Teoria ewolucji a Wiara

Obrazek użytkownika Jacyl
Blog

      Nie tak dawno przetoczyła się na stronach Niepoprawnych.pl dyskusja na temat ewolucji i kreacjonizmu. Przez dłuższy czas zastanawiałem się czy napisać ten tekst. Jednakże postanowiłem to zrobić i podejść do tego tematu z punktu widzenia Katolika i mojej Wiary.

      Tuż przed powstaniem teorii Darwina w świecie nauki modna była teoria zwana „teorią samorództwa”. Zgodnie z tą teorią wszelkie istoty powstały w sposób samoistny, teoria ta zakładała takie same zasady powstania żyjątek niższego rzędu jak i wyższego w tym i człowieka. Przyjmijmy na chwilę założenia tej teorii. Oto pewnego dnia na zboczu wzgórza, wystawionego w jakiś szczególny sposób na działanie silnych promieni słonecznych, przy potężniejszym natężeniu światła i ciepła powstały takie siły natury które stworzyły człowieka. Człowiek ten przypuszczalnie powstał jako dorosły osobnik, w pełni swojego wzrostu i siły a także w pełni rozwinięty intelektualnie. Jednocześnie w tym samym czasie, te same siły natury stworzyły kobietę. Następnie te same siły natury zrezygnowały z samorództwa (patrz opis teorii dokonany przez Straussa).

      Teoria ta utrzymała się bardzo krótko a jej niedorzeczności dowiedli w swoich dziełach tacy uczeni jak:

1. Ludwik Pasteur w „Heterogenie ou Traite de la generation spontanee sur de nouvelles experiences”

2. Flourens na 84 stronie „Ontologie naturelle” i na stronach 40 -47 „Cours de physiologie”

3. Aleksander Humboldt w „Liście do Varnhagena” a także wielu innych.

        I tutaj przechodzimy do teorii stworzonej przez Darwina. W bardzo wielkim skrócie ją omawiając polega ona na tym, że na początku powstało kilka typów pierwotnych, które obdarzone potężnymi siłami twórczymi, dążyły do rozwoju, do przechodzenia w coraz to wyższy stopień rozwoju.

      Najpierw więc drobnoustroje dążyły do bycia roślinami. Dążąc w tym kierunku na początku przybierały kształty roślin, aby po milionach lat stać się roślinami. Rośliny z kolei dążyły do przekształcenia w zwierzęta by po kolejnych milionach stać się nimi. Zwierzęta znowu dążyły do bycia inteligentnymi istotami i tak poprzez małpę stały się ludźmi.

    Jak dokonały się te przejścia? Otóż zgodnie z tą teorią w związku z konkurencją od początku między tymi organizmami rozpoczęła się walka. W walce tej musiały ginąć gorzej uorganizowane a wygrywały tylko te lepiej przystosowane. W wyniku odrzucania przez naturę wszystkiego co błędne, próbując na oślep, zachowując tylko te cechy które były przydatne Natura doszła w końcu do takiego stanu jaki mamy dzisiaj.

       Przyjmując, że jest to hipoteza prawdziwa, pozostawia podstawowe pytania bez odpowiedzi tj. Kto stworzył materię? Kto stworzył pierwsze typy? Kto dał im energię twórczą?

        I tutaj w sukurs przyszła odrzucona wcześniej teoria o samorództwie życia. Nie wymyślił tego Darwin, gdyż w pierwszym wydaniu swojego dzieła było zdanie „typ pierwotny otrzymał życie od Stworzyciela”. W kolejnych wydaniach już tego zdania nie ma. Z bardzo prostego powodu – zdanie to po prostu w sposób oczywisty podważało całą teorię. Bo jeżeli Bóg stworzył „typ pierwotny” to mógł stworzyć także cały znany świat.

       Trochę dziwi mnie, że ktoś kto nie może uwierzyć w istnienie nieskończonej doskonałości (Bóg) tak łatwo wierzy w nieskończoną niedoskonałość.

       Jednocześnie chciałbym zwrócić uwagę, zacnych czytelników, na cztery kolejne trudności na które natyka się ta teoria:

1. Stałość gatunków od najdawniejszych czasów.

    Żeby „typ pierwotny” wymyślony przez Darwina mógł z biegiem czasu wytworzyć niezliczone gatunku i formy, trzeba przyjąć że istniejące dziś gatunki mają w sobie nieograniczoną i nieskończoną zmienność. Tego do dnia dzisiejszego nie udało się udowodnić. Fakty mówią coś zupełnie odmiennego. Jako jeden z przykładów chciałbym podać badania profesora Van-Benedena, który przeprowadził badania porównawcze nietoperzy z epoki lodowcowej z tymi żyjącymi współcześnie. Wyniki badań stwierdziły, że nie ma między nimi żadnych różnic. Wszystko więc dowodzi, że prawem istot żyjących jest ciągłość i stałość gatunków, a nie ich zmienność bez granic i końca.

2. Natychmiastowa lub bardzo rychła niepłodność występująca przy krzyżowaniu ras pokrewnych.

      Tak naprawdę, aby udowodnić tę teorię, trzeba nie tylko przyjąć „nieograniczoną zmienność” gatunków ale także „nieograniczoną zdolność krzyżowania się” gatunków. Niech za przykład posłuży nam muł. I to tyle w tym punkcie.

3. Brak żyjących lub kopalnych ogniw pośrednich

      Ponieważ, zgodnie z teorią ewolucji, dobór naturalny musi z natury rzeczy być bardzo powolny, postępujący szeregiem prawie niedostrzegalnych modyfikacji, tak więc między dzisiejszymi gatunkami a ich przodkami ginącymi w pomroce wieków, musiały istnieć „formy przechodnie” w bardzo wielkiej ilości. Gdzie są te „formy przechodnie” między np. paprocią a krabem, lub między bakterią a paprocią. Nie ma ich. Wiem, że mówi się że są to formy „zaginione” i że są na pewno wśród szczątków kopalnych. To wskażcie mi takie. To że niektóre gatunki wymarły dawno temu, nie zaprzeczam. Wszak i ptak dodo wymarł niedawno. Ale czy to ma świadczyć że gatunki się zmieniają? Nie, świadczy to tylko o tym, że niektóre gatunki wymierają.

 4. Brak możliwości wytłumaczenia przez dobór naturalny przemian, których do dzisiaj żaden sztuczny dobór nie może sprowadzić.

       Więc jak to jest, od siedmiu tysięcy lat panujemy nad przyrodą i pomimo całej naszej inteligencji do dnia dzisiejszego nie potrafimy stworzyć z bakterii rośliny, z rośliny zwierzęcia lub chociażby z małpy człowieka. Dziwne!

      Tak wiec hipoteza przemiany gatunków dla mnie nie utrzymuje się. A jeżeli ona się nie utrzymuje, to pozostaje mi Wiara, że to Bóg stworzył Niebo i Ziemię.

       Na koniec chciałbym powiedzieć, że obydwie te teorie nie są do końca fałszywe, zawierają w sobie ziarna prawdy. Złudzenie w prawdziwość tych teorii pochodzi stąd, że obydwie teorie to dwa najszczytniejsze prawa stworzenia, ale widziane przez krótkowidzów. A tacy jesteśmy jako ludzie wobec nieskończoności Boga.

     Tak, samorództwo było, tyle że pierwszy człowiek otrzymał życie nie dzięki promieniom słonecznym i ciepłu a dzięki promieniom miłości pochodzącym od Boga Ojca.

     Istnieje także prawo przemiany, a raczej prawo ciągłości gatunków, ale trzeba to zrozumieć i połączyć z nieskończoną mądrością i wiedzą Boga. Wtedy ta cała wiedza staje się normalniejsza i bliższa człowiekowi. Może tą myśl rozwinę przy kolejnym wpisie, a może nie. Zastanowię się.

      Tak ja to widzę przez pryzmat mojej Wiary w Boga Stwórcę.

      Kończąc chciałbym poinformować ponownie, że jest to mój prywatny pogląd na wyżej opisane teorie i przyjmuję do wiadomości, że jest on niezgodny z „jedyną słuszną teorią” panującą w dzisiejszych czasach.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Stanowisko Kościoła w sp. ewolucji:

http://www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/conlaw/vaticanview.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Catholic_Church_and_evolution
http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/religion/4588289/The-Vatican-...
http://www.foxnews.com/story/0,2933,424942,00.html

Warto przeczytać:

http://mattkaboom.salon24.pl/158068,dzien-sadu

Kreacjoniści w USA, rekrutujący się z fundamentalistycznych ewangelików, zamiast udowodnić naukowo swoje tezy, to próbują metodami administracyjnymi wdrożyć nauczanie "inteligentnego projektu".

Zastrzegam: nie akceptuje dyskusji w której fakt iż wojujący ateiści wykorzystują całą sprawę do swoich celów, jest argumentem przeciw teorii Darwina.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53573

Przeglądając pewien materiał natknąłem się na oświadczenie naukowców zajmujących się "Inteligentnym projektem" że tak naprawdę on sam nie ma nic wspólnego z religią. Tą etykietkę ewolucjoniści próbują za wszelką cenę przykleić kreacjonistom , tą samą którą posługuje się nawet nasz DrNo..

A wystarczyłoby uważnie zapoznać się z bardzo dobrym materiałem nakręconym przez Bena Steina - Kreacjonizm vs Ewolucjonizm

Jeśli po obejrzeniu tego materiału ktoś nadal będzie zarzucał kreacjonistom wyssane zupełnie z palca podejrzenia o fundamentalizm religijny powinien czym prędzej skonsultować się co najmniej z okulistą ...

Gdyż materiał ten jak żaden wcześniej przeze mnie przeglądany nie daje tak przekonywujących dowodów na to że cała ta teoria ewolucji jest od początku grubymi nićmi szyta .

Dziś zwłaszcza nie dotrzymuje kroku badaniom nad samą możliwością powstania życia a także dowodząc tego że komórka wbrew temu co o tym sądził sam Darwin jest mechanizmem tak złożonym że coś tak niezmiernie skomplikowanego posiada prócz łańcucha DNA prawdopodobnie w swoim wnętrzu również jakąś formę inteligencji.

Sam ten materiał zawiera wypowiedzi wielu ewolucjonistów którzy na pytania Autora byli w wielce zakłopotaniu nie znajdując bezspornych dowodów na poparcie swoich też ..

Daje to pewien obraz tego co naprawdę dzieje się wokół sporu pomiędzy przejętym w większości wyższych uczelni zwłaszcza anglo-saskich jako jedynego oficjalnego nurtu opartego na teorii ewolucji na podstawie prac Karola Darwina ..

Dlaczego się więc ewolucjoniści dalej upierają przy swoim..
To dobre pytanie , jeśli kogoś to naprawdę interesuje znajdzie zapewne odpowiedź w powyższym materiale filmowym ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53579

zdziwiła mnie jedna sprawa. Oni tam powiedzieli, że w latach dwudziestych darwinizm był bardzo popularny. Bujda na resorach. Wtedy to dominowały nurty neolamarkistowskie (bo nie można powiedzieć, że neolamarkizm z tymi mechanolamarkizmami, psycholamarkizmami itd. to jednolity nurt).

Poza tym z ID jest jeden podstawowy problem. A kim lub czym on był? Idzie tutaj popaść w paradoks taki jak w przypadku nieskończonej ilości żółwi, na których mają stać słonie trzymające Ziemię.

Jeżeli oni wyciągają takie rzeczy jak wić bakteryjna czy krzepnięcie krwi jako IC, to świadczy o słabości tego ruchu. W sprawie krzepnięcia krwi, to że nie jest nieredukowalnie złożony, wykazano już w 1969 roku. A wić bakteryjna - tu wyłączano poszczególne geny. No i też nie...

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53909

I tylko takie wnioski wyciągnąłeś ..?

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53912

Jestem, jak to się teraz mówi, katolikiem przedsoborowym. Ale dziękuję za linki (szkoda że nie po francusku - znam bowiem ten język a angielski tyle o ile).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------------------------
"Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#53711

Jedna uwaga, od roku 2009 wikipedia została uznana jako "not-credible" źródło informacji. Kosztowało mnie to parę punktów w czasie dyskusji uniwersyteckiej gdy w moim poście nieopatrznie "podparłem" się wikipedią.
Pozdrawiam
p.s.
Dlatego uczulam niepoprawnych na linki z wikipedii, nie warto korzystać z tego źródła.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#53917

o którym Pan wspomniał,
chociaż nie będę również ukrywał iż cieszy mnie,
że się to Panu wydarzyło i obecnie można się tym posłużyć jako argumentem.

Dla mnie osobiście od dawna Wikipedia to były "lewe źródła"
słowem kopalnia "wiedzy" dla pensjonarek...,
a do tego o odpowiednim zabarwieniu...

Przeglądając czasami intuicja podpowiadała mi,
że te fakty
to jednak ...

pzdr :)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53921

Nie wiem, skąd zostały wytrzaśnięte owe cztery kolejne trudności, na jakie natyka się teoria Darwina (i niby się o nie rozbija), ale muszę stwierdzić, że imho skonstruował je ktoś nie mający nawet przeciętnej, popularnej wiedzy biologicznej (a przynajmniej jej nie używający), nie mówiąc już o ludziach na co dzień zajmujących się kwestiami ewolucji, pisanej w cudzysłowie czy też nie...

1. Stałość gatunków od najdawniejszych czasów.

Ok, jeśli istnieje więcej faktów, to proszę je podać. Nie zajmuję się zawodowo nietoperzami, dlatego nie jestem w stanie stwierdzić, czy to "normalne" czy też nie, że nietoperze z epoki lodowcowej nie różnią się od przebadanych przez profesora. Nie musi to świadczyć o czymkolwiek. O ile mi wiadomo, niektóre gady (krokodyle, żółwie) "nie zmieniły się" przez wielokrotnie dłuższy czas, niż te nietoperze. I to też wciąż nie dowodzi słuszności przekonania o stałości gatunków... Jeśli jednak w kimkolwiek tkwi gorące przekonanie o tym, że nihil novi sub sole, to proszę o wyjaśnienie skąd wzięły się: pies w budzie, świnia w chlewiku, krowa w oborze, (chyba) koń w stajni, nieznane jeszcze 100 lat temu wysokoplenne odmiany zbóż, owoców (nasze jabłuszka rozmaite) i kilka jeszcze innych gatunków, które wymienię jak się z tymi załatwimy...

 

2. Natychmiastowa lub bardzo rychła niepłodność występująca przy krzyżowaniu ras pokrewnych.

Rasa to nie to samo, co gatunek. Rasa zawsze traktowana była "poniżej" poziomu gatunku. Przykład z mułem też jest trafiony trochę na zasadzie mądrości ludowej. Muł jest wynikiem krzyżowania zachodzącego pomiędzy dwoma gatunkami, należącymi do jednego rodzaju (Equus). Jednak nawet "pierwsza z brzegu" wikipedia podaje: "Najczęściej bezpłodny, tylko ok. 5% mulic jest płodnych." 5%... "prawie" czyni wielką różnicę... A niepłodność występująca przy krzyżowaniu ras pokrewnych musi być mocno zakamuflowana, bo ciężko ją stwierdzić obserwując "wyniki" krzyżowań kobiet i mężczyzn rasy: białej, żółtej i czarnej... w dowolnej kombinacji i pokoleniu...

 

3. Brak żyjących lub kopalnych ogniw pośrednich.

To, że ktoś chciałby znaleźć wyraźną "formę pośrednią" między paprocią i krabem odbieram jako żart i skłania mnie to ku opinii, że aby zająć się dywagacjami na temat ewolucji należałoby wpierw przeanalizować, czym w ogóle różnią się rośliny od zwierząt. W przypadku wielu zwierząt, np. konia, ogniwa pośrednie są znane i opisane, dalsze upieranie się przy tym, że muszą być znane wszystkie ogniwa - jest w mojej opinii mało poważny...

 

4. Brak możliwości wytłumaczenia przez dobór naturalny przemian, których do dzisiaj żaden sztuczny dobór nie może sprowadzić. Dalsze upieranie się przy tym, że dopiero możliwość zamiany rośliny w zwierzę albo małpy w człowieka coś może udowodnić/obalić - jest zabawne i nic ponadto...

Przedstawiony w powyższym wpisie "prywatny pogląd" jest nie tyle niezgodny z "jedyną słuszną teorią" (co miałoby go niby nobilitować), ale - nawet zupełnie pomijając naukę - jest również niezgodny z tym, co można ujrzeć z okna samochodu, albo u chłopa na polu... I jako taki nie nadaje się do jakiejkolwiek rzeczowej dyskusji. Oczywiście jest to jedynie mój "prywatny pogląd".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53580

Dwie rzeczy.
Po pierwsze mój tekst jest tylko przedstawieniem moich prywatnych poglądów na temat ewolucji i dlaczego jestem kreacjonistą. Nie zależy mi aby ktokolwiek lub cokolwiek nobilitował mój tekst albo żeby ktokolwiek udowadniał że jedna z tych teorii jest lepsza od drugiej. Nie o to tu chodziło.
Po drugie jeżeli każdy może przedstawić pogląd w każdej sprawie dlaczego zabraniasz mi przedstawić mój pogląd na temat ewolucji z punktu widzenia mojej wiary. Ja Ci nie zabraniam mówić o ewolucji co chcesz, twój punkt widzenia twoja sprawa.
Aha, przy okazji ostatni raz biologię miałem w ogólniaku (fakt dosyć dawno temu).
I przy okazji powiem tylko tyle, że jeżeli ktoś chce pochodzić od małpy - jego problem, mnie stworzył Bóg i dobrze mi z tym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------------------------
"Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#53714

Też dwie rzeczy. Napisałeś:

"Nie tak dawno przetoczyła się na stronach Niepoprawnych.pl dyskusja na temat ewolucji i kreacjonizmu. Przez dłuższy czas zastanawiałem się czy napisać ten tekst. Jednakże postanowiłem to zrobić i podejść do tego tematu z punktu widzenia Katolika i mojej Wiary." - skoro więc była dyskusja i Ty zabrałeś głos "w tym temacie" - to zabrałeś głos w tej dyskusji...

Zabrałem trochę przypadkowo i ja... Jeśli zabrałeś głos w dyskusji - to nie było to już przedstawienie Twoich prywatnych poglądów na temat ewolucji, a zabranie głosu w polemice. Dalej - większa część twojego wpisu (owe cztery tezy) to było udowadnianie, że teoria ewolucji jest do bani, chyba nie będziesz dłużej zaprzeczał...

Druga sprawa - pokaz mi miejsce, w którym zabraniam Ci przedstawiać Twój pogląd na temat ewolucji z punktu widzenia Twojej wiary. Przykro, ale tu już mijasz się z prawdą, że użyję eufemizmu... Ja tylko napisałem, że to stek bzdur nie nadających się do dalszej dyskusji... Ale zabraniania w tym nie ma...

Dlaczego nie odniosłeś się do żadnego z moich argumentów? Brak elementarnej wiedzy chcesz zasłonić Gorliwą Wiarą? A ten argument o "pochodzeniu od małpy" to jest argument niedouków, pochodzący z XIX wieku, może warto poczytać, co akurat o tym sądził JPII?

Spłodziłeś stek bzdur, a teraz jeszcze udajesz, że to nie Ty... I jeszcze imputujesz mi, że zabraniam Ci propagowania Twoich poglądów! Ja tylko napisałem, że zaprezentowane tezy to stek bzdetów, nie nadający się do jakiejkolwiek dyskusji, której wszak nikomu nie bronię. Dalej naprzód... Nie dziwisz się, że nie ma tu ostrej polemiki? Odnieś się może do tego, a nie chowaj się za kreacjonizm i Boga...

