Jak Godny Ojciec jechał przywitać Donalda Trumpa

Obrazek użytkownika Godny Ojciec
Kraj

Na spotkanie z Donaldem Trumpem na placu Krasińskich w Warszawie zaprosił mnie i moją córkę Antoni Macierewicz. Przekazała je nam wspólna znajoma, łącznie z zapewnieniem, że zamówiła na tę okoliczność piękną pogodę: „więc chyba warto byłoby się wybrać?”

Transport zorganizowało miejscowe biuro poselskie PiS. Kusząca propozycja zwłaszcza dla mojej, ciekawej świata i spragnionej wrażeń córy, która właśnie rozpoczęła wakacje od szkoły i postanowiła w realu poznać prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Ech... rozczarujesz się dziecko, nie przebijesz przez liczne bramki bezpieczeństwa i zasieki, ale będzie to chyba cenniejsze doświadczenie niż gdyby nawet Ci się udało co zamierzyłaś – pomyślałem.

Obawiałem się jednak, że w autokarze natknę się na radnego skierniewickiej Rady Miejskiej, Tomasza Chadamika, a może nawet nie daj Boże, na jego kolegę Macieja Wieprzkowicza, z którym onegdaj w jednej komisji Rady Miasta, spreparowali fałszywkę w celu popsucia dobrego imienia mojej rodziny. Byłoby za ciepło chyba wtedy...

Kilka miesięcy temu wystosowałem list otwarty do pana Tomka, jako brata w wierze i członka tej samej parafii. Wezwałem go w nim do usunięcia w miarę możliwości skutków jego udziału w bandyckim molestowaniu mojej rodziny przez ludzi nie tylko ze skierniewickiego MOPR-u. List ten opublikowałem jakiś czas temu na moim blogu: http://niepoprawni.pl/blog/godny-ojciec/dla-zycia-i-rodziny-czyli-skad-s...

Zainteresowanych szczegółami odsyłam więc pod ten link.

Perspektywa dzielenia przez wiele godzin ze wspomnianymi osobami zaufania publicznego, tej samej, ciasnej czasoprzestrzeni, mocno zniechęcała do wycieczki. Długo więc rozważałem czy warto się narażać na bliski kontakt z ludźmi nieobliczalnymi, niedojrzałymi społecznie i emocjonalnie, zdolnymi do popełnienia niegodziwości niekiedy wręcz wołających o pomstę do nieba. No ale w końcu zdecydowałem, że dość tego! Jeśli my przyzwoici obywatele wciąż będziemy ustępować, pozwalać by nas tak łatwo rugowali z publicznego życia, wszelkiej maści hipokryci, zwykli durnie i karierowicze, to najwięcej na tym straci nasza matka najukochańsza: Polska. Niedoczekanie! Postanowiłem chwycić byka za rogi i zmierzyć się ze wszystkim co los przyniesie. Ku chwale Ojczyzny. No ale konkretnie, jak się zachować kiedy taki jeden z drugim miglanc stanie już naprzeciwko? Od razu dać w mordę? Podać rękę krzywoprzysięscy, czy lepiej nie podawać? Przyjąć, w razie czego wyzwanie do pojedynku od kogoś nie posiadającego zdolności honorowej? I to na jego warunkach? Ot i jest zagwozdka, której rozwiązanie bez pomocy siły różańca zdaje się niemożliwe.

Opatrzność oczywiście wysłuchała moich próśb i oszczędziła mi sytuacji z udziałem wspomnianych działaczy. Na nasze szczęście wspomniane postaci nie stawiły się. Ale żeby nie było nam zbyt dobrze, w ich miejsce przybył człowiek którego najmniej się tam mogłem spodziewać, Sylwester Kardialik. W 2013 był wielką figurą w skierniewickim półświatku biurokratyczno-socjalnym: http://skcgp.blogspot.com/2013/12/swiateczne-dziadostwo-czyli-konserwa-n...

 

Jako zastępca dyrektora MOPR był mózgiem bandyckiego napadu przeprowadzonego przez funkcjonariusza Jarosława R na mój dom w celu porwania i demoralizacji moich dzieci. Zaraz potem, po wyborach samorządowych został wyrzucony z pracy przez nowego prezydenta miasta. Podobno za fizyczną i słowną napaść na znaną w okolicy i wpływową dziennikarkę, która z tej okazji poprzysięgła byłemu wicedyrektorowi MOPR zemstę i słowa dotrzymała.

