|
|
11 lat temu |
Jinks |
Jinks - 27 Marzec, 2014 - 22:02
“Podkreślił, że przez złośliwe stereotypy, zatracili zdolność dostrzegania w Polakach rzeczywistych cech.”
A jakich to cech posiadaczami jesteśmy, że należy się nimi chwalić i które to cechy czynią nas lepszymi od innych?
Nie napisałam, Jinks, że nasze cechy są lepsze niż innych.Z pewnością nie są gorsze!
Rzecz w tym proszę Pani, iż żeby określić wartość swoich cech, należy najpierw poznać innych i nie piszę tu o przypadkowo spotkanym Niemcu na jarmarku, ale o egzystowaniu na co dzień z tymi ludźmi, pracując z nimi, znajomiąc sie z nimi oraz z nimi się bawiąc, bo to właśnie wówczas mogłaby Pani doznać olśnienia i stwierdzić, że jednak nie jesteśmy tacy cool, jak nam się wydaje. Nie jesteśmy nawet bardziej gościnni niż inni, a że inaczej się u nas biesiaduje, to tylko kwestia obyczaju.
Doprawdy nie potrafię sobie uzmysłowić, co mogło spowodować mentalną przemianę w ludziach, których Pani gościła i na czym ta przemiana miałaby polegać?
Z tekstu powyżej wynika jasno, że moja znajomość obcokrajowców nie ogranicza się do jakiegoś Niemca z jarmarku. Obyczaje Niemców poznałam doskonale i uważam, że wspólne biesiadowanie jest jak najbardziej możliwe. Szczególnie, kiedy obie strony zachowują umiar. Tak w piciu, jak i w swobodzie obyczajów.
Przemiana, którą okazywali moi goście, dotyczyła postrzegania środowiska polskiego jako godnego uznania przez wzgląd na kultywowanie tradycji, wierność ideałom i doskonała znajomość historii własnego kraju, ze szczególnym poszanowaniem dla bohaterów narodowych.
“Polska jest naszą ojczyzną.” - przyzna Pani, że zbyt odkrywcze to stwierdzenie nie jest.
Dalej Pani Pani pisze, że “Kolejne pokolenia dorosły w przeświadczeniu, że była, jest i będzie”. Owszem niegdysiejsze pokolenia tak, natomiast dzisiaj...? Czy Polaków ochodzi, czy Ona będzie? Zgoła inne odnoszę wrażenie, bo wybory, których dokonujemy i mam na myśli te parlamentarne, świadczą o tym, że działamy na jej zgubę. II Rzeczpospolita minęła bezpowrotnie, a przy wyborczych urnach nie ma mowy o tym, że Polacy się czegoś nauczyli, gdyż chyba już wspomniałem o ćwierćwieczu, podczas którego rządzą ci sami ludzie z malutkimi wyjątkami jakimi były krótkie rządy Olszewskiego i Kaczyńskiego.
Jestem pełna nadziei, że lata doświadczeń sprawią, iż decyzje przy urnach podjęte będą stosownie do okoliczności.Do wyborów mamy trochę czasu. Nie można wykluczyć, że pojawi się nowa siła polityczna. Sceny, które rozgrywają się dzisiaj w budynku Sejmu i przed nim, zapadną w pamięci nawet, gdyby Tusk potrząsnął kiesą. Kto wie, zresztą, jak skończy się ta awantura?
O ile z Cyganami źle Pani trafia moim zdaniem, to przykład Żydów i ich walki o państwo Izrael jest godnym podziwu, rzecz jednak w tym, że Żydzi posiadają polityków i są patriotami, a polityków posiadają o mocnych zabarwieniach narodowych, żeby nie rzec nacjonalistycznych, a my takowych nie mamy, a jeśli się już trafi ktoś formatu śp. Lecha Kaczyńskiego, czy jego brata, to w pojedynkę niczego tacy ludzie nie zdziałają, a jeżeli się Pani tylko rozejrzy wokół siebie, to dostrzeże Ona Tusków, Palikotów, Migalskich, Kluzików, Niesiołowskich i cała rzeszę innych facecjonistów, kórzy z polityką mają wspólnego tyle, co kozia rzyć z waltornią, a to jednak na nich Polacy głosują.
Nie mamy, ale będziemy mieli, bo kręgi nacjonalistów zaznaczają się coraz wyraźniej. Często uczestniczę w rozmaitych uroczystościach i zauważam tam ludzi, którzy mają cechy przywódcze. Są patriotami i posiadają wizję wolnej, silnej Polski. Może warto przyjechać do Warszawy choćby na Marsz Niepodległości, żeby dostrzec to, czego z daleka nie widać? To, co dzieje się teraz na Ukrainie, znajdzie odbicie także w Polsce. To nieuniknione i rychłe.
