Polska dojną krową

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Gospodarka

"Jesteśmy w momencie, w którym pomoc państwa - choćby w postaci zwiększonych gwarancji kredytowych - jest bardzo potrzebna."

Piotr Kalisz, głowny ekonomista CitiHandlowy

"Sektor bankowy w 2009 r., a sądzę że również w 2010 r., będzie musiał dokonywać dużego wysiłku by zapewnić sobie źródła finansowania. Sektor bankowy zwraca się do Narodowego Banku Polskiego, rządu (…) o wypracowanie mechanizmów poprawiających dostęp do źródeł finansowania"

prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz.

 

A teraz kilka liczb:

25 000 000 000 złotych - tyle zebraly banki podczas zmasowanej akcji depozytowej pod koniec ubiegłego roku (w samym grudniu 2008)

8 000 000 000 złotych - tyle zywej gotówki mają dostac banki, wskutek wczesniejszego wykupu obligacji dziesięcioletnich.

16 000 000 000 złotych - tyle mniej więcej wyniósł zysk (netto!) polskich banków w 2008 roku.

od 6 do 12 miliardów złotych - tyle moga dostać banki wskutek obniżenia stopy rezerw obowiązkowych. Mówi się nawet o obniżce do 1,5% (z 3,5% obowiązujących obecnie).

500 000 000 000 złotych (0,5 biliona zł) - tyle wynosi całkowity wkład w depozyty polskich banków.

okolo 30 miliardów złotych nadpłynności wykazują polskie banki.

 

Tymczasem sektor bankowy od jakiegoś czasu biadoli, że nie ma pieniędzy na kredyty. Za tym biadoleniem idą poważne postulaty: banki domagają się jeszcze większych gwarancji depozytowych (dziś 50 000 euro), gwarancji kredytowych, obniżenia stóp stopy rezerwy obowiązkowej. W Sejmie trwają prace nad ustawą w sprawie dokapitalizowania polskich banków. Banki naciskają na rząd, aby ten zwiekszał wydatki publiczne - no bo przecież nasz deficyt budżetowy jest niski w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Zwiększony deficyt zmusi RPP do zachowania stóp procentowych na wysokim poziomie, czyli zapewni bankom wysokie zyski z rat kredytowych. Wskaźnik WIBOR, według którego są ustalane raty kredytów po mału spada, ale jest wciąż wysoki - 3 miesięczny WIBOR wynosi obecnie 5,35%.

Dlaczego? Banki nie ufają sobie nawzajem, i nie chcą pozyczać między sobą pieniędzy. To budzi spore zdziwienie, skoro przypomnimy sobie, że sektor bankowy wykazuje 30 miliardów złotych nadpłynności, a w 2008 roku osiągnął rekordowe zyski. Przestaje to jednak dziwić, jeśli zauważymy, że wysoka stopa procentowa pożyczek międzybankowych pozwala na utrzymanie wysokiego wskaźnika WIBOR i stanowi zachętę dla rządu i NBP, aby żywą gotówka zachęcać banki do udzielania kredytów.

Czy cała historia skończy się podobnie jak za oceanem i w zachodniej Europie? Czy banki zmuszą państwo do wpompowania w nie gigantycznych pieniędzy podatników? A może dojdzie do nacjonalizacji banków?

Komisja Nadzoru Finansowego musi się zająć ta sprawą, sprawdzić dlaczego banki nie chcą udzielać kredytów i czy rzeczywiście ich sytuacja jest tak dramatyczna, jak przekonują. Doświadczenie pokazuje, że musi zrobić to jak najszybciej. W poprzednim roku przegapiła bowiem sprawę transeru pieniędzy do bankowych central na zachodzie - z polskiego rynku ubyło około 10-12 miliardów złotych. Reakcja KNF - wprowadzenie nakazu raportowania dużych przelewów, była zbyt późna.

 

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl

Brak głosów