Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu W uzupełnieniu - bo tekst nie tylko homofobii dotyczy Odpowiadając bardziej poważnie: Zaraza zaczyna się w momencie, gdy coś, co powszechnie odstręcza większość przedstawicieli jakiejś populacji przedstawia się jako odmienność. Pomimo tego, że w danej populacji dominuje negatywna ocena jakiegoś zjawiska, rodzaju zachowań, czy grupy ludnościowej. Następnie próbuje się w sposób obyczajowy, czy nawet administracyjny, pod pretekstem "tolerancji" zrównać ową zwykłą antypatię, niechęć, obrzydzenie bądź brak akceptacji z działaniami i uczuciami wrogimi danej grupie. A że mój tekst z założenia nie ma dotyczyć wyłącznie uprzedzeń związanych z preferncjami bądź dewiacjami seksualnymi i tożsamością płciową - tym razem przykład etniczno - narodowościowy. Polakom, którzy przez całe wieki mieli największą styczność z przedstawicielami pewnego narodu, który to naród na polskich ziemiach zamieszkiwał dość licznie przypisuje się jakąś fobię względem owego narodu. A prawda jest prosta: Wielu przedstawicieli owego narodu nigdy nie chciało się zintegrować z Polakami i to nie tylko ze względu na odmienność obyczajów. Wielu, bywało, że na dużą skalę działało w różnych okresach czasu przeciwko Polakom, bądź wbrew interesom Polski. Czy to na niwie gospodarczej, czy społecznej, a bywało, że i otwarcie współpracując z obcą, ciemiężącą Polaków organizacją, bądź krajem. Wielu przedstawicieli owego narodu okazało czarną niewdzięczność w zamian za niesioną owemu narodowi pomoc w czasach dlań trudnych. Dlatego też tak w przeszłości jak i dziś wielu Polaków wykazuje wobec przedstawicieli owego narodu zwykłą rezerwę, niechęć, czy wręcz obrzydzenie. Ale jak się okazuje zaraz jest to traktowane jako fobia i zrównywane z nienawiścią do owego narodu. A to tylko ostrożność i obawa. Jeśli poparzyłem się garnkiem na owo mleko bez kożuchów, to przynajmniej przez jakiś czas będę nań bardzo uważał: Będę brał go przez szmatę, ścierkę czy specjalną kuchenną rękawicę, by ponownie się nie oparzyć, zwłaszcza gdy już z daleka czuję, że garnek wydaje się gorący. Może nawet kupię zamiast garnka automat do gotowania mleka? Czy to znaczy, że stałem się antygarnkowcem, że nienawidzę garnków? Nie! Po prostu się poparzyłem i do garnków podchodzę bardzo ostrożnie! Zwłaszcza, gdy wciąż są gorące! Pozdrawiam Pasiu Homofobia czy gejowstręt?
Obrazek użytkownika Emir
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Pedowstręt Ależ oczywiście, że pedowstręt byłby także do zaakceptowania, zwłaszcza, że i etymologia słowa zdaje się być bardziej krajowa. Ja po prostu jak wyraźnie chyba każdy odczytał z tego tekstu jestem zdeklarowanym przeciwnikiem homofobii... I chyba o to chodzi? A już materia (bądź grupa społeczna, narodowościowa czy etniczna) wywołująca odruch wymiotny, to chyba sprawa drugorzędna? Dla jednego będzie to mleczny kożuch, dla innego gluty czyjeś, dla bardziej wrażliwych nawet własne, a niektórym może wystarczyć nawet jeden bądź para dajmy na to przedstawicieli jakiejś mniejszości, czyż nie mam racji? Pozdrawiam Pasiu Homofobia czy gejowstręt?
Obrazek użytkownika wilk na kacapy
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Homnofobia czy gejowstręt? Oto moja odpowiedź, która znów rozrosła się na tyle, że puściłem ją jako samodzielny artykuł. http://niepoprawni.pl/blog/5157/homofobia-czy-gejowstret Pozdrawiam serdecznie dyskutantów, autorowi dychą dziękuję za świetny tekst, zaś HdeS - owi dziękuję za inspirację i oczywiście zapraszam do mam nadzieję miłej i pogodnej lektury. Pasiu HOMOFOBIA! Zjawisko prawdziwe, czy wymysł?
