|
|
16 lat temu |
eugenika |
OK, znalazlem troche czasu, wiec odpowiadam, tym razem w kwestii eugeniki:
„Poglądy zakładające udoskonalenie społeczeństwa poprzez eliminację chorych i słabych przewijają się od starożytności. W starożytnej Sparcie w końcu porzucano dzieci uznane za niezdatne w górach Tajget. Platon w Państwie sugerował, że słabym jednostkom należy pozwolić umrzeć. Jakoś oni o Darwinie, ani o ewolucji nie słyszeli.”
Usmiercanie niepelnosprawnych dzieci w Sparcie bylo traktowane przez jej obywateli jako koniecznosc, Sparta byla przeciez jednym wielkim obozem wojskowym gdzie kazdy mezczyzna powinien byc zolniezem. Nikt nie robil tego z pobudek ideologicznych. Dopiero Francis Galton inspirowany przemysleniami swojego kuzyna Karola Darwina wymyslil pojecie eugeniki rozumianej jako „naukowa hodowla ludzi”. Nie byla to zatem koniecznosc, ale podbudowana „naukowo” ewolucjonizmem koncepcja ulepszania rasy ludzkiej. Innymi slowy ideologia nabudowana na innej ideologii, obie udajace nauke.
„...Jednak dopiero zasada zdefiniowana przez Galtona wiązała się bezpośrednio z pracami i nauczaniem Darwina, który sam był pod wielkim wpływem Thomasa Malthusa. Według Darwina, mechanizmy naturalnej selekcji są udaremniane przez ludzką cywilizację. Jednym z celów cywilizacji jest pomoc osobnikom upośledzonym, co sprzeciwia się naturalnej selekcji odpowiedzialnej za wymieranie słabszych. Według zwolenników eugeniki, zanik efektywności selekcji może prowadzić do wzrostu liczby osobników, którzy w normalnych warunkach zostaliby wyeliminowani przez naturalne procesy selekcyjne. Proponują oni zatem promowanie działań, które miałyby równoważyć skutki zaniku mechanizmów naturalnej selekcji we współczesnej cywilizacji. Ta podstawowa zasada inspirowała liczne filozofie, teorie naukowe i pseudonaukowe oraz praktykę społeczną.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Eugenika
„...Galton uważał, że najprostszym remedium na wzrost przestępczości, samobójstw, dewiacji, alkoholizmu, niedorozwoju umysłowego i wrodzonego kalectwa jest naukowa hodowla człowieka. (...) Jest zdumiewające, że podane w wysublimowanej formie, ale w gruncie rzeczy prostackie w wymowie przesłanie zostało przyjęte w Europie z tak dużym entuzjazmem. Towarzystwa eugeniczne powstały w większości krajów europejskich. (...) Mistrzem naukowej argumentacji w tych sprawach był Eugen Fischer, najwybitniejszy niemiecki antropolog, genetyk i eugenik, szef Instytutu im. Cesarza Wilhelma ds. Dziedziczenia i Eugeniki.(...) Badania naukowe Fischera nie były już mitologiczną narracją XIX-wiecznych rasistów w stylu Artura de Gobineau czy Houstona Stewarta Chamberlaina, ale weszły w obieg najbardziej twardej empirycznej nauki. (...) W eugenicznej propagandzie przykładem bastardyzacji rasy nie byli już mieszkańcy Namibii, ale Żydzi. Przedstawiani byli jako efekt dziwacznej mieszanki Arabów, Murzynów i białych, krzyżówka stanowiąca obcy element w zdrowym ciele narodu niemieckiego. Po wprowadzeniu ustaw norymberskich, zawierających między innymi zakaz zawierania małżeństw nie-Aryjczyków z Aryjczykami, wysiłki polityków III Rzeszy, aby ugruntować naukową podstawę dla antysemityzmu, przybrały na sile. Zjazdy populacyjne, kongresy antropologiczne, w których uczestniczyły setki delegatów z różnych krajów, nierzadko otwierane były przez ministra spraw wewnętrznych dr. Wilhelma Fricka, który kilka lat później nadzorował akcje T4 – uśmiercania ludzi psychicznie chorych.(...) Na jednym z niemieckich kongresów antropologicznych w Tybindze w 1938 r. pojawił się cichy, dystyngowany asystent von Versuchera – dr Josef Mengele. (...) W szpitalu w Lublińcu do 1944 r. uśmiercono 221 dzieci zastrzykami z luminalu. Nadzorujący tę akcję dr Elisabeth Hecker w 1979 r. została honorowym członkiem Niemieckiego Stowarzyszenia Psychiatrii Dziecięcej, dyrektor szpitala dr Ernst Buchalik prowadził po wojnie praktykę lekarską. Inni lekarze nazistowscy dokonujący w Polsce zagłady również nie ponieśli odpowiedzialności karnej.”
