Jedno wstrętne zdanie

Obrazek użytkownika Janusz 40
Świat

Unia z Litwą, a od czasów Unii Lubelskiej - Ukraina jako część Rzeczypospolitej - bardzo dużo kosztowały Koronę żołnierskiej krwi i pieniędzy. Można było utrzymac mocarstwo, ale tę możliwość zaprzepaszczono. W sferze materialnej - zawsze brakowało pieniędzy na ustanowienie odpowiedniej liczby Kozaków Rejestrowych (na królewskim żołdzie). W sferze symbolicznej, ale niezmiernie istotnej w ówczesnym ustroju politycznym - nigdy "polscy panowie" nie zgodzili się, by owych "rejestrowych" zrównać w prawach z polską szlachtą, zawsze było to traktowanie z góry, odsuniecie od prawa decyzji w sejmach Rzeczypospolitej. Nie dotyczyło to arystokracji - "ruskich kniaziów" - ci mieli takie same prawa jak Koroniarze i szybko sie spolszczyli. Nie wpłynęło to jednak na ogólne poczucie ludzi zamieszkałych na terenie Ukrainy; nikt nie chciał być traktowany jak autochton w kolonii. Odrębność jezykowa i obrządku religijnego dopełniły reszty. Ukraina chciała państwa odrębnego - nie chciała być składzie Rzeczypospolitej. Całkiem już niepotrzebne oddanie lewobrzeżnej Ukrainy (przez króla Jana III)- Moskwie - wg prof. Normana Davies'a - "przekształciło to małe księstwo w Wielką Rosję".

Obserwujemy obecnie niemal wierną powtórkę z historii. Znowu nie wystarcza politycznej wyobraźni. W sferze materialnej - Ukraina potrzebuje finansowego wsparcia (jak ongi więcej pieniedzy na rejestrowych Kozaków); do tej pory są tylko deklaracje. W sferze symbolicznej - powinno się czym prędzej znieść obowiązek wizowy (tak, jak niegdyś powinno się uszlachcić Kozactwo). Równolegle wspiera się Rosję - likwidując wizy w okregu królewieckim. Ciągle miła dla współczesnych "polskich panów" jest pozycja uprzywilejowana w stosunku do mieszkańców UA, ciagle obserwuje sie zachowania protekcjonistyczne.

Mimo wszystko - dzieki aktywnej obecności Polaków (z różnych politycznych opcji) w wydarzeniach w Kijowie - Polska uzyskała status państwa przyjaznego, któremu, jak żadnemu innemu zależy na wolności i rozwoju UA. Jednak trzeba było to wszystko zepsuć, zepsuć przy pomocy jednego okropnego, wstrędnego zdania wygłoszonego (a jakże) przez przyjaciela Władymira - premiera D. Tuska; stwierdził on mianowicie, że "nie będzie sobie dla Ukrainy wypruwał żył". Taka forma wycofania sie z obiecywanej przedtem wielokrotnie pomocy jest ckiężkim afrontem i zniewagą.

Dwa lata temu w ramach uczestniczenia w "pakcie fiskalnym" - Polska przekazała do MFW 8 mld $ na rzecz pomocy dla "upadajacych", bogatszych od Polski państw płd. Europy. W zamian za to PDT uzyskał prawo zasiadania przy stole w czasie obrad państw strefy EURO, ale tylko ceremonialnie - raz w roku. Pieniądze na lansowanie własnej osoby PDT zawsze znajdzie (prezydencja, EURO 2012 itp).
Oczywiście - wielka szansa na stworzenie silnego związku Polski z Ukrainą, z którym liczyłaby się zarówno Rosja, jak i UE - została kolejny raz pogrzebana przez nieodpowiedzialną wypowiedź premiera.

Do takich Marszałek mówił - "Kury wam szczać prowadzać, a nie politykę robić".

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos)

Komentarze

mocny dobry tekst !

Vote up!
1
Vote down!
-4
#418756