Miażdżąca krytyka WOŚP Owsiaka

Obrazek użytkownika simulation world
Kraj

Otwieram puszkę Pandory. O WOŚP, Owsiaku i tym, o czym NIE WOLNO mówić

Ten tekst nie powstał po to, żeby komukolwiek „dowalić”. Powstał po to, żeby zdjąć z tematu klosz nietykalności. Bo w Polsce są sprawy, których nie wolno ruszać. Są resortowe święte krowy, których nie wolno kwestionować. A jeśli spróbujesz, natychmiast dostaniesz łatkę: hejter, oszołom, wróg dzieci, foliarz. Jedną z takich świętych krów III RP jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i jej wieczny dyrygent, Jurek Owsiak. I właśnie dlatego trzeba o tym mówić.

Tekst jest trochę długi, ale warto go przeczytać, jak i przeczytać zaklinowane inne artykuły na ten temat. Takie demaskacje powstają dzięki Waszemu wsparciu. Jeśli chcesz pomóc niezależnym mediom, patrz na możliwe opcje wsparcia na samym końcu artykułu.

Mit nieskazitelnej Orkiestry i świętej resortowej krowy Owsiaka

WOŚP przez lata zbudowała wizerunek narodowego sakramentu: kto wrzuca, jest dobry; kto pyta, jest co najmniej podejrzany; kto krytykuje, jest wrogiem. Tyle że dobroczynność nie zwalnia z kontroli, a egzaltowane i momentami głupkowate emocje nie zastępują faktów. Im większa skala przedsięwzięcia, tym większy obowiązek przejrzystości. A im większy kult jednostki, tym większe ryzyko patologii. Transparentność? Jest raczej: „uwierz im na słowo.” Tak, WOŚP publikuje sprawozdania. Tak, formalnie wszystko się zgadza. Ale spróbuj jako zwykły obywatel: sprawdzić konkretne przepływy pieniędzy, dotrzeć do czytelnych, szczegółowych rozliczeń, zrozumieć, ile realnie trafia na sprzęt, a ile ginie w „obsłudze projektu”. To nie są raporty pisane dla ludzi. To są dokumenty pisane pod księgowych i pod tzw papugi (wyzutych z moralności prawników). A pytanie jest proste: skoro wszystko jest krystalicznie czyste,  dlaczego tak trudno to jasno pokazać?

Koszty organizacji finałów, które mają „nie przeszkadzać.” Sceny, koncerty, produkcje medialne, ochrona, logistyka, promocja. Machina większa niż niejedna kampania polityczna. Oczywiście słyszymy: „To się musi opłacać, bo przyciąga ludzi”. Tylko nikt uczciwie nie odpowiada: czy aby na pewno? Ile dokładnie kosztuje ten cyrk, kto na nim zarabia i na jakich zasadach? Bo gdy pytasz o pieniądze w WOŚP – psujesz atmosferę. A przecież to właśnie pieniądze są sednem sprawy. Jak zawsze zresztą w zgniłym, dorosłym świecie.

Upolityczniona, liberalno lewacka WOŚP

Apolityczni”, ale tylko z nazwy – WOŚP miała być „ponad podziałami”. W praktyce stała się stroną sporu kulturowo – politycznego. Publiczne wypowiedzi Owsiaka są agresywne, jednoznaczne, ideologicznie (lewacko) zakotwiczone. Owsiak wiele razy promował liberalne anty wartości i czasami spotkał się z politykami obecnego obozu władzy. Efekt? Część społeczeństwa została wypchnięta poza nawias, a WOŚP przestała być wspólna, stała się ideologiczną, politycznie poprawną. Jeśli jesteś „nie z tej bajki”, masz siedzieć cicho i wrzucać do puszki. Albo przynajmniej zamknąć mordę i spadać.

Monopol na dobroczynnść. Media, samorządy, szkoły, instytucje publiczne, nawet policja i straż pożarna? Są na miejscu, jak na rozkaz niewidzialnej siły (niewidzialnej ręki ukrytej władzy). A inne fundacje? Niewidzialne. WOŚP zdominowała przestrzeń charytatywną do tego stopnia, że: mniejsze inicjatywy nie mają tlenu, pomoc społeczna została zorkiestrowana pod jedną markę. Tak, powiedzmy sobie szczerze – to jest MARKA, przedsięwzięcie komercyjne, na którym Owsiak wiele zarabia. To już nie jest pluralizm dobra, to jest centralizacja emocji i uwagi, i zawłaszczenie przestrzeni publicznej.

A co ze sprzętem WOŚP dla szpitali?