http://www.rp.pl/artykul/116390.html
No coz, byla to wiec „nauka” pelna geba. Brednie eugenikow ozdobione pseudonaukowa retoryka pojec abstrakcyjnych opieraly sie bezposrednio na ewolucjinizmie. Bez ewolucjonizmu nie byloby eugeniki funkcjonujacej jako „nauka”. To wlasnie „naukowe” podstawy tej zbrodniczej koncepcji przyczynily sie do tego ze uzyskala ona szerokie poparcie. Cale masy pseudonaukowcow z tytulami przed nazwiskiem widzialy w tej koncepcji „swietlista droge do nowego, szczesliwego swiata”, zabijajac w sobie glos sumienia. Utopijna ideologia nabudowana na „autorytecie nauki” wygrala ze zdrowym rozsadkiem, nie pierwszy i nie ostatni raz zreszta.
|
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
materializm dialektyczny |
Kolejna odpowiedz mimo poznej pory:
„Materializm dialektyczny został wymyślony w latach czterdziestych dziewiętnastego stulecia. Ogłoszenie teorii ewolucji przez Darwina to rok 1859. A poglądy ewolucjonistyczne raczej wtedy nie były rozpowszechnione za sprawą np. Georgesa Cuviera (tego od teorii katastrof).”
Niestety twoja wiarygodnosc w moich oczach znacznie podupadla. Widze ze podajesz argumenty z powietrza nie sprawdzajac zrodel. Pierwszy tom „Kapitalu” Karola Marksa zostal wydany w 1867 czyli 8 lat po wydaniu „O pochodzeniu gatunkow...” Darwina.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kapita%C5%82_(Marks)
Marks nawet w paru miejscach zamiescil przypisy omawiajace koncepcje Darwina:
"Darwin in his epoch-making work on the origin of species, remarks, with reference to the natural organs of plants and animals: 'So long as one and the same organ has different kinds of work to perform, a ground for its changeability may possibly be found in this,that natural selection preserves or suppresses each small variation of formless carefully than if that organ were destined for one special purpose alone.Thus, knives that are adapted to cut all sorts of things, may, on the whole, be of one shape; but an implement destined to be used exclusively in one way must have a different shape for every different use.’"
"Darwin has interested us in the history of natural technology, i.e., in the formation of the organs of plants and animals, which organs serve as instruments of production for sustaining life. Does not the history of the productive organs of man, of the organs that are the material basis of all social organism, deserve equal attention?."
“A critical history of technology would show how little any of the inventions of the 18th century are the work of a single individual. Hitherto there is no such book. Darwin has interested us in the history of Nature's Technology, i.e., in the formation of the organs of plants and animals, which organs serve as instruments of production for sustaining life. Does not the history of the productive organs of man, of organs that are the material basis of all social organisation, deserve equal attention? And would not such a history be easier to compile, since, as Vico says, human history differs from natural history in this, that we have made the former, but not the latter? “
- Karl Marx; Das Capital, 1867
Jego poglady odnosnie koncepcji Darwina byly najdelikatniej mowiac przychylne:
“During my time of trial, these last four weeks I have read all sorts of things. Among others Darwin's book on Natural Selection. Although it is developed in the crude English style, this is the book which contains the basis in natural history for our view. ”
Karl Marx; Letter to Frederick Engels, 1860
“Darwin’s work is most important and suits my purpose in that it provides a basis in natural science for the historical class struggle. One does, of course, have to put up with the clumsy English style of argument. Despite all shortcomings, it is here that, for the first time, ‘teleology’ in natural science is not only dealt a mortal blow but its rational meaning is empirically explained.”
