Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika che
13 lat temu szmalcownik marian palikot ojciec janusza palikota   Dochodząc do prawdy - sprawa szmalcownika Palikota. W internecie aż wre ostatnio o tym, jakoby to ojciec Janusza Palikota miał być podczas okupacji szmalcownikiem, człowiekiem szantażującym biłgorajskich Żydów, by w końcu, gdy już wyczerpały się ich środki, oddać ich w ręce hitlerowców. Renomowani blogerzy, jak Yarrok, czy też Piotr Wielgucki vel Matka_Kurka, obszernie piszą o tych pogłoskach, zadając posłowi Palikotowi wiele pytań na temat Mariana Palikota, jego zmarłego już ojca. Niestety, pytania ich nie doczekały się żadnych odpowiedzi... Nie będę przytaczał tutaj tych pytań, teksty popularnego „Kuraka” czy Yarroka ( i całej rzeszy innych blogerów i komentatorów) każdy może sobie sam wygooglać, są one zresztą większościowo powszechnie znane. ... Gdy już straciłem wiarę, że znajdę jakiegoś Biłgorajczyka poprzez znajomości i postanowiłem pojechać do Biłgoraja w ciemno, nadeszła jednak pomoc z dosyć niespodziewanej strony – kuzyn jest lekarzem w jednym ze szpitali w naszym mieście i on to zatelefonował do mnie pewnego piątkowego poranka: - Adaś, pytałeś niedawno, czy nie znam kogoś z Biłgoraja, a do mnie na oddział przywieziono przedwczoraj pacjenta, który się tam urodził, ale facet jest chyba za młody, mówiłeś, że o okupacji chcesz pogadać, a chłop koło pięćdziesiątki dopiero... - Super!- wydarłem się do telefonu – facet za młody, ale na pewno zna kogoś stamtąd, który pamięta wojnę! Spytaj się go, czy się zgodzi na krótką rozmowę... - Już się go spytałem i zgadza się.... No jasne, który pacjent odmówi swojemu lekarzowi takiej skromnej przysługi? ... - Strach było im pomagać, bo Niemcy za to mogli zabić. Była taka banda młodzików, co latali do lasu i nosili chleb Żydom, co tam się po tych lasach kryli. Potem chwalili się kosztownościami, jakie za ten chleb od Żydów podostawali. Tylko jak Żydom zabrakło już pieniędzy i kosztowności, to ich wydali Niemcom. Serce wali mi jak młot, moja rozmówczyni sama poruszyła w temat, o który miałem zapytać za chwilę. Pora na decydujące pytanie: - Pani Henryko, czy w grupie tych młodzików, co to nosili chleb Żydom, a potem ich wydali, czy w tej grupie był Marian Palikot? Serce tłucze mi się w piersi jak oszalałe. Na twarzy starszej pani maluje się zaskoczenie i zdziwienie. - A skąd pan wie takie rzeczy? To pan już musiał na ten temat już z kimś rozmawiać... - Tak, Marian Palikot też z nimi biegał do lasu. Wie pan, ja go tak dobrze nie znałam, ale podobała mu się moja bardzo dobra koleżanka, chwalił się jej, ile to na tych Żydach zarobił... Pokazywała mi nawet taki duży, złoty pierścionek, jaki od Mariana dostała... „ Świecznik” czy „Menora”?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu szmalcownik marian palikot ojciec janusza palikota   znacząca i ponura niż wynikałoby to z pozorów. Do tej pory postać Palikota starałem się omijać w swej blogerskiej publicystyce szerokim łukiem. Niemal fizyczna odraza jaką ten typ mnie napawa sprawiała, że zwyczajnie nie byłem w stanie zmusić się, by cokolwiek o nim napisać. Niemniej, rzeczywistość III RP i wola „elektoratu” sprawiły, że ów osobnik o facjacie nałogowego onanisty został wraz ze swym gumowym sobowtórem jednym z istotniejszych okazów naszego politycznego panopticum i trzeba jakoś scharakteryzować jego rolę – a ta nie sprowadza się bynajmniej do wysilonych happeningów, eskalacji chamstwa i podłości, czy błazenady. To tylko skalkulowane na zimno środki maskujące, mające umożliwić wypełnienie zupełnie innych zadań. Odnieśmy się więc do nich i miejmy to już za sobą. I. Przemysł pogardy Jak wiadomo, po objęciu przez śp. Lecha Kaczyńskiego urzędu prezydenta, obóz beneficjentów i utrwalaczy III RP na polecenie roztaczającej nad nim nadzór właścicielski Niewidzialnej Ręki rozpoczął akcję „podrywania godnościowych podstaw prezydentury”, która to akcja nasiliła się po wygraniu przez obecną Dyktaturę Matołów wyborów w 2007 roku. W uruchomionym wówczas „przemyśle pogardy” poczesną rolę odgrywał Palikot, będący inicjatorem wielkiej części haniebnych wrzutek, podchwytywanych, kolportowanych i nagłaśnianych przez reżimowe mediodajnie – ową zgraną orkiestrę pasów transmisyjnych służącą do ogłupiania i urabiania w pożądanym kierunku rozrechotanej gawiedzi. Tragedia smoleńska poskutkowała jedynie chwilowym antraktem w tym plugawym spektaklu, zaś Palikot schowany na kilka chwil do szafy, został z niej wkrótce wyciągnięty, by kontynuować swą robotę. Niewidzialna Ręka poczuła się zagrożona widokiem tłumów na Krakowskim Przedmieściu, niespotykanym wybuchem jedności Polaków o groźnym z jej punktu widzenia potencjale, świadectwami „przebudzenia” drzemiącego do tej pory społeczeństwa, natomiast wawelski pochowek Głowy Państwa wprawił obóz beneficjentów i utrwalaczy III RP w stan niekontrolowanej furii. Palikot znów stał się potrzebny – tym razem do tego, by zdehumanizować Prezydenta już po jego śmierci, rozbić propagandowo zarodki ruchu społecznego mogącego powstać na bazie smoleńskiej hekatomby, na powrót podzielić Polaków na dwa wrogie plemiona i nie dopuścić do wzmocnienia pozycji politycznej ocalałego z braci – Jarosława Kaczyńskiego (pierwotne również miał lecieć do Katynia). Kolejną istotną funkcją była kwestia zamazania odpowiedzialności za katastrofę. Lecha Kaczyńskiego należało obrzydzić, pamięć o nim zamienić w groteskową karykaturę - „kartofla”, tak by większość społeczeństwa przeszła do porządku dziennego nad skandalicznym zabezpieczeniem wizyty, obniżaniem w porozumieniu z reżimem Putina jej rangi i zakrawającym na zdradę prowadzeniem śledztwa. Była to prosta kontynuacja linii, która doprowadziła do Smoleńska – gdyby nie wcześniejsza działalność Palikota na polu odczłowieczania „Kaczora”, najprawdopodobniej nie ośmielono by się spiskować z Rosjanami w celu rozbicia obchodów katyńskich na dwie uroczystości i w skrajnie deprecjonujący sposób potraktować wizytę Prezydenta. Warto o tym pamiętać, gdy przyjdzie do rozliczania winnych, tym bardziej, że po Smoleńsku Palikot dalej działał w tym samym kierunku. Łódzki mord polityczny dokonany przez Ryszarda Cybę na fali rozpętanej nienawiści do „pisowców” (w czym brylował Palikot), był wszak uderzeniem zastępczym – pierwotnie ofiarą miał być Jarosław Kaczyński. II. Na usługach Niewidzialnej Ręki W każdym razie, Palikot spisał się na medal. Sprawdził się do tego stopnia, iż Niewidzialna Ręka postanowiła wziąć go bezpośrednio pod swą pieczę. Temu służyło wystąpienie z PO i budowa nowej, niby-opozycyjnej siły politycznej gromadzącej w swym zestawie menażerię, której przedstawicieli możemy dziś oglądać w Sejmie. Od pracownika Urbanowego „NIE” po wykolejonego księdza z „Faktów i Mitów” - współpracującego z mordercą bł. ks. Jerzego Popiełuszki, esbekiem Grzegorzem Piotrowskim vel Grzegorzem Pietrzakiem. W charakterze aniołów stróżów, Niewidzialna Ręka delegowała jednych ze swych najcenniejszych udziałowców – byłego szefa WSI, gen. Marka Dukaczewskiego oraz słynącego ze swych bezpieczniackich „aktywów” Jerzego Urbana, wspierających swego protegowanego. Już tylko te dwa nazwiska powinny być sygnałem ostrzegawczym, by Palikota nie lekceważyć. Tacy ludzie nie inwestują swojego poparcia w byle błaznów. Błaznowi mogą co najwyżej udostępnić basen na „testowanie” stażystek, albo dać napić się wódki, nic więcej. Pamiętajmy ponadto, iż bliskim przyjacielem Palikota pozostaje obecny prezydent, Bronisław Komorowski, która to znajomość sięga jeszcze czasów wspólnych rosyjskich polowań w miłej kompanii towarzyszy czekistów. Jeżeli dodamy, że Komorowski pozostawał do końca niezłomnym obrońcą WSI, a gen. Dukaczewski, jak sam wyznał, mroził szampana w oczekiwaniu na jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich 2010 roku, to rysuje się nam całkiem ciekawa siateczka wzajemnych współzależności. W tym kontekście określenie „konstrukt służb” jest bodaj najłagodniejszym jakiego można użyć. III. Poletka pana P. No dobrze. Zastanówmy się teraz, jakie są obecne zadania Palikota. Widzę tu kilka obszarów działalności. Z „opozycyjnością” wobec PO można dać sobie spokój, gdyż podgryzanie partii rządzącej – wyłącznie werbalne – jest typowym „alibi” mającym uwiarygodnić pozę kontestatora sceny politycznej. Choć niewykluczone oczywiście, że Niewidzialna Ręka wysyła w ten sposób Dyktaturze Matołów dyscyplinujący sygnał, mówiący że ma w rękawie więcej kart którymi może prowadzić rozgrywkę. Pierwszym „poletkiem” działania pozostaje rzecz jasna kontynuacja „przemysłu pogardy” mająca godzić w społeczne zaplecze Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u. Temu służy wulgarny antyklerykalizm, jadący na najniższych instynktach „polactwa”, takich jak zawiść wobec „pazernych klechów” i proboszczowskiej „fury”. Skoro na skutek politycznych zawirowań stało się tak, że Kaczyński zagospodarował elektorat tradycjonalistyczny, patriotyczny i katolicki, to należy sprawić, by tegoż elektoratu było jak najmniej, zwłaszcza wśród „przyszłościowych”, młodych wyborców. Stąd kokietowanie legalizacją „trawki” i cała reszta „młodzieżowych” postulatów współgrających z maską już nie tyle liberała, ile wręcz libertyna. Wszystko to jest, podkreślmy, skalkulowane na zimno – skoro onegdaj nie wypalił Palikotowi image „chrześcijańskiego biznesmena” i konserwatywnego filozofa, to przyjął bardziej „rokujące” oblicze. Powyższe komponuje się z postępackimi oczekiwaniami Salonu - środowisko to od dłuższego już czasu świadomie indukuje polsko-polską wojnę światopoglądową, której jednym z bardziej jaskrawych przejawów była batalia o Krzyż na Krakowskim Przedmieściu, czy zadymy wokół Marszu Niepodległości. Stąd też uporczywe lansowanie Palikota na politycznego wyraziciela owej wojenki. Poletko kolejne, równie groźne, to obsadzenie Palikota w roli siły zagospodarowującej społeczne napięcia, frustracje i spodziewane niepokoje. Krótko mówiąc, chodzi o to, by – gdy już wydarzy się nad Wisłą „Budapeszt” (choćby taki, jak masowe protesty na Węgrzech w 2006 roku przeciw rządom postkomunistów) – ów „Budapeszt” został przejęty, wykorzystany i ukierunkowany przez Palikota, a nie przez Kaczyńskiego. Podobną rolę „trybuna ludowego” ze służbowego nadania pełnił swojego czasu Lepper w odniesieniu do chłopów, zatem modus operandi jest przetestowany w praktyce. Próbkę mieliśmy niedawno przy okazji protestów przeciw ACTA (o czym pisał Budyń78), na których czele usiłował się ustawić bohater niniejszego tekstu. Protest ten był i wciąż pozostaje dla Niewidzialnej Ręki potencjalnie groźny ze względu na swą formułę „no logo”, jednoczącą ludzi bez względu na podziały polityczno-światopoglądowe, ponadto istnieje ryzyko, iż lemingi raz przejrzawszy na oczy zaczną się orientować w sytuacji dotyczącej innych dziedzin życia publicznego. Dlatego też Palikot usiłował podzielić protestujących, grając m.in. wątkami antyklerykalnymi. Wprawdzie organizatorzy połapali się w tej prowokacji obliczonej na wzbudzenie podziałów i skonfliktowanie uczestników, czemu dali wyraz w swym oświadczeniu, stwierdzając m.in., iż „Ruch Palikota nie tylko próbuje zbijać kapitał polityczny na protestach, ale i podzielić protestujących, obrażając uczucia religijne znacznej części spośród nich.”, zaś Palikot został skutecznie „wyproszony” z demonstracji, ale ziarenko zostało zasiane i nie jest wcale powiedziane, że nie zaplusował wśród mniej uświadomionych wyborców, a takich przecież jest zdecydowana większość. Gdy nadejdą protesty dotyczące np. kryzysu i beznadziejnej sytuacji życiowej Polaków, Palikot będzie usiłował działać w podobny sposób – ustawiając się na czele i próbując zantagonizować ludzi, tak by niezadowolenie społeczne nie przerodziło się w cokolwiek mogącego zagrozić właścicielom III RP. Możemy być pewni, że znajdzie w tym pełne wsparcie odpowiednik „czynników”, tak jak znajdował je do tej pory. I poletko ostatnie – wspieranie Dyktatury Matołów z pozycji opozycyjnych. Jak się to robi? Ano, przelicytowując i doprowadzając do ściany pomysły Platformy. Jeśli Admin-Donek stroi fochy typu „nie będziemy klękali przed księdzem”, to Palikot wyjeżdża z postulatami wyrugowania religii z przestrzeni publicznej; gdy PO robi liberalne miny w kwestiach światopoglądowych, to Palikot sięga po arsenał postulatów rodem z „Krytyki Politycznej”. Na tym „radykalnym” tle rząd Tuska jawi się jako oaza umiarkowania, spokoju i odpowiedzialności. I o to właśnie chodzi. Aha, dodajmy jeszcze doraźne wrzutki „przykrywające” - sypie się oficjalna wersja katastrofy smoleńskiej? No problem, Palikot zrobi „happening” z paleniem kadzidełka, skupiając na sobie kamery reżimowych mediodajni i dając im pretekst, by newsem dnia nie robić np. blamażu ustaleń komisji Millera. *** Jak widać, Janusz Palikot nie jest li tylko odrażającym, politycznym błaznem. Jego rola jest o wiele bardziej znacząca i ponura niż wynikałoby to z pozorów. Jest ustrojstwem wielofunkcyjnym – bezwzględnym i pozbawionym skrupułów narzędziem w rękach mocodawców, którzy kręcą interesem zwanym Trzecią Rzeczpospolitą od jej magdalenkowego zarania. Warto mieć tego świadomość. Gadający Grzyb Dół formularza » Dochodząc do prawdy - sprawa szmalcownika Palikota. W internecie aż wre ostatnio o tym, jakoby to ojciec Janusza Palikota miał być podczas okupacji szmalcownikiem, człowiekiem szantażującym biłgorajskich Żydów, by w końcu, gdy już wyczerpały się ich środki, oddać ich w ręce hitlerowców. Renomowani blogerzy, jak Yarrok, czy też Piotr Wielgucki vel Matka_Kurka, obszernie piszą o tych pogłoskach, zadając posłowi Palikotowi wiele pytań na temat Mariana Palikota, jego zmarłego już ojca. Niestety, pytania ich nie doczekały się żadnych odpowiedzi... Nie będę przytaczał tutaj tych pytań, teksty popularnego „Kuraka” czy Yarroka ( i całej rzeszy innych blogerów i komentatorów) każdy może sobie sam wygooglać, są one zresztą większościowo powszechnie znane. ... Gdy już straciłem wiarę, że znajdę jakiegoś Biłgorajczyka poprzez znajomości i postanowiłem pojechać do Biłgoraja w ciemno, nadeszła jednak pomoc z dosyć niespodziewanej strony – kuzyn jest lekarzem w jednym ze szpitali w naszym mieście i on to zatelefonował do mnie pewnego piątkowego poranka: - Adaś, pytałeś niedawno, czy nie znam kogoś z Biłgoraja, a do mnie na oddział przywieziono przedwczoraj pacjenta, który się tam urodził, ale facet jest chyba za młody, mówiłeś, że o okupacji chcesz pogadać, a chłop koło pięćdziesiątki dopiero... - Super!