On jednak dorobił sobie do tego żenującego postępku heroiczną martyrologię w obronie rzekomych wartości, z którą przez całe lata obnosił się potem po internetowych forach i fujzbokach płodząc pod różnymi nickami infantylne komentarze, bądź to odgrażające się urzędującemu prezydentowi, bądź błagające go o jakikolwiek etacik, byle za biurkiem. Tym sposobem próbował zbudować sobie atrapę charyzmatów przydatnych zwłaszcza w wyborach prezydenckich. Chyba wówczas rzeczywiście postanowił zostać prezydentem Skierniewic? Tak, ten starzejący się już mężczyzna zdawał się poważnie wierzyć, że ma szansę wygrać w następnych wyborach i zostać prezydentem 50 tysięcznego miasta tylko dlatego że jeszcze nie porzucił własnej żony. Niestety swoją aktywnością w internecie wypracował sobie jedynie opinię błazna. I właśnie tuż przed przyjazdem autokaru mającego nas zawieźć na spotkanie z Donaldem Trumpem, ten błazen stanął przede mną z wyciągnięta ręką.

Chyba mnie nie pamiętał. Ostatni raz widzieliśmy się ponad dwa lata temu w sądzie, kiedy usiłował złożyć fałszywe świadectwo przeciw mnie i mojej rodzinie, pomimo że nie był świadkiem niczego.

Podawać takim rękę czy nie podawać? Nie podawać – odruchowo spiorunowałem zaskoczonego działacza wzrokiem! Kardialik zbytnio się tym nie przejął i skierował pustą dłoń w kierunku, stojącej obok mnie, mojej 9 letniej córki,

Justynko temu panu ręki nie podajemy – zwróciłem się w stronę dziecka dość dyskretnie. Nie usłyszała, albo było już za późno. W dobrej wierze przyjęła przepocony szpon biurokraty i pozwoliła się schwytać pomimo mojego protestu. I stali tak przez chwilę złączeni konwencją: czysta niewinność, kwiat mój najcenniejszy i barbarzyńca niegdyś usiłujący podeptać wszystko co dziecko to miało i kochało.

Skoro tak, to po co z nami pan jedziesz? – wrzasnął oburzony aparatczyk. Zatkało mnie.

…TO PAN! Po co właściwie z nami jedziesz? - odparowałem mocno zniesmaczony jego arogancją.

Ze 20 osób przyglądało się temu przywitaniu ze zdziwieniem, nie rozumiejąc na czym polega istota rzeczy i problem. „Sylwka” znali przecież dobrze. Wcześniej to nie wiem komu się przymilał, ale od ostatnich wyborów troszczył się zawsze by być życzliwie pomocnym i rozpoznawalnym przez każdego kto miał cokolwiek wspólnego z PiS-em lub Klubem Gazety Polskiej.

Cicho, cicho – organizatorzy prosili nas obu polubownie i z naciskiem, wskazując jednocześnie na podjeżdżający właśnie autokar.

Na tym incydent się zakończył i wszyscy grzecznie zajęli miejsca wewnątrz pojazdu. Kardialik usadowił się jak najdalej ode mnie z wyrazem ciężkiego dysonansu poznawczego na twarzy, na której jednak widać było, że pamięć już mu całkowicie wróciła.

A gdyby tak teraz podszedł i ze skruchą, szczerze przeprosił? – przyfrunęła nagle taka myśl - skąd? nie wiadomo - zastanawiałem się patrząc na przewijające się za szybą krajobrazy – za te wszystkie podłości i durnoty, które nam uczynił... Czy byłem już gotów przyjąć taki gest? Otworzyć się na takie rozwiązania? Wątpię... Niestety i w pewnym sensie „na szczęście” człowiek ten nie był zdolny do kreacji takich scenariuszy. Gdybym był lepszym katolikiem pomodliłbym się w cichości serca o tę zdolność dla niego. Ja zaś wolałem myśleć teraz (to znaczy wtedy) o wielkiej geopolityce. Donald Trump był coraz bliżej. Niedługo być może staniemy twarzą w twarz. Co nam powie, co obieca nam Polakom? Czy już wie, że bez realnego wsparcia Amerykańskiego Imperium najmniejsze nawet Intermarium, nawet najmniejsza autostrada czy gazociąg nie są w stanie powstać w Środkowej Europie?

 

Koniec części pierwszej

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Napisz do Biura Etyki Partyjnej albo Komisji Poprawności Politycznej ... albo innej instancji dyscyplinarnej. Załatw sprawę we własnym kociołku, bez wywlekania na forum publiczne ( co niedwuznacznie obiecujesz ).

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Racjonał

#1543757

Istnieje Komisja Poprawności Politycznej? Naprawdę tak to się nazywa?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

LechG

#1543759

 Witaj! Próbuje bezczelnie grać na Twojej niewiedzy. To zawsze zwaliśmy draństwem! Takiej instytucji nie ma!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1543773

Godni i ci Przyszywani. Właśnie, proszę o więcej ojcowskiej godności, mniej egzaltacji, lamentów i złości. Osobliwie, Ojcu-roninowi życzę chwalebnej powściągliwości w pacyfikowaniu bezczelnego draństwa o które mnie posądza. Więcej uśmiechu; mniej nieznośnej powagi !

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Racjonał

#1543840

...próbuję zrozumieć o co tak naprawdę ci chodzi...czy o dzieci, czy wojenkę z qrwami biurokratycznymi...