Karl Marx; Letter to Ferdinand Lassalle, 1861
Masz tu zatem czarno na bialym poglad Marksa ze wedlug niego „teoria” Darwina dostarcza naukowych podwalin dla „historycznej walki klas”.
Jak sie pozniej mialo okazac, ideolodzy marksistowscy nagminnie wykorzystywali argumenty z „teorii” ewolucji dla „naukowego” krzewienia materializmu oraz atakowania wszelkich przejawow duchowosci i religijnosci jako „opium dla mas” i „zabobonu”.
Tak wiec marksizm w swej masowej postaci nie bylby mozliwy bez „naukowego” ewolucjonizmu.
Mamy zatem dwie zlowrogie ideologie XX wieku ktore nigdy nie zdobyly by masowych „wyznawcow” gdyby nie „naukowa” podbudowa ewolucjonizmu.
Dziekujemy ci Karolu Darwinie...
|
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
argument |
A to ze ten tekst absolutnie nic nie wnosi do dyskusji nie ma znaczenia ?
Wystarczy zeby cos "madrze" wygladalo, mialo duzo abstrakycjnych pojec, pare lacinskich nazw i bylo odpowiednio dlugie zeby moglo sluzyc za argument ? Oczywiscie musi byc tez bardzo skaplikowane, tak aby potencjalny przeciwnik zostal oslepiony blaskiem madrosci.
Wg mnie jezeli zaleta jakiegos argumentowania jest glownie ladna forma to prawdopodobnie bedzie tam krucho z trescia.
Z moich obserwacji wynika ze cala "teoria" ewolucji to taki lsniacy papierek w ktorym absolutnie nic nie ma. Dlatego neodarwinisci nigdy nie przedstawia kryteriow falsyfikujacych ich "teorie", poniewaz wtedy caly blask by szlag trafil i okazalo by sie ze król lata z tylkiem na wierzchu. |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
Darwin - kryteria falsyfikacji |
Ponizej trzy kryteria falsyfikujace przedstawione przez Darwina, oraz komentarz do nich:
„Jeżeli moja teoria jest prawdziwa, to formy przejściowe pomiędzy poszczególnymi gatunkami istniały... Dowody ich istnienia powinny znajdować się w zachowanych w skamieniałościach szczątkach."
Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 179
No i co 150 lat po wydaniu ksiazki "O pochodzeniu gatunkow..." wy macie jedynie biedne ptaszysko Archaeopteryksa ktory jest takim ogniwem posrednim jak Erika Steinbach jest wypedzona.
"...Charakterystycznymi ptasimi cechami, składającymi się na to,
że całość jest formą latającą, są pióra, skrzydła zdolne do lotu i dobrze rozwinięty obojczyk z przymocowanymi mięśniami piersiowymi. Fizjologiczne właściwości oraz przeznaczenie narządu to często podawane informacje, ale są one trudne do określenia na podstawie skamieliny. Istnieją pewne kontrowersje między paleontologami, co do ważności archeopteryksa jako dobrego ogniwa pośredniego. Charakterystyczne dla form gadzich cechy, takie jak długi ogon i pazury na skrzydłach są w pełni rozwinięte, tak samo jak skrzydła i pióra charakterystyczne dla ptaków. Dobre ogniwo powinno mieć pewne, nie do końca rozwinięte cechy, np. częściowo wykształcone skrzydła i pióra. A tak jest to raczej krzyżówka gadów z ptakami, a nie przejściowe, łączące ogniw..."
