O Wiplerze naiwnie i w miarę życzliwie

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

Odejście Wiplera z PiS było pewne chyba dla wszystkich, jakie będą dalsze relacje posła i jego dawnego ugrupowania jeszcze nie wiem, więc wstrzymam się z jednoznacznym potępieniem, chciałbym zwrócić jednak uwagę na kilka kwestii.

Po pierwsze – Wipler to kolos na wirtualnych nogach. Swoją pracą u podstaw (Fundacja Republikańska, Rzeczy Wspólne) zdobył sobie pewną pozycję i rozpoznawalność, niemniej była to rozpoznawalność niszowa. Sam bardzo się dziś zdziwiłem, gdy okazało się, że tak znany i lubiany, jak mi się zdawało, Wipler, w Warszawie wszedł do sejmu zdobywając wszystkiego 4615 głosów w Warszawie (a dochodzą do tego głosy z zagranicy). Nie jest to istotna siła. Zresztą – czasem i rekordowy wynik nie jest gwarancją czegokolwiek, wystarczy spojrzeć na Migalskiego. Tego fruwającego ornitologa wynik wyborczy uskrzydlił tak, że odleciał na dobre.

Wipler ma swoich sympatyków w internecie, ma nawet całkiem sprecyzowany target (tak przynajmniej mi się zdaje – są to ci potencjalni korwinowcy, których jednak odrzuca rusofilia i jadowity antykaczyzm JKM, osoby, którym pasują gospodarcze recepty wzięte od dawnej UPR i polityczne diagnozy PiS), jednak czy on wystarczy, by cos ugrać? Czy naprawdę stało się w ostatnich dniach cokolwiek, co akurat teraz kazałoby Wiplerowi odejść z partii? Ze dwa tygodnie temu Wipler deklarował, ze zamierza walczyć o to, by PiS nie zszedł na pozycje socjalistyczne. I cóż to się stało, że tak łatwo się poddał? Czy chodzi o sondaż, który pierwszy raz od dawna dał iluzję miejsc w parlamencie dla Nowej Prawicy? Jeśli tak, to czy przypadkiem cała ta wolta nie jest konsultowana na najwyższych, pisowskich szczeblach?

Po drugie, pamiętam – i chciałbym przypomnieć naszym czytelnikom – że Przemysław Wipler miał już kiedyś swoje pięć minut i całkowicie je zmarnował. Miał zaś wszystkie atuty, by stać się kimś takim, kim później stała się Ewa Stankiewicz. 9 maja 2010 roku, w Warszawie, odbyła się demonstracja, podczas której zbierano podpisy pod apelem o powołanie międzynarodowej komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Za apel Ruchu 10 Kwietnia, o którym wtedy właśnie wszyscy usłyszeliśmy, na Krakowskim Przedmieściu stawiły się tamtego dnia tysiące ludzi. Tyle tylko, że nikt nie miał pomysłu, co z nimi zrobić – ani tego dnia, ani później. Potężna ludzka masa czekała na jakiś komunikat, na plan działania – i się nie doczekała. Również dosłownie – organizatorzy nie przygotowali na demonstrację żadnego nagłośnienia. Nikt do zgromadzonych nie przemówił. Znany spod krzyża pan Andrzej, obdarzony bardzo donośnym głosem, wszedł na latarnię i postulaty Ruchu wykrzyczał. Potem w tłum ruszyli zbieracze podpisów. I tyle.

Czy pamiętają jeszcze Państwo, jak to przez następne tygodnie sieć żyła zastanawianiem się co teraz zrobi Ruch 10 Kwietnia? Później pytano już tylko, czemu nie robi nic. Trochę później urządzono jeszcze heppening, w którym w obrysie tupolewa stanęło 96 osób – i to było już chyba wszystko. Tyle tylko, że Przemysław Wipler, medialna twarz Ruchu, zaczął bywać w programach Jana Pospieszalskiego. Zakładając dobrą wolę, widać tu brak pomysłu. Wipler miał szansę stanąć na czele ruchu niezadowolenia społecznego, wyrosłego ze Smoleńska. Zajął się jednak swoją fundacją, Rzeczami Wspólnymi i pisaniem ekspertyz. Potem porozumiał się z PiS i wszedł do sejmu. Jak napisałem wyżej, miał przy tym więcej szczęścia, niż poparcia. Oprócz wielu przykrych słów ze strony wyborców, czeka go też zapewne spore rozczarowanie, gdy już zweryfikuje swoje facebookowe „lajki” przy urnach. Chociaż… Jeśli uda mu się wypracować formułę współpracy, a nie atakowania PiS, przy tworzeniu partii liberalnej, może być lepszym (również z punktu widzenia wyborców PiS) Korwinem-Mikke. Skoro, po kilku latach, ale jednak, udało się wypracować porozumienie PiS i Prawicy RP, może i tu się uda. Oby szybciej.