Obrazek użytkownika signa
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Ulica Zoologicznych Antykomunistów 2 Lubię historię, zwłaszcza najnowszą - XX wiek. Miło się czytało tak opowiadanie jak i komentarze... I znów zostanie garść wiedzy do wchłonięcia i żal, że po Dziadku zabrakło następcy. A pamiętacie Warszawa - 1989 i ostatnie manifestacje PRL - przeciwko prezydenturze Wojciecha... I te transparenty i skandowanie: Żeby Polska w siłę rosła, trzeba wodza a nie osła... Miałem szczęście być wtedy w stolicy, uczestniczyć i widzieć na własne oczy... Pozdrawiam Pasiu Ulica Zoologicznych Antykomunistów 2
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Ciiiiszej! Bo nasz genialny Ciiiiszej! Bo nasz genialny Vincetn załapie się na pomysł, kupi laserówkę na Allegro i też zacznie drukować! A Donek będzie ciął na równe paski... Pozdrawiam (10) Pasiu Co łączy Tuska, Michnika i Kim Dzong Un? Czyli tekst dla ludzi o mocnych nerwach
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Konklawe a niepodległość Polski Rozmieniliśmy, gdy Go zabrakło? Nie! Zaczęliśmy wcześniej, już po 1989 roku. Wystarczy przypomnieć sobie papieską pielgrzymkę z 1991 roku, ową niechcianą katechezę, wszystkie dywagacje ile to nas kosztuje, idiotyczne, antyklerykalne popisy kabareciku Lipińskiej i dowcipy - ot choćby nowy model telewizora zintegrowany z klęcznikiem - czy ktoś jeszcze pamięta ten rysunek... Pielgrzymkę pięknie opisaną w albumowej książce "Dekalog dla Polaków"...nie podaję nazwy wydawnictwa, bo nie chcę być posądzany o reklamę. A nowy Papież? Papież ma na głowie cały Kościół, a nie tylko Polskę. A już "świątynia Ojczyzny" - Polski, to wogóle nie jego działka... Przecież to raczej nie będzie Polak. Więc i naszej Ojczyzny sprawy wewnętrzne wcale go nie muszą interesować, wcale nie musi też wiedzieć, że u nas katolicyzm to Polskość, a Polska jest katolicka... To pole do popisu dla naszych hierarchów...i na tym miłosiernie dla nich zakończę. Pozdrawiam z 10 za ładny, refleksyjny tekst. Pasiu Konklawe a niepodległość Polski
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Wszystko im się sypie... Do rządowej poczty włamali się hake No to już wiadomo dlaczego Donek chce zorganizować nową służbę elektroniczną... Zwyczajnie ktoś mu ukradkiem napluł do kaszy... http://niezalezna.pl/39296-bondaryk-wraca-do-gry Pozdrawiam! Pasiu Wszystko im się sypie... Do rządowej poczty włamali się hakerzy.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Na Powazkach sa rowni i rowniejsi kacyki cholota kacapska Z całym szacunkiem dla modlitewnej zadumy Anny ja jednak dołączę do Wika, zaś Tomaszowi w podzięce za notkę biograficzną dyszkę wystawiam. I jeszcze przypomnę, bo okazja dobra. Za PRL-u ponoć jeden facet co dzień przychodził do kiosku, prosił o Trybunę Ludu, starannie przeglądał pierwszą stronę, po czym oddawał. Kiedyś kioskarz nie wytrzymał i zapytał o co biega? - Szukam nekrologu. - Panie, ale nekrologi to w środku! - Ten, którego ja szukam będzie na pierwszej stronie! Pozdrawiam...HEJ!!! Pasiu Hej! Zmarł wyszkolony w stalinowskiej Moskwie członek nielegalnej tajnej grupy przestępczej Florian Siwicki
Obrazek użytkownika tańczący z widłami
