|
|
16 lat temu |
Re: Rząd zabierze Twój samochód |
> 2) wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia,
Urocze.
Car PC albo palmtopa z nawigacja przymocowanego na przyssawke moze tez nie? Albo ktoregos z tych smiesznych odtwarzaczy DVD montowanego na za przeproszeniem kawalek drutu do zaglowka?
Albo mapy (zwyklej, papierowej) ze schowka na rekawiczki? Przeciez to tez "przedmiot wyposazenia". |
|
Rząd zabierze Twój samochód |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Lilliane |
> Twój dogmat - nic co istnieje nie może być niezgodne z prawem naturalnym, jest łatwy do obalenia.
> Czy narkotyk ecstasy jest zgodny z prawem naturalnym?
Oczywiscie. Jego uzywanie (upraszczajac - zakladam ze mowisz o zastosowaniach rozrywkowych, nie medycznych) jest sprzeczne ze zdrowym rozsadkiem, racjonalnym egoizmem, instynktem samozachowawczym, jakas czescia systemow prawnych i religijnych. Ale nie z prawem naturalnym. Prawo naturalne wszystko co mowi o tym, czy dowolnym innym narkotyku, to to ze z powodu zasad matematyki, fizyki, chemii i biologii organizm X reaguje na substancje Y w sposob Z. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: LB |
> Jeżeli przyjmiemy, że Boga nie ma, to nie istnieją prawa, nie istnieje grzech, ani moralność
Dlaczego mialyby nie istniec? Na jakiej podstawie uwazasz ze ateizm jest tozsamy z nihilizmem?
Wierzac czy nie wierzac, zyjac w spoleczenstwie czy na bezludnej wyspie, czlowiek potrzebuje jakiejs moralnosci i systemu wartosci. _Zwlaszcza_ na bezludnej wyspie.
> Uczciwość jest tylko wytworem społecznej prakseologii
Uczciwosc jest pochodna miedzy innymi wlasnosci. Wlasnosc jest pochodna swiadomego istnienia.
> Jak chciałbyś w takich warunkach dochować cnót uczciwości, wierności, sprawiedliwości, poświęcenia kiedy wszystko to stoi w żywej opozycji do egoizmu pozbawionego wszelkich obowiązków człowieka?
Moze stoi to w opozycji do egoizmu typu "ja chce teraz bo tak". To jest calkowicie zgodne, wrecz wymagane, przez racjonalny egoizm uznajacy zycie za wartosc.
Poza poswieceniem. To nie jest cnota.
> jak miłość żony do męża, ojca do dzieci itp. Nie ma niczego trwałego, a wszelkie instytucje - w tym rodzina
Naturalne instynkty. Oczywiscie to nie umniejsza ich wartosci, wrecz przeciwnie.
> Przecież nakaz i przymus można uzasadnić tylko wyższym dobrem, a jeżeli wyższych dóbr nie ma - to co zostaje?
Wlasne zycie. Wlasne zycie _jest_ wyzszym dobrem.
> No właśnie. Ptaki ze złota, rtęci i ołowiu nie istnieją. Ponieważ prawa ich funkcjonowania domagają się innych składników.
No wlasnie. Nie ma ich. W ogole. Nawet jednego.
> Jeżeli zaś przyjmie się do wiadomości, że istnieją prawa wyższe (prawo naturalne) wobec przyrody ożywionej, ale też istnieją prawa wyższe wobec przyrody nieożywionej (fizyka to też prawo) - co zgódźmy się nie jest trudne - to automatycznie pojawi się pytanie, jakie prawa naturalne odnoszą się do człowieka?
J/w. Ptaki ze zlota, rteci i olowiu bylyby sprzeczne z prawem naturalnym. Wiec ich _w ogole, nawet jednego_, nie ma.
Cos co istnieje nie moze byc niezgodne z prawem naturalnym. Niezgodne z prawem naturalnym byloby cos co jest jednoczesnie cieple i zimne, jasne i ciemne, albo kolo ze stosunkiem obwod - srednica innym niz pi. Wszystko inne to tylko nadinterpretacje i myslenie zyczeniowe. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: nie zrozumiałaś |
> Zmanipulowałaś mój tekst podając dwa zdania obok siebie wyrwane z kontekstu tak jakby były połączone nierozerwalnie.
