|
14 lat temu |
Niekoniecznie tak śpi i chrapie |
A skąd ta pewność, że "Szef na górze" daje jej ten spokojny sen? Co? |
|
PANI ANODINA MA NIESPOKOJNE SNY |
|
|
14 lat temu |
Jurki, ogórki i korniszonki - |
Trzeba zmienić sposób postrzegania polityki.
"Ikon" -bogactwo.Odstawić do Muzeum .
Krążą Ci Panowie po frakcyjach i partyjach. W przełomowych momentach uwidaczniają swoją prywate.
Dla mnie najważniejszy jest.
1. Program
2. Siła realna w wyborach.
|
|
Trzy grosze odnośnie pierwszej i drugiej tury oraz kandydatów |
|
|
14 lat temu |
Re: Re: I na kogo tu głosować? |
Z góry przepraszam, ale moja odpowiedź, aby Pana zadowoliła musiała by wiązać się z długim wywodem. A ja dzisiaj wybieram się na wieś, odpocząć -polecam każdemu- więc nie mam za dużo czasu. Poza tym nie czuję się jakimś autorytetem, polecam lekturę Misesa, Friedmana, Hayeka. Polecam lekturę "Opcji na prawo" gdzie wiele tego typu tematów jest bardzo szczegółowo omawianych i analizowanych. Polecam także blogi; Gwiazdowskiego, Michalkiewicza, Cukiernika i innych.
Postaram się jednak odpowiedzieć na zadane pytania, przepraszam, będzie nie po kolei:
Ad.5 Skupię się tutaj na sektorze energetycznym, bo wywołuje on wiele kontrowersji. Dla mnie naprawdę nie ma większego znaczenia kto mi dostarcza prąd; czy jest to przedsiębiorstwo państwowe, czy prywatne, czy jest to przedsiębiorstwo krajowe czy zagraniczne. NAJWAŻNIEJSZE ABY ENERGIA DOSTARCZANA DO MOJEGO DOMU, BYŁA JAK NAJTAŃSZA, USŁUGA POWINNA BYĆ JAK NA NAJLEPSZYM POZIOMIE.
Tą energię może mi dostarczać nawet jakaś osoba prywatna, która na swojej działce postawi wiatrak, czy coś tego typu.
Dlaczego jednak nie jest to możliwe? Bo państwo traci możność zbierania haraczu.
I tak samo bym myślał, gdybym był przedsiębiorcom, który potrzebuje energii do swojego zakładu.
Oczywiście w obecnym przypadku jesteśmy uzależnieni od państwowego rosyjskiego monopolisty. Ale jest to właśnie jedna z przyczyn interwencjonizmu państwowego w tym sektorze gospodarki. Rynek ten jest silnie regulowany zarówno w Polsce jak i na świecie. I choćby z tego względu jestem w stanie zgodzić się na to, że sektor energetyczny powinien zostać w rękach państwa. Powinniśmy się uniezależnić od rosyjskiego monopolisty, powinniśmy także stworzyć przepisy, a raczej uprościć i znieść już istniejące, które umożliwią prywatnym osobom produkcję energii dla własnych potrzeb, co więcej umożliwi im także sprzedaż tej energii innym, czy to będzie osoba prywatna czy przedsiębiorstwo.
Kopalnie, stocznie, przedsiębiorstwa zbrojeniowe(amerykanie kupują broń od przedsiębiorstw prywatnych, i są najlepiej uzbrojonym państwem) powinny zostać sprywatyzowane. Nie widzę najmniejszego powodu aby miały one pozostać w rękach państwa. To się oczywiście nie spodoba licznym związkom zawodowym, strać oni bowiem swoje liczne przywileje.
Lasy, Rezerwaty przyrody itp. mogą zostać w rękach państwa, z choćby z racji ekologii.
