|
|
15 lat temu |
@Harcerz |
"Smarowaniu kół"? Poproszę więcej na ten temat ;-) |
|
"SAMUEL ZBOROWSKI" |
|
|
|
15 lat temu |
@Harcerz |
A dlaczego "zaprzeczając"? 30% to faza przetrwalnikowa, celem jest ochrona substancji. Myślę, że Rymkiewicz nie miałby nic przeciwko, gdyby kiedyś okazało się, że jest 3/4 ;-)
Dzięki i pozdrawiam,
referent |
|
"SAMUEL ZBOROWSKI" |
|
|
|
16 lat temu |
-->Gadający Grzyb |
Przyglądałem się trochę definicjom w prawie międzynarodowym publicznym (przy okazji, polskie ustawodawstwo też zna ten termin) i wychodzi mi, że najtrudniejsze do wykazania - w tych okolicznościach, o których mówimy - byłoby udokumentowanie "zamiaru". My (Polacy) nie mamy wątpliwości, ale dokumentów i bezpośrednich dowodów poświadczających intencje rozstrzeliwań raczej brak (ma z tym kłopoty również pion śledczy IPN-u, który prowadzi śledztwo jeszcze od czasów Kieresa). To znaczy - inaczej, bezsporne dowody są, tylko że w Moskwie.
W komentarzach do konwencji podaje się przykłady, które pozwalają uznać za ludobójstwo również mordy na małych grupach, o ile z okoliczności faktycznych wynika, że te liczebność tych grup była "znaczna". Spokojnie więc za ludobójstwo można przyjąć czystki w Srebrenicy. Nie chodzi też tylko o mordy, ale i o stworzenie warunków godzących w przeżycie (masowe wywózki itd.). Kryterium ludobójstwa w Katyniu (na potrzeby czysto prawne), to zagłada kadry oficerskiej i elity intelektualnej, wyselekcjonowanej z osób internowanych (zamkniętych) na tamtych terenach, w tamtym czasie. Na przykład.
Rzecz chyba jednak nie w prawniczych rozważaniach, co jest, a co nie jest "ludobójstwem", bo nie o prawdę sądową w tym wszystkim chodzi. Przykro się tego Niesiołowskiego słucha. W sumie nie wiem, po co on siedział w tych komunistycznych więzieniach.
Pozdrawiam,
referent
---
referent Bulzacki |
|
Katyń a ludobójstwo. |
|
|
|
16 lat temu |
- |
Panowie/Panie,
pomiłujcie. Zwadzić się zawsze można; zostawcie to na koniec. Odróżnijcie rzeczy ważne od nieważnych, jeśli można prosić, przecież nie chodzi o to żebyśmy się wszyscy nawzajem kochali. To zresztą niemożliwe. Jeśli nic wyjdzie z "próby", to będzie po straemu i git. Jak nie można, to nie można. Widocznie jest jeszcze za wcześnie albo - mimo wszystko - nie wszyscy się do takiego sposobu działania i myślenia nadajemy.
Czekam na ustalenia (zarys pomysłu) od delegowanych "władz" ;) Potem się obaczy.
Pozdrawiam,
referent
---
referent Bulzacki |
|
Blogosfera polityczna. Czas na zgodę |
|
|
|
17 lat temu |
O! |
Suski maluje ładne akwarele. A Gosiewski gra w szachy. Też ich lubię. Ale bardziej lubię Bronka i Sławka.
---
referent Bulzacki |
|
Dolina nikczemności |
|
|
|
17 lat temu |
-->kokos26 |
Dlaczego? Dlatego, bo tacy jak Wildstein są groźni; bo to rzeczywiści przeciwnicy towarzystwa. Podobnie jest z Rybińskim, który jest za bardzo błyskotliwy i operuje żartem w sensie ścisłym, a nie niedopowiedzianymi szeptankami i mrużeniem oka. Podobnie jest z Wildsteinem, który punktuje spokojnie i logicznie, zwracając uwagę na pozorność i zakłamanie towarzystwa. Podobnie jest z całą "Rzepą", która ośmieliła się zakwestionować towarzyski ciąg światopoglądowy. Dlatego nawet wtedy, kiedy Wildstein kupi sobie mikrofalę, to redaktor Wroński, profesor Sadurski i redaktor Michalski ten fakt odnotują i powiążą z jego obsesyjną niewnawiścią do Maleszki. Ale to dobrze, zę komentują, znaczy boli i celnie trafia, skoro muszą się na ten temat wypowiedzieć.