Sprzęt jest wszędzie i nigdzie? Co roku słyszymy o miliardach, milionach, tysiącach urządzeń. Piękne liczby, idealnie pasują na clickbaitowe nagłówki. Ale kto realnie kontroluje sensowność dystrybucji? Kto sprawdza, czy sprzęt pracuje, czy stoi w magazynie i się kurzy, jak to już wiele razy bywało? Kto odpowiada za nierówności w jego dostępie? Bo są szpitale doposażone po sufit jak i takie, gdzie tego sprzętu nie uświadczysz. „Złoty Melon” spółka Owsiaka, legalne, ale czy zdrowe? Tu zapala się czerwona lampka: Fundacja + spółka. Ten sam krąg ludzi, te same nazwiska. Formalnie niby OK. Prawnie oczywiście do obrony. Ale etycznie? Bo to też jest ważne. To klasyczny konflikt interesów, nawet jeśli zgodny z literą prawa. I znów, zamiast klarownego info, mamy nerwowe reakcje, agresję wobec pytających, narrację: „jak śmiesz w ogóle pytać?”

WOŚP jako alibi dla państwa? To jeden z najpoważniejszych zarzutów, o którym mówi się szeptem. A raczej nie mówi się w ogóle. Bo skoro: społeczeństwo zbiera, dzieci „ratują dzieci”, a politycy przybijają piątki na scenie, to państwo może umywać swoje usyfione rączki. WOŚP łata dziury, które powinny być zasypywane z podatków. I robi to tak skutecznie medialnie, że systemowa patologia trwa dalej. A dobrowolność pod presją? Teoretycznie nikt nie zmusza, praktyce: szkoły, urzędy, zakłady pracy, lokalne społeczności, wszelkie straże pożarne. Nie wrzucisz do puszeczki? Co z tobą nie tak, jak możesz, jak w ogóle śmiesz nie wrzucić złotówki i nie przypiąć serduszka? To nie jest wolny wybór, tylko miękki terror moralny. I teraz najważniejsze: to nie jest tekst przeciw pomaganiu, lecz artykuł przeciwko nietykalności. Można robić dobro, ale nie wolno wyłączać krytycznego myślenia, bo ktoś gra na serduszku na kurtce w zamian za wrzuconą monetę jednozłotową (ja prywatnie nawet menelowi daję więcej na piwo).

[ ]]>Źródło i więcej]]> ]

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (11 głosów)

Komentarze

   Tak na prawdę, tu nie chodzi o zrzutki społeczne, ale o pralnię pieniędzy  w domyśle wewnętrznych i zewnętrznych lewackich organizacji usankcjonowanych, jako fundacje. Ta kasa, to wynagrodzenia dla "Złotego Melona", a przede wszystkim na kampanię wyborczą rządzącej obecnie postkomuny.

Vote up!
6
Vote down!
0

ronin

#1671754

Nie przypadkiem cała zadyma odbywa się  w pobliżu Świąt Bożego Narodzenia. Cała lewacka ideologia "zbudowana jest" na fundamentach nienawiści do Kościoła (Dekalogu). . Kościół Katolicki od zawsze w swojej posłudze miał dobroczynność (szpitalnictwo, ochronki, domy samotnej matki, jadłodajnie, schroniska dla bezdomnych ...). Więc lewactwo aby zaistnieć "małpuje", udaje  i jednocześnie do publiczności przemyca swoje ideologie.. "Róbta co chceta". Festiwale dla narkomanów i  promocji rozwiązłości. Wspieranie wszystkich lewackich akcji..

Vote up!
4
Vote down!
0

RAK

#1671821

Wymuszona "dobroczynność". Szkoda tych dzieciaków, zwłaszcza harcerzy, zaangażowanych do tej imprezy. Koszt jej ze strony zaangażowanych samorządów, policji, telewizji zapewne przekracza wysokość zebranych pieniędzy do puszek.

Sama w sobie pomoc byłaby w porządku, gdyby nie, jak słusznie napisał autor tekstu, centralizacja emocji i sterowanie nimi w stronę "róbta co chceta". I ten szantaż. Jak nie masz serduszka to jesteś bez serca. I najlepiej, żebyś zadeklarował, że nie chcesz korzystać z zakupionego przez tę imprezę sprzętu. O tym napisano bardzo dużo, więc nie będę rozwijał.

W Niemczech dość powszechna była pomoc zimowa. Jest nawet na znaczkach i w cenach znaczków. Nawet panowie w zgrabnie skrojonych mundurach zbierali.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1671822