Nic nie zmanipulowalam. Kontekst jest, posty sa ladnie w drzewku, nie ma sensu cytowac za kazdym razem wszystkiego.
> Przecież oczywistym jest, że kara ma służyć wychowaniu i sprowadzaniu z patologicznej ścieżki na tą właściwą
Oczywiscie. Ale taka forma kary w przypadkach nie-skrajnych jest wlasnie patologia.
> W moim scenariuszu już małe dziecko nie robiło by głupot bo byłaby reakcja.
Reakcja - uderzenie, tak?
> sprawiając wrażenie, że jestem przeciwnikiem wszelkich racjonalnych metod wychowawczych, a lubuję się tylko w maltretowaniu fizycznym dziecka. - Kolejny błąd w myśleniu.
Twoj tekst sprawia wrazenie ze "klaps" uwazasz za uniwersalna kare za wszystko. Ja caly czas podkreslam ze prawie zawsze sa alternatywy. Nie odrobil lekcji, nie obejrzy dobranocki. Nie trzeba zaraz "walic" "z milosci".
Gdybym chciala manipulowac moglabym na przyklad powiedziec ze klaps jest zemsta na dziecku za wyeksponowanie nieudolnosci rodzica jako wychowawcy.
Nie mowiles o stopniowaniu. Z Twoich slow jasno wynika ze uwazasz ze nie-bite dziecko automatycznie musi wpadac w patologie.
> Niczego takiego nie napisałem. Odwrotnie - na podstawie tego co napisałem można wnioskować odwrotnie - manipulacja?
Przedstawiasz dwie alternatywy - albo "prawo" do bicia za cokolwiek, albo "wychowanie bezstresowe".
> Jest bowiem oczywiste, że każdy normalny człowiek kochający swoje dziecko (tak pisałem) będzie stosował środki zapobiegawcze czy karne w takiej mierze, formie i proporcji w jakiej jest to konieczne do osiągnięcia zamierzonego celu.
Dla mnie tak. Patrz przyklad o biciu dziecka ktore zlapales na kopaniu lezacego kolegi. _To_ jest proporcjonalne i w odpowiedniej formie.
> Ja akurat uznaję szerszy ich wachlarz - włącznie z klapsem.
Moze inaczej - jakie dla Ciebie jest najlagodniejsze przewinienie "zaslugujace" na klapsa?
> Ja piszę o "klapsie" jako o formie kary. A Ty piszesz o maltretowaniu i biciu - o jakimś bezideowym odwecie lub biciu dla samej przyjemności.
Klaps jest biciem. Bicie "z milosci" nadal jest biciem. To nie jest cos co podlega interpretacji.
> Bez sensu zakładasz brak miłości rodzic-dziecko. Bez sensu zakładasz patologię - o patologi pisałem powyżej.
Nigdzie nie zakladalam braku milosci rodzic-dziecko.
> Zabraniać karcenia dzieci poprzez kontakt fizyczny, to tak jakby zakazywać i karać wszystkich posiadających prawo jazdy za picie alkoholu bez względu na to, czy po jego spożyciu mają zamiar jechać samochodem czy nie.
Demagogia.
> Gdyby mój własny rodzic zaprowadził mnie do dyrektora szkoły za nieodrabianie prac domowych, na policję czy straż miejską za zapalenie trawki czy wypicie piwa na podwórku, do sądu za podwędzenie kilku złotych z portfela mamy, to znienawidziłbym go skutecznie.
Wiele bitych dzieci, nawet "tylko okazyjnie" i "z milosci" nienawidzi swoich rodzicow. Wiekszosc z nich przez cale zycie nie jest w stanie zbudowac zdrowej relacji partnerskiej. A potem mamy seryjnych rozwodnikow ktorzy mowia "rodzice mnie bili i dzieki temu wyszedlem na ludzi". |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: klaps |
> Oczywiście patologie się zdarzają, ale patologia to patologia.