Smutne.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53722

Może dla Ciebie jest to stek bzdur dla mnie nie. Naprawdę chciałem pokazać tylko jak ja przez pryzmat Wiary patrzę na ewolucje. Tylko tyle albo aż tyle. W związku jednak z faktem że napisałeś że nie odnoszę się do Twoich kontrargumentów, pozwoliłem sobie posiedzieć na internecie i w prywatnym zasobie książek. Odpowiadam,większość Twoich argumentów obalił poniżej Paweł T.
Jeżeli chodzi o teorię Darwina to faktycznie użyłem słowa "rasa" ale to przejęzyczenie pochodzi z faktu że ostatnio czytałem książkę Karola Darwina "O pochodzeniu człowieka" (Lwów 1884r) i on używał tam tego sformułowania. Masz rację chodzi o gatunek.
W drugiej kolejności naprawdę sam fakt napisania tego tekstu powstał nie po to aby polemizować z ludźmi wierzącymi w ewolucję a dlatego że jest to jeden z cyklu moich wpisów dotyczących Wiary. Faktycznie niefortunne ujęcie z mojej strony odwołujące się do wcześniejszej waszej dyskusji.
No, ale skoro już sięgnąłem do internetu i książek, to uzupełniając tekst Pawła T. chciałbym podać więcej szczegółów przeczących teorii ewolucji (ale już nie z punktu wiedzenia Wiary jak wcześniej).
I Chicago rok 1980. Konferencja 160 światowej sławy naukowców zajmujących się ewolucją. Naukowcy na tej konferencji przyznali, że pomimo ponad 100 letnich poszukiwań nie znaleziono skamieniałości ogniwa między jednym gatunkiem a drugim. Cytat:"Dowód, którego dostarcza zapis kopalny nieodparcie świadczy przeciwko klasycznemu darwinizmowi, jaki przyjęła w szkołach większość państw, tego mianowicie, że nowe gatunki ewoluują z już istniejacych poprzez akumulowanie drobnych zmian, z których każda uzdalnia organizm do przetrwania i rywalizowania w środowisku" (sprawozdanie z Konferencji zamieszczone w "Newsweek" w październiku 1980r).
To właśnie na tej konferencji przyjęto na koniec jeszcze jedną tezę, zgodną z teorią dr. Richarda Goldschmidta, że ewolucja następuję poprzez nagłe skoki tzw. teoria obiecującego potworka. Naukowiec ten stwierdził, że skoro istnieją takie potworki jak np. owca z dwoma głowami, zając z trzema łapami itp. to raz na ileś taki potworek może dać początek nowemu gatunkowi. Ale to nie ma prawie nic wspólnego z teorią Darwina, który zakładał "miękkie" i "delikatne" przechodzenie z jednego gatunku w drugi. Zgodnie z tą "nową" twarzą ewolucjonizmu jesteśmy po prostu potworkami które jakimś cudem przeżyły.
Poruszyłeś także sprawę ewolucji koni jako najjaskrawszy przykład ewolucji. Tak więc odnosząc się do tego wątku chciałbym zapytać się Ciebie którą linię ewolucji konia przyjmujesz jako własną, ponieważ ja znalazłem w internecie przynajmniej 20 różnych lini ewolucji konia i nie wiem o którą Tobie chodzi (a różnią się od siebie sporo).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------------------------
"Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#53797

Nie trzeba być kreacjonistą żeby wierzyć w doskonałego stwórcę. Nie trzeba być ortodoksyjnym protestantem, żeby wierzyć w Słowo Boże. Błędna koncepcja Teorii Darwina o ewolucjonizmie gatunków już wielokrotnie była podważana przez ludzi nauki, dzisiaj jednak ludzie posiadają w swoich rękach doskonalsze atrybuty niż wiara w Słowo Boże. Na potwierdzenie tego, że jego teoria to stek kłamstw (na dodatek trzeba wiedzieć, że Darwin nie był pomysłodawcą "swojej" teorii, jednak do tego trzeba trochę wysiłku, aby o tym wiedzieć). Na poparcie swoich słów o błędnych założeniach w Teorii Darwina zamieszczam kilka słów od biologów, geologów oraz antropologów, które jednoznacznie podważają prawdziwość Teorii Darwiny, i zapewniam pana, że nie chodzi tutaj o wiarę tylko o badania naukowe.

Polecam również drugą część tego filmiku.

Proszę również poczytać na temat NIEREDUKOWALNEJ ZŁOŻONOŚCI SYSTEMÓW BIOCHEMICZNYCH.

Wielu z nas wyrosło w czasach, gdy teoria ewolucji była w szkołach aksjomatem, a w kręgach akademickich – świętą krową. Czasy te powoli przemijają. Przybywa bowiem danych naukowych, które spychają darwinowską teorię do lamusa. Należą do nich badania, które opisał prof. biochemii Michael J. Behe w fascynującej książce pt. „Darwin's Black Box: The Biochemical Challenge to Evolution”, czyli „Czarna skrzynka Darwina: biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu”.
Michael Behe pracuje na co dzień jako wykładowca biochemii na Lehigh University w stanie Pensylwania. W swej książce wskazał problemy, na jakie napotykają zwolennicy teorii ewolucji już przy wyjaśnieniu rozwoju najprostszej komórki. Jednym z najpoważniejszych jest to, że wiele systemów komórkowych należy do „nieredukowalnie złożonych”. Oznacza to, że dany system potrzebuje OD RAZU licznych składników, aby funkcjonować, co wyklucza, żeby mogły powstać w wyniku ewolucji, jak wyobrażał to sobie Karol Darwin....

Prof. Michael Behe i zasada nieredukowalnej złożoności.

Nieredukowalna złożoność:problem dla ewolucjonizmu darwinowskiego.

Biologiczne mechanizmy molekularne. Eksperymentalne poparcie dla wniosku
    o projekcie.

Pozdrawiam naukowo.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53745

Hans Zillmer to człowiek, który występował w niemieckim odpowiedniku strefy 11, a za swoją miałkość został skrytykowany przez niemieckie towarzystwo kreacjonistyczne. Więcej, to żaden paleontolog, tylko absolwent politechniki i doktor politologii!

W takim razie jeżeli ludzie współwystępowali z dinozaurami, to tak na chłopski rozum, przyjmując nawet mocno nieliniowy rozwój nauki i techniki, jak można wyjaśnić, że jeszcze nie jesteśmy zdobywcami galaktyki? W końcu cywilizacja rozwija się od jakiś 10 tys. lat, a tak to powinniśmy mieć co najmniej kilkadziesiąt milionów lat.

Jeżeli chodzi o nieredukowalną złożoność, to krzepnięcie krwi nie spełnia tego warunku. Dowiedziono tego już ponad 40 lat temu; były prace na krwi rekinów i najeżkokształtnych! A wić bakteryjna. Tam jest 20 białek. No i też tego warunku nie spełnia. 5 białek wystarczy do jej działania. Poza tym podobieństwo do wydzielniczego systemu typu 3. Pamiętać należy, że flagellina jest również często wykorzystywana przez pasożytnicze bakterie.

Założę się, że padnie również argument z książki Hoyle'a, o niemożliwości. Zdziwiło mnie, że w całej tej jego kobyłce nie padło nazwisko Andrieja Kołgomorowa. Czyli także produkcja ideologiczna, jakich to przewinęło się w ostatnim czasie wiele, a które przytrafiają się nawet najwybitniejszym uczonym.

Można to wytłumaczyć jedynie motywacjami psychologicznymi. W nauce jest gigantyczne parcie na osiąganie sukcesów, publikacje itd. Człowiek czasem chce za wszelką cenę wleźć na świecznik. Jeżeli widzi, że albo zajmuje się dziedziną niszową, albo przeczuwa, że nie wiele zdziała, albo obydwa te czynniki nakładają się na raz, to zaczyna uskuteczniać taki mesjanizm. I nic dziwnego. Mieliśmy już "konsiliencję", "biofilię" oraz sprowadzenie swoich tez do absurdu (książkę O naturze ludzkiej uznałem za absurd na kółkach) autorstwa E. O. Wilsona, mieliśmy Boga urojonego i Rozplatanie tęczy Dawkinsa (który to jako zoolog nic nie wskórał, zajął się więc pisarstwem), no i mamy takiego Behe. Ten sam schemat działania. Chęć zaistnienia, samorealizacji.

Inna sprawa, że cały tutejszy spór jest bezowocny i wynika z błędów myślowych. Po pierwsze nauka zajmuje się wyjaśnieniami materialnymi i ograniczającymi się do świata materialnego. Tak więc nie można odwoływać się do bytów metafizycznych w jej uprawianiu. Po pierwsze brzytwa Occhama. Po drugie nie można wprowadzać bytów, których istnienia nie można w żaden sposób wykazać. To nie jest działanie naukowe.

Po drugie natomiast, mieszanie do tego Boga. Tu mamy następny błąd myślowy, a mianowicie pomylenie kategorii ontycznych. Czy mamy byty materialne i transcendentne traktować według tych samych kategorii? Przecież zupy nie je się nożem i widelcem, a schabowego łyżką.

Nie chcę przy okazji nikogo antagonizować, bo nie takie moje zadanie. A temat jest gorący, choć na to moim zdaniem nie zasługuje. To, że pewni ludzie zrobili sobie z ewolucji jakąś quasi-religię, to uważam za stan chorobliwy. Np. dociekanie, że w innych światach ewolucja jest darwinowska. Śmieszą mnie te rozważania, ponieważ innych światów z żywymi organizmami my nie znamy.

Pozostaje mi obiecać Jacylowi odpowiedni tekst, w którym wyjaśnię wątpliwości. Tylko nie wiem, kiedy ten tekst wyprodukuję. Miltonowi obiecałem jakiś czas temu tekst o biologii i biotechnologii, no i jakoś nie mogłem zebrać się i napisać. Ale jak będzie trochę wolnego, to urodzę.

Uwaga do Huna: jak się w temacie nie siedzi, to można dostać mętliku i to zrozumiałe. To jakby nowicjusz usłyszał o szczawiooctanie i glukozie i nie wierzył, jak jedno można wyprowadzić z drugiego (a idzie prosto: szczawiooctan -> fosfoenolopirogronian -> aldehyd bisfosfoglicerynowy -> fruktozobisfosforan (ester Hardena-Younga) -> glukozobisfosforan -> glukoza).

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53832

Proszę mi w takim razie wytłumaczyć w jaki sposób w jednej chwili wyewoluowały dwa osobniki tego samego gatunku tylko o przeciwnych płciach?

Albo w jaki sposób wyewoluowały rośliny, które żyją w symbiozie z innymi roślinami, jedna bez drugiej nie mogłaby istnieć, żyć. To samo dotyczy zwierząt, jest wiele gatunków zwierząt, który żyją dzięki innemu gatunkowi, przykład ryb żyjących w odnóżach trujących jamochłonów?

Czy słyszał pan o fosylizacji kości? W jakim przedziale czasu dochodzi do fosylizacji kości, w jaki sposób ocenia się wiek kości, które podlegały fosylizacji? Jak można ocenić wiek skamieniałych kości bez dostępu do materiału genetycznego?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53839

płeć to kwestia rekombinacji materiału genetycznego, czyli crossing-over. Jeżeli pamięta Pan z biologii przebieg mejozy, to powinien Pan wiedzieć, o czym mówię. Po drugie mamy presję pasożytów, drapieżników. Opłaca się zatem rekombinować materiał genetyczny, bo wtedy potomstwo ma lepsze szanse na przeżycie. To jedno, hipoteza jeszcze Hamiltona. Po drugie wyewoluowało to z mechanizmów naprawczych materiału genetycznego.

Nie powiem, że tak było na pewno. Pan pewnie powie, że to domysły, ale równie dobrze mógłby Pan postawić takie zarzuty pod adresem badań geofizycznych czy kosmologicznych. Tak bowiem wygląda czysta uniwersytecka nauka. To nie budowanie mostów i leczenie ludzi.

Symbioza. Bardzo proste? Zaczyna się od protokooperacji. Można odwołać się do teorii długotrwałych interakcji. Ponieważ u tych dwóch gatunków pewne funkcje się dublują, na przykład metaboliczne, to nie opłaca się, żeby występowały dwa razy. Jeżeli ktoś może zrobić coś za nas, po co się silić. Jak widzi Pan, przyroda jest bardzo pragmatyczna.

O fosylizacji kości... przecież można określić wiek. Są metody datowania względnego i bezwzględnego. Względne - to warstwy, podstawowa sprawa, to zasada nadległości Steno. Bezwzględne - ma Pan wyciek lawy lub tufit, no i z użyciem spektrometru mas bada się skład izotopowy. Z tego, co pamiętam to przykładowe metody to argon-potas czy chociażby C-14.

Materiał genetyczny nie jest tutaj do niczego potrzebny. Czy chciałby Pan określać wiek kości na podstawie stopnia degradacji DNA?

Poza tym w filmiku wystąpił inny humbug. Datowanie względne, czyli "warstwy", to rzecz znacznie starsza niż ewolucjonizm. Stratygrafia powstała bez żadnych tego typu założeń, nie ma ona nic z ewolucją wspólnego. To zaczęto robić w XVIII stuleciu, kiedy nikt nad przebiegiem rozwoju życia się nie zastanawiał. Wiązanie tego faktu z ewolucją jest zatem nieprawdą. Smith, stwórca stratygrafii, był prędzej zainteresowany poszukiwań kopalin i chciał sobie ułatwić życie...

Poza tym można pięknie odwrócić a rebours argumentację pewnych indywiduów. Oni mówią, że tej ewolucji nie widać. To dlaczego nie widzę, że mi wyrósł wapień albo granit w ogródku? Dlaczego nie ma aż takich spektakularnych zjawisk nigdzie na Ziemi? Tak więc bramka samobójcza.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53844

Fosylizacja kości może przebiegać bardzo szybko, ten proces może przebiegać w odpowiednich warunkach w ciągu dwóch tygodni. Natomiast metoda C-14 często określa wiek przedmiotu badanego : jego wiek jest określany na ok od 1000 lat do kilku tysięcy lat albo nawet do kilkudziesięciu tysięcy lat, nawet ta metoda jest obarczona możliwością błędu i tutaj nie chodzi o dwa lata, tylko o setki lat jak nie o tysiące. Wiek skamieniałości podaje się w przybliżeniu, no bo przecież okres potrzebny na to, aby kości się sfosylizowały (skamieniały) to całe tysiąclecia jak nie miliony lat?! Prawda? A przecież  tutaj chodzi bardziej o przybliżony wiek skamieniałości, dokładnie o erę, o  warstwy geologiczne i tutaj znowu wszystko jest obarczone tak naprawdę wiarą w prawdziwość tych odkryć, przecież pan doskonale wie, że wiele tzw odkryć przełomowych w antropologii - archeologii była zwykłym oszustwem, na którym odkrywcy i ich sponsorzy zarabiali krocie...Wszystko można podważyć i sfałszować z każdego można zrobić niedouczonego oszusta. Wszytko zależy od ludzi, którzy inwestują w naukę, którzy opłacają badania, finansują je i oczekuję po naukowcach wyników badań jakich się wcześniej spodziewali...Chyba pan wie ile kosztuje utrzymanie grupy naukowej zajmującej się jakąś dziedziną badań na jakimkolwiek uniwersytecie na świecie? Czy za życia Darwina pod tym względem było inaczej niż w dzisiejszych czasach?

Moim zdaniem w określaniu wieku przedmiotów, związków organicznych i nieorganicznych, bardzo dużo zależy od tego skąd pochodzą badane próbki, w jakich były warunkach i jaką metodą prowadzono nad nimi badania. Nie jest jednak trudno o popełnienie błędu w tych metodach, izotopowych, gazowych czy rtęciowych...Nie można całkowicie dać owładnąć swój umysł badaniom naukowym narażonym w tym przypadku na błędy lub na oszustwo. Dlaczego tak łatwo ludzie wierzą badaniom naukowym, a tak trudno im uwierzyć w Słowo Boże? Czy aby ludzkość już kiedyś nie chciała dorównać Bogu Stwórcy?

Kto finansuje te badania naukowe?

Jest Pan zwolennikiem Teorii Darwina?

Moim zdaniem tak samo nie można jednoznacznie stwierdzić, że jedną z dróg stworzenie człowieka był ewolucjonizm, tak jak nie można stwierdzić z całą pewnością, że za naszym stworzeniem stał Jedyny Stwórca Bóg Wszechmogący, który nie wykorzystał do naszego stworzenia ewolucji. Oczywiście analizując nasze stworzenie tylko i wyłącznie od strony naukowej. Przecież właśnie ten spór toczy się o to. Jedni twierdzą, że ewolucjonizm to przypadek, a ludzie wierzący w Boga Stwórcę, że to on wszystko tutaj stworzył i że do stworzenia tego wszystkiego nie była mu potrzebna ewolucja.

Przecież ewolucjoniści nie wierzą w Stwórcę, tylko w przypadek, wierzą w wielki wybuch, wierzą w naukę, która jednoznacznie odrzuca możliwość stworzenia życia poprzez inną inteligentną istotę, która wszystko zaplanowała a potem to stworzyła. Na pewno pan oglądał zdjęcia mgławicy Orła? Jeszcze niedawno ewolucjoniści twierdzili, że wszechświat już się nie rozszerza, że jest na końcu swojej drogi, że jest bardzo stary, dopóki nie zobaczyli jak w naszej grupie galaktycznej składającej się z trzydziestu galaktyk rodzą się następne galaktyki...Zapewne te galaktyki tworzą się z niczego, inaczej według ewolucjonistów z wielkiej energii, jednak na pytania skąd bierze się ta energia nie znają na to pytanie odpowiedzi.

 

Pozdrawiam.

 P.S.

Pan chce mi wmówić, że z małp człekokształtnych lub jak mówią ewolucjoniści z małpoludów wyewoluowały w jednym czasie dwie sztuki jednego gatunku tylko o odmiennych płciach? Przecież pan wie, że rekombinacja genetyczna nie następuje podczas narodzin człowieka, tylko przed, tak naprawdę następuje w ciele matki, możliwe, że już wtedy mieszali sobie w genach...Mogliśmy żyć wśród gadów prehistorycznych będąc pod ochroną Boga Stwórcy, oczywiście, aby w to uwierzyć trzeba wierzyć w Słowo Boże, jedni jednak wierzą w słowo nieomylnych naukowców inni w nienamacalną Wiarę.

W jaki sposób, jeśli mógłby mi pan to wyjaśnić w łonie małpoludki wyewoluowały dwie istoty o odmiennych płciach? Nagle z niczego w zasadzie z małp powstali ludzie i to w jednym czasie i w jednym miejscu?

Proszę o dowody na to, proszę o szczątki ludzi, którzy wyewoluowały z małpoludów?

Gdzie są te dowody? Gdzie są szkielety tych ludzi? Przecież nawet według ewolucjonistów poszczególne gatunki małpoludów nie mogły z dwóch gatunków wyprodukować mieszańca, ponieważ małpolud z jednego gatunku nie mógł zapłodnić innego małpoluda z innego gatunku, skąd nagle ewolucja? Doskonały przykład to potomek konia i osła- muł który już nie jest płodny.  W przypadku małpoludów, tak twierdzą ewolucjoniści, dwa gatunki małpoludów nie mogły stworzyć z siebie mieszańca ponieważ ich geny były tak różne, że nie dochodziło do zapłodnienia ...  jednak jak widać i to nie przeszkadza ewolucjonistom w tym, aby twierdzić, że z małpoludów wyewoluowali- powstała ludzie, z niczego z przyczyn nam nieznanych, a może z samorództwa? Może już wtedy mieszali swoje geny...Któż to wie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53878

[quote=Paweł T]

W jaki sposób, jeśli mógłby mi pan to wyjaśnić w łonie małpoludki wyewoluowały dwie istoty o odmiennych płciach? nagle z niczego w zasadzie z małp powstali ludzie i to w jednym czasie i w jednym miejscu?

Proszę o dowody na to proszę o szczątki ludzi, którzy wyewoluowały z małpoludów?

Gdzie są te dowody? Gdzie są szkielety tych ludzi?

Przecież nawet według ewolucjonistów poszczególne gatunki małpoludów nie mogły z dwóch gatunków wyprodukować mieszańca, ponieważ małpolud z jednego gatunku nie mógł zapłodnić innego małpoluda, skąd nagle ewolucja? Powstała z niczego z przyczyn nam nieznanych, a może z samorództwa?

