Niemiecka minister gospodarki dokonała niedawno ciekawego odkrycia.
Stwierdziła, że chiński kapitał, który przejmuje firmy w Niemczech,
koncentruje się głównie na przedsiębiorstwach "strategicznie kluczowych"
oraz "o wysokiej technice i zaawansowaniu technologicznym".
Kilka dni temu, kiedy Chińczycy stali się największym udziałowcem Daimlera,
dodała, że "Niemcy mają otwartą gospodarkę, ale otwartość ta
nie może być wykorzystywana przez inne kraje do realizacji ich interesów".
To ciekawe, bo nam wmawiali, że kapitał nie ma narodowości.