Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Jantar
34 minuty temu To nie szwindel, a chęć To nie szwindel, a chęć zarobku, czemu się nie dziwuję.Dziecko najpierw poznaje głos, potem leksykę i zaczyna stosować strukturę, czyli gramatykę. Czasem łapie pojedyncze słowa, a czasem całe związki wyrazowe. Z czasem uczy się znaczenia wyrazów i wyrażeń.Polska język, choć to trudna język, jest w miarę przyswajalny dla Czecha, Łużyczanina czy Rosjanina. Bo leksyki podobnej sporo, choć bywają słowa podobnie brzmiące, ale o różnych znaczeniach. I struktura, w tym wypadku przede wszystkim fleksja i składnia, są dość podobne.Angielski jako język pozycyjny wydaje się w miarę prosty. Nie lubię tego języka z jego bełkotliwą fonetyką (a poza tym jest chyyba trochę uboższy od języka polskiego). Ale teraz jest modny i obowiązkowy, taka lingua franca współczesności. Już lepszy jest język niemiecki, choć ma leksykę czasem skomplikowana, a czasem b. wieloznaczna. Język francuski ma z kolei ortografię mocno specyficzną. Ale brzmi dobrze. Miłe są włoski i hiszpański. Próbowałem się uczyć hiszpańskiego, ale dość szybko zrezygnowałem. Za to łacina jest piękna, logiczna, dla polskiego sposobu wymawiania wygodna, nie trzeba wykręcać języka. I pięknie wyraża treści. Szkoda, że zaniechano nauczania łaciny w liceach (jeszcze gdzieniegdzie jest). Obecne "nowoczesne" władze oświatowe łaciny nie przywrócą na pewno. Może profesor Czarnek by zachęcił licea do nauczania tego języka. Nie ma jej dzisiaj ani w klasach humanistycznych ani w "biol.-chemie" (bo anatomia dzisiaj na medycynie ma nomenklaturę angielską).Tak prywatnie sobie myślę, że język niemiecki jest precyzyjniejszy jako język nauki od języka angielskiego. No ale to może tylko moje subiektywne odczucie i przekonanie. Największy szwindel w historii świata
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
3 dni temu polexit Polexit jak najbardziej. Na początek: Nie dajecie należnych nam kwot, a wciskacie tu imigrantów i macie jeszcze jakieś żądania, wobec tego wstrzymujemy składkę, zawieszamy dotychczasowe umowy i zobowiązania. To nie może działać tylko w jedną stronę. A jednocześnie informujemy, że dalsze eskalowanie relacji będzie przedmiotem debaty nad opuszczeniem UE. Bo w Europie byliśmy, jesteśmy, będziemy (jak brzmiało hasło, które widniało na planszach w dawniejszych nieco czasach). Gotowi też jesteśmy dokonać przeglądu naszych relacji z państwami uznawanymi dotychczas za nieprzychylne. 2 Jedyną twoją partią jest POLSKA
Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Obrazek użytkownika Jantar
3 dni temu Pełna zgoda. Jest tylko Pełna zgoda. Jest tylko partia Polska i partia Antypolska, choć w szczegółach imię tych partyj legion. Polska racja stanu to niepodległość, chrześcijański lub z  chrześcijaństwa i rzymskiego prawa wynikający model ustrojowy, polska tradycja, polskie wojsko, polska szkoła, polskie rolnictwo i przemysł. I polskie media! To co uderza w filary polskiej tożsamości i racji stanu, jest jej wrogie, choćby nazywało się nie wiem jak nowocześnie, demokratycznie i klimatyczno-szlachetnie.Niestety spora część Polaków tego nie rozumie, ogłupiona propagandą lewackich mediów, którym media owe wmawiają, że jeśli Polacy ci myślą tak, jak te media chcą, to znaczy, że są inteligentni. Jeśli myślą inaczej, to są ciemnymi kołtunami ( i tu sypią się różnorakie inwektywy). Zrozumienie, co jest szkodliwe dla Polaków a co nie, przychodzi często dopiero post factum, albo w długim czasokresie, gdy jest jeszcze szansa naprawy. Oby Polacy in gremio zmądrzeli. Obcy, niestety, czuwają, by tak się nie stało. Bądźmy mądrzy przed szkodą.  3 Jedyną twoją partią jest POLSKA
