Wipler a sprawa polska

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Kraj

Traktowanie Wiplera jako politycznego sprzedawczyka lub ambicjonera, któremu pycha rzuciła się na mózg, byłoby krzywdzącym uproszczeniem.

Nie ma oczywiście powodów by dramatyzować, ale odejście Przemysława Wiplera z PiS nie jest dobrym sygnałem. I nie mamy tutaj do czynienia z sytuacją czarno-białą: traktowanie Wiplera jako politycznego sprzedawczyka lub ambicjonera, któremu pycha rzuciła się na mózg, byłoby krzywdzącym uproszczeniem. Moim zdaniem, akurat przy okazji tego rozwodu wina leży po obu stronach, co postaram się za chwilę wykazać. Zacznijmy od Wiplera.

I. Republikanin w PiS-ie

Opuszczając środowisko upeerowsko-korwinowskie i wiążąc się z PiSem, Wipler musiał zdawać sobie sprawę, że wchodzi na teren cokolwiek obcy, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy gospodarcze. (Z drugiej strony – Jarosław Kaczyński wciągając Wiplera na listę wyborczą też wiedział jakie z kolei on ma poglądy). Owszem, okazjonalnie PiS potrafił pokazać bardziej liberalne oblicze – choćby w czasach, gdy w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego ministrem finansów była Zyta Gilowska (przetransferowana zresztą z PO), jednak nurt „socjalny” zawsze był w tej partii dominujący, a frakcja „liberałów” po zdradzie PJoNków nie mogła tam liczyć na większe względy. Trudno zatem przypuszczać, by Wipler mógł mieć nadzieję na przeorientowanie Prawa i Sprawiedliwości i uczynienie zeń ugrupowania konserwatywno-liberalnego w miejsce konserwatywno-socjalnego. Sam intelektualny potencjał Fundacji Republikańskiej i "Rzeczy Wspólnych" to o wiele za mało, szczególnie przy braku dostępu do słynnego „ucha Prezesa”.

Na co zatem liczył Wipler? Prawdopodobnie na jakąś formę równouprawnienia w wewnątrzpartyjnym dyskursie (o ile takowy w PiS-ie w ogóle się toczy) i przynajmniej rozpatrzenie jego propozycji. Najwyraźniej takiego poważnego potraktowania zabrakło. Opcja „socjalna” została narzucona jako oficjalny i bezalternatywny głos partii, co w warunkach kryzysu gospodarczego nie dziwi. Abstrahując bowiem od kwestii, która recepta – wolnorynkowa, czy etatystyczna - jest bardziej skuteczna, to głośne formułowanie rozwiązań liberalnych, kojarzących się ludziom z wyrzeczeniami i niepewnością, szło by idealnie pod prąd społecznych oczekiwań. Poza tym zapewne w partii wciąż żywe jest wspomnienie zwycięstwa „Polski socjalnej” w 2005 roku i reklamówki z pluszakami.

Nic zatem dziwnego, że szczery wolnorynkowiec zaczął się w PiS-ie dusić. O ile nie było tu jakichś dodatkowych zakulisowych intryg o których nie wiemy, Wipler mógł zwyczajnie uznać, że niczego w tej partii nie zwojuje i pozostanie w najlepszym razie liberalną paprotką, ledwie tolerowanym ciałem obcym. Jego błąd natomiast polega na braku politycznej cierpliwości – przecież nie wiadomo, czy „socjalny” PiS po objęciu władzy nie włączyłby do praktyki rządzenia pewnych prorynkowych elementów, tak jak było to w czasach Gilowskiej. Odejście Wiplera jest jednak zubożeniem oferty tego ugrupowania. Szkoda.

Oczywiście, mogę się mylić i wkrótce z bohatera niniejszego tekstu może wyleźć pospolity karierowicz, jak z tylu „uchodźców z PiS” przed nim. Wiele będzie tu zależało od jego postępowania w najbliższym czasie. Jeśli pójdzie drogą dotychczasowych byłych pisowców, kupujących sobie czas antenowy „nadawaniem” na Kaczyńskiego, będzie skończony. Fakt, że udzielił wywiadu portalowi gazeta.pl jest niepokojącym sygnałem, podobnie jak wieści o mariażu z Korwin-Mikkem, czy Gowinem. Jednak jako działacz społeczny, organizujący oddolną aktywność obywateli w ramach założonego właśnie stowarzyszenia „Republikanie” może osiągnąć wiele dobrego. Zobaczymy.

