|
|
16 lat temu |
Aleksandro |
[quote="Aleksandra"]Nie negowałam też roli socjalizmu( bo to jasne) , a jedynie wykluczam udział demokracji .[/quote]
A przecież socjalizm to standardowy produkt demokracji. Dlaczego? Mamy tutaj prosty mechanizm. Znajdą się bowiem wyrównywacze, którzy powiedzą, że pewnym ludziom się źle żyje, ciężko pracują, marnie zarabiają, głodują, nie mają na edukację, leczenie, nie mają ubezpieczenia, a do tego jeszcze warunki ich pracy są ciężkie. Będą tak ad misericordiam argumentować przy okazji powołując się na laborystyczną teorię wartości. Dojdą do wniosku, że ponieważ ci ludzie mają niski standard życia, należy im go poprawić poprzez różne formy redystrybucji, czyli państwowe i nieodpłatne szkolnictwo, do tego przymus szkolny, państwową służbę zdrowia, przymus ubezpieczeń oraz państwowe ubezpieczenie. Te zmiany zostaną przeprowadzone na całości populacji.
Ponieważ człowiek jest zwierzem leniwym, to siłą rzeczy będzie wolał, żeby mu ktoś pewne rzeczy załatwił niż sam musiał biegać, to się na takie rozwiązanie zgodzi. A skutki tego opisałem wyżej i one się obecnie rozgrywają.
[quote="Aleksandra"]Dlaczego ? Ponieważ demokracja to kompromis parlamentarny , a konserwatywny nacjonalizm i marksizm -- ojcowie założyciele dwóch najgroźniejszych form totalitaryzmu --- mechanizmy parlamentarne absolutnie odrzucają[/quote]
Demokracja w końcu staje się żerowiskiem dla różnych socjalistów. Do tego doszło praktycznie we wszystkich partiach w Europie. Osobiście nie widzę na przykład większej różnicy między brytyjskimi konserwatystami a tamtejszą Partią Pracy. W końcu David Cameron chodzi na śluby homoseksualistów z jego partii, co jest dla mnie absurdem na kółkach. Zupełnie jak laburzyści. Tak samo we Francji? Jaka jest na dobrą sprawę różnica między UMP a Partią Socjalistyczną. W Niemczech - na ten przykład już się powoływałem - czym się różnią CDU i SPD. W Szwecji, jaka jest różnica między Moderatami a Socjalistyczną Partią Robotniczą.
Zanik różnic wymusiły roszczeniowe postulaty pewnych środowisk. Opisałem to wyżej na jednym przykładzie. Ale identycznie działa to w przypadku emancypacji kobiet, gejów, a ostatnio praw człowieka dla małp (słynny casus zapaterystowskiej Hiszpanii). Znajdowany jest nowy proletariat, który następnie jest przez jedną partię eksploatowany, jak mu źle i niedobrze. Widząc to, inne partie się dopasowują, żeby nie stracić wyborców. W efekcie zanika wszelka ideowość. Różnice zaczynają dotyczyć tylko tego, jak poszczególne ugrupowania siebie nazywają, a poza tym nie ma w ogóle nich.
Marksizm antydemokratyczny? To, co w takim razie w niektórych parlamentach robią partie komunistyczne (w tym w Europarlamencie). Poza tym, jakby się przyjrzeć na dobrą sprawę, temu wszystkiemu, żyjemy w rzeczywistości, którą określił Manifest komunistyczny.
[quote="Aleksandra"]materialistyczny pozytywizm utrwala zaś rolę jednostki[/quote]
Bardzo przepraszam, ale organicyzm też był poglądem pozytywistycznym, a wskazywał na to, że jednostka jest częścią większych struktur...
[quote="Aleksandra"]Flirt tych dwóch ideologii w latach 30-tych ubiegłego stulecia dal początek państwom totalitarnym .[/quote]
Z tego, co mi wiadomo, to komunizm zaczął się w roku 1917. Był internacjonalistyczny w swoich założeniach. NSDAP powstała w 1920 roku jako partia wzorująca się w dużej mierze na leninizmie. Mówienie o latach 30. jest grubą generalizacją.
Poza tym, co takiego narodowego w komunizmie? Moim zdaniem odróżnić należy naleciałości wynikające z niedopasowania systemu do rzeczywistości od samego rdzenia tej ideologii.
[quote="Aleksandra"]Dochodzi do syntezy nacjonalistycznej prawicy i społecznego programu lewicy ,czyli odrzucenia klasycznego podziału na prawicę i lewicę na rzecz narodowo- radykalnej partii( niemiecki narodowy socjalizm) , której demokracja z jej kompromisami , powolnością nie gwarantuje poprawy .[/quote]
A co takiego było prawicowego w nazizmie? Proszę mi powiedzieć... Aborcja, eutanazja, zaciekły antykapitalizm wyrażający się nawet w pogardzie dla typowej dla człowieka diety, jakieś bajdy w stylu New Age. Wszystkie cechy nazizmu wskazują na jego lewicowy charakter.
Dla mnie nazizm jest skrajną lewicą, a nie żadną hybrydą prawicy i lewicy. Poza tym nie istnieje coś takiego, jak prawicowy totalitaryzm. Takie twierdzenie jest oksymoroniczne. Prawica z założenia jest antytotalitarna. Totalitaryzm siłą rzeczy należy do skrajnej lewicy.
[quote="Aleksandra"]Reasumując : totalitaryzm nie ma nic wspólnego z demokracją , która jest formą sprawowania władzy w państwie , gdzie swobodnie mogą walczyć w parlamencie członkowie różnych ideologicznie partii.[/quote]
Co to za walka ideologiczna, kiedy wszyscy chcą mniej więcej tego samego? Jeszcze wyższych podatków, jeszcze większej ilości biurokracji, a w drażliwych kwestiach utrzymywania status quo. Na polskim gruncie takim jest na przykład górnictwo węgla kamiennego. Nikt tego nie rusza, bo się boi gniewu górników, którzy wściekli przyjechaliby do stolicy na wiadomość, że ich zakłady pracy mają ulec prywatyzacji. W demokracji ważnym czynnikiem jest jeszcze strach przed gniewem elektoratu, który wyniósł daną partię do władzy. Oni stają się świętymi krowami, którym włos nie może spaść z głowy.
Demokracja rodzi socjalizm, co wykazałem na samym początku swojego komentarza, a ten jest zaczynem totalitaryzmu.
Wracając do dyskusji pod wpisem Dixi i jak tutaj nie mówić o braku dynamizmu w demokracji, kiedy od 20 lat nie można sprywatyzować górnictwa węgla kamiennego ze strachu przed burdami urządzanymi przez związkowców?
[quote="Aleksandra"]Ojcami założycielami były radykalne odłamy lewicy i prawicy połączone autorytarną formą sprawowania jednostkowej /grupowej władzy[/quote]
Ja w totalitaryzmie żadnej prawicowości nie dostrzegam. To skrajny socjalizm, a ten nie może w żadnym razie być prawicowy. Powiedziałbym, że to szczytowa forma ewolucji socjalizmu. Po prostu jedno wynika z drugiego.
pozdrawiam
Kirker prawicowy ekstremista |
|
Do Aleksandry: natura totalitaryzmu |
|