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
1 tydzień temu Księże Profesorze, Tusk z Księże Profesorze, Tusk z lewicą zrobił zwykły targ polityczny. dla tego człowieka polska szkoła jest bez znaczenia. A ta neokomunistka złapała swoje pięć minut i czyni szkody, które trzeba będzie długo i pracowicie naprawiać. A dla jakiejś grupy dzieci będzie to mocno szkodliwe i może nie do naprawienia.Zbyt spolegliwie Polacy przyjęli te wszystkie unijne "dobrodziejstwa". Pamiętam powrót katechezy do szkoły. To było traktowane jako zwycięstwo dobra. I dopóki żył Jan Paweł II, to ta zgraja lewacka nie miała odwagi frontalnie religii i Kościoła zaatakować. Gdy jednak nasz Ojciec Święty zamknął oczy, zaczęła się wojna, oskarżanie księży, jakże często bezpodstawne, atakowanie sensu katechezy w szkole, dyskretne spychanie na margines przez władze różnego szczebla i autoramentu.Pamięta Ksiądz ten run na psychologię? W tym psychologię społeczną, która rozwinęła skrzydła i to dzięki jej spostrzeżeniom cynicy manipulują społeczeństwem i, w jakiejś mierze, narodem (bo to nie to samo przecież). Może trzeba, tak jak oni, zrobić marsz przez instytucje (co jest trudne, bo się w nich okopali) i wykorzystać te osiągnięcia psychologii społecznej w dobrym celu. To też niełatwe, bo tamci w kłamaniu (jak to uczniowie diabła) nie mają skrupułów, a tu trzeba mówić prawdę. Ale można ją mówić wydatnie i wyraziście.Podobno, jak mówi chińskie przysłowie, cichy głos mędrca rozbrzmiewa na tysiące mil. Czy to się sprawdza w dobie nieustannego jazgotu lewackich publikatorów, które spożytkowują spostrzeżenie znanego ministra propagandy dr. Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą? 4 Co nam zagraża naprawdę?
Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Obrazek użytkownika Jantar
1 tydzień temu Czy szkoła jest ważna? Ksiądz Profesor wskazał na szkołę jako niezwykle istotny dla państwa element. A właśnie teraz widzimy modelowe "dekonstruowanie" tej instytucji. Czy da się to naprawić? Da się. I to bardzo prosto. Trzeba postawić polską szkołę z głowy na nogi/No proszę, jak to sobie mądrze wymyśliłem. Ale... ale jak to zrobić? Okazuje się jednak, że tak prosto to nie jest. Dlaczego? Bo oświata funkcjonuje (i nie tylko ona) w systemie naczyń połączonych. właśnie dlatego, że jest ważna dla państwa, nie funkcjonuje w aksjologicznej, technicznej i politycznej próżni. Więc żeby udało się "prosto" naprawić szkołę, to trzeba "prosto" naprawić państwo. Czyli też postawić z głowy na nogi. No, ale i państwo nie funkcjonuje autonomicznie, tylko też w określonym systemie. Bo szkoła jest tylko wypadkową polityki państwowej i całej masy uwarunkowań, które muszą być uwzględnione.Nawet szkoły katolickie i "katolickie" oraz inne niż samorządowe ("państwowe") starają się nie wchodzić zanadto w kurs kolizyjny z państwową polityką oświatową.No to co trzeba zrobić?Po "pierwsze primo" trzeba oddać nauczycielom narzędzia do skutecznego wychowywania i uczenia. bo teraz nauczyciel jest coraz bardziej bezradny nie dlatego, co słusznie Ksiądz Profesor zauważył, że jest niedokształcony (trzeba się wiele uczyć po ukończeniu uniwersytetu, żeby "każdemu właściwą grzeczność wyrządzić"), ale dlatego, że nie może skutecznie skłonić ucznia do nauki. Czuwają nad tym, żeby nie mógł skutecznie uczyć i wychowywać nie tylko nadmiernie roszczeniowi rodzice, ale