Daj sobie spokoj takze z powolywaniem sie na tzw. "organy szczatkowe" jako na domniemany dowod na formy przejsciowe, co chwila odkrywamy ze kolejny "organ szczatkowy" jednak nie jest taki "szczatkowy":
"...Po pierwsze nawet jeśli nie wiemy jakie zastosowanie mają wspomniane struktury, to wcale nie oznacza to, że są one bezużyteczne. Co najwyżej nie odkryliśmy jeszcze jaką naprawdę funkcję one posiadają. Wyrostek robaczkowy i migdały uważano niegdyś za bezużyteczne organy szczątkowe, okazało się jednak, że posiadają one ważne funkcje immunologiczne. Kość ogonowa okazała się być ważnym elementem wspierającym miednicę. Śmieciowe DNA również okazało się posiadać w sobie pewne użyteczne funkcje, których nie znano wcześniej i wciąż odkrywa się następne takie funkcje. Miednica pytona to element o nieznanym jak dotąd przeznaczeniu. Nie znaczy to jednak, że jest ona bezużyteczna. My tylko możemy jak dotąd jeszcze nie wiedzieć jaką do końca rolę ona tak naprawdę odgrywa."
"Organy szczatkowe" to kolejna nieudana proba zamaskowania porazki ktora ewolucjonisci poniesli na polu paleontologii.
"Gdyby można było dowieść, że jakikolwiek szczegół organizacji jednego gatunku został wytworzony wyłącznie na korzyść drugiego gatunku, obaliłoby to moją teorię, ponieważ szczegół taki nie mógłby powstać drogą naturalnego doboru."
Karol Darwin, Dzieła wybrane, tom II, O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego czyli o utrzymaniu się doskonalszych ras w walce o byt, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1959, s. 201.
Nawet ewolucjonista Futuyma, przez pomylke, znalazl przyklad falsyfikujacy to kryteium Darwina.
"...Większość gatunków mniszka rozmnaża się płciowo, ma nektar i jasne żółte płatki, które przyciągają owady do krzyżowego zapylania. Ale pewien konkretny gatunek mniszka, jaki rośnie na każdej łące, jest anachronizmem: rozmnaża się całkowicie bezpłciowo i nie musi być zapylany. Jednak on nadal ma nektar i żółte płatki, do których przybywają owady, chociaż nie pełnią żadnej funkcji."
Douglas J. Futuyma, Science on Trial: The Case for Evolution, Pantheon Books, New York 1983, s. 127.
A tutaj perelka zachowania altruistycznego jednego gatunki wobec drugiego:
"...Chodzi o osę Hymenoepimecis, która po zaatakowaniu pająka Plesiometa argyra składa na jego odwłoku jajo. Po chwilowym paraliżu w trakcie ataku przez następne 7-14 dni pająk zachowuje się normalnie, tka pajęczynę, by łapać w nie ofiary. W tym czasie z jaja wykluwa się larwa i rośnie ssąc hemolimfę pająka. W nocy, podczas której larwa zabije (a potem zje) swego gospodarza, pająk zaczyna tkać specjalnie przystosowaną do przyszłego kokonu osy sieć. Sieć ta ma inne własności i kształt niż normalna sieć pająka i autor dokładnie wymienia te nadzwyczajne cechy sieci. Powodują one, że sieć teraz jest bardzo mocną strukturą utrzymującą kokon owada i dobrze chroni przepoczwarzającego się owada przed deszczem i wiatrem. Wszystko, co robi pająk owej fatalnej dla niego nocy, służy wyłącznie dobru innego gatunku, spełnia więc wyzwanie Darwina. Można by przypuszczać, że larwa osy fizycznie wpływa na rodzaj ruchów pająka, zmuszając go do tkania takiej sieci, jaka jest najlepsza dla przyszłego kokonu. Ale tego wyjaśnienia nie da się utrzymać. Gdy usunięto larwę z odwłoka pająka tuż przedtem, zanim zaczął on tkać sieć na potrzeby swojego pasożyta, zachowywał on się tak, jakby nadal pasożytowała na nim larwa osy. Skoro nie fizycznie, to pewnie chemicznie — wnioskował autor artykułu — larwa osy wpływa na swojego gospodarza. Jak nie tak, to inaczej. Pająk zachowuje się altruistycznie, tka sieć przystosowaną wyłącznie do potrzeb przepoczwarzającego się owada..."
