|
|
12 lat temu |
ro |
A kiedykolwiek była? |
|
Cezary Gmyz o agenturze wpływu cz. I |
|
|
|
12 lat temu |
Oj! To mi przypomniałeś, |
jak kiedyś w akademiku zgasło światło. Gasło dość często, bo to był czas dziewiętnastych i dwudziestych stopni zasilania. W zasadzie akademik się znało tak, że człowiek wszędzie trafiał po omacku, niekoniecznie trzeźwy. Zresztą latarek nie było. W każdym razie do ubikacji na korytarzu wszedłem śmiało.
-No i co chćeś źrobić? - powstrzymał mnie w ostatniej chwili lekko przerażony głos.
|
|
Strach |
|
|
|
12 lat temu |
Contesso |
Dzięki za link. Czytałem. Jednak niestety, wygrywa przekaz, który poszedł na żółtym pasku. Gdyby profesor Cieszewski wyszedł z tego starcia zwycięsko, to ten artykuł o metodologii naukowej nie byłby potrzebny. Nie piszę tego ot tak sobie. Widzę, jakie są reakcje. Pogadaj z lemingami.
Ale oczywiście temu dziennikarzynie Profesor złoił skórę wzorcowo. Żółty pasek to był tchórzliwy strzał w plecy.
Moją konkluzją jest, że nie ma sensu chodzić do ich programów - tym telewizjom trzeba wyciągnąć wtyczkę z gniazdka. |
|
Rozjechany dziennikarzyna w Polsacie przez prof.Cieszewskiego Brawo ! |
|
|
|
12 lat temu |
Proxeniu, Torpedo |
Ależ ja uważam tak samo. Ani przez moment nie przyszło mi na myśl, by krytykować Profesora. Twierdzę tylko, że nie da się wygrać z telewizją w takich programach, gdzie sztab ludzi (albo jeden świetnie wyszkolony specjalista) czyha na każde słowo i z każdego potrafi natychmiast ukuć broń. To jest kilkadziesiąt lat doświadczeń. A "żółty pasek" przekreśla jakąkolwiek szansę. |
|
Rozjechany dziennikarzyna w Polsacie przez prof.Cieszewskiego Brawo ! |
|
|
|
12 lat temu |
Jaskółki polskie |
Dzięki! Brak idiotycznych dyrektyw nie zmienia faktu, że Unia w takich sprawach szkodzi przez... "indukcję", wyzwalając w rodzimych urzędnikach głębsze pokłady głupoty.
Pozdrawiam
|
|
Pierwsze jaskółki |
|
|
|
12 lat temu |
Do gemario |
No i co z tego, że Profesor postąpił uczciwie?! Ty to doceniasz, ja też, ale nas już nie trzeba przekonywać, prawda? Chodzi o to, żeby do Twojej i mojej kartki do głosowania dołączyło jeszcze parę milionów innych, niezdecydowanych dzisiaj "kartek". Zacytowałbym Szwejka, ale nie pamiętam dokładnie tej przypowiastki, w której jakiś żołnierz musiał robić w błocie "nieder, auff, z całą jego kulturą dyskusji i etyką". I chyba własnie był to jakiś profesor. Oczywiście, profesor Cieszewski postąpił uczciwie, zaznaczając to, co zaznaczył. On zrobił swoje, a naszym zadaniem jest teraz odkręcanie skutków polsatowej manipulacji.
Tylko że pan Profesor w swojej wypowiedzi jednoznacznie mówił, co sądzi o dziennikarzach, także tej stacji i o samym prowadzącym. A więc nie poszedł do studia jako naiwny, wierzący w siłę prawdy naukowiec, by jedynie przedstawiać wyniki swoich badań. Poszedł także po to, by ten swój sąd o dziennikarzach wyartykułować. A mówiąc kolokwialnie: dokopać propagandystom, co im się od dawna należy.
Można się teraz zastanawiać, czy ktokolwiek byłby w stanie przewidzieć, jak zostanie użyta ta wypowiedź o możliwości pomyłki. Ja bym z całą pewnością tego nie przewidział (mój Duch Schodów, to raczej l'esprit de la rue). Więc nie krytykuję, nawet nie śmiałbym, wyrażam tylko żal, że te hieny dostały taki łatwy żer. |
|
Rozjechany dziennikarzyna w Polsacie przez prof.Cieszewskiego Brawo ! |
|
|
|
12 lat temu |
Szkoda, że za opinie nie można dawać punktów |
Dałbym 10! |
-3 |
Wyjatkowa smolenska menda w akcji |
|
|
|
12 lat temu |
Kazek |
Zatem jesteś tu podwójnie niepotrzebny (ty tu nie pasujesz, a my wam nie zaszkodzimy).
Mój nieodżałowany kolega mawiał w takich sytuacjach:
-Oddal więc swoje szlachetne zwłoki.
|
-1 |
Wyjatkowa smolenska menda w akcji |
|
|
|
12 lat temu |
A jednak Profesor popełnił błąd... |
Nie docenił tych łajdaków. Postawił tezę po to, by ją obalić, idąc ad absurdum. A oni z tej tezy i tylko z niej zrobili pointę. W radio wygrał by tę dyskusję w cuglach, w telewizji nie miał szans. Z całego kwadransa został tylko ten żółty pasek.
|
|
Rozjechany dziennikarzyna w Polsacie przez prof.Cieszewskiego Brawo ! |
|
|
|
12 lat temu |
Gaja52 |
Mam prośbę: czy możesz przytoczyć dyrektywę w sprawie jaskółek na wsi? Ale konkretnie EU/COŚ/TAM. W Googlach znalazłem tylko opowiastkę na temat jakiegoś weterynarza - kabotyna, który kazał usunąć z obór jaskółki "bo jak są jaskółki, to są i muchy" (sic!) .
Ostatnio wyszedłem na durnia przed znajomym eurofilem, gdy wyśmiałem sprawę kar dla Węgrów za niewdrożenie dyrektywy w sprawie żeglugi morskiej. Spokojnie mnie wypunktował, że Węgry mają departament transportu morskiego (czy jakoś tak) i owa dyrektywa należała się Brukseli, jak psu zupa. Zresztą Węgrzy już ją ponoć wdrożyli.
|
|
Pierwsze jaskółki |
|