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu opłata i inne... [quote=Aleksandra]Według mnie, jeżeli osoba zmarła była praktykującym katolikiem/ katoliczką, zasługuje na katolicki pochówek bez względu na to, w jakim stopniu i czy w ogóle jej rodzina była wierząca/ praktykująca, i  czy ma ( rodzina ) środki na uiszczenie opłat.  [/quote] Pani Aleksandro! I tak i nie... Trzeba odróżnić kwestię opłat natury komunalnej od ofiary za posługę Kościoła. Jak to pięknie wyliczył pod moim pokrewnym artykułem Tańczący z widłami, w tym przypadku ksiądz mówiąc o 1400 zł domagał się wyłącznie zapłaty za usługi natury komunalnej, nic nie żądając za swoją posługę kapłańską i tytułem kosztów przygotowania kościoła itp. Zakłady pogrzebowe kredytują, ale i o ile wiem przejmują wówczas także załatwienie formalności w ZUS-ie, więc są pewne otrzymania zapłaty, bo same ją odbierają. Ksiądz musiałby polegać na dobrej woli i prawdomówności proszącego, a w rezultacie z własnej bądź parafialnej czy cmentarnej kasy kredytować, a w razie nie dotrzymania słowa opłacić koszt wszystkich usług komunalnych, nie mówiąc już o darmowej posłudze religijnej. A to już moim zdaniem przesada. Nie spotkałem przypadku, by księża odmawiali posługi religijnej bez kasy. I tym razem kwestię nie zasypywania - o ile jest prawdą = traktuję jako swoisty teatr, a nie jako zakaz = gdyby ksiądz zakazał, opłaceni przezeń grabarze nie wykopaliby grobu. Idąc w ślady Proxenii powiem dalej, choć może nie mnie oceniać, ale mam nijakie wątpliwości odnośnie głębi wiary (i nie tylko) osób które z prośbą o interwencję i wsparcie biegną do redakcji Fakt-u... I jeszcze może to kwestia złudzenia optycznego, ale na stronie z artykułem Faktu na zdjęciach "nieutulony w żalu" syn wydaje się stać i klęczeć wprost na grobie matki. I jakoś ciężko w jego minie dopatrzeć się tak bólu po smierci mamy, jak i żalu po zachowaniu duchownego... I nie dziwiłoby mnie, gdyby po otrzymaniu zasiłku z ZUS zamiast grzecznie przynieść księdzu kasę, synuś pomyślał i pobiegł do redakcji... Pozdrawiam Pasiu Na marginesie dla ścisłości dodaję, że tą notkę W kapeluszu Panama pozostawiłem bez oceny, traktując ją jako informację, choć wielu pałowało równo. I jeszcze dodam, że w mojej ocenie w takiej jak opisana sytuacji(z wszystkimi dopiskami nt. ślubu kościelnego i natury sporu) byłoby naganne, gdyby jakikolwiek katolicki ksiądz zdecydował się dopuścić córkę p. Orłowskich do sakramentów Pierwszej Spowiedzi i Komunii Św. przed uzyskaniem przez nią odpowiedniej, związanej także z wiekiem świadomości religijnej. Ksiądz sprofanował pogrzeb
Obrazek użytkownika all10101
Obrazek użytkownika Pasiu
12 lat temu Re: Pasiu Nie byłem w seminarium więc i nie do końca wiem co tam wykładają. Domyślam się, że chodzi tu o ewentualny ostracyzm dziecka wśród rówieśników. Skoro moje zdanie jest "wielkim odwrotem od Kościoła i wartości" to proszę o definicję Kościoła i wartości (oczywiście z podaniem źródła - polecam Katechizm - może tam się coś znajdzie). Podkreślam raz jeszcze - to co piszę dotyczy osób żyjących jak małżeństwo i rodzina bez ślubu kościelnego pomimo braku przeszkód natury kościelnej. Podejście Kościoła do dzieci bez obojga rodziców (pozamałżeńskie) jak również do dzieci rodziców, którzy przykładnie żyjąc jednak ślubu zawrzeć nie mogą jest dużo bardziej otwarte, co i ja uważam za słuszne. Skoro dziecko poprzez naukę kształtuje swój światopogląd i uczy się rozpoznawać różnice między dobrem a złem, to czego może się nauczyć od rodziców, którzy bez powodu żyją źle - w niezgodzie z Prawem Bożym i nauką Kościoła? Przecież nie nauczy się rozpoznawać dobra i zła, bo i rodzice tego nie umieją. Nauczy się wyłącznie relatywizmu moralnego, a dodatkowo ma szanse nauczyć się, że jak dobrze przydusić to wszystko da się załatwić - nawet kościelne sakramenty dla niewierzących... Kościół to nie szkółka i przechowalnia dla psychologów... Gdy dziecko dorośnie, jeśli spotka wiarę i uwierzy, to jako dorosłe przyjmie te sakramenty. Będzie też rozumiało, że Kościół to nie tylko instytucja, to wspólnota ludzi