Jeden Wildstein wart dziesięciu Suskich i Gosiewskich. Jeden Cenckiewicz wart ośmiu Suskich i Gosiewskich. To jest prawdziwa waluta. Przeliczniki moje :-)
Pozdrawiam,
---
referent Bulzacki |
|
Dolina nikczemności |
|
|
|
17 lat temu |
-->FYM |
Zgadzam się, że J.K. jest jednym z niewielu wiarygodnych antykomunistycznych polityków, ale rzecz w tym, żeby dożyć efektów zmian. Póki co nie ma alternatywy i nic nie wskazuje, że może się ona pojawić (nie traktuję poważnie tego całego PolskaXXI, czy jak to się nazywa), ale na tym koniu daleko nie zajedziemy. Mój kredyt zaufania uzyskał pułap. Teraz chcę wiedzieć pracę u podstaw, nawet jeśli na razie nie ma warunków do wdrożenia projektów w życie. Co do Jurka mamy prawdopodobnie inne zdanie. Jurek odszedł, bo kontrakt jaki zawarł nie został dotrzymany przez prezesa i znaczną część klubu PiSu. Możemy skonfrontować fakty, choć myślę, że to temat na inną okazję. Stratę Jurka (Zawiszy, Sellina itd.) i zablokowane zmiany konstytucji uważam za poważny błąd. Podobnie jak poprawki prezydenta do tzw. ustawy lustracyjnej Mularczyka. Ale alternatywy na razie nie ma, zgadzam się. Na razie.
Pozdrawiam.
---
referent Bulzacki |
-1 |
O wałkowaniu i wałkujących |
|
|
|
17 lat temu |
-->triarius |
A może rzecz właśnie w tym udawaniu. Wszyscy udajemy, że jest w porządku, a przecież nic nie jest w porządku, i jak do tej pory prawie nic się nie udało. Wódz ma przekonanie, że jest genialny, żołnierze stoją za wodzem i tłumaczą największą głupotę, niepokorni muszą odejść (Jurek, Ujazdowski, Dorn), a my udajemy.
Rzecz jasna dalej będziemy udawać, bo nie ma alternatywy, ale na blogu nie muszę sobie żałować i powiem wprost - do dupy z takim koniem, źle obstawiamy. To że kilku lewaków będzie miało radochę wisi mi swobodnie. Ja też mam radochę, jak opowiadają o prawach człowieka i humanizmie.
Co jest wartością? Partia, czy może idee, które partia miała zrealizować. Ja uważam, że idee, i zagłosuję nawet na diabła, jeśli ten obieca mi np. dekomunizację i lustrację. Partię się zmienia, jeśli ta się degeneruje. Czy PiS się degeneruje? Moim zdaniem - tak. Nie dlatego, że orżnął kasę sejmu na 300 zł i że Dorn nie płaci alimentów - to są takie detale, że aż wstyd o tym mówić, przy skali problemów jakie istnieją - ale dlatego, że marginalizuje sensownych prawicowych polityków i nie realizuje prawicowego programu. A jak już się za coś weźmie, to spieprzy.
Pozdrawiam.
---
referent Bulzacki |
|
O wałkowaniu i wałkujących |
|
|
|
17 lat temu |
-->rewident |
Dobry tekst. Gratulacje! Myślę podobnie.
Traktuję tych ludzi poważenie do momentu, kiedy realizują cele polityczne. Jeśli wehikuł staje, zostawiamy go przy drodze i przesiadamy się na następny. To nie PiS jest wartością samą w sobie, ale to, co obiecali zrobić i na co ciągle czekam. Problem w tym, że nie ma na razie nikogo innego...
---
referent Bulzacki |
|
Kopiemy sobie grób, Panie Prezesie? |
|
|
|
17 lat temu |
-->circ |
Niech Pani nie szarżuje, bo nie ma powodu. Starałem się to wytłumaczyć na przykładzie Kasperczaka, ale może lepiej będzie odwołać się do generalnej uwagi: jeśli ich człowiek, ich guru, zaczyna przestrzegać, że nie idzie ku dobremu, a racje są co najmniej podzielone, to jest to głos znaczący. Uwagę zwraca nie żaden tam radykalny nieprzejednany przeciwnik UE, który i tak wiadomo, co powie, ale sojusznik, lider. Po co to robi, to inna sprawa.
Tylko tyle.
Dobranoc.
---
referent Bulzacki |
|
Nasza marka |
|