- wydarłem się do telefonu – facet za młody, ale na pewno zna kogoś stamtąd, który pamięta wojnę! Spytaj się go, czy się zgodzi na krótką rozmowę... - Już się go spytałem i zgadza się.... No jasne, który pacjent odmówi swojemu lekarzowi takiej skromnej przysługi? ... - Strach było im pomagać, bo Niemcy za to mogli zabić. Była taka banda młodzików, co latali do lasu i nosili chleb Żydom, co tam się po tych lasach kryli. Potem chwalili się kosztownościami, jakie za ten chleb od Żydów podostawali. Tylko jak Żydom zabrakło już pieniędzy i kosztowności, to ich wydali Niemcom. Serce wali mi jak młot, moja rozmówczyni sama poruszyła w temat, o który miałem zapytać za chwilę. Pora na decydujące pytanie: - Pani Henryko, czy w grupie tych młodzików, co to nosili chleb Żydom, a potem ich wydali, czy w tej grupie był Marian Palikot? Serce tłucze mi się w piersi jak oszalałe. Na twarzy starszej pani maluje się zaskoczenie i zdziwienie. - A skąd pan wie takie rzeczy? To pan już musiał na ten temat już z kimś rozmawiać... - Tak, Marian Palikot też z nimi biegał do lasu. Wie pan, ja go tak dobrze nie znałam, ale podobała mu się moja bardzo dobra koleżanka, chwalił się jej, ile to na tych Żydach zarobił... Pokazywała mi nawet taki duży, złoty pierścionek, jaki od Mariana dostała... „ Świecznik” czy „Menora”?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu spijcie dalej lżej z głody zdychać we śnie   Na straży III RP Aktualizacja: 2012-12-6 9:25 pm Był grudzień 1989 roku. „Nasz premier” Tadeusz Mazowiecki powrócił szczęśliwie z Moskwy, gdzie zapewniał towarzysza Gorbaczowa, że nie jest jego celem „spychanie PZPR do opozycji, bo byłoby to błędem i pułapką”, generałowie Kiszczak i Buła palili kolejne akta bezpieki, a artystka estradowa Szczepkowska, prezentując niemały kunszt aktorski obwieściła Polakom w rządowej telewizji – “proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”. W tym radosnym czasie, trzy dni przed Wigilią pierwszego „roku wolności”, odbyła się odprawa służbowa naczelników wydziałów Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Głównym prelegentem był szef Departamentu Odnowy Konstytucyjnego Porządku Państwa generał Krzysztof Majchrowski – zasłużony towarzysz, z trzydziestokilkuletnim stażem w organach bezpieki. Treść wystąpienia Majchrowskiego zasługuje na przypomnienie. Powinni zapoznać się z nią politycy opozycji deliberujący dziś „o zagrożeniach demokracji” oraz ci z dziennikarzy i publicystów, którzy nadal są zaskakiwani praktykami służb III RP. Pierwszym przypomni, że wypowiadając takie brednie, stają w jednym szeregu z autentycznymi twórcami i najgorliwszymi obrońcami tej „demokracji”, drugim zaś uświadomi, że nie mają do czynienia z recydywą PRL-u, lecz z państwem, które w prostej linii kontynuuje tradycje tamtego reżimu i służbami strzegącymi esbecko-agenturalnego „porozumienia narodowego”. Niezależnie, jaką nazwę noszą dziś te służby i jak nazywają się ludzie władzy – niezmienne pozostają priorytety grupy rządzącej i zadania stojące przez „zbrojnym ramieniem partii”. Tekst poddałem koniecznym skrótom, a niektóre fragmenty wytłuszczeniom. Wystąpienie gen. Krzysztofa Majchrowskiego, szefa Departamentu Odnowy Konstytucyjnego Porządku Państwa, na odprawie służbowej naczelników wydziałów Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych 21 grudnia 1989 r. Towarzysze Naczelnicy! Dzisiejsze nasze spotkanie rozpocznę od przedstawienia fragmentów wystąpienia wiceprezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych – gen. broni Czesława Kiszczaka na posiedzeniu Rady Ministrów w dniu 11 grudnia [1989 r.]. Fragmenty te stanowią syntezę kierunku i jakości dokonywanych zmian merytorycznych, zainteresowań oraz rozwiązań organizacyjnych w Służbie Bezpieczeństwa. Gen. Kiszczak powiedział m.in.: Zasadnicze przeobrażenia społeczno-polityczne w Polsce – dokonujące się w sprzyjającym klimacie międzynarodowym oraz przy szerokim poparciu praktycznie wszystkich liczących się sił politycznych w kraju – mogą także pozytywnie rzutować na problematykę bezpieczeństwa państwa oraz ładu i porządku publicznego. Wartki nurt przemian już spowodował zasadnicze przewartościowanie w sposobie funkcjonowania resortu spraw wewnętrznych. Wyrazem tego stało się przyjęcie nowej filozofii myślenia i działania oraz – w konsekwencji – dokonanie głębokich zmian strukturalno-organizacyjnych. Zasadnicze elementy zmian strukturalno-organizacyjnych w funkcjonowaniu Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej zostały już wcielone w życie w ostatnich tygodniach i miesiącach. Usprawnieniu procesu zmian poświęcona była między innymi krajowa odprawa kadry kierowniczej resortu, w połowie października bieżącego roku z udziałem premiera [Tadeusza] Mazowieckiego. Najpoważniejszej zmianie uległa merytoryczna treść, kierunki zainteresowań oraz zakres działalności Służby Bezpieczeństwa. Z katalogu interesujących ją zagadnień zniknęło dotychczasowe pojęcie wewnętrznego przeciwnika politycznego, utożsamianego z opozycją, zrewidowany został stosunek do problematyki wyznaniowej, do funkcjonowania stowarzyszeń i organizacji społecznych, a także do tak zwanego drugiego obiegu wydawniczego. W praktyce obszar zainteresowań Służby Bezpieczeństwa został znacznie zawężony i obecnie wykonuje ona trzy bloki zadań: po pierwsze – rozpoznaje, zapobiega i wykrywa zagrożenia ze strony osób, grup i organizacji zmierzających do podważenia konstytucyjnego porządku prawnego i systemu parlamentarnego; po drugie – rozpoznaje, zapobiega i wykrywa przestępczość gospodarczą przeciwko podstawowym interesom ekonomicznym państwa, głównie w zakresie handlu zagranicznego i wewnętrznego, bankowości, finansów, przemysłu, rolnictwa, leśnictwa i gospodarki żywieniowej oraz ochrony środowiska; i po trzecie – podejmuje – w oparciu o dopuszczone prawem środki pracy – przedsięwzięcia w celu ujawniania i przeciwdziałania zdarzeniom w grupach i środowiskach, poważnie zagrażającym bezpieczeństwu państwa oraz godzącym w konstytucyjne prawa obywateli. […] Powyższe zmiany, które traktujemy jako proces, a nie jednorazowe przedsięwzięcie, w pełni odpowiadają potrzebom wynikającym z aktualnej sytuacji w kraju. Budowany w Polsce nowy ład wewnętrzny otwiera szerokie możliwości rozstrzygnięcia wszelkich problemów politycznych i społecznych bez sięgania do środków represji i bez konieczności sytuowania Służby Bezpieczeństwa jako strony w polityczno-społecznych sporach. Przy okazji warto przypomnieć, że zawsze – mając wsparcie i zrozumienie swoich przełożonych – staliśmy na stanowisku, że problemy polityczne należy rozwiązywać metodami politycznymi, a ekonomiczne – ekonomicznymi. […] Towarzysze Naczelnicy! Zaprosiłem Was na tę dzisiejszą naradę, abyśmy wspólnie zastanowili się, jak w tych nowych i zmieniających się warunkach ma wyglądać nasza praca. Czym mamy się kierować? Jakie sobie stawiać cele i zadania operacyjne? Sfera nadbudowy, w której działamy, jest szczególnie wrażliwa, delikatna i wieloznaczna. Proste pytania i odpowiedzi – Kto jest po której stronie barykady? – w pluralistycznej rzeczywistości tracą swą jednoznaczność. Nowe uregulowania prawne w sposób oczywisty pośrednio i bezpośrednio oddziaływują na nas. Wyraża się to z jednej strony w nowym skodyfikowaniu tego, co nielegalne, a więc niezgodne z prawem, z drugiej zaś strony w usytuowaniu Służby Bezpieczeństwa i jej podległości. Oznacza to praktycznie podporządkowanie działań służby ogólnopaństwowym celom – co stanowi najistotniejszą treść dokonujących się zmian. […] Szczegółowy indeks zadań i zainteresowań operacyjnych Departamentu Ochrony Konstytucyjnego Porządku Państwa sformułowany został w Zarządzeniu nr 075/89 Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 24 sierpnia 1989 r. i przedstawia się on następująco: 1) przeciwdziałanie, przybierające formy przestępstwa, działalności osób lub grup dążących do podważenia konstytucyjnego porządku państwa, a przede wszystkim jego systemu parlamentarnego; 2) rozpoznawanie i zapobieganie działalności osób lub grup mogących godzić w ogólnonarodowe dobra kultury lub w konstytucyjne prawa i wolności obywateli; 3) ochrona tajemnicy państwowej; 4) rozpoznawanie i przeciwdziałanie sprzecznej z porządkiem prawnym państwa ekstremalnej działalności osób lub grup, w tym nacjonalistycznych; 5) zapobieganie i zwalczanie terroryzmu politycznego; 6) rozpoznawanie i przeciwdziałanie negatywnym przejawom działalności przebywających na terenie PRL cudzoziemców, mogącej godzić w porządek prawny państwa; 7) rozpoznawanie, w oparciu o przewidziane prawem środki pracy Służby Bezpieczeństwa, nastrojów społecznych i informowanie organów państwowych o istotnych elementach sytuacji społeczno-politycznej w kraju, a zwłaszcza występujących zagrożeniach w zakresie bezpieczeństwa państwa. […] W obecnej sytuacji największym zagrożeniem dla tego porządku jest ogólna anarchizacja życia publicznego, która – niestety – wykazuje tendencję wzrostową. W konsekwencji wiele środowisk, grup i jednostek dotychczas stosunkowo neutralnych zaczyna – w sposób nie zawsze zgodny z prawem – manifestować swą obecność, naruszając porządek konstytucyjny.[…] Innym zagrożeniem jest problem działalności grup i organizacji pozaparlamentarnych, szczególnie o charakterze anarchistycznym lub faszyzującym. Wymienić tu można przykładowo: Polską Partię Socjalistyczną – Rewolucja Demokratyczna, Konfederację Polski Niepodległej, Ruch Społeczeństwa Alternatywnego, Ruch „Wolność i Pokój”, Federację Młodzieży Walczącej i inne grupy i organizacje, które bazując na skrajnym antykomunizmie oraz ekstremalnych ideologiach, utrudniają porozumienie narodowe i działalność koalicyjnego rządu. Jak już wspomniałem poprzednio, w zależności od stopnia aktywności politycznej na danym terenie na grupy te powinny być założone sprawy problemowe lub rozpracowania operacyjnego – jeśli podejmują działania godzące w porządek prawny. […] Niewątpliwie najistotniejszą osią naszej działalności jest wyjaśnianie wszystkich faktów i zjawisk, które bezpośrednio lub pośrednio godzą w konstytucyjny porządek prawny. W tym zakresie mieści się na przykład rozpoznawanie i neutralizowanie grup ekstremistycznych i ich często prowokacyjnych działań wymierzonych w zagwarantowane konstytucyjnie prawa jednostek i legalnie działających sił społecznych. […] Poza zjawiskami pośrednich działań zmierzających do podważenia porozumienia narodowego i stworzenia atmosfery konfrontacji – o których mówiłem przed chwilą – podejmowane są również próby oddziaływania na świadomość społeczną poprzez działalność propagandową zmierzającą do zdyskredytowania rządu, a więc doprowadzenia do ponownej destabilizacji sytuacji politycznej.[…] Kryteria oceny pracy funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa: – poziom wiedzy ogólnej i zawodowej, kultura osobista, zaangażowany stosunek do państwa i obowiązującego prawa (postawa patriotyczna, propaństwowa, poszanowanie konstytucyjnego porządku prawnego i praw obywatelskich), wrażliwość na zło i łamanie obowiązującego prawa; – umiejętność wieloźródłowego uzyskiwania informacji, krytycznego i selektywnego myślenia – analizy logicznej, prawno-politycznej oceny faktów, zdarzeń, działalności; – umiejętność celowego typowania, pozyskiwania osobowych źródeł informacji, racjonalnego, zgodnego z prawem i potrzebami służby, kierowania osobowymi źródłami informacji; – lojalność wobec państwa i służby, zaangażowanie, dyspozycyjność, zdyscyplinowanie, dynamika i ofensywność w pracy, wiarygodność i umiejętność kształtowania stosunków międzyludzkich. Przy okazji takiego jak dzisiaj spotkania nie mogę nie powiedzieć również o dotyczących nas wszystkich sprawach, o sprawach trudnych, sprawach naszego bytu i naszej przyszłości. Nie mogę udawać przed Wami, iż nasza sytuacja jest w pełni unormowana.[…] Wielu spośród nas nie wytrzymuje tej presji psychicznej i odchodzi ze służby. Niektórzy uważają, iż nasza obecna działalność jest zaprzeczeniem idei, dla której podejmowali służbę. Frustracje te, psychologicznie rzecz biorąc, są uzasadnione. Na naszych oczach i nie tylko u nas zmienia się system wartości, padają pomniki i blakną autorytety. Partia, której większość z nas jest członkami, stoi przed fundamentalnymi zmianami, które mogą ją ożywić i przystosować do walki w nowych czasach, ale mogą również doprowadzić do jej dalszego osłabienia.[…] Jaki będzie ostateczny kształt tego, co się wyłoni? Myślę, iż nikt – kto jest odpowiedzialny za swe słowa – nie zaryzykuje odpowiedzi. W pełni odpowiedzialnie mogę natomiast powiedzieć – co chyba wszyscy odczuwamy, chociażby przez częste wizyty w kasie – iż walka o status Służby Bezpieczeństwa toczona jest z pewnymi sukcesami. Z tego, co powiedziałem, nie wynika, iż biernie mamy się przyglądać i czekać, co z tego wyniknie. Myślę, iż poprzednia część mojego wystąpienia była pod tym względem jednoznaczna. Chciałbym właśnie w tym miejscu podkreślić, iż nasza aktywność – teraz właśnie – może mieć bezpośredni wpływ na ostateczne rozwiązanie podejmowane w naszych sprawach, gdyż jako służba państwowa mamy ściśle określone zadania służbowe, których realizacja ma istotne znaczenie dla tworzenia nowych wartości i nowego krajobrazu politycznego kraju.[…] Źródło: AIPN Gd, 0046/544, t. 2, k. 30–59, oryginał, mps. ………………………………….. Całość dokumentu została zamieszczona w nr 1(15)2010 półrocznika naukowego „Pamięć i Sprawiedliwość” i opublikowana w artykule Daniela Wicenta – „O sprawach trudnych, sprawach naszego bytu i naszej przyszłości”. Link: http://www.ipn.gov.pl/download/1/34472/PIS_15.pdf Kilka miesięcy później, 31 lipca 1990 roku formalnie rozwiązano SB, a następnego dnia „towarzysze naczelnicy” stali się funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa i przystąpili do obrony „nowego ustroju”. Warto jeszcze przypomnieć, jak wyglądała przemiana SB w UOP, dokonywana pod czujnym okiem Kiszczaka i ludzi koncesjonowanej opozycji. W sierpniu 1989 roku resort bezpieczeństwa liczył 124 tys. etatów (w tym 8500 tys. w centrali), podzielonych na piony. W Milicji Obywatelskiej zatrudnionych było 62 tys. funkcjonariuszy, w Służbie Bezpieczeństwa 24,3 tys., w jednostkach pomocniczych (administracja, kwatermistrzostwo, służba zdrowia) 20 tys., w szkolnictwie resortowym 4,5 tys. i w ZOMO około 13 tys. funkcjonariuszy. Do tego należy doliczyć 33 tys. żołnierzy jednostek wojskowych podległych resortowi (Nadwiślańskie Jednostki Wojskowe oraz Wojska Ochrony Pogranicza), a ponadto około 32 tys. pracowników cywilnych. Ogółem, na początku tzw. zmian systemowych, „imperium Kiszczaka” liczyło blisko 190 tys. funkcjonariuszy i pracowników. Nim przeprowadzono tzw. weryfikację SB, dokonano papierowego zabiegu redukcji etatów. Jeśli w lipcu 1989 roku sama SB liczyła ponad 24 tys. funkcjonariuszy, to w styczniu 1990 r. pozostało w niej już tylko 7200 etatów. Nie przeprowadzono żadnej czystki, dokonano za to formalnego wyłączenia wywiadu, kontrwywiadu i tzw. pionów zabezpieczenia, co zmniejszyło stan liczebny do 9200 osób. Dalszą redukcję osiągnięto, przenosząc 2000 etatów do MO. Gdy w lipcu 1990 roku podjęto farsę weryfikacji zakwalifikowano do niej ponad 14 tys. osób. Z tego 8681 osób (czyli 61 proc.) przeszło ją pomyślnie w pierwszej instancji, czyli w komisjach wojewódzkich, natomiast 4880 odwołało się do Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej, która uchyliła decyzje komisji wojewódzkich w stosunku do 1800 osób. Ogółem więc spośród 14 038 funkcjonariuszy, pozytywnie zaopiniowano 10 439, natomiast negatywnie zaledwie 3595 osób – przy czym dotyczyło to głównie ubeków szczególnie gorliwych w zwalczaniu opozycji lub stojących na progu wieku emerytalnego. Pozostali zasilili kadry „nowych służb”, stali się m.in. wykładowcami szkoły w Kiejkutach i objęli stanowiska kierownicze w resorcie. Do dziś posiadają ogromne wpływy, cieszą się opinią „profesjonalistów” i „funkcjonariuszy wolnego państwa „ Świecznik” czy „Menora”?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu na małym cmetarzu tuska grobów wciaż przybywa a na małym cmentarzu tuska grobów wciaż przybywa i przybywa i konca nie widać drodzy panstwo drodzy blogerzy  tandem  tusk i komoruski   ma na koncie wiecej trupów niz  towarzysz  generał  jaruzelski , tw wolski, i człowiek honoru michnika kiszczak  po wprowadzeniu stanu wojennego. Takie są fakty Znowu sprawa Leppera, tajemnicze ślady
