|
|
4 lata temu |
@Jantar |
Ma Pan dużo racji. Ale w zdaniu : "Dokonania są dokonaniami i co koń jest, każdy widzi. ale są tacy, co konia nie widzą i likwidują hasło, bo jest niewygodne." fraza "co koń jest, każdy widzi" wyraża właśnie nieprawdę. Rzecz w tym, iż na ogół oceny w tzw, nauce są pośrednie, tj. po tytułach lub ilości rozmaitych "punktów". Funkcjonuje już nawet termin "punktoza". Ja od lat postuluję by zastąpić je bezpośrednim opisem tego, co konkretny uczony/łucony rzeczywiscie dokonał. Można to zrobić na wiele sposobów, ale najprościej chyba byłoby poprosić samego autora prac (czy całego tzw, "dorobku") o jasne napisanie tego, co zrobił i sugestie co z tym można zrobić (jak można to wykorzystać, jakie może to mieć znaczenie, co to wyjaśnia). I powinno to być jasno napisane w jakiejś metryczce pracy (dorobku) każdego naukowca. Nie miejmy złudzeń; nauki to nie uzdrowi. Może jednak spowodować jakąś poprawę informacji o tym ile jest ona warta. A nakazać wypełnianie takich metryczek może praktycznie tylko rząd, bo jak się jakaś instytucja (np. uczelnia) z obecnego syfu wyłamie, to podpadnie całemu praktycznie środowisku. A to może być nieprzyjemne.Pozdrawiam |
|
Dostawy obowiązkowe rujnują naukę w Polsce |
|
|
|
4 lata temu |
To się nie zmieni |
a przynajmniej nie zmieni się szybko. Problem polega m.in. na tym, że w dobie szybkiego rozwoju techniki i równie szybkiej zmianie/modyfikacji stosunków społecznych staliśmy się znacznie bardziej niż np. 300 lat temu konsumentami niz producentami/weryfikatorami wiedzy. Trzy wieki temu przeciętny człowiek miał jakąś szansę samodzielnie zweryfikować wyprodukowana przez innych wiedzę, np. sprawdzić działanie ziół czy przez teleskop zobaczyć coś na Księżycu. Dziś ma wprawdzie wielokrotnie większe możliwości powtarzania rozmaitych doświadczeń, ale procentowy udział tego, co sam może sprawdzić drastycznie zmalał (kto jest w stanie wykonać jakieś badanie w CERN?). jeszcze gorzej jest z relewantnością tego, co samodzielnie można sprawdzić. My po prosu musimy komuś zaufać. No i tu jest problem. Nie wiem kiedy i gdzie zaczął sie proces przerabiania zaufania do nauki na forsę dla naukowców (wydaje mi się, że jest to rewers rewolucyjnej i "postępowej" reformy Humboldta i wprowadzenia tzw. uniwersytetu badawczego finansowanego przez państwo, ale to kiepsko w istocie uzasadniony mój prywatny pogląd), ale proces ten po II WŚ znacząco przyspieszył. No i mamy efekty. W moim odczuciu jedynym wyjściem jest urealnienie tego poziomu zaufania do nauki i naukowców. Zarówno do ich wartości merytorycznej jak i - może nawet przede wszystkim - etycznej. Wydaje mi się, że dobrym krokiem w tym kierunku byłaby jakaś "weryfikacja dokonań". Takich realnych, nie tych mierzonych tytułami czy punktami. No i tu koło się zamyka. To może realnie wykonać tylko mający wysokie poparcie społeczne rząd, który narażając się mocnemu środowiskowi opiniotwórczemu ryzykuje utratę swej popularności. To są uroki demokracji. Selawi jak mówił Hrabia do Rumcajsa. |
2 |
Dostawy obowiązkowe rujnują naukę w Polsce |
|
|
|
4 lata temu |
Błogosławiony nic by nie powiedział... |
Nie widzę żadnego powodu, by błogosławiony Stefan kardynał Wyszyński miał się odnosić do deklaracji politycznej jakichkolwiek władz, jeśli ta deklaracja nie dotyczy doktryny wiary. O ile mi wiadomo nikt w Polsce nie zadeklarował poparcia dla rezolucji PE ws. "małżeństw" pederastów i lesbijek - a tym bardziej PIS. Przynależność do UE nie oznacza jeszcze przynależności do Sodomy i Gomory, gdyż żadna władza nie jest w stanie kościołowi apostolskiemu narzucić obowiązku udzielania ślubów zboczeńcom. To naszą rolą - świeckich katolików jest bronić polskiego Kościoła, zaś władzą dla każdego błogosławionego jest Bóg i Ewangelia - Słowo Boże. Deklaracji, paktów i rezolucji były tysiące... Większość z nich znalazło się na śmietniku historii wraz z tysiącami władców. Nikt z nich Boga nie pokonał zaś Słowo Boże przetrwało niezmienione... |