[/quote]

"te pytania są jak miecze skierowane w pierś "
(sekwencja z filmu "Krzyżacy")

Teraz ewolucjoniści powinni wyzwać pana na walkę pieszą bądź konną - na "ubitą" ziemię ;-)

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53879

tutaj proszę się zapytywać astrofizyków, bo oni są władni odpowiedzieć. Nie moja trzoda:)

Z fosylizacją to jest tak. Mineralizacja zachodzi dosyć długo. Z białek zostaje racemat po 300 tys. lat. Nie jestem geologiem, ale z tego, co mi wiadomo, to są nawet metody datowania czwartorzędu oparte na rozchodzeniu się ultradźwięków w kościach. Działa to kilkaset tysięcy lat wstecz.

Jeżeli chodzi o antropologię, to ma Pan na myśli Eoanthropus dawsoni? To oszustwo zdemaskowano już w latach sześćdziesiątych przy użyciu C-14. Jeszcze wcześniej amerykański zoolog, paleontolog i prymatolog Wiliam King Gregory wysuwał przypuszczenia, że to falsyfikat. Frederichs, inny badacz, uważał, że to chimera kości człowieka i jakiegoś naczelnego zbliżonego do orangutana. Poza tym Raymond Dart odkrył australopiteki, więc przestało się kleić.

Inne oszustwa mogę prosić? Póki, co to na razie Michael Cremo uznał konkrecję minerałów żelazistych za wyrób człowieka, ślad australopiteka za ludzki, a część "dowodów" zrobił z użyciem szlifierki:) No i kto tutaj kości z gipsu odlewa:)

Po to jest kilka metod datowania, żeby starać się dobrze to określić. Są poza tym ciągle udoskonalane. Przecież na przykład geolodzy złożowi lubią wiedzieć, jakiego wieku jest dana formacja. Skoro nie wierzy Pan bliżej nieokreślonej kaście *ewolucjonistów* (nie wiem, czy to w Pańskim rozumieniu grupa naukowców - i to nie tylko biologów, grupa wyznająca pewien światopogląd, czy od tak rzucona anatema), to może uwierzy Pan ludziom, którzy poszukują ropy, gazu, rud metali itd. Tak więc, czy jak złoże zostanie wydatowane na 300 milionów lat (przykład całkowicie od czapy, na potrzeby eksperymentu myślowego), to uzna Pan, że to nieprawda, bo to był potas-argon na przykład?

Proszę Pana, ależ są dziedziny, które każdy może we własnym domu uprawiać. Na przykład zoologia. Zanim poszedłem na studia, to jakoś preparowałem sobie owady, prowadziłem eksperymenty hodowlane itd. Nie wszystko musi być koszmarnie drogie! Często jest tak, że ludziom głową nie chce się ruszyć, tylko zrzędzą na brak funduszy.

Nie każda dziedzina nauki to coś w typie tych akceleratorów z CERN-u czy jakiejś megazaawansowanej biologii molekularnej. Owszem, o tym jest najbardziej głośno, więc wizerunek nauki w społeczeństwie może być skrzywiony, że to jakieś techniki nieprawdopodobne i Bóg wie co. Naukę można robić samemu, nawet hobbystycznie. Znam faceta, który nie ma wykształcenia biologicznego, a robi całkowicie fakultatywnie prace na temat ryb z fliszu karpackiego.

To tyle o kosztach nauki. Mogę się zgodzić z tym, że są współcześni odpowiednicy Trofima Łysenki, ale dla mnie nie są to naukowcy. To ideolodzy.

Za życia Darwina nauka to było hobby dla arystokratów lub innych ludzi majętnych. Państwo dopiero w dwudziestym stuleciu zaczęło ją finansować.

W przypadku oszustwa lub możliwości popełnienia błędu, ja się z Panem zgadzam. Wymienia Pan elementarz badacza. Ważne, żeby się samemu nie oszukać, o co nie jest trudno. Czy ludzie wierzą w badania naukowe? Pytanie w jakim sensie, czy w to, że nauka załatwi wszystkie problemy ludzkości, czy w wyniki. Sam często w wyniki nie wierzę, jak czytam publikację, patrzę ANOVA lub t Student, a nie widzę jak była badana normalność rozkładu. We wnioski też nie. A czy nauka załatwi wszystkie problemy ludzkości? Mimo że się nauką zajmuję (biologia, zoologia), to osobiście w to wątpię. Ja uważam, że nauka ma swoje miejsce, religia również, i tak samo ze wszystkimi innymi dziedzinami działalności człowieka.

Czy jestem zwolennikiem teorii Darwina? Na razie nie wymyślono nic lepszego, co spełniałoby wymogi metodologii nauk pozytywnych. Przyjmuję to bez emocji. Jeżeli powstałoby coś, lepiej tłumaczące, to podejrzewam, iż darwinowska wizja została albo zarzucona albo pokazana jako bardziej szczegółowa wersja ogólniejszej kategorii. A tak osobiście... nie uważam wcale, że w innych światach musi działać darwinizm. Może gdzieś mamy jakiś ocean jak w Solaris, może mamy organizmy ewoluujące na drodze lamarkowskiej. Tego nie wiemy. Wypowiadanie się, że mechanizmy ewolucji typowe dla ziemskich organizmów są w ogóle uniwersalne moim zdaniem narusza brzytwę Ockhama.

A takie podejście ultradarwinowskie jak w książce O naturze ludzkiej Wilsona to dla mnie jest już redukcja do absurdu, to wizja wykoślawiona, wręcz śmieszna. Tak samo twierdzenia Dawkinsa w Ślepym zegarmistrzu o uniwersalności mechanizmu darwinowskiego, które nie są zgodne z wymienioną wyżej zasadą.

Taką odpowiedź powinien udzielić Panu każdy przyzwoity badacz. Do paradygmatów nie należy się specjalnie przywiązywać, zalecane jest podejście bez emocji. Trzeba mieć otwarty umysł. To, że niektórzy nie potrafią - jak Dawkins na przykład - nie oznacza, iż wszyscy są źli i niedobrzy.

Zostaje nam jeszcze kwestia przypadku. Opis stochastyczny stosujemy tam, gdzie nie dajemy rady zastosować deterministycznego. Ale skąd wiemy, czy proces opisywany przez nas stochastycznie, nie jest deterministyczny? Czy my sobie nie ułatwiamy życia? Einstein w końcu mówił, że Bóg w kości nie gra. Dla mnie kwestia, czy nasza rzeczywistość jest deterministyczna (że na podstawie wyjściowych danych przewidzimy stan przyszły) czy probabilistyczna (na podstawie wyjściowych danych nie przewidzimy stanu przyszłego) jest ciągle otwarta.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53880

Jeszcze raz powtórzę proces fosylizacji kości inaczej proces skamienienia kości trwa w odpowiednich warunkach dwa tygodnie. Dlatego nie można wierzyć w datowanie wieku skamieniałych kości, metoda C-14 również jest obarczona błędem...Jednak jak dotąd nie odnaleziono starszych szczątków ludzkich niż te, które znaleziono w Macedonii. Najstarsze szczątki ludzkie odnalezione zostały:

Cytuję za gazetą której nie można podejrzewać o to, aby popierała kreacjonistów, cytuję:

Archeolodzy odkryli w Macedonii ludzki szkielet sprzed około 9000 lat, będący najstarszymi neolitycznymi szczątkami odkrytymi na Bałkanach - donosi serwis internetowy Makfax.

Odkrycia dokonano na najstarszym w Macedonii neolitycznym stanowisku archeologicznym Grncarica, w pobliżu wioski Krupiste koło miasta Stip.

Jak poinformowała archeolog Trajanka Jowcewska, odkryty szkielet - prawdopodobnie pochodzący z około 7000 r. p.n.e. - został odnaleziony w pozycji typowej dla pochówków w okresie neolitu.

za:

http://www.wprost.pl/ar/126196/Macedoniaodkryto-najstarsze-ludzkie-szcza...

 

Jak dotad nie odnaleziono na Ziemi starszych szczątków ludzkich.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53886

to najpierw człowiek ma żyć razem z dinozaurami, a teraz najstarszy szkielet ludzki ma nie być starszy niż 7000 r. p. n. e. Przecież to sprzeczność.

To były najstarsze ślady neolityczne. Neolit, z tego, co mnie jeszcze na historii uczono, to epoka kamienia gładzonego. To w takim razie jak wyjaśnić istnienie tych wszystkich wyrobów kultury oryniackiej i mustierskiej, czyli tych krzemieni. Przyroda tego nie zrobiła. Tak samo przyroda nie namalowała tych obrazków w Lascaux, tylko zrobił to człowiek epoki magdaleńskiej.

No i gdzie się podział człowiek z Cro Magnon czy neandertalczyk?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53888

A kto panu powiedział, że dinozaury żyły przed milionami lat i że dinozaury nie dożyły, niektóre z nich czasów ludzkich  tzw przedpotopowych? Ci sami naukowcy, którzy są zwolennikami teorii Darwina?

 

Proszę mi podać przykład gatunku, który wyewoluował w ostatnim okresie, na przykład w ostatnich 1000-cach lat. Jak sądzę będzie to doskonalszy gatunek od tego, z którego wyewoluował?! Jeżeli ludzie ewoluowali i stali się bardziej doskonalsi (TAK TWIERDZĄ EWOLUCJONIŚCI!), to również i inne stworzenia żyjące na Ziemi nadal ewoluują m. in. : zwierzęta, rośliny ewoluują na bardziej doskonałe gatunki. Proszę o podanie jednego przykładu z jakiejś popularnej encyklopedii takiego zwierzęcia lub rośliny. Proszę mi nie podawać przykładów roślin genetycznie zmodyfikowanych, tylko oddzielny gatunek, który wyewoluował z innego gatunku na bardziej doskonały. Przecież chyba na tym do jasnej cholery polega ewolucja według zwolenników ewolucjonizmu?

Ludzie na Ziemi przed Potopem żyli po 900 lat, według Biblii Świętej..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53893

a kto Panu powiedział, że ewolucja to wzrost złożoności? Gdzie w ogóle Pan coś takiego znalazł?

Są przecież Myxosporidia na przykład. Przez dziesięciolecia to traktowano jak pierwotniaki, no przecież duża wielojądrowa komórka. A co to się okazało? Uwstecznione parzydełkowce.

Inny przykład uproszczenia anatomii, choć nie tak daleko idącego, to wielokomórkowce pośrednie.

Jeżeli dinozaury dożyły do czasów niedawnych, to proszę o dowód. Dlaczego w żwirowni nie znajdę kości dinozaura? Czy ktoś może mi to jak krowie na miedzy wytłumaczyć. Chyba, że uznajemy kryptozoologię...

Czy człowiek podlega takiej klasycznej ewolucji? Ograniczyliśmy śmiertelność noworodków. Medycyna pozwala w zasadzie większości jednostek przeżyć. To jest pod dużym znakiem zapytania.

Co to jest bardziej doskonały gatunek? Biologia nie zna pojęcia *doskonałego gatunku*. Poza tym ewolucja nie musi iść w kierunku wzrostu złożoności, może następować daleko idące uproszczenie. Skrajne przykłady przytoczyłem wyżej.

A powstałe gatunki.

In statu nascendi, nie wiadomo jak będzie z pierwiosnkiem. Są tam trzy podgatunki różniące się śpiewem i osobniki z różnych podgatunków nie chcą spółkować. (Zresztą, Phylloscopus to ogólnie ciekawy rodzaj pod tym względem)

Aha, no i komar z londyńskiego metra.

Poza tym, dlaczego ewolucja to ma być specjacja. Mam bardzo jaskrawy przykład. Jak to wyjaśnić, że 10% białek komara to esterazy - inaktywują one różne insektycydy? To efekt ostatnich dziesięcioleci, żeby było śmieszniej.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53904

Neandertalczyk i "człowiek" z Cro Magnon byli ludźmi z genami takimi jakimi my posiadamy w dzisiejszych czasach, mieli cechy budowy ciała takie same jakie my posiadamy, mieli takie same mózgi??? Wywodzimy się Pańskim zdaniem bezpośrednio od nich? Gdzie są w takim razie pośrednie gatunki między tamtymi, o których Pan wspomniał, a dzisiejszymi ludźmi myślącymi? A może ich nie ma?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53891

to subpopulacje Homo sapiens.

Dlaczego Pan pisze "<> z Cro Magnon", a potem dodaje, że miał takie same geny, taki sam mózg i taką samą budowę ciała. Zapis taki jest dla mnie zatem co najmniej nie zrozumiały.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53906

Ani Kirker, ani ja nie "wierzymy" w ewolucję. Jest ona falsyfikowalną teorią która w obecjnej chwili najlepiej tłumaczy przebieg życia na naszej planecie.

Wspomniana przez Pana 2-tygodniowa mineralizacja możliwa jest w bardzo specyficznych warunkach, w podwyższonym ciśnieniu i temperaturze, w roztworze o konkretnym składzie chemicznym. W warunkach naturalnych taka kość musiałaby być zamknięta zaraz po śmierci zwierzęcia w jamie skalnej zawierającej taki roztwór i podgrzewana od spodu geotermicznie. Owszem, może się przytrafiało, ale to mało prawdopodobne. Raczej jest to powolny proces.

Co do "doskonalenia" ewolucyjnego - to jak Pan wytłumaczy silnie silnie uwstecznione pasożyty takie jak np. tasiemce, zawierające jednak pseudogeny, pozostałości genów homologicznych z genami innych, bardziej złoożonych gatunków, lecz nic już nie kodującymi?

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#53920

to już w ogóle się z Panem nie zrozumiałem. Ja myślałem, że Panu chodzi o to, że dlaczego w ogóle istnieją płciowe organizmy, czy to zarodziec malaryczny (tak, nawet coś tak prymitywnego jest płciowe!), czy to traszka grzebieniasta, czy to właśnie my okazy Homines sapientes strzępiące teraz klawiatury.

Skąd Pan wziął to z rekombinacją? Przepraszam, ale wiem, jak powstają gamety:)

Poza tym, Pan myśli, że nagle z kapelusza magika wyskakuje nowy gatunek. Ale tak to nie jest. Tak naprawdę jedyną istniejącą jednostką to jest organizm. Gatunek to my sobie wymyśliliśmy, aby sobie życie ułatwić. Przecież łatwiej powiedzieć, że to okaz sroki, a nie jakiś numer organizmu z symbolami literowymi i liczbami. Z punktu widzenia populacyjnej biologii nie można powiedzieć, kiedy zaczyna się, a kończy gatunek. Tu mamy ciągłość. Tak samo dzieje się w paleontologii ewolucyjnej zresztą, gdzie kończy się X, a zaczyna Y w ładnym profilu.

To wyjaśnia również pozorny paradoks z przytoczonego przez Pana filmiku, że gatunki wymierają, a jakoś nie obserwujemy powstawanie nowych. Konia z rzędem temu, kto będzie świadkiem specjacji! To się nie dzieje, jak pstryknięcie. Tu mamy procesy na poziomie populacji, które trwają jakiś czas - albo muszą ulec one fragmentacji (wówczas mamy specjację allopatryczną), albo są obok siebie, ale na przykład mają różne preferencje, jeśli chodzi o wygląd partnerów, no i po jakimś czasie wyodrębniają się (wtedy mamy specjację sympatryczną).

A przepraszam bardzo, a te gady. Pan jest katolikiem, czy hinduistą? Nie chcę nikogo urazić. W kosmologii hinduistycznej jest, że człowiek na Ziemi od kilkuset milionów lat co najmniej.

A w łonie matki nie mogły wyewoluować istoty o przeciwnych płciach. Ten "wynalazek" dokonał się na poziomie pierwotniaków, organizmów jądrzastych zbudowanych z jednej komórki.

Poza tym - moje prywatne zdanie - mam wrażenie, że ilość gatunków kopalnych hominidów została sztucznie zawyżona. Obecny Homo sapiens jest przecież szalenie zróżnicowany anatomicznie!

No i co to jest *małpolud*? Mnie to się z jakimś King Kongiem kojarzy, co włochaty i biega na dwóch nogach:) Czy to określenie wszystkich form praludzkich?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53884

Przyznaję że sama dyskusja sama w sobie bardzo interesująca .
Kto kogo przekonał ..?

Dla przykładu Kirker napisał

[quote]
Czy jestem zwolennikiem teorii Darwina? Na razie nie wymyślono nic lepszego, co spełniałoby wymogi metodologii nauk pozytywnych. Przyjmuję to bez emocji. Jeżeli powstałoby coś, lepiej tłumaczące, to podejrzewam, iż darwinowska wizja została albo zarzucona albo pokazana jako bardziej szczegółowa wersja ogólniejszej kategorii. A tak osobiście... nie uważam wcale, że w innych światach musi działać darwinizm. Może gdzieś mamy jakiś ocean jak w Solaris, może mamy organizmy ewoluujące na drodze lamarkowskiej.
http://niepoprawni.pl/blog/509/teoria-ewolucji-wiara#comment-61186
[/quote]

Co z tego wynika ? Same spekulacje , domysły. Jedno czego ewolucjoniści są pewni (niektórzy) to fakt że wg. ich oceny nie wymyślono jak do tej pory nic w zamian co mogłoby zastąpić dotychczas przyjętą za oficjalną teorię ewolucji wg. K. Darwina..

Czy jeśli owa teoria nie ma potwierdzenia w faktach a opiera się w większości na domysłach to czy można ją uznać za wystarczająco prawdziwą by mogła stanowić oficjalny kierunek odniesienia w dziedzinach nauk przyrodniczych..

Proszę mnie poprawić , jeśli coś źle interpretuję. Jedno jest wobec tego dla mnie jasne że to pic na wodę i fotomontaż , czyli z braku laku dobry kit ..

Jak tu nie przyznać racji tym którzy może i złośliwie twierdzą że długo jeszcze a może wcale , nie uda się mając tylko do dyspozycji kilka zaledwie zmysłów , rozwikłać
tak skomplikowanej materii jaką jest powstanie ludzkiego życia ( metodą naukową ) ..

To może na próbę niech spróbują dokonać podziału zwykłego kawałka drewnianego klocka ..
, za każdym razem na kolejne dwie części ..aż do tej najmniejszej ..

Czy w ogóle jest taka część..?

To tylko przykład tego jak ograniczony jest ludzki umysł pomimo wyjątkowej wyobraźni ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53894

mógłbym podać bardzo praktyczne zastosowanie np. równowagi Hardy'ego-Weinberga oraz dlaczego ich z reguły nie ma? Bardzo praktyczne, jeżeli chodzi o ochronę gatunków zagrożonych.

[quote]Czy jeśli owa teoria nie ma potwierdzenia w faktach a opiera się w większości na domysłach to czy można ją uznać za wystarczająco prawdziwą by mogła stanowić oficjalny kierunek odniesienia w dziedzinach nauk przyrodniczych..[/quote]

Ma potwierdzenie we wszystkim, co zrobiła biologia w ciągu ostatnich 150 lat dla znanych nam organizmów. Czy stety, czy niestety, trzeba się z tym pogodzić.

Zapytam się, jaka alternatywa. Mamy zacząć się bawić w witalizm, panpsychizm?

A ten cytat, co wziąłeś to właśnie był atak na ultradarwinizm ze zdroworozsądkowego punktu widzenia. Napisałem, dlaczego mówienie, że gdziekolwiek istnieje życie we Wszechświecie, to ewoluuje w sposób darwinowski, nie spełnia naukowych wymogów. To był poziom metodologii nauk pozytywnych. Brzytwa Ockhama.

Błagam! Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem!

[quote]Proszę mnie poprawić , jeśli coś źle interpretuję. Jedno jest wobec tego dla mnie jasne że to pic na wodę i fotomontaż , czyli z braku laku dobry kit ..[/quote]

Wyjaśnienie wyżej.

[quote]Jak tu nie przyznać racji tym którzy może i złośliwie twierdzą że długo jeszcze a może wcale , nie uda się mając tylko do dyspozycji kilka zaledwie zmysłów , rozwikłać
tak skomplikowanej materii jaką jest powstanie ludzkiego życia ( metodą naukową ) ..[/quote]

W swoim pokoju mam wywieszoną pewną sentencję. Subrahmanyan Chandrasekkar powiedział do sir Arthura Eddingtona: "Ciekawe, jak wysoko zdołamy wzlecieć, zanim słońce stopi wosk naszych skrzydeł". Moim zdaniem jedno z najpiękniejszych złożeń słów. Świetnie również odzwierciedla pracę naukowca.