Obrazek użytkownika obiboknawlasnykoszt@tlen.pl
Obrazek użytkownika che
13 lat temu usługi po-grzebowe   Usługi POgrzebowe" PO spółka z .n.n „Usługi POgrzebowe” Platforma Obywatelska spółka z nieograniczoną nieodpowiedzialnością Jest jedna rzecz w której platforma anty-obywatelska dzierży palmę pierwszeństwa na świecie i we wszechświecie. Pod jej rządami niezwykle szybko i sprawnie rozwinęły się usługi POgrzebowe. I to jest jedyna dziedzina w której platforma z Donaldem I Trumiennym na czele notuje same sukcesy i zwycięstwa. Po pierwsze to w dziedzinie usług POgrzebowych udało się im zmniejszyć wysokość zasiłków POgrzebowych co stanowi realizacje jedynego z 99 punktów programu tej partyjki w ramach „taniego „ państwa” .Co by nie mówić mam wrażenie że Donald wcielił się w role Nikodema Dyzmy któren to był grabarzem i pięknie przemawiał na pogrzebach .Wiem że zrobiło się POnuro i cmentarnie ale kontynuujmy .Co rusz gazety i telewizornie donoszą nam iż Polskie Państwo zadało egzamin, a ja się pytam z czego ? Czy zapobiegło katastrofie? Czy uratowało polaków? Czy prowadzony jest jakiś projekt gospodarczy o wadze państwowej mający wpływ na stan polskiej gospodarki? Otóż nie , reżimowe media donoszą że ten zdany egzamin dotyczy POsprzątania trupów po kolejnej katastrofie . W związku z tym że ta jedyna dziedzina jest sukcesem platformy to platformiaki nawet jak chcą przeprowadzić interes to spotykają się na cmentarzach czego przykładem może być aferka hazardowa i słynne już spotkania cmentarne Rycha, Zdzicha i Mira. Ten sukces został przez cmentarnych chłopaków rozbudowany i przenoszony na inne dziedziny życia .Poszczególni ministrowie tego rządu starają się dostarczać PO-tencjalnych chętnych do kostnic w futerałach . I tak minister zdrowia wprowadził ustawę refundacyjną na leki ,która ostatecznie zapobiegła nadmiernemu zużyciu lekarstw a w konsekwencji doprowadzi do „OSTATECZNEGO ROZWIĄZANIA KWESTII EMERYTÓW I OSÓB CHORYCH” .Te działania oraz ostra selekcja w ZUS im. dr „Josefa Mengele” pozwoli na pozbycie się namolnych chorych i duże oszczędności w budżecie. Minister Pracy wprowadzi wydłużony wiek emerytalny do lat 67 i problem zwrotu ukradzionych składek ,emerytur zostanie rozwiązany biologicznie , kasy nie trzeba będzie wypłacać a pracować muszą do smierci. Ministerek transportu nomen omen Grabarczyk i jego następca Nowak przygotowali grabarzom regularne dostawy tworząc drogi i bezdroża które pękają oraz drogi szynowe bez sterowania na których będzie dochodzić w przyszłości do wielu wypadków co pozwoli w/w żyć długo i szczęśliwie. Minister skarbu POgrzebał stocznie i fabryki ale za to zrealizował program ZIELONEJ WYSPY gdzie tereny przemysłowe będą POrastały trawą. Minister finansów POgrzebał budżet. Minister sprawiedliwości co rusz grzebie ofiary seryjnego samobójcy a POkurator generalny grzebie ślady po Smoleńsku i innych katastrofach wraz z resztkami ciał .Trup ścielę się gęsto , dlatego też uzasadnione jest moje twierdzenie że do końca kadencji platformy pozostało jeszcze 35 trupów , w tym 20 „samobójstw .PO-wódż , trąba POwietrzna itd.. czyli siedem plag tuskowych , które muszą spaść na Polskę. W związku z ta cmentarną atmosferą zostały zmienione nazwy niektórych środków komunikacji i tak pociąg to trupociąg , samochód to trupochód , autobus to futerał na 50 osób , a samoloty noszą nazwę Trupolewy na cześć udanego zamachu w Smoleńsku gdzie zdołano utrupić 96 Polaków. Mam wrażenie że grabarze zostaną Polskim towarem eksportowym bo Grabarz cieszy się największym zaufaniem wśród Polaków, obok takich zawodów jak ksiądz, polityk i seryjny samobójca. Grabarz jest podwykonawcą w usługach pogrzebowych. Jego praca polega na kopaniu i zakopywaniu dołów. Używa do tego łopaty, koparki lub prosi o to psa. Zazwyczaj mieszka przy cmentarzu w okolicy parafii. Najsłynniejszym grabarzem jest Nikoś Dyzma. Grabarz jest specjalistą od ziemi. Musi wiedzieć, jak głęboko kopać, by nikt nie wykopał tego, co trzeba zakopać bez większego trudu. Można zatem uznać, że jest to jedna z form geologa. Wbrew pozorom, jego praca nie jest fizyczna, na co wskazywałyby rozwinięte podczas kopania mięśnie. Na co dzień musi obcować w przyjaźni, a Instytut Książki nie będzie firmował nagrody imienia ubeka
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu uslugi po-grzebowe   Usługi POgrzebowe" PO spółka z .n.n „Usługi POgrzebowe” Platforma Obywatelska spółka z nieograniczoną nieodpowiedzialnością Jest jedna rzecz w której platforma anty-obywatelska dzierży palmę pierwszeństwa na świecie i we wszechświecie. Pod jej rządami niezwykle szybko i sprawnie rozwinęły się usługi POgrzebowe. I to jest jedyna dziedzina w której platforma z Donaldem I Trumiennym na czele notuje same sukcesy i zwycięstwa. Po pierwsze to w dziedzinie usług POgrzebowych udało się im zmniejszyć wysokość zasiłków POgrzebowych co stanowi realizacje jedynego z 99 punktów programu tej partyjki w ramach „taniego „ państwa” .Co by nie mówić mam wrażenie że Donald wcielił się w role Nikodema Dyzmy któren to był grabarzem i pięknie przemawiał na pogrzebach .Wiem że zrobiło się POnuro i cmentarnie ale kontynuujmy .Co rusz gazety i telewizornie donoszą nam iż Polskie Państwo zadało egzamin, a ja się pytam z czego ? Czy zapobiegło katastrofie? Czy uratowało polaków? Czy prowadzony jest jakiś projekt gospodarczy o wadze państwowej mający wpływ na stan polskiej gospodarki? Otóż nie , reżimowe media donoszą że ten zdany egzamin dotyczy POsprzątania trupów po kolejnej katastrofie . W związku z tym że ta jedyna dziedzina jest sukcesem platformy to platformiaki nawet jak chcą przeprowadzić interes to spotykają się na cmentarzach czego przykładem może być aferka hazardowa i słynne już spotkania cmentarne Rycha, Zdzicha i Mira. Ten sukces został przez cmentarnych chłopaków rozbudowany i przenoszony na inne dziedziny życia .Poszczególni ministrowie tego rządu starają się dostarczać PO-tencjalnych chętnych do kostnic w futerałach . I tak minister zdrowia wprowadził ustawę refundacyjną na leki ,która ostatecznie zapobiegła nadmiernemu zużyciu lekarstw a w konsekwencji doprowadzi do „OSTATECZNEGO ROZWIĄZANIA KWESTII EMERYTÓW I OSÓB CHORYCH” .Te działania oraz ostra selekcja w ZUS im. dr „Josefa Mengele” pozwoli na pozbycie się namolnych chorych i duże oszczędności w budżecie. Minister Pracy wprowadzi wydłużony wiek emerytalny do lat 67 i problem zwrotu ukradzionych składek ,emerytur zostanie rozwiązany biologicznie , kasy nie trzeba będzie wypłacać a pracować muszą do smierci. Ministerek transportu nomen omen Grabarczyk i jego następca Nowak przygotowali grabarzom regularne dostawy tworząc drogi i bezdroża które pękają oraz drogi szynowe bez sterowania na których będzie dochodzić w przyszłości do wielu wypadków co pozwoli w/w żyć długo i szczęśliwie. Minister skarbu POgrzebał stocznie i fabryki ale za to zrealizował program ZIELONEJ WYSPY gdzie tereny przemysłowe będą POrastały trawą. Minister finansów POgrzebał budżet. Minister sprawiedliwości co rusz grzebie ofiary seryjnego samobójcy a POkurator generalny grzebie ślady po Smoleńsku i innych katastrofach wraz z resztkami ciał .Trup ścielę się gęsto , dlatego też uzasadnione jest moje twierdzenie że do końca kadencji platformy pozostało jeszcze 35 trupów , w tym 20 „samobójstw .PO-wódż , trąba POwietrzna itd.. czyli siedem plag tuskowych , które muszą spaść na Polskę. W związku z ta cmentarną atmosferą zostały zmienione nazwy niektórych środków komunikacji i tak pociąg to trupociąg , samochód to trupochód , autobus to futerał na 50 osób , a samoloty noszą nazwę Trupolewy na cześć udanego zamachu w Smoleńsku gdzie zdołano utrupić 96 Polaków. Mam wrażenie że grabarze zostaną Polskim towarem eksportowym bo Grabarz cieszy się największym zaufaniem wśród Polaków, obok takich zawodów jak ksiądz, polityk i seryjny samobójca. Grabarz jest podwykonawcą w usługach pogrzebowych. Jego praca polega na kopaniu i zakopywaniu dołów. Używa do tego łopaty, koparki lub prosi o to psa. Zazwyczaj mieszka przy cmentarzu w okolicy parafii. Najsłynniejszym grabarzem jest Nikoś Dyzma. Grabarz jest specjalistą od ziemi. Musi wiedzieć, jak głęboko kopać, by nikt nie wykopał tego, co trzeba zakopać bez większego trudu. Można zatem uznać, że jest to jedna z form geologa. Wbrew pozorom, jego praca nie jest fizyczna, na co wskazywałyby rozwinięte podczas kopania mięśnie. Na co dzień musi obcować w przyjaźni, a 1 SOWA już bez BONDA...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu cwele   MO=PO (83.26.206.***) dzisiaj, 21:28 Odpowiedz Zgłoś nadużycie Niech będzie POchwalony Putin Polonofil i Tusk Prawdomówny! Powiedzcie mi, Bracia w Prawdzie Michnikowej: 1) czy sekcja zwłok Wassermana wykluczyła użycie bomby termobarycznej (konieczny RTG płuc) 2) dlaczego nie wolno było w POlsce otwierać trumien? 3) dlaczego Kopacz kłamała jakoby Polacy uczestniczyli w Moskiewskich sekcjach zwłok? Czy grała na zwłokę, aż się zwłoki rozłożą? Czy posada Marszałka Sejmu jest nagrodą za taką protuskową POstawę? 4) dlaczego zginął szef pierwszej grupy archeo, która miała jechać do Smoleńska? 5) dlaczego Tusk kłamał, ze współpraca z Rosjanami układa się doskonale? 6) dlaczego Smoleńsk to pierwszy w historii nowożytnego lotnictwa przypadek, gdy WRAK NIE JEST dowodem w sprawie? 7) dlaczego Klich dwa razy jeździł do Moskwy po kopię TEJ SAMEJ czarnej skrzynki? 8) czy w dalszym ciągu wierzycie, że pancerna brzoza urwała skrzydło Tupolewa? dlaczego inny Tupolew, który kilka tygodni wcześniej w podobnych warunkach rozbił się pod Moskwą skosił pół hektara lasu a jego kadłub tylko się przełamał? A amerykański myśliwiec w Alpach skosił skręcaną metalową linę kolejki w Alpach i nic mu się nie stało? 9) dlaczego Tupolew nadal opadał pomimo, że na przepisowych 100 metrach rozpoczęto procedurę odejścia? Dlaczego Rosjanie "zapomnieli" o słowach Protasiuka "Odchodzimy"? 10) dlaczego reżimowe media konsekwentnie przemilczają ostatnie informacje dowodzące, iż Tupolew nie skosił brzozy? 11) dlaczego reżimowe media konsekwentnie przemilczają tzw."taśmy Klicha" na których zamiata się pod dywan winę Rosjan? 12) w którym momencie wojskowy lot PLF 101 M stał się lotem cywilnym, a potem na powrót wojskowym, skoro proceduje się wg cywilnego załącznika 13, a śledztwo prowadzi prokuratura wojskowa? 13) dlaczego organizacją pobytu na miejscu miał się zająć agent PRL Turowski - były szpieg w Watykanie, obecny notabene również 13 maja 1981 na placu św.Piotra? 14) Dlaczego Rosjanie pocięli wrak i dlaczego nie chcą go oddać właścicielowi? Dlaczego Rosjanie nie chcą nam oddać czarne skrzynki? Przypominam, że zarówno po katastrofie białoruskiego Su na AirShow w Radomiu jak i w katastrofie izraelskiego myśliwca w Rumunii zarówno wrak jak i czarne skrzynki wróciły do właścicieli. 15) dlaczego wysterylizowali wrak TU 154 M 16)wygodniej jest Wam wierzyć w stek bzdur PO, Tuska i TVNu niż użyć mózgów i dostępnych materiałów pozareżimowych?   "Przemysł pogardy" - 3 zaproszenia
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu komando śmierci kiszczaka i jaruzelskiego i tuska   Platforma partia " smiertelnie samobojczej " milosci. Ta kadencja rządów „Miłości i Dobrości” kojarzy mi się z jakimś koszmarnym dworem, w którym trwa upiorny bankiet, a nad ranem na majdanie znajdują się porzucone trupy. Znajdziemy tam ministra zajmującego się katastrofą smoleńską, pociętego piłą mechaniczną przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego, większego od siebie ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko. Znajdziemy tam zabitego biskupa, który ponoć odebrał sms-a od jednej z ofiar w Smoleńsku, znajdziemy szefa ekipy architektów, który w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska zginął w wypadku, dyrektora Michniewicza, chorążego - szyfranta, który powiesił się tak uprzejmie, że zachował swoje wydruki z konta w wodoszczelnej teczce, żeby już się tak koledzy z policji nie męczyli identyfikacją, znajdziemy powieszonego oficera - szyfranta z MW, znajdziemy funkcjonariuszkę ABW, która popełniła samobójstwo, red Knyża, doc. Ratajczaka, co to kierował samochodem, mimo że był już w stanie rozkładu, ludzie, czy tego wszystkiego nie jest trochę za dużo? Według raportu "Gazety Wyborczej" ilość ofiar śmiertelnych stanu wojennego i całych ośmioletnich rządów Jaruzelskiego wyniosła 100, a według Wikipedii ok. 122 osób. Popatrzmy teraz na 3,5 roku "rządów miłości" Donalda Tuska, od początku marca 2008 roku do chwili obecnej. Cóż widzimy? W marcu 2008 wydarzyła się katastrofa CASY w Mirosławcu. Zginęło w niej 20 ludzi, w tym kilku generałów - praktycznie całe dowództwo polskiego lotnictwa. w kwietniu 2010 nastąpiła tragedia smoleńska. Rozbił się samolot TU154M pod Smoleńskiem, co spowodowało śmierć 96 osób , w tym prezydenta Polski, wielu innych dostojników, oraz dowódców wszystkich rodzajów broni Wojska Polskiego. To daje już 116 ofiar. Obie te katastrofy noszą wiele cech zamachów terrorystycznych i nie zostały dotad wyjaśnione, a śledztwa w tych sprawach są celowo gmatwane. To jednak nie wszystko. W omawianym okresie mieliśmy do czynienia z podejrzanymi "wypadkami" i tajemniczymi "samobójstwami". Najpierw w więzieniach "popełniło samobójstwo" dwóch bandytów i strażnik więzienny, związani ze sprawą Olewnika. Ciekawe, że śmierć jednego z przestępców spowodowała dymisję ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego. Następnie