5 |
POLAKIEM JESTEM A NIE EUROPEJCZYKIEM! |
|
|
|
4 lata temu |
Jantar |
Jak skacze koń Romek i Lempart, to na sejsmografie takie same wskaźniki. |
1 |
Lewandowskich dwóch |
|
|
|
4 lata temu |
Jantar |
Jak skacze koń Romek i Lempart, to na sejsmografie takie same wskaźniki. |
1 |
Lewandowskich dwóch |
|
|
|
4 lata temu |
Donek Love Marsz |
Donek Love Marsz
/ wyborczy hymn PO/
Chorągiew wznieś – szeregi mocno zwarte
To marsz PO – spokojny równy krok
Ofiary PiS-u i tyranii kaczystów
Są pośród nas i dumny jest nasz wzrok. /2x/
Więc wolny szlak - donkowym batalionom
Co zmienią kraj w wzorcowy placu złom
Na Donka twarz z nadzieją patrzą dziś miliony
I dzień miłości wstaje nad nasz dom. /2x/
Już trąbka gra – to apel nasz ostatni
I do wyborów - gotów każdy z nas
Niebieskie flagi wkrótce wioną ulicami
Przemocy PiS-u już się kończy czas. /2x/
Chorągiew wznieś – szeregi mocno zwarte
Przekrętów, kłamstw – miarowy, równy krok
Ofiary PiS-u i tyranii kaczystów
Są pośród nas i dumny jest nasz wzrok. /2x/
( Trawestacja znanego marszu i tłumaczenia polskiej wersji literackiej z lat 60-tych
w wersji M.Mozetsa)
© M.Mozets.
|
3 |
Człowiek Angeli w Warszawie a Gowin z Budką na aucie…. |
|
|
|
4 lata temu |
Jantar |
Witam serdecznie i dziękuję za miłe słowa, bo przecież piszę nie dla siebie, ale dla czytelników. Odnosząc się do Polexitu to uważam, że nawet samo nim postraszenie może być otrzeźwieniem dla elit unijnych. Choć jestem jednak sceptyczny co do ich reakcji. Od samego początku (nawet w momencie przystępowania Polski do UE) przestrzegałem przed wejściem naszego kraju do tego Eurokołchozu. I niestety wszystkie moje obawy dziś są ich ziszczeniem. Bloguję od 2008 roku, z tym, że wcześniej namawiałem swoich znajomych do zagłosowania przeciw wejściu naszego kraju do tej UE. Mam czyste - jak Pan - sumienie. Tylko co z tego? Dzisiaj władcy UE atakują nasz kraj niemiłosiernie a nasz rząd nie jest w stanie lub nie chce ostro odpowiedzieć. Czy przetrwamy? Tego nie wiem, ale możemy postraszyć prowodyrów niemieckich reparacjami wojennymi i chyba to jest ostatnia dla nas deska ratunku: Musimy postraszyć Niemców. Pzdr |
2 |
ZSRE. Polexit - po co tkwić w tym socjalistycznym bagnie? |
|
|
|
4 lata temu |
"Jan z Kanady" na "zywo"... |
Jeszcze raz polecam Wywiad: "JAN z Kanady" na "zywo"...
https://www.youtube.com/watch?v=lRzsZTff-ME
=======================
jasiek z toronto |
1 |
ZSRE. Polexit - po co tkwić w tym socjalistycznym bagnie? |
|
|
|
4 lata temu |
Czy przybył poseł z Lechistanu |
I dodam jeszcze, że warto zadbać o sojusze chyba nie tak bardzo egzotyczne, bo przecie przez wieki graniczyliśmy z Imperium Osmańskim. I ze Szwecją. I Danią.Tandem Niemcy/Francja już jest nadkruszony i pewnie wreszcie pęknie, zasypując w gruzach resztę. Bierne czekanie tylko osłabia nasze szanse, by ocalić to, co mamy, łącznie z naszym nie do końca przechwyconym systemem prawnym, przed sowieckimi-"europejskimi" komisarzami. |
3 |
ZSRE. Polexit - po co tkwić w tym socjalistycznym bagnie? |
|
|
|
12 lat temu |
O wszystkim decydują kadry ... |
Taki plan działania powinien już istnieć, opracowany w najdrobniejszych szczegółach i zdeponowany w bezpiecznym miejscu. Jeśli go zaś ciągle nie ma, bo na przykład układ polityczny mający ambicję przejęcia władzy, nie bardzo wie jak się do tego wszystkiego zabrać, to wówczas nie warto nawet zaczynać.
Poza tym czy wystarczy wykwalifikowanych ludzi na tę tytaniczną pracę? Już komuniści inteligentnie zauważyli, że o wszystkim decydują kadry :))
|
|
Ubijaj paskuda |
|