William G. Eberhard, “Spider manipulation by a wasp larva. A parasitic wasp forces its host to weave a special web for its own ends”, Nature 20 July 2000, vol. 406, No. 6793, s. 255-256.
Swoja droga ciekawy jestem na ile bys oszacowal prawdopodobienstwo wyewoluowania tak zachowujacych sie struktur. Przypominam Ci ze prawdopodobienstwo samoistnego zlozenia sie najprostszego bialka zostala przez matematykow wyliczona na 1:10^36 (przy znacznym uproszczeniu modelu), a celej komorki 1:10^120000. Jest to prawdopodobienstwo na poziomie zupelnie niewyobrazalnym, a mamy tylko jedna komorke.
http://www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=42&Itemid=48
Moze bys sie pokusil o jakiejs obliczenia. Proponuje na poczatek przeczytac niezakwestionowana przez nikogo (a juz na pewno przez zadnego ewolucjoniste) pozycje Freda Hoyla "Matematyka ewolucji", dostepna takze po polsku. Moze cos wydumasz...
„Jeśliby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek narząd złożony, który nie mógłby być utworzony na drodze licznych, następujących po sobie, drobnych przekształceń – teoria moja musiałaby absolutnie upaść”.
Darwin, O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, PWRiL, Warszawa 1959, s. 183.
Dobra, masz okazje sie wykazac, dostaniesz najlatwiejszy przyklad. Przedstaw schemat ewolucji wici bakteryjnej skladajacej sie z 40 elementow. Wyjecie tylko jednego elementu powoduje niefunkcjonalnosc sytemu. Specjalnie dobralem taki prosty przyklad, zeby nie trzeba bylo spekulowac i wymyslac niesamowitych koncepcji, tylko wziasc sie do skladania ukladanki. Wszystko co potrzebuje to funkcjonalny uklad na kazdym etapie. Nie akceptuje pseudo-naukowej paplaniny typu duplikacja genow czy luk rzymski, czyli opowiadnia jak to jakas tajemnicza sila duplikowala funkcjonalnosc ukladu zeby byl funkcjonalny, pomimo tego ze nie jest funkcjonalny. Czy to czasami nie zachacza o witalizm na ktory masz alergie ?
Jak widzisz Darwin nie znajac koncepcji Poppera sformulowal kryteria falsyfikujace. Neodarwinisci sa juz duzo bardziej ostrozni. Po co ryzykowac ? Jeszcze ktos sfalsyfikuje (co graniczy niemal z pewnoscia) i co biedaki zrobia ?
A tutaj pare watpliwosci Darwina, ktore juz nie sa kryteriami falsyfikacji:
„Dlaczego nie udało się zaobserwować niezliczonej ilości form przejściowych, które przecież musiały istnieć? Czemu w naturze nie obserwujemy chaosu, tylko dokładne różnice między gatunkami? Biorąc pod uwagę fakt, iż, według tej teorii, powinna istnieć niezliczona ilość form przejściowych – dlaczego nie można ich dostrzec w skamieniałościach? Ten problem długo nie dawał mi spokoju.”
Charles Darwin, The Origin of Species, s. 172, 280
„Przypuszczenie, że oko ze wszystkimi niezrównanymi jego urządzeniami dla nastawiania ogniskowej na rozmaite odległości, dla dopuszczenia rozmaitych ilości światła oraz dla poprawienia sferycznej i chromatycznej aberacji mogło zostać utworzone drogą naturalnego doboru, wydaje się – zgadzam się na to otwarcie – w najwyższym stopniu niedorzeczne”.
Darwin, O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, PWRiL, Warszawa 1959, s. 179.
Yet Darwin clearly had some degree of emotional doubt in February of 1860, in which Darwin wrote to ASA Gray the following,
“About the weak points I agree. The eye to this day gives me a cold shudder, but when I think of the fine known gradations, my reason tells me I ought to conquer the cold shudder.”