Jeśli jednak Wipler liczy na to, że uda mu się zbudować coś na silnej opozycji wobec obu głównych partii, prędzej czy później będzie musiał znów wejść w orbitę jednej z nich i wtedy będzie to bardziej nieprzyjemne. A i rubelka nie zarobi, tego można być pewnym.
Warto też zauważyć, że Wipler, poza pomysłami całkiem sensownymi, miewał też strzały w płot. Jak traktować na przykład ideę powiększenia armii komorników i przyznawania im dalszych uprawnień w sytuacji, gdy co chwila słyszymy o nadużyciach czy bezduszności ludzi wykonujących ten zawód. Na szczęście się z tym pomysłem nie przebił i mało kto mu to pamięta.

Płakać więc po Wiplerze nie będę, choć też nie był on dla mnie jakimś problemem. Jeśli wierzy, że swoje liberalne i republikańskie pomysły zrealizuje poza PiSem, cóż – tylko mu tej wiary pozazdrościć. Na pewno będą go w niej utwierdzać dziennikarze, niektórzy nawet z uczciwych pobudek – Wipler trafia w poglądy części z nich, na pewno jest atrakcyjny dla Warzechy, czy Ziemkiewicza. Kłopot jednak w tym, że z reguły nie idzie za tym atrakcyjność dla liczących się grup wyborców. Wipler ma swoich ekspertów, to już niech oni mu tam doradzają. Mam nadzieję, że nie są to ci doradcy, którzy już niejedną partię w Polsce rozwalili.

Przemysław Wipler ma jeszcze jeden kłopot. Na samym początku kadencji zobowiązał się, że jeśli zorientuje się, że jednak nie po drodze mu z PiS i z partii wystąpi, zrzecze się również mandatu. I choć życzliwi ludzie postanowili pomóc mu, przypominając to oświadczenie, to jednak pan poseł nie zamierza drobiazgowo się do niego odnosić. Szkoda.

Wszedłem sobie na stronę Ruchu 10 Kwietnia, wciąż linkowanej na portalu Wiplera, republikanie.org. Obecnie zawiera ona jakieś tajemne ciągi wyrazów, takie jak: „Rozym statusie męża żonie być montowanie perforatorów nakłuwających odpady problemowe raz zmieni ale byłem tam rodzice yli tu toczy bój z hermetycznej skali kolejno powtórzyli okrzyk do gardzienic cił stamtąd. Sirve de luidsprekers van więcej odnośników umieszczonym wysoko kwalifikowanej mieszkalnictwa nie zareagować od wigilii nauczyciele przeprowadzają inwestycje starosta powiatowy chce ponosić i zakończyć nasza schola młodzieżowa z fasada położonym porcie.” I to chyba najlepsza puenta dla tego tekstu.

http://www.ruch10kwietnia.org/
https://pbs.twimg.com/media/BL1HibrCEAEeSLf.jpg

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 Odzew, WYBORY.

Po wyborach wszystko zrozumiecie.

A dzisiaj siejcie fasmantagorie, deliberujcie, kombinujcie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361472

http://wipler.salon24.pl/511568,manifest-polski-republikanskiej

Jaki ma niby program? bo manifest to mieli komuchy latem 44' albo Marks z Engelsem- i wiecej tam bylo tresci wylozonej

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361485

"Tylko pod obronny linii grzybowem trwają wąż op źródło koalicji
Sierpień 14th, 2012
Zaborcy w siedemnastym dniu zakupu pił razem rywale jeszcze mama mrugnęła do skąd miasto posiadają tak wrócić za grafikę navbar jakiś nieziemski ból i oświetlana jest bezpłatne oraz danej uroczystości. Csepel czarnogłówka dur wysłuchali łącznie kierowca skutera wielu odwróciło się komisja nie tylko wielkie."
Humpty-Dumpty wyjasni to równie łatwo jak:
Było smaszno a jaszmije smukwijne
Świdrokrętnie na zegwniku wężały
Peliczaple stały smutcholijne
i zbłąkinie rykoświstakały.
Hmmm, czyżby zbłąkinia (czyli zabłąkana świnia) miała jakieś aktualno-polskie konotacje polityczne?
----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#361500

a może lepiej jaszmiju smukwijny ;-)))?
Ładnie to tak przywoływać o tej porze Krainę Czarów?
Przyśnią się człowiekowi jakieś dziwy...

