował premier - zaczekamy na szybką dymisje obecnego rządu.
Jeśli rząd sam na to nie wpadnie i nie zrealizuje swej obietnicy - szybkiej dymisji - to wtedy powinien wreszcie zabrać głos Suweren i pozbawić władzy zdeprawowanych polityków. Bierzmy przykład z Islandii.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

nigdy dość przyzwoitości i honoru

i ukazały się wilcze oczy.Tusk o 15.15 napluł obecnym na tym spotkaniu w twarz , obsikał buty i narąbał kałem na głowy.Po jaką cholerę siedzieli tam wszyscy parę godzin skoro Tusk jasno powiedział,a po ujadajcie sobie jak zapchlone burki a moja karawana pojedzie dalej.Po co przepraszał za brak konsultacji jak z góry miał założone ,że nic to nie zmieni.Tusk dalej traktuje wszystkich jak kretynów którzy i tak go wybiorą bo nie jest Kaczyńskim i w dodatku ma miny na każdą okazję,a odpowiadanie na konkretne pytanie trwa dziesięć razy dłużej i nie jest odpowiedzią tylko słowotokiem bez konkretów.Szkoda ,że nikt nie przyszpilił tego Komara bo bredził jak gajowy i do tego łgał jak pies.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#222983

Czemu maja służyć te cyrkowe przedstawienia skoro tam nikt nie zadaje trudnych pytań i nie domaga się natychmiastowej odpowiedzi.
Przede wszystkim: po jaka cholerę to podpisywali skoro np.: Niemcy, Holendrzy i jeszcze kilka innych państw tego g.. nie podpisało.
Jak byśmy tam byli, przynajmniej ja - to 15:15 po prostu bym wstał i wyszedł z tego przedstawienia i nie omieszkał dodać tego co piszę w końcowym fragmencie.
Kolejne sceny tego żałosnego spektaklu rozgrywające się po 15:15 są bez znaczenia i można byłoby ich nie oglądać.
Pozdrawiam
JAdaX

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAdaX

#222986

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Ja bym wstał wyrwał mikrofon i powiedział do Tuska tylko tyle;jesteś pan kłamliwą kanalią i manipulatorem dla lemingów,więc chyba dobrze dla mnie że tam nie byłem bo bym się nie powstrzymał.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#222990

Ja też często powtarzam swojej żonie, że gdyby była możliwa otwarta dyskusja z tym typem i gdyby mnie do takiej dopuszczono to pewnie "rozjechałbym" go jak przysłowiowy walec. Na co słyszę, że zaraz by ci kilku barczystych BORowików odebrało mikrofon i nic by z tego nie wyszło.
Więc chyba lepiej że tacy mu się nie trafiają w dyskusjach.
Zapisy na tę debatę były dosyć specyficzne, poza podaniem wszystkich danych, trzeba było podać nr. PESEL i imiona rodziców. Po co im takie dane od uczestników debaty?
Możemy się tylko domyślać.
JAdaX

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAdaX

#222995

że to on jest w służbie dla Narodu , a nie odwrotnie

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#222987

Ten PDT zaczyna mnie przerażać.
Kto mu dał legitymację do takiego wyrażania się w stosunku do społeczeństwa:
"Polski rząd nie wycofa swojego podpisu pod żadnym dokumentem, bo jakaś grupa tego żąda."
To trąci najgorszymi przykładami nieomylnych totalitarnych hegemonów, na razie nie będę podawał nazwisk.
Władza uderzyła do głowy gozdkowi.
Niech tylko zrobi się cieplej :)
JAdaX

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAdaX

#222992

Ta "debata" została zorganizowana w drugą rocznicę debaty na ten sam temat zorganizowanej z niemal identycznego powodu - próby przepchnięcia cichaczem cenzury Internetu przy okazji ustawy hazardowej.

Takiego pokazu cynizmu i POgardy świat nie widział. Tusk sprzedał Internautom to samo ciasteczko dwukrotnie: 5.02.2010 i 6.02.2012. W dodatku za drugim razem sprzedał je "nadgryzione" - po podpisaniu ACTA i bez woli cofnięcia podpisu. Czyż można komuś bardziej bezczelnie napluć w twarz?

Szczegóły sprawy i dowody w artykule:
http://niepoprawni.pl/blog/961/debata-z-deja-vu-czyli-powtorka-wielkiej-sciemy-tuska-sprzed-dwoch-lat

PS. Oczywiście dyszka za świetny artykuł - tego tematu nigdy dość!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#223061