Similarly Darwin wrote to ASA Gray in April of 1860,
“ I remember well the time when the thought of the eye made me cold all over, but I have got over this stage of the complaint, and now small trifling particulars of structure often make me feel uncomfortable. The sight of a feather in a peacock's tail, whenever I gaze at it, makes me sick!”
Darwin expressed this doubt in a letter to William Graham, July 3rd, 1881, when he wrote:
"With me, the horrid doubt always arises whether the convictions of man's mind, which has been developed from the mind of the lower animals, are of any value or at all trustworthy. Would any one trust in the convictions of a monkey's mind, if there are any convictions in such a mind?" |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
trzeci etap... |
"..Ma Pan bowiem mentalność ratlerka podgryzającego nogawkę(...)ponieważ uznaliby, że dyskutowanie z głupotą nobilituje ją(...)ciężko o lepszy przypadek klauna, czy też mężczyzny, który bruździ swoje dobre imię, rżnąc publicznie głupa..."
Widze trzeci etap osiagniety, chamskie wulgaryzmy poszly w ruch. Jednak to co napisalem wczesniej o trzech etapach rozmow z ewoluconistami potwierdzilo sie po raz kolejny. Byla proba merytorycznej dyskusji, nastepnie proba utopienia w "madrze" brzmiacych abstrakcjach, w wiekszosci okolotematycznych, a teraz osiagnelismy dno, ktorego nie powstydzilby sie menel spod budki z piwem.
Czy was tam wszystkich programuja wedlug jednego schematu ? Czy to po prostu taka prawidlowosc psychologiczna, ze wierny wyznawca ideologi w chwili jej zagrozenia staje sie niepokojaco nerwowy ?
No i tak mam szczescie, siedze sobie wygodnie przed komputerem, a twoje wulgaryzmy wzbudzaja jedynie usmiech politowania. W PRL'u za wysuwanie watpliwosci wobec innej ideologi moglbym w najlepszym wypadku dostac naganem po lbie od aktywistow w czerwonych krawatach. |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
Homoseksulaizm |
"Najpierw na podstawie trzech zdań wnioskuje Pan o moim charakterze, a teraz zarzuca mojej osobie homofilię(...)a następnie odszczekać swoje słowa"
Sporny wpis:
"Powiem Ci ze jak tak dalej pojdzie to masz duza szanse zostac lokalnym guru lobby homoseksualnego..."
Nie wiedzialem ze nie odrozniasz trybu przypuszczajacego od twierdzacego, napisalem "moglbys zostac guru" a nie "jestes guru".
Jakbym mogl ciebie podejrzewac o wspieranie homoseksualizmu ? Przeciez doskonale znam twoj podpis jaki zamieszczas w postach: "Kirker prawicowy ekstremista". Znam historie na tyle zeby wiedziec ze "prawicowi ekstremisci" raczej wysylali homoseksualitow do obozow, a nie byli ich guru.
Nie wiedzialem ze masz problemy z odczytywaniem aluzji. No dobra, wytlumacze lopatologicznie: byla to sugestia ze poslugujesz sie podobnymi pseudonaukowymi teoriami (ekologia behawioralna), jakimi posluguja sie homoseksualisci do potwierdzenia "naturalnosci" swojego zboczenia.
Zalapales ? Jezeli nie, postaram sie nastepnym razem jeszcze bardziej lopatologicznie, mam nadzieje ze potrafie.
A co do szczekania. Moze ty potrafisz szczekac, w koncu gdzies tam w wyniku przetasowan ewolucyjnych trafilo ci sie pare psich genow. Ja jako "szalony krecjonista" niestety nie potrafie... |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
sielanka... |
Ale sielanka, jestescie rodzina ? |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
elastycznosc |
Wybacz ze nie odpowiadam na Twoje posty na biezaco, ale niestety jestem dosc zajetym czlowiekiem, a obnazanie falszywosci ewolucjonizmu jest dla mnie zajeciem jedynie pobocznym. Przesukiwanie zgromadzonych przeze mnie zasobow wiedzy jest czynnoscia mila, lecz niestety czasochlonna. Z tego co widze zamierzasz jeszcze cos dopisac, wiec sprobuje odpowiedziec gdy bedziesz gotowy.
