Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu a moim zdaniem dobry aż nadto jaki prezydęt --->  taki mem 6 Contessa gratuluje gratulującemu złotym siatkarzom prezydętowi Komorowskiemu
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu Nas, ludzi, żyje tylko kilka tysięcy, reszta to statyści i to jest nasze motto "na dzień dzisiejszy" , motto mniejszości 7 Jesteśmy Mistrzami Świata!
Obrazek użytkownika Gawrion
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu Ostatnio, chyba w ostatni piątek byłem u krawcowej od lat narzeka na ciężki los rzemieślnika, na rząd,etc., ale na wybory nie pójdzie, bo "nie ma na kogo głosować". Moja wieloletnia( jak u  tzw) "indoktrynacja" także zawiodła. W moim otoczeniu (fizycznym) nie ma z kim gadać. Wychowani przez tvn, posat a także przechwycony tvp, moi  sąsiedzi pierniczą jak potłuczeni. Że kaczka to, Fotyga tamto, a ksiądz to pedał i że będzie wojna. Rok temu, gdy prywatyzowano elektrociepłownię, do urn poszło zaledwie kilkanaście %, dziś narzekają na podwyżki czynszów. Wywlekają rzekome długi gierkowskie(!) i cieszą się, że większa część ich dzieci rozjechała się za chlebem po całym świecie. Gdyby nie portale (szczególnie ten) chyba bym zwariował. Ich już nie nawrócisz werbalnie, musi nieźle pier...nąć, aby mózg im wrócił na miejsce (a miejsca mają sPOro)   8 Jesteśmy Mistrzami Świata!
Obrazek użytkownika tańczący z widłami
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu Jego Magnificencja Bul Dekoder I naszym kandydatem do Nagrody Hopla 2014 3 Rozkodował...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu Gajowy Marucha wstał wcześnie i ze wstrętem spojrzał na leżące w kącie cielsko. "Wieloryba ustrzeliłem" pomyślał, ale skąd wieloryby w lesie ? Raptem wieloryb poruszył się i powiedział ludzkim głosem: "A co na śniadanie mi wczoraj ustrzeliłeś kmieciuniu?" "No, tego, eeeee, dzika jak zwykle księżniczko" powiedział z obrzydzeniem gajowy Marucha i dodał : "ściągnij skórę i usmaż udka, a ja pójdę jakie dwie sarenki ustrzelić tobie na obiadek" "Jeno mi do lisa nie strzelaj, mój kmieciu, bo wiesz ile rudemu zawdzięczamy". Gajowy Marucha zarzucił dwururkę na plecy i zniknął w leśnych ostępach. Wszystkiemu przyglądał się ukryty w szafie lis, który zasadził się na kaczkę w kurniku (kaczniku) 7 Komorowski wbija siatkarskiego gwożdzia Tuskowi i Polacy w finale
Obrazek użytkownika antysalon
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu dowcip(?) co prawda o Rosjanach, ale na rzeczy Rabbi w synagodze pyta: - Czy ktoś wie dlaczego ci Rosjanie tak nas nie lubią? Mosiek, domyślnie: - Może dlatego, że nie pijemy z nimi wódki? - Niewykluczone - mówi rabbi - Niech każdy z was przyniesie jutro pół litra wódki, poćwiczymy między sobą jak się powinno pić po rusku, żeby nas Rosjanie polubili. Mosiek wychodzi z domu z pólitrówką,a Salcia pyta: - Gdzie niesiesz tą wódkę? - Do synagogi, wlejemy wszystkie butelki do jednej beczki i będziemy pić jak Rosjanie - odpowiada Mosiek. - W takim razie szkoda wódki - mówi Salcia. Przelała wódkę do dzbanka i nalała wody do butelki. Mosiek, razem z innymi żydami, wlał swoją wódkę do beczki. Rabbi zaczerpnął szklanką, wypił i mówi: - Już wiem czemu nas Rosjanie nie lubią. 11 Czemu Żydzi nienawidzą Polaków? Spotkanie z dr Ewą Kurek