No i poruszasz problem, którego wcale nie chciałem ruszać. Czy świat jest w ogóle poznawalny? Ale to można by w ten sposób wytoczyć w ogóle działa przeciwko wszelkiej aktywności poznawczej, zakładając, że nic nie istnieje poza naszym umysłem. Na gruncie filozofii jest pogląd zwany solipsyzmem.

Przeczytaj również to, co napisałem wyżej, że nie uważam, iż nauka załatwi wszystkie problemy ludzkiego gatunku! Powtarzam zarzut o wyjęciu cytaty z kontekstu całej wypowiedzi. Wiem, że może tekst był trochę przydługi, ale najpierw całą wypowiedź proszę przeczytać, a później ewentualnie rogi dostawiać. Czy wyraziłem się jasno?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53902

[quote]Czy jeśli owa teoria nie ma potwierdzenia w faktach a opiera się w większości na domysłach to czy można ją uznać za wystarczająco prawdziwą by mogła stanowić oficjalny kierunek odniesienia w dziedzinach nauk przyrodniczych..[/quote]

"Ma potwierdzenie we wszystkim, co zrobiła biologia w ciągu ostatnich 150 lat dla znanych nam organizmów. Czy stety, czy niestety, trzeba się z tym pogodzić."

Musiałbym byc niespełna rozumu będąc praktycznie ignorantem w tej dziedzinie by wdawać się w szczegóły z niewątpliwym znawcą tematu. Stąd nie oczekuj tego po mnie natomiast to na co pozwolę sobie to własne przemyślenia na kanwie i wcześniejszych obserwacji z netu , ciekawszych artykułów tudzież plików video z tego zakresu a także obserwując i analizując na ile było możliwe nadążanie za wami. Myślę tu o twojej arcy ciekawej wymianie tez z kolegą Pawłem T.

Biorąc pod uwagę to o czym piszecie jako całość , jakoś nie przekonałeś mnie w swoich zawiłych wywodach że owa teoria ma potwierdzenie we wszystkim ...u jak to ująłeś niestety musimy się z tym pogodzić .

Skoro tak twierdzisz to skąd aż tyle wątpliwości. Ale najważniejszego owa teoria nie objaśnia jak powstało samo życie ...Darwin jak to dziś wiemy na wyrost nadał jej znaczenie "O pochodzeniu gatunków" ..Czy z tym się zgodzisz ..?

Jest wiele dowodów ..na spekulacje "darwinistów" dotyczących samej teorii wybuchu i sposobu wyłaniania się samych planet naszego układu słonecznego ..,

Jest tego niestety aż 9 odcinków ale zapewniam cię że warto się z tym zapoznać ...

[quote]
A ten cytat, co wziąłeś to właśnie był atak na ultradarwinizm ze zdroworozsądkowego punktu widzenia. Napisałem, dlaczego mówienie, że gdziekolwiek istnieje życie we Wszechświecie, to ewoluuje w sposób darwinowski, nie spełnia naukowych wymogów. To był poziom metodologii nauk pozytywnych. Brzytwa Ockhama.
[/quote]

Dla mnie ważniejszym był pierwszy fragment tego cytatu dotyczący warunku że jeśli nie ma innego musi pozostać ten co jest ..

Wcale nie neguję logiczności wywodu dotyczącego założenia "nie spełnia naukowych wymogów" - to oczywiste że inaczej być nie może .W przeciwnym razie byłyby to jedynie kolejne spekulacje'.

[quote]Jak tu nie przyznać racji tym którzy może i złośliwie twierdzą że długo jeszcze a może wcale , nie uda się mając tylko do dyspozycji kilka zaledwie zmysłów , rozwikłać
tak skomplikowanej materii jaką jest powstanie ludzkiego życia ( metodą naukową ) ..[/quote]

W swoim pokoju mam wywieszoną pewną sentencję. Subrahmanyan Chandrasekkar powiedział do sir Arthura Eddingtona: "Ciekawe, jak wysoko zdołamy wzlecieć, zanim słońce stopi wosk naszych skrzydeł". Moim zdaniem jedno z najpiękniejszych złożeń słów. Świetnie również odzwierciedla pracę naukowca.

Nie mam i ja złudzeń że nauka to przepiękna część działalności człowieka w sferze poznawczej . Próbuje on od zawsze , kiedy tylko zaczął zadawać sobie podstawowe pytania ; skąd przychodzimy , co właściwie tu robimy i dokąd w końcu zmierzamy ..

To szlachetny cel , za nieuprawnione uważam natomiast zachowania pewnych wpływowych kół naukowych zwłaszcza w Stanach . Jak się okazuje tylko za samą wzmiankę o " inteligentnym projekcie" - wyrzuca się naukowców już ze sporym dorobkiem w dodatku jak się to z czasem okazało załatwiając im w "branży" tzw wilczy bilet :
Wiele o tych zagadnieniach opowiada film do którego link poniżej .

Bena Steina - Kreacjonizm vs Ewolucjonizm

[quote]
No i poruszasz problem, którego wcale nie chciałem ruszać. Czy świat jest w ogóle poznawalny? Ale to można by w ten sposób wytoczyć w ogóle działa przeciwko wszelkiej aktywności poznawczej, zakładając, że nic nie istnieje poza naszym umysłem. Na gruncie filozofii jest pogląd zwany solipsyzmem.
[/quote]

No i z biologii doszliśmy aż do filozofii ...
Pozostawmy te dylematy tym co mają dużo czasu i żadnych obowiązków ..

[quote]
Przeczytaj również to, co napisałem wyżej, że nie uważam, iż nauka załatwi wszystkie problemy ludzkiego gatunku!
[/quote]

Kirkerze i dla mnie jest to tak oczywiste że nie warte dalszego roztrząsania ...

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53910

[quote="andruch2001"]Musiałbym byc niespełna rozumu będąc praktycznie ignorantem w tej dziedzinie by wdawać się w szczegóły z niewątpliwym znawcą tematu. Stąd nie oczekuj tego po mnie natomiast to na co pozwolę sobie to własne przemyślenia na kanwie i wcześniejszych obserwacji z netu , ciekawszych artykułów tudzież plików video z tego zakresu a także obserwując i analizując na ile było możliwe nadążanie za wami.[/quote]

Przepraszam, ale właśnie przyznałeś się do tego, że to dla Ciebie kwestia czysto subiektywna. Nie uważasz czegoś za prawdziwe, ponieważ się po po prostu nie podoba. Jak dla mnie takie podejście jest co najmniej dziwne. Ja, gdy mam stwierdzić, że coś jest "be", to czytam na ten temat, składam sobie dane w głowie i wtedy mówię, że takie jest lub takie nie jest (kwestia hipotezy zerowej).

W necie roi się od różnych domorosłych specjalistów. Stanisław Lem zwykł mawiać, że gdyby nie było internetu, to nigdy nie wiedziałby o istnieniu tak wielu idiotów. Też trzeba być czujnym.

[quote="andruch2001"]Dla mnie ważniejszym był pierwszy fragment tego cytatu dotyczący warunku że jeśli nie ma innego musi pozostać ten co jest ..[/quote]

No bo tak jest. Inaczej posługujemy się argumentem ad ignorantiam. Wynika to z zasady oszczędności twierdzeń naukowych, czyli brzytwy Ockhama, która to przewinęła już się nie raz w naszej dyskusji.

[quote="andruch2001"]Wcale nie neguję logiczności wywodu dotyczącego założenia "nie spełnia naukowych wymogów" - to oczywiste że inaczej być nie może .W przeciwnym razie byłyby to jedynie kolejne spekulacje'.[/quote]

Nauka to jest system, który wbrew pozorom ma bardzo jasną strukturę działania. Paradygmat -> hipoteza zerowa -> doświadczenie -> wyniki, no i pętla ujemnego albo dodatniego sprzężenia zwrotnego w stronę hipotezy zerowej, a jeżeli mamy jakieś niesamowite wyniki, to paradygmatu.

Zarzuca się naukowcom spekulacje. Ale to masz jak w normalnej populacji ludzkiej. Nie możesz uważać, że wszyscy naukowcy to chodząca dobroć, ale bez popadania w przeciwny biegun, że wszyscy chcą nas oszukiwać. Moim zdaniem w momencie, kiedy naukowiec zaczyna spekulacje, to, co uprawia, to nie jest już scientia, tylko uprawianie filozofii i s-f. Rozumiemy się?

[quote="andruch2001"]To szlachetny cel , za nieuprawnione uważam natomiast zachowania pewnych wpływowych kół naukowych zwłaszcza w Stanach . Jak się okazuje tylko za samą wzmiankę o " inteligentnym projekcie"[/quote]

To sobie wyobraź, że Peter Schaeffer IV jest chemikiem i informatykiem. Jego jakoś nikt za kreacjonizm (nawet nie ID) nie ruguje, więcej człowiek ten dobrze publikuje. To pytanie jeszcze, na ile Ben Stein był uczciwy, robiąc ten film i czy ci ludzie nie mieli jeszcze innych przewin.

[quote="andruch2001"]No i z biologii doszliśmy aż do filozofii ...[/quote]

No bo w sumie dyskusja między ID i ewolucjonistami sprowadza się ostatecznie do filozofii nauki. Okazuje się, że ID jest nienaukowe - nie spełnia ani brzytwy Ockhama, ani kryterium demarkacyjnego. Jeżeli chce się toczyć dyskusje o ID jako poglądzie naukowym, a nie filozoficznym, to należałoby podkopać brzytwę Ockhama i kryterium demarkacyjne.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53949

Ten Ockham to jakiś nowy Mesjasz?

Często powołuje się pan na jego teorię? Filozofia należy do najbardziej głupich dziedzin nauk humanistycznych jakie zostały stworzone przez ludzi w jej historii. Te nauki zostały wyprodukowane dla potrzeb tłuszczy, aby nimi potem móc manipulować, przynajmniej są do tego dzisiaj wykorzystywane. Filozofia do niczego dobrego ludzkości nie zaprowadziła, oczywiście można cytować znanych filozofów, żeby tym zabłysnąć w towarzystwie, można oczywiście wydeklamować je w wersji oryginalnej po łacinie oraz w grece. Jednak w dzisiejszych czasach dziecko z podstawówki ma więcej wiedzy w swojej głowie niż najmądrzejszy filozof z przeszłości. Tylko czy to udowadnia brak lub istnienie Stwórcy? Psychiatria, psychologia, filozofia, seksuologia, to są nauki w zasadzie bezwartościowe dla ludzkości, to są nisze dla niedowartościowanych lub zagubionych ludzi nauki, którzy nie potrafili sprostać naukom ścisłym. Nie wiem dlaczego tak dużo ludzi na Ziemi wynosi pod niebiosa wszelakich filozofów, a przy okazji zupełnie zapomina o tym, że wszystko co w tej kwestii miało być już napisane zostało napisane. Wystarczy zajrzeć do Biblii Świętej.

Ta teoria to jakiś dogmat-aksjomat, ta od tej brzytwy?

Na jakiej podstawie ten teoretyk stworzył swoją teorię?

Po raz kolejny mam uwierzyć na słowo innemu zwykłemu człowiekowi, ale jednocześnie mam odrzucić Słowo Boże, mówiące o stworzeniu wszystkiego co jest we wszechświecie przez Inteligentnego Konstruktora Stwórcę?!

Przecież to ewolucjoniści mnożą nowe byty i fikcję oraz nowe filozofie, tworzą nowych ludzkich bogów, chcą tym jednocześnie nimi zastąpić BOGA STWÓRCĘ ludzkimi bogami, których nigdy nie było, których sobie ci ludzie wymyślili dla swoich potrzeb, czasem nawet sami siebie mianując bogami. Oni to robią na co dzień w dzisiejszych czasach mamy wysyp właśnie takich naukowców.

 

Zauważyłem że większość ludzi nauki nie potrafi myśleć samodzielnie, większość z tych ludzi posługuje się w swojej retoryce wymyślonymi przez innych uznanych  ludzi nauki ich formułkami oraz przemyśleniami z ich "dzieł", które tak naprawdę wprowadzają w nasze myśli bałagan i nieporządek. Zamiast systematyzować nasz system wartości wprowadzają w nim bałagan, napiszę więcej wprowadzają w nasze umysły ANARCHIĘ.

Jeżeli ewolucjoniści uprościli nam oraz uporządkowali sprawę skomplikowaną, za którą uważają panowie obrońcy ewolucjonizmu stworzenia świata, to dlaczego jest w dzisiejszych czasach na świecie nieład oraz dlaczego na wiele pytań na temat wszechświata ci sami ewolucjoniści nie znają odpowiedzi? Zamiast słuchać innych niedoskonałych, mylących się ludzi, którzy pisząc swoje czasem cenne przemyślenia pod wpływem innych ludzi oraz pod wpływem tamtych czasów, w których wtedy żyli, zamiast tego ewolucjoniści powinni się skupić na Słowie Bożym przekazanym nam na Ziemię przez Stwórcę. Wtedy może nie wymyślali, by już niczego nowego, to by nam uprościło wiele i uchroniło, by nas przed wieloma nieszczęściami, które zostały nam sprowadzone na nasze głowy przez ludzkich filozofów nazwanych przez innych ludzi bogami, wyroczniami, ludźmi wszystkowiedzącymi tworzącymi nowe teorie i nowe nikomu niepotrzebne dziedziny w ludziej nauce.

 

Mnie do ewolucjonizmu nie przekona nic, zbyt dużo w teorii ewolucjonizmu błędów, niedomówień, teoretyzowania, dlatego wybieram Wiarę w Boga Stwórcę, chociaż na to też nie ma żadnych naukowych dowodów. Jednak w życie Jezusa na Ziemi nie można zaprzeczyć, czy Mojżesz istniał, Izajasz, Abraham, Piotr, Paweł, Dawid. Chyba tego jesteśmy pewni? Natomiast wszelkie teorie to tak naprawdę hipotezy, które tak naprawdę nie mają na poparcie swoich tez żadnych dowodów. Jak jednocześnie może teoria być hipotezą i aksjomatem?! Samo słowo teoria to nic innego jak teoretyzowanie, ale my tę fikcję przyjmujemy jako aksjomat? Czy ktoś z nas próbuje zakpić, ktoś z nas próbuje zrobić wariata?

Nie ma naukowych dowodów na to, że ludzie są wynikiem ewolucji, w której nie brał udziału Stwórca Bóg Jedyny. Tak samo jak nie ma naukowych dowodów na to, że ludzie zostali zaprojektowani, a potem stworzeni przez jakiegoś konstruktora , Wszechmogącego Stwórcę.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53969

William of Ockham był XIV wiecznym angielskim Francziszkaninem, filozofem i teologiem. Jego "brzytwa" odnosi się po prostu szukania najprostszej drogi od punktu A do punktu Z, z jak najmniejszą inferowaną liczbą kroków pośrednich.

Sam Ockham sformuował swoje stwierdzenie następująco: "entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem", i zasada ta stosowana jest w naukach przyrodniczych i ścisłych by stosować jak najmniej nieudowodnionych/nieuzasadnionych domysłów w wyprowadzaniu teorematów z jednego punktu do drugiego.

W analizach taksonomicznych używa się pojęcia "maximum parsimony", czyli najmniejsza liczba etapow doprowadzająca od jednej grupy zwierząt do innej.

A swoją drogą, to filozofia jest nieprzydatna? Czyli Akwinata i Augustyn nie mają wogóle wpływu na Pana życie jako Katolika?

A N. G. Davila rozumiem to też pajac dla brylowania przed gawiedzią przy piwku? Tudzież Arystoteles, Archimedes, Marek Aureliusz, Awicenna. Ejże ?!

A tak na odchodnym, to hipoteza i teoria to jednak dwie rożne rzeczy. Hipoteza jest postulatem przewidującym jak dany system się zachowa. Teoria jest wytłumaczeniem dlaczego się on tak zachowuje na podstawie jakiejś empiryki.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#53981

Obrońcy ewolucjonizmu uprawiający tautologię, wybaczy Pani/Pan, ale dla mnie to kolejna niedorzeczność, sami sobie zaprzeczają, ale to im nie przeszkadza, aby wmawiać mi, że jednak mają rację. Swoją pewność dotyczącą teorii Darwina argumentują niepewnymi przesłankami oraz dowodami, które dla swoich potrzeb sami formułują i nimi bez żadnej żenady szafują na każdym kroku... Tak samo jak w przypadku cytowania teorii Ockhama jako dowodu na to, że ewolucjoniści coś uprościli  i wyjaśnili w sprawie: jak stworzyło-powstało życie na Ziemi, w ogóle skąd nagle u obrońców teorii Darwina ten pęd do wiary? Czy to nie jest tautologia, nie jest to zaprzeczenia sobie samym? Jak można myśli zawarte w teorii Ockhama łączyć z teorią Darwina? Dla mnie wszystko jest na odwrót, to właśnie ewolucjoniści wszystko pogmatwali oraz wszystko zniszczyli, nadal się tymi samymi metodami posługują co kiedyś, nadal jątrzą, niszczą porządek i chcą siebie postawić w roli nieomylnych ludzkich bogów. Być może chemia mózgu w moim organizmie jest u mnie inna niż u ludzi wierzących w teorię-hipotezę Darwina, stąd między nami ten spór. Jednym zdaniem, co ma wspólnego Ockham z Darwinem? Jeśli byłaby/byłby Pan/Pani mi to w stanie wytłumaczyć? Ja tego przyznam szczerze nie rozumiem.

Nie rozumiem ateistów, którzy przy okazji rozmów na temat stworzenia Wszechświata, Ziemi oraz życia na Ziemi, wyskakują z Ockhamem, który ma potwierdzić teorię Darwina? Jednak oni to robią zawsze wtedy, gdy nie mają innych argumentów w rozmowie z innym wierzącym człowiekiem, dlatego zaczynają sięgać do chrześcijańskich myślicieli lub do myśli teoretyków i zaczynają mówić o wierze, o Bogu oraz o stworzeniu?

Dlatego tego nie potrafię zrozumieć, przecież na co dzień zwalczają wiarę, niszczą Słowo Boże, są bluźniercami, zaprzeczają istnieniu Stwórcy, a tu jak z jasnego nieba pojawia się Ockham. Dlatego wcześniej nie podejmowałem tego tematu, stąd moje naiwne pytania dotyczące tego człowieka, chciałem obrońców ewolucjonizmu sprowokować do odpowiedzi w tej sprawie. Niestety popsuł mi Pan/Pani moje szyki.

Na szczęście to nie ja będę za ich czyny ich osądzał, ja wszystko oceniam z punktu widzenia zwykłego człowieka, który nie jest pozbawiony wszelkich niedoskonałości i błędów w odróżnieniu od zwolenników i obrońców ewolucjonizmu, którzy wiedzą wszystko najlepiej i są pewni, że właśnie tak było a nie inaczej. Skąd u tych ludzi bierze się ta pewność w nieomylność ich ludzkich guru?