II. Anty-Budapeszt

Natomiast jeśli chodzi o drugą stronę, czyli Prawo i Sprawiedliwość, odejście Wiplera należy uznać za porażkę. Ugrupowanie polityczne, które nie jest w stanie zatrzymać w swych szeregach takich ludzi, samo ogranicza swój polityczny potencjał. Póki co bowiem, PiS mówiąc o „Budapeszcie” i Orbanie, postępuje dokładnie odwrotnie, niż czynił Viktor Orban w czasach, kiedy był w opozycji. Przypomnę, że Orban postawił na aktywność zwykłych ludzi. Na Węgrzech powstało ok. 10 tysięcy obywatelskich komitetów wspierających Fidesz, Orban namawiał do zakładania stowarzyszeń, które działając w swych lokalnych środowiskach pozwalały ominąć postkomunistyczny medialny mainstream, który Fideszowi był równie nieprzychylny, co ten nadwiślański – PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. To właśnie m.in. ta oddolna, wielonurtowa, obywatelska aktywność wyniosła go do sukcesu i konstytucyjnej większości. Polecam tu tekst Grzegorza Górnego.

U nas z przedsmakiem tego typu polityki w wydaniu Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy do czynienia przed wyborami w 2011 roku, kiedy to 20 sierpnia, podczas konwencji w Sali Kongresowej podpisano porozumienie z wieloma organizacjami społecznymi, których przedstawiciele znaleźli się na listach wyborczych PiS. Był to dobry początek, rokujący pomyślnie na przyszłość. Wyglądało na to, że do władz PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego dociera świadomość, iż jedyną drogą do trwałego sukcesu w wymiarze „budapesztańskim” jest „otorbienie” PiS-u siecią niezależnych wspierających podmiotów, co pozwoliłem sobie nazwać mianem „Zjednoczonego Obozu IV RP”. Tylko taki układ, który mógłby przyjąć chociażby postać szerokiej koalicji wyborczej z różnymi inicjatywami, pozwalałby zagospodarować różne segmenty elektoratu, tak by osiągnąć wymarzoną konstytucyjną większość w przyszłym parlamencie. Potrzeba nam na gwałt infrastruktury patriotyzmu i partnerskich relacji na linii partia – organizacje społeczne, stanowiących swoisty obywatelski pas transmisyjny pozwalający dotrzeć do potencjalnych wyborców, czemu dałem wyraz w notce „Zjednoczony Obóz IV RP – cz. II”.

Tymczasem mamy do czynienia z tendencją dokładnie odwrotną. Partia zasklepia się we własnych szeregach, tnie po skrzydłach, ograniczając sobie możliwości manewru. Wygląda na to, że postanowiono po prostu czekać na koniec PO i przejęcie władzy, która sama wpadnie w ręce. To realne założenie, ale jedynie wtedy, gdy nie liczy się na samodzielną większość, tylko wynik w granicach 30 procent. Póki co bowiem, Platformie spada, ale PiS-owi przyrasta nieznacznie. Pozbywać się w takim momencie Wiplera, który miał potencjał, by przyciągnąć do Prawa i Sprawiedliwości jakąś część wolnorynkowych wyborców, nie mówiąc już że był po prostu znacznie „świeższy” w odbiorze niż większość zasiedziałych partyjnych działaczy, jest zwyczajnie głupotą. No chyba, że ten cały „Budapeszt” to tylko takie gadanie...

III. Siedź i potakuj

Jeszcze coś na zakończenie. Podczas niedawnej kampanii w wyborach uzupełniających do Senatu, prezes Kaczyński mówił jak to należy monitorować wybory, by ustrzec się fałszerstw. No to ja przypominam o fiasku akcji „uczciwe wybory” z 2011 roku. Wtedy też w każdej komisji siedzieć mieli mężowie zaufania raportujący do centrali o przebiegu i wynikach wyborów w poszczególnych obwodach. Skończyło się na niczym – obsadzono jakiś kompletnie pomijalny odsetek komisji, a wolontariusze byli przez lokalne komórki partyjne spławiani pod byle pretekstami.

Ten sposób widzenia rzeczywistości, polegający na upatrywaniu w obywatelskiej aktywności w najlepszym razie „darmowej siły roboczej” na rzecz partii, a znacznie częściej – bólu głowy a nawet konkurencji, powoduje dramatyczne samoograniczenie politycznych możliwości. Tą drogą PiS sam napędza zniechęconych ludzi ruchowi narodowców, czy tzw. „Platformie Oburzonych”. W odejściu Wiplera, młodego stażem członka PiS, upatruję konsekwencję właśnie takiego traktowania – wyższościowego, na zasadzie „siedź i potakuj” - ludzi spoza „struktur”, pragnących zaangażować się w działalność publiczną.