Dyskusja z Toba, mimo pewnego negatywnego zabarwienia emocjonalnego, jest dla mnie bardzo inspirujaca. Jestem sobie w stanie lepiej uswiadomic do jakich szczytow oratorskich moze dojsc czlowiek gleboko w cos wierzacy.
Mam duzy szacunek dla Twojej pracowitosci i zasobu wiedzy, mimo ze w niektorych miejscach wydaje sie ona byc jedynie zlepkiem "naukowo brzmiacych" pojec abstrakcyjnych (jednak to moja subiektywna ocena i nie masz sie co o nia obruszac). Jak widzisz dla postronnych obserwatorow naukowe brzmienie Twoich tez jest czynnikiem przekonywujacym. Gdyby racja naukowa podlegala demokratycznemu kryterium oceny, to poleglbym z kretesem.
Uwazam ze kazda dyskusja ktorej celem jest przyblizenie prawdy sluzy wielostronnemu rozwojowi samych dyskutantow, dlatego tez nasze "potyczki" odbieram jako rzecz nieslychanie cenna.
Jedna, marginalna, lecz wazna uwaga: prosze nie probuj postawic na glowie charakteru tej dyskusji. Ja nie bronie kreacjonizmu, ja atakuje "teorie" ewolucji. I to nie dlatego zebym mial cos przeciw kreacjonizmowi, albo uwazal ze argumenty za krecjonizmem sa mniej "naukowe" niz za ewolucjonizmem. Ja po prostu nigdzie w calej naszej dyskusji nie podnioslem argumentow za kreacjonizmem i robic tego nie zamiarzam, poniewaz calkowicie "rozmydliloby" to nasza dyskusje. Postawilem na poczatku dyskusji prosta i jednoznaczna teze "ewolucjonizm nie ma podstaw naukowych" i tej tezy probuje dowiesc. Tej i zadnej innej.
A to ze uznanie ewolucjonizmu za nienaukowy automatycznie implikuje geneze kreacyjna to juz nie moja wina tylko logiki.
Przeszukujac moje zbiory materialow natrafilem na bardzo interesujacy przyklad obrazujacy niezwykla "elastycznosc" ewolujonizmu jako "teorii" naukowej, na granicy "niezatapialnosci". Taka elstycznosc kaze glebiej zastanowic sie nad fundamentami tej "teorii", ktora umiejac wyjasnic wszysko, tak naprawde nie wyjasnia niczego:
Wyobazmy sobie ze odkrywamy nowy gatunek slonia, ktorego cecha charakterystyczna jest posiadanie przez niego na grzbiecie struktury łudząco przypominajacej gniazdo dla ptakow, w którym mieszkałyby ptaki żywiące się rybami. Na pierwszy rzut oka wydac by sie moglo, ze ewolucjonisci nie posunęliby sie do interpretacji ewolucyjnej tego znaleziska, ze to zupelnie niemozliwe, ze ta "teoria" ma przeciez jakiejs ograniczenia interpretacyjne. Nic bardziej mylnego, jest ona bowiem na tyle "elstyczna" ze dalaby sobie rade nawet z takim ewidentnie "nieewolucyjnym" paradoksem. Oto mozliwe interpretacje ktore w ciagu 5 minut wymylilby kazdy, dostatecznie dlugo cwiczony w retoryce ewolucyjnej, wyznawca tej "teorii":
1. Był to element ozdobny, zwiększający atrakcyjność słonia dla przeciwnej płci. Teraz już tej funkcji nie pełni i jest wykorzystywany przez ptaki (albo pełni i jest ubocznie wykorzystywany przez ptaki).