Pozdrawiam.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54064

a skąd bierze się u Pana ta pewność w nieomylność ludzkich guru? hmmm...

proszę przeczytać, co na temat ewolucji mówił Jan Paweł II, chyba że dla Pana nie jest to autorytet w sprawach wiary.

a jeśli nic nie jest w stanie Pana przekonać... (to cytat), to po co Pan dyskutuje? przeprowadza Pan eksperyment, robi propagandę czy agitację?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54079

Nie będę z panem dyskutował na temat decyzji podejmowanych przez sobory watykańskie, nie będę z panem dyskutował o decyzjach podejmowanych przez Papieży. Znam zdanie Kościoła katolickiego na temat ewolucjonizmu, widocznie to pan go nie zna, Kościół katolicki wyraźnie mówi, że ewolucjonizm nie wyklucza ingerencji w tym dziele Stwórcy, ewolucjoniści twierdzą inaczej! Powtórzę, widocznie pan nie rozumie tego co pan pisze i tego co ktoś do pana pisze, Ewolucjoniści zaprzeczają jakoby w Ewolucji, jeśli w ogóle ewolucja miała miejsce istnienie Boga oraz jego Inteligentnego Planu w stworzeniu życia na Ziemi i całego Wszechświata, zaprzeczają istnieniu Boga! Bo ewolucjoniści są w przeważającej ilości ateistami oraz lewakami bez sumień! Nie dosyć tego oni mówią, że wszystkie religie na świecie to opium dla mas, że religie i wiarę trzeba zniszczyć, mówią tak jak kiedyś komuniści i naziści!!! Bluźnią, są heretykami, a Pan ponownie posługuje się tautologią? Chce pan odwrócić kota ogonem? Przypomnę tylko Panu, że Ockham przez jednego z papieży został ekskomunikowany, żeby przez drugiego zostać przywróconym do łask. Papieże również się mylą, są ludźmi. Wiedzą lepiej od Boga Stwórcy jak jest, jak było i jak będzie? Czy Kościół katolicki zaprzecza w istnienie Stwórcy i mówi, że przy ewolucji nie było ingerencji boskiej?! Nie. Ewolucjoniści mówią na ten temat zupełnie coś innego! Proszę otworzyć oczy i zacząć czytać ze zrozumieniem to co się do Pana pisze.

Pana intencje są brzydkie, to co pan zrobił w tym poście pisząc łagodnie jest nieładne.

Mimo pańskiej próby rozpalenia pode mną stosu w tym poście, życzę Panu spokojnych, zdrowych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54109

[quote="Paweł T."]Kościół katolicki wyraźnie mówi, że ewolucjonizm nie wyklucza ingerencji w tym dziele Stwórcy, ewolucjoniści twierdzą inaczej![/quote]

No bo jak może wykluczyć bądź nie wykluczyć. To po prostu związane z innymi kategoriami bytów.

[quote="Paweł T"]ewolucjoniści twierdzą inaczej![/quote]

Przykro mi, to Pańska projekcja, ale sprawę wyjaśniam niżej.

[quote="Paweł T"]Bo ewolucjoniści są w przeważającej ilości ateistami oraz lewakami bez sumień! Nie dosyć tego oni mówią, że wszystkie religie na świecie to opium dla mas, że religie i wiarę trzeba zniszczyć, mówią tak jak kiedyś komuniści i naziści!!![/quote]

Obaliłem już ten argument. Ale Pan rzuca pewnymi rzeczami na oślep z nieznanych mi powodów, chyba że ma być to stosowanie niemerytorycznych form dyskusji. Teraz widzę, że ton wypowiedzi jest jeszcze bardziej emocjonalny. Abstrahuję już od stosowania kolektywizmów.

Cóż, niektórzy moi adwersarze walą na oślep jak średniowieczne plemię Jaćwingów.

Naziści, komuniści? Czy myśli Pan, że stosując tą anatemę, zrobi Pan na kimkolwiek wrażenie, i to jeszcze na niepoprawnym forum. Pan sobie żarty stroi?

[quote="Paweł T."]Czy Kościół katolicki zaprzecza w istnienie Stwórcy i mówi, że przy ewolucji nie było ingerencji boskiej?! Nie. (...)[/quote]

Zdanie zbudowane na fałszywej przesłance. Pomieszanie kategorii bytów. Jeszcze raz to powtórzę: czy zupę jada się nożem i widelcem? Bo to taka sama kategoria błędu w rozumowaniu. Pan uważa, że świat jest prosty jak budowa cepa, no i do wszystkiego można jeden system stosować. Stety czy niestety, tak jednak nie jest.

[quote="Paweł T."]Nie. Ewolucjoniści mówią na ten temat zupełnie coś innego! Proszę otworzyć oczy i zacząć czytać ze zrozumieniem to co się do Pana pisze.[/quote]

Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smolił.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54121

na wstępie również życzę Panu pogodnych Świąt.

ja nie mieszam nauk przyrodniczych z wiarą w Boga -
stąd pewne, użyte przeze mnie proste (choć może dla Pana zbyt trudne) skróty myślowe dot. ewolucji, ewolucjonizmu, ewolucjonistów itp.
to Pan jest na tym samym poziomie, co opisani i skonkretyzowani przez Pana "ewolucjoniści", tylko po przeciwnej stronie.
nigdzie nie twierdziłem - zgodnie z wykładnią KK - że ewolucja wyklucza Stwórcę. nawet dowód na samoistne powstanie życia na Ziemi bez ingerencji Stwórcy tego nie uczyni.

Pan jest aż tak tępy, czy tylko Pan udaje?
jakie są Pana intencje? już raz pytałem

ci, którzy przywołują "stosy" nie warci są mego czasu - to z doświadczenia sieciowego

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54145

widzę, że masz - z mojego punktu widzenia - właściwy stosunek. Mnie to najbardziej przy tej okazji zastanawia, że ci, którzy atakują ewolucjonizm, nie zwalczają jednocześnie szeregu innych nauk.

Ze względu na pewne podobieństwa metodologiczne (szczątkowy materiał i/lub duże skale czasowe), dlaczego nie atakują geologii, astronomii, archeologii, historii, kryminologii czy nawet medycyny sądowej! Dla nich natomiast ewolucjonizm (a w zasadzie projekcje dorobione do niego) to chłopiec do bicia.

Większa część tych ludzi zapewne nigdy jakiegokolwiek człowieka nauki zajmującego się biologią nie widziała na oczy.

Dodam, że osobiście batalii z kreacjonistami nie lubię, podejmuję się ich tylko z dydaktycznego punktu widzenia. Zawsze kończy się na wyzwiskach od "ateistów" i "lewaków" (mimo, że jest się na przeciwnym spektrum obydwu!), kojarzenia z faszyzmem i komunizmem. Wytyka się im spokojnie brak wiedzy i błędy w rozumowaniu. Dodam, że oni najczęściej rzucają mięsem w dyskusjach... i uważają, iż to ich się wyzywa!

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54149

jeśli Wiara miałaby być poparta naukowymi dowodami, to nie byłaby Wiarą.

ale wielu chciałoby gwarancji na życie wieczne

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54154

też o tym myślałem. Niektórzy sprawiają wrażenie, jakby mieli im wykazać istnienie Boga jako jakiejś alternatywnej materii...

Ja podszedłem raczej z narzędziowego punktu widzenia, no i wielce się zdziwiłem, że przy jednoczesnej krytyce ewolucjonizmu nie jest jej poddawana geologia czy archeologia. Tak samo przytoczyłem wypowiedź Cricka dotyczącą duszy - a to taki sam kaliber jak gadki Dawkinsa - i jakoś nikt nie zaatakował neurobiologii?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54155

rozumiem Twoje starania edukacyjne. ale Paweł T, który nie ma odp. wykształcenia by dyskutować o problemie ewolucja - kreacja, jednocześnie twierdzi, że NIC! go nie przekona. gdzie tu sens?

najlepiej, żeby był oczywisty dowód na kreację - wtedy wszyscy byliby święci już tu, na Ziemi - nie w Niebie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54157

kropla drąży skałę nie siłą, ale ciągłym padaniem. Inaczej się nie da.

Wykształcenie tutaj nie ma nic do rzeczy. Zresztą nasz adwersarz nigdy nie mówił, jakie posiada. Nie możemy zatem od tak sobie wnioskować. Powiedział tylko, że nie jest specjalistą w zakresie nauk przyrodniczych. Wracając ad rem, to nie ma nic do rzeczy. Nie są to aż takie abstrakcyjne, straszne rzeczy, żeby nie dawały się zrozumieć.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54158

wykształcenie nie ma znaczenia wtedy, kiedy chce się zrozumieć specjalistów. jeśli stoi się na pozycji, że ja wiem najlepiej, to trzeba to poprzeć ugruntowaną wiedzą.

ja też się nie znam na przyrodzie - wystarczy mi chłopski rozum. a ten podpowiada mi, że gdyby był dowód na kreację, to wygnanie z Raju nie miałoby sensu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54161

ja wykazuję pokorę wobec przyrody i że czegoś mogę nie wiedzieć. Zwierząt wielokomórkowych to jest z półtora miliona gatunków, pierwotniaków dawniej pod nie podpinanych i przez to będących również obiektem zainteresowania zoologii kilka milionów. Tak więc wiadomo, że nie można wiedzieć wszystkiego nawet na tym, wydawałoby się, wąskim poletku. Nie mówię już tutaj o całej biologii!

Natomiast z reguły ludzie, którzy nie posiadają żadnej wiedzy lub bardzo marną lubią się mocno rozpychać łokciami. Tacy przeczytali sobie kilka książek i artykułów - albo propagandowych produkcji, albo efektów nienawiści do jakichś idei - no i rżną straszliwych mędrców.

Tutaj też działa mechanizm projekcji, bo przeciwników uważają... za swoje odbicie lustrzane.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54164

żadanie na niepoprawnych.pl naukowych odpowiedzi na pytania, na które ludzkość stara się odpowiedzieć od wieków, a na niektóre z nich odpowiedzieć nie sposób, to jest dopiero pokora :)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54168

To maja być wasze naukowe argumenty? Jak z wami rozmawiać w sposób pozbawiony emocji?

Jakie chcecie argumenty? Na żadne moje pytanie nie odpowiedzieliście.

ponieważ nie odpowiedzieliście na żadne moje pytanie w sposób przekonywujący naszą dyskusję uważam za zakończoną.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54159

to Pan stosował bez przerwy erystykę i czepiał się takich głupot, jak pojedyncze sformułowania. Cóż, złej baletnicy to przeszkadza rąbek u spódnicy. Po prostu przegląda się właśnie Pan w lustrze. To się projekcja nazywa.

Szkoda, że jeszcze Kuki, Mustrum i moja persona nie zostaliśmy zwyzywani od "ateuszy", "lewaków", "lobby homoseksualnego". Niektórzy kreacjoniści mają bowiem takie siano w głowie, że każdy sprzeciw wobec ich poglądów porównywalnych jedynie z ufologią i parapsychologią traktują jako grzech śmiertelny.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54160

to bardzo prosto wytłumaczę.

Wychodzi facet z domu, no i doszło w nim do kataklizmu.

No i co jest bardziej prawdopodobne, czy został po prostu źle zbudowany, czy też przyszły krasnale, popsuły i no doszło do katastrofy.

Równie dobrze mógłby Pan zaprzeczyć metodom takich nauk jak kryminologia, archeologia czy nawet medycyna sądowa, bo tam też trzeba wnioskować na podstawie szczątek czy pośrednich dowodów.

Dlaczego Pan jest niekonsekwentny i nie zaatakuje wyżej wymienionych?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54119

[quote=Paweł T]
Mnie do ewolucjonizmu nie przekona nic, zbyt dużo w teorii ewolucjonizmu błędów, niedomówień, teoretyzowania, dlatego wybieram Wiarę w Boga Stwórcę, chociaż na to też nie ma żadnych naukowych dowodów. Jednak w życie Jezusa na Ziemi nie można zaprzeczyć, czy Mojżesz istniał, Izajasz, Abraham, Piotr, Paweł, Dawid. Chyba tego jesteśmy pewni? Natomiast wszelkie teorie to tak naprawdę hipotezy, które tak naprawdę nie mają na poparcie swoich tez żadnych dowodów. Jak jednocześnie może teoria być hipotezą i aksjomatem?! Samo słowo teoria to nic innego jak teoretyzowanie, ale my tę fikcję przyjmujemy jako aksjomat? Czy ktoś z nas próbuje zakpić, ktoś z nas próbuje zrobić wariata?

Nie ma naukowych dowodów na to, że ludzie są wynikiem ewolucji, w której nie brał udziału Stwórca Bóg Jedyny. Tak samo jak nie ma naukowych dowodów na to, że ludzie zostali zaprojektowani, a potem stworzeni przez jakiegoś konstruktora , Wszechmogącego Stwórcę.
[/quote]

Panie Pawle nie mnie się mierzyć z wami na argumenty sensu stricte , przyznaję że sama dyskusja przerosła moje oczekiwania . Byliście panowie wspaniali w dowodzeniu swoich racji ..Niemniej pozwolę sobie i ja na wyrażenie tego co w moim mniemaniu jest ważne.

Dlaczego zakreśliłem i przytoczyłem cytat z pańskiego tekstu , gdyż jest w nim wiele z przemyśleń które i mnie nie są obce a zawarłem je również swoim przedostatnim komentarzu ..
http://niepoprawni.pl/blog/509/teoria-ewolucji-wiara#comment-61285

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53982

Są naukowe dowody na ewolucjonizm biologiczny i nie ma dowodu naukowego na Kreację , czyli kreacjoniści mogą tylko szukać błędów w tej teorii za pomocą metod naukowych .

Sens  Waszych zmagań można odnaleźć w tym , że świadome porządkowanie siebie ( swoich poglądów ) jest właśnie Sensem naszego życia . Tworzenie sensu byłoby bezsensowne , gdyby ateiści mieli rację . Ewolucja biologiczna jest dalszym ciągiem kreacji , w człowieku ma miejsce ponadto ewolucja duchowa , kiedy próbuje ustanawiać porządek , który jest sensownym porządkiem .

Jeżeli coś jest niezrozumiałe to nie znaczy , że nie ma sensu , że trzeba je odrzucić i wylewać dziecko z kąpielą . Pewnie lepiej dla adwersarzy Kirkera i Mustruma byłoby , gdyby Adam i Ewa nie sięgnęli po zakazany owoc wiedzy , ale stało się :)) i nic nauki i filozofii nie powstrzyma .I całe szczęście , bo utrzymywanie społeczeństw w przekonaniu  o wyższości klasy robotniczej i chłopskiej nad takimi co wiedzą więcej ...fatalnie skutkowało .:)

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Aleksandra

#53989

twierdząc, że XIV-wieczny zakonnik wykształcony w artes liberales był kiepski z nauk ścisłych!

Poza tym nauki przyrodnicze nie zajmują się Stwórcą. To poza naszym zasięgiem, poza naszymi zainteresowaniami. Rzetelny badacz powinien Panu odpowiedzieć, że dla niego kwestia Boga nie ma znaczenia, on się nim nie zajmuje.

Ale chciałem zwrócić uwagę na jedno.

[quote="Paweł T."]Zamiast systematyzować nasz system wartości wprowadzają w nim bałagan, napiszę więcej wprowadzają w nasze umysły ANARCHIĘ.[/quote]

To temat na dłuższą wypowiedź. Niektórzy ludzie uważają, że nauka jest systemem zamkniętym i że naukowcy powinni nam dać proste odpowiedzi. Tymczasem przyroda jest jako taka wredna, że jak mamy odpowiedź na jedno pytanie, to od razu pojawia się pięć następnych. Tylko umysł prosty i małostkowy, chcący świata czarno-białego, może uważać, że coś takiego to wprowadzanie anarchii.

Przy tej okazji wypada podkreślić sprzeczność w rozumowaniu. Część moich adwersarzy uznała, że człowiek jest za słabą istotą, zarówno pod względem fizycznym jak i intelektualnym, żeby udzielać odpowiedzi na takie pytania. A z drugiej strony chcą prostych jasnych odpowiedzi, ergo sugerują, że ten sam człowiek może poznać wszystko. Jak zatem ten człowiek raz jest istotą wątłą i słabą, a raz herosem?

[quote="Paweł T."]Jednak w dzisiejszych czasach dziecko z podstawówki ma więcej wiedzy w swojej głowie niż najmądrzejszy filozof z przeszłości.[/quote]

Czy zatem na przykład Arystoteles ze Stagiry był głupcem, skoro wie od niego więcej absolwent gimnazjum obecnie? Takie czasy, proszę Pana. Czy zakłada Pan przyrost inteligencji z upływem czasu w ludzkim gatunku? Ja uważam, że gdybyśmy przenieśli Arystotelesa do współczesnych czasów, to możliwe, iż byłby wybitnym fizykiem czy biologiem.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54115

Bardzo zawiła ta wypowiedź i czy aby nie nadmiernie rozbudowana...

W dodatku ten przepis na cukier prosty ..przypomina do złudzenia uzasadnienie orzeczenia TK w temacie ustawy lustracyjnej ..

;-)

Pamiętam pewne zdarzenie sprzed wielu laty .,.uczęszczałem wówczas do szkoły średniej i zadałem pewnego razu pytanie naszemu prof. Fizyki ..

"Panie psorze co to jest ?

- Urządzenie kinetyczne z prowadzeniem trzonkowym..?

Nastąpiła dłuższa konsternacja ..profesor zasępił się i zapytał ..

No nie wiem a co to jest ?

Odpowiedziałem mu wówczas -

Panie psorze to młotek !

Podobnie wielu jajogłowych próbuje się dowartościowywać tworząc całe elaboraty napisane w "slangu" dla wielu istnym bełkocie, zrozumiałym co najwyżej w wąskim gronie samych zainteresowanych ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53841

ah, klasyka gatunku. Dowartościowywanie się, tropienie bufonady, normalnie kozetka u psychoanalityka!

Czy gdybym był marynarzem i używał rozlicznych nazw lin, żagli, części statku (nie wyznaję się w sztuce żeglarskiej i tego nie znam), to czy zostałoby to uznane za "bełkot"? Zadaję to pytanie celem upewnienia się, czy każda wypowiedź najeżona pewnym słownictwem, zostałaby uznana za bełkot, czy też to tyczy się tego, z czym się nie zgadzamy bądź na bazie emocjonalnym, subiektywnych kryteriów nie lubimy.

Tak to już z tym "slangiem" jest. Ale nie służy on do niczego innego, jak do ułatwiania sobie życia. Łatwiej użyć jednego słowa niż kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu czasem.

A młotek to był trzonkowy impulsator kinetyczny:) - w tej wersji to słyszałem.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53851

[quote=Kirker]ah, klasyka gatunku. Dowartościowywanie się, tropienie bufonady, normalnie kozetka u psychoanalityka!
[/quote]

To pan napisał ;-)

[quote=Kirker]
Czy gdybym był marynarzem i używał rozlicznych nazw lin, żagli, części statku (nie wyznaję się w sztuce żeglarskiej i tego nie znam), to czy zostałoby to uznane za "bełkot"?
Zadaję to pytanie celem upewnienia się, czy każda wypowiedź najeżona pewnym słownictwem, zostałaby uznana za bełkot,
[/quote]

Bynajmniej proszę pana , chciałem jedynie w jakiś sposób pana zachęcić by w przyszłości, zamieszczając zawiłe wywody naukowe z zakresu jakiejś ścisłej dziedziny , zechciał dołączyć stosowny link (odsyłacz) , bądź krótki opis wyjaśniający choć z "grubsza" o czym mowa ...

[quote=Kirker]
Tak to już z tym "slangiem" jest. Ale nie służy on do niczego innego, jak do ułatwiania sobie życia. Łatwiej użyć jednego słowa niż kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu czasem.
[/quote]

Nie neguję pańskiej argumentacji jest jak najbardziej trafna z małym odstępstwem ..Jeśli sensu stricte dotyczy zainteresowanego środowiska . Przyzna pan natomiast że portal to nie instytut a szeroko rozumiana społeczność "blogerska" , która za przeproszeniem chciałaby po prostu wiedzieć czy z danej definicji ma wynikać przepis na cukier prosty czy może chodzi o instrukcję obsługi na ten przykład "młotka"..

[quote=Kirker]
...czy też to tyczy się tego, z czym się nie zgadzamy bądź na bazie emocjonalnym, subiektywnych kryteriów nie lubimy.
[/quote]

Bez urazy Mr Kirker.

W żadnym przypadku , to nie ma nic wspólnego z dyskusja o którą "zapewne" chodzi. Byśmy się dobrze zrozumieli to że nie podzielam w pewnym zakresie pańskiego punktu widzenia nie oznacza mego braku szacunku do pańskiej osoby.
To że bywam zasadniczy nie oznacza z mojej strony jakiejkolwiek formy pogardy dla adwersarza. To tak po krótce pozwoliłem sobie na przedstawienie kontekstu sprawy z mojego punktu widzenia.

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53863

Dzięki, że się zjawiłeś...