> Czy mamy pozwalać aby nasze dziecko brnęło w alkoholizm, narkomanię, nieodpowiednie towarzystwo, paliło papierosy, nie wracało na noc do domu, kradło, puszczało się? Rozumiem, że formą sparzenia się miałaby być niechciana ciąża nieletniej, zarażenie chorobą zakaźną, popadnięcie w nałóg, sprawa w sądzie rodzinnym, wyrzucenie ze szkoły, pobyt w poprawczaku, ośrodku wychowawczym?
To co wymieniles to wlasnie sa patologie. Jesli do tego dochodzi to znaczy ze dziecko juz od dawna jest "uszkodzone" niewlasciwym wychowaniem i swiadczy wlasnie o nie-przekazaniu mu odpowiednich wartosci. Sadzisz ze jesli nie dalo sie dziecku tych wartosci wpoic, to da sie je w nie wbic? Ze jesli nie udala sie nauka, to moze uda sie tresura?
Nawet jesli np. kradnie lepiej na tym wyjdzie jesli sam osobiscie zaciagniesz je na komisariat niz jesli je pobijesz. Narkotyki, alkoholizm, puszczanie sie? Bij za to dziecko, a bedzie brac / pic / puszczac sie czesciej / wiecej.
> Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy klapsem, a biciem?
Dostrzegam. Widzialam tez blizny na cialach dzieci rodzicow ktorzy tez "tylko dawali klapsy".
> To zbyt duży koszt uregulowań prawnych. Proponuję zatem wprowadzenie przepisów karnych za niekontrolowaną przemoc fizyczną obejmujących tylko i wyłącznie patologiczne rodziny.
Po co? Przepisy sa. Uderzenie innej osoby jest nielegalne, kropka. Wystarczy cofnac niepisana dyspense na przemoc w ramach rodziny.
> także przez homoseksualistów - chociaż na szczęście nie dotyczy to naszego kraju
Oczywiscie ze dotyczy. Najprostrzy scenariusz - para kobiet wychowujaca dzieci jednej z nich z poprzedniego zwiazku. To ze nie maja zadnych praw nie oznacza ze ich nie ma. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
"Klapsy" |
> Ciekawa sprawa.
Raczej dosc prosta. Uderzasz doroslego, prokurator. Uderzasz swoje dziecko, prokurator. Dziecko nie jest wlasnoscia rodzica, wiec powinno to podlegac pod dokladnie ten sam przepis. To nie jest kwestia "polityki spolecznej", tylko przestrzegania podstawowych zasad kodeksu karnego. Proby podciagania tego pod "polityke spoleczna" albo nazywanie tego "niewinnymi klapsami" bo "to moje dziecko" to manipulacja. Nie jestem za specjalnym traktowaniem tego, tylko wlasnie za zniesieniem specjalnego traktowania.
> Skoro więc
Akceptuje istnienie organu panstwa ktore odbieralby dzieci z rodzin gdzie sa ofiarami przemocy. Walenie pasem za nieodrobione lekcje to nie jest "wychowanie" tylko po prostu wlasnie przemoc. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Lilliane |
Zwroc uwage ze slowa nie powiedzialam o homoseksualizmie.
> 1. Małżeństwo bez względu na epoki nigdy nie opierało się na seksie analnym. Jego owocem zawsze były dzieci.
Malzenstwa osob bezplodnych, malzenstwa "z rozsadku", "wkupywanie sie" w wyzsza warstwe spoleczna, osob starszych, zabezpieczenie pozycji materialnej lub spolecznej etc, etc. Dzieci sa bardzo czestym skutkiem, ale nie glownym powodem. Glownym powodem jest sformalizowanie bycia ze soba w oczach bostwa / bostw i/lub spoleczenstwa. Nie zawiera sie malzenstwa zeby miec dziecko, tylko po to zeby sformalizowac zwiazek z kims i dopiero potem ewentualnie miec z tym kims dziecko. Chyba ze malzenstwo jest wynikiem przypadkowej ciazy, ale zakladam ze nie o tym mowimy. Nie znam ani nie slyszalam o przypadku kiedy chec splodzenia dziecka byla glownym motywem zawarcia malzenstwa.
