Gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami, moim sąsiadem był Maciek, chłopiec z zespołem Downa. Jedynak, bardzo kochany przez rodziców, zwłaszcza przez ojca, co jest zresztą rzadkością, bo niestety często się zdarza, że ojcowie nie radzą sobie psychicznie z sytuacją i porzucają rodziny. Duży udział w tym, że sobie nie radzą ma zapewne otoczenie, wyśmiewające i wytykające palcami "mongołów". Ludzie są...