Żeby jeszcze chodziło o szczawioctan i glukozę, to bym może jeszcze zmilczał; ale tu wyszło takie "halo", na takim poziomie, jakby zaczęto obalać staropolańską nrecepturę "1410" (1kilocukru4litrywody10dekodrożdży) to i się odezwałem. Ale i tak bez zrozumienia... Taki "dżos", no nie?...

Enyłej, a jakbyś potrzebował technicznego to ja chętnie ;P. Mam jakieś dr inż przed nazwiskiem na drzwiach mojego pokoju, umiem i lubię pracować ciężko, jak wiem po co... ;P będzie co najmniej zabawnie...

Pzdr, Hun

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53866

w sumie ludziska zbyt emocjonalnie podchodzą.

Dlaczego nie wykłócają się tak o teorię strun czy działanie mózgu, to ja nie rozumiem.

Póki nie ma jakiegoś kwasu, można podyskutować.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53885

Jestem kompletnym ignorantem jeżeli chodzi o biologię, genetykę czy tym podobne rzeczy. Z zainteresowaniem przeczytałem powyższą wymianę zdań. Z tego co pamiętam w 1986 roku iluś tam (chyba ponad siedemdziesięciu) amerykańskich laureatów Nagrody Nobla razem z parudziesięcioma dyrektorami amerykańskich ośrodków naukowych napisało petycję do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, aby wydał zakaz wykładania jakiejkolwiek nauki o powstaniu życia i rodzaju ludzkiego, gdyż "teoria ewolucji, jak i tezy religijne tudzież wszelkie inne opierają się na przesłankach wiary, nie zaś stwierdzonej i naukowo udowodnionej prawdy"

Źródła cytatu nie posiadam, znalazłem go w moim archiwum... W przeddzień Zmarchtwychwastania Pańskiego w zupełności mi wystarcza! Alleluja!!!

Pozdrawiam

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53898

Prowadzą tylko do podważania istnienia Boga jako takiego!!! Wszystkie ludzkie cele badawcze sprowadzają się do udowodnienia, że źródłem kosmosu był wielki wybuch. Pamiętam do dzisiaj opowiadanie o spotkanym na plaży chłopcu, który przenosząc wodę z morza do basenu wyrzeźbionego z piasku, stanął na drodze wielkiego mędrca, który tak jak tutaj wielu próbował odkryć tajemnicę stwożenia. Chłopiec na pytanie mędrca"po co to robi???" odpowiedział, że "prędzej morze przeleje do tej dziórki, niż ty odkryjesz mają tejemnicę". Więc panowie naukowcy, zawsze pozostanie pytanie: skąd się wziął i co spowodowało wielki wybuch??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53895

[quote=balsam]
Chłopiec na pytanie mędrca"po co to robi???" odpowiedział, że "prędzej morze przeleje do tej dziórki, niż ty odkryjesz mają tejemnicę".
[/quote]

Sam widzisz Balsamie nie ujmując nikomu z czci tym bardziej nie zniechęcając nikogo do dalszych "poszukiwań" w tej materii póki co jednego można być pewnym ..że tak naprawdę to im dalej w las tym więcej drzew ...

[quote=balsam]
Więc panowie naukowcy, zawsze pozostanie pytanie: skąd się wziął i co spowodowało wielki wybuch???
[/quote]

Ha ..jakby to oni wiedzieli , wiesz jakby kazali na siebie wołać ..!

"Allah akbar" , Oni(Bóg) są wszechmocni!

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53897

szkoda, że przeoczyłem to wcześniej. Na podstawie tego, co Pan napisał, to należałoby w ogóle naukę odrzucić. Przecież w tej wykładni wyjaśnienie np. fal elektromagnetycznych prowadzi do podważania istnienia Boga.

Pytanie, dlaczego nie jest broniona postawa antyscjentyczna w ogóle, tylko za chłopca do bicia robi teoria ewolucji?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54135

Kompletnie nie rozumiem dlaczego spór pomiędzy ewolucjonistami a kreacjonistami przebiega w taki sposób, że jedna i druga strona prawie nigdy nie biorą pod uwagę tego, że elementy z tych dwóch teorii mogą się uzupełniać? Przecież to oczywiste i potwierdzone (jeśli nie w ramach eksperymentu namacalnego/obserwacji, to na podstawie eksperymentu myślowego). Błędem natomiast jest tak naprawdę odrzucanie przez jedną czy drugą stronę wszelkich elementów teorii "przeciwnej". To coś jak z platformersami i pisowcami. Jeśli jest się jednym to nie można być drugim.. Bez sensu..;)

1. Dlaczego kreacjonizm? Przyczyna jest prosta. Wszelkie najstarsze znaki na Ziemi, pochodzenia ludzkiego, świadomie przekazywane przez naszych przodków, praprzodków, włączając w to Mojżeszowy pięcioksiąg, mitologię grecką, egipską, sumeryjską, wierzenia starożytnych Indian czy prehistoryczne petro, geo, hieroglify, wskazują na pozaziemskie pochodzenie człowieka. I obojętnie czy czynnik ten będziemy nazywać tajemniczo JHWH, Annunaki, Ahura Mazda czy w jakikolwiek inny bardziej czy mniej zbiorowy sposób, to można wywnioskować, że życie na Ziemi jak i sam człowiek został stworzony czy przetworzony (wzbogacony o czynnik boski) przez kogoś z zewnątrz - przez Boga, bogów. I nie doszukiwałbym się tutaj mistycznych cech. O ile mistyczność mogła być w pełni uzasadniona dla starożytnych czy prehistorycznych ludów, małpoludów, to my już możemy rozumować w sposób odmienny. Nie obce nam jest klonowanie owieczek czy żywność modyfikowana genetycznie. Osobiście uważam, że życie jak i (samoświadomość) została na Ziemi zasiana albo w sposób samoczynny/przypadkowy, albo w sposób świadomy przez świadomość pierwotną czyli "boga". To nie takie trudne..

2. Ewolucja. Na wstępie zaznaczę, że uważam za bardzo mało prawdopodobne (chyba jak każdy z nas) stworzenie w pełni działającego Boeinga poprzez cyklon na złomowisku. Przypadkowe ułożenie cząstek kwantowych w sposób, który po pierwsze utworzyłby jakąś samoświadomość/życie a po drugie życie to musiałoby mieć od razu zdolność do samoreplikacji graniczy z jakimś cudem. Ale jest pewno "ale".. Zakładając nieskończony przestrzennie i czasowo charakter rzeczywistości i zahaczając o teorię strun, możemy stwierdzić, że niemożliwa jest sytuacja w której cud taki by wogóle nie powstał w jednym z równoległych nieskończonych czasowo, przestrzenie i wypełnionych nieskończoną ilością materii wszechświatów. W takim ujęciu cuda takie zdarzają się nieustannie i po nieskończoną ilość razy na raz - równolegle!! Ale zejdźmy na Ziemię, ponieważ idąc tym tropem trzeba by było do punktu pierwszego dopisać sprostowanie i powiedzieć, że są nieskończone ilości planet na których to człowiek stwarza Boga, czy gorzej - miejsca, w których 2 będzie zawsze większe od 3. Na szczęście wydaje się że jest jakaś logika ;) Do rzeczy - czy jest ktoś kto nie wierzy w selekcję naturalną sensu largo, z faktu którego oczywistym wnioskiem jest ewolucja genetycznego kodu, który każdorazowo replikuje się z jakiegoś konkretnego kodu w odmienny inny? Przecież to takie oczywiste, że jeśli coś zmienia się dynamicznie w czasie, to musi ewoluować. Jeśli wyewoluowało z małpy, to po replikacji nie będzie dżdżownicą czy kanarkiem. Ba - nie będzie nawet wielce odmienną od małpy-matki małpą (choć istnieje pewnie nieskończona ilość wszechświatów, w których tak jest - na szczęście mówimy o naszym) I naprawdę nie trzeba być Darwinem aby to zauważyć ;)

Ludzie - po prostu nie kłóćmy się o to, czy Bóg ma brodę ciemną, siwą, czy już w ogóle zgolił.. Nie kłóćmy się tez o rzeczy oczywiste takie jak, że zero nie równa się jeden.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#53899

Próbujesz połączyć rzeczy w sekwencję która z założenia jest nie niemożliwa ..
Rozwinięcie pkt.2 to delikatnie ujmując temat jazda po bandzie ..

(choć istnieje pewnie nieskończona ilość wszechświatów, w których tak jest - na szczęście mówimy o naszym)

Sam przyznaj przytaczane te równoległe światy w oparciu o teorię strun , czy ktoś może to zweryfikować ..?

Do rzeczy - czy jest ktoś kto nie wierzy w selekcję naturalną sensu largo, z faktu którego oczywistym wnioskiem jest ewolucja genetycznego kodu, który każdorazowo replikuje się z jakiegoś konkretnego kodu w odmienny inny? Przecież to takie oczywiste, że jeśli coś zmienia się dynamicznie w czasie, to musi ewoluować. Jeśli wyewoluowało z małpy, to po replikacji nie będzie dżdżownicą czy kanarkiem. Ba - nie będzie nawet wielce odmienną od małpy-matki małpą

Trzymając się terminologii naukowej czy może ktoś baz sprzecznie dowieść prawdziwości choć jednej z tych też..?

Przyznaję że bardzo ciekawie się to czyta , tylko gdzie tu fakty ..
Wszystko to przypuszczenia i najlepszym przypadku prawdopodobieństwa a raczej hipotezy .

Może najpierw póki nie rozgryzą do końca budowy a zwłaszcza sposóbu działania pojedynczej komórki , zostawią wszechświat bo już pojedyncza komórka ich przerasta ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53903

W skrócie chodziło mi o dwie rzeczy.

1. Kreacja nowego kodu czy przetworzenie dotychczasowego kodu genetycznego przez czynnik dla człowieka Ziemskiego zewnętrzny jest jak najbardziej możliwa. I to przy odrzuceniu mistycznych cech tej kreacji. Przecież nikt nikomu nie chce udowodnić, że Ewa powstała ściśle z żebra Adama?

2. Samo zrozumienie pojęcia kodu genetycznego (wg mnie) zakłada, że sam kod jest zaprogramowany w sposób, który zakłada ewolucję, czyli samodoskonalenie. Przy czym kod ten jest zaprojektowany w sposób, który determinuje ścieżki ewolucji i zakłada pewne w jakimś stopniu elastyczne widełki (dlaczego ludzie mają po pięć palców, a ewentualne odstępstwa są ewidentnie wynikiem błędu w interpretacji kodu, a nie jego założeń? Przecież wygodniej byłoby mieć jeszcze jakieś dodatkowe palce?) Ja osobiście zakładam, że kod genetyczny może być po prostu zagnieżdżony w pewnych niezmiennych prawidłowościach. Coś jak z architekturą komputera, który ma swój własny bios, czyli podstawowe sterowniki sprzętu, ale pracę może realizować w oparciu o różne rozwiązania softwareowe.

Po prostu chodzi mi o to, że kreacjonizm z ewolucjonizmem się w niczym nie kłóci. O ile fakt ewoluowania gatunków jest oczywistością to o kreacji, jej zakresie, czasie, czynnikach i innych cechach, możemy chyba już tylko gdybać.

Moja jazda po bandzie wynika z tego, że nawet najbardziej genialni naukowcy pytani o praprzyczynę nie mogą uwolnić się od mistycyzmu, filozofii i fantastyki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#53907

z materiałem genetycznym to jest tak, że czy chcemy, czy nie, to zachodzą tam zmiany. Znany jest eksperyment Spiegelmana, gdzie replikowano w kółko genom wirusa Qbeta. No i stwierdzono zmiany, że polimeraza DNA się rzadko myli, ale jednak.

Kod genetyczny ma kilka istotnych właściwości. Po pierwsze jedna trójka (tzw. kodon) odpowiada za jeden aminokwas. Ponieważ aminokwasów w białkach jest 20, a trzy nukleotydy kodują jeden aminokwas, to wychodzi, że kodonów jest 64. Jeden aminokwas może być kodowany przez kilka trójek, poza tym mamy jeszcze ochre, amber i opal, czyli kodony stop. One mówią, kiedy ma zostać przerwana translacja, czyli biosynteza białka, ale mniejsza z tym.

Ponieważ jeden aminokwas może być kodowany przez kilka kodonów, często substytucja jednego nukleotydu nie przekłada się na zmianę aminokwasu. Tak więc tempo ewolucji w genie nie musi być całkowicie proporcjonalne do tempa ewolucji białka. A czy to da efekt na poziomie morfologii czy zachowania, to jeszcze inna para kaloszy. Tu historie związane z rozwojem organizmu się kłaniają, ale o tym niżej.

To, że człowiek ma 5 palców, a nie więcej to skutek ekspresji odpowiednich genów w odpowiedniej fazie rozwoju (tutaj Sonic hedgehog, o ile dobrze pamiętam). Zresztą te historie rozwojowe są związane z wieloma efektami i to związanymi z wieloma genami, białkami (kinazy, receptory, czynniki transkrypcyjne), związkami drobnocząsteczkowymi (DAG, IP3, PIP2, cAMP), mRNA (np. gradienty morfogenetyczne w blastodermie syncytialnej Drosophila melanogaster) a także na poziomie chromatyny (metylacja sekwencji, acetylacja histonów). Oj, długo by opowiadać.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53908

Jeżeli wszystkie żyjące organizmy żyjące na Ziemi posiadają samodoskonalące się geny, to dlaczego niektóre formy życia nie udoskonaliły się w zasadzie w ogóle od momentu powstania? Teoria o wyodrębnieniu się piór z łusek gadów została również podważona, to znaczy, że ptaki nie wyewoluowały z gadów, tak jak nam to próbowano wmówić od wielu lat.

Przykłady zwierząt, które w zasadzie nie zmieniły się od momentu powstania: rekiny, żółwie, meduzy, aligatory, krokodyle, robaki, skorpiony, gąbki, koniki morskie, wieloryby, latimeria-ryba, płaszczki, w ogóle w zasadzie wszystkie zwierzęta dwubocznie symetryczne, pierścienice, mam wymieniać dalej? Zwierzęta jednokomórkowe ewoluowały? Przecież według ewolucjonistów ludzie również wyewoluowały z jednej komórki?! Dlaczego na Ziemi jest tak dużo jednokomórkowców, które nie wyewoluowały?

Pytania do Ewolucjonistów, na które nigdy nikt nie otrzymał żadnych odpowiedzi, które w naukowy sposób nie zostały przez ewolucjonistów do tej pory wyjaśnione.

 

  1. Skąd pojawiła się przestrzeń dla wszechświata?
  2. Skąd pochodzi materia?
  3. Skąd pochodzą prawa obowiązujące we wszechświecie (grawitacja, bezwładność itp.)?
  4. Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
  5. Skąd pojawiła się energia organizująca materię?
  6. Kiedy, gdzie, dlaczego i jak powstało życie z materii nieożywionej?
  7. Kiedy, gdzie, dlaczego i jak życie nauczyło się rozmnażać?
  8. Dlaczego jakakolwiek roślina bądź zwierzę chciałoby się rozmnażać, jeśli przymnażałoby to wyłącznie dodatkowych osobników do wyżywienia i pomniejszało szansę przetrwania?(Czy osobnik bądź gatunek posiada w sobie pragnienie przetrwania? Jak to wyjaśnisz?)
  9. W jaki sposób mutacje (rekombinacje kodu genetycznego) mogą stworzyć jakąkolwiek nową udoskonaloną odmianę?(rekombinacja liter angielskich nigdy nie doprowadzi do stworzenia chińskich książek).
  10. Czy jest możliwym, że podobieństwa w wyglądzie pomiędzy różnymi zwierzętami dowodzą istnienia wspólnego Projektanta a nie wspólnego przodka?
  11. Selekcja naturalna działa jedynie w obrębie dostępnej informacji genetycznej i zmierza do stabilizacji gatunku. Jak wytłumaczyłbyś wzrost złożoności kodu genetycznego, która musiałaby nastąpić gdyby ewolucja była prawdą?
  12. Kiedy, gdzie, dlaczego i jak:
    1. rośliny jednokomórkowe stały się wielokomórkowymi?
    2. dwu- lub trzykomórkowce pośrednie ewoluowały?
    3. zwierzęta jednokomórkowe ewoluowały?
    4. ryby przekształciły się w zwierzęta ziemnowodne?
    5. zwierzęta ziemnowodne przekształciły się w gady?
    6. gady przekształciły się w ptaki? (Płuca, kości, oczy, organy płciowe, serce, sposoby poruszania się, okrycie ciała, itp., we wszystkim tym dostrzegamy różnice!)
    7. żyły formy przejściowe?
  13. Kiedy, gdzie, dlaczego, jak i z czego:
    1. ewoluowały wieloryby?
    2. ewoluowały konie morskie?
    3. ewoluowały nietoperze?
    4. ewoluowały oczy?
    5. ewoluowały uszy?
    6. włosy, skóra, pióra, łuski, pazury, kły ewoluowały?
  14. Co ewoluowało jako pierwsze (jak i jak długo pracowało bez pozostałych)?
    1. Układ trawienny, trawienie pożywienia, apetyt, zdolność do znajdowania i jedzenia pokarmów, soki trawienne oraz odporność organizmu na jego własne soki trawienne (żołądek, jelita itp.)?
    2. Dążenie do rozmnażania i zdolność rozmnażania?
    3. Płuca, powstawanie wydzieliny ochraniającej je, gardło oraz perfekcyjnie dobrana mieszanina gazów do oddychania?
    4. DNA lub RNA przenosząca informacje DNA do części komórek?
    5. Bielce bądź wiciowce w jelitach, które trawią celulozę?
    6. Rośliny bądź żyjące na nich insekty, zapylające je?
    7. Kości, wiązadła, ścięgna, układ krwionośny, lub mięśnie do poruszania kości?
    8. Układ nerwowy, system regeneracji lub układ hormonalny?
    9. System odpornościowy lub jego potrzeba?
  15. Istnieje wiele tysięcy przykładów symbioz, których nie da się wyjaśnić przez ewolucję. Dlaczego uczymy, że ewolucja jest jedynym wyjaśnieniem dla tego rodzaju relacji?
  16. W jaki sposób ewolucja wyjaśnia naśladownictwo? Czy rośliny i zwierzęta rozwinęły naśladownictwo jedynie przypadkiem, czy też przez inteligentny wybór czy też projekt?
  17. Kiedy, gdzie, dlaczego i jak człowiek rozwinął uczucia? Miłość, miłosierdzie, poczucie winy itp., nigdy nie rozwinęłyby się przyjmując teorię ewolucji.
  18. Jak ewoluowała fotosynteza?
  19. Jak ewoluowała myśl?
  20. Jak ewoluowały rośliny naczynionasienne i z czego?
  21. Jakiego rodzaju ewolucjonistą jesteś? Dlaczego nie jednym z pozostałych ośmiu bądź dziesięciu rodzajów?
  22. Co powiedziałbyś sześćdziesiąt pięć lat temu, gdybym ci oznajmił, że w moim akwarium posiadam żywą latimerię?
  23. Czy istnieje chociaż jedna wyraźna prognoza makroewolucji uznana za prawdziwą?
  24. Co naukowego posiada w sobie idea powstania człowieka z wodoru?
  25. Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?

za:

 

http://www.drdino.pl/Pytania%20dla%20Ewolucjonistow.html

 

Pozdrawiam.

 

 Ps

Ostatnio naukowcy odkryli, że wiele zwierząt na początku swojego istnienia, żyło najpierw na ziemi, aby po pewnym czasie wejść do morza. To kolejny mit ewolucjonistów o tym, że życie wyszło z mórz i oceanów, niestety te dowody świadczą o czymś zupełnie innym.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53927

[quote]Ostatnio naukowcy odkryli, że wiele zwierząt na początku swojego istnienia, żyło najpierw na ziemi, aby po pewnym czasie wejść do morza. To kolejny mit ewolucjonistów o tym, że życie wyszło z mórz i oceanów, niestety te dowody świadczą o czymś zupełnie innym.[/quote]

A skąd Pan to wziął? Mogę prosić linka do źródła. Gdzie w kambrze czy prekambrze skamieniałości zwierząt lądowych - chyba, że jakiś Cremo znowu wziął szlifierkę celem zmylenia naiwniaków:) No i jakie dowody?