była sprawa "samobójstwa" Michniewicza, zaginiecie, a potem śmierć szyfranta Zielonki, zabójstwo Marka Rosiaka, zamordowania Edwarda Wróbla, tajemnicze śmierci Dariusza Ratajczaka i Krzysztofa Knyża oraz wypadki biskupa Cieślara i Mirosława Wróbla, znanego na Dolnym Śląsku biznesmena i filantropa. Ostatnio doszło do tego samobójstwo doradcy Leppera, Podgórskiego i wczorajsza, jakoby samobójcza śmierć samego Andrzeja Leppera. Razem daje to 13 zagadkowych zgonów. Mamy już więc 129 ofiar w ciagu trzech i pół roku, a wiec w czasie ponad dwa razy krótszym niż okres rządów Jaruzelskiego. Popatrzmy teraz na polityczne skutki tych wydarzeń. Większą częśc ich ofiar stanowią członkowie elit, będący przeciwnikami PO, "Salonu" , środowisk byłej WSI oraz establishmentu III RP. Śmierć tych ludzi umożliwiła Platformie przejęcie pełni władzy w Polsce i "zamiecenie pod dywan" licznych afer. Co wiecej partia ta ma teraz szansę sprawowania rządów przez następne cztery lata. Niewykluczone jest, że "niejawny terror" tajnych służb, okazał się znacznie bardziej skuteczny od użycia nagiej siły przez Jaruzelskiego. Straszy się nas często, że jesli damy się sprowokować, to rząd Tuska wprowadzi "stan wojenny". Możliwe jednak, że od dawna już go mamy, tylko o tym nie wiemy. Rząd Tuska już wpisał się w podręczniki historii. Jeszcze nigdy w Polsce w ciągu jednej kadencji nie zginęło tylu polityków – od prezydenta do byłego wicepremiera Andrzeja Leppera, którego samobójstwo orzeczono jeszcze przed autopsją. W podobny sposób orzeczono śmierć i powód śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, który zginął w Smoleńsku w niewyjaśnionej do końca katastrofie lotniczej prezydenckiego samolotu. Również wtedy służby podległe rządowi natychmiast orzekły, że prezydent nie żyje w związku z rozbiciem się samolotu prowadzonego przez pilotów bez odpowiednich kwalifikacji, czyli popełniających błędy. W Smoleńsku poległa elita polskiej polityki – przede wszystkim członkowie opozycyjnego wobec Platformy Obywatelskiej Prawa i Sprawiedliwości. Oraz urzędnicy państwowi mianowani przez byłego prezydenta, popierani i wskazywani przez PiS jako autorytety. Potem szaleniec – taksówkarz z Częstochowy – zastrzelił Marka Rosiaka, męża byłej wiceprezydent Łodzi i asystenta europosła Wojciechowskiego. Miał – jak wynikło z jego późniejszych zeznań – zabić Jarosława Kaczyńskiego. Poniższa lista robi furorę w sieci. - Jarosław Ziętara - dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Dopuszczono się na szczeblu kierownictwa MSW i UOP zacierania śladów prowadzących do służb specjalnych - pisze autor spisu - Janusz Zaporowski - dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu - zmarł 07.10.1991. W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku. - Michał Falzmann - kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ - umiera "na serce" 18.07.1991 r. - Walerian Pańko - Prezes NIK i szef Felzmanna - ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Jego kierowca został... skazany na więzienie i wkrótce... również zmarł. - W 1991r. roku został zastrzelony Andrzej S. - były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. S. chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów. - Piotr Jaroszewicz - premier PRL - zamordowany 01.09.1992 r, wraz z żoną. - Jacek Sz. - oskarżony w sprawie FOZZ - umarł w 1993r. W 1997 roku w tajemniczym wypadku zginął były poseł - Tadeusz Kowalczyk, który dużo wiedział o związkach polityków i mafii. - Marek Papała - Komendant Główny Policji - zamordowany 25.06.1998 r. - Ireneusz Sekuła - poseł na Sejm - samobójstwo, 3-krotnie strzelił sobie w brzuch 29.04.2000 r. Jacek Dębski - polityk, były minister sportu - zamordowany 12.04.2001 r. - W 2001 roku zamordowany został Stanisław F. - kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo. w lutym 2002 roku, zamordowany został Zdzisław M. - drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu. - Marek Karp - był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego. "Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim" - mówił do swojego przyjaciela na kilka dni przed śmiercią. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji "zmarł z powodu powikłań powypadkowych". Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwych okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych. - Daniel Podrzycki - kandydat na prezydenta w 2005r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem. W 1997 wraz z A. Lepperem, W. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę Rurociągu Jamalskiego - Prof. Stefan Grocholewski - ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. "Zmarł" 31.03.2010r. W marcu 2010r zmarł w Poznaniu profesor nadzw.dr.hab.inż.Stefan Grocholewski. Był wybitnym specjalistą w dziedzinie informatyki w zakresie automatycznego rozpoznawania mowy, cyfrowego przetwarzania sygnału. Badał nagrania kopii z czarnych skrzynek z wojskowego samolotu który rozbił się w Mirosławcu. Wykrył nieprawidłowości w zapisie czarnych skrzynek i poprosił o oryginalne zapisy by potwierdzić swoje przypuszczenia co do manipulacji.Materiału do badania nie otrzymał . Już tych badań nie przeprowadzi. Dowiedziałem się o tym z internetu. Jeżeli ktoś ma więcej informacji na ten temat to warto temat poruszyć. Wiem też że grożono bratu jednego z pilotów który zginął w katastrofie w Mirosławcu.zastraszali go by nie zajmował się wyjaśnianiem tej sprawy bo marnie skończy. Według mnie katastrofa w Mirosławcu to nie był zwykły wypadek. Zaczynają to potwierdzać te zdarzenia. Dodatkowo w Rosji ktoś utopił się w wannie, ktoś strzelił sobie w głowę z pistoletu. - Mieczysław C., "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha. - Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana. - Prof. Marek Dulinicz - szef grupy archeologicznej - zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska. - Dariusz Ratajczak - dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem. - Eugeniusz Wróbel - wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101. Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko. Złego stanu swego "chorego psychicznie" syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą. -. LEPPER - Andrzej Lepper - szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r. Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich Fakty które mówią same za siebie. 1.Brak potwierdzonej godziny zgonu. 2.Brak listu pożegnalnego. 3.Brak jakikolwiek oznak załamania.Przeciwnie plany praca wyjazdy spotkania. 4.Rusztowanie do okna choć remont był do parteru. 5.Nieotwierane nigdy okno jest otwarte. 6.Pedantyczny Lepper pozostawił bałagan. 7.Stop klatka nie odpowiada godzinie zgonu. 8.Czas "samobójstwa" rano zaprzecza ogólnym standardom takich czynów. 9.Choroba Syna "zatruł się" ciekawi fakt że tylko ON. 10.Prześladowania prawniczki córki Leppera. 11.siniaki na nogach 12.Sekcja po trzech dniach(w innych przypadkach zaraz) 13.Opinie ludzi znających i współpracujących(wszystkie wykluczają samobójstwo) 14.Medialna dezinformacja bez śledztwa o "samobójstwie" 15.Dezinformacja o przyczynach(kłopoty rodzinne,kłopoty finansowe,jak autorytet podpięto jeszcze prostytutkę)Każda z tych tez upadła. 16.Wprowadzenie cenzury w wielu portalach. Opinie 80% respondentów Faktu głosuje za morderstwem politycznym. 17.Stanowczy sprzeciw MZW by sekcję prowadzili niezależni eksperci np:OBWE 18.Potwierdzona obawa o życie(brak ochrony). 19.Tajemnicze "zgony" w otoczeniu współpracowników Leppera. Dr Ryszard Kuciński - prawnik A. Leppera - "zmarł" w maju 2011 r. - Wiesław Podgórski - był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo. - Róża Żarska - adwokatka Leppera - "zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie 20.Konkretna wiedza o korupcji i działaniach kryminalnych rządzących sitw(Klewki,pytania w Sejmie). 21.Powszechne nabożeństwa w Kościołach w intencji domniemanego"samobójcy".Choć doktryna kościoła jest tu znana.Znaczy to jedno hierarchowie nie wierzą w samobójstwo.Skądś tę wiedzę mają. 22.Czemu Lepper nie przekazał choremu synowi wątroby? Skoro zamierzał popełnić samobójstwo,ten organ jest najlepszym wariantem by ocalić mu życie.Lepper dokonywał cudów by uratować życie swojego dziecka.I choć z tego powodu samobójstwo nie jest możliwe 23.Ten rodzaj "samobójstwa"jest hańbiący.Czy Lepper dał by ten rodzaj satysfakcji?Z względów religijnych rodzinnych oraz rzesz wyborców.To jest całkowicie wykluczone. 24.Dodano nowy wątek alkoholizm(Lepper się zamykał i pił trzy dni).Wiarygodny jak wszystko w GW.Kierowca natomiast twierdzi że od roku alkoholu nie spożywał. Najlepiej jak zwykle poinformowani są ci którzy muszą pisać na zlecenie. 25.Czołowi kryminalistycy.Zadają zasadnicze pytanie. Czemu służyło wpuszczenie wielu osób do pomieszczeń w których zginął Lepper?Dlaczego nie pobrano wymazów ,próbek krwi,nie zdjęto śladów ze skóry,zapachów i to natychmiast.Nikt rozsądny nie ma wątpliwości DLACZEGO. Wczoraj zamordowano Andrzeja Leppera. Zastanów się nad tym co mogą uczynić tobie i twojej rodzinie. Informacja o śmierci Andrzeja Leppera rónież jest niejasna – taką jednak podaje policja a za nią wszystkie polskojęzyczne telewizje. Otóż zdaniem oficjalnego przekazu przyczyną śmierci Andrzeja Leppera było samobójstwo, co może wydawać się dziwne, bowiem nie ma takiej przyczyny śmierci. Jeśli wierzyć oficjalnym informacjom Andrzeja Leppera znaleziono powieszonego – wówczas przyczyną śmierci mogłoby być zadzierzgnięcie lub przerwanie rdzenia kręgowego. Jestem przekonany, ze śmierć Leppera nie była przypadkowa. Wydawał się jedynym znanym politykiem, który potrafił i chciał wykorzystać gniew najbiedniejszej części społeczeństwa. Stanowił więc jasne zagrożenie dla hegemonii PO, która opanowała wszystkie media mainstreamowe – publiczne i prywatne. Jakiekolwiek zdanie mielibyśmy o Andrzeju Lepperze, musimy teraz czekać na oficjalne ogłoszenie wyników sekcji zwłok. Bo jeśli w kampanii wyborczej ginie polityk opozycji, jeśli przed badaniami, które w tej sprawie będą zrobione, służby podległe premierowi orzekają, że było to samobójstwo, powinniśmy zachować wyjątkową czujność. W polityce bowiem nic nie dzieje się przez przypadek. A w ciągu ostatnich czterech lat straciliśmy w niejasnych okolicznościach zbyt wielu polityków. I niemal pozbyliśmy się armii. Od jakiegoś czasu zastanawia mnie zbieżność faktów związanych ze śledztwem dotyczącym zabójstwa ks. J. Popiełuszki i katastrofa w Smoleńsku. Chodzi mi o sposób w jaki pozbywano się "niewygodnych" świadków, którzy mogli za dużo powiedzieć... . Ofiar jest wiecej Ks. Stefan Niedzielak 19-20 styczeń 1989 r. Ks.Stanisław Suchowolec 30 styczeń 1989 r. Ks. Sylwester Zych 11 lipca 1989 r. Oprawcy pozostali bezkarni, podobnie nie znamy prawdy o zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszko, a kilkakrotne próby wznowienia śledztwa skutecznie udaremniano. Bezkarność rozzuchwala. Dranie do morderstw specjalnych żyją sobie spokojnie gdzieś między nami. Czekają na dalsze zlecenia? 1 Daniel Podrzycki, "zginal w wypadku samochodowym" przed wyborami w 2005 r. 2 Marek Karp, zginął w wyniku obrażeń spow. "wypadkiem samochodowym", drogę zajechało mu auto o białoruskich numerach 3 Marian Goliński, zginął w "wypadku drogowym", zjechał na drugi tor wprost na tira o rosyjskich rejestracjach 4 Grzegorz Michniewicz, doradca premiera i Arabskiego, "powiesił się" na kablu od odkurzacza () 5 Eugeniusz Wróbel, "zamordowany" przez chorego psychicznie syna (którego żona nota bene jest psychiatrą i przez ponad 20 lat nie zauważyła złego stanu psychicznego swojego dziecka. SIC!) 6 Stefan Zielonka, utopiony, dokumenty które miał przy sobie natomiast cudem ocalały 7 bp Mieczysław Cieślar, "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku, 8 Krzysztof Knyż,operator Faktów, pokazał na żywo w TVNie wraz z W. Batorem jak TU 154 ląduje w całości. Potem ślad po operatorze zaginął. 9 Marek Dulinicz,szef grupy archeologicznej ze Smoleńska, "zginął w wypadku samochodowym" 10 Dariusz Ratajczak, dr historii, skazany za klamstwo oswiecimskie, jego rozkladajace sie cialo znalezione w samochodzie. Miesiac po katastrofie w Smoleńsku. Ostatnie siedem osób "zginęło" do 4 miesiący po katastrofie w Smoleńsku i były w tę sprawę mocno zaangażowane. Wczoraj "samobójstwo" popełnił Lepper. Ciekawe, kogo teraz dosięgną macki POlskiej sprawiedliwości. PRZESTAŃCIE PATRZEĆ, ZACZNIJCIE WIDZIEĆ" Zacznę może od sprawy ks. J. Popiełuszki zamordowanego przez SB. Już od początku śledztwa ówczesna władza skutecznie utrudniała, aby prawda ujrzała światło dzienne. Świadkowie, a także członkowie rodziny ks. Popiełuszki umierali w dziwnych okolicznościach! W 1984 roku w wypadku samochodowym zginęli oficerowie Biura Śledczego MSW płk S. Trafalski i mjr W. Piątek, badali oni wcześniejsza działalność G. Piotrowskiego, L. Pękali, W. Chmielewskiego. W Białobrzegach w jadącego od strony Krakowa fiata uderzył jelcz. Oficerowie ponieśli śmierć na miejscu a z samochodu poginęły dokumenty dotyczące śledztwa. Jeszcze dziwniejszym faktem jest to, ze jeden z dziennikarzy o ich śmierci wiedział kilkanaście godzin przed wypadkiem!!!! kiedy jeszcze żyli, ktoś za szybko się wygadał..!! Następny był Tomasz Popiełuszko, osiemnastoletni bratanek ks. J. Popiełuszki w 1992 roku, w białostockim szpitalu zmarł, bo w jego organizmie wykryto wysoki poziom alkoholu metylowego! Jego ojciec Józef Popiełuszko od dawna dostawał pogróżki, aby przestał mieszać się do śledztwa, bo ucierpią na tym jego bliscy. Prokuratura na wniosek rodziny nie zgodziła się na sekcje zwłok!!! Danuta Popiełuszko, bratowa ks. J. Popiełuszki, umiera wskutek zatrucia alkoholem metylowym w szpitalu w 2000 roku!! Na jej ciele rodzina znalazła ślady od igieł, i w tym przypadku prokuratura nie zgodziła się na sekcje zwłok!!! Aniela Piesiewicz, matka jednego ze świadków, została zamordowana w taki sam sposób, jak ks. Popiełuszko we własnym domu. Jan. O. świadek, który widział jak z mostu dwoje ludzi zrzuca zwłoki księdza do rzeki umiera we wrocławskim szpitalu przez zatrucie alkoholem metylowym. I tutaj także prokuratura nie zgodziła się na przeprowadzenie sekcji zwłok!!! Jeśli chodzi o "śledztwo" dotyczące katastrofy w Smoleńsku można dostrzec wiele podobieństw! Tak naprawdę jeśli chodzi o dokumenty sekcyjne ofiar wygląda to na jedno wielkie kłamstwo i mataczenie! Ale także i tutaj zaczynają ginąć w zagadkowych okolicznościach osoby mogące wspomóc śledztwo!!! Pierwszy (rzekomo) odebrał sobie życie współpracownik Tomasza Arabskiego Grzegorz Michniewicz, choć rodzina i przyjaciele uważają, że został zamordowany. Szyfrant Zielonka został zamordowany i odnaleziony po roku w zaroślach!! Był potrzebny rosyjskim służbom, dziś wiemy w jakim celu!!! Krzysztof Knyż operator Faktów został znaleziony martwy w swoim domu, miał nagranie, na którym było widać, że TU-154 rozpadł się na dwie części. Prof. M. Dulinicz miał być szefem grupy archeologów, która miała wyjechać do Smoleńska, zginął w wypadku samochodowym!!! E. Wróbel zostaje zamordowany rzekomo przez swojego syna, miał on podważyć raport MAK. Był wybitnym specjalistą z dziedziny lotnictwa i fizyki. Bp. Cieślar zginał w wypadku samochodowym!!! W kręgach jego bliskich współpracowników mówiono, ze biskup otrzymał sms-a od biskupa Pilcha, który napisał, że przeżył katastrofę w Smoleńsku!!! Dr Dariusz Ratajczak został znaleziony martwy w samochodzie, chciał zająć się badaniem katastrofy w Smoleńsku. W jednym, jak i drugim śledztwie giną ludzie, znikają dokumenty, fałszowane są dowody np.TVN w 2008 roku, a dokładnie program Superwizjer pokazał reportaż o tym, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października tylko 25. Program miał na celu oczyścić z zarzutów morderców ks. J. Popiełuszki, jakoby ktoś inny go zamordował, bo oni w tym czasie, czyli 25 października byli w areszcie!! Wiadomo, że TVN to stacja, która pomaga ludziom z SB. Pani K. Surówka żona jednego z oficerów BOR, którzy zginęli w Smoleńsku, także tłumaczyła się w TVN, że jej mąż dzwonił do niej zaraz po katastrofie! Jednak to ona pierwsza mówiła o tym telefonie, a potem ze strachem w oczach na wizji w TVN zaprzeczyła wszystkiemu...bała się... Dziś w raporcie MAK ujawniono, ze w krwi gen. Błasika był alkohol. Rosjanie, aż tak chcą kłamliwie dokopać zmarłemu!!! On się nie obroni!! Nie możemy pozwolić, aby w Polsce dochodziło do takich procederów, na naszych oczach mordowani są ludzie, media karmią nas potwornymi kłamstwami, a prawda jest ośmieszana!!! Musimy krzyczeć do całego świata, aby pokazać, jak zabija się w Polsce prawdę!!! PO gromadzi takich, jak dawniej PZPR i SB. Gdzie trafia takie fundamenty tej partii jak: 1. ci co "szczają" na krzyże katolickie ? (do Palikota?) 