Moda na Bolka, odcinek 3828

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Kraj

Jak długo jeszcze trwać będzie ta żenująca telenowela? Wielki powrót kapitana Służby Bezpieczeństwa Edwarda Graczyka znów rozpętał awanturę.

No bo przecież nie dyskusję. Dyskusja na ten temat nigdy tak naprawdę się nie rozpoczęła, a próby jej rozpoczęcia (mowa tutaj na przykład o glośnej publikacji IPN "Wałęsa a SB. Przyczynek do biografii"), były brutalnie sprowadzane do poziomu awantury.

"Uśmiercony przez IPN" i cudownie, niczym biblijny Łazarz, ożywiony Edward Graczyk, ten sam, który w 1970 roku miał zwerbować TW "Bolka" znów przyprawia o gorączkę zwolennikow i przeciwników Wałęsy. To "cudowne zmartwychwstanie" jak ochciła je prasa, jak mozna się było spodziewać, niczego tak naprawdę nie zmienia w owym "sporze". Został on sprowadzony do takiego absurdu, że każdy argument, niezależnie od jego wagi, zostaje implicite obalony przez drugą stronę, na zasadzie: jeśli jakiś fakt (lub domniemany fakt) jest dla nas niewygodny, to kwestionujemy jego prawdziwość bez wyjątku. Iście utylitarne kryterium prawdy! Ci, którzy mogą formułować wiarygodne wnioski, wolą umywać ręce (na przykład grafologowie porownujący rekopisy Wałęsy i dokumenty pisane przez "Bolka" - nie potwierdzają ani nie wykluczają zgodności charakterów pism).

Sam kapitan Graczyk, który wedlug Sławomira Cenckiewicza, powołującego się na dane sądu, faktycznie nie żyje (Sic!) (nie posiada numeru PESEL (Sic!!!)), nie może się zdecydować, czy wręczał jakieś pieniądze Wałęsie, czy nie wręczał. Raz oczyszcza Wałęsę z oskarżeń, innym razem "wymsknie" mu się coś dla Wałęsy niewygodnego. Takie niezdecydowanie przekreśla jego wypowiedzi jako argumenty w sprawie "Bolka", gdyż są one negowane przez obie strony na zasadzie wyżej podanej. Tak więc powrót Graczyka, kolejny raz miesza w wielkim kotle związków opozycji ze służbami bezpieczeństwa PRL. Wciąż niczego nie wiemy na pewno (przynajmniej ci z nas, którzy do sprawy podchodzą obiektywnie).

Niejednokrotnie już pisałem 1 2 o nierównowadze kosztów i potencjalnych korzyści płynących z bolkowej awantury. Potencjalna korzyścią jest dotarcie do ostatecznej prawdy. Tylko należy zadać sobie pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo dojscia do tej prawdy. Dalej, zadajmy sobie pytanie, na ile utylitarne podejście do prawdy wyklucza uznanie jej przez obie strony sporu, w który zaangazowana jest większość Polaków. Spójrzmy nastepnie na koszty - zapychanie debaty publicznej nierozwiązywalnym problemem, odstepowanie od spraw ważnych dla debaty o niczym.

Jak długo jeszcze trwać będzie ta żenująca telenowela?

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl

p.s Muszę jednak przyznać, że dzisiejszy news o kolejnym oświadzeniu kapitana Graczyka spełnił jednak jakąś pozytywną rolę - zdjął z pierwszych miejsc na portalach informacyjnych wiadomość o strajkach kolejarzy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Think but don’t think too much, just fucking whack him.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#8972