...na twoim miejscu, byłbym nie tykał władzy lokalnej, bo ta czy peowska czy pisiorska mściwa jest...jeśli zależy ci na dzieciach, to walcz o dzieci...bo skończysz jak Pomorski nie pamiętam imienia...zaczął walczyć z jugendamtami i pozbył się dzieci...z qrwami biurokratycznymi walka jest bezsensowana...Pomorski zamiast pakować dzieci do auta i jechać do Polski ( a wcześniej zlać pasem dupsko żonie niemrze), to wdał się w procedury z hitlerjugend...nie piszę tego złośliwie...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1543797

znam tą sprawę. Dzieci są uratowane. Biurokraci nie dali rady. Kuratorzy sądowi - pomimo donosów z MOPRu - okazali się rzetelni. Wystawili takie np. opinie:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1497265450333665&set=pcb.1497267...

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1543801

nie wściekaj się, tylko w końcu przyjmij do wiadomości:

1/ w rodzinie Godnego Ojca nie ma żadnych, najmniejszych oznak stosowania przemocy,

2/ nic z ohydnych donosów się nie potwierdziło,

3/ kuratorzy stwierdzili, że rodzina może być wzorem dla innych,

4/ kuratorzy stwierdzili, że rodzinie powinno się wynagrodzić za wszelkie problemy, które powstały z powodu bezzasadnych donosów.

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1543803

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Równa Babka został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1543804

To do mnie? Nie wiem o co chodzi, niczego takiego nie pisałam i nie mam pojęcia, co ma jakiś tydzień do rzeczy.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1543806

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Równa Babka został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

wystrczy, j tż n wm  c chdz:)))))))

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1543808

i nie rozumiem Twoich ataków. Ale rzeczywiście wystarczy tych napaści na Godnego Ojca i osoby, które wspierały go w walce o dzieci. EOT.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1543809

A nie mówiłem Rebeliantko że jesteś aniołem http://niepoprawni.pl/blog/godny-ojciec/warto-jest-zaufac-opatrznosci-bozej

:)

Piszę tę notkę a w radio właśnie mówią, że obowiązkiem katolika jest odważne i publiczne dawanie świadectwa. Katolikowi nigdy nie wolno paktować i iść na koncesje ze złem. To chyba taka odpowiedź specjalnie adresowana do Trybeusa :)

 

W ludzkich społecznościach często możemy obserwować mechanizm alienowania jednostki z grupy poprzez niszczenie ich dobrego imienia. Robią to ludzie którzy postanowili zyskać jakieś korzyści kosztem tej jednostki. Zabrać im własność, majątek, zabrać im źródło dochodów, przyjaciół, albo członków rodziny.  Stosunkowo rzadko, ale zdarza się że ktoś bezinteresownie w takiej sytuacji powie; "nie pozwalam" "to nieprawda" i wtedy wali się intryga a zło zazwyczaj odstępuje. Mało jest takich ludzi bo większość z nas woli tzw "święty spokój". Moja rodzina została wytypowana do takiego właśnie zniszczenia przez biurokratów z MOPR-u i nie tylko... Miała jednak to szczęście że znalazło się kilka odważnych osób które publicznie powiedziały; "VETO!" Takimi osobami byli skierniewiccy kuratorzy sądowi. Taką heroiczną postawę życiową wybrała sobie Rebeliantka. Ona zawsze staje w obronie słabszych i skrzywdzonych chociaż zapewne wiele ją to kosztuje. Znamy ją wszyscy i szanujemy za to. Dziękuję

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

LechG

#1543861

ale nie przesadzaj z pochwałami, bo rumieniec zaczyna pokrywać moje skromne liczka ;) Krzywda - przede wszystkim dzieci, ale także i rodziców, była tutaj tak ewidentna, że wymagała zajęcia zdecydowanego stanowiska.

Bogu dzięki, że kuratorzy okazali się ludźmi kompetentnymi i rzetelnymi.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1543882

...z takich obrotów spraw się cieszę, nie ma nic ohydniejszego, niż ingerowanie gryzipiórów w rodzinę...ale myślę, że nie ma co już zyzać do tych szumowin, co najwyżej złapałbym delikwenta bez świadków i sztachetką wyłasował...

cieszyć się dziećmi...nie zyzać publicznie...mściwi są... tacy ludzie pałają żądzą władzy i jeśli już ją osiągną, to stawiają "nadludźmi"...pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1543805

Taka postawa jak proponujesz jest przeciwskuteczna. Takich rodzin jak moja było wiele. Mafia pedofili instytucjonalnych zniszczyła im dobre imię, rozbiła i wdeptała w ziemię, przehandlowała dzieci zamiast pomagać. Moja rodzina ocalała bo stawiła opór złu i nie szła na koncesje z podstępnymi propozycjami i groźbami tych degeneratów.

Wygraliśmy bo zaufaliśmy Bogu.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

LechG

#1543858