dyrekcja, psycholodzy i pedagodzy z poradni, rzecznicy wszelkich szczebli, władze samorządowe także i, rzecz jasna, MEN.Ale żeby to zrobić, to trzeba rozwiązań prawnych, które pozytywne rozwiązania ułatwią. Nie mowy trawy o tzw. "dobru dziecka". Bo rzeczywistym dobrem dziecka jest jego dobre wychowanie i dobre kształcenie. Ci uczniowie, którzy nie spełniają kryteriów normalnego kształcenia czy wychowania, powinni mieć zapewnione placówki innego typu. Wtedy i nauczyciel odetchnie i klasa razem z nim. Bo jeśli nauczyciel ma ciągłe utarczki z jednym czy dwoma uczniami i ich delikatnie mówiąc, bardzo uświadomionymi w swoich prawach rodzicami, którzy potrafią wymusić na szkole swoje, to nauczyciel, choćby pełen pasji i zaangażowania, szybko się wypali i zniechęci. Starszy będzie liczył miesiące do emerytury, a młody ucieknie. Bo to na nim spoczywa ciężar edukacji. Sprawa uposażenia też jest ważna, bo ta grupa zawodowa czuje się jak pariasi w środowisku inteligencji (to samo pracownicy nauki, choć nie wszyscy). Ale ten postulat wymagałby odważnego postawienia sprawy przez właściwego ministra. Obecna minister co jest, każdy widzi. Nie tylko nie będzie wzmacniać rolę nauczyciela, ale wydatnie ją osłabia (uczciwie powiedzmy, że nie ona pierwsza). Jedynym "plusem dodatnim" tej pani jest jakiś ruch w sprawie używania przez uczniów telefonów w szkole. Niestety, zmiany negatywne w szkole są pochodną dyrektyw unijnych. Całkiem znośna (poza ideologią) szkoła PRL-u musiała zostać zdekonstruowana jako warunek przyjęcia do UE, a w późniejszych  latach jako warunek otrzymania takich czy innych pieniędzy (stąd wdrażania inkluzywności w kontrze do ekskluzywności). To wszystko się przenosi na szkołę wyższą, gdzie jest konkurs świadectw, system boloński, ocenianie wykładowców przez studentów. Wystarczą, powiedzmy, dwie studentki, którym się coś nie spodoba i pan dziekan czy nawet rektor woła biednego wykładowcę na dywanik.Podręczniki są kalibrowane pod ministerialny program i choć są różne, to są takie same. Jeśli trafi się podręcznik inny niż standardowe, robi się wrzask, czego doświadczył profesor Roszkowski, autor jednego - z kilku dopuszczonych - podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość. Sam podręcznik profesora Roszkowskiego nie jest pewnie bez jakichś, może nawet niezbyt istotnych, strukturalnych uchybień, ale istotą nienawistnych oskarżeń jest jego nieprawomyślność, niezgodność wg oskarżycieli z ideałami "demokracji i socjalizmu". Środowiska samorządowe i dyrekcje zadbały, żeby się nie znalazł w szkolnym spisie podręczników. Mało tego, dobierano "właściwych" nauczycieli do nauczania tego przedmiotu. Teraz mamy boje o nowy przedmiot, który skrywa treści nieakceptowalne przez liczne rzesze rodziców, a szyldem przedmiotu jest zdrowie (edukacja zdrowotna). Drugi obszar świadczący o ideologicznym charakterze działań ministerstwa, jest ograniczanie lekcji religii (a ideą było jej wyeliminowanie z edukacji szkolnej). Oświata jest szarpana przez różne gremia. Niektóre świetnie koegzystują z jej władzami (niektóre wydawnictwa, fundacje, ośrodki edukacyjne, różne centra szkoleń nauczycieli). I całkiem spore pieniądze, które ten resort pozyskuje, idą na cele nie zawsze dobre dla przyszłości Polski, ale całkiem nieźle korzystają na tym około-edukacyjne środowiska.  3 Co nam zagraża naprawdę?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