Gadający Grzyb

Na podobny temat: http://niepoprawni.pl/blog/287/droga-donikad

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Stasiek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Stasiek

#361707

...żeby dwoje... i tak dalej :)

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361712

"Oczywiście, mogę się mylić i wkrótce z bohatera niniejszego tekstu może wyleźć pospolity karierowicz, jak z tylu „uchodźców z PiS” przed nim. Wiele będzie tu zależało od jego postępowania w najbliższym czasie."

No właśnie, strasznie trudno się połapać kiedy "Gadający Grzyb" może się mylić, a kiedy ma absolutną rację, jak dla przykładu w tym stwierdzeniu:

"W odejściu Wiplera, młodego stażem członka PiS, upatruję konsekwencję właśnie takiego traktowania – wyższościowego, na zasadzie „siedź i potakuj” - ludzi spoza „struktur”, pragnących zaangażować się w działalność publiczną."

Reasumując, trochę jak u tego górala z pogodą.

Więc ja tam wolę zacytować przy tej okazji Kubusia Puchatka:

"Bo przypadek to taka dziwna rzecz. Choć nie istnieje, wszędzie go pełno."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361713

A co - nie można mieć wątpliwości? Wszystko musi być jednoznaczne i "kawa na ławę"?

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361719

Nawet trzeba mieć wątpliwości. Ale po co od razu formułować solidną tezę. Ten wpis nie jest bynajmniej symetryczny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361721

Mój wpis ma zasadniczą tezę: Wipler powinien był zostać w PiS i poczekać na lepszy klimat dla jego koncepcji, a PiS powinien być partią zdolną do zatrzymania takich jak Wipler w swoich szeregach.

Natomiast, na marginesie, oczywiście dopuszczam możliwość, że z Wiplera może wyjść ambicjoner pokroju Migalskiego - wszystko okaże się "w praniu".

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361728

albo po prostu różnie patrzymy na osoby publiczne.

Otóż dla mnie "organizacje obywatelskie" to choćby takie jak NP, czy kluby GP i temu podobne. Natomiast Wipler nie kojarzy mi się w żaden sposób z działaczem obywatelskim. Fundacja Republikańska jest raczej think-tankiem, a więc czymś w rodzaju "politycznego mini-uniwersytetu". W tym sensie think-tanki są raczej instytucjami elitarnymi, których celem jest wywieranie na władzę wpływu który daleko wykracza poza aktywność obywatelską. Chodzi o lobbowanie, działania także zakulisowe, tworzenie strategii.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361720

Ja na to patrzę nieco inaczej - think tanki mogą być takimi samymi instytucjami obywatelskimi jak kluby "GP". Wszystko zależy od nastawienia. Fundacja Republikańska skupia się raczej na działalności edukacyjnej, a więc pro-obywatelskiej, nie na lobbingu.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361725

Jak na razie nikt wartościowy nie odszedł z PIS wręcz odwrotnie, a kim tak naprawdę jest Wipler to dowiemy się w niedalekiej przyszłości.
W pierwszym odruchu, było mi szkoda że odchodzi tak dobrze zapowiadający się polityk , ale później miałam już wątpliwości , gdy zobaczyłam Wiplera ,jak udziela wywiadu , Gugale ,a ten mu przytakuje nie przerywa ,nie atakuje , to coś mi tu śmierdzi.
Myślę że Kaczyński i ludzie z PIS mają doświadczenie , i muszą dmuchać na zimne , ponieważ jak wiemy partia rządzących ,wszelkimi sposobami będzie knuła i zrobi wszystko żeby osłabić PIS, oni nie mają nic do stracenia.
Dobrze się radzi , teoria a praktyka to dwie różne sprawy , a ponadto bardzo dużo ludzi jest zastraszanych , i po prostu boją się .
Mieliśmy przykład w Łodzi, atak na siedzibę PIS i dużo samobójstw w ostatnim czasie.

Nie możemy naprawić całego zła, ale możemy znaleźć ludzi, którzy pomogą nam tego dokonać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nie możemy naprawić całego zła, ale możemy znaleźć ludzi, którzy pomogą nam tego dokonać.

#361726

Owszem, PiS jest obecnie jedyną realną siłą z potencjałem zmienienia sytuacji w Polsce. Nie może to jednak prowadzić do bezkrytycznego podejścia i stosowania autocenzury, żeby broń Boże "nie uderzać w naszych". Ja osobiście bardzo nie lubię tego rodzaju emocjonalnych szantaży.

