|
|
13 lat temu |
darek123 |
Jan Bogatko
...bo mają tylko te nuty,inne są niepoprawne,
pozdrawiam, |
|
Jak Gronkiewicz-Waltz zniszczyła wizerunek Polski |
|
|
|
13 lat temu |
Cale towarzystwo |
ma jednego dyrygenta.
Lotna
"Question everything. Trust no one." |
|
Jak Gronkiewicz-Waltz zniszczyła wizerunek Polski |
|
|
|
13 lat temu |
e,e,e |
Lucy
uprawiamy przesadyzm? jeszcze marucha? czytam go regularnie i co agentura? wyjdziemy z takim tokiem myślenia na idiotów niezabawem. Jestem na nie do teorii spiskowych,kuniec. |
|
W mordę lać – zero-jedynkowo |
|
|
|
13 lat temu |
Darek123: nie wiem, na ile moja odpowiedź Cię zadowoli, ale |
ja nie ufam nikomu, tzn. zawsze, gdzieś z tyłu głowy, pali mi się pomarańczowa lampka ostrzegawcza. Zadziwiająco często przemienia się na czerwoną. |
|
W mordę lać – zero-jedynkowo |
|
|
|
13 lat temu |
Re: Re: Ruch Poparcia Putina |
Tego Wielomskiego tez mam na oku od dawna.
Pozdrawiam ;-)
seawolf |
1 |
Ruch Poparcia Putina |
|
|
|
13 lat temu |
To nie takie proste - to bardziej perfidny osobnik |
Przedstawiona powyżej diagnoza jest niestety pewnym uproszczeniem sprawy. Od razu chcę zaznaczyć, że jestem daleki od tego by brać w obronę prof. Artymowicza. Wprost przeciwnie. Tym niemniej trzymajmy się faktów aby niepoprawni byli także postrzegani jako wiarygodni. Otóż jeśli chodzi o dorobek naukowy profesora nie da sie go podważyć. Oto próbka jego publikacji z różnego okresu czasu:
The structure of the beta pictoris disk and the properties of its particles
Advances in Space Research, Volume 10, Issues 3–4, 1990, Pages 81-84
Self-regulating protoplanet growth
Icarus, Volume 70, Issue 2, May 1987, Pages 303-318
Solar Nebulae and Replenished Dust Disks with Planets
ESO Astrophysics Symposia, 2000, From Extrasolar Planets to Cosmology: The VLT Opening Symposium, Pages 391-398
Planetary Systems
Celestial Mechanics and Dynamical Astronomy, 1999, Volume 73, Numbers 1-4, Pages 313-316
Interaction of young binaries with protostellar disks
Lecture Notes in Physics, 1996, Volume 465, Disks and Outflows Around Young Stars, Pages 115-131
Beta Pictoris and Other Solar Systems
Space Science Reviews, 2000, Volume 92, Numbers 1-2, Pages 69-86
On the nature of the beta pictoris circumstellar nebula
Lecture Notes in Physics, 1989, Volume 350, Structure and Dynamics of the Interstellar medium, Pages 221-226
Pumping of a planetesimal disc by a rapidly migrating planet
Monthly Notices of the Royal Astronomical Society
Volume 354, Issue 3, November 2004, Pages: 769–772
Numerical simulations of type III planetary migration – II. Inward migration of massive planets
Monthly Notices of the Royal Astronomical Society
Volume 386, Issue 1, May 2008, Pages: 179–198
Numerical simulations of type III planetary migration – I. Disc model and convergence tests
Monthly Notices of the Royal Astronomical Society
Volume 386, Issue 1, May 2008, Pages: 164–178
A comparative study of disc–planet interaction
Monthly Notices of the Royal Astronomical Society
Volume 370, Issue 2, August 2006, Pages: 529–558,
Numerical simulations of type III planetary migration – III. Outward migration of massive planets
Monthly Notices of the Royal Astronomical Society
Volume 387, Issue 3, July 2008, Pages: 1063–1079,
W szeregu przypadków jest on jedynym autorem. Prawie wszystkie czasopisma są z najwyższej półki w jego dziedzinie.
Zatem w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia ze specjalistą o podwójnej moralności. Można jedynie dyskutować powody dla których to czyni. Czy dla korzyści majątkowych, czy z racji ideowych, czy po to by pozostać wiernym rodzinnej tradycji, czy wreszcie jest ofiarą szantażu. Dlatego też ciekaw jestem mini-śledztwa w wykonaniu Dan Cartera, które może rzucić pewne światło na ten ponury przypadek.
|
|
Pytanie do profesora Artymowicza (2) |
|
|
|
13 lat temu |
@Polon |
Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, choć sądzę, że podniosłeś jedynie jeden wybrany aspekt zjawiska nazywanego YKW. „Bezpieczniactwo” i związane z nim poczucie bezkarności funkcjonariusza, nie tłumaczy w pełni jego zachowań. Można to oczywiście skwitować określeniami „bufonada” czy „pajacowanie”, ale mam wrażenie, że to coś więcej.
W końcu poczucie bezkarności na tle, które opisujesz, nie jest niczym nowym i nie Artymowicz je wymyślił. Takie zachowania występowały dosyć powszechnie i miały się dobrze w czasach PRL, kiedy dla wielu był to sposób na życie. Można próbować zrozumieć (co nie znaczy oczywiście - akceptować) drogi, jakimi podążała wtedy myśl tych, którzy chcieli zrobić karierę. Mogę próbować rozumieć także osoby, które i dziś, skazane na funkcjonowanie w dzisiejszym chorym systemie, obawiają się sprzeciwić obowiązującej propagandowej wersji rzeczywistości, choć zawód naukowca uważam za szczególny, bo z założenia wręcz nakierowany na odkrywanie i propagowanie prawdy. Jeśli ktoś się temu sprzeniewierza, to powinien zająć się czymś innym. Co jednak kieruje YKW, który z punktu widzenia zawodowego nie ma żadnego powodu, by dobrowolnie żyrować swoim tytułem naukowym i nazwiskiem propagandowe brednie?