wierzących i przechowujących depozyt wiary. Zrozumie, dlaczego nie mogło otrzymać tego sakramentu jako dziecko: że z winy rodziców. Kto wie, może nawet nawróci swoich rodziców i przekona, by wreszcie wzięli ślub kościelny? A jeśli dostąpi sakrametów normalnie, bardzo prawdopodobne, że z czasem zostanie takim samym niewierzącym "katolikiem", jak rodzice... Wśród komentarzy przy naszych pokrewnych wpisach widzę ogromne niezrozumienie dla natury sakramentów. Polecam zapoznanie się z nauką Kościoła, z katechizmem. Polecam też przypomnienie sobie słów liturgii Chrztu Świętego. I dlaczego przy ślubie kościelnym wystarczą świadkowie i nie muszą nosić karteczek ze spowiedzi, a przy chrzcie czy bierzmowaniu potrzebne są potwierdzenia z parafii. Bo przy Chrzcie rodzice i rodzice chrzestni zobowiązują się do wychowania dziecka w wierze, podobnie jak przy bierzmowaniu chodzi o utrwalenie wiary. A rodzice, którym ślub kościelny, spowiedź i komunia są do szczęścia niepotrzebne tym samym świadczą o swej niewierze. Groźba nieudzielenia Pierwszej Komunii dziecku takich rodziców to może być ostatnia szansa dla nich na powrót na łono Kościoła i do wiary, na nawrócenie. I ostatnia szansa by dziecko było wychowane na prawdziwego katolika, a nie by po 18 "wypisywało się" z Kościoła i robiło różne awantury domagając się, by Kościół fałszował historię i niszczył metryki chrztu...(dzięki Dixi za przypomnienie i wogóle...) Proszę zrozumieć: Rodzice którzy mimo braku przeszkód nie zawierają ślubu kościelnego są NIEWIERZĄCY - nawet jeśli są ochrzczeni. Tym samym nie gwarantują należytego zrozumienia przez dziecko natury sakramentów, nie mogą go też wesprzeć w poznawaniu prawd wiary w imię której te sakramenty miałoby otrzymać. Pierwsza Komunia to nie, że wszyscy w mojej klasie mają już komórkę, więc mi też kupcie, bo mi będzie smutno i dzieci będą się śmiały. To sakrament dla wierzących. I tak jak dziecko zadeklarowanych ateistów nie idzie do komunii, tak i dziecko zakamuflowanych i oszukujących siebie, niewierzących byłych katolików także iść nie powinno. I musi zrozumieć swoją inność, tak jak dziecko praktykujących Żydów, Muzułmanów, czy zdeklarowanych ateistów. A pretensje nie do Kościoła, ale jeśli wogóle - to do rodziców... O kurcze, ja tu piszę, a następne posty się sypią i to przy obu pokrewnych artykułach. Dziękuję raz jeszcze wszystkim za ciepłe słowa i poparcie. W kapeluszu Panama - ostatni raz próbuję konkretnie przedstawić o co w tym biega i doprecyzować wszystko. Prawda jest jednak taka, że nie wszystko da się wyjaśnić komuś, kto postrzega wiarę czy jakieś wartości z zupełnie innej strony. To właśnie najgorsza zaraza jaka dziś czycha na Kościół: RELATYWIZM MORALNY. Może jeszcze jakieś prawa dziecka, może zagrożenie wykluczeniem, zakłócenie rozwoju i inne bzdury. Nie chcę walić między oczy jak Dixi, choć przyznam, że serce się raduje a ręka świeżbi gdy czytam te wpisy;) To może po prostu uchwałę wprowadzić czy ustawę, że każde dziecko ma prawo do Pierwszej Komunii, a kazdy Polak do kościelnego pogrzebu? Tylko że wtedy wystarczy przemianować Urzędy Stanu Cywilnego na kościoły, mianowany przez Donka urzędnik założy ornat i gra, a pierwszej komunii dla chętnych może udzielać na przerwie dajmy na to namaszczony przez Szumiącą pan od W-F-u... Albo odwrotnie: wprowadzić w ramach równouprawnienia zakaz udzielania sakramentów, sakramentaliów i posług przez Kościół, skoro dyskryminuje niewierzących... Pozdrawiam, dobrej nocy życzę i do modlitwy o Papieża się przyłączam. Pasiu O profanacji pogrzebu czyli kwestia księdza, kasy i wiary...
Obrazek użytkownika tańczący z widłami

Strony