Ad. 6
Dlaczego większość uczelni prywatnych jest na tak niskim poziomie(chociaż nie wszystkie)? Bo muszą one konkurować z uprzywilejowanymi uczelniami państwowym. Z naszych podatków płyną fundusze na te uczelnie.
Dla mnie wiedza to dobro, które pragnę nabyć. Ja nabyłem swoją wiedzę płacąc za nią, studiowałem zaocznie na Uniwersytecie Śląskim. Nie żałuję, ni byłem na garnuszku rodziców, starałam się coś wynieść z tych wszystkich lat, moich studiów. Szanowałem to, bo za to zapłaciłem. Jednak to co teraz piszę, moje poglądy, wykształciłem sam. Przynajmniej na mojej uczelni idee wolnorynkowe praktycznie wogóle nie są przedstawiane. Panuje tam właśnie interwencjonizm, Keynes i inni ekonomiczni szamani.
Z tzw. bezpłatnej edukacji korzystają w większości przypadków najbogatsi, ci których rodzice stać było na prywatne korepetycje, kursy, pomoce naukowe itp. Ci biedni muszą iść na studia zaoczne; pracować w tygodni i kształcić się w weekend. Chcą się wybić, zależy im bardziej niż tym co kształcą się na studiach dziennych. Płacą za swoją wiedzę, za dobro które być może pozwoli im w przyszłości wybić się na wyższy szczebel. Młodzi ludzie - studenci, którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu płatności na studia, boją się, że będą musieli skończyć swoje beztroskie, życie na garnuszku rodzicach. Boją się, że ich umiejętności w końcu zweryfikuje "rynek". To właśnie oni w większości przypadków pozostają bezrobotni - ci dzienni, nie ci zaoczni, którzy już gdzieś wcześnie pracowali. Nikt mi nie powie, że człowiek studiujący dwa kierunki - politologie i socjologie, robi to z chęci zdobycia wiedzy, MU SIĘ PO PROSTU NIE CHCE PRACOWAĆ.
Jeżeli pozostaniemy przy tzw. bezpłatnej edukacji(samo to hasło "bezpłatne" jest jawną manipulacją i kłamstwem) to wprowadźmy przynajmniej coś w rodzaju bonu edukacyjnego, który to człowiek zainteresowany pozyskaniem wiedzy mógłby zrealizować zarówno w prywatnej jak i publicznej uczelni. Zobaczylibyśmy wtedy które uczelnie są lepsze.
Jestem przekonany, że wtedy wiele uczelni publicznych, zniknęły by z rynku.
Proszę mi wierzyć, wiem co mówię. Rok temu ukończyłem taką uczelnię z dyplomem magistra politologii. To są socrealistyczne skanseny; i dotyczy to zarówno jakości i metod nauczania, jak i całej organizacji. Doświadczył tego zresztą swego czasu mój były wykładowca, prof. Migalski.
Ideałem byłaby całkowicie płatna edukacja(wtedy dla ludzi mojego pokroju było by taniej) z rozwiniętym systemem stypendialnym, w którym może po części uczestniczyć rząd, ale gwarantuje że znajdzie się wtedy także wiele zainteresowanych podmiotów prywatnych, i to zarówno przedsiębiorstw jak i różnego rodzaju inicjatyw społecznych - prywatnych.
Ad 3. Jeżeli chodzi o ten punkt, owszem jest on bardzo ogólnikowy, abym go wyjaśnił w całości musiałbym chyba pisać cały dzień(a to by i tak by pewnie nie wystarczyło).
Do tego punktu odniósł się zresztą we wczorajszej debacie sam Jarosław Kaczyński, mówiąc o przepisach które krępują ręce przedsiębiorców, co dotyczy także konsumentów. Rozbudowane, niejasne prawo, które daje inicjatywę urzędnikowi. Kreuje z niego pana i władcę, który może zniszczyć każdego, jeśli tylko chce. Prawo powinno być proste, jasne i czytelne, urzędnik powinien je egzekwować a nie analizować.