Marek Dąbrowski użył tu określenia „nonszalancja”, a mnie nagle ono wydało się niezwykle trafne.
Bo rzeczywiście – bezceremonialność i lekceważenie, zarówno nauki, jak i osób, do których YKW się zwraca, jest głównym wyznacznikiem jego wpisów.
Dlatego sądzę, że – jak już napisałam na początku – sprawa jest poważniejsza.
Zaproponowałeś „psychiatryczną wiwisekcję” :) Zatem wyrażę swoje zdanie.
Jest to osobowość dyssocjalna, z zaburzeniami struktury osobowości wyrażającymi się przesadzonym poczuciem własnej ważności i własnych osiągnięć, przekonaniem o własnej wyjątkowości i łączącym się z tym niemal ekshibicjonistycznym domaganiem się uwagi ze strony innych. Tacy ludzie nie potrafią znieść sytuacji, w której ktoś inny, ich zdaniem mniej wartościowy, staje się nagle obiektem powszechnego zainteresowania. Nie mogą sobie wtedy dać rady z uczuciem zazdrości i zrobią wszystko, by przekierować uwagę na siebie. Nie potrafią docenić cudzych osiągnięć, a nie mogąc do nich „doskoczyć”, robią wszystko, by je deprecjonować i by deprecjonować osoby, które przewyższają ich intelektem, zdolnościami czy w jakikolwiek inny sposób. Takie skrzywienie nazywa się osobowością narcystyczną. Sam nick, który Artymowicz sobie wybrał You-Know-Who, daje już wyraźną wskazówkę :)
Pomysł z „nostryfikacją” uważam nie tylko za znakomity, ale zwyczajnie sprawiedliwy. Szkoda, że nierealny.
|
|
Pytanie do profesora Artymowicza (2) |
|
|
|
13 lat temu |
"że pracującemu naukowo opłaca sie tak narażać na szwank?" |
przyznam że to juz od dawna mnie nurtuje, odkąd ludzie z tytułami dr i prof przed nazwiskiem żyrują publicznie brednie, na dodatek łatwe do obalenia co już zresztą zrobiono skutecznie.
by się nie powtarzać zapraszam do lektury mojego komentu powyżej a tu tylko fragment:
"podejrzewam że YNW ma typowe dla funkcjonariuszy bezpieczniackich poczucie wyższości nad ogłupionym bolszewicką propagandą motłochem" - czuję się on przede wszystkim bezpieczniackim funkcjonariuszem a "człowiek nauki" to tylko kamuflaż na potrzeby operacyjne!
W warunkach agentokracji mamy więc do czynienia z niebezpiecznym zjawiskiem społecznym deprecjonowania tradycyjnych autorytetów- furda doktorat, furda habilitacja, furda dorobek naukowy, furda normalna ludzka przyzwoitość - tzw "opinii publicznej" z cyniczną konsekwencją wciskany jest grubymi nićmi uszyty fałsz, żyruje się go przy pomocy figurantów z tytułami naukowymi, klaki dyspozycyjnych pismaków i cyrkowymi woltami reżimowych politykierów
To mega łgarstwo musi mieć i ma krótkie nóżki - niedługo nikt z odrobiną krytycyzmu nie będzie już wierzył w cokolwiek co głoszone jest przez massmedia, autorytet naukowców zejdzie do poziomu bajarzy ludowych, profesja polityka stanie się 1sza w rankingach znienawidzonych (obok rakarzy, płatnych morderców itp)
a co z "naukowcami" którym udowodni się szalbierstwo? - proponuję surowy wymiar kary - "nostryfikację" świadectw i dyplomów w kolejności:
gimnazjalne, matura, policealne, licencjat, magisterka, doktorat, habilitacja
objęło by to zarówno tych co otwarcie głoszą oszukańcze "prace naukowe" jak i ich utytułowanych klakierów!
tak więc dr hab Paweł Artymowicz, jak zostanie mu udowodniona niekompetencja na poziomie wiedzy fizycznej z zakresu programu licealnego (np. ignorowanie zasady zachowania energii - patrz http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/381520,niefizycznosc-fizyki-smolenskiej ) byłby zmuszony do potwierdzenia swoich kwalifikacji naukowych od matury wzwyż.
miałem się jeszcze poznęcać nad zjawiskiem samozwańczych "profesorów" ale sobie tym razem odpuszczę, bo nie o zabawne dykteryjki mi chodzi a o programowe spuszczanie debaty publicznej do poziomu szamba przez obecnie rządzącą neo- bolszewicką ekipę!
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart |
|
Pytanie do profesora Artymowicza (2) |
|
|
|
13 lat temu |
Kaczyński nie dał się rozegrać Maciejowski niestety tak |
To był ewidentny SAMOBÓJ strzelony nam wszystkim.
Mógł się jeszcze pojawić w tym szmatławcu BBC i udzielić wywiadu dla sowieckich mediów.
Sam napisałeś "...na odległość cuchnie prowokacją i polityką". Sama prawda! |
|
Skąd oni biorą takich idiotów? |
|
|
|
13 lat temu |
Amelia |
no, co Ty kobieto:), absolutnie nie pozwalam Ci nigdzie odchodzić:)
pozdrawiam
Ola |
|
Przyjaźń |
|