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu Bulowi to piłka kojarzy się z główką kapusty, siatka z zakupami, blok z czekoladą, ścięcie z dekapitacją kurczaka lub zastygnięciem galarety a odbicie z bekaniem po posiłku 11 Komorowski wbija siatkarskiego gwożdzia Tuskowi i Polacy w finale
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu mrówcza praca Romka M spałowana komu by sie chciało analizować dane z wielu źródeł i wyciagać wnioski. I co widzimy ? Ta czysto autorska(jak i poprzednie) praca została negatywnie oceniona, o czym wspomniałem w ostatniej dyskusji o "pałkownikach" http://niepoprawni.pl/blog/2640/palkownicy-list-otwarty ode mnie 5 12 XI. Smoleńsk, godzina A
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu dr Ewa Kopacz zyskała sympatię, wdzięczność i zaufanie także jako nadworny lekarz, który opatrywał otwarte złamanie ręki posła Czerwińskiego czy zerwaną torebkę stawową Donalda Tuska. a tu świetny artykuł: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ewa;kopacz;zdradzi;tuska;money;pl;ujawnia;najwieksze;tajemnice;jej;kariery,173,-1,1614765.html     9 KOPACZ... emocjonalna nić między premierami?
Obrazek użytkownika Mind Service
Obrazek użytkownika tequila
11 lat temu W Sieci Nr 37/2014 "ona szanuje i poważa tylko tych, których ma nad sobą i przed sobą. Są też byłe przyjaciółki, ale pewnie nie będą chciały się do gazety zwierzać, bo ona je strasznie zawiodła – mówi pani Alicja.Wspomina,że kiedy Ewa Kopacz została dyrektorką,to przez duże „D”. – Już nie rozumiałatego, że ktoś może chcieć podwyżkę. Kiedyś z podaniem o niewielki dodatek przyszła do niej jedna z pielęgniarek, tuż przed emeryturą. Kopacz się wściekła. Pokazała jej kosz  na śmieci: „O, tam sobie możesz to podanie wrzucić!” – opowiada pani Alicja." Jak się sprowadzała do Szydłowca, to była normalną dziewczyną. Bardzo miłą. Ambitną, ale przecież ambicja to nic złego – mówi kolejna „była koleżanka” Ewy Kopacz. – Kiedyś na dyżurze, jeszcze w pogotowiu, mówi do mnie: „Słuchaj, ty nawet nie wiesz, jak ja bym chciała zostać choć skromną kierowniczką. Tylko kierowniczką”. A pięści jej się same zaciskały… Kilka osób podkreśla, że jej przeambicjonowanie może wypływać z kompleksów i że może to mieć korzenie w rodzinnym domu, z którego Ewa chciała się wyrwać. U Lisów była bieda, stąd pomysł, żeby zostać lekarką, bo lekarz, wiadomo, zawsze ma dobrze. W tym kierunku popchnęła ją też babcia, która trudniła się leczeniem ziołami i zaklęciami. Ponoć trochę tej wiedzy jej przekazała. Ewa Kopacz nawet teraz, badając dzieci znajomych, zawsze coś sobie szepcze pod nosem. Choć znajomi lekarze mówią, że może to wcale nie zaklęcia, może to po prostu taki sposób stawiania diagnozy. Marek Suski, poseł i prezes PiS w okręgu radomskim, wspomina, że Ewa Kopacz utrzymywała wtedy naprawdę dobre stosunki z rodzącym się miejscowym PiS. – Miała być koalicja PO-PiS, w ramach zbliżania środowisk odbywały się wspólne imprezy. Nawet tańczyliśmy ze sobą kilka razy i chodziliśmy do kina. Ewa potrafiła być bardzo miła. Opowiadała o swoim życiu i marzeniach – opowiada Suski. Ta „przyjaźń”skończyła się po jednym z programów telewizyjnych, kiedy było już jasne, że PO-PiS-u nie będzie. – Była bardzo agresywna, zarzucała nam kolesiostwo i nepotyzm. Ja wtedy zapytałem, czy przypadkiem nepotyzmem nie jest zatrudnienie jej męża, byłego prokuratora, na stanowisku wicedyrektora ośrodka zdrowia, któremu ona kiedyś szefowała. Po programie była wściekła, ręce jej się tak trzęsły, że aż papieros wypadł jej z reki. Powiedziała wtedy: „Suski! Kur… nie jesteśmy już kolegami!”