2. SB-ecy i ich tajni współpracownicy (np. Boni) ? 3. "niewinni", bo jeszcze bez wyroków sadowych, co teraz siedzą w senacie i sejmie, w europarlamencie, kandydują do samorządów (np. Karnowski)? 4. przekrętasy jeszcze z czasów KLD, 5. nieroby z UD, potem UW, polityczne pasożyty (kancelaria komorowskiego wszystkich nie zmieści), 6. odpady z byłego SLD, AWS i in., którym zapewniono lub starano się zapewnić ciepłe stołki (np. Buzek, Cimoszewicz), 7. ci co się zeszmacili będąc wcześniej naukowcami, których kupiono za stołki (np. Kolarska-Bobińska), aktorami pisarzami i in. (komitet POparcia komorowskiego), dziennikarzami (nazwiska POwszechnie znane), 8. pozostałe odpady. Takiego recyklingu politycznych odpadów jaki robi PO żadna partia nie jest w stanie zapewnić - PO w dalszym ciągu będzie podmiotem dominującym na rynku utylizacji politycznych śmieci. Na stronie internetowej TVN Warszawa internauta o nicku „dera" napisał m.in.: „mocherów kałachem potraktować", a także „jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została". TVN Warszawa opublikował tekst „Straż Miejska się broni. Kolejne pozwy w prokuraturze". Dotyczy on wydarzeń z 10 kwietnia tego roku na Krakowskim Przedmieściu. Na artykuł zwrócił nam uwagę czytelnik Niezależnej.pl. Zszokowany jednym z komentarzy umieszczonych pod artykułem. Cytujemy zachowując oryginalną pisownię: „Zajmijcie poważniejszymi sprawami w tvn warszawa. Nie dziwie się, że przestaliście nadawać jak się tylko byle gównem zajmowaliście i zajmujecie. Pałac powinno się zburzyć a mocherów kałachem potraktowacć! Szkoda, że ten samolot mógł pomieścić tylko tylu darmozjadów, bo jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została" - napisał internauta o niku „dera". Co ciekawe, skandaliczny komentarz został zamieszczony 16.04.2011 o godzinie 17.53. A więc od dwóch dni na stronie TVN Warszawa ktoś grozi śmiercią, a jej administrator nie zareagował. Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem TVN. Karol Smolag był bardzo zaskoczony, a nawet oburzony wpisem, ale... Zasugerował, aby to dziennikarz Niezaleznej.pl wysłał maila do administratora TVN Warszawa, bo on jest... już po pracy. I sprawa zajmie się dopiero jutro. - Ten komentarz bez wątpienia jest skandaliczny. Rano będziemy się zastanawiać, czy zgłosić sprawę prokuraturze - dodał K. Smolag. Grzegorz Michniewicz † 23.12.2010 Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r. - powiesił się na kablu od odkurzacza. Nie zostawił listu pożegnalnego. W wieczór poprzedzający tragedię Grzegorz Michniewicz przeprowadził trzy rozmowy telefoniczne w dziwnym, nietypowym nastroju (z żoną, pewnym urzędnikiem i ze swoim przyjacielem) oraz wysłał serie SMS-ów. Wraz z upływającym czasem od tragicznej śmierci G. Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera, oraz obserwując znamienną CISZĘ rządowo-medialną wokół tego "samobójstwa"... coraz mocniej narasta we mnie intuicyjne przekonanie, że uzyskanie odpowiedzi na pytanie DLACZEGO TO "ZROBIŁ" byłoby jednocześnie odkryciem CAŁEGO ZŁA drążącego od podstaw III RP! Nie wiem dlaczego, ale nawet cała Afera Hazardowa, czy nawet śmierć Generała Papały w mojej ocenie sa mniej istotne dla Polski niż właśnie "samobójstwo" G. Michniewicza, którego dokonał we własnym domu używając do tego kabla elektrycznego zwykłego odkurzacza (sic!). Mam takie niejasne przeczucie, że stało się naprawdę COŚ ZŁEGO dla Polski. Tego rodzaju charakterystyczny niepokój połączony z niewytłumaczalną wewnętrzną pewnością ogromnej ISTOTNOŚCI określonego zdarzenia pojawiał się w moim życiu kilkakrotnie: wtedy kiedy zamordowano ks. J. Popiełuszkę; gdy zobaczyłem zdjęcie z Magdalenki, na którym Wałęsa, Kiszczak, Jaruzelski, Michnik i inni chlali razem wódę śmiejąc się i wznosząc toasty; podczas Nocnej Zmiany; gdy zamordowano Generała Papałę; kiedy zniszczono Romana Kluskę - twórcę OPTIMUSA; po słowach G. Czempińskiego przyznającego się, iż to On był Twórcą Platformy Obywatelskiej... Przyjaciel z którym Michniewicz rozmawiał przed śmiercią przez Skype wyznał, że Grzegorz był w fatalnym stanie psychicznym, tak jakby był czymś przerażony, wręcz szlochał. Michniewicz miał dostęp do wszystkich, nawet najbardziej tajnych dokumentów premiera Tuska. Przez jego ręce przechodziła cała korespondencja do premiera - w tym prywatna. http://krzystofjaw.salon24.pl/...... nigdzie na forach internetowych nie mogłem złożyć kondolencji najbliższym G. Michniewicza ani też z niewiedzy nie mogłem uczestniczyć w Jego pogrzebie, który niezauważony przez żadne media odbył się 2 stycznia 2010 roku. Czując niemniej, że po prostu muszę... ponawiam wiec moje pytania: 1. Dlaczego TAKI CZŁOWIEK popełnił samobójstwo? 2. Czego musiał się dowiedzieć, że NIE MÓGŁ Z TYM ŻYĆ? 3. Albo co MUSIAŁBY POWIEDZIEĆ, gdyby żył? 4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy To był TYLKO JEGO CZYN? 5. Dlaczego wokół tej śmierci, jednego z najważniejszych osób w Polsce, jest powszechny nimb milczenia? (za wyjątkiem jednego tygodnika: WPROST) DLACZEGO? 1. Katastrofa samolotu CASSA z 20 wysokimi oficerami DWL w Mirosławcu w styczniu 2008 roku. 2. Tajemnicza śmierć szefa kancelarii premiera TUSKA - Michniewicza w grudniu 2009 roku, który przyleciał do Warszawy remontowanym w SAMARZE TU - 154 nr 101. 3. Trwająca permanentnie akcja mediów oraz polityków Platformy Obywatelskiej dyskredytująca Prezydenta , profesora Lecha Kaczyńskiego i jego kancelarię oraz całe Prawo i Sprawiedliwość. Skala zamierzonej nienawiści była widoczna już po zamordowaniu 96 osobowej delegacji, gdzie pod krzyżem i w kampanii prezydenckiej nadal atakowano Jarosława Kaczyńskiego oraz sympatyków PiS. 4. W dniu wyjazdu delegacji na rocznicowe uroczystości 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej, nagle okazało się, że samolot JAK 40 , którym mieli udać się polscy wojskowi - jest niesprawny. W takich okolicznościach do gotowego do odlotu TU-154 z prezydentami na pokładzie zaproszono NATO - wskich generałów i resztę członków ich załogi. Zagadka pozostanie, dlaczego spośród 132 członków parlamentarno - prezydenckiej delegacji do samolotu zgłosiło się tylko 87 osób plus członkowie załogi samolotu. Dlaczego 36 osób wcześniej deklarujący wyjazd nie przybyło na lotnisko ? Czyżby chodziło oto aby prezydent i generałowie znaleźli się w jednym samolocie ? Kto ich ostrzegł, bądź zniechęcił do lecenia razem z prezydentami ? Wszystko łączy się jak układanka. Celem nr 1 byli jednak polscy generałowie a później dopiero prezydent Polski. Wylot opóźnił się o 30 minut. Wcześniej drugim JAK - 40 do Smoleńska udali się polscy dziennikarze. Piloci tego samolotu dzięki zignorowaniu poleceń kontrolerów lotów i ich niekompletnych danych, skoncentrowali się na obserwacji i analizie własnej, i dzięki temu bezpiecznie wylądowali. Po wylądowaniu natychmiast zasygnalizowali ten fakt i wyjaśniono im, że spowodowane to było elektroniką systemu obronnego Elektrowni oddalonej 15 km. 5. Blokada systemów operacyjnych operatorów sieci komórkowej w Smoleńsku oraz świadome dezinformowanie polskich pilotów przez kontrolerów lotów w Smoleńsku, dało katastrofalny efekt. SĄ PRZYPUSZCZENIA, ŻE SAMOLOT BORYKAJĄCY SIĘ ZE STEROWNOŚCIĄ ( defekt silnika lub coś innego ), dzięki mistrzowskiemu wyszkoleniu pilotów, wyhamowywał lot na rosnących drzewach ale mógł oberwać pociskiem wystrzelonym z wąwozu i dlatego rozleciał się w powietrzu nisko nad ziemią. Jest to jednak jedna z hipotez i przegrywa z przekonaniem, że na 10 dni przed katastrofą, rosyjscy inżynierowie poprawiający systemy sterownicze TU-154, mogli uzbroić bombę wcześniej zainstalowaną w Samarze - gdzie samolot był remontowany w 2009 roku. WNIOSEK ŚWIADOME DZIAŁANIE POLSKICH i ROSYJSKICH SŁUŻB SPECJALNYCH W CELU WYELIMINOWANIA NATO - wskich generałów oraz ELITY POLITYCZNEJ PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI z PREZYDENTEM LECHEM KACZYŃSKIM NA CZELE. MOTYWY RZĄDU TUSKA I PUTINA SĄ EWIDENTNE !!! Mówiąc najprościej - porozumienie PUTINA z TUSKIEM i KOMOROWSKIM W CELU zamordowania sobie ludzi niewygodnych. “UCHOD” NIE ZADZIAŁAŁ Kiedy zginął ksiądz Popiełuszko, to zabili go ubecy, choć pies, jak to głupie zwierze, uparcie ciagnął w inną stronę; kiedy zginęli księża Suchowolec, Niedzielak i Zych, pies był w odstawce i nie wiedział, że ma ciągnąć. Zostało, że zginęli, bo nie dostarczono im na czas właściwej prognozy pogody. Kiedy umarł Falzmann, to miał chore serce, a kiedy umarł Pańko, to nie słuchał TAWSa. Dwóch milicjantów, którzy przybyli pierwsi na miejsce, gdzie zginął Pańko utopiło się w czasie wędkowania, bo patrzyli na radiowy i myśleli, że jest płyciej. Papała zginął, bo zderzył się z lecącą bezpańsko kulą, Baraninę dopadły wyrzuty sumienia. Jaroszewiczowie sami się zastrzelili, żeby utrudnić proces przemian. Sekuła uczył się strzelać i trzy razy trafił we własny brzuch. Marek Karp rzucił się na białoruską ciężarówkę, a Henryk Lenarciak na tramwaj. Anatol Lawinanie poniał aluzju. Olewnikowi zerwała się lina w czasie wspinaczki i pociągnął kolejnych siedmiu alpinistów w przepaść. Zielonka utopił się w Wiśle, bo zamroził się gdzieś komputer, Michniewicz był zbyt obciążony bagażem. NN oficer kontrywiadu ze stacji nasłuchowej był na kursie. I na ścieżce. Komplet szkolonych na Zachodzie instruktorów lotnictwa rozbił się CASĄ, bo nie zabrał na pokład VCR-a, a skrzyna szybkiego dostępu dała się łaskawie odczytać po miesiącu, po tym jak objechała wszystkie miejsca, gdzie przemawiano jej do rozsądku. Ratajczak pisał złe książki, Rasiak chciał zmusić Rycha do głosowania wbrew sumieniu. Ks. Mieczyław Cieślar jechał w kierunku punktu ASKIL, a prof. Marek Dulinicz nie był wystarczająco zgrany z załogą. Eugeniusz Wróbel znał się na brzozach jak mało kto, a operator POLSAT-u Knyż zawiódł nie sprawdzając, czy się nagrywa w wieży kontroli lotów. 96 osób, w tym prezydent i sztab generalny oraz polskie serce, zderzyło się z brzozą, na której jak mało kto znał się Eugeniusz Wróbel. Andrzej Lepper wcisnął przycisk „UCHOD” ale ten nie zadziałał. Nie doczytał w instrukcji, że najpierw trzeba wcisnąć funkcje: „Odejdź na inne lotnisko” i „Zniknij z radarów”, żeby sie uratować podaczas lotu nad państwem, w którym ktoś zdemonowatł ILS – Inteligencja Ludzkiego Stada. - Maj 2011r. - dr Ryszard Kucinski - prawnik Leppera - Czerwiec 2011r. - Wieslaw Podgórski - doradca ds. kultury - "samobójstwo" - Lipiec 2011r. - Róza Zarska umiera w Moskwie - prawnik Leppera. Jednak Sierpien 2011r. i smierc Andrzeja Leppera - "samobójstwo" – byla kulminacja, czy beda koleje ofiary w zwiazku z ta sprawa? Wojciech Jaruzelski lubi na śniadanie croissanta i białą kawę, Czesio Kiszczak serdelka, generał Buła rogala. Stefan Michnik pali rano papierosa, Leszek Miller lubi kozi serek. Jerzy Urban salceson z octem Chardonnay. Znowu sprawa Leppera, tajemnicze ślady
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu ojtam ojtam u nas bronek ma cos lepszego niż jakieś tam drony  drzwi  od stodoły na tym brunek będzie latał nikt takich nie ma  na swiecie dawać zaraz tu bigoś i flache samogonu  i tu gra u sowiecka dusza ,, szto słucziłas.. Mamy F-16 Jastrzębie, możemy je używać do polowań na gołębie.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika che