> 2. Chrześcijanie to ludzie wierzący w zasady Nowego Testamentu.
Chrzescijanie to ludzie wierzacy w nauki Jezusa Chrystusa. NT nie uniewaznia ST. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: @ ŁŁ |
Na uderzenie innego doroslego jest paragraf - dlaczego nie mialoby byc na uderzenie wlasnego dziecka? I po co ten eufemizm "klaps"? Przeciez to wlasnie jest relatywizm. Fizycznie uderzenie to fizyczne uderzenie.
> Skutek będzie taki, że rodzice będą się bać wychowywać krnąbrne pociechy
Poza biciem dziecka a tzw. "wychowaniem bezstresowym" sa jeszcze opcje posrednie. Jesli nie jest naprawde autentycznym malym psychopata to wystarczy "dac mu sie spazyc", dac mu odczuc konsekwencje jego dzialan, a nie od razu fizycznie atakowac. A jesli jest, to i tak nic mu nie pomoze.
Jasne ze dziecko nie jest wlasnoscia panstwa (i cale szczescie! ), ale nie jest tez wlasnoscia rodzicow.
> Dzięki nowemu prawu, otrzymamy młode pokolenie neobarbarzyńców, którzy zwolnieni już z jakichkolwiek więzów moralnych - nawet wobec własnych rodziców - będą świetnie się nadawać do stworzenia "nowego wspaniałego świata".
Wartosci moralnych nie da sie przekazac sila.
Uderzenie dziecka mozna ew. uznac za odpowiednia kare _jesli ono samo kogos pobilo_. Ale na pewno nie za nieodrobione lekcje czy nieposprzatany pokoj. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Trzy bledne zalozenia |
Po pierwsze malzenstwo nie wywodzi sie z chrzescijanstwa - istnialo na dlugo przed i chrzescijanstwem, i judaizmem.
Po drugie malzenstwo w Biblii nie bylo wylacznie monogamiczne - na przyklad Salomon mial tysiac zon.
Po trzecie malzenstwo w chrzescijanstwie nie jest "aksjomatycznie trwale", przeciwnie, akceptowalne "normy" zmienialy sie wielokrotnie. Wiele fragmentow (np. Powtorzonego Prawa 21, Sedziow 21) wprost sankcjonuje porwanie i/lub gwalt jako "zawarcie malzenstwa". Inne mowia o dosc dziwnych ukladach typu plodzenie dziecka ze sluzaca zony (Rodzaju 16) albo adoptowaniu syna corki i niewolnika (Kroniki 2), a to tylko garsc przykladow.
Nawet jesli odrzucic drugie i trzecie jako "bledna interpretacje" pozostaje pierwsze - malzenstwo jako pojecie nie jest chrzescijanskie, poniewaz instytucja malzenstwa istniala przed religiami judeochrzescijanskimi. Oczywiscie mozna sie w nieskonczonosc sprzeczac ktora wersja jest lepsza, ale to nie zmieni podstawowego faktu ze - wlasnie - istnieje wiele wersji, a ta nie jest ani jedyna, ani pierwsza. |
|
Małżeństwo a Gang-Bang |
|
|
|
16 lat temu |
Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: WItaj Lilianno |
> Jasne, że nie to samo, ale skąd się wziął ten obiektywizm? Byłby w stanie istnieć bez racjonalizmu?
Bez racjonalizmu w znaczeniu potocznym? Nie. Bez racjonalizmu w znaczeniu filozoficznym, stojacego w opozycji do empiryzmu? Nie tylko bylby, ale jest wrecz z nim niezgodny.
> Z fizyki można sobie co najwyżej układy atomów czy wzory chemiczne powyprowadzać. Nic więcej.
Oczywiscie mozesz w to nie wierzyc, ale takie jest (oczywiscie w bardzo duzym skrocie) zalozenie obiektywizmu. Jak chcesz wyjasnienie w dlugiej wersji, kup "Atlas Zbuntowany", jesli chcesz krotka, googlnij "youtube xcowboy2 john galt speech". |
|
Mała analiza ideologii tolerancjonizmu |
|