Odniosę się również, do regulacji rządowych dotyczących wpływu na ceny dóbr i usług. TAM GDZIE RZĄDY INGERUJĄ W CENY JAKICHKOLWIEK DÓBR I USŁUG, TAM NASTĘPUJE WZROST TYCH CEN, A W PÓŹNIEJSZYM OKRESIE TAKŻE OGRANICZONA PODAŻ TYCH DÓBR I USŁUG. Jedna ingerencja pociąga za sobą kolejną, widzimy to na przykładzie rolnictwa. NAJWIĘCEJ TRACĄ TUTAJ NAJBIEDNIEJSI, muszą płacić więcej za dobra podstawowej potrzeby(bo w tam najczęściej następuje interwencjonizm państwowy), w końcu muszą zrezygnować z niektórych, bądź nabywają je w ilościach niewystarczających w stosunku do ich potrzeb. Tak się tworzy bieda.
I tu zakończę mój i tak długi wywód.
Przepraszam, nie mam już czasu.
Polecam lekturę Misesa; bardzo przyjemna jest jego książeczka pt. "Ekonomia i Polityka". Wyjaśnia wiele kwestii. Najważniejsze jest oczywiście "Ludzkie Działanie" jednak dzieło to ma ponad 700 stron, niektórzy mogą się zrazić. Bardzo jednak polecam, wyjaśnia dogłębnie wiele kluczowych kwestii.
Dobra. Jadę odpocząć na wieś!
Pozdrawiam
P.S.
Przepraszam za wszelkiego rodzaju błędy stylistyczne i ortograficzne, nie mam czasu sprawdzić dokładnie. A jestem w końcu ofiarą "bezpłatnej" edukacji.
Niepoprawny wśród niepoprawnych |
|
I na kogo tu głosować? |
|
|
14 lat temu |
Re: Re:...jak horyzont bogactwa... |
Nie tylko w głowie -
Annalnie- oddajemy się, bez cienia krytycyzmu.
W pogoni za ułudą odrzucamy wartości.
Wartości stałe i niezmiene -stają się jak w teori E=mc2 |
|
Wakacje na Jamajce |
|
|
14 lat temu |
Re:kabestany |
Dziękuję za linka,
fajny.
Swego czasu również sobie po Zatoce Puckiej trochę "poskakałem",
więc ożyły wspomnienia...
pzdr. |
|
Wakacje na Jamajce |
|
|
14 lat temu |
przez pomyłkę... |
... odpowiedziałem Ci nie tam, gdzie miałem. Ale zauważysz.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów |
|
Wakacje na Jamajce |
|
|
14 lat temu |
Re: Niestety |
Głosuj na Mikkego. Też uważam że sprawy gospodarki za najważniejsze bo poziom moralności w państwie jest pochodną uczciwości w stosunkach ekonomicznych - nie można utrzymać morale narodu jeśli gospodarka opiera się na wyzysku, łapówkach i złodziejstwie.
Pozdrawiam. Bacz |
|
I na kogo tu głosować? |
|
|
14 lat temu |
Krzysztof |
wiesz, wydaje mi się, że przy tak inteligentym mężu...no wiesz, powinna tryskać intelektem.
Pozdro.:D
" Upupa Epops ". |
|
Anna K. Wyszła z Cienia |
|
|
14 lat temu |
Olszewski |
Tu zgody nie ma. Gdyby był nieudolny, to mielibysmy do tej pory bazy polsko-ruskie pod błogosławieństwem bolka, listy Maciarewicza by w ogole nie było, a o liście Milcvzanowskiego juz by dawno zapomniano. IPN zajmowalby sie zbrodniami niemieckimi itd.
Co oni biedni mogli wtedy zrobic więcej. To był najbardziej patriotyczny rząd, jaki był i nie daj Boże bedzie w tworze pookrąglostołowym.
I najkrotszym czasie zrobił najwiecej dla Polski.