2. Ptaki zamieszkujące gniazdo były sojusznikami w odstraszaniu przeciwnika (ćwierkając mu nad uchem albo latając nad nim). Teraz ci przeciwnicy wymarli, a struktura pozostała.
3. Być może struktura ta pierwotnie stanowiła magazyn pożywienia i wody, a dopiero potem została przystosowana na miejsce dla ptaków.
4. Może to był wymiennik ciepła, gdy w czasie ewolucji słonia było cieplej.
5. Może ta struktura pozwalała rozróżniać jednostki własnego gatunku od innych, podobnych, które teraz wymarły.
6. Być może strukturę te zamieszkiwał ptak, który współpracował ze słoniem (np. ostrzegał go przed zagrożeniem z zewnątrz). Pierwotnie była to więc współpraca korzystna dla słonia, ale ptak wymarł i teraz z tej struktury korzysta inny ptak, który już nie współpracuje.
Brzmi znajomo ? Jasne, przeciez na takich wlasnie interpretacjach nabudowana jest "teoria" ewolucji. Jak wspomnialem wyzej Leszek Kolakowski nazwal taka nachalna retoryke "terroryzmem filozoficznym".
|
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
nuda |
Niestety, nie mam czasu na zabijanie nudy :) |
|
Leniwa prawica |
|
|
|
16 lat temu |
dyskusja |
"Podstawą dyskusji nie jest dążenie do sytuacji w której jeden rozmówca udowodni drugiemu, że ten się myli. Ważne, by obaj ROZUMIELI problem i nawiązali dialog"
No jasne, czyli wg. Ciebie celem dyskusji jest dyskusja sama w sobie. Powiem Ci ze ta teza cieszy sie duza popularnoscia, szczegolnie w kregu tzw. "elit", mowic zeby mowic a nie zeby dojsc do jakiegos wniosku. Dyskusja gdzie wszycy maja racje ma swoja wlasna nazwe - pogaduszki.
Co do kwesti ROZUMIENIA zgadzam sie w calej rozciaglosci. Powiedz mi zatem co rozumiesz z ponizszego cytatu i jaka ma on wartosc dowodowa w procesie dochodzenia czy ewolucjonizm ma podstawy naukowe:
"Dodam, że niejaki Dawson próbował udowodnić w ten sposób, że Darwin nie miał racji. W wapieniach laurentyjskich, których wiek obecnie określono na 1,1 miliarda lat, znalazł Eozoon canadense, uznał to za corpus delictii w rzeczonej sprawie. Rzekoma skamieniałość miała być otwornicą, okazała się jednak kawałkiem serpentynitu, który powstał w wyniku intruzji magmy w wapienie oraz wiążącego się z tym metamorfizmu kontaktowego. Później takich prób nie podejmowano. W skałach prekambryjskich znaleziono za to skamieniałości glonów (akritarchy, Grypania), bakterii (np. czert z Gunflint, Issua Supracrustal Group), zespołów bakterii i sinic, czyli stromatolitów (exemplum formacja Warrawoona), jak również zwierząt (np. w formacjach Ediacara i Nama). W badaniach wykorzystywano również geochemię - co pozwoliło określić występowanie eukariontów już 2,8 miliarda lat temu; świadczy o tym obecność steranów powstających ze steroli, które to są składnikiem błon komórkowych organizmów eukariotycznych. Badając biomarkery lub - jak kto woli - molecular fossils wykryto ślady gąbek z grupy Demospongiae w skałach systemu kriogeńskiego"
Jaka wartosc moze miec ten tekst poza estetyczna refleksja ze brzmi "madrze" ? Jest on przykladem na to jak powiedziec 100 slow zeby czasami nic nie wniesc do dyskusji.
"Wielu ludzi ma uporczywą cechę mądrzenia się w różnych kwestiach bez wcześniejszego przygotowania. To jednak bardzo ważne i sytuacje, takie jak ta dyskusja to pokazują."
Powyzszy cytat jest dla Ciebie objawem "przygotowania do dyskusji". OK, chyba rzeczywiscie nie jestem przygotowany...
|
|
Leniwa prawica |
|