Czy uważa Pani, że gdy do władzy dojdzie Kaczyński, to po tylu dekadach destrukcji i świadomego niszczenia państwa odbuduje on Polskę? Choćby nie wiem jakie miał chęci, to powiem, że nie ma z kim tego dokonać, Polak woli grillować kaszankę niż pójść do kościoła, a jak mu się już pójśc zdarzy, to wychodzi z niego, podczas gdy na ambonę wchodzi ksiądz Małkowski. Tego się już w Polakach nie zmieni.
To nonsens. Codziennie, a w zasadzie co wieczór, przed Pałacem Prezydenckim ustawia sie grupka Obrońców Krzyża. Trwają niezłomni i nieustępliwi. Od, bez mała, czterech lat! Często dołącza do nich ksiądz Małkowski. Jest powszechnie znany i szanowany. Gazeta Wyborcza nagłośniła prowokację, w której, kto wie, czy sama nie maczała palców. Z Polakami, którzy ostentacyjnie grillują kaszankę zamiast uczestniczyć w niedzielnych mszach świętych mam niewiele wspólnego. Nie znam takich. Czego w Polakach się nie zmieni? Nie lubię takich uogólnień. Nie jesteśmy klonami. Różnimy się.:pochodzeniem, kulturą, światopoglądem, że o podstawowych walorach jak przyzwoitość,odwaga, czy cechy zewnętrzne, nie wspomnę.
.Pisze też Pani o wspólnej wierze, kulturze i zabobonach, a ile z tej polskiej kultury zostało, co?
Świąteczna choinka - zwyczaj z Niemiec? W ilu polskich domach śpiewa się dzisiaj wspólnie przy stole wigilijnym kolędy? Dostaje Pani od córek karteczkę na Walentynki? Czy to jest polski zwyczaj, a o dyniach i halloween nie wspomnę.
Czy pamięta Pani wydany przez polską ambasadę w Niemczech komiks o Szopenie?
Właśnie tyle zostało z naszej kultury.
Nie! Choinka, chociaż przyjęta od obcych, to jednak symbolizuje Boże Narodzenie. To łączy chrześcijan. W moim domu śpiewa się kolędy, a przy pianinie zasiada któraś z moich córek. Znam wiele domów, gdzie jeśli nawet nie ma śpiewu, to jest słuchanie kolęd. Amerykańskie ciekawostki zabłysły i zgasły.Jeszcze parę lat temu w Walentynki, dzieciaki oklejały się czerwownymi serduszkami. Teraz to minęło.Podobnie jest z Halloween. Liczę sie z tym, że kiedy nasi wrócą z saksów, ich dzieci rozpropagują to ponownie.No cóż. Wszystko kiedyś było nowością. Czy ktoś ma za złe królowej Bonie, że nauczyła Polaków uprawiać warzywa? Komiks o Szopenie. Kto był wtedy ambasadorem? To wiele tłumaczy. Zły PR dla Polski zaczął się od propagandy i szyderstwa. To ciąg wydarzeń. Trwający proces, niestety.
Na koniec powiem, że Polska i tak nie ma szans na samostanowienie i suwerenność. Z jednej strony mamy narodowe państwo Rosyjskie, a z drugiej Unię ze swoją dekadencją i imperializmem, która prędzej, czy później Polskę pożre i wydali, ale podczas trawienia pozbawi ją granic, o których także była łaskawa Pani wspomnieć.
Ktoś zapyta, co ja robię w takim razie w tej Unii? Odpowiem wówczas, że czekam na referendum, które premier obiecywał, a ma ono zadecydować o ewentualnym odłączeniu kraju w którym mieszkam od UE.
Pozdrawiam serdecznie!
Jest jeszcze NATO, które może powstrzymać zapędy imperialistów. Nie jestem euroentuzjastką i nigdy nią nie byłam. Pamiętam, kiedy 1 maja 2004 roku wjeżdżaliśmy z mężem do Niemiec. Można powiedzieć, że przecinaliśmy wstęgę:)) Miałam spotkanie w Instytucie Humboldta w Berlinie. Przypadek:) Teraz jest moda na rozmaite referenda. Kiedy ogłoszą plebiscyt na Śląsku, następne będzie to, na które Pan czeka.
I ja, pozdrawiam serdecznie:)
|
1 |
Krzyżyk na drogę! Niech Was Bóg prowadzi! |
|