Jeżeli chodzi o walenie, to już przez starożytnych były uważane za ssaki. Tak więc mniej Youtube - sam zastanawiałem się kiedyś nad zmontowaniem filmiku o tych klockach i wkręcaniem antyewolucjonistów, ale doszedłem do wniosku, że aż tak chamski to nie jestem.

[quote]Przykłady zwierząt, które w zasadzie nie zmieniły się od momentu powstania: rekiny, żółwie, meduzy, aligatory, krokodyle, robaki, skorpiony, gąbki, koniki morskie, wieloryby, latimeria-ryba, płaszczki, w ogóle w zasadzie wszystkie zwierzęta dwubocznie symetryczne, pierścienice, mam wymieniać dalej?[/quote]

A ja to wyjaśnię bardzo prosto. Różne istoty ewoluują w różnym tempie. Jest szereg terminów określających tempo ewolucji. Bradyteliczne - bardzo wolne, horoteliczne - średnie, tachyteliczne - szybkie.

[quote]Przecież według ewolucjonistów ludzie również wyewoluowały z jednej komórki?! Dlaczego na Ziemi jest tak dużo jednokomórkowców, które nie wyewoluowały?[/quote]

Bujda na resorach. Pierwotniaków jest miliony gatunków. Pan dalej myśli w kategoriach wzrostu złożoności, kierunkowej ewolucji. Ale to nie darwinizm, to mechanolamarkizm, ortogeneza.

A a propos tych pytań. Tak stawiając sprawę można dojść do wniosku, że nie istnieją protony i neutrony, elektrony, kwarki, że nie istnieje jądro Ziemi itd. Jakbym miał więcej czasu, to bym wymyślił zestaw pytań, z użyciem których domorośli spece mogliby obalić większą część twierdzeń fizyki, astronomii czy geologii.

Najbardziej rozbawiło mnie przewidywanie makroewolucji. To nie jest wykwit darwinowski. To jest mechanolamarkizm, ortogeneza. To teorie np. Hyatta dotyczące degeneracji całej grupy systematycznej czy Abela inercji ewolucyjnej to właśnie nie jest darwinizm. Dziwię się, że często to jest z nim kojarzone, kiedy ortogeneza jest nurtem lamarkizmu.

No i ja miałbym pytanie do ID. Jak to jest, że wszystkie żywe organizmy polegają na DNA, RNA i białkach? Jaki inżynier czy konstruktor budowałby wszystko na przykład z jednego materiału? Poza tym jak to jest, że życie nie jest doskonałe. Człowiek się na przykład dławi, nie może syntezować witaminy C w przeciwieństwie do prawie wszystkich ssaków, dlaczego nerw krtaniowy ma taki przebieg? Przecież, jaki inżynier zbudowałby taką kiepską maszynę.

Poza tym, jak patrzę na te pytania, to dostrzegam jedno. Kreacjoniści cierpią na projekcję. Oni zarzucają manipulację danymi stronie przeciwnej, a sami to robią nagminnie.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53934

Ewolucjoniści o ewolucji:

Karbon i perm były dla ziemskiej biosfery czasem spokoju. Nemezis Kellwasser i Hangenberg pomimo, iż wprowadziły widmo śmierci do prawie wszystkich ekosystemów, okazały się jednak być dla nich zbawiennym katharsis. Dotyczyło do zwłaszcza środowisk morskich. Prototypy wczesnopaleozoiczne uległy zagładzie lub zostały zepchnięte na margines świata organicznego. Nowe, powstałe w dewonie, grupy zwierząt i roślin pozbawione krępującego towarzystwa swoich przodków rozwijały się bujnie i harmonijnie, zapełniając wszystkie dostępne nisze ekologiczne i tworząc wiele typów przystosowawczych. Dobra prosperita trwała bez większych wstrząsów przez prawie 100 mln lat, co było najdłuższym okresem bez kryzysu faunistycznego w fanerozoiku. Czas spokoju trwał nawet dłużej, bo od wczesnego dewonu, na lądach. Aż do końca paleozoiku istniało na nich wiele pustych nisz ekologicznych, które ewolucja starała się usilnie zapełnić. Ograniczało to zapewne konkurencję w biotopach już zasiedlonych, dzięki czemu radiacje nowych linii rozwojowych organizmów lądowych były w młodszym paleozoiku znacznie częstsze niż ich zakończenia. Pływający i drepczący na czterech łapach mieszkańcy Ziemi nie mieli pojęcia, że żyją w prawdziwej "belle epoque". Niestety zapis kopalny nie pozwala nam stwierdzić czy panowały wśród nich nastroje dekandenckie, a były po temu powody. "Fin de siecle" dla faun permu zbliżał się milowymi krokami ... Zaledwie co dziesiąty gatunek [nawet jeszcze mniej, wymarło ok. 95% gatunków] miał wejść do triasu.

http://img.ing.uni.wroc.pl/~rnied/wymieran.htm

95% gatunków wymarłych, zostało tylko 5%?! To chyba dużo, co w takim razie z samodoskonaleniem genów u tych, które wymarły?! Zresztą do dzisiaj gatunki zwierząt wymierają, nie znam, żadnego gatunku, który w ostatnim czasie wyewoluowałby z innego, jest dokładnie na odwrót, gatunki zwierząt wymierają, na ich miejsce nie tworzą się nowe gatunki!

Słyszał pan o Ichtiozaurach? Pojawiły się w formie w której zeszły ze świata, nie było form przejściowych, wyginęły w takiej formie w jakiej zostały stworzone. Żyły na ziemi bardzo długo, dlaczego nie wyewoluowały?

O zwierzętach, które zeszły do mórz i oceanów z lądów usłyszałem w telewizji publicznej, albo na jakimś kanale naukowym. To nie była forma przejściowa, to były formy lądowe, zwierząt, które żyły od początku swego istnienia na lądzie, aby po setkach tysięcy lat zejść do mórz i oceanów. To są najnowsze odkrycia. Co pan na to? Postaram się coś dla Pana znaleźć, aby to o czym piszę udowodnić Panu.

Walenie pochodzą od zwierząt lądowych i wtórnie przystosowały się do życia w wodzie. Pierwsze prawalenie pojawiły się w okresie między 55 i 34 mln lat temu. Wprawdzie ich rodowód nie jest oczywisty, jednak przypuszcza się, że wywodzą się one od drapieżnych parzystokopytnych.
Najstarsze skamieliny datuje się na 53 mln i należały one do najwcześniejszych przodków waleni, którzy posiadali jeszcze nogi i byli w stanie wychodzić na ląd. W 2001 roku odkryto w Pakistanie dwie ważne skamieliny, Rodhocetus balochistanensis i Artiocetus clavis, mogące rzucić więcej światła na ewolucję waleni. Oba gatunki stanowią formę pośrednią między lądowymi kopytnymi i waleniami i są dowodem na to, że najbliższymi lądowymi krewnymi waleni są hipopotamy. Współczesne walenie i hipopotamy nie są do siebie podobne, jednakże wykazują pewne cechy wspólne. Hipopotamowate dzielą swój czas między wodę i ląd, niektóre wczesne walenie robiły to samo. Młode hipopotamy pływają zanim jeszcze nauczą się chodzić, zarówno hipopotamy, jak walenie, karmią młode pod wodą. Zarówno jedne, jak i drugie są bezwłose, nie pocą się, a samce w obu wypadkach mają jądra ukryte wewnątrz ciała, a nie umieszczone na zewnątrz, w mosznie.
40 mln lat temu zaczęły występować walenie prowadzące prawdziwie morski tryb życia z daleka od lądu (Basilosaurus).

http://againess.wikidot.com/walenie-cetacea#toc10 

Tak piszą ewolucjoniści, chciałbym zauważyć, że sami piszą, że walenie, wieloryby, zeszły do mórz i oceanów z lądu, nie było etapów przejściowych (nie są tego  na 100% pewni) w ich ewolucji. Skąd nagle te zwierzęta wzięły się od razu na lądzie, jeżeli przyjmiemy teorię o tym, że życie wyszło z mórz i oceanów?!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53937

o ichtiozaurach słyszałem. O Latipinnati i Longipinnati również:) Czytałem swego czasu Paleozoologię Biedy...

A Pan dalej o tym doskonaleniu genów. Już trzy razy pisałem, że kierunkowa ewolucja w kierunku lepiej zorganizowanych: primo to jakaś mitologia, secondo popłuczyny po neolamarkizmie. Przepraszam, czy do znudzenia mam powtarzać.

A z waleniami to szybka piłka. To dlaczego ich płetwa ogonowa jest zbudowana inaczej niż u ichtiozaurów i inaczej niż u ryb?

Nigdzie nie jest napisane, że nie było etapów przejściowych w powyższym tekście. Wspomniane jest o najstarszych formach, a później o Basilosaurus. Nie wiem, jak nawet między wierszami można było wyczytać, że nie zakłada się braku form pośrednich. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie interpretuje zapisu kopalnego dosłownie (chyba, że paleontolog po geologii wyjeżdża "wielkim wymieraniem" albo inną "krzywą Sepkoskiego").

No i błędna interpretacja. Widzę, że tonący brzytwy się chwyta.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53939

[quote=Gawrion]
1. Kreacja nowego kodu czy przetworzenie dotychczasowego kodu genetycznego przez czynnik dla człowieka Ziemskiego zewnętrzny jest jak najbardziej możliwa. I to przy odrzuceniu mistycznych cech tej kreacji. Przecież nikt nikomu nie chce udowodnić, że Ewa powstała ściśle z żebra Adama?
[/quote]

Jak widzisz ta teoria zakłada istnienie inteligencji na poziomie wyższym ..np: Boga Stwórcę..tudzież że życie przywędrowało z kosmosu .

[quote=Gawrion]
2. Samo zrozumienie pojęcia kodu genetycznego (wg mnie) zakłada, że sam kod jest zaprogramowany w sposób, który zakłada ewolucję, czyli samodoskonalenie. Przy czym kod ten jest zaprojektowany w sposób, który determinuje ścieżki ewolucji i zakłada pewne w jakimś stopniu elastyczne widełki (dlaczego ludzie mają po pięć palców, a ewentualne odstępstwa są ewidentnie wynikiem błędu w interpretacji kodu, a nie jego założeń?
[/quote]

I ja mam takie wrażenie że tak właśnie się dzieje, różnice dotyczą długości np: nosa , szerokości brwi , wysokości sylwetki , szerokości raniom itd. wszystko w obrębie jednego "schematu" dopuszczamy nawet różny kolor skóry ..

[quote=Gawrion]
Po prostu chodzi mi o to, że kreacjonizm z ewolucjonizmem się w niczym nie kłóci. O ile fakt ewoluowania gatunków jest oczywistością to o kreacji, jej zakresie, czasie, czynnikach i innych cechach, możemy chyba już tylko gdybać.
[/quote]

Jeśli zakładamy obecne używane znaczenie obu pojęć sam przyznaj że jest to rzecz mało spójna ..Oczywiście niektórzy próbują ale tylko by samych siebie przekonać tworzyć podobne teorie.

Jeśli natomiast ewolucję uznać za formę o której wspominam w ad voce do pkt 2 ..to byłoby to bardziej do zaakceptowania , przynajmniej jak dla mnie jak już wcześniej wspomniałem jestem niemalże ignorantem w tej dziedzinie a wiedzę jaką ( jakąś tam już szczątkową posiadłem ) posiadam opieram na opracowaniach z netu , nie ukrywam że dużo czerpię z takich dyskusji jak dzisiejsza .

[quote=Gawrion]
Moja jazda po bandzie wynika z tego, że nawet najbardziej genialni naukowcy pytani o praprzyczynę nie mogą uwolnić się od mistycyzmu, filozofii i fantastyki.[/quote]
[/quote]

Toteż mnie laikowi trudno byłoby wchodzić w jakiś szczegółowy dyskurs w zakresie biologi ..szeroko rozumianej ..na przykład z Kirkerem .

Co nie daje nikomu prawa do traktowania nas tzw. laików w tej dziedzinie jak pajaca na sznurku , który nie ważne jakie bzdury musiałby "słuchać" i tak by nie zaprzeczył ..
;-)

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53911

O Kreacji możemy tylko gdybać , ale na pewno dziwiąc się matematyzowalności wszechświata , nie możemy jej odrzucić .Zakładając nawet , że że nasz umysł , punkt odniesienia wyrosły z ludzkiego odbioru świata ( pojęcia, język , nauka) uwikłany jest w nasze ludzkie ograniczenia , czyli niewidzialnie przenika tworzoną przez nas naukę , to i tak wszechświat odkrywa swoje tajemnice jedynie w języku matematyki , czyli wynikami pomiarów , które tworzą sensowne całości .

Świat uczestniczy w istnieniu matematyki ( zdziwienie Einsteina się kłania ) : "cokolwiek istnieje , musi być matematyczne , gdyż w przeciwnym razie byłoby sprzeczne , a więc automatycznie wyłączone z istnienia " .

Wierzyć można we wszystko -- to odrębny od nauki wyraz aktywności człowieka . Nie gorszy ani pewnie nie lepszy . Jeżeli chce się Wiedzieć , trzeba kwestionować wszystko co się da zakwestionować a na tym polu weryfikacji  -- wiara nie jest żadnym narzędziem .

Na dziś , jedyną częścią wspólną dwóch odrębnych zbiorów ( wiary i nauki ) wydaje się być "odpowiadanie " człowiekowi przez Wszechświat w języku matematyki .

A dalej.... hmmm , niech już nasz ewoluująca wyobraźnia nam podpowie.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Aleksandra

#53929

słusznie, Aleksandro. ani ewolucjonizm nie wykluczy istnienia Stwórcy, ani kreacjonizm nie potwierdzi takiego istnienia. wiara jest i będzie tajemnicą.

niech sobie nasi pogdybają. ja polegam na tym co aktualnie mówią naukowcy - wiedzą tyle, ile zdołali ustalić, a przecież nie kłamią, bo po co?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53936

Kuki nie masz racji, ponieważ ewolucjoniści ciągle powtarzają, że nie było żadnego Stwórcy, nie było konstruktora, wszystko co stworzyło się we wszechświecie to czysty przypadek.

Ewolucjoniści zazwyczaj są ateistami, ewolucjoniści, którzy opanowali wszystkie uniwersytety światowe, są również ludźmi o poglądach lewicowych. Poczytaj trochę na ten temat, być może dojdziesz do takich samych wniosków jak ja.

Nie wiem jak się do Ciebie zwracać, Kuki to kobieta czy mężczyzna. Przepraszam za moją bezosobową formę, którą przyjąłem w dyskusji z Tobą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53938

nie wszyscy ewolucjoniści tak myślą. istnienia Stwórcy nie da się zaprzeczyć w tak prymitywny sposób.

niech sobie głąby powtarzają, ale dowodów na to nie mają

płeć? M

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53940

to jest argumentacja przez wyciąganie przypadków. Mają takiego Dawkinsa, to myślą, że pół biologii się zgadza z rzeczoną personą. Ale zapominają, że nieżyjący już Gould czy Wilson, mimo że agnostycy, jakoś ostrej krucjaty nie toczyli. Pierwszy z wymienionych jakoś określił nawet stworzył termin NOMA na określenie pewnych reguł współistnienia nauki i religii.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53943

do wniosków j.w. może dojść każdy trzeźwo myślący człowiek - nie potrzebna jest do tego znajomość zasady NOMA

są też ewolucjoniści, którzy wierzą w Stwórcę

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53954

 Oczywiście , w dodatku domagać się w każdej naukowej teorii potwierdzenia istnienia Stwórcy jest naprawdę dowodem małej wiary . :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Aleksandra

#53991

[quote="Paweł T"]ponieważ ewolucjoniści ciągle powtarzają, że nie było żadnego Stwórcy, nie było konstruktora, wszystko co stworzyło się we wszechświecie to czysty przypadek.[/quote]

A co ma byt transcendentny do praw rządzących materią. Wyrośliśmy już z tego mieszania porządków - z witalizmu, panpsychizmu, batmizmu... Proponuję przeczytać sobie o zasadzie NOMA.

Przewija się tu błąd myślowy, który wytknąłem na początku dyskusji. Również mnie dziwi, że nikt jeszcze nie podjął w naszej gorącej dyspucie z kryterium demarkacyjnym, nie spróbował obalić tego założenia. Tylko to tak krąży i się przewija.

[quote="Paweł T"]Ewolucjoniści zazwyczaj są ateistami, ewolucjoniści, którzy opanowali wszystkie uniwersytety światowe, są również ludźmi o poglądach lewicowych.[/quote]

Niekoniecznie. Simon Conway Morris jest chrześcijaninem, Kenneth Miller czy Michael Ruse również. Proszę sobie czarno-białego obrazu nie tworzyć. Poza tym jakoś również wielu fizyków, chemików to też ateiści, agnostycy, czy ich również Pan zaatakuje. Tak samo wielu naukowców, niestety, ma lewicowe poglądy. No i czy zaatakuje Pan wszystkich ludzi nauki z tego powodu.

[quote="Paweł T"]Poczytaj trochę na ten temat, być może dojdziesz do takich samych wniosków jak ja.[/quote]

To dlatego ich Pan atakuje za "darwinizm" ponieważ mają inne poglądy polityczne niż Pan? No i dziwi mnie, dlaczego paradygmatów na przykład z fizyki Pan nie zaatakuje? Co to za dziwna wybiórczość i dlaczego nie wiąże się to z ogólną postawą antyscjentyczną?

Owszem, Richard Dawkins to dla mnie przypadek z pogranicza klinicznej psychiatrii, facet cierpiący na swoistą formę mesjanizmu. Ale czy to jest wystarczająca próba, żeby uznać, że każdy biolog uważający ewolucję za fakt to "dawkinsyn"?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53941

[quote=Kirker]
To dlatego ich Pan atakuje za "darwinizm" ponieważ mają inne poglądy polityczne niż Pan? No i dziwi mnie, dlaczego paradygmatów na przykład z fizyki Pan nie zaatakuje? Co to za dziwna wybiórczość i dlaczego nie wiąże się to z ogólną postawą antyscjentyczną?

Owszem, Richard Dawkins to dla mnie przypadek z pogranicza klinicznej psychiatrii, facet cierpiący na swoistą formę mesjanizmu. Ale czy to jest wystarczająca próba, żeby uznać, że każdy biolog uważający ewolucję za fakt to "dawkinsyn"?
http://niepoprawni.pl/comment/reply/24588/61248#comment-61248
[/quote]

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53947

... już wcześniej obaliłem. W XIX stuleciu był zegarek Paleya. Teraz to próbuje się przenosić na struktury molekularne. Jestem się w stanie założyć, że niedługo przerzucą się na na przykład na fotosystem II (jak go wykrystalizują).

A z tymi zasadami azotowymi, to człowiek podał koronny dowód przeciwko. A dlaczego, skoro organizmy zostały zaprojektowane, to są wszystkie z takiego samego materiału?

Co do przewagi ateistów czy agnostyków, to ogólnie w nauce jest jakiś taki dziwny efekt założyciela. Z tego punktu widzenia mógłbyś zaatakować na przykład kosmologię kwantową czy dowolny paradygmat w dowolnej dziedzinie nauk przyrodniczych.

W sumie już to wszystko wałkowaliśmy wcześniej.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53955

Jeśli przejrzałeś resztę z części filmu który podesłałem na stronę , trudno będzie zatem obalić i taką tezę wg której to teizm i ewolucja w zasadzie się wykluczają ..

Tak twierdzi sam Dawkins ale i wielu znaczących badaczy z różnych dziedzin naukowych.

Zatem jako naukowiec a zakładam że niem jesteś stało się dla mnie oczywistym i to , skąd u ciebie taka awersja ( w szerokim tego słowa znaczeniu ) do PiS-u . Jakieś dziwne i moim zdaniem niczym rozsądnym nie poparte przekonanie , że PiS to wsteczniacy. Jak w takiej chwili nie dopatrywać się we wszystkich tych działaniach czegoś na wzór fobii . To przeczy zdrowemu rozsądkowi a nade wszystko obala samą tezę o bezstronności nauki.