1 tydzień temu To nie jest wesoła zabawa To, niestety, nie jest wesoła zabawa w berka. To plan bezwzględnego opanowania istniejących jeszcze instytucji niezależnych od tej namiestniczej władzy. I ta nowomowa, w której zamach na demokratyczne instytucje nazywana jest "przywracaniem praworządności", przy aplauzie Urszuli von der Leyen i unijnej lewackiej wierchuszki.W tej sytuacji przewodniczący Trybunału nie może ustąpić. Siłowe rozwiązanie, mam nadzieję, otworzy oczy reszcie niedowidzących. Z Tuskiem pozostanie negatywnie rozemocjonowany tłum jego zwolenników, zaślepionych nienawiścią do tego co prawe, polskie i chrześcijańskie.Po wczorajszym wystąpieniu Pana Prezydenta podległe mu służby powinny szczególnie zadbać o jego bezpieczeństwo. Trzeba przewidywać najróżnorodniejsze scenariusze zagrożeń. Determinacja tamtych jest ogromna, bo zdają sobie sprawę z możliwej klęski. 2 BEREK: WUNDERWAFFE TUSKA
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
2 tygodnie temu To kwintesencja pseudo To kwintesencja pseudo uczonego bełkotu. Oczywiście zaraz pojawić się może zarzut, że jestem niedokształcony i dlatego nie zrozumiałem. A przecież wszystko można wyrazić w jasnych, zrozumiałych słowach. Pod warunkiem, że to, co ma być przedstawione, ma sens. Jeśli nie ma, to trzeba to obudować taką pseudo-uczoną kminą. I na takie różne rzeczy są wydawane publiczne pieniądze, wyrywane ciężko pracującym ludziom. AI promuje "Polską markę"
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
2 tygodnie temu O "magistrze" nie wspominam O "magistrze" nie wspominam bo to nie uczony. Ty Kapitanie Nemo mi bolszewizmu nie zarzucaj, bo nie masz żadnych po temu podstaw. Złe emocje nie służą mądremu komentowaniu czy też polemice. Ja wskazuję problem. Nie wystarczą tytuły, by mądrze zarządzać, tym bardziej, że uzyskuje się je czasem nie za rzeczywiste dokonania. A pan prezydent Duda, na którego głosowałem dwukrotnie, zawiódł mnie bardzo. Jest niewątpliwie dobrze wykształconym człowiekiem i z tytułami. Czy to się przełożyło na jakość sprawowania władzy? Zauważam nie od dziś, że na niepoprawnych coraz częściej brak jakości debaty. A jestem tu od wielu lat, monsieur Nemo.  -2 KARIERA GORGONIOWEJ…
Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Obrazek użytkownika Jantar
2 tygodnie temu Marka polska Mieliśmy markę polską u progu naszej niepodległości w 1918 roku. Może nawet była powiązana jakoś z marką Cesarstwa Niemieckiego, choć tego nie wiem.Obawiam się postępującej inflacji. W Niemczech płacono w miliardach marek za podstawowe rzeczy. U nas też inflacja szalała, aż reforma prof. Grabskiego jakoś uładziła. bo ludzie z dnia nadzień stawali się biedakami.Wiem, że tu marka polska ma inne znaczenie, ale tak jakoś mi się skojarzyło. 3 MARKA POLSKA
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jantar
2 tygodnie temu Czy pamiętacie? Czy pamiętacie Państwo takiego pana, który się nazywa Andrzej Duda? Był, jeszcze chyba nie tak dawno, prezydentem. Czy wykazał się doskonałością naukową jako prawnik w praktyce? Dzisiaj pan dr Duda błąka się gdzieś w jakichści radach. Swoją drogą ciekawe by było pozbieranie jego dokonań naukowych i praktycznych. Czy to, co robił na uniwersytecie i w praktyce jako prezydent, trwa jakoś, lepiej lub gorzej w przepisach prawa i czy jest to korzystne dla Narodu i dla państwa. Dla Państwa Polskiego. Dla Polski.Przedwojenni premierzy i prezydenci, a nawet ministrowie, to byli ludzie z dorobkiem. Rzeczywistym dorobkiem naukowym i praktycznym. Pewnie i dzisiaj byśmy takich znaleźli. Ale chyba nie byłoby ile wielu/wiele. -1 KARIERA GORGONIOWEJ…
Obrazek użytkownika Jantar

Strony