13 lat temu młode staliniatka   Komunistyczne klany Share on emailShare on facebookShare on twitterShare on facebook_like Sobota, 8 grudnia 2012 (02:10) Największymi beneficjentami III RP są środowiska związane z partią komunistyczną, dawni politrucy, urzędnicy zwalczający Kościół, marksistowscy wykładowcy, dyspozycyjni wojskowi, funkcjonariusze i osoby wywodzące się ze służb specjalnych PRL oraz ich rodziny. Po 1989 r. zachowane zostały dawne związki rodzinne, towarzyskie, finansowe, te uzależnienia funkcjonują również w gospodarce, w administracji, w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Gruba kreska w MSZ i na uczelniach Konsekwencje grubej kreski widoczne są w MSZ. Bulwersującą sprawą jest fakt, że w ostatnich latach absolwenci sowieckiej uczelni MGIMO obejmowali ambasady, awansowali w centrali. Nominacji doczekał się np. wiceszef kadr w MSZ Roman Kowalski, który ukończył MGIMO. W ostatnim okresie do sądów trafiło kilkanaście wniosków biura lustracyjnego dotyczących pracowników MSZ. W październiku 2012 r. wiceszefowa MSZ Grażyna Bernatowicz poinformowała posłów, że w tym resorcie nadal pracuje 131 byłych tajnych współpracowników służb PRL, a 7 z nich kieruje polskimi placówkami dyplomatycznymi. Jednak są to pracownicy, którzy przyznali się do współpracy w oświadczeniu. W dodatku nie wszyscy pracownicy MSZ są lustrowani, spośród 2700 osób, które wchodzą w skład służby zagranicznej, tylko ok. 1500 podlega temu obowiązkowi. Z kolei media wskazywały, że w MSZ prawie 240 dyplomatów przyznało się do współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi. Wiosną 2012 r. MSZ rekomendowało na konsulów czterech dyplomatów z czasów PRL, byłych członków PZPR. Jeden z nich był nawet współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Według zachowanych dokumentów SB, prof. Jan Barcz, bliski współpracownik min. Sikorskiego, miał być zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Jaksa”. W III RP Barcz był m.in. ambasadorem RP w Wiedniu i dyrektorem gabinetu szefa MSZ. U Sikorskiego był przewodniczącym Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych. Był także wykładowcą w Krajowej Szkole Administracji Publicznej i SGH. Wiele osób z dawnego aparatu PZPR odnalazło się w szkolnictwie wyższym III RP. Profesor Janusz Reykowski był współzałożycielem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, został też przewodniczącym Rady Programowej tej szkoły. Pod koniec lat 80. Reykowski zasiadał w Biurze Politycznym KC PZPR, w latach 1983-1989 był członkiem Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego – fasadowej organizacji prokomunistycznej. Od kilku lat prof. Jerzy J. Wiatr pełni funkcję rektora Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie. W stanie wojennym Wiatr był członkiem Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR, a w latach 1981-1984 dyrektorem Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu KC PZPR. Wiatr był ministrem edukacji narodowej w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. W 1996 r. został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego syn, Sławomir Wiatr, jest z kolei rektorem Wyższej Szkoły Cła i Logistyki w Warszawie. Również Wiatr junior był wieloletnim aparatczykiem PZPR, w 1989 r. został nawet sekretarzem KC. Zasłynął z faktu, że złożył dwa wykluczające się oświadczenia lustracyjne. W 2003 r. po objęciu funkcji pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej Sławomir Wiatr oświadczył, że był świadomym i tajnym współpracownikiem służb PRL, jednak kilka miesięcy później złożył drugie oświadczenie, podając, iż nie był współpracownikiem. Innym przykładem takich sytuacji jest rynek mediów w Polsce. Propaganda „dzieci komunizmu” Dziennikarze, twórcy, artyści, których rodzice aktywnie wspierali system komunistyczny i reżim Jaruzelskiego, mają niezwykle korzystną pozycję w mediach. Jednocześnie dziennikarze o poglądach prawicowych, mówiący o rozliczeniu PRL, podkreślający swoje związki z Kościołem są usuwani z największych mediów. W okresie stanu wojennego przeprowadzono czystkę wśród dziennikarzy. Z redakcji usunięto krytykujących ustrój komunistyczny, pozostawiono lojalnych wobec PZPR. W latach 80. funkcje redaktorów naczelnych były rozdawane z klucza partyjnego, przykładem jest kariera Aleksandra Kwaśniewskiego w „itd.” i w „Sztandarze Młodych”. W III RP osoby z PRL-owskimi życiorysami miały zasadniczy wpływ na rozwój rynku prasy, telewizji i radia. Pierwszym szefem Radiokomitetu został Andrzej Drawicz, a jego zastępcą Lew Rywin (odpowiadał za finanse i administrację). Po latach ujawniono, że z akt SB wynika, iż Drawicz był zarejestrowany jako tajny współpracownik „Kowalski” i „Zbigniew”. Natomiast Rywin miał być zarejestrowany jako TW „Eden”. Agent ten donosił m.in. na amerykańskich dziennikarzy relacjonujących pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski. Rywin kategorycznie zaprzeczał, że współpracował z SB. PRL odcisnęła piętno również na założycielach największych komercyjnych stacji telewizyjnych. Naciski i gry wokół uzyskania pierwszych koncesji nadawczych opisał prof. Ryszard Bender, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w książce „Wojna o media”, np. Canal Plus wziął „w opiekę” Janusz Romanowski, członek władz ZSMP i członek kierownictwa ORMO, który został udziałowcem tej stacji. Właściciel Polsatu Zygmunt Solorz tłumaczył, że nie był agentem SB. W oświadczeniu stwierdził: „W 1983 r. zostałem zmuszony szantażem do podpisania zobowiązania o współpracy. Podpisałem to, co mi SB kazało podpisywać. Nie czuję się jednak winny, bo na nikogo nie donosiłem i nikomu nie zaszkodziłem”. Natomiast Mariusz Walter, współtwórca koncernu ITI i stacji TVN, był wieloletnim członkiem PZPR. W listopadzie 1979 r. ówczesny szef MSW zatwierdził wniosek komisji nagród MSW o nagrodę dla Waltera. W lutym 1983 r. Jerzy Urban rekomendował Waltera na stanowisko głównego konsultanta w zespole ds. propagandy na rzecz poprawy wizerunku służb MSW, ale pomysł odrzucił gen. Kiszczak. W 1983 r. Walter założył z Janem Wejchertem firmę ITI, która otrzymała koncesję od władz PRL na import sprzętu elektronicznego. Redaktorzy z „czerwonej arystokracji” Od stycznia br. szefem „Wiadomości” TVP1 jest Piotr Kraśko, syn funkcyjnego dziennikarza w PRL Tadeusza Kraśki i wnuk Wincentego Kraśki, komunistycznego dygnitarza PRL. Po ekshumacji śp. Anny Walentynowicz „Wiadomości” Piotra Kraśki wsławiły się tym, że nie podały żadnej informacji, iż w jej grobie pochowano inną osobę. Tadeusz Kraśko był autorem kilku książek, np. „Pasjans telewizyjny”, zawierającej wywiady z komunistycznymi urzędnikami i dziennikarzami. Wincenty Kraśko zajmował wiele wysokich funkcji, był m.in. wicepremierem w rządzie Piotra Jaroszewicza, szefem towarzystwa „Polonia”, członkiem Rady Państwa, długoletnim posłem PRL. Jego wnuczką jest także Monika Richardson. W latach 1995-2011 była prezenterką TVP, autorką wielu programów publicystycznych, kulturalnych. Pracowała w stacji TTV, tej samej, która nadaje z pierwszego multipleksu cyfrowego. Kolejną dziennikarką z podobnymi koneksjami jest Hanna Lis, związana z Tomaszem Lisem – autorem programu w TVP i obecnym redaktorem naczelnym tygodnika „Newsweek. Polska”. Hanna Lis przez wiele lat prowadziła „Teleexpress”, „Wydarzenia” Polsatu, „Wiadomości” TVP1. Obecnie pracuje w „Panoramie” TVP2. Jej rodzice – Aleksandra i Waldemar Kedaj, byli peerelowskimi dziennikarzami. Waldemar Kedaj pracował w „Trybunie Ludu”, w PAP był członkiem egzekutywy PZPR. Był korespondentem zagranicznym w Wietnamie, Watykanie. Po ujawnieniu dokumentów SB o zarejestrowaniu go w 1974 r. jako kontakt operacyjny „Mento” Kedaj opublikował oświadczenie, iż nigdy świadomie nie podjął współpracy z tajnymi służbami PRL. Matka Hanny Lis w czasach PRL była m.in. korespondentką „Życia Warszawy”. Pracowała też w „Dzienniku” komunistycznej telewizji, była sekretarzem Działu Publicystyki i Informacji. Wojciech Reszczyński wspominał po latach zachowanie Aleksandry Kedaj przed propagandowym referendum w 1987 roku. Wezwała go do siebie i przepytywała, dlaczego nie dał się sfilmować podczas wrzucania głosu do urny wyborczej. Tłumaczyła, jakie znaczenie miał dla władz pozytywny wynik referendum. Z kolei Robert Kwiatkowski (członek KRRiT w latach 1996-1998 i prezes TVP w latach 1998-2004) jest synem płk. Stanisława Kwiatkowskiego. Pułkownik Kwiatkowski ukończył WAT oraz Wojskową Akademię Polityczną im. Feliksa Dzierżyńskiego, gdzie był wykładowcą. W latach 80. był doradcą Jaruzelskiego, został też powołany w stanie wojennym w skład Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR. Pułkownik Kwiatkowski był organizatorem i pierwszym dyrektorem Centrum Badania Opinii Społecznej oraz Instytutu GfK Polonia. Z kolei Kwiatkowski junior był członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Radia. W 1995 r. pracował w sztabie wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego. Ostatnio Robert Kwiatkowski został członkiem rady programowej think tanku Ruchu Palikota. Szklane gwiazdy rodem z PRL Peerelowskim dziennikarzem był także ojciec gwiazdy programu rozrywkowego TVN „Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler – Mirosław Ikonowicz. Był on m.in. pracownikiem Katedry Historii Powszechnej Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR oraz szefem Biuletynu Specjalnego PAP. W 1973 r. został zarejestrowany jako kontakt operacyjny wywiadu PRL. W tym okresie pracował jako korespondent w Madrycie i w Watykanie. Inna gwiazda programów rozrywkowych Michał Figurski pochodzi z polsko-rosyjskiej rodziny. Urodził się w 1973 r., kiedy jego ojciec Zbigniew Figurski, dyplomata, przebywał w delegacji w Moskwie. Od połowy lat 80. mieszkał i uczył się w Libanie, ojciec pracował tam na kontrakcie. Na początku lat 90. Zbigniew Figurski był zastępcą likwidatora FOZZ, wcześniej był zastępcą dyrektora FOZZ – Grzegorza Żemka. W III RP Michał Figurski prowadził audycje muzyczne w TVP, RMF, Eska Rock, był współtwórcą stacji Antyradio. Wywołał kilka skandali. Przed 10 kwietnia 2010 r. obrażał Lecha Kaczyńskiego, a po smoleńskiej tragedii wsławił się piosenką o Jarosławie Kaczyńskim „Po trupach do celu”. Przed turniejem Euro 2012 na antenie Eska Rock obraził Ukraińców. Z kolei matka prezenterki TVN Justyny Pochanke była współpracownicą Janiny Chim, głównej księgowej FOZZ. Renata Pochanke należała do ważniejszych świadków w procesie w sprawie afery FOZZ. Justyna Pochanke w latach 1995-2001 pracowała w Radiu Zet. W 2001 r. rozpoczęła pracę w TVN24. Początkowo prowadziła serwisy informacyjne. Potem odpowiadała za program „Fakty po Faktach”, została też szefem prezenterów TVN24. Ojcem twórcy „Szkła kontaktowego” TVN Grzegorza Miecugowa był krakowski dziennikarz, publicysta, scenarzysta, pisarz – Bruno Miecugow. W latach 1950-1956 współpracował z pismem Komitetu Powiatowego PZPR i Powiatowego Zarządu ZMP „Budujemy socjalizm”. Bruno Miecugow w 1953 r. podpisał tzw. apel krakowski. Była to rezolucja pisarzy, którzy popierali stalinowskie władze PRL, potępili aresztowanych księży kurii krakowskiej i opowiedzieli się za wysokimi wyrokami, również karą śmierci. W 1963 r. otrzymał wyróżnienie na festiwalu w Opolu za teksty piosenek wojskowych. Grzegorz Miecugow był szefem radiowego programu „Zapraszamy do Trójki”, prezenterem i wydawcą „Wiadomości” TVP1, współtworzył „Fakty” TVN, prowadził pierwszą polską edycję „Big Brothera”, był współtwórcą kanału informacyjnego TVN24. Ojciec w SB, córka w mediach Przez lata główna celebrytka programów politycznych TVN i Radia Zet Monika Olejnik nie ujawniała swoich związków rodzinnych i faktu, że jej ojciec był bardzo wysokim funkcjonariuszem komunistycznej bezpieki. Tadeusz Olejnik wstąpił do milicji w 1955 roku. Ukończył szkołę oficerską Biura „B” SB, czyli obserwacji. W 1970 r. został zastępcą dowódcy Batalionu Specjalnego Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. W SB dosłużył się stopnia majora i stanowiska zastępcy naczelnika Wydziału III Biura „B”. Olejnik senior odszedł z resortu Kiszczaka w maju 1988 r., na koniec służby otrzymał wzorową opinię. Monika Olejnik rozpoczęła pracę w Programie III Polskiego Radia jeszcze w trakcie stanu wojennego. Nawet po latach nie odczuwała dyskomfortu, że rozpoczęła pracę w takim okresie. W jednym z wywiadów mówiła: „Może powinnam mieć wyrzuty sumienia, może to być obciach, ale myśmy się wtedy, w latach 80., bawili”. W III RP prowadziła audycje w publicznej telewizji i radiu. Na początku lat 90. w telewizyjnym programie Jacka Kurskiego „Reflex” pokazano scenę, jak Urban i Michnik wychodzą razem po programie Moniki Olejnik z budynku radiowej Trójki. Chwilę potem Olejnik wsiadła do samochodu Urbana, a auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej i wsiadł do niego Michnik. Obecnie Olejnik prowadzi autorskie programy w Radiu Zet i TVN24. Publikuje również w „GW”. Z antykościelnego urzędu do spółki Euro 2012 Ogłoszona przez rząd Tadeusza Mazowieckiego gruba kreska umożliwiła aparatczykom PZPR, byłym esbekom, osobom związanym z PRL kontynuowanie kariery w III RP. Brak rozliczenia komunizmu spowodował, że te środowiska nie straciły wpływów w życiu publicznym, a nawet uzyskały nowe możliwości wpływów. Doskonałym przykładem takiej sytuacji w III RP jest osoba Adama Olkowicza, byłego wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. zagranicznych. W czasach PRL Olkowicz był wieloletnim komunistycznym aparatczykiem, należał do ZMS, ZSMP, PZPR. Ukończył szkołę komsomołu. Pełnił funkcję I sekretarza komitetu miejskiego PZPR w Białej Podlaskiej, był też członkiem władz tamtejszego komitetu wojewódzkiego. Jego kariera rozwinęła się w okresie stanu wojennego, kiedy w latach 1981-1984 pełnił w tym województwie również funkcję dyrektora wydziału ds. wyznań, czyli struktury zwalczającej działalność Kościoła katolickiego. W III RP odnalazł się w świecie piłki nożnej, został członkiem władz PZPN, odpowiadał m.in. za organizację mistrzostw Euro 2012. Został wiceprezesem spółki EURO 2012 Polska i dyrektorem turnieju, czyli organizatorem niedawnych mistrzostw w Polsce. W czasie turnieju zasłynął z języka rodem z PRL. Partyjni kapitaliści Przez dekadę symbolem wpływów dawnego aparatu w gospodarce był Bank Inicjatyw Gospodarczych. Był to pierwszy bank, który powstał w 1989 roku. Jego założycielami były firmy i osoby fizyczne, np. spółka Transakcja, PZU, Poczta Polska, Telegraf i Telefon, Fundacja Rozwoju Żeglarstwa, Universal, spółka Interster, Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Gospodarczych oraz Andrzej Olechowski, Dariusz Przywieczerski, szef Universalu. Prezesem banku został Bogusław Kott, wieloletni pracownik Ministerstwa Finansów. Kott był – razem z Mieczysławem Rakowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim – współzałożycielem Fundacji Rozwoju Żeglarstwa. Nabywcą akcji banku był także Jerzy Urban. Spółka Transakcja założona została m.in. przez Komitet Centralny PZPR. W BIG początkowo były lokowane pieniądze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. W 1994 r. bank przejął Łódzki Bank Rozwoju, a w następnych latach Bank Gdański. Po fuzji zmieniono nazwę na Bank Millennium. Przez cały czas Kott zajmował fotel prezesa, był uważany za człowieka bliskiego lewicy. Zaliczano go do najlepiej zarabiających w Polsce bankowców. Z kolei prace sejmowej komisji śledczej ds. afery Orlenu pokazały nie tylko kulisy działalności mafii paliwowej, ale i wpływy postkomunistów w sektorze energetyczno-paliwowym. W końcowym raporcie komisji stwierdzono m.in.: „Skala i proceder działań przestępczych związanych z branżą paliwową wskazują, że mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością opartą na powiązaniach kapitałowo-osobowych, powiązanych również z kręgami administracji rządowej i szeroko rozumianych organów ścigania”. W trakcie prac komisji ujawniono związki polityków SLD z konkretnymi firmami. Raport komisji wskazał na powiązania Marii Oleksy. Okazało się, że żona byłego premiera była członkiem Rady Nadzorczej Polleksu, spółki zamieszanej w aferę paliwową. W raporcie podano też, że Maria Oleksy zasiadała w Radzie Nadzorczej Energy&Logistics. W tej samej spółce syn Oleksych, Michał, miał otrzymać posadę asystenta zarządu i pracował co najmniej do lipca 2005 roku. W międzyczasie firma JK Energy&Logistics – jak napisano w raporcie – brała udział w przetargach na dostawy paliwa do PKP Cargo, eliminując PKN Orlen.             