W tekście podałem przykład Orbana. Jeśli faktycznie chcemy "Budapesztu nad Wisłą", to może jednak warto by z tych doświadczeń skorzystać nie tylko w sferze werbalnej, ale również realnych działań? Bo poza gadaniem o Budapeszcie, nie widzę jakoś w PiS chęci powtórzenia drogi Fideszu, która zaowocowała samodzielnymi rządami i konstytucyjną większością.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361731

Oczywiście że PIS jako parta ma mnóstwo wad, ale to nieuniknione .
Tylko w obecnych czasach to jest szkodliwe dla PIS , bo wyborca będzie miał dylemat czy iść na wybory .
Przecież już mieliśmy taką sytuację, że szkalowanie Braci Kaczyńskich i PIS spowodowało ,że przegrali wybory .
To co sprawdziło się na Węgrzech , niekoniecznie musi sprawdzić się w Polsce , również jestem tego samego zdania że PIS powinien w części wzorować się na Orbanie

Nie możemy naprawić całego zła, ale możemy znaleźć ludzi, którzy pomogą nam tego dokonać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nie możemy naprawić całego zła, ale możemy znaleźć ludzi, którzy pomogą nam tego dokonać.

#361739

czy jest to czas na odchodzenie z partii?
Wipler ZAPISAŁ się do PiS-u 3 miesiące temu, a od 2 miesięcy przebąkiwało się, że odchodzi. Po co się zapisywał? Chyba program partii był mu znany. Ludzie głosowali na Wiplera jako człowieka wystawionego przez PiS, a nie ze względu na jego zalety. Partii zawdzięcza, że został Wiplerem. Nie twierdzę, że akces do PiS nakazał mu oficer prowadzący, ale jestem pewien, że sztab wybitnych "szachistów" pracuje nad polska sceną polityczną.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#361741

Tu zgoda - Wipler wiedział do jakiej partii się zapisuje. Dodam, że skoro odszedł, powinien złożyć mandat.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361748

W Rosji jest kupa organizacji liczących głosy, nie to co u nas. Czemu po szkoleniu PKW PiS kogoś z nich do Polski nie zaprosił? Nawet PRowo choć warto znać sztuczki.

U nas jedyne co wyszło z liczeniem to 0.8 % komisji

zrobione przez akcję Stankiewicz.

Znowu się obudzimy z ręką w nocniku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361749

Ano właśnie - warto by zaprosić rosyjskich opozycjonistów i zrobić konferencję na temat praktyk "czarodzieja" Czurowa. Bo tak, to ludzie nawet nie wiedzą, z kim naradza się PKW.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361758

 Zostawcie 'mędrcy' blogowi opiniowanie decyzji posła Wiplera w spokoju. 

On to wszystko co robi, robi dla  waszego dobra, wy barany jedne, pasące się na skretyniałej łączce internetowej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361759

Pasiesz się razem z nami. Na tej samej łączce. Baranie.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#361761

A może nawet od samego początku swego pojawienia się na scenie politycznej. Jego pomysły prawdopodobnie sprawdziłyby się (in +) w typie polityki zachowawczej i rozwojowej, ale nie w obliczu totalnej rozpierduchy, gdzie trzeba zaczynać od zera.
Nie bardzo wierzę w jego twierdzenie, że odchodzi z PiS by stać się koalicjantem dla PiS. To takie sztucznie życzeniowe i w sumie infantylne, zwłaszcza po numerze Kluzik i Ziobry.
PiS opuszcza ale mandatu nie zwróci. Nie wierzyłam gdy bił się w piersi, że zwróci.
To tyle ode mnie o Wiplerze.

Zgodzę się z Autorem w kwestii niewypału z "ach, och i hurra" odnośnie akcji "uczciwe wybory". Zgłosiłam się (w terminie) na tzw.męża zaufania w moim punkcie wyborczym (ambasada), nawet dla uwiarygodnienia się podałam linka do bloga na NP.PL i... do dziś zero odpowiedzi. Wiem, że takiego PiS w moim punkcie wyborczym nie miało. A mogło mieć... Trudno, i tak się zgłoszę gdy zajdzie potrzeba bo wybory to sprawa pryncypialna podobnie jak w przypadku śledztwa smoleńskiego - nie chodzi o to która i czyja hipoteza jest prawdziwa bo chodzi po prostu o uczciwe i rzetelne śledztwo wg wszelkich prawideł sztuki.

Nie dziwię się jednak nieufności PiS ale... kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.

Autorowi dziękuję za przytoczenie artykułu Grzegorza Górnego. Każdy powinien go przeczytać. Na prawdę warto. I warto przemyśleć.

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#361774