.  W 2005 r., kiedy Platforma Obywatelska poniosła podwójną klęskę w wyborach, Donald Tusk przeżywał jeszcze dodatkowo osobisty dramat. Jego siostra Sonia, nie zważając na ostrzeżenia, poszła się kapać w bardzo zimnym tego dnia Bałtyku.Wychodząc z lodowatej wody, straciła przytomność, rozległy wylew. Wtedy pojawia się Ewa Kopacz i wykorzystuje wszelkie swoje znajomości, aby siostrze szefa pomóc. Załatwia spotkania z najlepszymi konsultantami, krąży razem z nią na trasie Sopot–Lublin. Towarzyszy jej także w drodze do berlińskiej kliniki na operację, po której Sonia dochodzi do siebie. Tego zaangażowania Tusk nie zapomni jej nigdy i nieraz staje w jej obronie w sprawach ważnych, ale też w drobnych. Marek Suski, konkurent z okręgu wyborczego Ewy Kopacz, ustalił, że w poprzedniej kadencji radomska posłanka często latała do Gdańska. W trakcie przedwyborczej debaty zadał więc publicznie pytanie, w jakim celu. Kiedy Kopacz tłumaczyła, że latała do studiującej tam córki, poseł PiS dopytywał, czy odda pieniądze za prywatne podróże. Kilka dni później Tusk niepodziewanie odwiedził Radom i nazwał Marka Suskiego „damskim bokserem”. Jeszcze jedna z jej „byłych koleżanek” opowiada, że nie mogła znieść widoku Kopacz atakującej prof. Zbigniewa Religę. – Atakowała profesora tylko z powodów politycznych, bo wtedy już ruszył ten cały atak na Prawo i Sprawiedliwość. Kim ona przy nim była? – mówi kobieta, nie ukrywając swoich politycznych preferencji. – No, ale po Smoleńsku to ja już jej nie chcę widzieć. Jak spotkam na ulicy, to przejdę na drugą stronę.Nie chcę! – mówi stanowczo. Po tym, jak ówczesna minister zdrowia publicznie deklarowała, że smoleńska ziemia była „przekopana na metr”, w Szydłowcu nie mówi się o niej inaczej niż „Fadroma” – od nazwy wrocławskiej firmy produkującej specjalistyczne ładowarki kopalniane. Prawie wszystkie nasze rozmówczynie, „byłe koleżanki”, potwierdzają jedno, że Ewa Kopacz była naprawdę niezłym pediatrą Niestety, jej pęd do kariery zabił pewną wrażliwość, o której też często słyszę w opowieściach o pani marszałek. Teraz ta wrażliwość jest traktowana jako okoliczność obciążająca. – Jeśli rzeczywiście ona taka jest, to znaczy, że pewne granice bezwzględności przekracza całkowicie świadomie – twierdzi jej była przyjaciółka. – Nawet gdyby została premierem, to chyba nie byłoby to jeszcze spełnienie jej marzeń. Ona kiedyś wspominała o karierze europejskiej… A przecież teraz karierę robi pani Bieńkowska, więc Ewa musi być cholernie zazdrosna. Bo ona tak naprawdę nie znosi kobiet. Na to żeby zaszkodzić Bieńkowskiej, na razie nie ma szans. Ale ona jest cierpliwa. powyższe cytaty z W Sieci Nr 37/2014 10 KOPACZ... emocjonalna nić między premierami?
Obrazek użytkownika Mind Service

Strony