Pozdrawiam
cui bono |
|
PISzczące wieści dla ludzi z POdwórka, czyli trochę historii. |
|
|
14 lat temu |
Komentarz do dzisiejszej dyskusji człowieka z SMG/KRC |
Z salonu 24 http://blazio.salon24.pl/191560,50-polakow#comment_2729039
Co to jest "odmowa" w badaniach opinii
Drodzy Państwo, Te alarmujące doniesienia są wynikiem nieporozumienia terminologicznego. Tzw. "odmowy" to faktycznie różne (jest ich setki) indywidualne przypadki, w wyniku których rozpoczęty wywiad nie mógł zostać zakończony. Takich przypadków jest łącznie faktycznie ok 50%, czyli żeby wykonać np 1000 pełnych wywiadów telefonicznych, trzeba zadzwonić do ok 2000 osób. Nie należy jednak tego zjawiska mylić ze śwadomymi odmowami wynikającymi z określonej postawy życiowej. Takich przypadków jest, szacujemy, nie więcej, niż 10%. Są to osoby, które generalnie niechętnie angażują się w życie publiczne, zazwyczaj nie uczestniczą rówież w wyborach. Za każdym razem, gdy wywiad nie jest zakończony, zostaje wybrany kolejny respondent spełniający identyczne kryteria społeczno demograficzne, co powoduje, że badanie jest reprezentatywne. Zupełną nieprawdą jest to jakoby respondenci częściej odmawiali udziału w badaniach politycznych. Nie ma żadnych danych potwierdzających taką tezę. Więcej, o ile jeszcze kilka lat temu faktycznie można było podejrzewać, że niektóre poglądy polityczne były bardziej lub mniej "poprawne", o tyle obecnie nie ma takich tendencji, zwłaszcza dotyczy to elektoratu prawicowego. Niektórzy komentatorzy zapominają, że żeby o czymś pisać należy posiadać na ten temat elementarną wiedzę, a nie robić sensację z błędnych wniosków.
Pozdrawiam, Kuba Antoszewski, MB SMG/KRC
2010-06-08 14:26
Kuba Antoszewski
Moja odpowiedź Panu Kubie Antoszewskiemu http://blazio.salon24.pl/191560,50-polakow#comment_2729295
@Kuba Antoszewski
"Takich przypadków jest łącznie faktycznie ok 50%, czyli żeby wykonać np 1000 pełnych wywiadów telefonicznych, trzeba zadzwonić do ok 2000 osób. Nie należy jednak tego zjawiska mylić ze śwadomymi odmowami wynikającymi z określonej postawy życiowej. Takich przypadków jest, szacujemy, nie więcej, niż 10%."
Ciekaw jestem skąd ten bezpieczny 10% szacunek. Z moich rozmów (chociażby z okazji mojego dzisiejszego postu na ten temat) wynika, że odmowy na początku rozmowy to głównie reakcja osób niechętnym sondażom. Pan wybaczy, ale osoby których kandydat jest na czele sondaży są przeważnie chętne, a osoby które popierają kandydata plasowanego dalej są niechętne. Tym bardziej że pamietają jak ich kandydat był krzywdzony i pomijany w sondażach i jaki dysonans wyszedł z wynikiem wyborów.
"Za każdym razem, gdy wywiad nie jest zakończony, zostaje wybrany kolejny respondent spełniający identyczne kryteria społeczno demograficzne, co powoduje, że badanie jest reprezentatywne"
Ależ to co z tego. Właśnie w tym momencie juz badanie traci swoja reprezentatywnosć co udowodniłem tutaj: http://antydziad.salon24.pl/191503,50-procent-polakow-ma-gdzies-sondaze#comment_2728394
Prosze się z tym zapoznać.
Dlatego poprawność poglądów to już najmniejszy problem, po prostu wyborcy pewnych kandydatów mniej uczestniczą w badaniach niż innych.
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl |
|
50 procent Polaków ma gdzieś sondaże |
|