Rozmowa wlascicieli konfidentow -Dobrze jest miec konfidentow, co nie? Nawet lepiej niz czarnych niewolnikow. Taki Kunta Kinte mogl sie zbuntowac, a tajny wspolpracownik musi grzecznie sluchac swego pana. -Z ust mi to towarzysz pulkownik wyjal. W dodatku niewolnicy to raczej marny material. Czy moglby towarzysz wymienic jakiegos niewolnika, ktory zostal prezydentem? A my zesmy sobie tak od reki, dochowali sie dwoch: Bolka i Alka plus jednego troche nie naszego - Bula. Ten Bul zachowuje sie jakby z samym towarzyszem Stalinem "stakana" wypil. to dopiero byly piekne czasy, nasi popijali sobie samogon, a wrogowie ludu "kipiatok" w drodze na Syberie. Moze to se vrati? A taki Wolski,tez przeciez prezydent, pamieta tamte czasy i tez przeciez sroce spod ogona nie wypadl. Czworeczka, wiec jest jak sie patrzy.Jak kareta asow.Tylko Kaczora zesmy nie upilnowali. Niskiego wzrostu byl i szybko machal skrzydlami, wiec trudno go bylo zlapac. -Koledzy, co mi tam kareta asow, ja do stolu nie siadam bez piatego asa w rekawie. I to tez nam sie udalo. Popatrzmy tylko na ministrow spraw zagranicznych. Kogo tu mamy:Carexa, Ralfa, Koska,Musta i Buyera. Piatka jak drut! A przeciez tego, ktory tam krecil tez nie mozna pominac. Figlowal biedak w samochodzie z prostytutka i sie rozbil. -Jak sie ma dobra reke, to z byle czego moze wyjsc calkiem dorodny konfident. Popatrzcie na Lolka. Czy ktos moglby przypuszczac, ze tak daleko zajdzie? -Koledzy pulkownicy, ja bym polemizowal. Nasza reka to jedno, a predystynacja, tfu, predyspozycje, to drugie, a moze nawet pierwsze. Wezmy takiego Znaka. Jaka ma facjate? Jak jakis ufoludek.Co on tam niby konczyl? Kulturoznawstwo, jak sie to wymawia? I co? Zna sie na wszystkim! Jak trzeba, to na informatyzacji administracji panstwowej. Innym razem, na gospodarce. A teraz, na etyce. Trzeba mu zrobic jakis Komitet Standardow Etycznych i wszystkie madrale wezmie pod siebie. Nawet ksiezy. -Towarzyszu pulkowniku,co to znaczy "polemizowal"? Mowy nienawisci wam sie zachcialo? Nie gadajcie glupio, bo kaze was skuc. A swoja droga, z tym Znakiem to bylo piekne pociagniecie. Solidaruchy wgapiaja sie w ekrany telewizorow i szlag ich trafia, ze konfident jest ciagle na wizji. Jak w pysk im strzelil. I dobrze! W nastepnym etapie kazemy Bakowi, no jak mu tam, Seniorowi, zrobic ze Znaka szefa ministerstwa rozwoju rodzin. Chlop zna sie na tam jak nikt. Kto z was towarzysze mial trzy zony jak on? W dodatku bedac tak lichej postury? Michal Boni Tajni wspolpracownicy SB   O WŁAŚCICIELACH KONFIDENTÓW.... Do emerytowanego oficera kontrwywiadu wojskowego zgłasza się dziennikarka. Hanka chce uzyskać informacje o pułkowniku, z którym nasz emeryt spotkał się w szkole piechoty, gdzie studiowali od jesieni 1953 roku. Ale Stefan Kołodziej ma inne plany. Chce opowiedzieć Hance swój życiorys, który w podejrzany sposób splata się z życiem dziennikarki. Spowiedź Pułkownika odsłania przerażające szambo komunizmu: wykończeni ludzie, zniszczone rodziny i kariery. Smycz jest krótka, jedni sie z niej urywają z wszelkimi konsekwencjami, inni chodzą na niej i służa żarliwie do końca zycia. Maryla Szanowny Panie, Zapomniał Pan o Cimoszewiczu TW "Carex" <=""> 3. Pan Tymczasowy, Szanowny Panie, Treść listy Macierewicza za: glos.com.pl LECH WAŁĘSA TW "Bolek" Figuruje w KW MO Gdańsk oraz w kartotece informacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 29.XII.70 r. pod numerem 12535 przez wydz. III KW MO Gdańsk. Akta archiwalne zachowane. 19 czerwca 1976 roku zaprzestano kontaktów z powodu niechęci "Bolka" do współpracy. TW "Bolek" od 1970 do 76 r. przekazywał SB informacje dotyczące destrukcyjnej działalności niektórych pracowników stoczni. W styczniu 71 poinformował m.in. o tym, że jego koledzy z wydziału W-4: Jasiński, Kontor i Popielawski szykują akcje strajkową. W innym raporcie prosił, by SB wzięła go na przesłuchanie, co pozwoliłoby mu uwiarygodnić się przed kolegami. Za przekazane informacje "Bolek" był wynagradzany na łączna sumę 13100 zł. W czasie prezydenckiej kampanii - przed wynikami I tury - (gdy szefem UOP był Antoni Milczanowski) dokonano ekspertyzy zgodności pisma Lecha Wałęsy z raportami podpisanymi przez TW "Bolek". Centralne Laboratorium Kryminalistyki, które wykonywało ekspertyzę, uchyliło się od wydania jednoznacznej opinii, ponieważ dostarczono mu jedynie kserokopie raportów, a nie oryginały. Wśród dokumentów związanych z Lechem Wałęsą znajduje się notatka służbowa z 1992 r. podpisana przez dyrektora Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstantego Miodowicza. Podajemy jej treść: Podług kpt.xxx (pracownika merytorycznego byłego przedstawicielstwa KGB) oraz mjra yyy (rezydenta warszawskiej KGB), służba, którą reprezentują jest w posiadaniu materiałów świadczących o fakcie współpracy Lecha Wałęsy z b.SB, MSW i PRL. Zdaniem mjra yyy, grafolodzy nie mieliby trudności z potwierdzeniem ich autentyczności. Informacje agenturalne uzyskane w ostatniej dekadzie, w okolicznościach czyniących mało prawdopodobna tezę, iż stanowiły element zaplanowanych działań o charakterze inspirująco-dezinformującym. WIESŁAW CHRZANOWSKI (ZChN, Marszałek Sejmu RP) TW "Zuwak", TW "Spółdzielca". Figuruje w księdze inwentarzowej Wydz. III BEiA UOP oraz w kartotece ogólnoinformacyjnej Wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany najpierw w UBP Warszawa, następnie 13.03.74 pod nr 4976 przez wydz. III KWMO Warszawa oraz 11.06.86 pod nr 74495 przez wydz. IX Dept. I Warszawa. Nr arch. 1610/I; nr arch. 10530/I, data archiwizacji 8.11.89, nr mikrofilmu 22911/1. Miejsce złożenia akt wydz. III BEiA UOP. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 22.06.76. POSŁOWIE: 1. ALEKSANDER BENTKOWSKI /PSL/. Kategoria TW, kryptonimy "Arnold" i "Kamil". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA UOP, księdze inwentarzowej WUSW Rzeszów nr 1, kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 29.04.77 pod nr 11861 przez wydz. II WUSW Rzeszów. Data archiwizacji 31.10.91 pod nr arch. 24248/I, nr mikrofilmu 24248/1. Akta archiwalne zachowane. Materiały archiwalne zawierają dokumenty sygnowane przez Bentkowskiego. 2. MICHAŁ JAN BONI /KLD/. Kategorie TW-k, TW, kryptonim "Znak". Daty rejestracji: 15.02.88 przez wydz. III-2 SUSW Warszawa oraz 29.11.88 przez wydz. III-2 Warszawa. Nr rejestr. 54946. Materiały zniszczono w styczniu 90 r. (bądź nie odnalezione). Kontaktów zaprzestano 5 stycznia 90. 3. MAREK TADEUSZ BORAL /SLD/. TW "Klementyna". Figuruje w księdze inwentarzowej BEiA delegatury UOP Łódź oraz w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II WEiA UOP. Zarejestrowany 11.07.75 pod nr 2272. Nr archiwalny 72/I, data archiwizacji 15.04.76. nr mikrofilmu 72/1, Miejsce archiwiz. WEiA del. UOP w Łodzi. Akta archiwalne zachowane, materiały archiwalne zawierają dokumenty sygnowane przez Borala. Kontaktów zaprzestano 15.04.76. 4. GEORG ROCHUS BRYLKA /Mniejszość Niemiecka/. TW "Feliks". Figuruje w księdze inwentarzowej. Zarejestrowany 9.07.75 przez Pion II RUSW Lubliniec pod nr CZ-464. nr arch. I-3638. Data archiwizacji 27.11.86. Miejsce archiwiz. WEiA del.UOP w Katowicach. Akta archiwalne zachowane. Kontaktów zaprzestano 17.11.86. 5. JÓZEF STANISŁAW BŁASZCZEĆ /ZChN/. TW "Józef". Figuruje w księdze inwentarzowej. Data rejestr.15.05.78. Nr rejstr. 2652, wydz. III-A Częstochowa. Nr arch. I-1495, data archiwizacji 27.11.80. Nr mikrofilmu 232/1. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 21.07.80. 6. WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ /SLD/. KO/DI "Carex". Figuruje w archiwum Zarządu Wywiadu. Nr rejestr. 13613, data rejestr. 25.09.80. Organ rejestr. wydz. II dep. I Warszawa. Nr arch. J-8938, data archiwizacji 24.08.84. 7. JÓZEF CINAL /PSL/. TW "Józef Polak". Figuruje w księdze inwentarzowej i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 21.01.82 pod numerem 5739 przez wydz. IV Bielsko-Biała. Nr archiwalny I-3430, data archiwizacji 9.07.84, miejsce archiwiz. Wydz."C" WUSW w Bielsku-Białej. Materiały zniszczono 1.12.89, bądź nie odnaleziono. Data zaprzestania kontaktów 9.07.84. 8. EUGENIUSZ CZYKWIN /bezpartyjny/. TW "IZYDOR", "WILHELM". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 23.08.77 przez wydz. IV KW MO Białystok pod numerem 21661. Nr arch. I-8510. Miejsce archiwizacji WEiA del.UOP w Białymstoku. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 13.09.89. 9. PIOTR STANISŁAW FOGLER /UD/. TW "Turysta". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany dwukrotnie: 23.12.76 przez wydz.IV SUSW Warszawa pod nr 15579, nr arch.12970/I, miejsce archiwizacji wydz.VIII BEiA UOP oraz 29.03.80 przez wydz. IV dep.V Warszawa pod nr 59343, nr arch.17064/I. Data zaprzestania kontaktów 2.04.83. 10. ANTONI JAN FURTAK /PL/. TW "Jonatan", "Platan". Nr rejestr. 42097, data rejestr. 31.12.81, organ rejestrujący wydz.IV KW MO Gdańsk. 11. ANDRZEJ TADEUSZ GĄSIENICA-MAKOWSKI /PChD/. TW "Andrzej II". Figuruje w księdze inwentarzowej. Zarejestrowany 26.12.81 przez wydz. V WUSW Nowy Sącz pod numerem NS-6251. Miejsce archiwizacji WEiA del.UOP w Krakowie. Akta archiwalne zachowane, materiały archiwalne zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 10.12.83. 12. TOMASZ HOLC /PPG/. TW "Zenek". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany przez wydz. IV dep. II MSW Warszawa pod numerem 38119. Miejsce archiwizacji Biuro "C" Warszawa. Akta archiwalne zachowane. Materiały archiwalne zawierają dokumenty sygnowane przez w/w. Data zaprzestania kontaktów 16.07.76. 13. ROMAN JAGIELIŃSKI /PSL/. TW "Ogrodnik". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP oraz w kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany przez wydz. VI WUSW Piotrków Tryb. 25.03.81 pod numerem 5332. 14. ZBIGNIEW TADEUSZ JANOWSKI /SLD/. TW "Janek". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany dwukrotnie: pod nr 12877 dn.13.02.88 przez wydz. V Warszawa oraz pod numerem 55956 dn.28.11.88 przez wydz. V-2 SUSW Warszawa. 15. JERZY JASKIERNIA /SLD/. KO/DI "Prym". Figuruje w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany pod nr 37279 dnia 4.12.73 przez wydz. XI dep.I Warszawa. Nr arch. J-7062, data archiwizacji 6.03.80, miejsce archiwiz. AZW UOP. Akta archiwalne zachowane. 16. EUGENIUSZ KIELEK /NSZZ�Solidarność"/. TW "Onyks", TW-k. Figuruje w wydz. V BEiA delegatury Radom oraz w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany przez wydz. II Tarnobrzeg dnia 9.09.82 pod numerem 2254. Miejsce archiwizacji sekcja "C" WZO WUSW w Tarnobrzegu. Data zaprzestania kontaktów 10.09.82. Ponownie zarejestrowany jako TW-k przez wydz. V Tarnobrzeg, dnia 3.05.89 pod nr 11447. 17. ALEKSANDER KRAWCZUK /SLD/. KP "Aleksander", PK "Chata". Figuruje w księdze inwentarzowej. Zarejestrowany przez Inspektorat I Kraków dn. 22.11.61 pod nr 2557/62. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Krakowie. Akta archiwalne zachowane. Materiały archiwalne zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 18.04.78. 18. TADEUSZ LASOCKI /ChD/. TW "Kamil". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 15.07.81 pod nr 4915 przez wydz. VI Łomża. Miejsce archiwizacji sekcja "C" WZO WUSW w Łomży. Data zaprzestania kontaktów 22.06.88. 19. JAN MAJEWSKI /PSL/. TW "Gucio", "Jodła". Figuruje w księdze inwentarzowej i kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany trzykrotnie: pod nr 41678 przez wydz. V-2 SUSW Warszawa, pod nr TG-3761 przez PVI RUSW SB Opatów oraz przez wydz. IV Kraków. Archiwizacja: pod nr 18255/I dn. 26.08.86 pod nr 3969/I dn.27.05.88 oraz pod nr 41779/I dn.2.08.76. Miejsca archiwizacji wydz. II BEiA UOP i sekcja "C" WZO WUSW Tarnobrzeg. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 27.05.88. 20. WIT WIKTOR MAJEWSKI /SLD/. KO/DI "Wito", "Zev". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA UOP, w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP, kartotece odtworzeniowej wydz. I BEiA UOP. Zarejestrowany przez wydz. I dep.I Warszawa dnia 25.08.79 pod nr 56953. Nr archiwalny 19352/I, data arch.19.03.86, nr mikrofilmu 19352/1. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 6.03.86. 21. JANUSZ ROMAN MAKSYMIUK /PSL/. TW "Roman". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. zarejestrowany pod nr 46734 dnia 15.07.83 przez Pion VI RUSW Oleśnica. Nr archiwalny 60430/I, nr mikrofilmu 60430/1. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP we Wrocławiu. Data zaprzestania kontaktów 27.09.89. 22. PIOTR MOCHNACZEWSKI /SLD/. TW "Michał". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany pod nr 25515 dnia 27.01.83 przez wydz. III-1 Szczecin. Nr arch. 50535/I, data archiwizacji 22.11.89. Miejsce archiwiz.wydz."C" WUSW w Szczecinie. Materiały zniszczono 25.03.90 (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 16.12.89. 23. LESZEK MOCZULSKI /KPN/. TW "Lech". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA, komputerowej ZSKO i odtworzeniowej wydz. I BEiA UOP. Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Lech". Zarejestrowany 29.08.69 pod numerem 4750 przez wydz. III-2 SUSW Warszawa. nr archiwalny 16526/I, data archiwizacji 09.07.84. Miejsce archiwizacji WIII BEiA UOP. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. 24. JERZY OSIATYŃSKI /UD/. TW "Osiatyński". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA, kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA i odtworzeniowej wydz. I BEiA UOP. Zarejestrowany pod numerem 74164 przez wydz. II dep.MII MSW Warszawa, miejsce archiwizacji wydz. III BEiA. Jako TW-k zarejestrowany pod nr 34080. Akta archiwalne zachowane. 25. JACEK JAN PIECHOTA /SLD/. TW "Robert". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 3.05.84 pod nr 28853 przez wydz III-1 Szczecin. Materiały zniszczono 24.11.89 (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 24.11.89. 26. BOHDAN PILARSKI /PSL-"S"/. KIN "Ravel vel Surma". Figuruje w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany 8.04.65 pod numerem 6395 przez wydz. VIII dep. I Warszawa. Nr arch. J-1712, data archiwizacji 25.08.66. Miejsce archiwiz. AZW UOP. 27. WŁADYSŁAW REICHELT /KLD/. TW "Adam". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA. Zarejestrowany 11.11.75 pod numerem 33437 przez wydz. III Poznań. Nr archiwalny 36162/I, miejsce archiwizacji wydz."C" WUSW w Poznaniu. Materiały zniszczono dnia 14.12.89 (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 29.08.86. 28. WOJCIECH JAROSŁAW SALETRA /SLD/. TW "Tadeusz". Figuruje w księdze inwentarzowej WEiA del. UOP Radom. zarejestrowany 27.06.84 pod nr 23813 przez wydz. III KW MO Kielce. Nr arch. 39414/I, data archiwizacji 29.08.89, nr mikrofilmu 39414/1. Akta archiwalne zachowane, /w WEiA Del. UOP w Radomiu/ zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 29.08.89. 