Jak traktuje się tych o ośmielą się mieć inne zdanie w tej kwestii ..

Czy to też utopia że "darwinizm" jako idea był jedną z ważniejszych przesłanek którymi kierował się wódz III Rzeszy w swym podboju świata ..

Tu nie chodzi o porównanie czy powiązanie z Hitlerem, tylko o to czym mogłaby się stać ludzkość bez żadnej wiary. Religia to w znacznej mierze wiara, miłość i nadzieja. Padło pytanie - czym kierować się bez tych wartości?

Możesz to ostatnie pytanie zbyć gdyż wykracza poza samą naukę a tyczy się sfery filozoficznej. Ale nie możesz zarazem zaprzeczyć że nauka oderwana od wiary w dobro i miłość wzajemną nie zaprowadzi nas do podobnego "kotła" jakim stała się Europa na przestrzeni ostatnich kilku wieków. Ze szczególnym wskazaniem na wiek XX . Tak moim zdaniem wygląda etyka wg założeń Nietzschego , Darwina , Marksa czy Lenina..Właśnie ta etyka w miejsce dotychczasowej etyki chrześcijańskiej opartej na dekalogu buduje cywilizację bez Boga jako źródła odniesienia . Sam Ojciec Św. JPII nazwał ją cywilizacją śmierci..

Czy zdarzenia jakie ostatnio występują w wielkim nasileniu zwłaszcza w Europie ( Holandia , Hiszpania ) ale i w samych Stanach takie jak eutanazja na życzenie (czy tylko samego pacjenta), kolejne , aborcja na życzenie już 16 letnich dziewcząt, sodomizm, pogrążona w narkomanii Wielka Brytania , itd. Czy te rzeczy które dzieją się każdego niemal dnia tej tendencji nie potwierdzają ?

Czy taki "porządek" chcecie nam zaprowadzić ..? Jeśli tak to mojej zgody nie ma i będę tego typu zjawiska i tendencje zwalczał wszelkim dostępnymi mi metodami ..

Wybacz za szczerość ale tak to odbieram.
pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#53977

Doskonały film, obejrzałem cały z wielkim zainteresowaniem. Nie miałem wcześniej okazji go oglądać. Dziękuję za zamieszczenie tego filmu pt. : "Ben Stein- Expelled Kreacjonizm vs Ewolucjonizm". Film ukazujący prawdziwe oblicze tzw ewolucjonistów, nagrany na dodatek przez Żyda, tym bardziej ludzie przeciwnicy koncepcji Inteligentnego Stwórcy, nie będą mieli  po obejrzeniu tego filmu argumentu, że ten film powstał pod kuratelą antysemitów czy innych tradycjonalistów, radykałów albo narodowców.

Zdziwiła mnie w tym filmie obecność Macieja Giertycha, przecież pan Maciej jest z wykształcenia dendrologiem, możliwe, że podczas studiów na Oksfordzie prowadził jakieś badania nad komórkami, które jak wiadomo są tak skomplikowane oraz złożone, że nie mogły powstać dzięki przypadkowi, w jednej komórce jest tyle złożonych systemów, które musiałby wyewoluować w jednej chwili i w tym samym czasie, ewolucjoniści twierdzą jednak, że to był przypadek. Było to niemożliwe moim zdaniem bez ingerencji Siły Wyższej. Znam poglądy Pana Macieja w temacie kreacjonizmu, to zagorzały zwolennik tej teorii, wiem dużo na temat personalizmu chrześcijańskiego, za którym ciągle optuje. Jednak w tym wszystkim bardzo mi przeszkadza przeszłość polityczna pana Macieja Giertycha, i jego prosowieckie poglądy i sympatie oraz jego członkostwo we WRON-ie jako doradca Jaruzelskiego. Niestety to u mnie w ocenie pana Macieja przeważa na jego niekorzyść.

Jednocześnie przy okazji pozdrawiam i życzę dużo szczęścia, a przede wszystkim dużo zdrowia Panu i całej Pańskiej rodzinie podczas zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54058

To był efekt ewolucji i przypadku? A co na to rachunek prawdopodobieństwa? Jaka była szansa przy założeniach ewolucjonistów, że życie powstało przez przypadek bez udziału Konstruktora Stwórcy na stworzenie życia?

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54059

a proszę mi udowodnić, jak Pan określi ilość informacji w żywym organizmie? O to się w sumie wszystko tam rozchodzi tak naprawdę. Czekam na odpowiedź.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54117

Musielibyśmy na początku uzgodnić między sobą skąd się wzięła tam ta informacja, skąd się wzięła w nas ta informacja, kto ją u nas zaprogramował? Mam rozumieć, że wzięła się w nas z niczego? A co do pańskiego stwierdzenia, że jakby jakiś wzięty filozof znalazłby się w naszych czasach nawet Arystoteles, to byłby zapewne geniuszem, to moim zdaniem znowu Pan sobie pozwala na domysły oraz hipotezy bez pokrycia w dowodach. Tak możemy sobie pogdybać do końca świata. Doskonałość według Pana, moim zdaniem w tym przypadku bardziej, by pasowały słowa genialność, wyjątkowość, specjalizacja w danej dziedzinie u danej osoby. Jednak w tym przypadku od razu powstaje pytanie. Skąd w nas się wzięły te informacje? Znowu sobie pan zaprzecza, ponieważ cały czas ewoluujemy (według ewolucji), przenosząc w nasze czasy greckiego filozofa urodzonego przed narodzinami Chrystusa, musiałby pan mu pozmieniać kilka literek w jego kluczu DNA oraz musiałby pan mu zmienić matrycę RNA (informacyjne zwane matrycowymi (mRNA, antysensowne RNA albo interferencyjne RNA (siRNA i miRNA) - produkowane w celu precyzyjnej regulacji ekspresji genów kodujących białka (za pomocą mechanizmu wspólnego lub bardzo zbliżonego do systemu zwalczania wirusów RNA). Chyba, że jednak dojdziemy do wniosku, że tamci ludzie nie różnią się od nas niczym...W takim razie ewolucja dzieje się na przestrzeni jakiegoś czasu, wieków, tysiącleci, milionów lat czy nagle wybucha jak Big Bend? Skąd u ludzi w takim razie znalazła się "w naszych umysłach" ta informacja o naszych skłonnościach czy inklinacjach?

Doskonałymi ludźmi na Ziemi byli tylko Adam i Ewa, do momentu popełnienia przez nich pierwszego grzechu oraz przede wszystkim Jezus Syn Boży. Tak naprawdę doskonałym człowiekiem żyjącym na Ziemi był tylko Jezus Syn Boży. Jednak według pańskich słów doskonałość jest nam przypisana przed urodzeniem, skąd ta informacja się w nas wzięła w takim razie w nas? Skąd jeden człowiek rodzi się lepszym od drugiego, ma lepiej rozwinięty umysł i możliwość pojmowania od drugiego, ale ma inne wady i niedoskonałości, zawarte w informacji, która według Pana również wyewoluowała z niczego (???), jest nam przypisana przed urodzeniem, ale kto ją nam w takim razie przypisał? Skąd ona się wzięła w naszym kluczu RNA- DNA?! Jesteśmy efektem przypadku według ewolucjonistów oraz efektem przypadkowych reakcji fizycznych i chemicznych, ale teraz okazuje się, że to przeznaczenie?! Czy przeznaczenie nie zaprzecza przypadkowi? Od razu pana informuję, że ja nie wierzę w przeznaczenie. Jeżeli nasze życie przed urodzeniem byłoby nam już przeznaczone, nasze życie byłoby bez sensu, nie przypisano by nam w naszym indywidualnym kluczu wiadomości o wolnej woli oraz o sumieniu. Przecież to my codziennie decydujemy o naszych czynach, myślach, wybieramy codziennie między dobrem a złem, to jest właśnie wolna wola, która jest nam przypisana od momentu urodzenia. Każdy człowiek posiada ją w informacji, która ktoś moim zdaniem stworzył. Wolna wola nie mogłaby wyewoluować, proszę podać mi wzór na wolną wolę, lub zaprzeczyć w jej istnienie.

To ja czekam na odpowiedź od Pana. Po uzgodnieniu między nami skąd wzięła się w nas ta informacja, która jest zawarta w kluczu RNA i DNA, może dalej podyskutować?!

Bez tego nasza dyskusja zaczyna być bez sensu. Do niczego nas nie zaprowadzi. Musimy ustalić jedną podstawową sprawę: Skąd wzięła się myśl i informacja zawarta w naszych genach? Proszę już tylko nie pisać ponownie o moich bramkach samobójczych.

Nie jestem z wykształcenia biologiem, chemikiem ani fizykiem, nie zajmowałem się nigdy budową molekularną komórki, ludzkiej, zwierzęcej czy roślinnej. Ma Pan nade mną przewagę, proszę o tym pamiętać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54125

[quote="Paweł T."]Musielibyśmy na początku uzgodnić między sobą skąd się wzięła tam ta informacja, skąd się wzięła w nas ta informacja, kto ją u nas zaprogramował?[/quote]

Ale to skąd się wzięła informacja, to nie ma żadnego związku ze *sposobem jej pomiaru*. Nie zastanawiam się mając kilogramowy odważnik nad tym, jak był odlewany.

Zadałem bardzo ścisłe pytanie. Proszę mi na nie udzielić odpowiedzi, a nie zbaczać.

[quote="Paweł T."]A co do pańskiego stwierdzenia, że jakby jakiś wzięty filozof znalazłby się w naszych czasach nawet Arystoteles, to byłby zapewne geniuszem, to moim zdaniem znowu Pan sobie pozwala na domysły oraz hipotezy bez pokrycia w dowodach.[/quote]

Użył Pan słowa "znowu". Gdzie ja wcześniej sobie pozwoliłem na luźne domysły? Czy zaprzeczy Pan temu, że człowiek, który położył podwaliny pod wszystkie nauki przyrodnicze nie był geniuszem?

Poza tym łapie się Pan za słówka, próbując sprowadzić dyskusję na jakiś boczny tor. To nie jest merytoryczna argumentacja.

[quote="Paweł T."]Chyba, że jednak dojdziemy do wniosku, że tamci ludzie nie różnią się od nas niczym...W takim razie ewolucja dzieje się na przestrzeni jakiegoś czasu, wieków, tysiącleci, milionów lat czy nagle wybucha jak Big Bend?[/quote]

Co to ma do Arystotelesa? Czy znowu miesza Pan darwinizm z neolamarkizmem, tworząc sobie kukłę do bicia?

Wiadomo, że się różnią od nas. Co to znaczy niczym się nie różnią? Ma Pan na myśli rozwój techniczny czy biologiczny?

Poza tym obserwowano zmiany anatomiczne w populacjach ludzkich w ciągu setek i tysięcy lat!

[quote="Paweł T."]Jesteśmy efektem przypadku według ewolucjonistów oraz efektem przypadkowych reakcji fizycznych i chemicznych, ale teraz okazuje się, że to przeznaczenie?![/quote]

A skąd Pan to wziął, bo Pański tok rozumowania jest jakiś bełkotliwy. Najpierw informacja i Arystoteles, oczywiście nie odpowiedziano na moje pytanie, później o przeznaczeniu. Groch z kapustą.

Przecież człowiek jest w pewien sposób biologicznie zdeterminowany. Temu nikt nie zaprzeczy. Chyba nie uzna Pan, że człowiek to tabula rasa! Inaczej uznałby Pan, że wszyscy inżynierowie społeczni się nie mylili, tylko nie byli wystarczająco zaangażowani w dzieło budowy nowego człowieka.

[quote="Paweł T."]Wolna wola nie mogłaby wyewoluować, proszę podać mi wzór na wolną wolę, lub zaprzeczyć w jej istnienie.[/quote]

Co ma wspólnego wolna wola z ewolucją? Ja takie związku nie dostrzegam.

[quote="Paweł T."]Po uzgodnieniu między nami skąd wzięła się w nas ta informacja, która jest zawarta w kluczu RNA i DNA, może dalej podyskutować?![/quote]

Ale ja nie pytałem się, skąd się wzięła informacja, tylko zapytałem się o sposób jej pomiaru. Proszę zobaczyć sobie wyżej, na samym początku komentarza.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54129

I ja życze Panu i całej pańskiej Rodzinie wszystkiego co Najlepsze ..

Pogodnych i Spokojnych Świat Wielkanocnych ..

W wolnej chwili może i z tym się Pan zapozna , gwarantuję że równie ciekawe i bardzo pouczające .

Dalsze odcinki można obejrzeć na YouTube ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#54061

sam jako genetyk populacyjny nie może nie odwoływać się do ewolucji? Dlaczego? A jakby rozważał inaczej braki równowag Hardy'ego-Weinberga bądź ich istnienie? Nie da się po prostu.

A to, że wyprodukował strasznie słaby tekst, w którym udało mu się pomylić politologa z paleontologiem (może brzmienie podobne), to inna sprawa.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54132

[quote="andruch2001"]Jeśli przejrzałeś resztę z części filmu który podesłałem na stronę , trudno będzie zatem obalić i taką tezę wg której to teizm i ewolucja w zasadzie się wykluczają ..[/quote]

A na jakiej podstawie, bo ja tutaj żadnej sprzeczności nie widzę. Jeszcze raz powtórzę, że nie je się kotleta łyżką, ani zupy nożem i widelcem! Pan cały czas myli kategorie bytów. Co innego byty transcendentne - nie uważam się za władną osobę do wypowiadania się na ich temat, a co innego byty materialne.

Tylko proszę mi nie przytaczać kolejnego filmiku z YT, tylko samemu 5 minut pomyśleć. Ludzie sobie mogą mówić różne rzeczy.

[quote="andruch2001"]Tak twierdzi sam Dawkins ale i wielu znaczących badaczy z różnych dziedzin naukowych.[/quote]

Proszę Pana, nauka to nie polega na zasadzie ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer, ein. Czy może sobie Pan wyobrazić, że ja mam na przykład głęboko w poważaniu, co myślą sobie panowie Dawkins, Dennet, Hitchens? Nauka nie polega na kolektywnym myśleniu, tylko dochodzeniu do prawdy.

To, że tak myślą sobie pewni ludzie nie jest argumentem przeciwko żadnemu poglądowi naukowemu. Crick na przykład uważał, że nie ma duszy, bo wyjaśnić działanie mózgu można w kategoriach materialistycznych? Czy wobec tego zaatakuje Pan prace z neuronauk? Gdyby Pan był konsekwentny, to powinien Pan tak uczynić.

[quote="andruch2001"]Zatem jako naukowiec (...) skąd u ciebie taka awersja ( w szerokim tego słowa znaczeniu ) do PiS-u . Jakieś dziwne i moim zdaniem niczym rozsądnym nie poparte przekonanie , że PiS to wsteczniacy.(...)[/quote]

Argument ad hominem. Co ma to, że nie darzę PiS-u sympatią, do aktualnie toczonej dyskusji.

[quote="andruch2001"]To przeczy zdrowemu rozsądkowi a nade wszystko obala samą tezę o bezstronności nauki.[/quote]

Co ma piernik do wiatraka, że się spytam? Czy to, że hydraulik popiera jakąkolwiek partię tyczy się *bezstronności pracy hydraulika*.

[quote="andruch2001"]Czy to też utopia że "darwinizm" jako idea był jedną z ważniejszych przesłanek którymi kierował się wódz III Rzeszy w swym podboju świata ..[/quote]

Czy porzucanie chorych dzieci czy starców przez Wikingów uzasadni Pan darwinizmem?

Czy starożytni Lacedemończycy też się motywowali darwinizmem, wyrzucając, ich zdaniem, niezdatne niemowlęta w górach Tajget?

Na tej podstawie śmiem twierdzić, że poglądy eugeniczne przewijały się w różnych odsłonach w historii ludzkości. Pewne elementy hitleryzmu były jednym z nich. Wynikał on z neopozytywistycznej wiary, iż społeczeństwo można zaprojektować na desce kreślarskiej (podobnie zresztą jak komunizm), a nie z niczego innego.

[quote="andruch2001"]Religia to w znacznej mierze wiara, miłość i nadzieja. Padło pytanie - czym kierować się bez tych wartości?[/quote]

A skąd Pan to wytrzasnął? Czy ja jestem jakimś ateuszem, że mnie Pan tak strofuje? Skąd ta kwestia w ogóle?

[quote="andruch2001"]Czy taki "porządek" chcecie nam zaprowadzić ..? Jeśli tak to mojej zgody nie ma i będę tego typu zjawiska i tendencje zwalczał wszelkim dostępnymi mi metodami ..[/quote]

Proszę mi wytłumaczyć, jak Pan do tego doszedł. Dla mnie, przepraszam za wyrażenie, to po prostu prężenie muskuł i mielenie ozorem, które ma wzbudzić tylko zachwyt części dysputantów. Mam wrażenie, że tworzy Pan sobie kukłę do bicia, okłada ją równo, przy okazji nie zważa Pan na argumenty strony przeciwnej.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54118

Ewolucja a początek życia to dwie różne rzeczy. Pierwsze odbywa się dzięki drugiemu, ale to wsio.

Dyskusja o bycie transcendentnym wobec materii, jakim z definicji jest Bóg wszestwórca, w ramach naukowych jest po prostu głupie. Tak więc negowanie istnienia Boga przez Dawkinsa, jak i przez Watsona (ostatnio jak był na UW parę lat temu, to miałem okazję posłuchać jego wykladu), to po prostu nadużycie.

Jednak argumenty negujące całość dorobku jakiejś dziedziny nauki na podstawie filozoficznego widzimisię również jest takim samym nadużyciem.

Gawrion ma rację, jedno drugiemu nie przeczy, a generalnie jako gatunek jesteśmy za głupi, żeby jedno i drugie a priori odrzucać: ewolucję gatunków, bo ku niej wskazuje przytłaczająca większość wyników prac naukowych, jak i istneinia Stwórcy, bo po prostu nie możemy uczciwie Go zanegować, a wiele wskazuje, że On istnieje.

No i na koniec chciałem jeszcze stwierdzić, że najczęściej błędnie jest ewolucja rozumiana jako "postęp" gatunku. Ewolucja to odpowiedź fenotypowa (eksprymowanych, widocznych cech) populacji na bodziec środowiskowy w oparciu sekwencje genów (i nie tylko) zawartych w genomie. To znaczy, że wiele cech może ulegać "uwstecznieniu", powiedzmy uproszczeniu lub zaniknięciu, jeżeli taka modyfikacja w jakiś sposób ułatwia przetrwanie.

Jedyne zjawisko, które z tego co wiem jest w miarę jednokierunkowe w ewolucji (przykłady przeczące nie są mi chyba znane) to tendencja do specjalizacji i ślepych zauków ewolucji wlaśnie u tych specjalistów, gdzie silnie wyspecjalizowane gatunki wymierają wraz z zanikiem ich niszy ekologicznej.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#53948

w problemie "Bóg versus ewolucja" już się wypowiadałem. Dziwię się, że dalej to jest drążone tak, jakby adwersarze celowo to przeoczyli.

A specjaliści? Tu się zasada alokacji Levina kłania.

Początek życia to inna bajka, to tzw. ewolucja chemiczna, a nie biologiczna.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53951

Oczywiście, że to inna bajka. Tylko mylona z biologiczną.

Ale jest to mylna ścieżka, którą również podążają niektórzy biolodzy w swojej argumentacji przeciw Teologii.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#53958

w sumie przed pytaniem o początek życia, należy określić, jaki układ jest żywy. A tu mamy pewne własności termodynamiczne (struktury dyssypatywne), no i przepływ informacji (coś w typie "centralnego dogmatu biologii molekularnej").

Pytanie: jaki może być najprostszy układ, który wykazuje tego typu właściwości.

Jeżeli na to sobie nie odpowiemy, to nie ma co się brać za wyjaśnianie początku życia na Ziemi.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#53959

samoistne powstanie życia to nie dowód na nieistnienie Stwórcy. problem w zasadzie jest identyczny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53997

wychodząc z tych przesłanek, nie da się tak naprawdę obalić istnienia Boga. Ale zarówno kieszonkowe Dawkinsy jak kreacjoniści wiedzą swoje:/

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#54130

błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54170