Pozdrawiam - uśmiechnięty kot :D
...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

#361509

Wipler z lekka przysłaniał horyzont. Więcej było Wiplera niż dzieł Wiplera. Dla PiS to żadna strata, a nawet pozytywny news: PiS kuźnią kadr nowoczesnej,europejskiej polityki.
Gowin i Wipler sygnowali niby-deregulację: zrobili swoje...
Nowy podmiot G.W. (!) nie jest w stanie samodzielnie dokonać czegokolwiek na rynku polityki. Chyba, że zostanie słupem kolesi z tła, a to nie jest już opowieść o Wiplerze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ixi band

#361508

Stąd też Przemek Wipler podziękował PiS-owi za dotychczasową współpracę. Myślę, że zbyt szybko "obrósł w piórka" polityka i poczuł się niedowartościowany przez kierownictwo ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. A zapowiadał się dość obiecująco. Jest dynamicznym, ale moim zdaniem jeszcze potrzebne jest jemu wieloletnie "otrzaskanie się" w jakże trudnej polskiej polityce.  

  

Pamiętam, kiedy to w końcu grudnia 2012 roku KRRiT ogłosiła konkurs na cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie cyfrowym. Wówczas Przemysław Wipler wraz z kolegą partyjnym Marcinem Mastalerkiem słusznie zauważyli, iż proces przyznawania tych czterech koncesji powinien się odbyć pod szczególnym nadzorem ABW i CBA. Dlatego też ci dwaj posłowie wystosowali w tej sprawie interpelację, w której wzywali premiera, aby zapewnił ochronę procesowi koncesyjnemu. W swym piśmie posłowie zwrócili uwagę na reguły procesu koncesyjnego, które mogą doprowadzić do tego, że koncesje otrzymają tzw. firmy „krzaki”, nie posiadające żadnego doświadczenia w prowadzeniu działalności telewizyjnej, a powstałe tylko na użytek procesu koncesyjnego, przy pominięciu nadawców z długoletnim doświadczeniem. Ponadto posłowie wskazali na szereg wątpliwości, które towarzyszyły poprzedniemu konkursowi, kiedy to KRRiT odmówiła TV Trwam miejsca na multipleksie.

Wówczas pomyślałem, że rosną w PiS-ie młode siły, które swą roztropnością, dynamiką działania i konsekwencją wesprą "starą gwardię przybocznych" Jarosława Kaczyńskiego. Jak to człowiek może się pomylić w ocenie drugiego człowieka...

Pozdrawiam,
                    
________________________ 
"Stan skrajnej niewiedzy czasem potrafi doprowadzić
do stanu skrajnego ogłupienia". (Satyr)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361510

  Jest takie stare powiedzenie hochłopa - "Nie zmienia się koni podczs przejeżdżania     brodu".Dla mnie ten polityk to niestety nieodpowiedzialny polityczny karzełek który       nie zdaje sobie sprawy że osłabia PiS - partię która dała mu mandat poselski.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

marekagryppa

#361535

Politycznego rzecz jasna.
Wydaje się być wybitnym analitykiem, jednak politykiem - niestety bardzo słabym.

Szkoda.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#361538

Wipler został wyhodowany na lidera, toteż może Pan sądzić, że jest wybitny. Za takimi liderami stoi zwykle sztab intelektualistów - i to cały sekret. Według mnie bez tego zaplecza Wipler nie miałby szans. No i to niskie czółko od początku było dla mnie jakimś ostrzeżeniem. Niestety trąci to wrodzoną głupotą i cwaniactwem.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361574

gość z drogi

żle oceniam wystąpienie pana Wiplera...

na lidera raczej się nie nadaje,bo jest za mdły...czy stworzy jakiś pożyteczny ruch?

a jeśli nawet to ja foteliczków nie popieram z zasady...zbyt wielki cel przed nami ,by sie rozdrabniać...życie go zweryfikuje...wyborcy ,też...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#361588

Nastepny polityk, ktory reprezentuje na koszt wyborcow samego siebie.  Takiej ilosci politykow zmieniajacych barwy klubowe w czasie meczu nie ma chyba nigdzie na swiecie. Moze taki sposob na zycie powinna przyjac nasza mizerna liga pilki kopanej ?! Transfery odbywalyby sie w czasie meczu i dopiero po 90 minutach podliczane bylyby bramki wedlug czasowej przynaleznosci pilkarza do danego klubu.

Jadac ostatnio przez Polske widzialem w krajobrazie architektonicznym setki takich Wiplerow, wlascicieli dumnych domow z niebieskimi dachami i zielonymi fasadami. Wszystko wedlug wlascicieli pasowalo do mebli i kolorow scian w pokojach i kafelkow w lazience. Taki to jest punkt widzenia Polaka, od wewnatrz na zewnatrz..

 

Pozdrawiam z ujscia Menu do Renu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

z ujścia Menu do Renu

#361592