29. RYSZARD SMOLAREK /PSL/. TW "Monika". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA oraz odtworzeniowej wydz. I BEiA UOP. Zarejestrowany 8.05.79 pod nr 3860 przez wydz. II KW MO Konin. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Poznaniu. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 18.07.83. 30. EWA TERESA SPYCHALSKA /SLD/. TW "Czuma". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA. Zarejestrowana 20.06.88 pod nr 55153 przez wydz. V-2 Warszawa. 31. GRAŻYNA STANISZEWSKA /UD/. TW "Kowalska". Figuruje w księdze inwentarzowej i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowana 6.04.78 pod nr 2762 przez wydz. III KW MO Bielsko-Biała. Nr arch. I-1095, data archiwizacji 10.01.79, nr mikrofilmu 1095/1. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Miejsce archiwiz. WEiA del. UOP w Katowicach. Data zaprzestania kontaktów 10.01.79. 32. MARIAN ROMAN STAROWNIK /PSL/. TW "Roman". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 10.12.84 pod nr 32171 przez wydz. VI WUSW Lublin. Nr arch. I/19920, data archiwizacji 30.10.89. Miejsce archiwiz. wydz."C" WUSW Lublin. Materiały zniszczono 30.01.90 (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 30.10.89. 33. HERBERT SZAFRANIEC /KLD/. TW "Grażyna". Figuruje w księdze inwentarzowej. Zarejestrowany przez wydz. II KW MO Katowice. Nr archiwalny I-4307, data archiwizacji 15.05.70. Miejsce archiwiz. wydz."C" KW MO Katowice. Data zaprzestania kontaktów 7.06.72. 34. BOGUMIŁ EDWARD SZREDER /PSL/. TW "Rolnik". Figuruje w kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 25.05.84 pod nr 48203 przez wydz. III-1 Gdańsk. Nr archiwalny 26149/I, miejsce archiwizacji wydz."C" WUSW w Gdańsku. Data zaprzestania kontaktów 10.07.89. 35. TADEUSZ SZYMAŃCZAK /PL/. TW "Dobrodziej". Figuruje w WEiA del. Łódź i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 28.12.81 pod nr 4537 przez wydz. IV WUSW Skierniewice. Nr arch. 880/I, data archiwizacji 16.02.83, miejsce archiwiz. sekcja "C" WZO WUSW w Skierniewicach. Materiały zniszczono w 89 r. (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 16.02.83. 36. JAN EUGENIUSZ ŚWITKA /SD/. TW "Jasio". Figuruje w księdze inwentarzowej i kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 2.09.61 pod nr 934 przez wydz. III KW MO Lublin. Nr arch. 9846/I, data archiwizacji 16.08.62, nr mikrofilmu 2834/1, miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Rzeszowie. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 16.08.62. 37. MARIUSZ STEFAN WESOŁOWSKI /UD/. TW "Marek". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA oraz odtworzeniowej wydz. I BEiA. Zarejestrowany 22.12.78 pod nr 4/550 przez WPG KW MO Olsztyn. Nr arch. 17257/Im, data archiwizacji 12.11.84, nr mikrofilmu 17257/1m. Miejsce archiwiz. w Prezyd. KWP w Olsztynie. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w. Data zaprzestania kontaktów 12.12.84. 38. Bogumił ZYGMUNT ZYCH /SLD/. TW "Konrad". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA, kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA i kart.odtworzeniowej wydz. I BEiA UOP. Zarejestrowany 23.06.87 pod nr 10982 przez wydz III WUSW Wałbrzych. Nr arch. I-6059, data archiwizacji 16.11.88. Miejsce archiwiz. sekcja C WZO WUSW w Wałbrzychu. Materiały zniszczono 29.01.90 (bądź dotychczas nie odnalezione). Data zaprzestania kontaktów 16.11.88. 39. JAN ZYLBER /PPG/, TW "Roman". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA, kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 28.12.79 pod numerem 58115 przez wydz. IV dep. II Warszawa. Nr arch. 18140/I, data archiwizacji 10.11.84. Miejsce archiwiz. wydz. III BEiA UOP. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 14.09.84. SENATOROWIE: 40. GERHARD BARTODZIEJ /bezpartyjny/. TW "Agata", OZ, KO/DI "Waris". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA oraz w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany trzykrotnie: 24.02.77 pod nr 34942 przez wydz. III Katowice, 20.04.85 pod nr 91345 przez wydz. VII dep. I Warszawa, 16.04.85 pod nr 16333 przez wydz. VII dep. I Warszawa. Miejsca archiwizacji: W"C" WUSW w Katowicach, AZW UOP. Materiały archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w. Daty zaprzestania kontaktów - jako TW "Agata" 23.10.80, jako OZ 23.10.88, jako KO/DI "Waris" 4.01.90. 41. WŁADYSŁAW FINDEISEN /UD/. KIN "Wiktor", "Vikers". Figuruje w Archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany najpierw 04.06.60 pod nr 5928 przez wydz. II dep. II Warszawa, następnie 18.08.65 przez wydz. VII dep. I Warszawa. Miejsce archiwizacji W III BEiA UOP. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 05.03.68. 42. KRZYSZTOF HORODECKI /bezp./. TW "Marek". Zarejestrowany 2.10.80 pod nr 3569 przez wydz. II Piła. Nr arch. 1248/I. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Poznaniu. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Data zaprzestania kontaktów 17.10.84. 43. JAN JESIONEK /KPN/. TW "Skaut", "Edmund I", "Podróżny", "Leon". Figuruje w księdze inwentarzowej. Zarejestrowany 03.05.72 pod nr XV-2/362/72 przez WPG Katowice oraz 09.02.82 pod nr 48362 przez wydz. III Katowice. Nr arch. I-8477, nr mikrofilmu 2994/1. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Katowicach. Akta archiwalne zachowane, zawierają dokumenty sygnowane przez w/w osobę. Daty zaprzestania kontaktów 11.01.82 i 03.01.83. 44. STANISŁAW KOSTKA /KPN/. TW "Kos". Figuruje w księdze inwentarzowej WEiA del.Rzeszow. Zarejestrowany 08.12.69 pod nr 4102 przez SB KP MO Jarosław. Nr arch. I-9348. Miejsce archiwizacji W"C" KW MO w Rzeszowie. Materiały zniszczono 30.06.82 (bądź dotychczas nie odnaleziono). Data zaprzestania kontaktów 10.04.72. 45. ANDRZEJ HENRYK KRALCZYŃSKI /NSZZ"S"/. TW "Terlecki". Figuruje w księdze inwentarzowej i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany dwukrotnie: 6.04.78 pod nr BB-2765 przez wydz. III-A Bielsko-Biała i 19.06.81 pod nr BB-5191 przez wydz. V. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP w Katowicach. Akta archiwalne zachowane. Daty zaprzestania kontaktów 28.07.79 i 18.08.82. 46. Pod tym numerem figuruje osoba o nazwisku MAZUREK, która nie jest ani członkiem rządu, ani członkiem parlamentu i na liście znalazła się omyłkowo. 47. EUGENIUSZ WILKOWSKI /NSZZ"S"/. TW "Wiktor". Figuruje w kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 21.02.80 pod nr 6438 przez wydz. III Chełm. Miejsce archiwizacji S"C" WZO WUSW w Chełmie. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 22.11.84. 48. MIECZYSŁAW WŁODYKA /PSL/. TW "Rolnik". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Rolnik". Zarejestrowany 5.02.80 pod nr 831 przez WPG Słupsk. Nr arch. Im/6265. Miejsce archiwizacji w Prezyd. KWP w Słupsku. Data zaprzestania kontaktów 31.05.89. 49. JAN TOMASZ ZAMOYSKI /ZChN/. KO "Hrabia", TW "Hrabia". Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Hrabia". Zarejestrowany pod nr 9470 przez wydz. V dep. II Warszawa, następnie 5.04.76 pod nr 15057 przez wydz. II SUSW. Nr arch. 8952/I, 12604/I, miejsce archiwizacji WIII BEiA. Akta archiwalne zachowane, data zaprzestania kontaktów 15.09.79. 50. STANISŁAW JÓZEF ŻAK. /UD/. TW "Piotr", KO/DI "Piotr". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA, archiwum Zarządu Wywiadu i kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 18.10.67 pod nr 4070 przez wydz. II KW MO Kielce oraz 31.01.75 pod nr SMW-2/1362 przez dep. I MSW. Miejsce archiwizacji W"C" KW MO w Kielcach. Data zaprzestania kontaktów 22.05.70. CZŁONKOWIE RZĄDU: 51. Michał ANDRZEJ JAGIEŁŁO /podsekretarz stanu w min. kultury i sztuki/. Konsultant "Jot". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 2.01.80 pod nr 40745 przez wydz. V dep. II Warszawa. 52. WOJCIECH MARIAN MISIĄG /podsekretarz stanu w min.finansów/. Konsultant, TW "Jacek". Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA oraz w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany 25.07.88 pod nr 17272 przez wydz. VIII dep. I Warszawa oraz dnia 31.05.86 pod nr 96872 przez wydz. XI dep. II Warszawa. Miejsce archiwizacji AZW UOP. 53. JAN MARIAN KOMORNICKI /podsekretarz stanu w min.ochrony środowiska/ TW "Nałęcz". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA. Zarejestrowany pod nr NS-7089 przez Pion VI RUSW SB Zakopane. Miejsce archiwizacji W"C" KW MO Nowy Sącz. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 30.11.89. 54. ALEKSANDER KRZYMIŃSKI /podsekretarz stanu w MSZ/. TW "Henryk", KO "Alek". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA i w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA. Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Henryk". Zarejestrowany 4.12.58 pod nr 3415 przez wydz. III dep. II Warszawa, pod nr 45934 przez wydz. VII dep. V oraz przez wydz. I dep. I. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 23.09.60. 55. JAN KAZIMIERZ MAJEWSKI /podsekretarz stanu w MSZ/. TW "Michalik". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zarejestrowany 14.04.50 pod nr 13/44 przez wydz. III Zarządu I Szef. WSW Warszawa. Data zaprzestania kontaktów 21.04.55. 56. ANDRZEJ MARIAN OLECHOWSKI /minister finansów/. KO/DI "Must". Figuruje w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany 4.11.72 przez wydz. V dep. I Warszawa. nr arch. J-7588, data archiwizacji 25.06.81. Miejsce archiwiz. AZW UOP. 57. ANDRZEJ IRENEUSZ PODSIADŁO /podsekretarz stanu w min. finansów/. Konsultant "PA", KO/DI "Bułgar". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej Wydziału II BEiA UOP oraz archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany 24.10.85 pod nr 93 211 przez wydz. IV dep. V Warszawa oraz 20.09.76 przez wydz. V dep. I Warszawa. Miejsca archiwizacji W III BEiA UOP i AZW UOP. 58. ANDRZEJ ANTONI SICIŃSKI /minister kultury/. KO/DI "Sotos". Figuruje w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany 2.06.73 pod nr 9656 przez wydz. IV dep. I Warszawa. Nr arch. J-1236, data archiwizacji 30.05.75. Miejsce archiwiz. AZW UOP. Materiały zniszczono (bądź dotychczas nie odnalezione). 59. KRZYSZTOF JAN SKUBISZEWSKI /minister spraw zagranicznych/. TW "Kosk". Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA oraz w archiwum Zarządu Wywiadu. Zarejestrowany pod nr 6173/64/5242 przez dep. I Warszawa. Nr arch. 9669/I, data archiwizacji 3.10.69, nr mikrofilmu F-7974/1 oraz nr arch. J-1770. Miejsca archiwiz. WIII BEiA UOP oraz AZW UOP. Akta archiwalne zachowane. 60. JACEK MARIA STANKIEWICZ (sekretarz stanu w URM). TW "Jacek". Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP oraz w kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany 16.10.68 przez wydz. V KW MO Bydgoszcz. Nr archiwalny 2866/I, data archiwizacji 6.07.74. Miejsce złożenia akt: wydz."C" KW MO Toruń. Data zaprzestania kontaktów 6.07.74. 61. STANISŁAW EDMUND SZUDER (podsekretarz stanu w Ministerstwie Łączności). TW "Zeus" Figuruje w kartotece odtworzeniowej wydz. II BEiA UOP zarejestrowany 11.05.87 pod numerem 42110 przez Wydz.Techniki Poznań KANCELARIA PREZYDENTA: 62. LECH FALANDYSZ (podsekretarz stanu) TW-k, TW "Wiktor" Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Wiktor". Zarejestrowany przez wydz. III KSMO Warszawa pod numerem 6995 i przez wydz. II SUSW pod numerem 15822. Nr archiwalny 9893/I-k, data archiwizacji 25.04.74; nr archiwalny 15783/I, data archiwizacji 15.04.83. Miejsce złożenia akt BEiA UOP. Akta archiwalne zachowane. Data zaprzestania kontaktów 25.04.74 63. JERZY JAN MILEWSKI (sekretarz stanu w BBN) TW "Franciszek" Figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA, w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece ZSKO. Zarejestrowany przez wydz. III KW MO Gdańsk pod nr I-179. Nr archiwalny 21713/I, data archiwizacji 6.01.89. Miejsce złożenia akt BEiA W-wa. Akta archiwalne zachowane. 64. JANUSZ ALEKSANDER ZIÓŁKOWSKI (sekretarz stanu) TW Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP oraz w kartotece komputerowej ZSKO. Zarejestrowany przez wydz. II KW MO Poznań pod nr 9645. Nr archiwalny 30235/I, data archiwizacji 12.08.74. Miejsce złożenia akt wydz."C" KW MO Poznań. *W 1983 w poufnym liście do gen. Czesława Kiszczaka zaproponował utworzenie w MSW specjalnego pionu propagandowego, którego celem miałoby być m.in. programowanie i realizacja czarnej propagandy oraz prowadzenie przemyślanej, zręcznej i stałej kampanii na rzecz zmiany obrazu SB, MOi ZOMO w społeczeństwie i inicjowanie akcji tych służb dla ocieplenia ich wizerunku do którego polecał m.in. Mariusza Waltera, gdyż to najzdolniejszy w ogóle redaktor telewizyjny w Polsce, który przedstawia tow. Mieczysławowi Rakowskiemu. Oto list Jerzego Urbana do wicepremiera generała Czesława Kiszczaka Tow.Generał Czesław Kiszczak Minister Spraw Wewnętrznych Proponuję utworzenie w MSW oddzielnego pionu ( służby) propagandowej, działającej także w obrębie MO. Znaczna część politycznie ważnych w skali kraju przedsięwzięć polityczni-propagandowych ma związek domeną działalności MSW. Dopóki w kraju toczyć się będzie walka polityczna, MSW będzie planować i realizować przedsięwzięcia o największym znaczeniu z punktu widzenia jej przebiegu. Niezbędny jest, więc poważny, instytucjonalny instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie propagandowe tych operacji, bezpośrednie oddziaływanie na społeczeństwo w pożądanym kierunku. (...) Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy.(..) W przypadku tego rodzaju rozbudowy służby propagandowej, decydujące znaczenie będzie mieć obsada kadrowa. Trudno jednak znaleźć dobrych dziennikarzy, którzy zdecydują się przejść do MSW. Nie mniej mam pewne propozycje, które jak uważam, warto przynajmniej rozważyć: Wojciech Jaruzelski, I Sekretarz KC PZPR, twórca stanu wojennego, został prezydentem z polecenia Adma Michnika, który w Gazecie Wyborczej napisał "Wasz / PZPR /prezydent-Wojciech Jaruzelski , nasz ?Solidarność, premier Tadeusz Mazowiecki 1. Mariusz Walter nadaje się na głównego konsultanta, jakiegoś szefa propagowania, szefa realizacji programów radiowo-tv - jednym słowem na kierownika pionu propagandy, lecz główną siłę koncepcyjno - fachową. (...) Pozytywnie zweryfikowany w 1982r. Sam się usunął z TV, mając dość nękania go. (...) Walter zwleka z decyzją powrotu, żądając satysfakcji i pognębienia jego wrogów.(...) Walter jest więc w tej chwili do wzięcia i wkrótce będzie za późno, bo ma otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak mu się tam oczyści przedpole. (....) Gdyby udało się pociągnąć Waltera, on zaproponuje dużo młodych, zdolnych ludzi. Ja dalej będę myśleć, rozglądać się, szukać. Jerzy Urban Magda Gessler i F. Castro- prezent na Święta i Sylwestra
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony